Zabawa w grupie. Młoda żona (IV)
10 sierpnia 2026
Młoda żona
29 min
Minęły jakieś cztery miesiące, odkąd dowiedziałam się o filmie i tym wszystkim, co z tego wynikło. Nie poszliśmy już więcej z mężem na żadną imprezę organizowaną przez Piotra. Za to Sabina przedstawiła nas nieformalnej grupie swingersów, u której pojawiliśmy się dwukrotnie. Jednak nie oddałam się żadnemu facetowi. Jedynie zdecydowaliśmy się na zrobienie podwójnego loda mojemu mężowi. Było to ciekawe doświadczenie. Szczególnie widok innej kobiety ssącej mu fiuta.
Jednak zdaliśmy sobie sprawę, że swingowanie nie jest dla nas. Nie interesuje mnie zwykła wymiana faceta na seks. Lubię seks z innymi, ale nie kręci mnie sama wymiana. Podniecało mnie, gdy mąż mnie oglądał podczas seksu z innym… ale tak naprawdę to zabawa z dwoma kutasami naraz była tym, co mnie kręciło najbardziej. Zresztą jestem pewna, że też chciałby znowu popatrzeć na coś takiego. Wiem, że wiele razy oglądał ten film, na którym brali mnie na dwa baty. No dobra, też to oglądałam nie raz.
Atmosfera w pracy stała się ostatnio dość nerwowa. Piotr wciąż jest takim samym ekscentrykiem jak zawsze, ale z Dorotą coraz trudniej wytrzymać. Pewnie dlatego wciąż wysyłają ją w podróże służbowe. Myślę, że wyleciałaby, gdyby nie była kobietą Piotra. W końcu to jego ojciec jest właścicielem firmy.
Mężulek jest na drugim roku studiów podyplomowych i cały czas poświęca na naukę i poszerzanie horyzontów zawodowych. Z Sabiną stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami. Jest ode mnie o trzy lata starsza i prowadzi własne biuro nieruchomości. To bardzo kontaktowa, jak można się spodziewać po jej zawodzie, i niezła laska. Naturalna blondynka z figurą rodem z Playboya. Od około roku jest rozwiedziona – jej były został przyłapany na próbie wyprowadzania funduszy z firmy. Co za skurwiel.
Wspólnie dbamy o formę. Trenujemy razem parę razy w tygodniu i zazwyczaj przynajmniej raz w tygodniu chodzimy popływać. Pewnego dnia pod jej strojem sportowym zauważyłam coś, co wyglądało na zarys kolczyka. Następnym razem, gdy przebierałyśmy się na basenie, przyjrzałam się temu bliżej. Rzeczywiście, był tam srebrzysty kolczyk z zawieszką, na której widniał jakiś malutki napis.
Przyłapała mnie na przyglądaniu się jej i z uśmiechem powiedziała:
— Opowiem Ci o tym w knajpie.
Okazja nadarzyła się w kolejną sobotę, gdy wyszłyśmy do naszej ulubionej restauracji. Zapytała, czy miałam jeszcze jakieś kłopoty związane z filmem. Tak, jakiś czas temu wszystko jej opowiedziałam podczas jednego z naszych babskich wypadów na drinka.
— Na szczęście nie — odpowiedziałam. — Mam nadzieję, że to już za mną.
Wyglądała na lekko zmieszaną. Nie wiedziała, gdzie podziać oczy.
— Powinnam ci szybciej powiedzieć. Dorota pokazała mi ten film… ledwie tydzień temu.
— Cholera! Więc nadal ma jego kopię? Kurwa! Po prostu wspaniale!
— Tak, a Dorota chyba nie do końca wie, co robi. Bierze jakieś mocne prochy na nerwy. Jednak tylko wtedy gdy uzna, że są jej potrzebne. No i… wiesz. Stwierdziła, że zamieściła twój film na stronie z amatorskim porno. I to prawda. Widziałam go w sieci.
Zrobiło mi się słabo. Co powie na to rodzina, przyjaciele? Bo nie było szans, żeby to zostało w tajemnicy. W necie nic nie ginie i w końcu ktoś znajomy znajdzie ten film.
Sabina kontynuowała:
— Nie bój się. Nie tam niczego, po czym można cię poznać. Ktoś musiałby bardzo dokładnie cię znać, by się domyślić, że to ty. Nie zamartwiaj się tym za bardzo. To tylko seks.
— W sumie… chyba masz rację. Zaskoczyłaś mnie tym wszystkim. Jeśli ktoś się zapyta, to zaprzeczę, że to ja. Bardziej mnie martwi, że Dorota mogła powiedzieć o tym innym. No i oni będą szukać tego filmu, wiedząc, że w nim występuję.
— Może tak być. Jednak wiesz co? Ludzie szybko tracą zainteresowanie.
— Mam nadzieję, że masz rację. Cholera, stałam się gwiazdką porno? Boże!
Jeszcze przez jakiś czas próbowała mnie uspokoić. W końcu uspokoiłam się na tyle, by przypomnieć sobie o ozdóbce.
— Miałaś opowiedzieć mi, skąd masz kolczyk?
— Och… Nie uwierzysz, jak opowiem ci, jak go zdobyłam i co znaczy! To historia jak z jakiegoś erotycznego opowiadania.
— No opowiadaj!
— No dobra. Doskonale wiesz, że odkąd pozbyłam się Ryśka, jestem otwarta na przygody. I podobnie jak ty, mam słabość do więcej niż jednego faceta naraz. Przez pewien czas spotykałam się z gościem, który uwielbiał seks grupowy. Któregoś wieczoru pokazał mi stronę internetową, którą subskrybował. Nazywa się gangbangpopolsku.pl. Jak się domyślasz, tam króluje jeden temat, seks grupowy. Kobiety występujące w filmach nie są aktorkami porno, przynajmniej tak mi powiedział mój kochaś. Same są subskrybentkami strony, bądź dziewczynami lub żonami subskrybentów. Wszystkie są ochotniczkami. Same się zgłaszają, by wziąć udział… no i dać się nagrać.
— Żartujesz.
— Nie. W pierwszym momencie oglądnęłam niektóre z tych filmików bez większych emocji. Jednak im więcej ich oglądaliśmy, tym bardziej mnie kręciły. Znasz mnie, jestem diabłem wcielonym, więc nie omieszkałam zanotować loginu i hasła kochasia. W domu zalogowałam się i zaczęłam oglądać kolejne filmy. Im dłużej oglądałam, tym bardziej mi się podobały. Z porno tak już jest, wchodzi człowiekowi do głowy.
— Chyba masz rację — doskonale wiedziałam, że miała. Sama kilka razy tak pomyślałam. — Czekaj… nie mów mi, że sama wzięłaś w tym udział!
— To chcesz wiedzieć, co było dalej, czy nie, skarbie?
— Przepraszam, dawaj dalej.
— Przez kilka miesięcy logowałam się tam regularnie i oglądałam wszystko. Coraz bardziej ciekawiło mnie, jak to by było zagrać tam. Jest coś jeszcze. Poza seksem grupowym każda kobieta, która bierze w tym udział, a co tydzień jest inna, otrzymuje pamiątkę. Jest to kolczyk do łechtaczki z małym wisiorkiem, na którym wygrawerowane są litery UGB – Uczestniczka Gang Bangu.
— O kurwa! Każda ma przekłutą łechtaczkę?
— Kapturek… no wiesz, tę skórę zakrywającą łechtaczkę. Boli jak cholera, kiedy przekłuwają, ale ból szybko mija. Nie jest tak źle, jak się wydaje.
O Boże, bałam się tego, co miała mi właśnie oznajmić. Sabina wzięła udział w internetowym filmie porno?!
— Początkowo dla jaj sprawdziłam, jak kobiety „zgłaszają się” do tych filmów. Wymagali krótkiego biogramu, krótkiego opisu dotychczasowych doświadczeń seksualnych oraz zdjęcia i testu na choroby weneryczne. Ciekawiło mnie to, ale jednocześnie bałam się tego. Pomyślisz, że zwariowałam, ale coraz częściej myślałam, czy by nie spróbować!
— Nie ma mowy, bym tak o tobie pomyślała! Przecież sama byłam brana na dwa baty.
— To prawda, ale wcale nie chciałaś być przy tym filmowana, ani by trafiło to do internetu. Krótko mówiąc, w końcu to zrobiłam. Zostałam nagrana podczas seksu z siedmioma facetami i dostałam kolczyk, który to potwierdza.
— Łał! To… no, niesamowite. Siedmiu mężczyzn! I co było tak, jak tego oczekiwałaś?
— Wiesz, wszystko poszło tak szybko i było tak intensywne… na pewno nie było to najwspanialsze doświadczenie seksualne w moim życiu, ale cieszę się, że to zrobiłam. Jeszcze nigdy czegoś podobnego nie przeżyłam. Tak, cieszę się, że to zrobiłam.
— Czy mogę zobaczyć ten kolczyk?
— Jasne. Chodźmy do żeńskiej toalety.
Tak też zrobiłyśmy. Sabina podwinęła spódnicę. Wyraźnie pod majtkami było widać zarys kolczyka. Zsunęła majtki i zobaczyłam lśniące, srebrne kółko z grawerowaną zawieszką. Łatwo można było odczytać napis UGB. Wyglądało na biżuterię wysokiej jakości.
— Jak długo go masz?
— Cztery miesiące. Teraz jest już wszystko zagojone. Bardzo mi się podoba. Chcesz nazwę użytkownika i hasło do tej witryny? Chcę byś, sama zobaczyła, jak wypadłam na filmie.
To było dla mnie trochę dziwne, ale wzięłam od niej dane logowania.
•
Minął przeszło tydzień, zanim zdobyłam się na odwagę i zalogowałam na tę stronę. Potem często wracałam myślami do tego, co tam zobaczyłam… zwłaszcza mojej przyjaciółki ruchanej przez stadko mężczyzn. Zdarzało mi się już oglądać filmy porno z seksem grupowym, ale to było jednak coś innego.
Zwłaszcza że tutaj wszystko wyglądało inaczej niż na filmach, które oglądałam dotąd. Te tutaj były w dobrej jakości, profesjonalnie nakręcone i zmontowane, ale jednocześnie było widać, że kobiety w nich występujące nie były profesjonalistkami. Niektóre próbowały udawać, ale nie były zbyt przekonujące. To amatorskie podejście czyniło te filmy jeszcze bardziej podniecającymi.
Chociaż nie używano tutaj imion dziewczyn, jednak nie miałam żadnego problemu ze znalezieniem filmu z Sabiną. Była tak samo pewna siebie i piękna jak zawsze. Jednak dziwnie czułam się, oglądając, jak robiła loda co chwilę innemu facetowi i była ruchana przez kilku na raz. I to w każdą możliwą dziurkę! Całość trwała prawie godzinę. Na koniec była cała zalana potem i nasieniem. Łał! Zamknęłam laptopa, pozostając w szoku.
Jasne, że obejrzałam też film ze mną, który zamieściła Dorota. Wpisałam adres, który podała mi Sabina i znalazłam go w sekcji Podwójna penetracja żony, tak jak powiedziała Sabina. Klip trwał jedyne 48 sekund, jednak dokładnie było na nim widać, jak dwóch facetów rżnie mnie na raz. Ze wstydem muszę przyznać, że wyglądałam tam zajebiście. Film miał już prawie dwanaście tysięcy wyświetleń! Razem z mężem oglądaliśmy go dość często. Znowu, ku mojemu zaskoczeniu, nie był nim zbyt przejęty. Najwidoczniej podobało mu się oglądanie porno ze mną w roli głównej. Ja też im częściej je oglądałam, tym bardziej mi się podobało. Jednak musi siedzieć we mnie coś z prawdziwej ekshibicjonistki.
*
Przez następny miesiąc coraz częściej logowałam się na stronę z seksem zbiorowym, coraz poważniej zastanawiając się, jak to by było wziąć udział w czymś takim. Czy byłoby to bardzo różne od podwójnej penetracji, którą przeżyłam? Spodziewałabym się, że mogłoby być dużo gorsze. Zdawałam sobie sprawę, że nie powinnam nawet tego rozważać, jednak mimo to wciąż o tym myślałam.
Przejrzałam podstronę „O nas” oraz „FAQ”. Z czystej ciekawości kliknęłam też link „Jak wziąć udział”. Wszystko było opisane tak, jak opowiadała mi to Sabina. Jednak było tam też mnóstwo załączników i oświadczeń. Trzeba było zwolnić z odpowiedzialności portal od praktycznie wszystkiego.
Należało wypełnić i podpisać wszystkie dokumenty, załączyć zdjęcie (najlepiej nagie) i aktualny test na choroby weneryczne. Portal gwarantował, że mężczyźni będą zdrowi. W trakcie seksu nie miały być używane prezerwatywy. Musiałabym więc brać tabletki antykoncepcyjne, ale i tak je brałam. Po spełnieniu tych warunków należało potwierdzić notarialnie podpis umowy i wysłać ją pocztą. Dzień po seksie wykonywało się piercing i dostawało kolczyk z zawieszką z wygrawerowanym napisem z przodu i datą z tyłu. Nie mogłabym tego zrobić. Na pewno nie.
Po naszym kolejnym treningu wspomniałam Sabinie, że zajrzałam na stronę. Sabina uśmiechnęła się, kiedy usłyszała, że powoli zaczyna mnie to ciekawić
— Jestem pewna, że powinnaś to zrobić, lasko!
— O nie, tego byłoby za wiele. Co powiedziałaby na to moja rodzina? Co powiedziałby mąż? Nie ma mowy.
— Po pierwsze ani twoja rodzina, ani twoi znajomi pewnie nigdy się o tym nie dowiedzą. Zresztą jak ktoś się dowie, pewnie zachowa to dla siebie. Po drugie, subskrypcja nie jest tania, 500 złotych za pierwszy okres, a potem 200 miesięcznie. Niby jest sporo użytkowników, ale jest to raczej wąska grupa. Możesz oznaczać ulubione filmy, ale nie możesz ich pobierać. Pewnie można nagrać filmik z tym, ale nie jest to takie proste. Po trzecie i najważniejsze, przecież to twoje życie i ciało!
— Niby masz rację. Myślałam o tym wszystkim. Jednak i tak dla mnie to tylko fantazja. Nic na poważnie.
— Dobra. Jak uważasz — czułam, że mi nie uwierzyła.
Zresztą chyba sama sobie do końca nie wierzyłam.
Tego wieczoru pokazałam stronę mężowi. Obejrzeliśmy razem kilka filmów. Jednak pominęłam ten z Sabiną. Od razu widziałam, że jego kręciły.
— One są dużo ciekawsze niż zwykłe pornole. Wydają się naturalniejsze. Kim są te kobiety?
— To ochotniczki… pewnie żony lub dziewczyny subskrybentów, lub same subskrybentki — odpowiedziałam.
— To są żony? Zgłaszające się na ochotnika? Ciekawe, która chce tego?
— Ja bym mogła — odezwałam się szeptem po krótkiej chwili ciszy.
— Co?! Zrobiłabyś to? Naprawdę chciałabyś wziąć w tym udział?
— No mogłabym.
— No… dobra.
Więcej już się nie odezwał. Ani ja.
Złapałam się na tym, że nieustannie przeglądałam proces aplikacji. W końcu pobrałam papiery i zaczęłam wypełniać je na laptopie. Wtedy jeszcze wmawiałam sobie, że robię to tylko dla jaj. Przecież to jeszcze nic nie znaczyło. Jednak potem zupełnie oszalałam i umówiłam się na test na choroby weneryczne!
Zanim dostałam wyniki, oczywiście negatywne, wypełniłam już wszystkie papiery. Musiałam podać dane osobiste:
Wiek: 27 lat
Mężatka
Wykształcenie: wyższe
Brunetka
Brązowe oczy
Wzrost: 160 cm
Waga: 48 kilogramów
Wymiary: 89-61-86
Rozmiar biustu: 65B
itd., itd.
Mężuś cyknął mi w domu sporo ślicznych, nagich fotek. Wybrałam i dołączyłam jedno, które szczególnie mi się spodobało. Wszystko było gotowe do wysłania. Pomyślałam sobie, że przecież i tak szanse, że się dostanę, są bardzo nikłe. Jednak zagryzłam zęby i wysłałam cały pakiet. Miałam powiedzieć mężowi o tym, że wysłałam dokumenty jedynie w razie, gdybym dostała pozytywną odpowiedź.
Wprawdzie, zanim wysłałam zgłoszenie, dawał mi znaki i podpuszczał mnie w tym kierunku, czasem bardzo wyraźnie. Jednak tak naprawdę nie potrzebowałam już dalszej zachęty. Rozmawialiśmy o tym wiele razy. Wiedziałam, że ta perspektywa niesamowicie go nakręca. Sama zbierałam argumenty „za”.
— Przecież nie poznałabym bliżej żadnego z tych facetów. Nigdy więcej też bym ich nie spotkała. Nie byłoby w tym nic bliższego. Byłoby to jedynie jakimś tam nowym doświadczeniem dla mnie… i dla ciebie.
— No tak. Jednak zerżnęłoby cię kilku facetów. Używaliby twojego ciała na wszelkie możliwe sposoby. I nie tylko my byśmy to widzieli. Zostaniesz na tej stronie na zawsze. Tysiące lub nawet więcej osób będzie cię oglądać.
— Racja, ale to mnie nie obchodzi. Po prostu chcę tego doświadczyć. Chcę poczuć, jak to jest. Zresztą ty chcesz to zobaczyć. Tylko to się liczy.
— Chyba masz rację.
Przez kolejne 10 dni siedziałam jak na szpilkach, czekając na e-maila. W końcu otrzymałam go! Ech, pewnie odmowa, pomyślałam. A jednak szok! Zostałam przyjęta! O mój Boże. Ja… i seks zbiorowy? Nie, nie mogę tego zrobić. A jednak pragnęłam tego.
W e-mailu napisano, że powinnam w ciągu 14 dni skontaktować się z nimi w celu ustalenia dogodnego terminu. Niewiele czasu, by przygotować męża. Podjęłam decyzję. Wchodzę w to!
Następnego wieczoru przygotowałam wykwintną kolację z butelką dobrego wina. Od razu podejrzewał, że coś knuję, ale nie dopytywał się szczegółów. Później w sypialni, po krótkiej rozpalającej zabawie, po prostu wywaliłam kawę na ławę i oznajmiłam, że zostałam przyjęta. Na początku był zdezorientowany, następnie zszokowany.
— Serio się zgłosiłaś? Weźmiesz w tym udział? Poważnie? Wiesz, z chęcią to obejrzę, ale jednak co z resztą świata?
Powtórzyłam mu, co powiedziała mi Sabina na ten temat. Musiałam być bardzo przekonująca.
— No ok, myślę, że mogłabyś do nich napisać i dowiedzieć się, z czym to się dokładnie wiąże. Nie musi to wcale znaczyć, że weźmiesz w tym udział. Wiesz, jako fantazja to fajne, ale nie wiemy, jak to byłoby w prawdziwym życiu. Na pewno byłoby super cię obejrzeć w takiej akcji. Sam nie wiem. Musimy to jeszcze przemyśleć.
Nie był do końca przekonany, ale pożądanie powoli wygrywało z jego obawami.
Byłam okropnie zdenerwowana, wysyłając zwrotnego e-maila. Trzęsły mi się kolana. Odpowiedź nadeszła po dwóch dniach, zaproponowano mi kilka dostępnych terminów. Jak już wiedziałam, musiałam dostać się do siedziby firmy sama i zostać tam przez trzy dni. Miałam być sama. Bez męża, chłopaka, nikogo. Wszystkie wydatki na miejscu pokrywali oni. Zostanie tam przeprowadzona nagrywana rozmowa. Po tym nagranie seksu z grupą pięciu-dziesięciu facetów. Wszystko miało zająć jakieś sześć godzin. Gdybym wycofała się po przyjeździe lub gdyby okazało się, że skłamałam w papierach, to byłam zobligowana zwrócić im wszystkie wydatki. Wywiad i akcja zostaną zmontowane do około godziny i dziesięciu minut i opublikowane na stronie. Otrzymam kopię oryginalnych nagrań oraz wersję zredagowaną. No i oczywiście następnego dnia zostanę przekłuta i ozdobiona własną odznaką. A, no i w pakiecie była wliczona dwuletnie członkostwo na stronie.
Zaszłam już tak daleko, że wracając z pracy w poniedziałek, poszłam z umową do notariusza i ją podpisałam. Tego samego wieczoru pokazałam ją mężowi. Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę o tym, w końcu zrozumiał, że naprawdę chcę tego. Zresztą prawdę mówiąc, on też był tego ciekaw. Następnego ranka wysłałam umowę.
W międzyczasie zarezerwowałam konkretny termin. Momentami, gdy myślałam o tym, co zamierzałam zrobić, czułam ucisk w żołądku. Czas minął absurdalnie szybko i byłam już w drodze. Droga miała trwać około dwóch i pół godziny. Głos drżał mojemu mężowi, gdy się żegnaliśmy na peronie, widocznie jednak wciąż musiał walczyć ze sobą. Czułam to samo. Uśmiechnęłam się lekko do niego.
— Będzie dobrze. Z przyjemnością obejrzysz mój nowy film.
*
Droga przebiegła spokojnie, chociaż byłam tak przejęta, że nie zwracałam na nic uwagi. Wychodząc z pociągu, zauważyłam mężczyznę w średnim wieku, ubranego w coś, co wyglądało na strój szofera, trzymającego tabliczkę z moim imieniem i nazwiskiem. Obok niego stała ładna kobieta w bardzo eleganckim garniturze.
— Jestem Marika.
— Cześć, Laura. Bardzo mi miło cię poznać.
Wyjaśniła, że będzie moim przewodnikiem podczas pobytu tutaj. Nie spodziewałam się czegoś takiego.
Towarzyszyła mi do hotelu, swoją drogą, bardzo przytulnego, zameldowałam się w pokoju zarezerwowanym na moje nazwisko, opłaconym przez organizatorów. W pokoju zaproponowałabyśmy zjadły wspólnie kolację. Wyjaśni mi wszelkie szczegóły, a ja będę mogła wypytać się o wszystko. Miała być po mnie o 19:00. Byłam jej bardzo wdzięczna za opiekę i profesjonalizm. Gdy tylko poszła, wziąłem schłodzoną butelkę białego wina z barku i napiłam się z ulgą. Wysłałam SMS-a do męża, że dotarłam bezpiecznie.
Punktualnie o 19:00 dostałem SMS-a, że Laura z kierowcą już czekają na mnie na dole. Restauracja była ekskluzywna i przytulna. Laura zarezerwowała stolik w zacisznej wnęce. Zaczęłyśmy od dżinu z tonikiem. Popijałyśmy, podczas gdy przedstawiała program dnia.
— Jutro odbiorę cię o 10:00. Ubierz się wygodnie, ale upewnij się, że jesteś dobrze ogolona, bo chcą, żebyś była gładziutka na sesji i podczas piercingu.
— Rok temu przeszłam depilację brazylijską laserem, całkowicie pozbyłam się owłosienia łonowego i z nóg. Chciałam móc nosić bikini bez zawracania głowy sobie włoskami.
— Idealnie. Kiedy dotrzemy na miejsce, pomogę Ci wybrać strój na rozmowę wstępną… coś seksownego, ale nic zdzirowatego. Nie będzie problemu, nosisz popularny rozmiar, mamy mnóstwo odpowiednich ciuchów. Następnie wizażystka zrobi Ci makijaż i się przebierzesz.
Rozmowa będzie trwała jakieś dziesięć minut. Masz tutaj listę prawdopodobnych pytań, możesz się przygotować. Opierają się na podanych przez ciebie informacjach. Raczej nie będzie żadnych zaskoczeń. Wszystko od początku rozmowy będzie nagrywane. Po zakończeniu rozbierzesz się, zostaniesz w samych szpilkach, kierownik planu zaprowadzi cię na miejsce nagrania. Będą tam cztery kamery stacjonarne i jedna na ramieniu operatora.
Znowu zaczynałam się denerwować.
— Ilu będzie facetów?
— Dziś powiedziano mi, że będzie ich dziewięciu.
— Dziewięciu! Och… dziewięciu.
— Nie martw się, jak już zaczniesz, to nie będzie wielkiej różnicy czy jest ich pięciu, czy dziesięciu. Gdy obciągniesz już każdemu, to reżyser da ci znak i podejdziesz do stołu. Tam cię zerżną. Powinnaś przygotować się na seks zarówno tradycyjny, jak i analny. Mogą też wziąć cię na dwa baty. Większość kobiet biorących udział w zabawie obawia się najbardziej podwójnej penetracji i analu. Wiem, że uprawiałaś już to kilka razy, więc nie powinno to być problemem. Będziesz miała do dyspozycji odpowiednie ilości lubrykantów.
— Trochę martwię się o obciąganie. Mam silny odruch wymiotny, a po pewnym czasie odczuwam ból w policzkach, jakbym nadmuchała setki balonów.
— Spróbuj rozluźnić szczękę i pozwól facetom wykonać całą robotę. Nie ssij ani za dużo, ani za mocno, pozwól im się ruchać w usta.
— Raczej nie dam rady z głębokim gardłem.
— Na pewno tego spróbują. Sekret polega na tym, żeby utrzymać gardło prosto tak bardzo, jak dasz radę, żeby wszedł. Odchyl głowę tak daleko, jak ci się uda, zrelaksuj się i weź głęboki, naprawdę głęboki wdech przez nos. Kiedy będziesz już na stole, unieś nogi. To pomoże. Nie martw się, nie panikuj, nie pozwolą ci się udusić.
— Dzięki, za wszystkie porady. A czy ci faceci są aktorami porno?
— Nie, to starannie wybrani subskrybenci. W ten sposób jest o wiele mniejsze prawdopodobieństwo, że coś wycieknie na zewnątrz. Główna część kończy się, gdy każdy cię zaliczy i dojdzie przynajmniej raz. Niektórzy z nich pewnie zrobią to więcej razy. Przekonasz się, że nie będzie to miało znaczenia.
Zastanawiałam się, czy faktycznie nie będzie.
– Kiedy już będzie po wszystkim, zaprowadzę cię do garderoby, weźmiesz tam prysznic. Możesz myć się tak długo, jak zechcesz. Kiedy będziesz gotowa, wrócę z tobą do hotelu i będziesz mogła odpocząć. Jeśli będziesz na siłach, zjemy kolację i porozmawiamy o twoim nowym doświadczeniu. Możesz jeszcze zmienić zdanie aż do… teraz, muszę wysłać potwierdzenie.
Nie zmieniłam zdania.
Kolacja była wyśmienita, wypiłyśmy butelkę wina. Kusiło mnie, by ją zapytać, czy kiedyś sama brała w tym udział, ale nie śmiałam. Był wczesny wieczór, ale Laura chciała, bym rano była wypoczęta.
Napisałam do męża, że wszystko jest w porządku i że go kocham. Miałam problem z zaśnięciem, myśli kotłowały mi się w głowie. Zastanawiałam się jak to będzie. Następnego ranka zamówiłam śniadanie, wzięłam prysznic i byłam gotowa do wyjścia. Dokładnie o 10 rano Laura napisała, że czeka w holu.
Podróż do studia minęła w mgnieniu oka. Wkrótce znalazłyśmy się w parku przemysłowym i weszłyśmy do jednopiętrowego budynku. Na rozmowę kwalifikacyjną wybrałyśmy bardzo krótką mini spódniczkę i białą bluzkę, która była na tyle prześwitująca, że sutki były w niej doskonale widoczne. Wizażystka była nadzwyczaj szybka, ale bardzo, bardzo dobra. Wyglądałam świetnie, jeśli sama mogę to ocenić.
Rozmowa poszła gładko i miałam nadzieję, że nie widać było po mnie zdenerwowania, które czułam. Nikt nie dał po sobie jednak znać, że coś było nie tak. No i w końcu nadszedł czas na akcję. Kierownik planu zaprowadził mnie do studia nagraniowego. Szybko pozbyłam się ubrania. Jestem pewna, że byłam czerwona jak burak, paradując w samych szpilkach. Spojrzałam w stronę planu i zobaczyłam dziewięciu mężczyzn wpatrujących się we mnie. Byli różnego wzrostu i mieli różne rysy twarzy, ale ogólnie byli w wieku od trzydziestu do czterdziestu lat. Wszyscy mieli na sobie maski lub kominiarki.
Oczywiście od razu przyjrzałam się ich sprzętom. Wszyscy byli dobrze wyposażeni, ale nie do przesady. No może poza jednym, wielkim mężczyzną. Słyszałam różne rzeczy, ale byłam w szoku, widząc jego ponad dwudziestocentymetrową stojącą pałę, do tego była gruba jak puszka Coli. Serio. Wiadomo, że jak się popieści, to się zmieści, jednak…
Kierownik planu położył matę na podłodze, mężczyźni podeszli. Stanęłam twarzą w twarz z nieznajomym penisem, którego miałam wziąć do ust.
— Nie ma sensu się ociągać — pomyślałam.
Wzięłam go. Nie był ani zbyt duży, ani nie stał, kiedy zaczęłam go ssać. Próbowałam przypomnieć sobie wskazówki, których udzieliła mi Laura. Kierownik planu uprzedził mnie bym na jego sygnał, przeszła do kolejnego. Kątem oka zobaczyłam, gdy skinął głową. Odsunęłam się od faceta. Następny natychmiast podszedł i podsunął mi penisa.
Ten był agresywniejszy, szybko próbował wepchnąć całego kutasa mi w usta. Złapał za głowę i mocno pchnął. Usta wypełniły się śliną, zakrztusiłam się, a łzy popłynęły mi z oczu. W momencie, gdy naprawdę zaczęłam się dusić, wycofał się i pojawił się następny facet.
Kontynuował podobnie jak poprzedni, ale miał nieco większą pałę i próbował zrobić mi głębokie gardło. Było jeszcze więcej śliny i łez, w końcu trysnął obficie w usta. Był głęboko w środku, więc zakrztusiłam się i parsknęłam, kiedy doszedł. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu odkryłam, że sperma wylewa mi się zarówno z nosa, jak i z ust. Nie wiedziałam, że to w ogóle możliwe. Kamerzysta był blisko i uwieczniał każdą sekundę tego, co się działo.
Tym razem byłam naprawdę przerażona. Trzeci był tym wielkim facetem z ogromnym penisem. Wiedziałam, że nie ma szans, żebym połknęła tego potwora! Ewidentnie to rozumiał, zadowolony tym, że ssałam mu wielką żołądź, lizałam po twardym trzonie i czubku. Byłam mu wdzięczna. Odwdzięczyłam się, chwytając penisa obiema rękami i posuwając ostro przez kilka minut, aż wystrzelił obfitymi strumieniami ciepłego nasienia na moją twarz. Wzdrygnęłam się, ale przytrzymał za ramię, tak żebym pozostała w miejscu, by każda kropla trafiła prosto do celu.
Następnych dwóch było podobnych, na szczęście mieli mniejsze sprzęty. Próbowałam oszczędzać siły i trzymać mięśnie szczęki oraz policzków tak rozluźnione, jak to możliwe. Zostało jeszcze czterech. Nabierałam wprawy i było coraz łatwiej. Aż przyszła kolej na ostatniego. Nie wiem, czy było to zaplanowane, ale ten przez cały czas starał się wymóc na mnie głębokie gardło!
Oczy mało nie wyszły mi z orbit, gdy dosłownie wepchnął członka do gardła. Zaczęła ogarniać mnie panika.
— Odchyl głowę do tyłu i oddychaj przez nos, skarbie. Oddychaj głęboko i postaraj rozluźnić się, to pomoże.
Wcale nie byłam tego taka pewna, czułam jakbym, miała zaraz zejść, jednak spróbowałam posłuchać się porady. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że jednak jestem w stanie połknąć całego kutasa! Dotąd nie wierzyłam, że jestem w stanie zrobić coś takiego. Doszedł prawie natychmiast po tym, jak osiągnął to, co chciał. Trysnął prosto w gardło, kiedy wychodził, zakaszlałam i zakrztusiłam się, mnóstwo spermy ponownie wystrzeliło z nosa i ust. Makijaż kompletnie już się rozmył, tusz do rzęs miałam rozsmarowany po całej twarzy. Kamera była tuż obok… mnóstwo ludzi, w tym mój mąż, będzie to oglądać. Ta przerażająca przez moment zaświtała w głowie.
Roztrzęsiona, ze spermą pokrywającą twarz i skapującą obficie na piersi oraz podłogę, zostałam podniesiona i skierowana ku innej części planu. Widziałam, jak kamery stacjonarne przesuwają się na szynach podsufitowych, by ustawić się na stole stojącym głębiej. Miał może ze dwa metry długości i metr szerokości, był dobrze wyściełany jakimś zmywalnym, zaskakująco miękkim materiałem.
Gdy wpatrywałam się w stół, ktoś mnie podniósł i posadził na krawędzi. Szybko zdjęto ze mnie szpilki i kazano, bym się położyła. W jednej chwili otoczyło mnie dziewięciu mężczyzn, obmacując po całym ciele. Próbowałam zetrzeć, chociaż część spermy z twarzy, zwłaszcza wokół oczu, jednak i tak niewiele widziałam. O mój Boże, jeden z nich już całował i lizał moją cipkę. Zanim zdążyłam się tym nacieszyć, po prostu wbił we mnie fiuta i zaczął ostro rżnąć.
Wytrysnął po trzech czy czterech minutach i w kilka sekund został zastąpiony przez kolejnego. W międzyczasie wokół mojej twarzy kręciło się kilka twardych pał. Wiedziałam, czego oczekują, więc starałam się zająć nimi najlepiej, jak potrafiłam, będąc jednocześnie rżniętą. Jednego kutasa właśnie miałam w ustach, podczas gdy drugi wystrzeliwał ładunek na brzuch. I znowu, natychmiastowa zmiana.
Próbowałam zgadnąć, którego faceta będę ssać jako następnego, gdy któryś strzelił spermą na szyję i cycki. W tym czasie inny trysnął na ciało po wyjściu z cipki. Kolejny w kolejce był… o tak, bez dwóch zdań… to mój wielki przyjaciel. Był zdecydowanie większy i szerszy od pozostałych. Jeszcze nie miałam w sobie tak dużego. Serio! Biedna cipka była maksymalnie rozciągnięta. Byłam podniecona, ale czułam też spory dyskomfort.
Był po prostu za duży. Ku mojej uldze, doszedł dość szybko mocnym, gwałtownym wytryskiem.
Ktoś przesunął mnie w głąb stołu, tak że tylko głowa zwisała mi poza jego górną krawędź. Patrzyłam do góry nogami na stojącego członka. Wepchnął mi go do ust i naparł, aż zakrztusiłam się, po chwili fiut wszedł głęboko do gardła. Robiłam wszystko, co możliwe, by całkowicie się rozluźnić i pozwolić mu się tak wyruchać. Płakałam, szlochałam, dławiłam się, a ślina ciekła z ust strumieniami. Zanim odpłynęłam, wytrysnął, wstrzykując swój ładunek prosto do żołądka.
Wydaje mi się, że na jakieś cztery lub pięć sekund straciłam przytomność. Gdy doszłam do siebie, jeden z mężczyzn przyciągnął mnie do siebie, czekał już na stole, leżąc na plecach ze stojącą pałą. Gdy nabijałam się na niego, w usta wciśnięto mi kolejnego kutasa. Byłam przez nich naprawdę zdrowo grillowana! I tak przez dobrych kilka minut. Faceci w ustach i w cipce zmieniali się co chwilę.
Byłam mocno oszołomiona i nie miałam bladego pojęcia, ilu mnie już zaliczyło, a ilu jeszcze było przede mną. Twarz i ciało miałam całe w spermie, zastanawiałam się, skąd oni jej tyle mieli. To dziwne, jakie myśli przychodzą człowiekowi do głowy, gdy jest rżnięty przez dziewięciu facetów naraz. Wydawało się, że niektórzy z nich brali mnie po dwa razy. Nie obchodziło mnie to jednak. Laura miała rację… kiedy dostajesz fiuta za fiutem, wszystko zaczyna zlewać się w jedno i obojętniejesz.
Poczułam chłód jakiegoś płynu wokół dupy. Domyślając się, że to lubrykant, wiedziałam, co zaraz nastąpi. Pomimo że byłam na to przygotowana to i tak to było bolesne, gdy kutas wchodził mi w odbyt. Miałam teraz fiuta w każdym otworze! Facet ruchający mnie analnie szybko spuścił się, ale zaraz po nim wsunął się kolejny. Wydawało mi się, że wzięło mnie w dupę wtedy trzech facetów, ale nie byłam tego pewna. Upewnić mogłam się, dopiero oglądając film.
Używali mojego wymęczonego ciała na wszelkie sposoby. Byłam nie tylko coraz bardziej zmęczona, ale i cipka i odbyt były już czerwone i obolałe. Na ustach i od wewnętrznej strony jednego z policzków miałam otarcia i zaczątki pęcherzy. Mimo to muszę przyznać, że moje podniecenie sięgało zenitu. Nie krzyczałam z ekstazy… raczej cicho szlochałam i jęczałam… ale doznania seksualne, które odczuwałam, były niesamowite.
W końcu, choć nie wiem, co działo się bezpośrednio przedtem, wszyscy faceci nagle stanęli w kręgu wokół stołu. Klaskali i gratulowali mi. Wydawało się, że to koniec. Podniesiona do pozycji siedzącej, zobaczyłam wielkie kałuże spermy na stole, spływające na podłogę. Moje ciało dosłownie ociekało pokryte zmieszanymi płynami. Włosy miałam sztywne, jakby były nażelowane. Sperma sączyła się strumykami z cipki i tyłka. Kamera rejestrowała wszystko, udało mi się lekko uśmiechnąć do obiektywu. Faceci pomogli mi wstać, przez kilka sekund stałam chwiejnie; sperma jeszcze gwałtowniej wypływała, zbierając się w dużą kałużę na podłodze. Żenujące, ale w tamtym momencie było mi absolutnie wszystko jedno.
Laura pojawiła się, jak tylko zgasły światła i wyłączono kamery. Owinęła mnie miękkim szlafrokiem i zaprowadziła do garderoby. Musiałam posiedzieć tam przez kilka minut, żeby przestać łapczywie łapać powietrze. Nogi miałam jak z waty, a całe ciało drżało jak w gorączce. W końcu weszłam pod prysznic. Strumienie gorącej wody z każdej strony oraz pachnące płyny do ciała i włosów były czymś niebiańskim w tamtym momencie. Spędziłam tam mnóstwo czasu.
Gdy w końcu wróciłam do pokoju, Laura zapytała, jak się czuję.
— Zmęczona i obolała w wielu miejscach, ale też dumna z siebie. Trochę to dziwne.
— To dość częsta reakcja. Coś związanego chyba z chemią w mózgu i tego typu rzeczami. Poradziłaś sobie wyśmienicie! Będzie z tego świetny film.
Dla mnie jednak to było za wiele na tamten moment. Pragnęłam jedynie wrócić do hotelu i odpocząć. I właśnie to zrobiłam. Później Laura i ja miałyśmy zjeść kolację i omówić plan kolejnego dnia. Przed dwudziestą cieszyłyśmy się doskonałą butelką wina i lekkim posiłkiem.
— Odbierzemy cię jutro o jedenastej i pojedziemy do studia piercingu. Korzystamy wyłącznie z najwyższej klasy fachowców. Biżuteria jest z najlepszej jakości stali chirurgicznej. Zawieszka ma grawer z napisem UGB z przodu i dzisiejszą datą z tyłu. Będzie wyglądać jak wysokiej klasy srebro lub platyna z najlepszych salonów, ale stal chirurgiczna jest znacznie bezpieczniejsza. Najpierw sprawdzą, czy twój kapturek nadaje się do przekłucia. Jeśli nie, zrobią to na wardze sromowej. Będzie boleć, ale zazwyczaj tylko przez kilka sekund. Następnie założą kółko oraz zawieszkę i gotowe. Najlepiej załóż luźną spódniczkę i bądź bez majtek. Po wszystkim pójdziemy na obiad, a potem z powrotem do studia na krótki wywiad końcowy i nagranie prezentacji.
Nagranie prezentacji? A tak, pamiętam już — oczekiwano ode mnie, że zaprezentuję nową biżuterię przed kamerą.
— Wszystko, co będziesz musiała zrobić, to podwinąć spódnicę, aby kamera mogła pokazać twój kolczyk. Oczywiście mamy nadzieję, że będziesz zadowolona z niego. Wywiad końcowy to po prostu kilka pytań i odpowiedzi. Liczymy na twoje zadowolenie po całym wydarzeniu. Potem odpoczynek i sen, a na drugi dzień wracasz do domu. Też radzę założyć luźną spódnicę i brak majtek na czas podróży, żeby nie podrażniać świeżego przekłucia. Za jakieś 30 dni wyślemy ci kurierem, obie wersje filmu pełną i zmontowaną. Po ostatnich poprawkach trafi też na stronę.
Zadałam jej jeszcze kilka pytań i udałam się do łóżka.
Mogę wam uczciwie powiedzieć, że przekłuwanie kapturka łechtaczki rzeczywiście boli. Na szczęście ten intensywny ból jest chwilowy. Podskoczyłam i gwałtownie wciągnęłam powietrze. Bez krzyku. Kiedy było po wszystkim, podano mi lusterko, żebym mogła zobaczyć tą nową siebie. No, miałam je, lśniące srebrne kółko z wygrawerowanymi literami UGB. Kobieta, która wykonała zabieg, wyjaśniła, że pełne zagojenie zajmie od sześciu do ośmiu tygodni, wręczyła mi też instrukcję pielęgnacji.
Wywiad był dziesięciominutową, nagrywaną sesją, w której podzieliłam się wrażeniami i odpowiedziałam na kilka pytań. Byłam nastawiona wręcz entuzjastycznie do całości. Bardziej, niż bym się spodziewała, naprawdę czułam entuzjazm. Pomimo że przecież bycie zaliczoną przez tylu facetów jest do pewnego stopnia poniżające i wiąże się często z bólem. Nie, nie miałam licznych, potężnych, wspaniałych orgazmów. Nie, to nie zmieniło mnie też natychmiast w dziką, rozwiązłą seksoholiczkę, ani nawet w miłośniczkę wymiany partnerów. Jednak zdecydowanie spodobał mi się seks grupowy.
Wróciłam tego wieczoru do pokoju z lekkim, tępym bólem, zwłaszcza gdy coś ocierało się o kółko. Na szczęście, przez większość czasu było to ledwo zauważalne. Kilka razy przyłapałam się na staniu przed lustrem i oglądaniu mojej nowej ozdoby. Był to rodzaj znakowania, oznajmiający – przynajmniej tym wtajemniczonym – co dokładnie się wydarzyło. Zastanawiałam się, co pomyśli mój moja druga połowa, gdy stanie w obliczu mojego kolczyka. Mnie samej to się bardzo podobało. Polubiłam sposób, w jaki kolczyk poruszał się, gdy chodziłam, oraz dotyk kolczyka o łechtaczkę. Zawsze będzie przypominać, że jestem kobietą, która „to zrobiła”.
*
Laura pożegnała się ze mną na peronie i obiecała pozostać ze mną w kontakcie. Dotarłam do domu szybko i spokojnie. Chwilami byłam prawie pewna, że każdy, kto na mnie spojrzał, gapił się na klejnot w mojej łechtaczce, ale to było przecież niemożliwe. Mąż odebrał mnie ze stacji. Przywitał ciepło, choć był nieco skrępowany… no wiecie, faktem posiadania żony po czymś takim. Przez pierwsze dwa dni było między nami trochę napięcia i nieśmiałości, ale to szybko przeminęło.
Nagrania przyszły zgodnie z planem. Oboje oglądaliśmy je zafascynowani. Były tam fragmenty, których w ogóle nie pamiętałam. Były też takie żenujące, a nawet upokarzające. Jednak całość była cholernie podniecająca. Oboje byliśmy zafascynowani głębokim gardłem i scenami podwójnej penetracji. Nie mógł uwierzyć własnym oczom, widząc, jak połykam całego kutasa.
— O jasna cholera! Możemy tego spróbować?
— Jasne — byłam pewna, że tym razem poradzę sobie śpiewająco.
Jak się okazało, widok mnie z fiutem w każdym z otworów, do tego pieprzących mnie raz za razem, był dla niego ekstremalnie ekscytujący! Był trochę zbity z tropu łzami i widocznym momentami cierpieniem, ale zapewniłam, że było to w gruncie rzeczy niesamowicie podniecające przeżycie. Może nie coś, co chciałabym robić często, ale no… sami rozumiecie.
Tygodnie mijały, a kolczyk goił się bezproblemowo. Byłam zachwycona tym, że go mam, a ślubny zdawał się czerpać przyjemność z oglądania go przy każdej okazji. Fajnie też było pochwalić się nim przed Sabiną.
Co tydzień lub dwa dostawałam SMS-a od Laury. W jednym z nich napisała, że film trafił na stronę. Zalogowałam się, nie czekając, aż partner wróci do domu. O mój Boże! Oto byłam ja, gwiazda filmu porno, prosto na stronie internetowej. I to było porno z najwyższej półki, bez dwóch zdań. Dobrze wyprodukowane, świetnie oświetlone i profesjonalnie zmontowane. Wyglądałam świetnie… no, biorąc pod uwagę to, co się działo. Jasne znałam już to wszystko, co widziałam, z wcześniejszych nagrań, ale i tak byłam powalona widokiem samej siebie, tak ostro obrabianej przez tylu facetów. Oboje często oglądamy mój film… Mój mężulek nawet bardzo często.
Byłam i nadal jestem szczęśliwa z faktu, że to zrobiłam. Było to doświadczenie, którego za nic nie chciałabym cofnąć. Nie sprawiło wprawdzie, że dostałam obsesji na punkcie seksu, ani, że chcę ssać i ruchać każdego przystojnego faceta, którego zobaczę. Jednak nauczyłam się jednej ważnej rzeczy. Kiedy tylko tego chcę, potrafię być naprawdę cholernie dobra w te klocki!
darkosik
Jak Ci się podobało?