#457
23 lipca 2026
Zacznę od tego, że w trakcie pierwszych lat związku moja, wtedy dziewczyna, była super kochanką. Robiliśmy to od 5 do 16 (serio!) razy w tygodniu, a jak był okres to mogłem liczyć na oral albo nawet anal. Lubiła to i nigdy nie odmawiała.
Teraz jesteśmy po ślubie... Seks może 1-2 razy w miesiącu, 2 pozycje - misjonarz albo piesek.
Chciałbym więcej, ale ona jest zmęczona, nie ma ochoty i prosi żebym zrozumiał. Nie wiem czy coś ze mną nie tak, czy może jestem słaby w łóżku? Nie wiem. Mam zbyt dużo myśli.
Ostatnio zaczynam rozmyślać. Nigdy nie poznałem jak to jest być z dziewicą, wspominam wszystkie koleżanki, których sugestii nie zrozumiałem lub z premedytacją ominąłem... Często kończy się na rok, że raz lub dwa w tygodniu odpalam porno, żeby się zaspokoić. Oczywiście po próbie inicjacji czegokolwiek. Mam żal do siebie, że moja żona to dobra kobieta, a ja... Walę sobie myśląc o mojej byłej, koleżankach z którymi prawie coś było albo wspominam jakieś delikatne wydarzenia typu oral, 68 itp. Czy na prawdę coś ze mną nie tak? Czy powinienem się leczyć?
Komentarze (0)
brak komentarzy