#17

Aura Aura

4 stycznia 2018

Gorące lato

Nie wiem już, która to klasa była... szósta, siódma? Letnie wakacje, laba, upalny lipiec w pełni. Do naszej nadmorskiej wioski przyjechali letnicy. Zaprzyjaźniłam się z Alicją, moją rówieśniczką. Szybko stałyśmy się nierozłączne. Ja ciemnooka i czarnowłosa, z grzywką na oczach, ona - ciemna blondynka z końskim ogonem.
Naszym ulubionym zajęciem była zabawa we włóczykijów i ganianie po wydmach i sosnowych, pachnących żywicą lasach. Brałyśmy kanapki, butelki lemoniady, kocyk i wio w plener, na całe letnie dnie. Budowałyśmy sobie szałasy, robiłyśmy ogniska, paliłyśmy nawet papierosy, zrobione z grubych łodyg traw. Najlepiej nadawał się do tego szczaw koński, ten, co na czerwono kwitnie. Znalazłyśmy miejsca, gdzie na ukrytych słonecznych polankach rosły słodkie poziomki. Wiedziałyśmy, w jakich zakolach strumieni leży na dnie biała glinka, z której da się zrobić maziste mydło „na niby”. Odkryłyśmy nawet w lesie miejsce, gdzie dawniej była jakaś strzelnica i można było wypatrzeć w trawie złote łuski wystrzelonych naboi. A gdy robiło się gorąco nie do wytrzymania, biegłyśmy na plażę, by skakać po falach, baraszkować w słonej wodzie i tarzać się w piachu.
Co nam strzeliło do głowy, żeby zacząć się całować na tych odludnych bezdrożach? Nie wiem sama. Może niepojęta tęsknota za pierwszym uczuciem? Może fantazje i budzące się hormony?
Udawałyśmy przy tym zawsze, że jedna z nas jest chłopcem. Na zmianę, żeby było sprawiedliwie, bo każda wolała być dziewczyną. Włóczęgi stały się inne, chodziłyśmy, ciągle trzymając się za ręce i tuląc do siebie. Oczywiście, gdy nikt nie widział!
Kiedyś po pikniku na wydmach, zrobiłyśmy sobie kryjówkę między gęstymi krzewami. Rozłożyłyśmy miękki kocyk i położyłyśmy się, przytulone. Był upał, naprawdę wielki lipcowy skwar.
Zdjęłyśmy koszulki, szorty i… na tym się nie skończyło. Po chwili byłyśmy nagusieńkie. Patrzyłyśmy na siebie badawczo, pierwszy raz widząc się bez żadnych szmatek. Widok przedni. Ciała szczuplutkie, piersi malutkie, żadnych włosków, dosłownie nigdzie. Zaczęłyśmy się nawzajem dotykać, ale nie pieszczotliwie, tylko badawczo. Sprawdzałyśmy twardość i miękkość naszych ciał. Porównywałyśmy, chichocząc, gładkość skóry, jedwabistość włosów, tkliwość brodawek sterczących piersi.
A później, przyznaję bez bicia, postanowiłyśmy obejrzeć zakazane tereny między nogami. Bardzo wstydliwie, na siedząco, rozłożyłyśmy uda przed sobą. Z dociekliwością badacza przyrody jedna oglądała drugą, dotykając i drażniąc palcami wszystko, co różowiło się, ukryte między fałdkami skóry. Szybko okazało się, że mocniejsze dotknięcia i głaskanie całą dłonią sprawiają sporą przyjemność. Zaczęłyśmy prosić się nawzajem o pocieranie, przyciskanie, jeszcze zrób mi tak, a ty zrób mi tak... Potrzyj więcej razy, proszę... szybciej...
Metodą prób i błędów doszłyśmy stopniowo do coraz rozkoszniejszych doświadczeń. Głaskałyśmy się nawet źdźbłami trawy i liśćmi łopianu, sypałyśmy strużki suchego piachu. To dopiero było podniecające...
Przez kolejne dni lata często chodziłyśmy do naszej kryjówki i pieściłyśmy się, zawsze bawiąc się w parę zakochanych. Nadałyśmy sobie nawet chłopięce imiona, aby złudzenie było jeszcze bardziej realne. Najlepsze doznania były wtedy, kiedy Alicja stała nade mną, a ja, leżąc na kocyku, wsuwałam od dołu rękę między jej uda i dotykałam wokół i wewnątrz jej szparki, aż dyszała coraz szybciej i szeptała „Och, taak…” Potem zmiana miejsc i to ja napawałam się tą podniecająca pieszczotą, gdy „mój chłopak" długo, bardzo długo mnie stymulował.
Upojone niezwykłymi doznaniami kładłyśmy się obok siebie i w ciasnych objęciach całowałyśmy się „z języczkiem".
Mijał dzień za dniem, a my nie miałyśmy dość tych słodkich pieszczot.

Wielka tajemnica tych wędrówek leśnych trwała aż do końca sierpnia. Letnicy, a z nimi Alicja, wyjechali. Zrobiło się pusto i smutno. Lato minęło, nastały deszcze. A wkrótce potem... okazało się, że pieszczoty z prawdziwymi chłopcami są o niebo lepsze niż takie „dziewczyńskie zabawy”.

Jak Ci się podobało?

51
2
Podziel się ze znajomymi

Komentarze (0)

brak komentarzy

Inne wyznania:

#397

Marianna

Hej, śledzę stronę już dłuższy czas i chcę się gdzieś wygadać ze swoich rozterek. Mam 31 lat, jestem mężatką i mam 3 roczne dziecko, a mimo to nudzi mnie moje życie. Brakuje mi ikry i seksu, jaki był na początku. Razem z mężem pracujemy w tej samej firmie. On jest liderem zespołu a ja testerką. Zdarza mi się założyć bluzkę z większym dekoltem lub bardziej prześwitujące spodnie i obserwować jak mężczyźni w biurze wodzą za mną wzrokiem. Czuję się wtedy pożądana. Często sama prowokuję jakieś sytuacje,…

19 marca 2026

#396

Norbi

Piszę do was, żeby opowiedzieć wam moją historię, która niesie za sobą przesłanie. Jako urodzony mieszczuch dałem namówić się koledze z zakładu pracy, aby pojechać w jego rodzinne strony na wieś, było to lata temu, gdy prym wiodła gruba nokia. Pojechaliśmy i postanowiliśmy się przejść na dyskotekę w sobotę organizowaną w remizie z jego paczką. Grajek zwany dumnie dj dziwnie się kręcił za konsolą, zaciekawiło to nas i podsiedliśmy bliżej. Okazało się, że pod konsolą siedzi jakaś laska i robi mu loda...…

18 marca 2026
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.