#12
3 października 2017
3 października 2017
Hej, myślę, że miejsce jest odpowiednie i przyznam Wam się do mojego młodzieńczego fetyszu. Kiedy miałem ok. 11-12 lat (w latach 2002-2003) odkryłem amerykański wrestling, czyli WWF/WWE. O ile mecze panów były pokazówką umiejętności i talentu, o tyle chłopaka w tym wieku zaczynały bardziej pociągać Panie. Może i ich pojedynki nie były zbyt długie, to jednak jakie to były Panie... Trish Stratus, Torrie Wilson, Stephanie McMahon, Lita, Victoria, Candince Michelle, Melina Perez, Stacey Kiebler, Dawn…
Chyba jestem w idealnym miejscu, chyba wreszcie mogę być tu sobą i nikogo nie gorszyć z racji odpowiedniego środowiska i osób tu będących. Jestem pod wrażeniem treści tu zamieszczanych. Próbowałem swoich sił na "anonimowe", ale wiem, że tam pewnych kwestii nie wypada. Napiszę wyznanie, które spowodowało we mnie pewne spostrzeżenia. Jak będę miał czas i wenę napiszę jeszcze. Kiedyś na wolnym, rodzina poza domem, żona w pracy, dzieci w placówkach oświatowych. Po przebudzeniu już czułem coś w powietrzu.…
Komentarze (2)
Krystyna · 4 grudnia 2019
Fajnie poprowadzone, a jeszcze lepiej zakończone 🙂
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Dulcius. · 14 stycznia 2020
Nie to, że coś, ale to jest stara pasta. A chyba nie taki był zamysł wyznań?
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?