#462
7 sierpnia 2026
Poznałem ją w mojej pierwszej pracy, w pewnym małym hotelu.
Ja byłem portierem, ona zaś recepcjonistką.
Na początku wydawała mi się być trochę nudna, ot taka "piczka zasadniczka".
To, co zauważyłem od razu, to zgrabne nogi i seksowny tyłeczek.
Uwielbiałem jej styl ubioru, zawsze elegancka, w krótkiej spódniczce, butach na obcasie i eleganckich białych bluzeczkach.
Podobały mi się jej długie włosy, które zmysłowo lubiła przeczesywać ręką podczas rozmowy.
Zawsze ubrana sexy, nosiła długie kolczyki, jakiś łańcuszek na szyi, a całości dopełniały fajne perfumy.
Kobiecość w czystej formie, zawsze zadbana, pomalowane paznokcie idealnie gładka.
Szybko coś między nami zaiskrzyło, nasz romans zaczął się w pracy, a później zostaliśmy parą.
Krok po kroku, aż nasza znajomość stała się intymna.
No i stało się, zobaczyłem ją nago, i było jeszcze lepiej. Całkiem ładna buzia, nieduże, ale jędrne piersi z różowymi i sterczącymi sutkami. Wcięcie w talii i bardzo sexy krągłe biodra, i ten tyłeczek, coś pięknego.
Najlepszy, jaki widziałem, a trochę tego było.
Uwielbiałem pieścić jej śliczną zawsze idealnie gładką cipkę i podziwiać jej super zgrabne nogi, gdy wieczorami chodziła w kusych koszulkach nocnych i często bez majtek na moje życzenie. Niestety prawnego dnia, rozstaliśmy się. Wszystkiego późniejsze dziewczyny porównywałem mniej lub bardziej świadomie do niej. Także moją żonę, którą kocham, ale której brakuje tego stylu i delikatności i jaką miała moja była.
Nie wiem, czy to pierwszy poważny związek, czy inna przyczyna, dla której stała się dla mnie wyjątkowa, choć już jej nie kocham.
Super_Mario
Komentarze (0)
brak komentarzy