#436
19 czerwca 2026
Mam na imię Marta mam 47 lat, jestem spełniona mamą i żoną Pawła lat 48. W życiu osiągnęliśmy już wszystko, co zaplanowaliśmy. Posiadamy dwójkę wspaniałych dzieci, ale to nie o nich dzisiaj.
Od zawsze byliśmy parą, która nie lubiła w łóżku nudy, inaczej mówiąc, lubimy dobry seks, ale nasze zabawy nigdy nie wykraczały poza naszą dwójkę i w zasadzie sypialnie.
W tym wieku nagle uznaliśmy, że spróbujemy czegoś nowego, zaczęło się od zabawy w samochodzie, aż po przebieralnie :) aż pewnego razu podczas dobrego seksu Paweł rzucił do mnie „pasowałby Ci drugi kutas suko” nigdy wcześniej nie usłyszałam od niego podobnych słów. Będąc całkowicie szczerą, cholernie mnie to podnieciło, powtórzył to jeszcze kilka razy, a ja miałam najlepszy orgazm od lat.
Po tych wydarzeniach Paweł otwarcie powiedział, że zasługuje na coś więcej i że jeśli jestem chętna, możemy to zrealizować. Szczerze? Kręcił mnie ten pomysł i uznałam, że czemu nie? Mamy swoje lata, więc się bawmy.
Doprowadziło to nas do założenia konta na jednym z popularnych serwisów erotycznych. Napisaliśmy nasze wymagania w opisie. Chętnych było wielu, ale nijakich, którzy chcą już teraz i nie mają nic do zaprezentowania swoją osobą, a nie tędy droga. Ja odpuściłam trochę temat, widząc kandydatów i nie iściłam sobie tym głowy, ale nie mój Paweł :). Pewnego sobotniego wieczoru przy drinku powiedział mi, że jutro mamy umówiony obiad zapoznawczy, ja zdziwiona, dopytałam. Powiedział, że znalazł jego zdaniem idealnego kandydata i że jutro mam się ładnie ubrać i dobrze pachnieć, zdradził mi tylko jego imię. Tak poznałam, Tomka.
Na obiad przyszliśmy na umówioną godzinę, przy naszym stoliku siedział młodziutki facet, więc mówię, że mamy tutaj rezerwację i że pomylił miejsca. Paweł mnie wyprzedził i powiedział do niego „Siema Tomek, dobrze Cię widzieć, już jesteśmy, poznaj Martę”
Autentycznie strzeliłam takiego buraka, że wyglądałam dosłownie jak Hellboy. Tak, mój mąż jako kandydata wybrał 23-letniego Tomka, młodszego od naszego własnego syna.
Okazało się, że pisali dobre dwa tygodnie za moimi plecami, i zaplanowali spotkanie, złapali wspólne tematy ( oczywiście ulubiona drużyna piłkarska) i tak zostałam postawiona przed faktem dokonanym. Tomek okazał się mega inteligentnym gościem, również złapałam z nim kontakt i szczerze spodobał mi się mimo różnicy wieku :) jest bardzo przystojny i dobrze zbudowany. Dostałam od niego bardzo dużo komplementów i dobrych słów, co nigdy nie zdarzyło mi się z tak młodym facetem, z kolejnym drinkiem coraz bardziej zaczynała mnie kręcić ta różnica, i robiło mi się coraz cieplej.
Poprosiliśmy kelnera o rachunek i wyszliśmy jeszcze zapalić, Tomek powiedział, że będzie już leciał do hotelu, bo jest tutaj tylko do jutra, zaproponował nam kolejnego drinka, ja byłam nieśmiała, ale mój wielmożny mąż, który jest zawsze hop do przodu, odparł: „jasne, dawaj drineczka, a po drineczku jebniemy mamuśkę”
Strzeliłam buraka, ale cóż poszliśmy.
Tomek otworzył drzwi, weszliśmy, ściągnęliśmy kurtki i buty, i Paweł zrobił to od razu, złapał mnie za włosy i ostro rzucił na ziemię, na kolana i powiedział „wiesz, co masz robić suko”.
Poczułam się jak nastolatka, więc grzecznie zaczęłam rozpinać mu rozporek, dostałam liścia z odpowiedzią „młody pierwszy”.
Już wtedy byłam cała mokra, ale otworzyłam wpierw zamek Tomusia, a tam ukazał się równie okazały sprzęt, jak mojego męża, czyli około 19 centymetrów, młody, prężny pachnący. Więc zrobiłam mu loda, jak się należy. Widziałam, że mu się to bardzo podoba, dławiłam się, chciałam dać wrażenie jak aktorka porno. Udało mi się, mąż podszedł, szarpnął za włosy i powiedział do Tomka, bierz mamuśkę do sypialni.
Tomek wziął mnie na ramiona jak małą dziewczynkę i dał buziaka w czoło, nie mogłam się oprzeć i zaczęłam się z nim namiętnie całować. Czułam się jak suka.
Rzucił mną na łóżko w sypialni i tam nie dawali mi spokoju przez następne parę godzin, moja pierwsza podwójna penetracja, gdy Tomek wbił się w drugą dziurkę, mąż powiedział Brawo Marta, teraz jesteś oficjalnie jebana jak dziwka, bądź z siebie dumna :)
Tak spędziłam ostatni weekend, chciałam to zostawić dla siebie, ale uczucie wygadania było mocniejsze, dlatego piszę to wyznanie, przepraszam za błędy i brak składu,pisanie tego przyniosło mi wiele radości i podniecenia :) chętnie przyjmę rady i podzielę się kolejnymi jeśli będziecie chętni :) buziaki wasza M.
Komentarze (0)
brak komentarzy