Agness, rozumiem, co masz na myśli, i naprawdę biorę to do siebie. Tylko czasem świadomie chcę napisać coś lżejszego, bez zaglądania bohaterom do głowy z latarką i kompletem narzędzi 😉 W tym tekście zależało mi też na pokazaniu procesu, który trwa, ale najwyraźniej nie wszystko, co miałem w głowie, udało się przenieść na stronę.
Próbuję też znaleźć balans. Przy kilku dłuższych opowiadaniach zauważyłem, że czyta je mniej więcej jedna dziesiąta osób, które zaglądają do krótszych. To oczywiście nie jest argument za pisaniem gorzej, ale daje do myślenia: piszę dla siebie, a jednocześnie chciałbym, żeby ktoś po drugiej stronie dotrwał do końca. Więc trochę miotam się jak szatan — raz chcę gotować powoli, raz podać coś na wynos 😄
A co do odbioru: dostać od @XXXLord osiem i przeczytać, że sam napisałby tę erotykę podobnie, to dla mnie naprawdę dużo. Przez lata czytałem jego opowiadania, Twoje również, więc możliwość usłyszenia od Was zarówno pochwały, jak i konkretnych uwag już jest dla mnie wygraną. Nie metą, tylko czymś, czego wcześniej nawet nie zakładałem.
Pewnie mógłbym przybrać bardziej buńczuczną pozę i rzucić swoim „siarap, madafaka”, ale szkoda byłoby stracić okazję do nauki 😉 Nadal doceniam, że poświęcacie mi czas. Przyjmuję uwagi, próbuję je wykorzystać, a prawo do okazjonalnej riposty zachowuję — żebyśmy się tu nie zrobili przesadnie grzeczni 😄
@XXX_Lord dzięki za tak konkretne uwagi! To naprawdę pomaga zobaczyć rzeczy, które samemu łatwo przeoczyć. Pisząc, mam w głowie więcej, niż ostatecznie trafia do tekstu. Potem przy czytaniu nieświadomie dopowiadam sobie brakujące elementy i wszystko wydaje się płynniejsze, niż jest dla kogoś, kto poznaje historię pierwszy raz.
Co do schematyczności — faktycznie mam swój sposób budowania napięcia, który może brzmieć znajomo. Czasem traktuję go trochę jak autorski podpis, choć wiem, że między rozpoznawalnością a powtarzalnością jest cienka granica. Powtórzenia językowe to oczywiście osobna sprawa i tu nie ma czego bronić.
Rozumiem, co Agnessa ma na myśli. Nie chcę całkiem rezygnować z tego sposobu prowadzenia historii, ale zrobię kilka wyjątków i trochę pozmieniam. Zobaczymy, jak się przyjmą — najwyżej mój podpis będzie przez chwilę mniej czytelny 😉
Agnesso, porównania traktuję jako komplement, nie certyfikat nieomylności. Powtórzenia, które zostały, są do poprawienia — nie zamierzam tłumaczyć ich konwencją. Przy ocenie tego konkretnego opowiadania chętnie zobaczyłbym jednak wskazane fragmenty, bo z nimi mogę coś zrobić.
Przy „rumakowaniu” uśmiechnąłem się za to do Twoich własnych notek. W „Balladzie o trzech nieznajomych” było „licentia poetica”, w „Cóżeś ty uczynił, Adamie?” — „mój cyrk i moje małpy”, a w „Sadze o gwiezdnej kobiecie” zmęczenie poprawianiem poprawek. Rozumiem te odruchy aż za dobrze. Kocioł i garnek chyba czasem gotują na podobnym ogniu 😉
Nie robię z tego usprawiedliwienia własnych błędów. Wolałbym tylko rozmawiać o konkretnym tekście bez stawiania całej mojej twórczości pod jednym szyldem. Wtedy łatwiej pracować nad warsztatem, zamiast zastanawiać się nad regulaminem stajni 🙂
Tak patrząc na to, co się dzieje: mimo że poprawiłem tekst i większość czytelników trafia już na wersję moim zdaniem dopracowaną na podobnym poziomie jak pozostałe opowiadania, mam wrażenie, że pierwsze komentarze nadal wpływają na jego ocenę. To też ciekawy wynik eksperymentu — trochę smutny, ale co zrobić 😉
Jeszcze kwestia techniczna: nie wiem, czy inni też tak mają, ale nie chcę oceniać własnego opowiadania, a okienko z prośbą o ocenę wyskakuje mi w kółko. To może w końcu skłaniać ludzi do kliknięcia czegokolwiek, byle przestało się pojawiać. @marc, dałoby się temu przyjrzeć? Choćby wyłączyć tę prośbę dla autora tekstu?
@Agnessa_Novvak, zrozumiałem, co miałaś na myśli w prywatnej wiadomości, i — jak pisałem — wprowadziłem poprawki. Dzięki za przypomnienie; mam tylko nadzieję, że poprawki dostaną tyle samo uwagi co wcześniejsze błędy 😉
Dzięki, Jorg! Podpowiedz tylko, co konkretnie masz na myśli, a chętnie to przetrawię 🙂 Jak mawiał mój dziadek: „Kto nie zna nocy, ten nie doceni słońca”. A może to był Coelho… 😀 Anyway 😉
No dobra, należało mi się 😀 Wrzuciłem tekst do kolejki, choć jeszcze nad nim pracowałem. Ostatnio czekałem na publikację ponad tydzień, więc założyłem, że spokojnie zdążę z poprawkami. A tu zaglądam — już opublikowane 🙂 Mój błąd, najpierw powinienem dopiąć tekst, a dopiero potem go wysyłać.
Jak zawsze przyjmuję uwagi z pokorą i dzięki za konkrety. Podmieniłem już wersję na aktualną — moim zdaniem czyta się ją trochę lepiej, choć po ostatnich doświadczeniach ostrożnie z ogłaszaniem sukcesu 😉
Po Waszych uwagach przeczytałem tekst jeszcze raz i muszę przyznać, że sam poczułem to, o czym pisaliście. Mam wrażenie, że przy kolejnych poprawkach, kiedy walczyłem z zaimkozą i powtórzeniami, gdzieś po drodze zgubiłem naturalność rozmów. Poprawiałem jedno, a przesadziłem z drugim — ech, trzeba pilnować tego balansu 😅
Wybaczcie te potknięcia. Mam nadzieję, że po ostatniej redakcji dialogi brzmią już bliżej tego, co miałem w głowie na początku. Jak zawsze dzięki za konkretne, konstruktywne uwagi — naprawdę pomagają 🙂 cc: @XXX_Lord@pepesza_41
Podoba mi się ciepły ton tej historii i to, że poza samą randką jest tu też potrzeba bliskości i odzyskania pewności siebie. Magda ma charakter, a początkowa niezręczność bohaterów wypada naturalnie 🙂 Przy kolejnym przejrzeniu zerknąłbym na kilka drobiazgów: przejścia między miejscami i ciągłość ubioru.
Trochę mniej uśmiechów i dopowiadania uczuć również pomogłoby płynności. Jest tu przyjemny klimat — warto go jeszcze doszlifować. Trzy grosze od amatora 🙂
Postanowiłem dać drugie życie tej opowieści i spróbować dopisać ciąg dalszy. @Agnessa_Novvak@jamer106 — poprawiłem, mam nadzieję skutecznie, niedociągnięcia, które wskazaliście. Dzięki za uwagi i czas poświęcony tekstowi 🙂
Druga część jest jeszcze w powijakach, ale wydaje mi się, że może z tego wyjść coś interesującego. Będę wdzięczny, jeśli zechcecie dać tej poprawionej wersji jeszcze jedną szansę — przede wszystkim chciałbym wiedzieć, czy idę w dobrą stronę 🙂
Co do naturalności dialogów — uczciwa uwaga, można je miejscami wygładzić. Natomiast z tym, że te informacje później nic nie znaczą, już bym polemizował. Adrian przy kolejnym oglądaniu sprawdza kuchnię i miejsce na zapasy, Igor prosi o pokazanie pomieszczenia technicznego, a potrzeba prywatności decyduje o odrzuceniu pierwszego domu.
Te szczegóły pokazują, kim są i czego szukają. Adrian nie musi później ugotować trzydaniowego obiadu, a Igor wymienić instalacji, żeby wcześniejsza rozmowa miała sens 😉
Wolniejsze tempo może Ci przeszkadzać — rozumiem. Ale «mnie to nie interesuje» i «to niczemu nie służy» to jednak dwie różne uwagi 🙂
@darkosik Dzięki za przeczytanie i ocenę — cenię Twoje zdanie jako doświadczonego autora. Mógłbyś wskazać choć jeden czy dwa momenty, w których zabrakło logiki albo zdanie zatrzymało Cię przy czytaniu? To dałoby mi konkretny punkt zaczepienia, bo na razie wiem, że coś zgrzyta, ale nie bardzo wiem gdzie 🙂
Nie chodzi mi o obietnicę awansu po poprawkach, tylko o możliwość popracowania nad tekstem. Łatwiej poprawić konkretne zdanie niż zgadywać, które miałeś na myśli. A chciałbym wierzyć, że Poczekalnia daje jeszcze szansę na dalszy ruch — inaczej „Zamrażarka” byłaby chyba trafniejszą nazwą 😉
@Staruch_ Ależ skąd, absolutnie się nie poczułem urażony 🙂 Wręcz przeciwnie — potraktowałem „debiutanta” jako idealny pretekst do małego żartu.
I przyznaję Ci rację: inne określenie pewnie zepsułoby całą figurę retoryczną, więc nie ma czego wybaczać. Wszystko gra, a „co złego to nie Ty” tym razem przyjmuję bez zastrzeżeń 😇
@Staruch_ Z tym „debiutantem” to już chyba trochę nieaktualne 😉 Kilka opowiadań mam za sobą, więc pierwsze koty za płoty dawno odhaczone.
Chyba że chodzi o „Debiutanta” @GreatLovera — wtedy porównanie przyjmuję. Choć powiedzmy, że autor w paru miejscach zachował się aż nazbyt zachowawczo. 😉
To ja dorzucę kilka słów od siebie, bo nie chciałbym, żeby pod moim opowiadaniem zostało więcej napięcia niż w samym tekście 🙂
@jamer106@Agnessa_Novvak — naprawdę doceniam Wasze uwagi. Jamer, szczególnie dziękuję Ci za czas, który poświęcasz kolejnym opowiadaniom, wskazując konkretnie, co i jak mogę poprawić. To jest pomoc, o którą sam prosiłem. Nie zrażam się tym — przeciwnie, zależy mi na takich komentarzach. Jeśli jakiś błąd wraca, to nie znaczy, że lekceważę Twoją pracę, tylko że nadal mam nad czym pracować.
@Jorg@pepesza_41 — Wasze wsparcie też dużo dla mnie znaczy. Rozumiem, że chcieliście mnie zachęcić i przypomnieć, że poza niedociągnięciami jest w tych tekstach coś, dla czego wracacie. Spokojnie, nie zamierzam rezygnować z pisania przez uwagi redakcyjne 🙂 Nie chciałbym też, żeby moja wdzięczność za dobre słowo zabrzmiała jak przyzwolenie na ignorowanie błędów.
@darkosik@XXX_Lord — dzięki również za pokazanie zarówno tego, co działa, jak i tego, co jeszcze wymaga poprawy. Wiedza o jednym i drugim jest mi potrzebna.
Myślę, że intencje były dobre: jedni chcieli pomóc mi pisać lepiej, drudzy zadbać, żebym nie stracił ochoty do pisania. Doceniam jedno i drugie. Mam nadzieję, że nadal będziecie komentować — i potknięcia, i to, co Wam się podoba. Naprawdę jest tu miejsce na oba rodzaje uwag.
@Koneser Słuszna uwaga — zabrakło opisu przejścia między sytuacjami i zrobił się niezły skrót myślowy. Ze spódnicą też celnie 🙂 Dzięki za tak uważną lekturę i wyłapanie obu rzeczy, już poprawione 🙂
@jamer106 Przysiadłem, zwolniłem i poświęciłem tekstowi więcej czasu. Przejrzałem całość kilka razy, ze szczególną uwagą na powtórzenia, zaimki i dialogi. Mam nadzieję, że tym razem różnicę będzie widać nie tylko w moich zapewnieniach 🙂
Jeśli znajdziesz jeszcze chwilę i ochotę, żeby do niego wrócić, będę wdzięczny. Chodzi mi przede wszystkim o ocenę, czy idę w dobrą stronę, niekoniecznie o awans na Główną — z tym nie mam ciśnienia. Wiem, że ponowna lektura to Twój czas, więc tym bardziej docenię kolejne spojrzenie. Dzięki za podpowiedzi — nie poszły w próżnię.
@Agnessa_Novvak@jamer106
Dzięki za konkretne uwagi — naprawdę je doceniam i biorę pod uwagę. Z tą moją „raptownością” bywa tak, że tekst przeszedł już kilka przeglądów, a ja nagle postanawiam rozbudować wstęp albo zmienić fragment, bo jednak nie buduje klimatu tak, jak chciałem. Dopisany kawałek dostaje potem mniej uwagi niż reszta i wracają te same powtórzenia, imiona i zaimki. Widzę, gdzie robię sobie pod górkę — po takich zmianach powinienem jeszcze raz sprawdzić całość, zamiast uznawać wcześniejszą korektę za załatwioną.
Przy starych opowiadaniach szczególnie trudno mi przestać coś przerabiać. Chyba pora zostawić w spokoju ich pierwotny zamysł, dopracować język i nie otwierać wszystkiego od nowa przy każdym czytaniu. Dzięki też za czas, który poświęcacie na wyłapywanie tego, co mnie nadal umyka. @Jorg
Mam jeszcze sporo opowiadań z ostatnich lat, więc spokojnie — nie zniknę 🙂 Teraz powoli piszę jedną serię, ale do jej publikacji jeszcze trochę czasu. W międzyczasie będę odkurzał starsze teksty, w różnych klimatach, bo mój apetyt na historie i sposób ich opowiadania przez te lata się zmieniał.
A odbiór tutaj jest znacznie lepszy, niż się spodziewałem. Portal śledzę od dawna, więc dobre słowo od @XXXLord, @darkosik czy @Agnessa_Novvak naprawdę dużo dla mnie znaczy. To spora zachęta, żeby dalej pisać i publikować — a konkretne uwagi pomagają mi robić to lepiej 🙂
Zrobiłem jeszcze jeden przegląd i naniosłem kolejne poprawki. Dzięki za uwagi i cierpliwość — jak widać, nawet kiedy wydaje mi się, że już wszystko wyłapałem, wciąż znajdzie się coś do poprawienia 😉
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Jmalkowich · 2 tygodnie temu · "Między stacjami"
Agness, rozumiem, co masz na myśli, i naprawdę biorę to do siebie. Tylko czasem świadomie chcę napisać coś lżejszego, bez zaglądania bohaterom do głowy z latarką i kompletem narzędzi 😉 W tym tekście zależało mi też na pokazaniu procesu, który trwa, ale najwyraźniej nie wszystko, co miałem w głowie, udało się przenieść na stronę.
Próbuję też znaleźć balans. Przy kilku dłuższych opowiadaniach zauważyłem, że czyta je mniej więcej jedna dziesiąta osób, które zaglądają do krótszych. To oczywiście nie jest argument za pisaniem gorzej, ale daje do myślenia: piszę dla siebie, a jednocześnie chciałbym, żeby ktoś po drugiej stronie dotrwał do końca. Więc trochę miotam się jak szatan — raz chcę gotować powoli, raz podać coś na wynos 😄
A co do odbioru: dostać od @XXXLord osiem i przeczytać, że sam napisałby tę erotykę podobnie, to dla mnie naprawdę dużo. Przez lata czytałem jego opowiadania, Twoje również, więc możliwość usłyszenia od Was zarówno pochwały, jak i konkretnych uwag już jest dla mnie wygraną. Nie metą, tylko czymś, czego wcześniej nawet nie zakładałem.
Pewnie mógłbym przybrać bardziej buńczuczną pozę i rzucić swoim „siarap, madafaka”, ale szkoda byłoby stracić okazję do nauki 😉 Nadal doceniam, że poświęcacie mi czas. Przyjmuję uwagi, próbuję je wykorzystać, a prawo do okazjonalnej riposty zachowuję — żebyśmy się tu nie zrobili przesadnie grzeczni 😄
Jmalkowich · 2 tygodnie temu · "Między stacjami"
@XXX_Lord dzięki za tak konkretne uwagi! To naprawdę pomaga zobaczyć rzeczy, które samemu łatwo przeoczyć. Pisząc, mam w głowie więcej, niż ostatecznie trafia do tekstu. Potem przy czytaniu nieświadomie dopowiadam sobie brakujące elementy i wszystko wydaje się płynniejsze, niż jest dla kogoś, kto poznaje historię pierwszy raz.
Co do schematyczności — faktycznie mam swój sposób budowania napięcia, który może brzmieć znajomo. Czasem traktuję go trochę jak autorski podpis, choć wiem, że między rozpoznawalnością a powtarzalnością jest cienka granica. Powtórzenia językowe to oczywiście osobna sprawa i tu nie ma czego bronić.
Rozumiem, co Agnessa ma na myśli. Nie chcę całkiem rezygnować z tego sposobu prowadzenia historii, ale zrobię kilka wyjątków i trochę pozmieniam. Zobaczymy, jak się przyjmą — najwyżej mój podpis będzie przez chwilę mniej czytelny 😉
Jmalkowich · 2 tygodnie temu · "Między stacjami"
Agnesso, porównania traktuję jako komplement, nie certyfikat nieomylności. Powtórzenia, które zostały, są do poprawienia — nie zamierzam tłumaczyć ich konwencją. Przy ocenie tego konkretnego opowiadania chętnie zobaczyłbym jednak wskazane fragmenty, bo z nimi mogę coś zrobić.
Przy „rumakowaniu” uśmiechnąłem się za to do Twoich własnych notek. W „Balladzie o trzech nieznajomych” było „licentia poetica”, w „Cóżeś ty uczynił, Adamie?” — „mój cyrk i moje małpy”, a w „Sadze o gwiezdnej kobiecie” zmęczenie poprawianiem poprawek. Rozumiem te odruchy aż za dobrze. Kocioł i garnek chyba czasem gotują na podobnym ogniu 😉
Nie robię z tego usprawiedliwienia własnych błędów. Wolałbym tylko rozmawiać o konkretnym tekście bez stawiania całej mojej twórczości pod jednym szyldem. Wtedy łatwiej pracować nad warsztatem, zamiast zastanawiać się nad regulaminem stajni 🙂
Jmalkowich · 3 tygodnie temu · "Pokój gościnny"
Tak patrząc na to, co się dzieje: mimo że poprawiłem tekst i większość czytelników trafia już na wersję moim zdaniem dopracowaną na podobnym poziomie jak pozostałe opowiadania, mam wrażenie, że pierwsze komentarze nadal wpływają na jego ocenę. To też ciekawy wynik eksperymentu — trochę smutny, ale co zrobić 😉
Jeszcze kwestia techniczna: nie wiem, czy inni też tak mają, ale nie chcę oceniać własnego opowiadania, a okienko z prośbą o ocenę wyskakuje mi w kółko. To może w końcu skłaniać ludzi do kliknięcia czegokolwiek, byle przestało się pojawiać. @marc, dałoby się temu przyjrzeć? Choćby wyłączyć tę prośbę dla autora tekstu?
@Agnessa_Novvak, zrozumiałem, co miałaś na myśli w prywatnej wiadomości, i — jak pisałem — wprowadziłem poprawki. Dzięki za przypomnienie; mam tylko nadzieję, że poprawki dostaną tyle samo uwagi co wcześniejsze błędy 😉
Jmalkowich · 3 tygodnie temu · "Pokój gościnny"
Dzięki, Jorg! Podpowiedz tylko, co konkretnie masz na myśli, a chętnie to przetrawię 🙂 Jak mawiał mój dziadek: „Kto nie zna nocy, ten nie doceni słońca”. A może to był Coelho… 😀 Anyway 😉
Jmalkowich · 3 tygodnie temu · "Pokój gościnny"
No dobra, należało mi się 😀 Wrzuciłem tekst do kolejki, choć jeszcze nad nim pracowałem. Ostatnio czekałem na publikację ponad tydzień, więc założyłem, że spokojnie zdążę z poprawkami. A tu zaglądam — już opublikowane 🙂 Mój błąd, najpierw powinienem dopiąć tekst, a dopiero potem go wysyłać.
Jak zawsze przyjmuję uwagi z pokorą i dzięki za konkrety. Podmieniłem już wersję na aktualną — moim zdaniem czyta się ją trochę lepiej, choć po ostatnich doświadczeniach ostrożnie z ogłaszaniem sukcesu 😉
Jmalkowich · 25 września 2026 · "Glina pamięta (II) - Przy jednym stole"
Po Waszych uwagach przeczytałem tekst jeszcze raz i muszę przyznać, że sam poczułem to, o czym pisaliście. Mam wrażenie, że przy kolejnych poprawkach, kiedy walczyłem z zaimkozą i powtórzeniami, gdzieś po drodze zgubiłem naturalność rozmów. Poprawiałem jedno, a przesadziłem z drugim — ech, trzeba pilnować tego balansu 😅
Wybaczcie te potknięcia. Mam nadzieję, że po ostatniej redakcji dialogi brzmią już bliżej tego, co miałem w głowie na początku. Jak zawsze dzięki za konkretne, konstruktywne uwagi — naprawdę pomagają 🙂 cc: @XXX_Lord @pepesza_41
Jmalkowich · 24 września 2026 · "Glina pamięta (II) - Przy jednym stole"
Przykro mi, Panowie 😉 Może za bardzo chciałem zrobić z tego dłuższą historię. Nie wiem, dla mnie nie brzmi to źle — może to po prostu ja 🙂
Jmalkowich · 16 września 2026 · "Wypożyczony mąż"
Podoba mi się ciepły ton tej historii i to, że poza samą randką jest tu też potrzeba bliskości i odzyskania pewności siebie. Magda ma charakter, a początkowa niezręczność bohaterów wypada naturalnie 🙂 Przy kolejnym przejrzeniu zerknąłbym na kilka drobiazgów: przejścia między miejscami i ciągłość ubioru.
Trochę mniej uśmiechów i dopowiadania uczuć również pomogłoby płynności. Jest tu przyjemny klimat — warto go jeszcze doszlifować. Trzy grosze od amatora 🙂
Jmalkowich · 14 września 2026 · "Glina pamięta (I) - Za zamkniętymi drzwiami"
Postanowiłem dać drugie życie tej opowieści i spróbować dopisać ciąg dalszy. @Agnessa_Novvak @jamer106 — poprawiłem, mam nadzieję skutecznie, niedociągnięcia, które wskazaliście. Dzięki za uwagi i czas poświęcony tekstowi 🙂
Druga część jest jeszcze w powijakach, ale wydaje mi się, że może z tego wyjść coś interesującego. Będę wdzięczny, jeśli zechcecie dać tej poprawionej wersji jeszcze jedną szansę — przede wszystkim chciałbym wiedzieć, czy idę w dobrą stronę 🙂
Jmalkowich · 13 września 2026 · "Poza ofertą"
Co do naturalności dialogów — uczciwa uwaga, można je miejscami wygładzić. Natomiast z tym, że te informacje później nic nie znaczą, już bym polemizował. Adrian przy kolejnym oglądaniu sprawdza kuchnię i miejsce na zapasy, Igor prosi o pokazanie pomieszczenia technicznego, a potrzeba prywatności decyduje o odrzuceniu pierwszego domu.
Te szczegóły pokazują, kim są i czego szukają. Adrian nie musi później ugotować trzydaniowego obiadu, a Igor wymienić instalacji, żeby wcześniejsza rozmowa miała sens 😉
Wolniejsze tempo może Ci przeszkadzać — rozumiem. Ale «mnie to nie interesuje» i «to niczemu nie służy» to jednak dwie różne uwagi 🙂
Jmalkowich · 12 września 2026 · "Poza ofertą"
@darkosik Dzięki za przeczytanie i ocenę — cenię Twoje zdanie jako doświadczonego autora. Mógłbyś wskazać choć jeden czy dwa momenty, w których zabrakło logiki albo zdanie zatrzymało Cię przy czytaniu? To dałoby mi konkretny punkt zaczepienia, bo na razie wiem, że coś zgrzyta, ale nie bardzo wiem gdzie 🙂
Nie chodzi mi o obietnicę awansu po poprawkach, tylko o możliwość popracowania nad tekstem. Łatwiej poprawić konkretne zdanie niż zgadywać, które miałeś na myśli. A chciałbym wierzyć, że Poczekalnia daje jeszcze szansę na dalszy ruch — inaczej „Zamrażarka” byłaby chyba trafniejszą nazwą 😉
Jmalkowich · 11 września 2026 · "Cena milczenia"
@Staruch_ Ależ skąd, absolutnie się nie poczułem urażony 🙂 Wręcz przeciwnie — potraktowałem „debiutanta” jako idealny pretekst do małego żartu.
I przyznaję Ci rację: inne określenie pewnie zepsułoby całą figurę retoryczną, więc nie ma czego wybaczać. Wszystko gra, a „co złego to nie Ty” tym razem przyjmuję bez zastrzeżeń 😇
Pozdrawiam 🙂
Jmalkowich · 11 września 2026 · "Cena milczenia"
@Staruch_ Z tym „debiutantem” to już chyba trochę nieaktualne 😉 Kilka opowiadań mam za sobą, więc pierwsze koty za płoty dawno odhaczone.
Chyba że chodzi o „Debiutanta” @GreatLovera — wtedy porównanie przyjmuję. Choć powiedzmy, że autor w paru miejscach zachował się aż nazbyt zachowawczo. 😉
Jmalkowich · 11 września 2026 · "Cena milczenia"
To ja dorzucę kilka słów od siebie, bo nie chciałbym, żeby pod moim opowiadaniem zostało więcej napięcia niż w samym tekście 🙂
@jamer106 @Agnessa_Novvak — naprawdę doceniam Wasze uwagi. Jamer, szczególnie dziękuję Ci za czas, który poświęcasz kolejnym opowiadaniom, wskazując konkretnie, co i jak mogę poprawić. To jest pomoc, o którą sam prosiłem. Nie zrażam się tym — przeciwnie, zależy mi na takich komentarzach. Jeśli jakiś błąd wraca, to nie znaczy, że lekceważę Twoją pracę, tylko że nadal mam nad czym pracować.
@Jorg @pepesza_41 — Wasze wsparcie też dużo dla mnie znaczy. Rozumiem, że chcieliście mnie zachęcić i przypomnieć, że poza niedociągnięciami jest w tych tekstach coś, dla czego wracacie. Spokojnie, nie zamierzam rezygnować z pisania przez uwagi redakcyjne 🙂 Nie chciałbym też, żeby moja wdzięczność za dobre słowo zabrzmiała jak przyzwolenie na ignorowanie błędów.
@darkosik @XXX_Lord — dzięki również za pokazanie zarówno tego, co działa, jak i tego, co jeszcze wymaga poprawy. Wiedza o jednym i drugim jest mi potrzebna.
Myślę, że intencje były dobre: jedni chcieli pomóc mi pisać lepiej, drudzy zadbać, żebym nie stracił ochoty do pisania. Doceniam jedno i drugie. Mam nadzieję, że nadal będziecie komentować — i potknięcia, i to, co Wam się podoba. Naprawdę jest tu miejsce na oba rodzaje uwag.
Jmalkowich · 11 września 2026 · "Poza ofertą"
@Koneser Słuszna uwaga — zabrakło opisu przejścia między sytuacjami i zrobił się niezły skrót myślowy. Ze spódnicą też celnie 🙂 Dzięki za tak uważną lekturę i wyłapanie obu rzeczy, już poprawione 🙂
Jmalkowich · 10 września 2026 · "Karty na stole"
@jamer106 Przysiadłem, zwolniłem i poświęciłem tekstowi więcej czasu. Przejrzałem całość kilka razy, ze szczególną uwagą na powtórzenia, zaimki i dialogi. Mam nadzieję, że tym razem różnicę będzie widać nie tylko w moich zapewnieniach 🙂
Jeśli znajdziesz jeszcze chwilę i ochotę, żeby do niego wrócić, będę wdzięczny. Chodzi mi przede wszystkim o ocenę, czy idę w dobrą stronę, niekoniecznie o awans na Główną — z tym nie mam ciśnienia. Wiem, że ponowna lektura to Twój czas, więc tym bardziej docenię kolejne spojrzenie. Dzięki za podpowiedzi — nie poszły w próżnię.
Jmalkowich · 10 września 2026 · "Poza ofertą"
Komentarz oparty na prostej zasadzie: znany motyw, więc banał. Trochę banalne uzasadnienie — 5/10 😉
Jmalkowich · 9 września 2026 · "Cena milczenia"
@Agnessa_Novvak @jamer106
Dzięki za konkretne uwagi — naprawdę je doceniam i biorę pod uwagę. Z tą moją „raptownością” bywa tak, że tekst przeszedł już kilka przeglądów, a ja nagle postanawiam rozbudować wstęp albo zmienić fragment, bo jednak nie buduje klimatu tak, jak chciałem. Dopisany kawałek dostaje potem mniej uwagi niż reszta i wracają te same powtórzenia, imiona i zaimki. Widzę, gdzie robię sobie pod górkę — po takich zmianach powinienem jeszcze raz sprawdzić całość, zamiast uznawać wcześniejszą korektę za załatwioną.
Przy starych opowiadaniach szczególnie trudno mi przestać coś przerabiać. Chyba pora zostawić w spokoju ich pierwotny zamysł, dopracować język i nie otwierać wszystkiego od nowa przy każdym czytaniu. Dzięki też za czas, który poświęcacie na wyłapywanie tego, co mnie nadal umyka.
@Jorg
Mam jeszcze sporo opowiadań z ostatnich lat, więc spokojnie — nie zniknę 🙂 Teraz powoli piszę jedną serię, ale do jej publikacji jeszcze trochę czasu. W międzyczasie będę odkurzał starsze teksty, w różnych klimatach, bo mój apetyt na historie i sposób ich opowiadania przez te lata się zmieniał.
A odbiór tutaj jest znacznie lepszy, niż się spodziewałem. Portal śledzę od dawna, więc dobre słowo od @XXXLord, @darkosik czy @Agnessa_Novvak naprawdę dużo dla mnie znaczy. To spora zachęta, żeby dalej pisać i publikować — a konkretne uwagi pomagają mi robić to lepiej 🙂
Jmalkowich · 9 września 2026 · "Cena milczenia"
Zrobiłem jeszcze jeden przegląd i naniosłem kolejne poprawki. Dzięki za uwagi i cierpliwość — jak widać, nawet kiedy wydaje mi się, że już wszystko wyłapałem, wciąż znajdzie się coś do poprawienia 😉
Przymknięte oczy
Swalloween
Przebudzona (XVI, XII, XIII) - część…
Dwa serca, dwa smutki (IV) "Hunter-Killer"
Iza i Tomek (XXIV)
Początek drogi (I)
Między stacjami
Pokój gościnny
Bliźniaczy urok
Wilczyca (XXX)