Tyle słów w myślach wypowiedzianych Z pożądania jak i z namiętności! W sercu pragnień głęboko skrywanych, Zakazanej do Ciebie miłości! A to wszystko zamknięte jest w ciele. Delikatnej i kruchej osobie. Więc zazdroszczę Mu, że ma tak wiele Dni, a zwłaszcza zaś nocy przy Tobie! Chciałbym miejsce choć raz zająć jego, Doznać tego co z Tobą doznaje! Przeżyć chociaż raz coś cudownego, A co w głowie na zawsze zostaje! Czuć Twój dotyk i Ciebie dotykać, W nozdrzach zapach Twojego czuć ciała! Wzrokiem cząstkę…
Kiedyś usłyszałem słowa kaznodziei, Które nie dawały w tych sprawach nadziei. Bo z nich wynikała szczerość lub złośliwość, Że przed ciążą chroni tylko wstrzemięźliwość! Zaś antykoncepcja w grę wchodzić nie może. I z tego powodu wciąż z nim jestem w sporze! Bo po co się żenić lub za mąż wychodzić, By robić ,,to’’ tylko, aby dzieci płodzić?! Powiedzcie to sami – Brzmi to idiotycznie, Żeby mąż się z żoną nie kochał fizycznie, A jak już to tylko w przypadku tej sprawy, Aby spłodzić dziecko, nie zaś…
Pąk owiany ciepłą bryzą powoli rozchyla karminowe płatki. Niby spragniony motyl muskam delikatnie cud natury wprawiając w drżenie wciąż ukryte wnętrze. Ostrożnie spijam pierwsze krople nektaru zniewolony zapachem Twojej miłości. Nie znam piękniejszej chwili od tej, gdy z cichym westchnieniem dla mnie rozkwitasz.
A ty czego ode mnie chcesz? Przez rozpiętą koszulę dłoń wkładasz. Dotykasz mych piersi wiesz? Czego chcesz? Czemu nie odpowiadasz? Twoje palce - trwam w bezruchu - rozpinają resztę mej koszuli. Suniesz nimi po mym brzuchu. Dlaczego mnie tak bardzo tym kusisz? I po co wciskasz te palce, za pasek moich ciasnych już spodni? Padam w nierównej walce. Co czynisz? Nie mam już sił się bronić I co tak patrzysz w me oczy? Twoje śmieją się i całe płoną. Dlaczego spoglądasz na dół? Oddałem swój honor twoim…
Taka ufna, łagodna i potulna, Oddana. Opadła już na kolana. Taka ładna, krucha i delikatna, porządna. Z dołu nieśmiało spogląda. Taka dobra, serdeczna i łagodna. Tak miła, że długo się nie broniła. … Taka zmienna. Już frywolna i chętna. Świadoma, co ma uwolnić rękoma. Taka piękna, zmysłowa i namiętna, rozpustna. Otwiera gorące usta. … Taka smutna, poniżona i brudna. To z grzechu, wargi wyciera w pośpiechu.
Odwiedzam Cię co noc. Gdy zaśniesz, oglądam Twoje piękne ciało. Zamki i drzwi dla mnie nie straszne. Będę przy Tobie tę noc całą. Unoszę się nad Twoim ciałem. Temperatura wokół rośnie. Odkrywasz mi je, prawie całe nagie, zrzucając z siebie pościel. Unoszę się nad Tobą lekko. Twą kruchą otaczam postać mgłą. Na Twojej nagiej skórze, kładę delikatnie niewidzialną dłoń. Czujesz na sobie wiatru powiew, w miejscach, gdzie sunę swym konturem. Już Twoje opętałem dłonie. Steruję teraz każdym ruchem. I robisz…
Ogień śle w niebo setki iskier, zapach czerwcowych ziół miesza zmysły. Pod stopami pulsuje ziemia, odwiecznym rytmem życia. Na krawędzi cienia wirują kształty, rozwiane włosy, splątane ręce. Odrzucane skrawki skromności Jeden po drugim opadają na trawę. Dłoń odnajduje dłoń, usta szukają ust. Zachłannie splecione ciała, uciekając przed świtem, zatracają się w sobie pod starożytnym dębem. I jest bardziej, i jest mocniej, i jest prawdziwiej niż cokolwiek im znane. Aż po samo, tak bardzo wspólne spełnienia.…
Majowa dziewczyna W trawie odpoczywa W tył głowę odchyla Słońce licem spija Majowa dziewczyna Włosy w kucyk spina Koszulę rozpina Piersi swe wypina Majowa dziewczyna Spódniczkę podwija Uda swe rozchyla Wiatrem się podmywa Majowa dziewczyna Biodra swe wypina Pieścić się zaczyna Mokre sny wspomina Majowa dziewczyna Kiedy drżeć zaczyna Ciało swe wygina Ciebie przypomina
- No zdobądź mnie - Mówiłaś. - Postaraj się - Groziłaś. - Bo pójdę gdzieś - Straszyłaś. - Wybacz mi znów - Prosiłaś. Szukałaś gdzieś innego. Ode mnie tak daleko. Nie bałaś się niczego. Sparzyłaś się. Co z tego? Oddałaś byle komu. Zbierałaś się do domu. Płakałaś po kryjomu. Nie żaliłaś nikomu. Nie widzisz, że przyciągasz? Po kruchym lodzie stąpasz. Znowu sukienkę ściągasz. Lubisz gdy cię ogląda. Nie wiesz, że wiem o wszystkim. Rozpalić chcesz me zmysły, Gdy w końcu łzy Ci wyschły. Twoje czary już…
Jedna po drugiej nieprzerwanym szeregiem lądują miękko na rozgrzanej skórze. Porwane w korowód ruszają w nieznane, znacząc swój szlak wilgotnymi ścieżkami. Mają wspólną, choć dla każdej inną drogę. Czasem nikną od razu w lekko rozchylonych ustach. Większość ma szczęście, odbyć całą podróż. Te odważne, bezwstydnie badają Każdy sekret. Słucham ich śpiewu jak co wieczór, i co raz bardziej pragnę. Być jedną z tych, kropel wody.
Zawiązane oczy. Słyszysz te kroki. Czekasz na dotyk. Ten nie nadchodzi. Podmuchy wiatru. Ciarki na skórze. Ciepło tych dłoni Tuż nad podbrzuszem. Oddychasz głębiej. Unosisz biodra. Do granic mocno Kontaktu głodna. Wreszcie opuszki palców muskają Tak delikatnie Wrażliwe ciało Szarpiesz nadgarstki. Trzymają pęta. Poczułaś dotyk, Którego nie znasz. Palce te jakże Inne niż moje. Czy moim szeptem Cię uspokoję?
Zrób mi zdjęcie Skarbie. Niech wyczytam z niego, w jakich chwilach szarych kuszę cię do złego. Chcę zobaczyć, który z gestów moich zwykłych w Twoim ciele budzi pożądania przypływ. Która z min mych szpetnych, który grymas głupi, sprawia że w mych ustach aż chcesz się zatopić? Zrób mi zdjęcie Miła. Uchwyć chwilę taką, w której moim ciałem rozpalam cię całą. Uchwyć na swej kliszy układ ciała taki, w którym będę umiał ukryć jego braki. Powiedz jaką pozę mam dla ciebie przybrać, bym w szrankach z innymi…
Siedzisz tak blisko. Dłonie na stoliku Otulają palcami filiżankę kawy. Kruche jak lód wiosną na jeziorze, Delikatne jak źdźbła nieskoszonej trawy Myślę teraz o tym jak te drobne palce, miękkie i ciepłe, po szorstkich suną plecach Głaszcząc moją skórę, twardą niczym pancerz, Szukając choć jednego wrażliwego miejsca Mówisz coś. Nie słyszę. Patrzę zamyślony Na czerwoną farbą pokryte paznokcie. Śnię jak suniesz nimi po mym torsie gołym i drapiąc po brzuchu docierasz do spodni. Widzę jak otulasz filiżankę…
I jak teraz, ludzie mam zaufać babie? jedna ma już kasę mą w swej brudnej grabie. Jak tu iść na randkę, jak niepewna sprawa, znów mam się wpierdolić? to nie jest zabawa. Jednak krótką chwilę się zastanowiłem, „może będzie w porzo”, sam sobie mówiłem. A może tym razem nie będzie przypału, już będę ostrożny, rozważnie, pomału. Na necie blondynkę ładną wyhaczyłem, rozmowy do nocy i… się umówiłem. Czekała pod knajpą, sukienka, szpileczki, była godna miana seksownej laleczki. I uśmiech ten piękny, te…
Oburzonam. Słów brakuje… Szczęściem – nagle zwrot ciekawy. - Przerwać tańce – Zawiadują. - Teraz zaczną się zabawy! Kilka panien wybierają. (W tym mnie), zawiązują oczy, Prowadzą nad niby-strumyk, nade którym każą kroczyć. Każda panna ma ten strumień Wziąć szeroko między nogi. i tak idziem, słysząc śmiechy, Niewidome my niebogi. - Szerzej, szerzej drogie panny! - Słychać śmiechy, kpiny, krzyki. Więc rozkraczam się jak mogę, Myśląc - co to są za fiki-miki?! Wtem chichotów kanonada. Każą nam odsłonić…
W starego dębu chłodnym cieniu, W miękkim, dziewiczym z mchu posłaniu, Tam delikatnie Cię ułożę, By móc zatonąć w pożądaniu. Mocno do siebie Cię przytulę I pieścić ciało zaczną dłonie, Powoli muskać Twoją skórę Czując, jak cała żarem płoniesz. Tam bezgranicznie Cię zapragnę A Ty mi oddasz ciało swoje I dziko kochać się będziemy, Będąc jednością... choć we dwoje.
O nie! Chodźmy w tany! Antoś idzie, puszcza – oko. W tańcu mocno mną wiruje. Frunie kiecka hen wysoko! Wszyscy patrzą na to kino. Ech, niełatwy los kobiety. Goście widzą moje nogi, nawet pończoch mych manszety! Wszystko winą tej sukienki Tej kokiety, szytej z koła. Ech, przejęci są panowie! Który ujrzeć majtki zdoła?! Nie chcę więcej ja obrotów. Więc do Antka wnet się tulę. Znowu na dojrzałym torsie Gniotą się moje półkule. Chłop do siebie mnie przyciska I się z tego wielce cieszy - Martuś aleś…
Pochwytuje diablo mocno I przyciska mnie do siebie. Mój biust gniecie się na torsie. „Z panią czuję się jak w niebie! Z tobą mógłbym tak noc spędzić!” (Chyba mówi tak dla hecy) A tymczasem żądne dłonie Już zwiedzają moje plecy. 30 Trwożę się, czy aby one nie zabłądzą na pośladki. A zasadne niepokoje Skutkiem jego sprośnej gadki. „Marto, skradłbym ci całusa! Zrobiłbym co tobie jeszcze!” Gdy tak szepcze mi do ucha, mnie przechodzą srogie dreszcze. Dłoń już sięga mego tyłka! Lecz przerywa się ten taniec.…
Wyznać muszę, że w mym życiu Tych atrakcji - nie tak wiele, Stąd raduje się ma dusza Idę wkrótce na wesele! Wobec innych wesel, taka Bardzo miła jest różnica Że tam nikt mnie znać nie będzie To odległa okolica. W takim razie bez wahania Na wesele idę sama. Niech zobaczą tam panowie, Jaka ze mnie pyszna dama! Koleżanka tako rzecze: „Mówię to nie bez kozery, Będziesz mogła tam przebierać, Ależ będą kawalery! Będzie ich naprawdę wielu jeden stary, drugi młody, I bruneci i blondyni - różnej maści i…
Śliczna Jagna ze wsi Lipce Hulała na wsiowej bibce Baraszkowała pod płotem I orzec tak mogła potem: Całe Lipce w mojej cipce.
Nauczycielka gdzieś z lubelskiego Rzekła raz do mnie - kolego Zaproś mnie na kolację Zapewnię ci wielkie atrakcje Sprawdziło się. Było “tentego”.
Historyczka ze wsi Dąbrowa Do miłości ciągle gotowa Ma prześwietne maniery Lecz sprośne kawalery Z cnoty chcieliby ją obrabować. Propozycji amantów nie zliczy “Popróbować daj nam swej słodyczy!” Ostre były zaloty W końcu wzięli w obroty. i ostała się panna bez cnoty.
Historyczka w Dzień Niepodległości Wprost okrutnych zaznawała mdłości I pytanie stawiano - kolego… Skąd to wzięły się, no i dlaczego? A to przecie z przygodnej miłości…
Historyczka cna, z Mikołajek W Mikołajki dostała zbiór bajek Gdy to dał bałamutnik Wnet ją posiadł okrutnik Później lżąc od cichodajek
O czym myślisz? W księżyca blask ubrana czekając na chwilę gdy po raz kolejny otworzysz, zatrzaśnięte na oścież drzwi swego ciała. O czym myślisz? zaplątana w pościel uwięziona w czasie poza czasem gdy nie wiesz, gdzie się noc kończy a Ty zaczynasz. O czym myślisz? w nocnej ciszy łapiąc oddech gdy drżącą dłonią chowając go do szuflady, czujesz na ramionach troskliwe objęcia samotności.
Była tak powabna, piękna, cudna, zgrabna, wciąż o niej myślałem, wielką chętkę miałem. Więc się ustawiłem dzisiaj z nią o zmroku, na samą myśl, kurde, sztywnieje mi w kroku. Nigdy nie sądziłem że jedno spotkanie sprawi, że w sekundę przyjaciel mój stanie. Przyszła punktualnie ubrana na złoto, była tak nieziemska, pałała ochotą. Wiedziałem od razu, że też na mnie leci, słodki pocałunek, jeden, drugi, trzeci… W ciemny zakamarek wciąga mnie swobodnie, sekunda, dwie, cztery... już rozpina spodnie. Głodny…
Sumienie W głowie często dźwięczy mi pytanie Dlaczego faceci tak łatwo zmieniają zdanie Świat jest taki piękny, a tyle zła na nim Niech ktoś to zatrzyma zanim Na wszystko będzie za późno do życia trzeba podchodzić luźno Cieszyć się tym, co się ma I czerpać z tego ile się da. Panowie zamiast gonić za mamoną To lepiej pójdźcie, gdzieś z żoną Bo jak do innego odejdzie To w jej miejsce hulanka przyjdzie Na początku cieszycie się z wolności I rzucacie się w wir pracowitości A wieczorami z kumplami balujecie…
Lubię w parku usiąść sobie, Kiedy czuję klimat maja. Tak co roku właśnie robię, Bo to dobrze mnie nastraja. Lubię patrzeć na kobiety, W bardzo skromnej garderobie. Które źródłem są podniety W moim sercu oraz głowie. W pełnej krasie nagie nogi, Od stóp, aż po ud zwieńczenie. Gdzie się łączą jak dwie drogi Prowadzące w uniesienie. Bo tam właśnie moim zdaniem, Najważniejsza jest rzecz w świecie, Której głównym jest zadaniem By chciał facet być w kobiecie. Pod bielizną choć schowana I spódniczek falbankami,…
Zapamiętaj to przesłanie: Gdy Ci w spodniach korzeń stanie, Powiem więcej – Gdy zapłonie, Rozpalając obie skronie, Ale nie masz przy swym boku Kogoś kto Ci ulży w kroku. Wśród przyjaciół znaleźć musisz, Takich, których ciałem kusisz. Ważne jest w tej sytuacji, Jakiej jesteś orientacji. Bo to wielkie ma znaczenie, Gdzie chcesz wkładać przyrodzenie! Opcji wiele masz w tej sprawie, Ja Ci kilka z nich przedstawię. Pierwsza z tychże kombinacji Jest dla pewnej orientacji, Która tym się wprost cechuje,…
Już od czasu dłuższego, Coraz słabiej się bronię, By nie doszło do tego, Bym się oddał w Twe dłonie! W wyobraźni wariują, Tam tworzone obrazy, Że me ciało masują Do cielesnej ekstazy! Delikatne Twe dłonie, Czułe oraz zmysłowe, Od stóp po obie skronie, Niemal wchodząc mi w głowę! Bo te wszystkie doznania, Wielki wpływ na to mają, Że instynkty poznania, We mnie się odzywają Przez nie widzę Twe ciało, Bardzo skromnie odziane, I dotykać chcę śmiało To co jest zakazane! Najpierw usta czerwone, Później…