Historia pewnego spotkania

Krystyna Krystyna

18 lipca 2016

hourglass 11 min

To był dzień, jak każdy inny. A może tylko dla innych niczym się nie wyróżniał? Dla nich był inny, wyjątkowy. Dla kogoś będącego w mieszkaniu trudno byłoby określić, czy jest dzień, czy noc. Okna były szczelnie zasłonięte grubymi kotarami, niepozwalającymi przedostać się do wnętrza temu, co działo się na zewnątrz. Tylko światło z licznych lampek ledowych dawało złudne poczucie dnia.
To było jego mieszkanie. Ona weszła tu chwilę temu. Podszedł do niej. Chwilę tak stali naprzeciw siebie w milczeniu. Chyba przeczuwała, że chce powiedzieć jej coś ważnego. Może nawet bardzo ważnego? Podniosła bowiem wysoko głowę, twarz kierując na niego. Widział jej szeroko otwarte oczy i ten wzrok wpatrzony w niego. Wyczekujący, pytający, pełen niepokoju.
Długo zastanawiał się, jak jej to powiedzieć. Układał sobie wszystko w myślach dużo wcześniej. Podsunął się jeszcze bliżej, ale z całej przygotowanej wcześniej mowy, wydusił z siebie tylko:

- To koniec! Musimy się rozstać!

Patrzył na nią uważnie, jak zareaguje. Zdążył tylko zobaczyć, jak mocno zacisnęła wargi, zamknęła oczy, by niemal w tej samej chwili nisko pochylić głowę. Nic nie usłyszał. Żadnych pytań, typu: dlaczego? Wyciągnął rękę, ujął ją za podbródek i powoli podniósł jej twarz w górę. Powieki miała mocno zaciśnięte.
Mimo to widział, jak pod nimi gromadzą się łzy, by po chwili, wielkimi, ciężkimi kroplami spływać wzdłuż nosa, ocierając się o kąciki zaciśniętych ust. Trzymał ją dłonią za policzek, a kciukiem delikatnie przesuwał wzdłuż oka, rozmazując łzy.
Chciał coś powiedzieć. Może tłumaczyć swoją decyzję? Nadal nie padło jednak żadne pytanie. Stała przed nim milcząca, drżąca, niemal bezbronna. Przesunął dłoń wyżej, palce wsuwając we włosy. Nacisnął jej głowę i przysunął do siebie. Oparł ją o swój lewy bark i poczuł, jak łzy przesiąkają przez koszulę. Drugą ręką objął ją silnym uściskiem i zaczął gładzić przez bluzkę po plecach.
Zrobił to, bo współczuł? A może dlatego, że nie potrafił znaleźć słów, aby tłumaczyć swoją decyzję? Może chciał po raz ostatni przytulić ją do siebie, poczuć jej ciepło, dotyk skóry, który tak uwielbiał? Sam nie był pewny dlaczego. A może zwyczajnie zrobiło mu się jej żal?

- Ciii... MUSIMY - powiedział to, z wyraźnym naciskiem na "MUSIMY".

Chyba przestała płakać, bo już nie drżała i mokra plama na koszuli, na jego barku, przestała się powiększać. Odsunął jej głowę. Miała otwarte oczy. Szeroko. Patrzyła na niego z niedowierzaniem. W jej głowie kołatała myśl - Czy aby na pewno dobrze usłyszałam? Przecież jest im dobrze razem! Skąd więc taka decyzja? - miała jeszcze wiele pytań, ale skoro nic więcej nie powiedział, nie śmiała się odezwać. Wpatrywała się w niego coraz większymi oczami. Chociaż nadal były wypełnione łzami, to żadna już nie spływała po policzkach. Jednak usta miała nadal zaciśnięte i nadal żadne słowo się z nich nie wydobyło. Po chwili odsunęła się od niego. Poprawiła bluzkę i spódnicę. Cóż więcej jej pozostało, jak doprowadzić się do ładu i wyjść? Podjął już decyzję za nich oboje. Nie uznawał sprzeciwu. A to znaczyło tylko jedno, ma być tak, jak postanowił! Nie ma od tego odwołania! Nie popatrzyła na niego i jakby celowo unikała jego wzroku. Odwróciła się i pomału kierowała do wyjścia.
Wszystko odbywało się w ciszy. Miał wrażenie, jakby oglądał niemy film w zwolnionym tempie. Podjął słuszną decyzję, tego był pewien. Tylko, czy tak miało wyglądać ich ostatnie spotkanie? Przebiegające w całkowitej ciszy, bez tłumaczeń, bez pytań, bez odpowiedzi? Nie tak je sobie wyobrażał. Wyobrażał? Tak bardzo obawiał się tego dnia, tej rozmowy, że nie potrafił, nie chciał sobie tego wyobrażać. Była już przy samych drzwiach. Już położyła dłoń na klamce, kiedy z radia popłynęły pierwsze nuty tanga. Znał je. To było ICH tango! Kiedy się poznali, to właśnie podczas tego tańca, pierwszy raz ją dotykał, po raz pierwszy poczuł zapach jej włosów, jej ciała. I nagle coś jakby w nim pękło. Zapragnął znów poczuć ją blisko, dotknąć jej skóry, wdychać jej zapach. Niemal podbiegł do niej. Złapał za rękę, którą właśnie położyła na klamce, ale słysząc znajome dźwięki się zawahała. Szarpnął ją, a ona odwróciła się do niego całym ciałem. Znów miał ją blisko!
Co ja robię? - przebiegła mu przez głowę myśl.
Tak szybko, jak się pojawiła, tak znikła. Nie chciał się nad tym zastanawiać. Nie teraz. Znowu jej pragnął. Równie silnie, jak za pierwszym razem, i jak za każdym następnym. Znowu poczuł to mrowienie w lędźwiach, przyśpieszone bicie serca, szybsze krążenie krwi, docierającej do każdej komórki ciała. Znowu krew napłynęła do fallusa, dając wyraźną oznakę silnego podniecenia.
Ujął jej twarz obiema dłońmi i zaczął składać na niej namiętne pocałunki. Tylko przez chwilę stała nieruchomo zaskoczona tym, co się dzieje. Zaraz jednak zaczęła śpiesznie oddawać pocałunki. Szybko i nerwowo rozpinał guziki jej bluzki. Drżące palce powodowały, że nie dawał rady się z nimi uporać. Złapał poły bluzki i jednym szarpnięciem rozerwał ją. Niemal zdarł z niej ubranie. Po chwili, równie nerwowo, zrzucił z siebie swoje.
Stali przed sobą nadzy, roznamiętnieni, oboje zaskoczeni tym, co się dzieje. Jednym ruchem obrócił ją, pchnął i oparł o ścianę. Złapał za biodra i przyciągnął je do swoich. Był bardzo podniecony. Sterczący, twardy penis, był na to wyraźnym dowodem. Kolanem rozsunął jej nogi i silnym pchnięciem wbił się kutasem między nabrzmiałe wargi. Nie pytał o zgodę, o pozwolenie. Pragnął jej tu i teraz. W tej chwili tylko to się dla niego liczyło. Nawet nie jęknęła. Ani kiedy brutalnie wdarł się w nią, ani kiedy ostro ją pieprzył. Był jednak zbyt podniecony, aby zwracać na to uwagę. To zbliżenie, ten niczym niehamowany seks, nie mógł trwać długo. Po kilkunastu mocnych i szybkich pchnięciach poczuł, jak mleczny ładunek tryska z niego, wypełniając ją, by zaraz potem wyciekać ciepłą strugą na jej uda. Poczuł odprężenie.
Obrócił ją do siebie. Po jej twarzy obficie płynęły łzy. Ustami szybko chwytała powietrze. Dopiero teraz zdał sobie sprawę co zrobił, i co to znaczyło dla niej. Pewnie poczuła się zbrukana przez niego! Wykorzystana! Chciał ją za to przeprosić, błagać o wybaczenie. Zdobył się tylko na to, żeby przytulić ją czule do siebie i pocałunkami zbierać każdą ściekającą łzę. To ją uspokoiło.
Swoimi ustami zaczęła szukać jego ust. Ich pocałunki stały się teraz spokojniejsze, jakby bardziej przemyślane, ale równie namiętne, co chwilę temu. Ujął ją za rękę i poprowadził do pokoju. Tu ułożył na łóżku. Nachylił się nad nią. Chwilę się jej przyglądał. Wyglądała tak, jak wtedy, kiedy leżała w tym samym miejscu pierwszy raz. Kiedy wszystko, co zdarzyło się potem, było dla nich jedynie wielką niewiadomą. Patrząc na nią, po raz kolejny zadał sobie pytanie - A gdyby tak zacząć wszystko od początku? Zapomnieć o wszystkich "przeciw", walczyć ze wszystkimi przeciwnościami? Z głosem rozsądku, który mówił mu, że to nie powinno, nie może trwać! Przecież przemyślał wszystko dokładnie, wszystkie za i przeciw, i podjął decyzję. Decyzję ostateczną! Wpatrywał się w jej twarz. W wielkie oczy, w których widział zawsze bezgraniczne oddanie. Pochylił się nad nią jeszcze bardziej, ustami niemal dotykając ucha.

- Moja... moja Maleńka - szeptał czule, jednocześnie pieszcząc wargami jej szyję.

Jej bliskość spowodowała, że ponownie poczuł narastające podniecenie. Był gotów, aby tym razem to jej dać spełnienie. Teraz myślał o niej, nie o sobie. Wodził językiem po rozpalonym ciele kobiety. Wargami chwytał sutki, przygryzał, ssał zachłannie. Były takie jak zawsze, kiedy je pieścił. Nabrzmiałe, twarde, sterczące. Poddające się każdemu bodźcowi, który im dostarczał. Wprost nie mógł się nimi nasycić. Dłońmi obejmował piersi, uciskał te miękkie półkule pokryte delikatną skórą. Jego ruchy były spokojne, jakby na nowo odkrywał i poznawał jej ciało. Wyszukiwał ustami i językiem każdego zagłębienia, każdej wypukłości. Zsuwał się coraz niżej. Dotarł do wgłębienia w brzuchu. Wsunął w pępek język, pieszcząc go namiętnie. Smak jej ciała przyprawiał go o dreszcze, nasilał, i tak wypełniające go po brzegi, podniecenie. Do tego ten zapach! Naturalny zapach kobiecego ciała! Od niego zawirowało mu w głowie. Fala
pożądania kolejny raz przelała się po całym jego ciele. Kobieta dotykała jego głowy, bawiąc się włosami, a jednocześnie, naciskając na nią, spychała coraz niżej, aż dotarł do łona. Palcami rozchylił jej wargi i zaczął językiem drażnić łechtaczkę. Potem zsunął się jeszcze niżej, aby swobodnie dostać się do wnętrza. Na języku poczuł smak swojej spermy, którą nie tak dawno ją wypełnił. Wsunął język głęboko i delektował się pomieszanymi sokami. Znów powrócił do drażnienie językiem łechtaczki, a w rozpalony otwór włożył palec, stopniowo dodając kolejne. Chciał dostarczyć jej, jak najwięcej bodźców. Chciał dać jej, jak największą rozkosz. Zaczął zachłannie ssać tę najwrażliwszą część, jednocześnie coraz natarczywiej napierać palcami na wnętrze. Ruchy palców stawały się coraz szybsze, coraz mocniejsze. Poczuł, jak ścianki pochwy zaczynają rytmicznie zaciskać się na jego palcach. Czuł, że jeszcze chwila i jego partnerka osiągnie szczyt, a on da jej spełnienie. Wtedy jej ciałem wstrząsnął dreszcz, a po nim następne. Z dziurki wyciekła obfita struga soków. Potem kolejna, i jeszcze jedna. Wyraźna oznaka przeżywanego właśnie orgazmu. Zlizał tę strużkę.
Podniósł się na rękach. Chciał wejść w nią. Wypełnić nabrzmiałą, gorącą, ociekającą sokami kobiecość. Wyrzucić ładunek spermy niemal rozsadzający jądra. Dać jej kolejny orgazm.
Podniósł głowę. Spojrzał na nią. Usta miała zaciśnięte na pięści, zapewne broniąc się w ten sposób przed wydaniem z siebie jakiegokolwiek dźwięku. Oczy miała mocno zaciśnięte. Podsunął się wyżej. Dopiero w tej chwili dotarło do niego, że cały czas leżała biernie przyjmując jego pieszczoty, a jej orgazm był tylko bezwolną reakcją ciała na nie.
W tym momencie opadło z niego całe podniecenie. Przytulił się do niej całym ciałem, jednocześnie obejmując ją ramieniem. Chciał ją czuć. Tym uściskiem chciał dać jej do zrozumienia, że jest mu bardzo bliska, ważna, mimo słów, które wcześniej mówił. Nie poczuł żadnej reakcji z jej strony. Nadal leżała biernie, a jej ciało wyraźnie się uspokajało po przeżytym właśnie orgazmie. Tulił ją czule do siebie, delikatnie gładził dłonią szyję, ramiona.
Kiedy jego uścisk się poluzował, ostrożnie wysunęła się. Wstała z łóżka. Wyszła z pokoju. Zebrała swoje ubranie. Ubrała się, starając zapiąć rozerwaną bluzkę. Poprawiła włosy. Stanął w drzwiach pokoju i obserwował ją. Nie zwracała na to uwagi. Kiedy oceniła, że jest już gotowa, podeszła do drzwi wyjściowych. Chwyciła za klamkę, otworzyła je i wyszła. Chwilę jakby się zastanowiła i zatrzymując się w drzwiach, odwróciła.

- Do widzenia - wyszeptała.

Ponownie się odwróciła i zamknęła za sobą drzwi. Stał w progu swojego pokoju i w milczeniu spoglądał przed siebie. W mieszkaniu panowała cisza, zakłócana tylko przez dźwięki muzyki cicho dobiegającej z głośników, a w jego głowie kołatały się wyszeptane słowa.
Dodaj do ulubionych
16,712
Podziel się ze znajomymi
8.23/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.23/10 (44 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (11)

Hassasevili

Hassasevili · 18 lipca 2016+0

Rewelacyjne.

Krótkie zdania dynamizujące akcję oraz świetnie użycie słów wyznaczających następujące po sobie czynności. Scena ma wyrazistą atmosferę i działa na odbiorcę.

edit: literówka

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MrHyde

MrHyde · 18 lipca 2016+0

dodałbym tag "ostatni raz" wink

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna

Krystyna · Autor · 18 lipca 2016+0

@MrHyde celowo nie dodałam (za to "walczyłam" o wstawienie innego, który z jakichś powodów nie był akceptowany, w końcu się udało).

@Hassasevili szkoda, że nie wskazałaś tej literówki. W swoich tekstach chyba najtrudniej jest je znaleźć.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Estragon

Estragon · 18 lipca 2016-1

Jak dla mnie to słabe :/

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Brygida 30

Brygida 30 · 18 lipca 2016+0

Tekst świetny,energiczny,podniecający w odpowiednich momentach i dynamiczny,tak trzymać,bardzo mi się podobało Twoje opowiadaniesmilepowodzenia w dalszej twórczości

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
XXX_Lord

XXX_Lord · 19 lipca 2016+0

Krystyna, bardzo się cieszę, że Twoje opowiadania są coraz lepsze pod kątem warsztatu. Jak zwykle bardzo dobrze potrafisz oddać emocje pojawiające się między bohaterami, a w powyższym opowiadaniu dołożyłaś wartką akcję. Tekst czyta się naprawdę dobrze. Co mnie lekko zakłuło w oczy to użycie zwrotów członek, łechtaczka, sperma- to moje osobiste odczucie i możesz się z nim nie zgodzić, ale można wstawić e ich miejsce coś innego, co w bardziej zawoalowany sposób podałoby informację Czytelnikowi na tacy.
Błędów nie zauważyłem.
Może zdecydujesz się na coś dłuższego i bardziej rozbudowanego?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna

Krystyna · Autor · 19 lipca 2016-1

Chyba mam "wiernego fana", który każdemu opowiadaniu daje jedynkę i wstawia minus pozytywnemu komentarzowi. To może mały apelik do tej osoby ! Nie mam nic przeciwko ocenieniu moich tekstów negatywnie, nie każdemu musi się podobać. Może jednak jakaś konstruktywna ocena byłaby wskazana na poparcie tej opinii ? Chętnie przeczytam i ją. Pozdrawiam Krystyna smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
XXX_Lord

XXX_Lord · 19 lipca 2016+0

Próba "wywołania do tablicy" jedynkowiczów jest z góry skazana na niepowodzenie- to zwyczajne trolle, które wyładowują swoje frustracje ciesząc się z anonimowości. Admin raz na jakiś czas robi przegląd ocen "od czapy" i usuwa je ze strony- jeśli zależy Ci na średniej (choć nie jest to najważniejsze imho) zgłoś to do admina.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
adix

adix · 21 lipca 2016+0

Zwroty akcji są, to fakt. Napisane dobrze, z emocjami. Czuć smutek rozstania.
Poprawiłbym "W jej głowie kołatała się myśl" na "W jej głowie kołatała myśl".
Nie podoba mi się też zdanie: "Jakiś czas leżeli tak." Wywaliłbym to zdanie, bo jest nijakie i się głupio rymuje.
Przeczytaj ten fragment: "Nadal leżała biernie, a jej ciało wyraźnie się uspokajało po przeżytym właśnie orgazmie. Jakiś czas leżeli tak. Tulił ją czule do siebie, delikatnie gładził dłonią szyję, ramiona."

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
_

_ · 1 listopada 2016+0

"do widzenia" to nie "żegnaj" więc prawdopodobnie nie był to ostatni raz.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna

Krystyna · Autor · 1 listopada 2016+0

Szkoda, że ten komentarz nie został podpisany z określeniem płci. Powiedziałabym wtedy @_ Twoja kobieca intuicja Cię nie omyliła, lub @_Twoje męskie podejście podsunęło Ci dobrą myśl. To prawda, użycie zwrotu "Do widzenia" zamiast np. "Żegnaj" było przemyślane i celowe. Nie znaczy, że na pewno spotkają się, czy będą spotykać nadal. Oznacza tylko tyle, że historia zatacza większe lub mniejsze kręgi i nie możemy być pewni, że nie wrócimy do punktu wyjścia. W tym wypadku byłby to powrót do siebie, ale nie wiemy, czy tak się stanie, ponieważ opowiadanie dotyczy tego konkretnego spotkania.
@_ dziękuję za tak uważne doczytanie i wyłapanie tego szczegółu.
Pozdrawiam i zapraszam do przeczytania innego (innych) mojego opowiadania Krystyna

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania tego autora:

opowiadania erotyczne

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.