#419
19 maja 2026
Na pierwszym roku wynajmowałam pokój w mieszkaniu z trójką innych osób. Dwie dziewczyny i jeden chłopak. To właśnie on był tym, który przyciągał moją uwagę najbardziej. Starszy, pewny siebie… i zajęty.
Na początku byłam „tą grzeczną”. Ale po wydarzeniach z klubu coś zaczęło się we mnie zmieniać. Powoli. Najpierw ubrania — coraz bardziej dopasowane, krótsze. W końcu stringi zamiast zwykłej bielizny… i moment, w którym przestałam zakładać stanik.
Wszystko zaczęło się jakieś 2 miesiące po wydarzeniu z klubu. Zaczęłam widzieć, jak na mnie patrzy. Raz czy dwa "przez przypadek" otarł się o mnie. W głowie miałam chaos.
Dziewczyno, co Ty robisz?! Przecież on jest zajęty! W dodatku paradujesz przed nim z cyckami na wierzchu!
Takie i inne. Z jednej strony się krępowałam, a z drugiej bardzo podniecałam. Ciężko mi było jednak zrobić krok dalej... Aż do momentu, kiedy miałam "przyjemność" poznać jego dziewczynę. Wszystko przyspieszyło, kiedy ją poznałam. Wyniosła, niemiła, traktująca wszystkich z góry. Pokłóciłyśmy się. Wtedy właśnie stwierdziłam, że skoro jej chłopak na mnie leci, to poleci...
Miałam już obmyślony plan, a w głowie kłębek myśli... "wyjdziesz na głupią", "jak on się z Ciebie nabija to się wtedy zabawisz". W pewnym momencie już źle się czułam... ze stresu. No ale... Carpe diem! Poszłam na zakupy, kupiłam co chciałam. Oczywiście działałam pod wpływem małpki :) On dorabiał w klubie za barem. Czasem chodziłam, żeby dostać jednego czy dwa shoty za darmo i też trochę z nim pogadać. Teraz plan był inny. Dzień wcześniej się z nim ugadałam, że może wpadnę na chwilę, bo wszyscy znajomi pojechali na weekend do domu, to przynajmniej pogadamy. Łyknął haczyk.
Oto wybił sądny wieczór. Stanęłam przed lustrem ubrana w pończochy, obcisłą sukienkę mini, której wcześniej bym pewnie nawet przed moim chłopakiem nie założyła i stringi. Patrząc w lustro wiedziałam, że moje "dawne ja" bardzo ostro by ten wygląd skomentowało, nowe popatrzyło i stwierdziła "niezła dupa" :D
W barze oczywiście cieszyłam się atencją nie tylko jego, co w pewnym momencie już mnie męczyło. Początkowo kiedy gadaliśmy ciągle walczyłam z myślami, ale miła rozmowa, jego słowne zaczepki i oczywiście wypite shoty coraz bardziej pomagały mi pozbyć się uporczywych myśli. Wreszcie zbliżała się godzina zamknięcia baru. Zastanawiałam się, jak to rozegrać teraz, żeby wszystko wyszło naturalnie. Jednak sam mi zaproponował wspólny powrót, bo było już późno. Musieli tylko ogarnąć bar. Wróciliśmy razem, od przystanku mieliśmy kilkaset metrów do domu. Widziałam, że w spodniach już jest powstanie. Im bliżej domu byliśmy, tym bardziej się denerwowałam. Współlokatorek nie było.
Po wejściu do domu specjalnie zdejmowałam buty tak, żeby mógł zobaczyć moje string i tyłeczek. To był moment w którym nie wiedziałam co się stanie. Mimo wypitego alkoholu burza w mózgu... PRZYNĘTA ZADZIAŁAŁA! Oto właśnie dostałam klapsa na tyłek. Niby wzburzona zapytałam co on wyprawia, lekko się zaczerwienił i powiedział, że dawno nie widział tak zdrowego tyłka. Uśmiechnęłam się i zarzucając biodrami ruszyłam w kierunku swojego pokoju. Odwróciłam się i powiedziałam "to nie Ty powinieneś stać" weszłam do pokoju i zostawiłam drzwi otwarte. Znowu stres... Czy przyjdzie? Może przesadziłam? Ma mnie za zdzirę? Usiadłam na łóżku podparta na łokciach, a jedną nogę postawiłam na brzegu łóżka. Pojawił się w drzwiach... czyli zadziałało. Od razu podszedł i zaczęliśmy się namiętnie całować, a ja czułam, że nie wie, gdzie mają spocząć jego ręce. Raz były na moich pośladkach a za chwilę już masowały piersi. Nagla poczułam jak zaczyna mnie TAM dotykać
"BOŻE JEDYNY, PRZECIEŻ ON MA DZIEWCZYNĘ!! CO JA WYPRAWIAM!!"
Zrobiłam się wilgotna... bardzo wilgotna... Po chwili i ja dołączyłam do pieszczot rozpinając mu spodnie i wyjmując armatkę. To co poczułam w ręku bardzo mnie zaskoczyło. Byliśmy na tyle nagrzani, że nie bawiliśmy się w zabawę oralną, a taka gra wstępna to już było za długo. Nie ściągnął mi stringów, tylko odsunął na bok. Poczułam jak na mnie napiera, żeby po chwili moje ciało zalała błoga rozkosz a z ust rozbrzmiał całkiem głośny jęk. Jak mi było dobrze! Znowu w tej jednej chwili wszystkie myśli prysły... Na początku było powoli, ale później zarzucił moje nogi na swoje barki i przyspieszył. Byłam bezbronna. Okazał się bardzo dobrym kochankiem... Pierwszy raz to ja doszłam przed facetem. Pewnie przez ten cały stres. Po wszystkim jeszcze mnie chwilę "maltretował" aż wreszcie wytrysnął na mój brzuch, twarz i trochę włosy. Pomogłam mu ręką. Obojgu nam było bardzo przyjemnie, a ta znajomość jeszcze trwała przez jakiś czas.
No i wróci, jeżeli chcecie abym dalej kontynuowała :)
Komentarze (8)
Energetyk · 19 maja 2026
Pisz dalej, robi się coraz ciekawiej.
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Elkun88 · 19 maja 2026
Oczywiście musisz kontynuować. Super się to czyta, uwielbiam takie historie 🙂
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Anonim · 19 maja 2026
Pisz dalej, świetnie się to czyta. Może pomyślisz o czymś dłuższym? Czekam na kolejny epizod 😉
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Ten on · 20 maja 2026
Chciałbym mieć taką koleżankę jak Ty 🙈
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Fan · 20 maja 2026
Czekamy na więcej
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Henrietta · 22 maja 2026
Super odważnie... podziwiam!
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Wladcafantazji · 28 maja 2026
Taka przyjaciółka to marzenie 🥹
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Xxx · 3 tygodnie temu
I kiedy następna część?
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?