Małe zbrodnie małżeńskie (IV)

28 listopada 2025

Opowiadanie z serii:
Małe zbrodnie małżenskie

14 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Nasza dobra, seksualna passa nadal trwała, choć codzienność trochę ją przytemperowała. Jesienne przeziębienie które krążyło między nami, dziećmi a współpracownikami na dwa tygodnie skutecznie pokrzyżowało nasze łóżkowe plany. Musieliśmy się wykazać coraz większą elastycznością, bo z tej samej przyczyny nasze grafiki w pracy zaczęły się komplikować, a przy tym opieka nad dziećmi zaczęła przypominać żonglerkę. Pomimo naszego  zaangażowania w ogarnięcie sytuacji zaczęły się pojawiać się stres i napięcie. Każdy się starał, to mimo wszystko zdenerwowanie zaczynało wpełzać między nas…

Męczyłem i nudziłem się w pracy w deszczowe południe, które równie dobrze mogłoby być dowolną, nieokreśloną porą. Jedynym pozytywem tego tygodnia miał być wieczór- jeden z niewielu, które mogliśmy spędzić wspólnie i z zamiarem wykorzystana go pełni. Od rana fantazjowałem co moglibyśmy dzisiaj zrobić… Odwrócona pozycja na jeźdźca? Wspaniale byłoby podziwiać wypełnioną cipkę i dupcię w zasięgu ręki do dodatkowych pieszczot. Może znowu kiedy się rozkręci pozwoli sobie palcować drugą dziurkę…Albo pokochać się przy lustrze? Teraz kiedy wszystko widać w dobrym świetle to zupełnie inna zabawa. Normalnie wrażenie jest jakbym obserwował ją z boku jak seksi się z kimś innym i to jest niesamowity rausz…

Podnieciłem się stanowczo za mocno. Zamiast to przerwać chwyciłem komórkę.

“Hej! Możesz rozmawiać?”

“Nie bardzo, mam papiery do zrobienia, możesz pisać.”

“O które dzisiaj kończysz?”

“Może się uda z godzinę wcześniej.”

“Super! Nie rób nic do jedzenia, ja też skończę chwilę wcześniej i wskakujemy do łóżka. :P”

“Przepraszam Cię, ale chyba dzisiaj nic nie wyjdzie. Coś mnie zbiera, ale to pikuś, tylko mi się okres zaczął i jestem całą obolała. :(”

“No nie żartuj, przecież jutro czy pojutrze miałaś mieć?”

“SMSy z pretensjami wyślij do macicy. Za to rączki i buźkę mam zdrowe, więc nie obejdziesz się smakiem 8==D”

“Miałem plany na dłuuugi wieczór, zajęcie się twoimi dziurkami i zafundowanie ci kilku orgazmów.”

“No niestety jedna wypadła z gry.”

“Spoko, skupię się na pozostałych…”

“Przyśniło ci się. A poza tym ja też mam plan na twoje dziurki małe i duże :*”

“Nie uwierzę jak nie zobaczę ;)”

“Nie będziesz stratny, do zobaczenia w domu :*”

No i kolejny dzień szarugi i posuchy… Dobry lodzik nie jest zły, ale jednak to nie to samo co porządny seks i rozgrzana samiczką po drugiej stronie. Czas do końca pracy wlókł się złośliwie i gdy wybiła godzina, na dworze znowu zrobiło się ponuro. W mżawce i sznurze wlokących się aut dotarłem do domu. Wszedłem do domu gdzie zastała mnie cisza i zgaszone światło. Basia pewnie jeszcze nie dotarła, pomyślałem. To był dobry moment na regenerację i zmycie z siebie tego kiepskiego dnia. Gorący prysznic zdecydowanie poprawił mi nastrój. Wszedłem do kuchni, napiłem się wody i ze zdziwieniem zobaczyłem telefon Baśki. Wróciłem się do przedpokoju - jej klucze wisiały na haczyku.

- Basia? Jesteś?

Bez odpowiedzi. Dopiero po chwili zauważyłem, że na drzwiach sypialni wisi mała papierowa torebka. Podszedłem bliżej, wziąłem ja do ręki i poczułem jednocześnie zapach jakiegoś kadzidełka? Spojrzałem do środka. Na tubkę żelu nawilżającego przyklejona była małą karteczka.

„Dzisiaj możesz wymasować mnie całą, a ja wymasuję cię dupcią :*”

Otworzyłem ostrożnie drzwi. Przez powiększającą się szparę najpierw rzuciło się w oczy kilkanaście świeczek rozświetlających półmrok, potem kadzidełko na szafce. Otwarłem na oścież i widok który zobaczyłem przyprawił mnie o palpitację… Naga Basia, ile pończochy to jakiekolwiek ubranie leżała na na plecach z lekko rozchylonymi nogami, głową złożoną na rękach, którą do ramion przykrywała czerwona, półprzeźroczysta płachta. W słabo oświetlonej sypialni z trudem odróżniałem kontury jej włosów i szyi. Stałem wryty w ziemię, jak smarkacz, nie wiedząc jaki zrobić następny ruch… Basia wyczekała moje zaskoczenie.

- Widziałeś prezent na drzwiach? - spytała zmysłowo.

- Widziałem… - odpowiedziałem przełykając jednocześnie ślinę w wyschniętym gardle.

- Wiesz, co robić. - Stwierdziła tonem bliskim rozkazu.

Stojąc jak głupi w samych, coraz ciaśniejszych majtkach i żelem w ręku uklęknąłem między jej nogami. Wytrząsnąłem sporą dawkę żelu na ręku. Po chwili zastanowienia postanowiłem zacząć od nóg. Roztarłem żel w rękach i zacząłem wmasowywać go w jej uda i łydki. Miałą przyjemnie miękką i ciepłą skórę. Zataczałem powolne, stanowcze kręgi wzdłuż i wszerz powoli zwiększając nacisk. Nie widziałem jakiejś szczególnej reakcji, więc postanowiłem zająć się brzuszkiem. Wycisnąłem żel  na jej pępek i podbrzusze. Drgnęła lekko, reagując na chłód. Przesuwałem rękami po jej płaskim brzucha, klatce piersiowej, zbliżając się do piersi. Kiedy poczułem ich delikatną skórę pod palcami wzbierające podniecenie zaczęła coraz mocniej ogarniać moje ciało. Zerkałem co chwilę na jej twarz, ale nie mogłem dostrzec czegokolwiek poprzez materiał. Pojawiło się zniecierpliwienie, które chciało więcej. Zacząłem zjeżdżać rękami w dół w stronę jej podbrzusza…

Jak tylko zbliżyłem się do jej krocza  zacisnęła uda i usłyszałem “m-m” spod chusty. Uniosła nogę gładząc bok mojego uda, ocierała się… stopniowo cofała kolan tak, że po chwili stopą gładziła mój brzuch i klatkę. Teraz mogłem zobaczyć jej cipę w całej okazałości… Czerwień płatków i śliczny połysk w świetle świec oznajmiły mi, że dobrze sprawiłem się w pieszczotach. Uczucie lekkie drapania pończoch, jej subtelne ruchy, wyczuwalny zapach jej podniecenia wprawiły mnie w błogi nastrój, który chciałbym utrzymać przez całą noc. Przesuwała się dalej ślizgając się po szyi i brodzie. Otwarłem usta z podniecenia, łapiąc jej zapach rękami gładząc jej wspaniałą nogę.

Wyczuła mnie i delikatnie wsadziła palec w moje rozchylone wargi. Zacząłem go całować przez materiał, lizać, ssać… Położyła drugą stopę na moim kroczu, miętosząc czule jej powiększającą się zawartość. Przyśpieszyłem pieszczenie jej stópki delikatnie ją gryząc, czując w jej ruchach, że zaczyna powoli, lecz rytmicznie kołysać biodrami. Zwinnym ruchem wsunęła stopę pod materiał majtek, ściągając je w dół, mocno napierając i trąc moje nabrzmiałego już fiuta. Nie wiem kiedy zacząłem mruczeć i samemu napierać na jej dającą rozkosz stopę. Zacząłem już rozkręcać się na dobre… Wyobrażałem sobie dalej tą rozkosz, jak dochodzę i tryskam na je stopę, brzuch piersi, jak sperma spływa po jej stuka, podbrzuszu do jej słodkiej szparki. Basia, chyba wyczuwając mój stan zaczęła zwalniać pieszczoty, cofając i obniżając swoje nogi. Klęczałem w napięciu i z bijącym sercem czekając co stanie się dalej. Wstała na kolana, wciąż z chustą na głowie.

Czułem się jak w horrorze, gdzie wstający z grobu wampir zbliża się bezszelestnie do niczego nie spodziewającego się bohatera. Zbliżyła się do mojej twarzy, niemal jej dotykając tak, że czułem jedynie dotyk materiału. Przesuwała się zataczając po niej kręgi, a ja klęczałem jak zahipnotyzowany patrząc na jej przepiękną niewzruszoną twarz, nieruchomą niczym marmurowy posąg. Powoli obniżała głowę pieszcząc mnie coraz niżej, i dopiero delikatny dotyk materiału na penisie pozwolił się ocknąć z uroku który chyba na mnie rzuciła. Nie posunęła się dalej. Sięgnęła po żel nabierając go niemal na całą rękę. Dokładnie i powoli oblepiła nim mojego penisa posuwając tam i z powrotem, jednocześnie kręcąc ręką. Zrobiło się bardzo przyjemnie. Czułem wyraźnie jej oddech na piersi, wiedziałem, że też czerpie z tego przyjemność. Rozprostowaną dłonią zaczęła mnie głaskać coraz dłuższymi ruchami sięgając dalej do jąder. Zamknąłem oczy  delektując się chwilą. Jej stonowane ruchy nie ustawały i zagłębiały się coraz dalej…

Stopniowo dochodziła aż do mojego tyłka, co wywołało dreszcz zaskoczenia i niespodziewanej przyjemności która promieniowała po plecach aż do głowy… Jej masaż stawał się coraz intensywniejszy, rozszerzała palce, rozpychając się pewnie w między moimi nogami daleko, aż miedzy pośladki. Wrażenie, które dawała jej ciepła i śliska ręka było obłędne, ale wywoływała też lekki niepokój… Nigdy mnie tak nie dotykała, nigdy moje pośladki specjalnie jej nie interesowały. Po głowie zaczęła kołatać się myśl co zmieniło się w niej. Moje myśli przerwało nagłe, przemożne ciepło rozlewające się po brzuchu, które pulsowało w rytm jej ruchów.

Wsadziła palec prosto w mój tyłek i zaczęła mnie nim posuwać! Z mieszanką przyjemności i przerażenia próbowałem zareagować, ale nie wiedziałem jak… Jednak to chyba było dla mnie za dużo, starałem się odnaleźć jej rękę, żeby dać jej znak, żeby przestała, ale po raz kolejny tego wieczoru okazało się, że reżyserem jest Basia, a ja byłem tu tylko co najwyżej drugorzędnym aktorem… Odsunęła moją rękę, przyjęła pozycję na czworaka wsadzając sobie mojego penisa w usta. Chwyciła sama głowę, ale ssała ją niemożliwie mocno! Wraz z każdym cofnięciem głowy palcowała mój tyłek, posuwając się milimetr po milimetrze coraz głębiej. Czułem się jak więzień jakiejś perwersyjnej maszyny parowej, która dają chwilę wytchnienia w jednym miejscu, nacierają bez odpoczynku w drugim…

Bariery opadły, rozkosz wygrała i wyrzuciłem z głowy wszystkie stereotypy, co facetowi wypada, co może, a co nie. Zacząłem poruszać śmiało biodrami z przyjemnością  posuwając usta mojej żony i dając się posuwać jej palcem. Napierałem coraz mocniej czując jaj jej cały palec znika we mnie, docierając do prostaty, o której do tej pory nie miałem pojęcia! Miałem wrażenie, że moje jądra zaraz pękną o wrażenia przepełnienia od buzujących, ogromnych ilości nagromadzonego nasienia…

Jęczałem, czekając w szalonej niecierpliwości aż Basia opróżni moje obolałe jądra prosto w swoje usta… I znowu, jej plan wobec mnie był zupełnie inny… Wypuściła mojego fiuta z ust z głośnym cmoknięciem, który wyskoczył do góry ja sprężynka. Wysunęła palec przejeżdżając nim powoli od odbytu, przez krocze przez całego penisa aż do jego główki. Zostawiła mnie rozgrzanego, dyszącego i zdezorientowanego. Ignorując mnie jakby był sama w pomieszczeniu odwróciła się do mnie tyłem. Po jej ruchach mogłem się tylko domyślać że pieści swoje piersi i wsuwa rękę między nogi…Wyobraźnia ruszyła jak szalona i fakt, że tylko kręgi zataczane przez jej łokcia i powiew chusty, kołyszącej się nad jej górną połową ciała sprawił, że prawie zacząłem widzieć gwiazdy.

Ręka bezwiednie ruszyła do penisa, dla którego każda chwila bezczynności była najgorszą katorgą. Zacząłem go masować w rytm ruchów jej rąk, które zaczęły teraz pieścić biodra i ponętną w panującym półmroku pupcię… Nie myślałem o niczym innym jak tylko przyśpieszyć swój ruch, wytrysnąć na te piękne pośladki patrząc jak sperma spływa z nich aż do ud… Basia sięgnęła po żel, rozszerzyła lekko nogi i wypięła dupcię, rozchylając swoją cipkę, która niczym zakazany owoc, wodziła na pokuszenie nie pozwalając jednak na jego zerwanie… Sięgnęła za siebie ręką i ścisnęła tubkę. Gęsty żel, powolną strugą  ściekał na jej zagłębienie w plecach… Gdy je wypełnił zaczął powoli płynąć między jej pośladki, a następnie zalał jej ciemne oczko i cipkę… Gęste, przeźroczyste krople zaczęły kapać na łóżko. Odrzuciła żel na bok i wróciła rękami do pośladów. Ściskała je i rozciągała powolnymi ruchami prezentując mi ich wspaniałą zawartość. Zwróciła lekko głowę w moją stronę.

- Coś Ci obiecałam, prawda…? - wyszeptała zmysłowo.

Wziąłem głęboki oddech i zbliżyłem się do niej, klękając między jej rozłożonymi nogami. Wsadziłem penisa między jej śliskie i gorące pośladki rytmicznie ocierając się góra-dół. Na jądrach czułem delikatnie łaskotanie jej warg… Było mi bardzo przyjemnie, Basi również, sądząc po biodrach które lekko zaczęły na mnie napierać. Moja żądza osiągnęła apogeum i jedyne, co się liczyło to jej zaspokojenie. Jedyne, co teraz istniało na całym świecie to mój nabrzmiały fiut i jej dupcia. Samo ślizganie się między jej pośladkami które mocno ściskałem przestało wystarczać. Rozszerzyłem je przykładają główkę do jej odbytu. Nie zareagowała. Delikatnie zacząłem kreślić na nim delikatne kółka starając się przygotować ją do nowych wrażeń tak, jak ona przygotowała mnie. Napierałem delikatnie główką jej ciemną szparkę. Nie chciała nie wpuścić, ale nie dawałem za wygraną, masowałem jej aureolkę co jak czas zwiększając nacisk.

Sięgnęła za siebie naciągając jeden pośladek. Serce waliło mi jak szalone, wyraźniejszego znaku nie będzie Teraz albo nigdy. Naparłem mocniej patrzyłem jak żołądź rozszerza jej wejście, a następnie zostanie wciągnięta gładko do środka wraz obfitą warstwą śluzu. Jęknęła lekko a ja zatrzymałem się podziwiałem widok po raz pierwszy wypełnionego tyłeczka Basi, kurczowo zaciśniętego na moim fiucie. Po chwili jej nieśmiałe ruchu zachęciły mnie do dalszego penetrowania jej dziurki. Posuwałem się powoli czując jak obłędnie opatula mnie szczelnie na całej długości. Wykazując się nie lada gimnastyką, sięgnąłem po żel wypuszczając go powoli na penisa i podziwiając na kolejne jego porcje rozsmarowują się na nas a następnie znikają we wnętrzu Basi… Z każdym ruchem czuliśmy coraz większy komfort a ruchu Basi zaczęły przybierać na intensywności. Napierałą na mnie coraz bardziej stanowczo…

W ostatnim ruchu przyjęła mnie całego z głośnym jęknięciem Powtarzało się teraz za każdym razem kiedy wycofywała się, a następnie nabijała do samego końca. Patrzyłem jak zahipnotyzowany na rozciągniętą, delikatną skórę je słoneczka, która wciągała się do środka i wypuszczała na zewnętrz jak by nie nadążała za coraz szybszymi ruchami właścicielki. W pewnym momencie przerwała swój taniec dociskając się maksymalnie do moich bioder i po chwili zatrzymania wykonała nagły ruch do przodu, padając na brzuch, Nie wiedziałem czy jestem bardziej sfrustrowany po raz kolejny odwleczoną obietnicą spełnienia, czy też przerażony nagłą zmianą zachowania Basi. Nie dała mi się długo zastanawiać. Szybko odwróciła się na plecy z podciągniętą jedną nogą, oddychając głośno…

- Oż kurwa… - strach powrócił znowu. Nie podobało jej się? Za mocno? Zrobiłem jej krzywdę? Myśli zawirowały…

- Kładź się!

Stanowczość jej głosy nakazała nie dyskutować, tylko zrobić tak jak powiedziała. Stanęła rozstawiając nogi na wysokości mojego pasa. Widok jej  kołyszących się piersi był z tej perspektywy obłędny, powodując bolesne ukłucie w kroczu… kucnęła wyprostowana jak struna, sięgnęła za siebie szukając mojego penisa. Pogładziła go trochę i zaczęła opuszczać na niego biodrami. Znowu poczułem przyjemne, ciasne objęcie. Opierając się rękami o moje uda zaczęła powoli mnie ujeżdżając. Byłem teraz niemal w ekstazie, w pornosie na żywo! Patrzyłem z bliska jak mój fiut posuwa tyłeczek mojej żony, a wargi jej rozgrzanej, czerwonej cipencji lekko trzepoczą w rytm ruchu jej bioder. Równie wspaniale eksponowała swoje piękne i nabrzmiałe cycki, które w rytm jej ruchów zaczęły się obijać wypełniając pokój delikatnym klaskiem rozgrzanych ciał… W amoku podniecenia ledwo wychwyciłem jej ciche słowa błagające o spełnienie.

- Chcesz skończyć w mojej pupie…? - Zapytała szeptem, który uderzył mnie jak grom ekstazy… Potrafiłem jedynie wydobyć z siebie zduszone „tak”, przytłoczony intensywnymi emocjami.

- Dobrze, to spuść mi się do środka… Tam jeszcze nie kończyłeś… Wypełnij moją pupę swoją spermą, wypełnij ją teraz…

Kiedy sam dołączyłem swoje szaleńcze ruchy, już po chwili, w akompaniamencie jest krzyków zacząłem opróżniać swoje przepełnione jądra prosto w je dupcię. W trwającej ekstazie czułej jej skurcze wciągające fiuta jeszcze głębiej, chciwie wyciskając z niego ostatnie soki… Uniosła biodra uwalniając mojego sfatygowanego penisa. Biała struga spermy wypływająca z jej oczka mocno kontrastowała z czerwienią jej cipki. W końcu ściągnęła z siebie tajemniczą chustę. Twarz ukryta w zmierzwionych włosach była czerwona od wysiłku, ze szklistymi, niewidzącymi oczami, położyła się na mnie i zaczęła mocno, wręcz brutalnie całować. Wpychała swój język głęboko w usta, przygryzała mój,. Lizała mają twarz, kąsała wargi, ja nie nadążałem z odwzajemnieniem namiętności, starając się masować jej rozkręcone nagie ciało. Oderwała się ode mnie i klęcząc nade mną uśmiechnęła się szeroko, a następnie położyła się na moim ramieniu i wtuliła.

- Och…. Ale to było dobre… Nie pamiętam kiedy mnie tak wyruchałeś!

- Ja cię wyruchałem?! To ty byłaś reżyserem tego całego spektaklu, ja byłem wręcz wykorzystany!

- Już nie bądź taki świętoszkowaty! Powinnam ci sprzedać porządnego klapsa za to że rozdziewiczyłeś mi dupkę bez ostrzeżenia.

- Bo teraz to już odwracasz kota ogonem! - Miałem zamiar być poważny, ale dotarła do nas absurdalność tego zdania i wybuchnęliśmy spontanicznym śmiechem, który zatarł resztki napięcia.

- No dobra, myślałam, że się tylko poślizgasz miedzy pośladkami, ale kiedy zaczęłam cię pieścić i poczułam twoją dupcię nie mogłam się powstrzymać, a potem, no wiesz… - zrobiła minę kotka ze szreka. - Ja biedna i niewinna też dałam się skusić na niecną rozkosz…

- Mogłaś mnie uprzedzić, albo zapytać, w pierwszym momencie byłem bliski zawału!

- Powiedz, że ci się nie podobało? - spojrzała mi prosto w moczy oczekując odpowiedzi

- Podobało mi się, ale…

- Ale nie wypada, żeby facetowi nie podobały się analne zabawy?

- Nie o tym mówię, tylko…

- Tylko ciężko ci przyznać, że staje ci kiedy żona palcuje ci dupę?

- Oj, proszę cię…

- Nie proś, tylko powiedz to głośno. – Oj spodobało się podkręcanie atmosfery, skoro tak, to tak. Obróciłem się na nią, chwytając mocno za włosy, aż jęknęła i równie stanowczo patrząc jej w oczy, stykając się niemal twarzami powiedziałem:

- Uwielbiam jak mi palcujesz dupę. Staje mi wtedy tak, że aż mogę się spuścić w parę chwil! I uwielbiam ruchać twoją ciasną dupę, wsadzać ci chuje po same jajka i słuchać twoich jęków i obijanych piersi i spuszczać ci się do środka wszystkim co mam! - Jej oczy aż zalśniły z radości.

- Panie Krystianie, co z pana za świntuch! Tu własną ręką czuję jak takie świństewka na pana działają?! Hahaha, chyba częściej będziemy musieli z nich korzystać, bo widzę, że pan jest już gotowy na drugą rundę? Chodźmy pod prysznic, odświeżymy się - zaczęła mnie powoli trzepać pod spodem - a potem chętnie pokrztuszę się pańskim chuje aż mi oczy załzawią!- śmiejąc wstała i pociągnęła mnie za rękę do łazienki. Szczęśliwy podążyłem za nią patrząc jak jej wspaniałe, pożądliwe ciało otwiera się na świat na oścież szukając nowych, nieznanych wrażeń.

712
9.17/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.17/10 (4 głosy oddane)

Z tej serii

Komentarze (0)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.