Marigold
Czytelniczka
2
Liczba komentarzy
0
Ilość wpisów na forum
Ostatnie komentarze
Marigold · 23 godziny temu ·
"Iza i Tomek (XXIV)"
+1
0
@Staruch, @Jorg dziękuję za miłe słowa.
Moje uwagi to takie luźne spostrzeżenia. Wy znacie parę głównych bohaterów lepiej niż ja, ale czasami spojrzenie z dystansu się przydaje 😉
Zastanawiam się, co musi się wydarzyć, żeby wstrząsnęło nimi obojgiem? W ogóle jest to możliwe w ich przypadku? To chyba temat rzeka...
Marigold · 1 dzień temu ·
"Iza i Tomek (XXIV)"
+4
0
Witam autora i szanownych Czytelników!
Nie wiem, czy coś wniosę do dyskusji, bo panowie radzą sobie doskonale sami, bez pierwiastka żeńskiego 😉 Ale mam kilka spostrzeżeń, którymi chciałabym się podzielić.
Choć nie znam całej historii, wiem, jaka jest myśl przewodnia tej opowieści. Zapewne wiele rzeczy mi umknęło, dlatego zastrzegam, że moje przemyślenia odnoszą się tylko do tego rozdziału.
Uważam, że w Izie kryje się o wiele więcej niż w Tomku. Możliwe, że od zawsze miała w sobie nieuświadomione pragnienia, a może inaczej – pragnienia, których nie dopuszczała do głosu, bo dla niej stanowiły tabu. A one spokojnie czekały, by w sprzyjających okolicznościach się ujawnić.
Wydaje mi się, że Iza obawiała się tego, co w niej siedzi. Wypierała jakąś część siebie, ukrywała ją przed samą sobą, a ślub z Tomkiem miał jej być może w tym pomóc. Małżeństwo oraz związane z nim zasady (przynajmniej w jej ocenie) miały utrzymać w ryzach wewnętrzną potrzebę, którą starała się w sobie zdusić albo ujarzmić.
Ale trafiła na człowieka, który – o ironio – zamiast zapewnić jej stabilność emocjonalną i w jakiś sposób ją powstrzymać, spuścił ją ze smyczy, której, tak mi się przynajmniej wydaje, jednak wolała się trzymać. Stworzył jej warunki, by odkryła ciemniejszą (?) stronę swojej natury. A ona temu uległa.
Oboje pragną zatrzymać drugą osobę tylko dla siebie, a jednocześnie fantazje seksualne pchają ich w cudze ramiona. Ten dualizm jest tutaj bardzo dobrze przedstawiony.
Zastanawiam się, jak długo potrafią tak żyć. Wciąż nowi ludzie, nowe przygody, nowe fantazje, a gdzie w tym wszystkim wspólne życie? Czy w ogóle potrafią jeszcze żyć inaczej?
Z jednej strony rozumiem czytelników, którzy nie chcą, by ta historia się skończyła. Z drugiej sama chętnie dowiedziałabym się, co zrobią, gdy przekroczą ostatnią granicę.
To takie moje trzy grosze do dyskusji. Pozdrawiam!