#507
2 października 2026
"Proszę".
W drzwiach stoi mąż.
"Mogę?"
"Wchodź. Coś się stało?"
"Nie. Po prostu długo już siedzisz i zacząłem się niepokoić."
"Zupełnie niepotrzebnie."
"No nie wiem. Jakaś rozpalona jesteś."
"Bo robiłam sobie dobrze. Ale nie skończyłam, bo przyszedłeś i jestem... niezaspokojona. I skoro mam cię pod ręką, to wykorzystam sytuację. Rozbieraj się."
To powiedziawszy, wstałam, ukazując mu swoją nagość. Szybko, bardzo szybko, pozbył się ubrania. Stał naprzeciw, erekcją celował we mnie. Wyszłam z wanny, objęliśmy się, namiętnie całując. Usiadł na brzegu wanny. Odwróciłam się do niego plecami i usiadłam na nim. Plecami przylegałam do jego torsu. Dłonie męża spoczęły na moich piersiach, bawił się nimi. Penis sterczał oparty na moim łonie. Palcami przesuwałam po twardym trzonie. A potem chwyciłam, lekko uniosłam i nadziałam się na niego. Przytrzymując moje biodra, pomagał mi poruszać się w odpowiednim dla nas obojga tempie. Potem pochyliłam się bardziej, mocno oparłam dłonie o jego uda i energiczniej zaczęłam poruszać dupką, czując, jak trzon ociera się od wewnątrz, a główka uderza w przednią ścianę. Spełnienie przyszło niespodziewanie szybko. Zarówno moje, jak i jego. Przyjemnie zmęczona i jednocześnie zadowolona wyprostowałam się, ponownie opierając o jego tors. Wewnątrz czułam zanikającą powoli erekcję. Aż opuścił moją cipkę. Płatki zamknęły wejście, pomimo tego nasienie zaczęło skapywać na podłogę.
A szybkie spełnienie i orgazm? Pewnie dlatego, że byłam już wcześniej wystarczająco podniecona, tuż na jego skraju przecież. Z drugiej strony takie przedłużenie podniecenia, chwilowe wyciszenie i ponowne wejście na wcześniej osiągnięty poziom dało mi wiele nowych doświadczeń. Orgazm był jakby spotęgowany, taki trochę inny. Nowe doświadczenie, nowe emocje, nowe przeżycia. Warte powtórzenia w innych, sypialnianych warunkach.
Komentarze (1)
alan · 56 minut temu
Bardzo fajne opowiadanie. Czekam na ciag dalszy. Na pewno placisz duze rachunki za wodę ale warto.
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?