Pożegnanie z Włochami

The Last Angel The Last Angel

15 kwietnia 2017

hourglass 11 min

Był koniec kwietnia, przy stoliku jednej z nadmorskich kawiarni znajdującej się na włoskim wybrzeżu siedziała piękna, młoda dziewczyna. Miała 24 lata i była studentką czwartego roku. Spędzała to słoneczne popołudnie, wpatrując się w morze i pijąc kawę. Jutro razem z pozostałymi studentami i studentkami uczestniczącymi w wymianie studenckiej miała wrócić do Polski. Z dużym sentymentem wspominała to, jak spędziła ostatnie dwa miesiące. Kochała Włochy, kochała ten klimat, piękne, ciepłe morze, panujące tu zwyczaje, mentalność i urodę włoskich mężczyzn. Doskonale znała język włoski, komunikacja z rodowitymi Włochami nie była dla niej żadnym problemem. Przypominała sobie wszystkie wyjazdy wakacyjne z rodzicami. Snuła także marzenia i plany osiedlenia się we Włoszech na stałe, od razu jak skończy studia.


Miała na imię Gosia, była atrakcyjną, wysoką i szczupłą blondynką, o niebieskich oczach i nieskazitelnej urodzie. Jej twarz była piękna niczym twarz anioła, który dopiero co zstąpił na Ziemię. Tego dnia była ubrana w bluzkę z dużym dekoltem, która idealnie eksponowała jej piękne, dorodne piersi, krótką, czarną obcisłą spódnicę, podkreślającą szczupłe, zgrabne nogi, na których miała cieliste rajstopy i szpilki na wysokim obcasie. Nie trudno było zauważyć, że oglądał się za nią każdy mężczyzna, nie miało znaczenia czy był to Włoch, czy turysta bowiem każdy z nich ślinił się na jej widok. Lubiła na sobie ich wzrok. Była świadoma, swoich atutów i doskonale wiedziała, jak jest postrzegana przez mężczyzn. Odgrywała niedostępną, spławiała wszystkie zaloty, miała wysokie wymagania co do facetów. Dlatego nie powinno nikogo dziwić, że od jakiegoś czasu była wolna. Jednak brakowało, jej męskiej, silnej ręki.

Naprzeciwko niej dwa stoliki dalej siedział, na oko trzydziestopięcioletni letni Włoch. Wyglądał jak model, jego uroda przyćmiewała wszystkich mężczyzn, jacy do tej pory pojawili się na jej drodze. Jego wygląd, zdradzał, że był to mężczyzna, który dbał o siebie i na pewno był stałym bywalcem siłowni. Był ubrany w białą koszulę, czarne spodnie od garnituru, czarne półbuty, a na oparciu krzesła wisiała marynarka. Wyglądał na bogatego. Pił kawę, pisał coś na komputerze i przeglądał jakieś dokumenty. Co jakiś czas Gosia zerkała na niego, a on na nią. Nawet dla niej wydawał się zupełnie poza zasięgiem, kimś z wyższych sfer, o którym może jedynie pomarzyć. W pewnej chwili widać było, że skończył swoje obowiązki, schował dokumenty i laptop do torby. Poprosił rachunek, który zapłacił, wstał i wtedy gdy Gosia myślała, że właśnie wychodzi, podszedł do jej stolika, pytając po włosku:
– Mogę się dosiąść?
– Oczywiście – odpowiedziała bez wahania, bardzo zaskoczona.
Przedstawili się sobie, a następnie między nimi wywiązała się rozmowa, z której wynikło, że był on dyrektorem jednej z lokalnych firm. Opowiadał o pracujących u niego Polakach, o tym jakimi są przyjaznymi, otwartymi i pracowitymi ludźmi. Rozmawiali o studiach, o zabytkach Włoch, o pogodzie i o wielu innych rzeczach. Rozmawiało im się bardzo dobrze, bez problemu znajdywali wspólny język. Nagle przystojny Włoch powiedział coś, czego Gosia się po nim nie spodziewała.
– Mam do ciebie pytanie. Nie miałabyś ochoty się zabawić? Dobrze ci zapłacę, tysiąc euro wystarczy?
– Nie – odpowiedziała bez namysłu, z oburzeniem w głosie.
– Dwa tysiące? - podbił.
– Nie ma mowy, nie jestem dziwką – odpowiedziała oburzona. W jej głowie zaczęły pojawiać się różne myśli, przecież od dawna fantazjowała o seksie za pieniądze z nieznajomym. Długo z nikim nie była, a poza tym taka okazja może się już nie powtórzyć.
– Zgódź się, nie będziesz niczego żałować, jesteś daleko od domu, nikt cię tu nie zna i nikt się o tym nie dowie. Obiecuję dyskrecję. Daje trzy tysiące, to moje ostatnie słowo, przemyśl to.
– Dobrze zgadzam się – odpowiedziała, początkowo sama nie dowierzając, że się na to godzi.
– Świetnie zabiorę cię w fajne miejsce – powiedział, po czym skierowali się w kierunku parkingu, gdzie wsiedli do jego samochodu.
– Gdzie mnie zabierasz? – zapytała ciekawa.
– Zobaczysz, będzie ci się podobało – odpowiedział, po czym uruchomił silnik i odjechali.


Gosia odczuwała strach pomieszany z podnieceniem. Wsiadła przecież do samochodu z nieznajomym mężczyzną, który wiezie ją nie wiadomo gdzie. Jednak z drugiej strony pragnęła go. Było w nim coś podniecającego i intrygującego, że nie mogła obok niego przejść obojętnie. Droga niesamowicie się dłużyła, były duże korki, a on spoglądał na jej nogi odziane w delikatnie połyskujące rajstopy. Położył rękę na jej udzie i zaczął gładzić nią jej piękne nogi. Sięgał coraz wyżej, aż w końcu włożył jej rękę pod spódnicę i dotknął jej cipki. Jeździł po niej swoją silną dłonią. Oblała ją fala gorąca. Strach i niepewność ustąpiła miejsca podnieceniu. Jedynie, o czym teraz myślała to, żeby zostać przez niego porządnie zerżnięta. Odkąd rozstała się z chłopakiem, bardzo jej tego brakowało. Gdy wyjechali za miasto, zauważyła, że w jego spodniach odznaczał się nabrzmiały penis. Nie mogąc się powstrzymać, dotknęła go. Był twardy i musiał być naprawdę wielki. Zaczęła go masować, niepozostający dłużna za pieszczenie jej cipki. W pewnym momencie zjechali z utwardzonej drogi i wjechali do lasu. Gdy zobaczył jej pytające spojrzenie, uspokoił ją.
– To już niedaleko, zaraz tam dojedziemy.
Gosia nie mogąc już dłużej wytrzymać, rozpięła jego spodnie i uwolniła kutasa. Zaczęła robić mu dobrze ręką.
– Widzę, że nie możesz się doczekać, ale na szczęście jesteśmy już na miejscu – mówiąc to, zjechał na leśny parking i zgasił silnik. Niczego ani nikogo nie było w okolicy, oprócz drzew i drewnianego płotu. Wyszli z samochodu.


Gosia nie chcąc czekać dłużej, klęknęła przed nim na kolanach i zaczęła lizać jego penisa, a po chwili włożyła go do ust. Zaczęła delikatnie robić mu loda. Jego penis szczelnie wypełniał jej usta. W pewnym momencie mężczyzna przejął inicjatywę, złapał ją za głowę i zaczął kontrolować tempo. Wpychał go jej w gardło bardzo mocno i głęboko. Podobało jej się to, była mokra, już odkąd pierwszy raz dotknął jej cipki, ale teraz miała wrażenie, że wypływa z niej prawdziwy potok. Nie chcąc czekać dłużej, kazał jej wstać i oprzeć się o płot. Kiedy już się o niego oparła, podniósł jej spódnicę do góry. Jego oczom ukazał się piękny, krągły tyłeczek ubrany w czarne stringi i rajstopy. Nie wahając się, zrobił dziurę w rajstopach i odsunął majtki na bok. Włożył dwa palce w jej cipkę, Gosia mocno westchnęła, jej ciało przeszły dreszcze. Chciała mieć w sobie jego kutasa jak najszybciej.
- Widzę, że jesteś już gotowa – powiedział, czując, jaka jest mokra i podniecona.
Nie czekając na jej reakcje, włożył głęboko w jej cipkę swojego kutasa i zaczął ją posuwać, coraz to szybciej i mocniej. Trzymał ją za biodra, a ona jęczała i co jakiś czas krzyczała, żeby robił to mocniej. Szepnął jej do ucha, że jest bardzo ciasna i że lubi takie cipki. Posuwał ją tak mocno, że nie mogła ustać, chwiejąc się na wysokich szpilkach. W pewnym momencie jeden z obcasów złamał się, ale Gosia nie przywiązując do tego większej wagi, zdjęła buty i rzuciła je na bok. Było jej tak przyjemnie, że chciała, żeby ta chwila trwała wiecznie. Nagle usłyszeli dźwięk nadjeżdżającego samochodu. Bez zastanowienia wyszedł z niej i schował kutasa, a Gosia w ostatniej chwili opuściła spódnicę. Przyjeżdżała tamtędy rodzina z dwójką dzieci. Nikt nawet nie zwrócił na nich uwagi.


Jeszcze zanim samochód zniknął z ich pola widzenia, złapał ją i opuścił do kostek spódnicę, majtki i rajstopy. Kazał jej się położyć na ziemi, po czym zdjął z niej dolne części garderoby. Jego oczom ukazała się w całej okazałości, piękna całkowicie ogolona cipka, w którą bez chwili zwłoki wszedł mocnym i zdecydowanym ruchem. Posuwał ją jeszcze mocniej niż przedtem. Gosia szybkim ruchem pozbyła się bluzki i stanika, uwalniając tym samym swoje jędrne piersi. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Jedną ręką podpierał się o ziemie, a drugą złapał ją za piersi. Naprzemiennie uciskał je i mocno masował, lizał sutki, a ona jęczała i czuła się jak w siódmym niebie. Posuwał ją przystojny Włoch, w jej cipce był jego ogromny kutas. Ogromny do tego stopnia, że wchodząc w nią mocno i głęboko powodował ból. Nie był to zwykły ból, był to ból jedyny w swoim rodzaju, połączany z rozkoszą i przyjemnością. Tego jej właśnie było trzeba. Spełniały się jej najskrytsze fantazje i pragnienia. Mijały minuty, a on wciąż ją posuwał, z całych sił, a ona ciągle chciała mocniej i szybciej. Masowała swoją rozgrzaną do czerwoności cipkę. Było jej dobrze jak nigdy. Gdy on był już blisko szczytowania, stanął nad nią i spuścił się jej na twarz. Sperma zalała jej oczy, dostawała się do jej szeroko otwartych ust, spływała na jej piersi. To było apogeum chwilę później i ona doszła. Przeżyła, najwspanialszy orgazm w swoim życiu. Oparła się o płot, była tak wykończona, że nie miała się siły ubrać. Leżała całkiem nago wpatrując się w niebo i szumiące drzewa. Wreszcie poczuła na własnej skórze, co to znaczy być porządnie zerżniętą. On również oparł się o płot i zapalił papierosa. Miał kamienną twarz, tak jakby to, co właśnie miało miejsce nie, było dla niego niczym niezwykłym. Wyglądał, jakby robił tak codziennie. Po paru minutach, gdy Gosi wróciły siły, poprosiła o chusteczki, po czym wytarła się ze spermy i ubrała. Jej bluzka i spódnica była brudna, obcas był złamany, a rajstopy, które właśnie wyrzuciła, były kompletnie porwane. Jej ciało było całe ubrudzone ziemią. Wyglądała, jakby padła ofiarą napaści, albo wracała z pracy w polu. Gdy doprowadziła się do porządku w takim stopniu, w jakim było to możliwe, wsiedli do samochodu i odjechali. Podczas podróży wywiązała się między nimi krótka rozmowa.
– Podobało ci się? – zapytał.
– Bardzo nikt mnie jeszcze tak nie zerżnął – odpowiadała.
– Widzę, że musisz bardzo to lubić. Jak będziesz następnym razem we Włoszech, to zadzwoń, z chęcią przelecę cię jeszcze raz. – mówiąc to, wręczył jej swoją wizytówkę.
Przystojny Włoch podwiózł ją po sklep, nieopodal akademika, w którym była zakwaterowana. Nie chciała bowiem, żeby ktoś zobaczył ich razem. Gdy już miała wychodzić i właśnie sięgała klamki, zapytał:
– Nie zapomniałaś o czymś? – spojrzała na niego pytającym wzrokiem, a on wyjął ze schowka plik banknotów, który jej wręczył.
– Do zobaczenia następnym razem. – pożegnał ją.


Wracała boso, trzymając w jednej ręce szpilki, a w drugiej plik banknotów, modląc się o to, żeby nikt jej nie zauważył. Jej ubrania i ona sama była brudna. Jej cipka była obolała, a ona nie miała sił, jakby poddana była ogromnemu wysiłkowi fizycznemu, była wykończona, myślała jedynie o kąpieli i śnie. Czuła się jak zwykła dziwka i było jej wstyd, za to, co zrobiła. Czuła, że dała się upokorzyć, wykorzystać, że została sprowadzona do poziomu przedmiotu seksualnego, ale nie wiedząc czemu, bardzo jej się to podobało i była zadowolona, że miała szanse coś takiego przeżyć. Gdyby ponownie stanęła przed tym wyborem, zrobiłaby to samo jeszcze raz. Mimo to nie chciała, żeby ktoś zobaczył ją w takim stanie. Jedno było pewne, wiedziała, że kiedyś wróci do tego miasteczka. Wiedziała, że wtedy na pewno do niego zadzwoni.
Dodaj do ulubionych
29,165
Podziel się ze znajomymi
8.01/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.01/10 (74 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (12)

Lugrom

Lugrom · 9 kwietnia 2017+1

bohaterka dwukrotnie ściąga buty wink

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
The Last Angel

The Last Angel · 10 kwietnia 2017+0

Już zostało to poprawione, dzięki za zwrócenie na to uwagi smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MrHyde

MrHyde · 10 kwietnia 2017+0

jutro wracała - nie kłuje Cię to w oczy?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
K

K · 11 kwietnia 2017+0

"Było jej tak przyjemnie, że chciała żeby ta chwila trwała wietrznie."
Generalnie bardzo przeciętny tekst, popracuj nad stylem smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Indragor

Indragor · 12 kwietnia 2017+1

Cóż, muszę zgodzić się z K, że tekst wyszedł przeciętnie, choć sam pomysł, cała historia, ma swój klimat, to dobrze rokuje na przyszłość. Masz problem ze składaniem wyrazów w zdania. Wychodzi to w niektórych przypadkach „koślawo”, a może po prostu nie przeczytałeś po napisaniu jeszcze raz swojego tekstu. Występują też usterki interpunkcyjne. Jeśli jednak jest to Twoje pierwsze opowiadanie to nie jest tak źle.

Co mi się nie podobało i co należałoby poprawić, a przynajmniej rozważyć poprawki:

W pierwszym zdaniu nie lepiej byłoby: „na włoskim wybrzeżu”?

Doskonale umiała język włoski, komunikacja z rodowitymi Włochami nie była dla niej żadnym problemem. Przypominała sobie wszystkie wyjazdy wakacyjne, na które wyjeżdżała z rodzicami.

Może lepiej: „Doskonale znała język włoski, komunikacja z rodowitymi Włochami nie była dla niej żadnym problemem. Przypominała sobie wszystkie wyjazdy wakacyjne z rodzicami”.

który dopiero co zstąpił na ziemie

na Ziemię

Tego dnia była ubrana w bluzkę z dużym dekoltem, która idealnie eksponowała jej piękne, dorodne piersi, krótką, czarną obcisłą spódnicę, podkreślającą jej szczupłe, zgrabne nogi

Przesadzasz z zaimkami osobowymi; ogranicz je. W tym zdaniu przynajmniej drugie „jej” niepotrzebne.

Poprosił rachunek, który zapłacił, wstał i wtedy gdy Gosia, myślała, że właśnie wychodzi podszedł do jej stolika pytając po włosku:

Czegoś brakuje pomiędzy „wychodzi” a „podszedł”. Za to niepotrzebny przecinek po „Gosia”. I jeszcze bym dorzucił przecinek po „stolika”.

Strach i nie pewność ustąpiła miejsce podnieceniu.

Strach i niepewność ustąpiła [ustąpiło] miejsca podnieceniu.

Gosia nie mogąc już dłużej wytrzymać, rozpięła jego spodnie i uwolniła jego kutasa, był naprawdę wielki.

Wspominałem o zaimkach. Drugie „jego” niepotrzebne, chyba że był w pobliżu jakiś inny kutas wink .
I ostrożnie! Zwykle im większy penis, tym gorsze opowiadanie, a Ty już drugi raz o tym przypominasz czytelnikowi wink . Jakieś pięć zdań wcześniej, cytuję: „Był twardy i musiał być naprawdę wielki”.

ale teraz płynął z niej prawdziwy potok

No to biedaczka za chwilę zejdzie z odwodnienia… Może lepiej „ale teraz miała wrażenie, że płynie [wypływa]...”

bardo ciasna
Bez zastanowienie wyszedł
jej se to podobało

Literówki:
bardzo
zastanowienia
się

a chwila trwała wietrznie

wiecznie (wspominał już o tym K).
ciągle chciała "mocniej i szybciej"

Po co cudzysłów?

On również, oparł się o płot i zapalił papierosa

Po co przecinek i po co zapalił papierosa?

Gdy doprowadziła się do porządku w takim stopniu w jakim było to możliwe wsiedli do samochodu i odjechali.

Gdy doprowadziła się do porządku w takim stopniu, w jakim było to możliwe, wsiedli do samochodu i odjechali.
Przecinki!

- Bardzo nikt mnie jeszcze tak nie zerżnął – odpowiadała.

– Bardzo. Nikt mnie jeszcze tak nie zerżnął – odpowiedziała.

Jej ciało było całe brudne w ziemi

„Jej ciało było całe ubrudzone ziemią” – o to chodziło?

Wielokrotnie piszesz „spódnice” zamiast „spódnicę”, chyba że bohaterka miała na sobie kilka spódnic smile .

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
The Last Angel

The Last Angel · 12 kwietnia 2017+0

Bardzo dziękuję ci Indragor za obszerny komentarz z uwagami. Następnym razem muszę bardziej skrupulatnie sprawdzać tekst, bo jak widać wkradło się dużo błędów. Jest to moje piersze opowiadanie, ale napewno nie ostatnie. Mam masę pomysłów i gotowych scenariuszy, więc jak czas pozwoli niedługo dodam coś nowego.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Indragor

Indragor · 12 kwietnia 2017+0

No to masz mój głos za wyjściem z poczekalni. Mam nadzieję, że na następne opowiadanie nie będzie trzeba długo czekać smile . Aha, jak edytujesz tekst, to napomknij o tym w komentarzu, bo tu taka informacja nie jest automatycznie generowana.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
ann

ann · 17 kwietnia 2017+3

Skojarzyło mi się z kiepskimi filmami erotycznym puszczanymi na TV4 i Tle 5 późnym wieczorem.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Czop

Czop · 17 kwietnia 2017+2

Styl pisania jak z gimnazjum. Nie wiem skąd ta wysoka średnia.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
squash

squash · 17 kwietnia 2017+1

Podoba mi się prosty klimat tego opowiadania.

Dodatkowa uwaga - http://sjp.pl/naprzeciwko

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
IrinaWit

IrinaWit · 18 kwietnia 2017+1

Interpunkcja woła o pomstę do nieba. Przykro mi, ale nie potrafię w ten sposób czytać.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Indragor

Indragor · 18 kwietnia 2017+0

Jak widzę, Autor stara się opanować sytuację, ale pewnie to jeszcze trochę potrwa smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub