#479
29 sierpnia 2026
Nie jestem pisarzem. Ale czytelnikiem. Pokornie proszącym o wybaczenie błędów.
I wyznaję.
Opowiadania między innymi z tej strony. Były początkiem wielkiej przygody po świecie seksu, którą do dziś przeżywamy z moją żoną.
Przygoda zaczęła się 9 lat temu.
Na początku było wiele rozmów, fantazji i bacznego uważania na wzajemne uczucia. Były potknięcia, które wyjaśnialiśmy podczas rozmów. Ale wspólnie przeżyliśmy cudownie rozkosze chwile.
Dziś po tych paru latach.
Siedzę w pracy, pisząc te słowa. Na wieczór mamy wynajęty apartament w centrum miasta, w którym spotkamy się z kochankiem mojej żony. Którego znamy od wielu lat. I stał się on naszym bardzo dobrym znajomym. Z którym nie raz spotykamy się, choć by na kawę, aby porozmawiać, co u kogo słychać.
Wczorajszy wieczór częściowo spędziliśmy w sypialni. Wybierając fatałaszki dla żony. Oraz strój specjalny, w którym moja ukochana zaprezentuje mu się po północy.
Przez pierwszą część nocy będzie naszą, jak to ją nazywamy: Księżną.
Po północy będzie naszą kurewną.
I dziękuję opatrzności, że nas połączyła w taką parę. W której Ona ma przyjemność w oddawaniu się, byciu uległą. A ja czerpię przyjemność z jej przyjemności. Ze mną czy też z innym. Liczy się, że jej jest dobrze.
I tak oto chciałem się podzielić mym wyznaniem.
Trochę żałuję, że nie mam dostatecznych umiejętności. By spisać te nasze przygody.
Ale wszystkim życzę znalezienia własnej jak najszczęśliwszej drogi. Może będzie pokręcona mniej lub bardziej. Może nie będziecie mogli o niej otwarcie opowiadać bliskim, znajomym. I podzielić swoimi radosnymi, przyjemnymi chwilami. Ale wtedy zawsze możecie je tu opisać.
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie.
Komentarze (0)
brak komentarzy