Hej. Nie było mnie tu jakiś czas, ale wracam, żeby odpowiedzieć na pytanie jednego z was, które padło pod jednym z moich wyznań, a mianowicie jaki był mój pierwszy raz z kimś całkowicie nieznajomym. Myślę, że to, co zrobiłam, nie jest jakieś mocno oryginalne, sporo osób tak robi. Razem z moim ówczesnym chłopakiem i jego dwoma kumplami poszliśmy na imprezę. To było jakiś miesiąc lub dwa po moich 18 urodzinach, więc mogłam legalnie wejść do klubu i się zabawić😁. Poszliśmy potańczyć, coś wypić, dobrze się pobawić. W klubie były dwie sale, jedna techno, druga disco. Z racji tego, że Eryk (bo tak miał na imię mój ówczesny chłopak) nie lubi muzyki disco, to poszliśmy na salę techno. Tam usiedliśmy przy barze i na wstępie ja wzięłam sobie drinka, a chłopaki zaczęli pić szoty. Po kilku ich kolejkach wyszliśmy na parkiet trochę potańczyć, ale chłopaki co jakiś czas wracali do baru po kolejną kolejkę. Zaczęłam więc tańczyć sama. Chciałam zobaczyć, jak wygląda impreza na drugiej sali, więc tam poszłam sama. Tam impreza była naprawdę super, więc tak chodziłam między salą disco, a barem na sali techno, bo głównie tam stacjonowali chłopaki. Nie za każdym razem do nich podchodziłam, czasami tylko zerkałam z daleka czy jeszcze trzymają się na nogach i wracałam na salę disco. Za którymś razem jak przyszłam zerknąć co u nich, ich nie było przy barze. Z daleka wyłapałam ich wzrokiem, że tańczą na sali z jakimiś laskami. Mój Eryk też tańczył z jakąś laską i jego dłonie zaczęły wędrować nie w tym kierunku, w jakim bym sobie życzyła. Po chwili zaczęli się całować na parkiecie. Myślałam, że wybuchnę. Miałam podejść do niego i strzelić go w pysk, ale powstrzymałam się. Poszłam na salę disco i wypatrzyłam sobie kolesia na parkiecie. Był wysoki, przystojny, i nie było przy nim żadnej dziewczyny. Nic więcej mi wtedy nie było potrzeba. Podeszłam do niego i zaczęłam z nim tańczyć. Najpierw normalnie, a potem zaczęłam się do niego kleić. Gdy pocierałam moją pupką po jego kroczu, poczułam, że robi się twardy. Nie przestawałam. Złapał mnie za piersi, przysunął do siebie i na ucho powiedział "chodź do samochodu". Kiwnęłam głową zgadzając się. Poszliśmy na parking i wskoczyliśmy na tylną kanapę jego samochodu. Tam on zdjął spodnie i usiadł na środku kanapy. Ja podciągnęłam sukienkę, zdjęłam stringi i wskoczyłam na jego kutasa. Był naprawdę duży, więc zaczęłam głośno jęczeć z podniecenia. Zdjęłam resztę ubrania i zaczęłam jeździć swoimi piersiami po jego twarzy. Bardzo mu się to podobało😁. Po chwili do szyb samochodu zaczęli pukać jacyś chłopacy, śmiali się i gwizdali. Spodobało mi się to, więc zaczęłam głośniej jęczeć. Szyby były przyciemniane, więc za wiele nie widzieli, ale mnie to i tak podniecało. Doszłam wtedy dwa razy. Po jakimś czasie takiego ujeżdżania on położył mnie na plecach i zaczął mnie posuwać, będąc na górze. Gdy zobaczyłam, że zaraz będzie dochodził, wyciągnął go ze mnie, zdjął gumę i wsadził jeszcze raz. Zrobiłam wielkie oczy i zapytałam "co ty robisz", on pchnął jeszcze kilka razy, znów wyciągnął i trysnął mi na brzuch. Powiedział, że dawno nie ruchał tak młodej cipki i chciał sobie przypomnieć, jak to jest bez gumy w takim młodym ciałku. (Wyglądał na jakieś 30+, a o imię nawet nie zapytałam😅). Wyciągnęłam z torebki chusteczki i zaczęłam wycierać jego spermę, a on szybko się ubrał i bez wysiadania z auta przeskoczył na fotel kierowcy i odjechał z tłumu gapiących się przez szybę kolesi. Podjechał pod drzwi klubu, a ja w tym czasie się ubrałam i wyskoczyłam z auta prosto do drzwi klubu i poszłam zmieszać się z tłumem, żeby kolesie z parkingu mnie nie znaleźli. Podeszłam do baru, wziąłem sobie jeszcze jednego drinka i poszłam do mojego chłopaka i jego kolegów, którzy siedzieli na drugim końcu baru. Byli już konkretnie naje... Zadzwoniłam więc po kolegę, który miał nas odebrać i pojechaliśmy do domu.
Komentarze (0)
brak komentarzy