Intryga profesorki (I)

5 lipca 2026

10 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

"Intryga profesorki" to pierwsza część opowiadania w klimacie dominacji i uległości z wątkami biseksualnymi. Mam nadzieję, że się spodoba i zaciekawi.

Był środowy, czerwcowy wieczór. Trwała letnia sesja egzaminacyjna. Magda po całym dniu pracy na uczelni siedziała w piżamie na kanapie przed telewizorem, przełączając kanały. Kobieta była atrakcyjną czterdziestką o ciemnych włosach do ramion, zazwyczaj splecionych w kucyk. Miała brązowe oczy i delikatnie puszyste kształty, które nadawały jej kobiecości. Była szanowaną panią profesor na miejskim uniwersytecie, która słynęła z tego, że jest wymagająca i surowa dla swoich studentów. Na co dzień jednak była przykładną i czułą żoną. Tylko żoną, bo razem z mężem uznali, że nie chcą mieć dzieci.

Jej o pięć lat starszy mąż, Robert był prokuratorem. Mężczyzna był wysokim, bardzo przystojnym szatynem o atletycznej sylwetce. Swój barczysty wygląd zawdzięczał częstym wizytom na siłowni. 

Oboje cenili sobie wygodne i dostatnie życie. Pieniędzy im nie brakowało. Można powiedzieć, że mieli ich aż nadmiar. Mieszkali w dużym domu pod miastem, który był nowocześnie urządzony. Oboje lubili podróżować, zwiedzać ciekawe miejsca i spotykać się ze znajomymi. Najchętniej jednak spędzali czas ze sobą na wspólnych rozmowach o wszystkim i o niczym. Mogli powiedzieć sobie wszystko. Po dwudziestu latach małżeństwa nadal sobie ufali. 

Tego wieczoru było podobnie. Robert wyszedł z łazienki w samych bokserkach i usiadł obok żony, która teraz oglądała jakieś wiadomości. 

- Kochanie, może pójdziemy już na górę, jest dosyć późno — powiedział do niej.

- Jeszcze chwilkę — odparła Magda — tylko dokończę oglądać. Jak chcesz to idź, zaraz do ciebie dołączę.

- No dobrze tylko niech ta chwila nie trwa wiecznie — rzucił mężczyzna z uśmiechem. Wstał i poszedł do sypialni.

Po chwili Magda wyłączyła telewizor i poszła do męża.

- Już jestem, nie śpij — powiedziała — chcę jeszcze trochę z tobą pogadać. Tyle już ze sobą jesteśmy — zaczęła — tak wiele spędziliśmy wspólnych chwil. Powiedz mi, co jeszcze chciałbyś w życiu zrobić, o czym marzysz?

To pytanie zaintrygowało Roberta.

- Madziu, ty wiesz, o czym marzę i co bym chciał z tobą jeszcze w życiu przeżyć. Ale ty chyba o tym nie pamiętasz albo nie chcesz pamiętać — odpowiedział Robert żonie z wyczuwalną pretensją w głosie.

- Możesz mi przypomnieć? – odparła Magda, nie rozumiejąc, o co chodzi mężowi.

- No dobra, ale tym razem przynajmniej udawaj, że słuchasz — powiedział żartobliwie mężczyzna. Otóż mówiłem ci parę razy, że chciałbym, aby dołączyła do nas jakaś druga kobieta…

- Aaa no tak, ty dalej o tym… masz rację, jest już dosyć późno, czas iść spać — kobieta roześmiała się głośno.  Casanova się znalazł. Ja ci nie wystarczam? — zapytała, tym razem nieco poważniej.

- Nie, to nie tak. Po prostu chciałbym trochę poeksperymentować razem z tobą. Ty jesteś najważniejsza oczywiście i bardzo cię kocham. Ale może moglibyśmy urozmaicić trochę nasze sprawy łóżkowe… – mężczyzna zawiesił głos, jakby czekał na odpowiedź ze strony żony.

- Ok. Tak czysto teoretycznie spytam. Masz kogoś konkretnego na myśli? – zapytała Magda, podnosząc się z łóżka.

- Myślałem, że mogłabyś przyprowadzić jakąś swoją studentkę… – odparł nieśmiało Robert.

- Hahahaha! Teraz to wymyśliłeś! Jak to sobie wyobrażasz? Że niby co? Przyprowadzę tutaj jakąś dziewczynę, której mogłabym być matką i pójdziemy we trójkę do łóżka?! Niby jak bym miała jej o tym powiedzieć?! Chyba ci się coś w głowie pomieszało od tego gorąca. Naprawdę… chodźmy już lepiej spać — rzekła kobieta.

- Dobra, zapomnijmy o tym. Nie było tematu — odparł zrezygnowany Robert i odwrócił się na bok.

Następnego dnia Magda wstała wcześnie rano. Robert jeszcze spał. Miał rozprawę dopiero przed południem, więc mógł poleniuchować. Kobieta, jedząc śniadanie, przeglądała harmonogram dnia. Zatrzymała się na moment nad wpisem na godzinę 10.00: “Egzamin poprawkowy z panią Katarzyną Kruk — rachunkowość stosowana, drugi termin”. Czytając to Magdzie, przypomniała się wczorajsza rozmowa z mężem przed zaśnięciem. Przeszedł ją dziwny dreszcz, a w głowie zaczęło buzować pragnienie ciekawości… jakby to było z NIĄ. 

Tymczasem Kasia, studentka pierwszego roku rachunkowości, uczyła się pilnie do egzaminu. Mieszkała z rodzicami i bratem w bloku na jednym z osiedli. Wiedziała, że jak tym razem poślizgnie jej się noga, to prawdopodobnie będzie musiała powtarzać rok. Za wszelką cenę chciała tego uniknąć. Marzyła o pójściu do pracy i wynajęciu własnego mieszkania.

Studentka była ładną, średniego wzrostu dziewczyną. Miała blond włosy i duże niebieskie oczy, a jej twarz była słodka i niewinna. Była zgrabna, podobała się chłopakom, ale ona sama była wierna jednemu — swojemu rówieśnikowi, Arkowi. Chociaż znali się tylko nie cały rok to właśnie z nim planowała swoją przyszłość. Oboje nie widzieli świata poza sobą. Arek studiował logistykę na tej samej uczelni co Kasia. Mieszkał w akademiku. Był szczupłym, ale przystojnym chłopakiem. Zarówno on, jak i jego dziewczyna na co dzień byli spokojnymi, zwyczajnymi młodymi ludźmi.

W czwartek, przed egzaminem, gdy dziewczyna stała już przed gabinetem, czekając na egzamin, Arek wysłał jej sms-a: “Będę Cię wspierał myślami. Na pewno zdasz tylko nie denerwuj się, trzymam kciuki. I pamiętaj, kocham Cię”.

Kasia bardzo się stresowała, ale ten sms jakby dodał jej sił. Wiedziała, że ma oparcie w swoim chłopaku bez względu na wszystko. “Jesteś kochany. Dużo się uczyłam, może będzie dobrze. Zaraz wchodzę. Odezwę się po wszystkim” – odpisała.

Tymczasem Magda ubrana w jednolity jasny kostium wychyliła się zza drzwi — pani Katarzyna Kruk — zawołała, prosząc dziewczynę do gabinetu.

Studentka ubrana w białą bluzkę na guziki i czarną spódnicę poderwała się z ławki, kierując się w stronę profesorki. 

- Dzień dobry pani profesor — przywitała się Kasia.

- Dzień dobry — odpowiedziała.

- No i jak tam dzisiaj wiedza, pani Kasiu? Uczyła się pani? 

- Tak, dużo się uczyłam. Mam nadzieję, że sobie poradzę — odpowiedziała dziewczyna.

- Proszę wylosować zestaw pytań — wydała polecenie profesorka — ma pani dziesięć minut na przygotowanie odpowiedzi — dodała.

Dziewczyna wyciągnęła zestaw trzech pytań. Przeczytała je dokładnie i zrozumiała, że… nie da rady na nie odpowiedzieć. Zrobiła się cała czerwona. Oblała ją fala gorąca. Myśli kłębiły się w jej głowie.

Magda  już wiedziała, że za chwilę powiedzie się część jej planu.

- Dobrze, czas minął. Proszę zaczynać — powiedziała kobieta, chcąc usłyszeć odpowiedzi na wylosowane pytania. 

- Ja… ja… Czy mogę wylosować inny zestaw pytań? – wykrztusiła dziewczyna – proszę…

- Pani jest chyba niepoważna. Przychodzi pani na poprawkę i stawia mi warunki?! – odparła ostro Magda.

- Ma pani dwadzieścia lat, a zachowuje się gorzej niż dziecko! Odpowie pani czy nie na te pytania? – zapytała stanowczo.

- Nie… nie znam odpowiedzi — odparła ze spuszczoną głową Kasia. 

- Poproszę indeks. Niestety, ale zobaczymy się w październiku ponownie na pierwszym roku, chyba że zmieni pani kierunek, co nawiasem mówiąc zalecam, bo tu się pani nie nadaje — powiedziała bezpardonowo, co podłamało dziewczynę.

- Błagam panią… Tyle się uczyłam… Proszę o jeszcze jeden, dodatkowy termin… Może we wrześniu, przysiądę na wakacjach solidnie i się przygotuję… Błagam…

- No dobrze… – odparła po dłuższej chwili Magda — pomyślę nad panią, chociaż nie powinnam się wahać co do zaliczenia. Przeanalizuję mój grafik i jutro się do pani odezwę przed południem…

- Dziękuję bardzo… – powiedziała ucieszona dziewczyna.

- Niech pani nie dziękuję, jeszcze nic nie postanowiłam — odparła profesorka . A teraz niech pani już idzie… – dodała.

Kiedy Kasia wyszła z gabinetu, pod drzwiami stał Arek z bukietem kwiatów. Chciał zrobić dziewczynie niespodziankę i wręczyć go jej z okazji zdanego egzaminu. Mina dziewczyny mówiła jednak wszystko… Za studentką wyszła zaraz Magda, która widząc całą sytuację, skwitowała krótko w stronę chłopaka, przez chwilę mu się przyglądając:

- Ładna z was para, ale nie macie co świętować — oblała… – odwróciła się i poszła w stronę wyjścia, pozostawiając ich samych na środku korytarza.

Magda wróciła do domu około szesnastej. Czekając na męża, zrobiła na szybko spaghetti. Robert za jakiś czas przyszedł do domu. Po obiedzie małżeństwo przebrało się w luźne ciuchy i poszło pooddychać świeżym powietrzem do ogrodowej altany. Tam Magda zaczęła odsłaniać przed mężem tajemnice swojego planu.

- Wiesz, myślałam dzisiaj od rana o naszej wczorajszej rozmowie — zaczęła kobieta.

- I co wymyśliłaś — odparł mężczyzna.

- Że mogłabym spełnić twoje marzenie — powiedziała zalotnie Magda. Oblałam dzisiaj jedną z moich studentek… – dodała.

- Mówisz poważnie — ożywił się Robert.

- Tak. Dałam jej same najtrudniejsze zestawy do losowania. Także co by nie wyciągnęła to by i tak nie zdała. Teraz mogę jej złożyć tak zwaną propozycję nie do odrzucenia… Rozumiesz? – zapytała męża.

- Mów dalej… – odparł mężczyzna.

- Mogę jej zaproponować “albo – albo”. Będzie musiała jutro wybrać albo powtórka całego pierwszego roku, albo spędzi z nami najbliższy weekend i dostanie promocję — powiedziała z lekkim rumieńcem na twarzy.

- Naprawdę mogłabyś się do tego posunąć? – zapytał podniecony całą wizją Robert.

- Tak, ale mam jeden warunek — powiedziała.

- Jaki? – spytał zaciekawiony Robert.

- Przyjdzie tu ze swoim chłopakiem. Jeśli ty chcesz mnie widzieć z tą małolatą, to ja chcę cię zobaczyć, jak posuwasz jej chłopaka — powiedziała całkiem poważnie.

- Co?! Ty chyba zwariowałaś! Nie jestem gejem! – syknął przez zęby Robert, tak aby nikt z sąsiadów nie usłyszał.

- A ja nie jestem lesbą — odparła mu Magda — wybór należy do ciebie. Jak to powiedziałeś? Eksperyment? A więc zróbmy eksperyment. Posłuchaj kochanie – kontynuowała – chce przyprowadzić do domu fajną, młodą parkę, która zrobi wszystko, co będziemy im kazać. Dziewczyna jest zdesperowana, a chłopak skoczyłby za nią w ogień. Będziesz miał ją, ale chcę też widzieć, jak on ma twojego fiuta w buzi, a potem jak ty go wypełniasz na jej oczach. Fifty-fifty, kochanie… 

- Magda, ja nie dam rady z gościem… W ogóle mnie to nie kręci — odpowiedział mężczyzna.

- Od jednego razu nie staniesz się gejem — rzuciła żartem Magda — chodź do domu pokaże ci ich zdjęcia fejsie.

Magda wstała z ławki, podała rękę mężowi i poderwała go z drugiej strony siedziska. Razem weszli do mieszkania. Magda odpaliła laptop. Chciała, aby na dużym ekranie Kasia i Arek byli lepiej widoczni. Kobieta zalogowała się do portalu i weszła najpierw na profil dziewczyny.

- To Kasia… I jak? Podoba Ci się? – zapytała męża na temat wyglądu studentki.

- Jest ładna. Ma słodki uśmiech. Trochę małe cycki… ale ogólnie ok — stwierdził krótko Robert.

- Dzisiaj na egzaminie była w spódnicy. Fakt, cycki małe, ale tyłek ma fajny i ta niewinna buźka — dodała Magda.

- A on… jaki ma tyłek? – parsknął śmiechem Robert.

- Już ci go pokazuje. Proszę, to Arek. Widać, że jest delikatny i chudszy niż jego dziewczyna. Jeśli się zgodzisz zrobić to, co ci wcześniej mówiłam, gwarantuję, że jutro o tej porze będą już u nas. Nie zapomnisz tych dni do końca życia — powiedziała kobieta zachęcająco do męża.

- Sam nie wiem… No dobrze. Raz kozie śmierć! Zgadzam się, ale pamiętaj, że robię to tylko dla ciebie i że nie jestem gejem — powiedział Robert, przystając na propozycje żony.

- A ty pamiętaj, że nie jestem lesbą — po tych słowach oboje się roześmiali i poszli razem pod prysznic. 

Po wyjściu z łazienki oboje w szlafrokach poszli do salonu. Magda wzięła telefon do ręki i wybrała numer do Kasi, chcąc zaprosić ją na jutro na rozmowę do siebie.

- Chodź, usłyszysz jej głos – powiedziała do męża – dam na głośnomówiący.

Robert przybliżył się do żony. Po kilku sygnałach dziewczyna odebrała telefon.

- Tak, słucham – odezwała się nieśmiało, nie wiedząc, kto dzwoni.

- Dobry wieczór – zaczęła kobieta – z tej strony Magdalena Zawadzka. Miałam się odezwać do pani, pani Kasiu, w sprawie nowego terminu egzaminu. Czy mogłaby pani jutro przyjść do mnie na uczelnię na dziewiątą rano? Ustaliłybyśmy szczegóły…

- Tak, oczywiście – odparła dziewczyna z nadzieją w głosie. A czy ma pani już dla mnie zaplanowany konkretny dzień ? – dopytywała dziewczyna.

- Jutro pani się wszystkiego dowie, cierpliwości…, a dzisiaj życzę pani spokojnej nocy – powiedziała miłym głosem Magda, chcąc zamaskować swoje niecne zamiary.

- Dobranoc pani profesor i dziękuje za telefon – odparła studentka.

Magda rozłączyła się. Spojrzała na męża, a on na nią. Po chwili ich usta złączyły się w pełnym pożądania, namiętnym pocałunku. Po jakimś czasie kobieta odepchnęła męża:

- Wystarczy… jutro będziesz miał do dyspozycji dwie młode dupcie. Oszczędzaj się. Chcę, żebyś był jutro w formie i ja też chcę w niej być. Czeka mnie przecież z rana poważna rozmowa – zachichotała. Chcę się wcześniej położyć i tobie radzę to samo – dodała, idąc po schodach do sypialni…

 

152
7.5/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 7.5/10 (2 głosy oddane)

Komentarze (0)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.