#482
30 sierpnia 2026
Koleżanka z pracy zaproponowała mi dołączenie do niej i jej męża... W zasadzie to najpierw kiedyś umówiła nas w trójkę na wypad na rower, a potem tak pokierowała, że razem z jej mężem zacząłem chodzić na ping-pong, basen, tzn. teraz wydaje mi się, że to ona tak to ustawiła. Ankę znam z pracy od półtora roku, ale prywatnie po pracy spotkałem tylko raz, na tym rowerze. W sumie takim półkolegą to bardziej teraz jest jej mąż Marek.
No i nagle w robocie ona wyskakuje z tekstem, że może wspólny weekend, ich domek na działce, niedaleko Świder, będzie ognisko, ugotuje coś dobrego, a potem chciałabym się z wami oboma kochać. Myślałem, że głupi żart, ale minę i oczy miała poważne, kazała się zastanowić, przekonywała, że Marek o tym wie i pasuje mu, że to ja.
Nie poszedłem na basen, bo nie wiem, jak chłopu w oczy spojrzeć i to niezależnie, czy on o tym wie czy nie, a przecież nie spytam. Ja jestem zwykły prosty człowiek, z prowincji, miałem dwie dziewczyny i zupełnie zwykłe, normalne doświadczenia z nimi.
W głowie burza myśli. Czy to jakiś podstęp, na organy chcą mnie sprzedać? A może jednak głupi żart i jak powiem TAK, to będzie głośny śmiech. Nie pomaga mi to, że... nie mam raczej czym się pochwalić w spodniach, tak mam nawet kompleks na punkcie rozmiaru. Może właśnie dlatego ta propozycja, żeby mnie wyśmiać wspólnie?
Na drugim ramieniu jednak jest ten diabeł krzyczący, stary k..wa przecież to fajna kobieta i miła propozycja, każdy chciałby przeżyć coś takiego, będzie idiotą, jak stchórzysz, a może już się z ciebie w pracy śmieją, że stchórzyłeś.
No i co tu zrobić?
Komentarze (1)
Paweł · 10 minut temu
Kobiecie się nie odmawia.
Poza tym ryzykujesz najwyżej utratę kolegi.
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?