Życie po trzydziestce (II)

5 lutego 2026

Opowiadanie z serii:
Życie po trzydziestce

7 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Świadomość, że był piątek wieczór i czekały nas kolejne dwa dni oraz dwie noce pełne rozkoszy, sprawiła, że mój ogonek ciągle odstawał od ciała, wyraźnie zaznaczając się w bokserkach. W łazience nie pozwoliłem jej ponownie wydoić kutasa – tylko szybko oplukałem ciało, wytarłem się i, przywdziewając same bokserki, usłyszałem jej polecenie:

– Idź do pokoju, otwórz wino, zapal świece i czekaj na mnie…

Zrobiłem wszystko według jej instrukcji. Zasłoniłem story, żeby nikt nie mógł podglądać, choć za oknem rozłożone było rusztowanie robotników naprawiających dach – łatwo było tam znaleźć punkt widokowy (co zresztą nastąpiło później, nie wiem, czy świadomie… ale o tym w dalszej części).

Leżałem na rozesłanym łóżku, kiedy po kilkunastu minutach usłyszałem delikatne stukanie obcasów. Odwróciłem głowę i niemal oniemiałem. Szła w moim kierunku, kołysząc biodrami zalotnie. Trzeba przyznać, że miała w sobie to coś… Jej ciało było stworzone do dymania. A teraz, przyozdobione wyzywającym komplecikiem bielizny – białą, prześwitującą koszulką, pasem na biodrach, białymi pończochami przypiętymi do pasa, stringami z samych sznureczków i szpilkami na wysokim, cieniutkim jak igła obcasie – wyglądała obłędnie.

Co jak co, ale jej ciało można było nazwać maszyną do seksu. Westchnąłem i szepnąłem:

– O kurwa… Ale z ciebie maszyna…

Podałem jej nalaną lampkę wina, stanąłem za nią, wziąłem swoją, muskając ustami jej kark, a języczkiem wślizgując się za uszko.

– Kurewsko na mnie działa to przebranie – mruknąłem.

Stała przede mną ze lekko rozchylonymi nogami, kołysząc biodrami i ocierając się swoim kształtnym dupskiem o mojego kutasa, który mało nie rozerwał bokserek.

W telewizorze leciał kanał muzyczny, więc kołysaliśmy się tak przez chwilę w rytm melodii…

Nie zdążyłem pomyśleć, kiedy obróciła się twarzą do mnie. Pocałowaliśmy się namiętnie. Odstawiłem kieliszek na stół, a ona sprytnie zaczęła się obniżać, kucając powoli. Najpierw całowała moje sutki, schodząc niżej po torsie. W międzyczasie zsunęła mi bokserki, nie wypuszczając kieliszka z winem z dłoni. Mój członek był już dawno nabrzmiały jak nigdy, sterczał jak armata, całą jego długość pokrywały nabrzmiałe żyły, a główka aż prosiła się o pieszczoty.

To, co zrobiła potem, wprawiło mnie w zachwyt. Lewą dłonią chwyciła kutasa u nasady, a następnie – choć nie było to łatwe – zanurzyła główkę w winie, by resztę trunku delikatnie, kropelka po kropelce, nanieść na całą jego długość. Odstawiła kieliszek i zaczęła robić to, co najwyraźniej sprawiało jej ogromną radość. Oparła dłonie na moich udach, by usta bez ich pomocy umiejscowić na nabrzmiałej główce. Wzięła moją dłoń i położyła ją na swojej głowie, pokazując, żebym nadawał tempo jej pieszczotom.

Z rozkoszą wplotłem palce w jej włosy i zdecydowanie, lecz delikatnie, zacząłem dyktować rytm jej obciąganiu. W pokoju dźwięki muzyki zaczęły przegrywać z coraz głośniejszymi odgłosami jej wilgotnych warg ślizgających się po moim fiucie, który coraz głębiej znikał w jej ustach. Co jakiś czas podnosiła wzrok, patrząc w moje oczy tym swoim kurewskim spojrzeniem.

Postanowiłem ją przystopować, zanim się spuszczę. Wyciągnąłem kutasa z jej ust z głośnym cmoknięciem i pociągnąłem ją za włosy w górę, by wstała.

Ale to był dopiero początek – ona jeszcze nie skończyła swoich sztuczek, a ja miałem ochotę na więcej… Znowu zaczęliśmy się namiętnie całować, nasze języki wiły się w gorączkowym tańcu, a dłonie błąkały po ciałach, jakby nie mogły się nasycić. Po chwili delikatnie, ale stanowczo obróciłem ją tyłem do siebie, tak by stała przodem do łóżka. Zdecydowanym tonem, który nie znosił sprzeciwu, nakazałem:

– Klęknij na kolanach, oprzyj ręce na łóżku, złącz nogi i czekaj na mnie…

Posłusznie wykonała polecenie, wypinając kusząco swoją idealną dupcię.

Zdjąłem z niej tę prześwitującą koszulkę, odsłaniając jej nagie ciało – pozostała tylko w pasie do pończoch, czarnym jak noc, opinającym biodra, z delikatnymi pończochami opinającymi smukłe uda i błyszczącymi szpilkami na wysokim obcasie. W tym samym czasie zdecydowanym ruchem zsunąłem jej stringi w dół, zsuwając je po nogach, aż opadły na podłogę. Wymierzyłem jej soczystego klapsa w pośladek – trzask rozniósł się po pokoju, a ona zajęczała rozkosznie, wyginając się jeszcze bardziej. Pochylając się do jej ucha, szepnąłem ochrypłym głosem:

– Wiesz, twoja dupcia idealnie nadaje się do rżnięcia.

Uśmiechnęła się figlarnie i potwierdziła cichym, błagalnym szeptem:

– Proszę cię… Pragnę być rżnięta przez ciebie. Teraz.

Najchętniej rozpędziłbym się i zapakował jej swojego kutasa po same jaja jednym pchnięciem, ale uwielbiam grę wstępną – te pieszczoty, które doprowadzają do szaleństwa. Klęcząc za nią, położyłem obie dłonie na jej jędrnej dupci, rozszerzając pośladki na boki. Wbiłem się ustami i językiem w jej szparkę – była taka słodka, wilgotna i gorąca, ociekająca sokami podniecenia. Całowałem ją namiętnie, zataczałem kręgi po całej długości nabrzmiałych warg sromowych, a mój języczek nieśmiało zahaczał o jej ciasny anusek, drażniąc go delikatnie. Obserwowałem jej reakcje z rozkoszą: drżała, wijąc się, jej biodra falowały, a z ust wydobywały się stłumione jęki.

Nie przestając lizać jej cipki – w tej nietypowej pozycji od tyłu, z złączonymi nogami, które tworzyły obłędny obraz spuchniętych, podnieconych warg sromowych, lśniących od soków – droczyłem się z nią bezlitośnie. Pobudzałem raz mocniej, ssąc łechtaczkę, raz lżej, muskając koniuszkiem języka. Gdy wyczuwałem, że jest blisko orgazmu – jej ciało napięło się jak struna, oddech stał się urywany – zwalniałem, przedłużając mękę. Moje dłonie powędrowały wyżej, ugniatając jej zwisające luźno w dół, ciężkie cycki. W mojej wyobraźni już kołysały się rytmicznie w takt przyszłego posuwania, sutki twarde jak kamienie.

Nie chciałem już dłużej męczyć ani mojej suczki, ani siebie. Wyprostowałem się za nią, chwyciłem swojego nabrzmiałego członka w dłoń, splunąłem obficie na żołądź, czyniąc ją śliską. Zbliżyłem główkę do jej szparki; mimo że była cała w sokach, natrafiłem na zdecydowany opór. Trochę się zdziwiłem, ale moja suczka wykazała się doświadczeniem.

– Boże, on jest taki wielki… A jak się nie zmieści? – szepnęła, nie wiem, czy żartem, czy serio miała obawy. – Ponad pół roku nie miałam faceta, może dlatego…

 Chwyciła go w dłoń, splunęła na główkę, uśmiechnęła się zadziornie i zaczęła delikatnie wkręcać ją w swoją cipkę. Powoli czułem, jak się otwiera – ciasna, pulsująca – aż zniknęła w niej cała żołądź. Wzięła dłonie do przodu, podparła się obiema rękami o łóżko, wypinając dupę jeszcze mocniej, i rzuciła prowokującym tonem:

– Teraz wejdź we mnie zdecydowanie, do końca, jednym ruchem!

Złapałem jej biodra mocno, palce wpiły się w skórę, i jak mówiła – docisnąłem się do jej pośladków, wsuwając kutasa prawie po same jaja. Jej głośne, gardłowe westchnienie wypełniło pokój i pokazało, jak jest jej błogo. Mnie zresztą też: kurwa, jaka ona ciaśniutka! Cudownie opinała mojego kutasa każdym milimetrem, masując go gorącem i wilgocią. Z rękami na jej biodrach ruchałem ją miarowo, najpierw wolno, głęboko, potem coraz szybciej. Pokój wypełniły głośne odgłosy ciała o ciało – klaskanie pośladków, mokre mlaśnięcia, jej coraz głośniejsze jęki i moje ochrypłe pomruki. Biodra falowały w perfekcyjnym rytmie, a ja czułem, jak jej cipka zaciska się coraz mocniej, zapraszając do szaleńczego finiszu.

Postanowiłem przeciągnąć ten moment. Wyszedłem z niej i tak oboje leżeliśmy na wznak, ciężko dysząc. Po chwili nasze głowy skierowały się ku sobie, a usta utonęły w namiętnym pocałunku. Po kilku minutach pocałunków, gdy nasze ciała lekko ochłonęły, powiedziała:

– Dokończ rżnięcie mej dupci i proszę, spuść się na moją buzię, usta...

Wstaliśmy. Pocałowałem ją mocno, po czym rzuciłem ją na łóżko twarzą w dół. I ponownie znaleźliśmy się w pozycji na pieska – ona uklękła na czworakach, wypinając tyłek, a ja wszedłem w nią od tyłu jednym pchnięciem, czując, jak jej ciasna cipka pochłania mojego kutasa po same jaja. Trzymając ją za biodra, waliłem w niej mocno, klaszcząc jajami o jej łechtaczkę, a ona jęczała, gryząc poduszkę… Jej krzyki były bardzo głośne.

Pokój był dobrze oświetlony blaskiem lampki rzucającej ciepłe, złote refleksy na nasze splątane ciała. Prześcieradło pod nami było wilgotne od potu i śladów naszej dzikiej namiętności. Ona, z rozpuszczonymi włosami w odcieniach miodowego blondu, klęczała na kolanach, jej twarz wciąż rozpromieniona uśmiechem spełnienia. Miała na sobie tylko pończochy podczepione na pasie, a jej pełne, ciężkie piersi falowały w rytm moich pchnięć.

Wyskoczyłem z niej gwałtownie. Stałem nad nią, dysząc ciężko, moje napięte mięśnie lśniły od potu. W końcu doszedłem do granic wytrzymałości – z głośnym jękiem uwolniłem strumienie gorącego nasienia, które trysnęły na jej skórę… Pierwsze krople trafiły prosto w dekolt, spływając leniwie w dolinę między piersiami. Kolejne rozprysnęły się na jej twarzy: gęsta, biała maź osiadła na policzku, na nosie, a największa plama zalśniła na wardze górnej, tuż pod nozdrzami. Czuła moje ciepło, lepkie i intymne, jak pieczęć naszej wspólnej ekstazy. W pokoju pachniało solą, męskością i jej własnym podnieceniem, które wciąż pulsowało między udami.

Leżeliśmy tak, spleceni na dywanie, jej głowa na moim ramieniu. Powoli jej palce przestały się ruszać, tylko delikatnie gładziły smugę na nosie, jakby nie chciała, by to uczucie wygasło zbyt szybko. Pokój wypełniał zapach seksu, naszych oddechów i cichych śmiechów. To było idealne zakończenie – gorące, lepkie, intymne, z jej uśmiechem jako najpiękniejszym trofeum.

1,045
8.67/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.67/10 (20 głosy oddane)

Z tej serii

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.