#450
12 lipca 2026
Później ja przegrałem. Penis stał jak maszt, a również nie zgarnąłem rzeczy ze stołu. Zupełnie przegapiłem moment, w którym Sonia przegrała też swoje majtki, ponieważ wolała zostać w staniku, bo to było widać nad stołem. Cóż, wszedłem na fotel, z penisem na baczność, zrobiłem dwa obroty i usiadłem z powrotem na swoje miejsce. Kolejna przegrała Sonia, odpięła stanik, naszym oczom ukazały się śliczne małe piersi, z różowymi brodawkami. Piersi z nie opalonymi trójkącikami od stroju bardziej się wyróżniały. Na szczęście nie wygrała swojego stanika i musiała wejść na fotel, zwróciłem uwagę na jej gładkie łono i krostki na małej kształtnej pupie. Zrobiła jeden obrót i szybko wróciła na swoje miejsce. Zaprotestowaliśmy, ale ona nie dała się na więcej namówić. Walczyłem myślami o to, żeby się nie spuścić, widząc ubierająca się Sonię, tym bardziej że bawełna majtek, w które i ja się ubrałem, drażniła przy każdym oddechu moją odsłoniętą żołądź. Ostatni przegrał Mati, Ewka miała szczęście, że nawet nie straciła szortów. Ciągle grała naszymi ciuchami, których miała zapas. Gdy Mati wszedł na fotel, zaskoczył nas rozmiar jego penisa. Miał na pewno większego od nas i mimo gęstego zarostu było widać przewagę jego członka nad naszymi. Po grze nastała konsternacja. Dziewczyny otworzyły kolejne, chyba 3 lub 4 piwo, a myśmy dostali "resztki" z ich puszek Harnasia. Tak, Harnaś wtedy był dla nas piwem, był z resztą wtedy nowością w sklepach. Zdawałem sobie sprawę, że nadal mam erekcję, a zaczęliśmy rozmawiać o swoich przygodach, gdy ktoś kogoś podejrzał, komu mama lub siostra weszła do łazienki, że Adam z kolegą na kolonii razem masturbował się do kupionej gazety pornograficznej. Opowiadaliśmy też sobie, kto, jakie pornosy widział. Lecz czuliśmy, że pękł jakiś mur, stało się coś, co nas podniecało, ale jednocześnie zawstydzało. Zrobiło się po 22 i z miłej zabawy wyrwał nas telefon stacjonarny tym swoim drr drr... To rodzice Soni zadzwonili, czy jest u nas. Po tym telefonie zebraliśmy się od kuzynki. Wsiadłem na rower i popędziłem polną drogą do siebie. Czułem jak wali mi serce, bałem się co będzie, gdy to się wyda. Lecz mój penis nadal stał, gdy przed oczami zamiast ścierniska widziałem śliczne piersi, kształtną pupę i idealnie ogolone łono, pokazujące skrawek cipki. Rozejrzałem się wokoło, od deszczowych chmur było ciemno, zsunąłem spodenki. Kilka ruchów ręką i obficie się spuściłem. Do domu zostało jeszcze pół kilometra. Kładąc się spać, znów czułem, że penis podnosi kołdrę... Znów parę ruchów załatwiło sprawę, a ja zasnąłem.
C. D może nastąpi. Pozdrawiam
Komentarze (1)
alan · 50 minut temu
Bardzo fajna opowiesc i czuje sie ze jest prawdziwa a nie wymyślona. Pisz dalej bo to ciekawe co napisales
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?