Trzy dziewczyny. Justyna (VII)

16 grudnia 2021

Opowiadanie z serii:
Trzy dziewczyny

13 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o dziewczynach, o mnie i o tym dlaczego ten tekst się tutaj znalazł, przeczytaj pierwszą historię tej serii.
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci nie jest przypadkowe a wszystkie wydarzenia opisane w tekście wydarzyły się naprawdę.

Opowiadanie będzie jeszcze wyczyszczone z literówek gdyż teraz dodaję z telefonu.

Sobota, 12.01.2019, wieczór.

 

Od tygodnia nie kontaktowałem się z Justyną. Co nie znaczy, że jej nie widziałem. Bezczelnie ją śledziłem. Znałem jej plan dnia, tygodnia. Wiedziałem kiedy idzie na zakupy, wiedziałem kiedy ma zajęcia. Byłem jak cień. Czemu? Bo nie potrafiłem sobie tego wszystkiego ułożyć. Nie potrafiłem przestać o niej myśleć. Gdy wyszła w tamtą sobotę… Nie, nie płakałem, jeśli na to liczycie. Gdy wyszła w tamtą sobotę po prostu się upiłem. Przeglądałem sobie nasze zdjęcia na telefonie, czytałem stare wiadomości. Wiedziałem, że długo nie będę w stanie zapchać pustki jaką zostawiła. Dlatego ją śledziłem. Chciałem zobaczyć jak ona przez to przechodzi. Przez tydzień byłem z nią prawie wszędzie. Żyła normalnie, ale widać było że ją też “coś” boli. Przez cały tydzień nie widziałem jej z chłopakiem. Czy on w ogóle istniał? Może chciała zerwać tylko naszą relację “biznesową” i nie wiedziała jak? Dużo pytań, mało odpowiedzi.

W sobotni wieczór byłem w domu. Nie jestem pracoholikiem, ale potrzebowałem dodatkowych danych żeby w poniedziałek przedstawić raport z podsumowaniem poprzedniego roku. Darmowe nadgodziny, ale i tak nie miałem nic ciekawszego do roboty.


Pik-pik

Pik-pik

Pik-pik

 

Trzy wiadomości. W krótkim czasie. Coś się stało?

 

- Hej jesteś?

- Marek, jesteś tam.

- Mareczku…

 

Trzy wiadomości i wszystkie od Justyny.

 

- Jestem, co tam?

- Marek… pożycz 50 zł.

- Żartujesz?

- N…nie. Serio. Jestem bez kasy.

- Oho… wracamy do naszego starego układu?

- NIE! Marek! Pożyczysz?

- A pokaż cycki!


Po chwili przyszło zdjęcie. Justyna stała z podciągniętą koszulką i stanikiem. Zdjęcie w lustrze.

 

- Czy ty jesteś w łazience w galerii?

- Tak

- Potrzebujesz kasę na zakupy?

- Na kino. Jestem z Arturem.

 

No jaja chyba sobie robi. Przelałem jej blikiem 100 zł.


- W którym kinie jesteście?

- Malta

 

O więcej nie pytałem. Wsiadłem w auto i pojechałem tam. Szybka analiza, tylko 2 filmy zaczynały się niedługo po wiadomościach od Justyny. Dla nieobeznanych, Multikino w Malcie jest w środku food courtu, co dawało mi wspaniałe możliwości żeby usiąść przy stoliku i obserwować kto wchodzi i wychodzi do i z kina.

Wychodzi pierwsza fala ludzi. Justyny nie widzę.

 

Wychodzi druga fala ludzi. Idzie Justyna. Tak, dobrze myślicie. Z chłopakiem. Przy wyjściu Justyna rozejrzała się jakby kogoś szukała, na szczęście nie wypatrzyła mnie. Za to ja wypatrzyłem ich i to wystarczyło żeby pewne wnioski wysnuć.

Artur był chłopakiem niewiele wyższym od Justyny. No w każdym razie, szpilki odpadały. Szczupły, wysportowany. Normalny facet. Wcześniej myślałem, że jak go zobaczę, to się wścieknę, ale nie. Nie poczułem zupełnie nic.

Natomiast Justyna. Cóż mam powiedzieć. Jak wychodziła gdzieś ze mną to wyglądała lepiej. Tutaj w adidasach, w dresie, włosy w nieładzie, ani grama makijażu. Ja nigdy nie mówiłem jej jak ma się ubrać (no chyba że do łóżka), ewentualnie kupowałem jej to w czym chciałem ją widzieć. Z drugiej strony, jeśli Arturowi taki styl odpowiadał to co mi do tego?

Szedłem za nimi jeszcze kawałek. Wyciągnąłem telefon.

- Jak wychodziłaś ze mną ubierałaś się lepiej.

Dostała wiadomość. Wyciągnęła telefon. Przeczytała. Schowała. Odwróciła się za siebie.

Nie śledziłem ich dalej. Pojechałem na zakupy, jedzenie i wróciłem do domu.


Zgadnijcie kto czekał na progu. Tak, zgadliście. Justyna.

 

- Długo czekasz?

- Wystarczająco, żebyś mi zrobił herbatę.

 

Weszliśmy do pomieszczenia. Justyna nie czekała, sama zaczęła robić herbatę.

 

- No no... czuj się jak u siebie… – rzuciłem kiedy woda już się gotowała.
- Zmarzłam…
- No to trzeba było mówić, że się do mnie wybierasz. Przyjechałbym samochodem czy coś.

- Przecież wiesz że byłam z Arturem.

- A teraz jesteś ze mną.

- No i?

- No i?

- Marek, co jest?

 

- Ty mi powiedz co jest. Tydzień temu zerwaliśmy. Jeśli można to tak nazwać. Zapłakana mówisz, że nie chcesz już ode mnie żadnych pieniędzy, mija tydzień i prosisz o pożyczkę.

- Pożyczkę Marek. Oddam Ci.

- Nie chcę. Poza tym sprzedałaś mi cycki za tę stówkę. Zresztą z czego ty mi oddasz? Masz pracę?

- Nie mam. A cycki widziałeś setki razy.

- No to nie zaczynaj tematu pieniędzy.

- Chcesz herbatę?

- Chcę…

 

Justyna zalała kubki i przenieśliśmy naszą rozmowę na kanapę.

 

- Powiedz mi, jaki on jest.

- Normalny. A jaki ma być?

- Justa. Nie pytam o to czy otwiera Ci drzwi i przepuszcza na schodach, chociaż miło jakby to robił. Pytam o seks.

- A to nie wiem.

- Jak nie wiesz?

- Normalnie. Nie bzykaliśmy się.

- Serio?

- Tak, serio. Marek czy ja muszę od razu lądować w łóżku?

- No my tak zaczęliśmy znajomość…

- Żałujesz?

- Żałuję, że się skończyło.

- I co z tym zrobimy?

- Nic. Justa, nic. To był ciężki tydzień.

 

Justyna wzięła łyk gorącego napoju.

 

Dalsza rozmowa przebiegała na wszystkie inne tematy, tylko nie ten.
Zrobiło się późno. Justyna chyba z przyzwyczajenia założyła że może zostać na noc. Mi to nie przeszkadzało, ale kiedy zapytałem co Artur na to była wyraźnie zmieszana.

- Nie powiedziałaś mu, że jedziesz do mnie?

- Nie…

- I nie powiesz mu, że zostajesz na noc?

- No nie…

- A o tym, że pójdziemy pod prysznic mu powiesz?

- A pójdziemy? – zapytała drżącym głosem.

- Ja właśnie idę. Możesz dołączyć jeśli chcesz… – odpowiedziałem odchodząc w stronę łazienki. Nie czekałem na jej reakcję. Wszedłem, puściłem wodę, rozebrałem się. Po chwili drzwi się otworzyły i weszła naga Justyna.

 

- Mogę? – zapytała nieśmiało

- Możesz – odpowiedziałem jak najbardziej śmiało

 

Weszła więc pod prysznic. Każdy dotyk był bardzo dziwnym doświadczeniem. Znaliśmy już swoje ciała bardzo dobrze, ale to było coś zupełnie nowego. Justyna powoli rozprowadzała żel na swoich piersiach patrząc mi przy tym prosto w oczy. Penis już od dawna był w pełnym wzwodzie, czekając na to co się wydarzy. Nie przerywając kontaktu wzrokowego klęknęła przede mną i wzięła go w dłoń. Ten dotyk… robiła to już wiele razy, ale tak jak wcześniej, tym razem było inaczej. Nigdy nie patrzyła mi w oczy kiedy to robiła. Poruszała dłonią coraz szybciej i szybciej. Było pewne że za moment dojdę. Ona już to znała. Otworzyła usta i przyjęła w nie cały ładunek spermy jaki tylko mogłem z siebie wydobyć. Zlizała ostatnią kroplę z opadającego już organu i wstała. Nie połknęła. Wciąż patrzyła mi w oczy. Znów otworzyła usta pokazując mi jeziorko spermy. Wysunęła język żeby nasienie mogło kapać na jej piersi. Zaczęła bawić się dłonią tym co już skapnęło rozsmarowując biały płyn wokół sutków, potem na całe piersi i brzuch.

 

- Zmyjesz to ze mnie? – zapytała przełykając końcówkę która została w ustach.

- Podaj mi żel… i odwróć się.

 

Odwróciła się a ja łapiąc za piersi przytuliłem ją najpierw do siebie a potem zacząłem zabawę. Z żelem pod prysznic, więc była szansa że faktycznie zostaną umyte. Dłonie tańczyły po jej ciele gdzie tylko byłem w stanie sięgnąć. Kiedy zapuściłem się nieco niżej, odruchowo odsunęła nogę żebym mógł dotknąć jej cipkę. Była ciepła i mokra. To wystarczyło żeby akcja potoczyła się sama. Kiedy moje palce wylądowały na jej łechtaczce, głowa sama odchyliła się w tył eksponując smukłą szyje. Justyna też nie potrzebowała wiele czasu żeby osiągnąć całkiem głośny orgazm.

 

Spłukaliśmy z siebie resztki żelu i wyszliśmy spod prysznica.

- Co teraz? – zapytała kiedy wychodziliśmy z łazienki.

- Kiedy widzisz się z Arturem?

- Miałam wpaść rano. Myślałam że wrócę do domu.

- Zostań na noc. Podrzucę Cie rano.

- Do Artura?

- Gdzie chcesz.


Po kąpieli zostało nam już tylko udać się do sypialni. Nago rzecz jasna.

Noc minęła spokojnie. Do niczego nie doszło. Ale rano obudziłem się z penisem w jej ustach. W sumie, to obudziłem się na samą końcówkę, bo od otwarcia oczu do wytrysku minęła może minuta? Justyna ponownie nie połknęła od razu. Otworzyła usta, zamoczyła palec w spermie i rozsmarowała kroplę na prawym sutku. Resztę przełknęła.


Kawa, poranna toaleta, samochód. Justyna powiedziała gdzie mam jechać. Artur mieszkał w domku jednorodzinnym. Zaparkowałem trochę wcześniej, żeby nie było widać, że Justyna wysiada z samochodu.

 

- Zanim wysiądziesz… Daj mi swoje stringi.

- Mało masz trofeów?

- To będzie wiele dla mnie znaczyło.

- Bo?

- Bo pójdziesz bez majtek do swojego chłopaka?

- Myślisz, że zauważy?

- A nie dasz mu się rozebrać?

- Na pewno nie tam.

- Jego strata… Ale ściągaj, szybko!

- Marek, mam spodnie.

- No to je też zdejmuj.

- Ehh…


Zdjęła spodnie. Zdjęła stringi, które zawiesiła na lusterku.

 

- A stanika nie chcesz, będziesz miał komplet! – rzuciła niby żartem

- A chcę, dawaj!

- No nie… Marek!

- Idziesz bez majtek i w staniku?

- Kiedyś cię zabije…

 

Stanik zawisł po drugiej stronie lusterka.

 

- Pięknie! Jeszcze jedno Justa. Potrzebujesz kasy?

- No… eh. Tak, potrzebuje…

- Propozycje?

- Możemy wrócić do seksu za pieniądze?

- Nie wiem. To od Ciebie zależy czy będziesz jeszcze chciała się ze mną bzykać.

- Chcieć to będę chciała. Tylko czy ty będziesz chciał.

- A inne propozycje masz? Czy to jedyna jaką masz?

- Marek. Mogę Ci wysłać zdjęcia za jakieś drobne.

- Albo skosić trawnik…

- Tak, trawnik też Ci skoszę. A co ze zdjęciami?

- Za 50 zł?

- Ok!

- No to uciekaj!

 

Dostałem buziaka i poszła. Poczułem się jak mąż odwożący żonę do kochanka. Cuckold czy jakoś tak…?

 

Wieczorem dostałem zdjęcie. Justyna leżała na łóżku bez koszulki. Artur lizał jej prawego sutka.

- A za to ile dostanę?

Nie odpisałem. Wysłałem jej po prostu 100 zł.

 

7,861
9.95/10
Dodaj do ulubionych
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.95/10 (28 głosy oddane)

Z tej serii

Komentarze (4)

Greg · 3 stycznia 2022

+2
-1

Pojawią się kolejne części?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

MarekA · Autor · 3 stycznia 2022

+4
0

Pojawią 😉

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Zapp · 19 stycznia 2022

+2
0

Nie rozumiem reguł tej strony. Czemu te opowiadania pomimo tak wysokich ocen dalej tkwią w poczekalni?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

MarekA · Autor · 20 stycznia 2022

+2
0

Nie przejmuj się, ja też nie rozumiem 😛

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Opowiadania o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.