Forum

Temat muzyczny - kto czego słucha, kto co poleca i komu goła baba nadepnęła na ucho (strona 3 z 3)

I proponuję rozpocząć od "Mandylion", to wydawnictwo, od którego wszystko zaczęło się w gatunku "female fronted metal".



Ja tylko przypominam, że na całe lata przed tym, jak Gathering przyjęło wokalistkę, to mieliśmy takie zespoły jak Warlock z Doro Pesch czy Chastain z Leather Leone. Owszem, to był metal lat 80, niemający wiele wspólnego z klimatem doom (swoją drogą po uważniejszym przesłuchaniu "Mandylionu" słyszę, jak bardzo zainspirował on choćby "Enter" i "The Dance" Within Temptation), ale nadal zdecydowanie "cycki na wokalu". Że o thrashowym Holy Moses z Sabiną Classen nie wspomnę, a pierwsza ich płyta wyszła w tym samym roku, co "Majster od Tapet" 😛

PS Otwórzcie najtańszego winiacza, zróbcie dziurę w prześcieradle, złapcie w rękę kij od szczotki (albo zmajstrujcie jakiś inny zero budget cosplay) i włączcie Castle Rat.
Nie przepadam za klasycznym thrashem, stąd nieznajomość Holy Moses, do czego się przyznaję. Oprócz "The Big Four" z tego gatunku słuchałem trochę Kreatora, dużo Coronera (choć to nie czysty thrash, dużo bardziej rytmicznie połamana muzyka, niż choćby Slayer czy Meta) i w zasadzie tyle. Wolę ekstremę (różne odmiany deathu i blacku) oraz doom w naprawdę wielu kombinacjach (choćby klasyka w postaci trójki z Peaceville), ale metal z kobietami na wokalu to coś, co do dzisiaj mnie kręci, mimo że gatunek wrócił do niszy w podziemiu, a panie królują raczej w zespołach melodic death, metalcore'owych (choćby ukraiński Jinjer).
"Enter" WT to jedyna ich płyta, którą jestem w stanie zdzierżyć. Na debiucie mamy growle, zajebiste wokale Sharon, ciężkie, masywne riffy i prawdziwie doomowy klimat. Na kolejnych wydawnictwach poszli w kierunku napompowanego sympho metalu, a dalej to już radiowy rock się pojawił i kompletnie straciłem ich z radaru (podobnie jak Lacuna Coil, które po dwóch , świetnych gothic/doomowych longplayach, postanowili przekształcić się w potworka grającego radio friendly american nu metal/rock).
A tak w ogóle to mam nadzieję, że do Arch Enemy wróci Angela Gossow, a Szwedzi przypomną sobie, że kiedyś nagrali kopiące prądem jak elektrownia na warszawskich Siekierkach "Wages of Sin" i dające równie mocnego kopa "Rise of the Tyrant". Podczas rządów tej niebieskowłosej Niemki (chyba Niemki, nie chce mi się sprawdzać) Amotta dopadła twórcza dziura i przez 15 lat zjadał własny ogon.
P.S. Coroner wydał w tym roku, po 32 latach przerwy zajebisty album, naprawdę warto posłuchać, bo ten zespół nie nagrał słabej płyty, a mimo że panowie są w wieku przedemerytalnym, absolutnie nie rzępolą do kotleta i potrafią nieźle przyłoić, a pod kątem kreatywności to zawsze był zespół, który nie nudził słuchacza. Polecam.

Nie przepadam za klasycznym thrashem, stąd nieznajomość Holy Moses, do czego się przyznaję



Tak szczerze, to ja też nie. Powiem więcej: poza Metą, której też słucham w sporej mierze przez licealny sentyment do pierwszych płyt, nie przepadam za aż tak agresywna muzyką. Owszem, znam "greatest hits" 😛 zarówno wielkiej czwórki, jak i np. Testamentu, Overkill, Kreatora, Pantery (tak, wiem, to bardziej groove/southern) i temu podobnych, ale żeby jakoś się w to wgłębiać, to nie. Podobnie puszczę sobie czasami coś Death, Children of Bodom, Arch Enemy, a z nowszych kapel np. Cryptę (jeśli lubisz twórczość Schuldinera, to te laski są chyba jego nieślubnymi córkami 😉 ), ale to bardziej pojedyncze utwory z jutuba niż album od początku do końca. I zapewne wiele się w tym temacie nie zmieni. Wystarczy mi, że jako tako orientuję się, kto jest kim i co mniej więcej robi. I że wcale nie muszę ślepo klękać na kolana przed majestatem, bo ktoś powiedział, że trzeba. Otóż nie.

Przy czym absolutnie nie przeszkadza mi to pójść na odsłuch całych płyt Pink Floyd z winylu czy Marillion z laser discu w lokalnej instytucji kultury. I polecam takie okazje każdemu, kto tylko ma możliwość.
A propos trashu to się Tejotowi udało być na koncercie Acid Drinkers w legendarnym składzie: Titus, Litza, Popcorn, Ślimak i powiem krótko. Jest moc!
Panowie wciąż dają taką energię, że człowiek nagle gdzieś zgubił te 20 lat i łeb latał na wszystkie strony, co niestety potem trzeba było "odchorować", ale jakby się komuś nadarzyła okazja, to gorąco polecam.
@XXX_Lord Witaj! Nie przesadzajmy, że tylko dwie; nowi się zdarzają, jak widać... Aby na wesoło i konkretnie.

@Agnessa Novvak napisał/a:
Jako że ostatnimi czasy pojawia się sporo dyskusji okołomuzycznych, zakładam zbiorczy temat, by nie zaśmiecać komentarzy. Piszcie, o czym chcecie, byle miało to związek z szeroko rozumianą muzyką - mogą być zwyczajne polecajki (niepolecajki tym bardziej), opinie o artystach, recenzje alumów, relacje z Konkursu Chopinowskiego i jubileuszowego 69 festiwalu grania anusem na grzebieniu, wedle uznania.

Na początek zapraszam @XXXLorda, by przenieść tu naszą ostatnią rozmowę tym, że jeden producent jest głuchy jak pień, a inny perkusista jak pień 😉




Witam redakcję i uczestników serwisu. Generalnie nie jestem bywalcem forów, ale kilka lat się przeżyło, to się czytało to i owo, przez mało "t" i "o".
1. Pierwszy raz widzę serwis o tematyce erotycznej, w którym redaktorom się chce poprawiać błędy językowe uczestników.
2. I ten Konkurs Chopinowski... Jeszcze rozumiem, np. "Erotyka w muzyce Chopina".
3. I jeszcze różnorodny humor z pewnym dystansem.

Ad. 2. Żebym znalazł to forum w czasie Konkursu... Ale podsumuję Konkurs Chopinowski: Za mało solidnej erotyki i muzycznie, i fizycznie...
Muzycznie: Ktoś się orientuje, dlaczego w przesłuchaniach wieczornych było mało nokturnów? Nie łapię dlaczego, przyznam. Nokturn, erotyka ...i gra muzyka!
Fizycznie: W Filharmonii grzeją o tej porze roku, wiadoma rzecz. To dlaczego, widać było praktycznie tylko gołe dłonie i głowę, czasem szyję pianistek i pianistów (nawet kolana nikt nie pokazał nagiego; nie mówię, by pd razu pokazywać wszystkie kolana lub łydki, ale chociaż jedno/jedną...)?
Dlaczego część pianistek (i pianistów w ramach równouprawnienia) nie wystąpiło topless, przynajmniej wtedy, jak grali rześkie utwory młodego Szopena?
A tak prawie wszystko było, jak 50 lat temu. Różnorodności trzeba wreszcie.

Ufam, że mój głos na forum w powyższej sprawie, będzie przyjęty jako nieco zbyt łagodny i męski. Ufam, że znajdą się tacy, że podkreślą topless na Konkursie Chopinowskim powinno być obowiązkowe i przynajmniej 2 kolana gołe!
@MęskiCzyn49 - nie wiem, nie znam się. A już na pewno nie ogarniam konkursów typu "pisiont osób gra na pianinie, a dziesięć innych ocenia, która robi to lepiej". Chociaż konkurs topless... 😛
Chcesz wziąć udział w dyskusji? Zaloguj się
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.