#453
15 lipca 2026
Cieszy mnie pozytywny odbiór pozostałych części. W poprzedniej części #452 ograniczyła mnie ilość znaków.
Gdy wytarliśmy się z Adamem, Ewka wrzuciła szmatkę do umywalki i zalała ciepłą wodą żeby zatrzeć ślady. Siedzieliśmy w dobrych humorach i już podpici, dopiliśmy do końca ostatniego komandosa. Nasza przygoda wojskowa się kończyła. Sonia stwierdziła, że czas się ubrać i wracać do domu. Po drodze zaproponowała spacer, aby "się przewietrzyć". Tak też się stało. Ubraliśmy się i objęci w dwie "pary" ja z kuzynką, a Adam z Sonią ruszyliśmy przez wieś pod dom Soni. Odprowadziliśmy ją, Adam stwierdził, że też już wraca, a ja objęty z Ewką wróciłem do niej. Tego dnia mogłem spać u niej, bo rodzice wiedzieli, że będę spędzać z nią czas pod ich nieobecność. Czułem, że się lepie, więc pierwsze co wskoczyłem do wanny i nalałem trochę wody. Jakie było moje zdziwienie, gdy do łazienki weszła Ewka, zmywać makijaż przed lustrem. Zaśmiała się, że mam się nie krępować już. Gdy wyszedłem z wanny, zakryła mnie ręcznikiem i powiedziała, że teraz jej kolei. Specjalnie długo się wycierałem, żeby się rozebrała przy mnie, lecz gdy została w bieliźnie, wygoniła mnie. Poszedłem więc grzecznie rozłożyć sobie kanapę do spania... a do izby wparowała Ewka ubrana w moją szarą koszulkę (i tylko koszulkę), która ledwo jej zakrywała tyłek. Położyła się koło mnie "na łyżeczkę" i kazała się przytulić, mówiąc, że zmarzła na spacerze. Owa koszulka, się podwinęła, a penis wylądował oddzielony moimi majtkami od jej nagich pośladków. Oczywiście, spowodowało to natychmiastową erekcję. Po chwili roześmiana Ewka dodała, że coś ją gniecie i musi się obrócić. Obróciła się i powiedziała, że chce, żebym ją pocałował. Zrobiłem to zupełnie nieporadnie, jakbym wylizywał loda "śnieżka" między wafelkami. Ona po paru "lizach" przerwała pocałunek. Zaraz po pocałunku ściągnęła ze mnie majtki i koszulkę, lecz sama została w tej mojej szarej. Zjechała ręką na moje podbrzusze i po chwili smyrania chwyciła mnie za penisa. Niezdarnie poruszała nim bez rytmu, lecz i ta pieszczota zadziałała tak, że jak zahipnotyzowany zdołałem tylko przytulić głowę do jej szyi i barku. Chwilę potem zacisnąłem zęby i poczułem miękkość w nogach, a Ewka dostała spermą po ręce i mojej koszulce, którą miała na sobie. Ale dzięki temu zdjęła ją, powycierała, co pochlapałem i kazała mi iść szybko ją zaprać i powiesić w łazience. Tak też zrobiłem. Wróciłem na kanapę, a ona była zakryta po szyję kołdrą oraz puściła TV, w którym nietrudno zgadnąć, o tej porze leciał film erotyczny. Przytuliła się do mnie i oglądaliśmy wspólnie jakiś niemiecki erotyk, w którym blondynka z kręconymi włosami stękała, jakby jej złamanie otwarte nastawiali. Śmialiśmy się, że kiedyś Ewka słyszała mamę za ścianą, jak podobnie jęczała przez chwilę. Korzystając z chwili nieuwagi, zacząłem ręką błądzić po jej ciele. Dotykałem piersi, niby przelotnie smyrając, ale jednak. Przechodziłem tak od szyi, aż pod pępek, coraz niżej. Gdy już przekroczyłem wzgórek łonowy, nie protestowała, więc nie wracałem ręką do góry. Po raz pierwszy dotknąłem cipki. Była mięciutka, taka delikatna i wilgotna, jakby nieco lepka i ciepła. To mnie zamurowało na tyle, że bezwiednie jeździłem palcami po jej wargach, a z tego pięknego uczucia wyciągnął mnie ból penisa. Tak - gdy mi znów stanął, czułem ból w żołędzi penisa, która była ciemno purpurowa. Wystraszyłem się tego i poszedłem do łazienki go schłodzić pod wodą, bo jeszcze tak opuchniętego penisa nie miałem w życiu. Dopiero Ewka mnie pocieszyła, że widziała już gorsze rzeczy w dziale "porady" w piśmie dla dorosłych. Napiliśmy się przed snem herbaty bo już czuliśmy "że nas suszy" i poszliśmy spać - przytuleni. To było niezwykle miłe uczucie. Nawet nie wiem, kiedy zasnąłem. Obudziła nas ciotka, na szczęście nie odkrywając kołdry (ja byłem w samej koszulce, Ewka położyła się spać w swojej pidżamce którą ubrała po wizycie w łazience), prawie na nas krzycząc, że jest 10, a na 11 do kościoła musimy iść. Czułem, że głowa mnie boli, jakbym dostał w tył głowy czymś ciężkim. W ustach miałem posmak metaliczno - chemiczny, a mój penis nadal był czerwony i obolały. Po ogarnięciu się, spytałem się Ewki w kuchni jak się czuje - milczała. W drodze do kościoła - milczała, na powrocie również. Wróciłem po obiedzie do siebie. Miałem dużo myśli w głowie, nic mi nie pasowało. Bałem się, że właśnie relacja z kuzynką mija bezpowrotnie. C.D.N.
Komentarze (1)
Thorin · 16 minut temu
Mam wrażenie że kiedyś to już czytałem🤔😏 ale nie jestem pewien szczerze mówiąc
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?