#431
15 czerwca 2026
Wiem, nic ciekawego. Ale dla mnie i mojej wrażliwość, był to kolejny etap.
Z racji kobiecej niedyspozycyjności mojej żony tego dnia, otrzymałem wyjątkowy prezent... i to z finałem w ustach.
Godzina 22, żonka już przysypia, ja biorę prysznic, dogalam swoje przyrodzenie gładziutko, myje na koniec pastą do zębów (nigdy się nie skarżyła moja połówka na smak przyrodzenia ale jakoś mam wrażenie, że choć odrobine będzie lepszy). Wycieram się starannie i nagusieńki hop, pod kołdrę do mojej kobiety.
Zaczynam ocierać się o nią już twardniejącym penisem. Przekręca się na boku i próbuje zasnąć. Lecz nie daję jej spokoju, wkładam ręce pod bluzkę, pieszczę jej piersi, wyczuwając jak nabrzmiewają jej sutki.
Zapytałem:
- Zdejmujesz te ciuszki, czy sam mam je zdjąć?
- Ja chcę spać - odpowiada ze śmiechem.
I pospiesznie zdejmuje piżamkę. Ale mówi że na dół nie schodź, dzisiaj niedysponowana. Za to bierze mojego fiutka w rękę i paroma ruchami powoduje, że staje się jeszcze twardszy i większy. Obraca się w do mnie zaczyna lizać moje sutki, przygryzać jednocześnie nie przestając zabawiać się mną ręką. Językiem schodzi coraz niżej i niżej obsypując mnie pieszczotami. Nie wiele myśląc, podciągam się wyżej na łóżku, tak by mój "konar" był na wysokości jej ust. Wtedy dzieje się to, bierze go od razu do buzi jednocześnie nie przestając walić go ręką.
Jej głowa synchronizuje się z jej dłonią w takt wydawania mlaskających dźwięków. Na chwilę odpłynąłem ze szczęścia. Na chwilę, bo poczułem jak dochodzę, jak sperma napiera na ujście, jak Etna ma zaraz eksplodować. Nie zdążyłem wyjąć, lub nie chciałem (?). Zawsze starałem się nie kończyć jej w buzi. Nie wiem dlaczego. Może fakt, że w porno jest to nagminne, nie chciałem traktować jej jak byle jaką? Ni mniej efekt był piorunujący, wyciekły ze mnie wszystkie soki, Ona wypluła to na chusteczkę. Pocałowała mnie i powiedziała:
- Wszystkiego Najlepszego!
Gustaw
Komentarze (0)
brak komentarzy