Forum

Temat muzyczny - kto czego słucha, kto co poleca i komu goła baba nadepnęła na ucho (strona 4 z 5)

Hmm.. ja mogę polecić kilka ciekawych grup itp. ale nie wiem czy dla Was to będzie odkrywcze czy nie…



W najgorszym razie stwierdzimy, że znamy. W najlepszym polubimy coś nowego i zaczniemy szukać indywidualnie.

Jeśli już jesteśmy przy starociach: Wishbone Ash. Jeden z tych zespołów, który niekoniecznie mógł być wielki, ale stać w solidnym drugim rzędzie już tak. Tym bardziej że jako jedni z bardzo nielicznych grali na dwie gitary prowadzące, a nie jedną. I to słychać. Tymczasem kto zna, ten zna i niewiele ponadto.

https://youtube.com/playlist?list=PL6741CB36922CD94C&si=H2CUq5K3LVhnn6LU

A z pojedynczych utworów: wersja demo "Five Miles Out" Oldfielda. Lepsza niż ta, która trafiła na album. Nie zapraszam do dyskusji.

https://youtu.be/zwJ3dcPs4vE?si=Q70Fvv0I4_DKkOnG
Ostatnio moim top 1 jest:
Marie - polska wokalistka obecnie k-pop
Zespół ADHD - dzieciaczki, ale wymiatają...
Oraz Kwiat Jabłoni, szczególnie Kasia..... mmmmm....

Kwiat Jabłoni, szczególnie Kasia..... mmmmm....



Podręcznikowy przykład na to, jak wiele znaczą koneksje rodzinne i otwierane przez nie drzwi. Bo gdyby spojrzeć na Kwiat Jabłoni czysto muzycznie, to jest to poziom zespołów co najwyżej półamatorskich, jakie widuję w np. lokalnych domach kultury, na festynach i innych podobnych okazjach. Ba, nawet w liceum mieliśmy taką akcję pod tytułem "koleżanka, co nie fałszuje i odróżnia białe klawisze od czarnych + kolega, który ogarnia C, G, D, Am i Em = zespół, który gra najbardziej bezpłciową muzykę, jaką możesz sobie wyobrazić, bo trzeba było wyrobić scenogodziny przy okazji akademii" i efekt artystyczny był zaskakująco zbliżony, choć oczywiście o mniejszej skali. Że nie wspomnę o tym, że ktokolwiek dopuszcza rodzeństwo S. do mikrofonu w sprawach pozamuzycznych, bo później wychodzą z tego takie (nomen omen) kwiatki jak już memiczny "łosoś z arbuza".

Z drugiej strony - skoro do niedawna rekord widowni na Stadionie Śląskim dzierżył Dawid Podsiadło, to gdzie mnie, anonimowej internetowej pornopisarzynie, kogokolwiek krytykować? 😉
Ciekawe spostrzeżenie, jednak właśnie za taką lekkość i jak to w wywiadach im zarzucali "oazowość" ich polubiłem. Obserwując ich, nie tylko KASIĘ 🙂 (choć przede wszystkim) i ich poprzednie projekty dowiedziałem się, że ktoś gra w Polsce jeszcze bluegrass...
A ja jestem z pokolenia szant, country itp 🙂
Choć "powyższe" z Twoich komentarzy też lubię ale napisałem ULUBIONE na mojej liście obecnie
A! i nie wchodzę w politykę, konsumpcję( choć to z łososiem było przekomiczne), jak i do łóżka (nie jestem zbyt tolerancyjny) choć Queen cenię za całokształt (muzyki oczywiście).
To ja wpiszę Sanah ... bardzo relaksuje mnie głos Zuzi, gdyby tylko jej repertuaru nie psuli będzie fajnie. Głos, jej look, melodia. To mi pasuje. Roxie Węgiel ma również przepiękną barwę głosu, ale typu muzyki którą jej dają to już nie mogę. Roxie mogłaby pójść w styl pierwszej Eweliny Flinty
Messa - "The Spin"

Odkryłem miesiąc temu i do tej pory nie opuszcza codziennych playlist. Osadzony mocno w post-punku i klimacie lat 80-tych doom metal z nieziemskim wokalem Sary Bianchi. Gdzieś przeczytałem, że gdyby połączyć Candlemass oraz Bauhaus i dodać ogrom unikalności, jaką prezentuje włoski zespół, powstałby "The Spin" i nie sposób się z tym nie zgodzić. Muzykę uzupełniają mocne teksty oraz kilka świetnych teledysków, które można obejrzeć na YT.
Polecam.

Messa - "The Spin"



Przesłuchane. Raczej nie dołączy do mojej playlisty na stałe, ale faktycznie, jest to coś, czym fani np. pierwszego okresu twórczości Within Temptation czy wymienionego już wcześniej Gathering powinni się zainteresować. Natomiast wokalistka bardzo przypomina mi tę z Jess and Ancient Ones, tyle że bez tylu psychodelicznych odjazdów (aczkolwiek na debiutanckiej płycie, tej bez tytułu, nie są one tak słyszalne jak później).

Z innej beczki - nasze krajowe Crystal Viper ostatecznie wzięło i zdechło, a Marta Gabriel powróciła z de facto solowym projektem Leatherwitch (kto słucha CV, ten zrozumie nawiązanie). I o ile większość fanów wciąż pieje z zachwytu, o tyle niestety jest to już ewidentnie równia pochyła i odcinanie kuponów. O produkcji robionej chyba na laptopie z pomocy społecznej nie wspomnę.
Crystal Viper to nie moje klimaty (z heavy/power metalu to może z kilka płyt znam, Rhapsody, Labirynth, Wuthering Heights i Dragonforce). Ostatnio próbowałem Blind Guardian, ale na razie nie pykło.
Messa, no cóż, trzeba lubić taką muzykę. Akurat "The Spin" to ich czwarte wydawnictwo, na poprzednich brzmieli dużo ciężej, momentami wpadając w sludge.
A "The Spin" faktycznie można polecić ludziom lubiącym debiut Within Temptation, The Gathering z okresu "Mandylion" czy debiut Madder Mortem. Akurat Włochów odróżnia od wymienionych zespołów wymiatający gitarzysta solowy (kilka naprawdę świetnych solówek można usłyszeć na tej płycie, zwłaszcza w "The Dress" i "At Races") i chyba mimo wszystko większa dynamika i eklektyzm, ale reszta dźwięków gdzieś tam już wybrzmiała, u innych wykonawców.
A, no i zapomniałem o The Cure, "Desintegration" Anglików też momentami tam słychać.

Akurat Włochów odróżnia od wymienionych zespołów wymiatający gitarzysta solowy (kilka naprawdę świetnych solówek można usłyszeć na tej płycie, zwłaszcza w "The Dress" i "At Races") i chyba mimo wszystko większa dynamika i eklektyzm, ale reszta dźwięków gdzieś tam już wybrzmiała, u innych wykonawców.



Fakt. Do tego dochodzą akordy czystych gitar / klawiszy, jakie spokojnie mogłyby się znaleźć na płycie Pink Floyd i mamy całkiem ciekawą mieszankę.

Co do gitarzysty solowego, to mam pewne przemyślenie, choć w zasadzie dotyczy on "muzyka solowego", bo niekoniecznie musi być on gitarzystą. Szeroko rozumiany hard rock / metal jest grany już którąś dekadę i wyłączając te podgatunki, w których jakiekolwiek solowe partie są sprowadzane do minimum (np. nu metal, punk, grunge etc.), to instrumentalne solo zawsze będzie robiło robotę. I wiadomo, że nie każdy zaraz musi być wirtuozem, ale niechże ten gitarzysta pobiega sobie czasami po pentatonice albo klawiszowiec zagra jakiś pasaż i od razu robi się ciekawiej. Ba, może być to nawet inny instrument - patrz flet u Jethro Tull czy bardziej współczesnego Blood Ceremony, smyczki u tych wszystkich zespołów z naleciałościami klasyczno-średniowiecznymi (np. Arven), długo by wymieniać. Ale nie: jest skład z dwoma dwóch gitarzystami + basistą i wszyscy grają w zasadzie to samo, czyli 2x powerchordy + pryma oktawę niżej. I słuchasz jednej, dwóch, trzech piosenek, a przy najdalej piątej pytasz "no dobra, a umiecie coś innego"? 😀 Przecież nawet sama Meta przejechała się na takim myśleniu przy okazji wiadomego albumu (aczkolwiek tam kubeł na śmieci zamiast werbla też nie pomagał 😛 ), a niektórzy nadal udają, że tym razem się uda. No nie, to tak nie działa.

Blind Guardian ma mocno zróżnicowaną i jednocześnie nierówną dyskografię. Mnie ani początek, ani ostatni okres jakoś niespecjalnie podchodzą, natomiast "Imaginations", "Nightfall" oraz "Night" uważam za naprawdę rewelacyjne płyty, a środkową z nich za must-have do przesłuchania, nawet jeśli nie jesteśmy fanami.

PS Jeśli ktoś lubi klasyczne metalowe granie, polecam zerknąć na Tailgunner. I nie, nawiązanie nie jest przypadkowe, co słychać 😉 Dodatkowy bonus: Rhea Thompson na gitarze. A dla wielbicieli Death i innych podobnych klimatów: Crypta. Co prawda nie przepadam zbytnio za takim graniem, natomiast nieodmiennie doceniam stuprocentowo kobiece zespoły, grające tak wymagającą technicznie muzykę. Natomiast jeśli ktoś woli bardziej thrash w stylu Kreatora, tylko w wykonaniu pań, to jest Nervosa. Powiązana składem z Cryptą swoją drogą, ale to akurat nie jest nic dziwnego w tym światku (patrz Sonia Anubis, która też zaliczyła Cryptę).

Ale żeby nie było, że tylko czcimy garbatego kozła 😛 to z naszego podwórka: Trackstone. Na razie robią więcej szumu, niż to warte (pierdylion rolek KLASYCZNY ROCK WRACA NIE WIEDZIAŁEŚ ŻE SĄ TAKIE ZESPOŁY ŁOOO XD), ale jeśli wokalistka ogarnie dykcję, a gitarzysta przestanie udawać Zakka, to może coś z tego będzie.
Chcesz wziąć udział w dyskusji? Zaloguj się
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.