#12
3 października 2017
3 października 2017
Tinder to dziwne miejsce... Pewnego dnia poznałem tam miłą dziewczynę. Od razu załapaliśmy dobry kontakt. Pewnej upojnej nocy nasze wiadomości zaczęły się robić gorętsze. Mówiliśmy, co chcielibyśmy spróbować, co nas kręci na przykład spuszczenie się w majtki partnerki i następnie, żeby wyszła w nich na miasto albo nagranie anonimowo pornosa. Sprawy przybrały taki bieg wydarzeń, że doszło do wymiany nudesów, filmików nakręcania się w miejscach publicznych itd. Ostatecznie nigdy nie spotkaliśmy się…
Od początku miałem dosyć bujne życie seksualne. Mimo, że ze swoją partnerką byłem cztery lata, to nigdy nie doszło do seksu przez penetracje. Nie mogłem narzekać, nudesy, wyzwania, tits job, blowjob, odgrywanie ról. Przez moment nawet w głowie urodziła mi się myśl "Wow rycerz na białym koniu, jak szlachetny dżentelmen zostaje przy swojej damie mimo braku klasycznego seksu". Dziś jednak zastanawiam się czy nie byłem po prostu frajerem, który przez cztery lata nie zamoczył...
Komentarze (2)
Krystyna · 4 grudnia 2019
Fajnie poprowadzone, a jeszcze lepiej zakończone 🙂
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Dulcius. · 14 stycznia 2020
Nie to, że coś, ale to jest stara pasta. A chyba nie taki był zamysł wyznań?
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?