Elegantka, belferka z Dębicy O płochej naturze gołębicy Napotkała żołnierzy Choć nikt mi nie uwierzy Już niczego nie ma z dziewicy Profesorka z miejscowości Łyski Jej styl bycia był iście paryski Lecz trafiła na drani Choć ich podryw był tani Teraz musi pilnować kołyski Profesorka, damulka z Werony Skąd jej strój tako jest splugawiony?Nie minęła pułapki Wpadła w łotrów dwóch łapki Teraz stan jej błogosławiony Profesorka, wytworna paniusia Wpadła w oko pewnego czarusia W głowie tak jej zawrócił do…
Historyczka, damula z Korczyna Tak kuszenie mężczyzny zaczyna Pokazuje pończochy Dostęp do swojej psiochy - Jam twa suczka, łatwa dziewczyna. Historyczka, elegantka z Łuka To cycatka, dziwka i suka Chłopcy patrzą, tu kiedy Zmarszczyć można by Fredy, Myślą tylko – kto w łóżku ją puka? Historyczka, damulka z Ostrowa Dawać dupy jest ciągle gotowa Raz obciągnie staremu Rozłoży się modemy Potem daje się rypać od nowa Historyczka raz z Tumidaja Napotkała srogiego hultaja Rzekł ostro ją ruchając W piczę…
Historyczka z wioseczki Kuciapy Wpadła w wielce brutalne łapy - Ach zostawcie mą kieckę Wasze chęci zdradzieckie Zaciągnęli ją wnet do kanciapy Historyczka spod Ukrainy Typ tak bardzo cnotliwej dziewczyny Lecz po wsiowej zabawie Gdzie tak było ciekawie Musi teraz doglądać dzieciny Historyczka remontu zachciała Budowlańców za-ordynowała Ze sprzętami ze stali Ci jej komin przetkali Na pamiątkę się dzidzia ostała Historyczka, wytworna dama Na Sylwestra wybrała się sama Wzięli tam ją w obroty Pozbawili…
Historyczka cna, z Mikołajek W Mikołajki dostała zbiór bajek Gdy to dał bałamutnik Wnet ją posiadł okrutnik Lżąc bezwstydnie od dupodajek
Słońce gasło na zachodzie, Gdy Krzyś w swoim samochodzie Po podróży trudach wielu, Dotarł wreszcie do hotelu. Hotel mały, ale schludny I w tym czasie wręcz bezludny, Bo jesienią w tej mieścinie Turystyka całkiem ginie. A Krzyś sprawy miał służbowe, Umówiony na rozmowę Był w południe w dniu następnym, Nieopodal w sklepie wielkim. Teraz, po długiej podróży Na spoczynek Krzyś zasłużył. Marzył, aby zdjąć ubranie, Prysznic wziąć, a potem spanie. Lecz meldując się w recepcji U przemiłej młodej pani, Doznał…
W letnie, ciepłe popołudnie, Jakże piękne, jakże cudne, Jasiek szedł koło stodoły, A w ten dzień był prawie goły. Żeby było mu wygodnie, Nosił same tylko spodnie, Bez koszuli, nagie plecy, Pot na całym ciele świeci. A że Jaś był umięśniony, Kroczył pewnie, nie speszony I nie wstydził się tak chodzić, By się w upał ciut ochłodzić. Idąc nagle się zatrzymał I na chwilę oddech wstrzymał. Otarł ręką pot na czole, Słychać dziwny głos w stodole. Słychać jakieś dziwne jęki, Jakby ktoś przechodził męki.…