#476
27 sierpnia 2026
Założyłam kusą czerwoną spódniczkę, gorsetową bluzkę i oczywiście bielizny brak i udałam się w okolice, gdzie loguje się telefon męża. Jakoś go znalazłam w okolicach paśników dla zwierząt, mąż się zdziwił, ale już mieliśmy takie akcje, więc złapałam go i praktycznie nie dałam dojść do słowa, wciskając język do jego gardła. Podczas namiętnego pocałunku wyciągnęłam już sztywniejącego penisa i unosząc nogę, nakierowałam go prosto do cipki, mąż przystąpił do zadania mi rozkoszy, potem zmieniliśmy pozę, aby posuwał mnie w cipkę od tyłu i w tym momencie z zarośli jak wryty stoi młodszy praktykant mojego męża... Ja go zauważyłam pierwsza i zaczęłam informować męża, że chyba musimy przestać, bo tutaj ktoś przyszedł, mąż w ekstazie syknął do kolegi przez zęby: "przyjdę za chwilę, bo ją ładuję, nie widzisz?"' wtem kolega zniknął, a my mogliśmy dokończyć, mój mąż ewidentnie się podniecił tą sytuacją, bo momentalnie się spuścił, a znam jego możliwości (potrafi bardzo długo mnie posuwać nawet w takich okolicznościach). Nie wiem, czy dobrze odczytałam to, ale wydaje mi się, że mogło mu się podobać, a na razie cykam się zapytać wprost. Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie coś w rodzaju trójkąta lub osoby, która nas podgląda, a potem np. mogłaby się zamienić z moim mężem i skorzystać ze mnie, tylko boję się, że mąż bardzo źle to odbierze...
Po tej sytuacji zapytałam męża jak tam kolega, ale stwierdził, że na pewno był w szoku, bo całą drogę powrotną nie odezwał się słowem, spalił buraka i z pewnością poleciał na pamięciówkę — stwierdzenie mojego męża. Próbowałam rozwinąć temat, ale jakoś robię to nieudolnie.
Komentarze (2)
Anonimowe · 17 minut temu
Zapytaj męża czy chciałby powtórzyć zabawę, odpowiedź pewnie będzie twierdząca więc dodaj w żartach czy praktykant też ? Jeśli nie będzie mieć oporów i potwierdzi to idź za ciosem a jeśli zbyje temat to odpuść lub jedziesz w to na własną odpowiedzialność
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Klara · 14 minut temu
Mój mąż też miał włączoną lokalizację... Pewnego dnia zobaczyłam że znacznik jest w jakimś lasku koło drogi - dziwne miał być w pracy. Gdy tam podjechałam bo akurat wracałam od lekarza okazało się że koleżanka z pracy akurat robi mi przegląd i bada jądra ustami - tak się tłumaczył. Lokalizator to dobra sprawa 🙌🏼
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?