XXX_Lord · 5 godzin temu · "Wilczyca (XX)"   ·

0
0

@Agnessa_Novvak

"Poza tym wiesz, że wiele powieści, zwłaszcza tych uważanych za klasykę literatury, było pierwotnie publikowanych w odcinkach np. w gazetach (żeby rzucić tylko najbardziej znanym przykładem "Trylogii")? A na przykład "Władca pierścieni" wcale nie ma trzech części, tylko sześć i takie było założenie Tolkiena, a w trzy tomy skleił je wydawca i tak już się przyjęło? Że nie rzucę najbardziej skrajnymi przykładami jak "wydania zbiorcze", w których łączy się kilka części (mam na półce "Igrzyska śmierci" w jednej okładce) lub nawet kilkanaście/kilkadziesiąt powiązanych opowiadań (Sherlocka Holmesa w takiej postaci także posiadam) w jedną całość. I nadal nie ma to wpływu na zawartość, a jedynie formę jej podania."

Fakt, że wieki temu człowiek używał kamieni do wzniecenia ognia nie oznacza, że współcześnie nie może skorzystać z zapalniczki. Poza tym skoro najważniejsza jest zawartość, to sama sobie zaprzeczasz...

" (...)I czy lektura by na tym ucierpiała? Otóż wcale.(...)

I to jest Twoje subiektywne odczucie, wg mnie ucierpi na tyle, że skutecznie odstraszy od czytania.

@AlexFenriss

Pisz, jak Ci się podoba, nie mój cyrk i nie moje zabawki 🤷 W kwestii przynudzania nie wypowiem się, choć czytając entuzjastyczne opinie w komentarzach, raczej nie masz czego się obawiać.

XXX_Lord · 20 godzin temu · "Wilczyca (XX)"   ·

0
-1

@Agnessa_Novvak
Tak, wtedy bym przeczytał 🙂

Edit: uważam, że Pokątne są na tyle unikalnym miejscem, że nie trzeba robić z nich Wattpada, a publikowanie pierdyliarda odcinków po max. 30 minut do tego prowadzi. Poza tym odcinki w dużej liczbie kojarzą mi się z serialami Netflixa, w których pierwszy sezon jest spoko, drugi mocno przeciętny, a kolejne ciągną się, jak drut kolczasty z tyłka i przeraźliwie nudzą.
Schemat powtarzalny w 9 na 10 przypadków.
Jeszcze jeśli autor napisze wszystko za jednym zamachem i będzie publikował kolejne części co maksymalnie kilka dni, jestem w stanie to zaakceptować, ale nie w sytuacji, gdy kolejny "odcinek" pojawia się co miesiąc albo i rzadziej, a numeracja zbliża się do dwudziestki.
Poza tym, ile mamy tasiemców, które się utrzymały, poza serią Koko?

XXX_Lord · 23 godziny temu · "Wilczyca (XX)"   ·

0
-1

Sorry, ale numerek XX w tytule skutecznie zniechęca mnie do lektury, może znajdą się inni, chętni.

Pozdrawiam Autorkę i powodzenia

XXX_Lord · 2 dni temu · "Występ"  

0
0

Historii dotyczących dominacji czy BDSM pojawia się tu ostatnio sporo. Większość z nich jest niestety głupia, infantylna, prostacka i bezemocjonalna, ot mechaniczne rżnięcie, sztuczne dialogi i wydumany scenariusz. Fabuła zawiera też często elementy gwałtu, co samo w sobie jest kontrowersyjne.
W przypadku Twojej historii scenariusz i jego prezentacja spełnia zadanie przed nim postawione, tzn. będzie kręcić jednorękich Czytelników oraz amatorów dominacji. Fabuły jako takiej brak i w zasadzie od razu przechodzimy do konkretów. Historia przypomina nieco "Trochę bólu" w wykonaniu @deal, różnica polega na tym, że tam mieliśmy stworzoną otoczkę fabularną (mikrą, ale mieliśmy), tutaj od razu przechodzimy do mięsa, czyli rżnięcia. Czy to dobrze, czy źle - jedni powiedzą, że dobrze, bo po co w historii o pieprzeniu tło i opis zakupów w sklepie, drudzy że marnie, bo nuda i zero budowania napięcia. Z oboma grupami pozwolę sobie polemizować - w Twoim przypadku tło wydaje się być zbędne, choć gdybym ja to pisał, na pewno wstęp byłby dłuższy. Co mi się podoba, to zakończenie, które nie jest sztampowe i zaskakuje (w finale spodziewałem się rozwiązania kobiety i buziaczków od kochającego męża). Jest brutalne, realistyczne i... tak jak w przypadku większości historii, próby umieszczenia gwałtu w scenariuszu potępiam, tak tutaj już mniej. Choć brakuje mi trochę przedstawienia emocji bohaterki, dotyczących niechcianego zbliżenia, czuć że się boi oprawcy (Pana), ale porządnie powinna wystraszyć się na sam koniec, w momencie gdy dowiaduje się, że nie są sami, a jej osoba została bohaterem przedstawienia na żywo. Tymczasem kobieta ma orgazm i... koniec.

Co mi się nie podoba i jest powodem nie zagłosowania przeze mnie za wyjściem z Poczekalni, to technikalia. To nie jest Twoja pierwsza historia, Autorko, dostawałaś uwagi na ten temat w przeszłości, co mogę dodać od siebie, to widzę dominujące dwa rodzaje błędów - zaimki osobowe, których zbędna liczba waha się w okolicach kilkudziesięciu - po co pisać "jej", "jego", "jemu", "mnie", "moje", skoro przed 90% czasu trwania historii bohaterami jest dwójka osób? Z góry wiadomo, że "on" to Pan, a ona to związana kobieta. Drugi błąd to błędny i niejednorodny zapis myśli bohaterki.

Przykład:

Może zdarzył się wypadek i umarłam?, myślałam sobie z coraz większą paniką.

I

Nie pomyliłam się: coraz wyraźniej słyszałam czyjeś kroki. Subtelne szuranie, może ktoś szedł po dywanie?

Prawidłowy zapis myśli: https://www.jezykowedylematy.pl/2014/08/jak-zapisac-mysli-bohaterow/

Sugeruję zapoznanie się, u Ciebie nie wystąpił żaden z pięciu dopuszczalnych wariantów.

Podsumowując:

Fabuła spełnia wymogi wyjścia z Poczekalni, ale technikalia już nie, jeśli zależy Ci na wejściu do Zbioru Głównego, popraw proszę wskazane błędy, widzę jednak, że sugestie w komentarzach z poprzednich opowiadań zostały przez Ciebie zignorowane, więc nie nastawiam się na reakcję i korektę.

Pozdrawiam.

XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Mężczyźni: Wstęp plus pierwsza randka"  

0
0

Okej, przeczytałem.

Najpierw odnośnie fabuły.

1. Warto dodać tag "bez seksu". Uprzedzi jednorękich, że to miejsce nie dla nich 😉

2. Fabuła świetna, bardzo mi się podoba, wreszcie czytam coś innego, niż n-ty cuckold, incest, zdrada kontrolowana albo BDSM.

3. Dlaczego świetna? Twój styl, mimo że technicznie zawiera wady, o czym poniżej, wciąga i zachęca do czytania.

4. A scenariusz jest z życia wzięty. Dla trzydziesto i czterdziestolatków, chwilami zabawna, czasem słodko-gorzka historia, mogącą spotkać każdego z nas.

5. Mam nadzieję, że nie stracisz zapału i wrzucisz kolejne części (nie krótsze!).

A teraz technikalia:

1. O ile w krótszej wersji interpunkcja nie kłuła, o tyle w dwudziestoczterominutowej niestety rzuca się w oczy. Najbardziej w przypadku braku przecinków przed spójnikami (jak, że), ale nie tylko. Wykonaj proszę korektę (Sentencechecker, ortograf.pl kłaniają się). To nie zajmuje dużo czasu, ba, tekst jest na tyle krótki, że jest spora szansa na korektę przez Chat GPT lub inny model AI w darmowej wersji (mają limit w liczbie znaków).

2. Błędy związane z narodowością (np. rzeczowniki Arab), wskazane przeze mnie w pierwszym wpisie w dalszym ciągu występują (a nawet jest ich więcej).

3. Zbyt wiele zaimków osobowych, określających główną bohaterkę lub mężczyzn, z którymi się spotyka. Historia jest pisana w pierwszej osobie, więc nie ma potrzeby każdorazowo podkreślania, kogo dotyczy czynność lub opis w zdaniu. Skrócić można już pierwszy akapit, poniżej przykładowa propozycja:


Nigdy nie zapomnę, jak to jest czuć się brzydką, codziennie słyszeć "Jestem za gruba, chuda, głupia, idiotka. Że piersi zmalały po ciąży, zrobił się cellulitis. Że już nikt mnie nie pokocha i nie będzie chciał Polki z dzieckiem". Te kłamstwa powtarzane codziennie, wwiercają się w głowę, wchodzą do krwioobiegu, zaczynamy w nie z całego serca wierzyć. Również uwierzyłam. Jakiś przygruby, jebnięty, zakompleksiony chłop był w stanie mi to wszystko wmówić. Jak? Wykorzystał moment słabości. Długą, niesprawiedliwą część gry rozgrywał naszym dzieckiem. Coś, czego nie chciałam i nie byłam w stanie robić, dlatego przegrałam bitwę z kretesem. Wykończona nie spałam, wymiotowałam z nerwów, a on codziennie wymyślał nowe kłamstwa, aż straciłam dziesięć kilo i połowę włosów z głowy. Ludzie pytali, czy na coś zachorowałam.

Zdania można również wydłużać, stosując wielokrotnie złożone - takie modyfikacje urozmaicają tekst i ułatwiają immersję z treścią.

4. Na początku rozdziału drugiego inne wyrównanie tekstu, niż w pozostałej części. Na pewno miało tak być? Bo wygląda to na błąd edytorski.

5. Mignęły mi jeszcze pozjadane końcówki (a, e zamiast ą, ę) + w pierwszym akapicie tą zamiast tę. To jednak szczegóły, bo nie jest ich na szczęście zbyt dużo.

Błędy 1,2 i 4 muszą zostać poprawione, jeśli tekst ma opuścić Poczekalnię (a bardzo bym nie chciał, żeby w niej utknął, naprawdę fajnie się to czyta). Gdybyś była całkowitym debiutantem, przymknąłbym na nie oko, ale nie jesteś, więc nie mogę. W kwestii zaimków osobowych czepiać się nie będę w tym tekście, ale w przypadku kolejnych już taki łagodny nie będę 😉 tym bardziej, że jeśli wyżej wymieniony opuści Poczekalnię, kolejne Twoje historie będą trafiać bezpośrednio na Stronę Główną.

Czekam na korektę i po poprawieniu wskazanych nieprawidłowości, kliknę za wyjściem z Poczekalni.

XXX_Lord · 2 tygodnie temu · "Mężczyźni: Wstęp plus pierwsza randka"  

0
0

@gotcha

Widzę, że cały czas poprawiasz tekst (rano był oszacowany na 19 minut, teraz mamy 24). Czy to jest ostateczna wersja i mogę zasiąść do lektury?

XXX_Lord · 3 tygodnie temu · "Powiatowe Życia: Jan Dziąsło"  

0
0

Uzupełniając instrukcje od Agnessy, formatowanie "na czysto" można też wykonać przeklejając treść do notatnika z Windows.

XXX_Lord · 31 grudnia 2025 · "Podwójna gra w ciemności"   ·

+2
0

Cześć Autorze.

Jesteś debiutantem, a w dodatku Czytelnikiem - chwała Ci za to, że odważyłeś się opublikować własną twórczość, czytając nas uprzednio tutaj (podobną drogę przechodziłem prawie 10 lat temu). Najtrudniejsze są początki, a zwłaszcza uświadomienie sobie, że debiutanci w 95 na 100 przypadków piszą po prostu słabiutko (uwzględniając w 95% interlokutora, który zaczął tu od opowiadania, będącego dnem dna 😁). I nie mówię tu o osobach, które debiutują na Pokątnych, mający historię wydawniczą w innych miejscach (choć są tu i na innych stronach obecni Autorzy, którzy mimo publikowania dziesiątek treści w różnych miejscach w sieci i nawet wydania książek, dalej męczą i nudzą), a totalnych debiutantach, tracących dziewictwo pisarskie na Pokątnych 😉

Na początek wkleiłem Twój tekst do licznika znaków, żeby sprawdzić, czy mamy wymagane 5k i... zabrakło niewiele, bo licznik zatrzymał się dokładnie na 5103. Naprawdę rozumiem, że do pisania trzeba mieć wprawę, czuć zajawkę, a debiutant często ma problem z panowaniem nad treścią, scenariuszem i chce jak najszybciej skończyć (coś jak prawiczek w trakcie seksu 😉) ale 5103 znaki? Serio? To jazda po linii najmniejszego oporu.
Da się napisać krótkie opowiadanie, "trwające" 15-20 minut, które jest ciekawe, nie wymaga nie wiadomo jak ogromnego wysiłku pisarskiego i korektorskiego, a nie zalatuje lenistwem. 4 minuty to zdecydowanie zbyt mało.
Bo jak potraktować miniaturkę? Tak krótki tekst powinien być na maksa dopieszczony, pozbawiony powtórzeń, nadmiaru zaimków osobowych, z rozwiniętą frazeologią i (jeśli Autor potrafi) ciekawą historią. Ja bym się nie odważył, bo aby zmieścić sensowną treść w 5k znaków, trzeba świetnie operować piórem.
Czy Tobie się udało?
Oczywiście dalej oceniam Cię jako debiutanta, więc na pewne kwestie spojrzę przez palce, wskażę, co bym zmienił, ale nie oczekuj redakcji całego opowiadania, poprawienia wszystkich błędów interpunkcyjnych, językowych czy składniowych - musisz wykonać to ćwiczenie samodzielnie, choćby na potrzebę nauki pisania oraz wyrabiania w sobie cierpliwości.

Do rzeczy.

"Kasia była w ostatniej klasie liceum – szczupła blondynka z długimi włosami, zawsze uśmiechnięta i pełna energii. Tego wieczoru wybrała się do kina z dwoma kolegami z klasy: Tomkiem i Bartkiem. Obaj byli jej dobrymi znajomymi od lat, zawsze żartowali razem na przerwach, pomagali sobie z lekcjami. Nie miała pojęcia, że obaj skrycie się w niej podkochiwali – Tomek marzył o niej od miesięcy, podobnie jak Bartek, który nie mógł oderwać od niej wzroku. Co gorsza, żaden z nich nie wiedział o uczuciach drugiego. Myśleli, że mają wolną drogę."

Powtórzenia "był", "obaj", użycie "co gorsza" brzmi, jakby brak wiedzy miał skutkować czymś negatywnym, użyłbym tu "paradoksalnie".

Proponowana wersja:

"Kasia to szczupła blondynka z długimi włosami, zawsze uśmiechnięta i pełna energii, uczęszczająca do ostatniej klasy liceum. Pewnego wieczoru wybrała się z dwoma kolegami z klasy, Tomkiem i Bartkiem, do kina. Znali się od lat, w zasadzie od początku liceum - często spędzali razem czas na przerwach i poza nimi, jednak tylko na stopie koleżeńskiej a dziewczyna nie domyślała się, że obaj koledzy dyskretnie się w niej podkochują. Tomek, podobnie jak Bartek marzył o niej od wielu miesięcy, a paradoksalnie, nie wiedzieli, że są konkurentami i liczyli, że droga przed nimi jest wolna."

To propozycja "na szybko", spisana na kolanie. Oczywiście potraktuj to proszę jako sugestię, a nie nakaz, bo to Twoje opowiadanie i zrobisz, jak chcesz.
Konkluzja:

- sprawdzanie powtórzeń ("obaj" rzuca się w oczy od razu, podobnie jak "był").
- słownik synonimów powinien być ZAWSZE uruchomiony w trakcie korekty (a może też pomoc w trakcie pisania, poszerzy zasób słownictwa).

Analogicznie ćwiczenie trzeba wykonać w odniesieniu do całego tekstu. Tyle z mojej strony kwestii technicznych, w temacie których ekspertem się nie czuję, więc nie zamierzam się mądrzyć. Oczywiście przed publikacją - zawsze musi być grany SentenceChecker lub ortograf.pl (jeśli nie wiesz, co to => Google).

Co do fabuły - tak jak przypuszczałem, to niestety pornos. Bez wprowadzenia, bez fabuły. Ot jeden akapit o tym, kim była Kasia i jej chłopcy, po czym przystąpienie do akcji. A można napisać tekst na 15-20 minut, nawet jeśli to będzie pornos (o czym uprzedziłbym mimo wszystko w tagach), przed seksem stworzyć tło i trochę nakręcić Czytelnika, poprzez wizualizację myśli obu chłopaków oraz Kasi. Przecież to nastolatkowie, buzują w nich hormony, odkrywają seksualność i nie chce mi się wierzyć, że dziewczyna nie podłapie spojrzeń obu panów, tym bardziej, że spędzają wspólnie dużo czasu. Można wprowadzić wątek masturbacji całej trójki, będący fantazjami o Kasi lub chłopcach, co stanie się tłem i dodatkowym triggerem do sceny w kinie, nakręcającym Czytelnika.
A tak niestety fabuła wygląda tak, że:

- mamy jeden akapit o nich.
- lądują w kinie.
- następuje opisane w sposób szybki walenie konia.
- na tym szlus.

Historia jest zdecydowanie zbyt krótka, żeby stała się wartościową treścią, nawet dla jednorękich Czytelników.

Podsumowując:

- 15-20 minut czytania (czyli jakieś 20-25k znaków) to "must have".
- na początku pisz nie zwracając uwagi na błędy i powtórzenia, bo lepiej spisywać myśli w trakcie weny, niż skupiać się na poprawianiu błędów na bieżąco. Jak nabierzesz wprawy w pisaniu, to będziesz już w jego trakcie poprawiać treść.
- Słownik synonimów to kolejny "must have".
- podobnie jak kombinacja CTRL+F i wyłapanie w tekście powtórzeń (najczęściej popularne czasowniki oraz zbędne zaimki osobowe - jej, jego, ich, etc.).
- Polecam poczytanie krótkich historii tutaj, aby nieco się pouczyć (nie traktuj proszę tej uwagi jako bycia protekcjonalnym przeze mnie, sam do tej pory to robię, czytając inne opowiadania uczę się warsztatu, mimo że wyplułem z siebie miliony znaków w różnych treściach przez prawie 10 lat). A uczyć się jest naprawdę od kogo - nie będę wskazywał personalnie, żeby żaden z Autorów nie czuł się pominięty.
- dodaj urozmaicenia do fabuły, tło, może jakiś rys psychologiczny bohaterów (ale bez szału, to ma być krótka forma, a nie 4h kolos).

I najważniejsze - bez pisania nic z tego nie będzie, jeśli podejmujesz czelendż, musisz ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Pisać jak najwięcej, nawet do szuflady. Z doświadczenia mogę podpowiedzieć pisanie w smartfonie, bo czasu w ciągu dnia zazwyczaj jest mało i niewiele kto może usiąść swobodnie do laptopa. Używam Worda pod Android i naprawdę daje radę, poza tym często wpadają do głowy różne pomysły w naprawdę dziwnych miejscach (vide kolejka do kasy samoobsługowej w markecie czy posiedzenie na kiblu 😉), więc masz duże pole do popisu i natychmiastowego spisywania tego, co urodzi się w głowie.

Powodzenia 🙂

XXX_Lord · 23 grudnia 2025 · "Rąbek małżeńskiej tajemnicy (IV). Na dywaniku u dyrektora - oczami jego i jej"  

+1
0

Kolega @Aramis wyszedł chyba z założenia, że skoro gdzieś tam kiedyś coś pisał (?), to wejdzie tu z buta i będzie rozstawiał wszystkich po kątach.
Otóż szanowny Aramisie, nikogo nie interesuje Twoja pisanina z czasów szkolnych, liczy się to, co tu i teraz, a Twoje wynurzenia zalatują trollingiem, manipulacją, wyciąganiem zdań z kontekstu pod tezę. Nie będę cytował, wystarczy przewinąć walla pod opowiadaniem czy przeczytać komentarze Jamera i Agnessy. Dyskutowanie z taką osobą przypomina kopanie się z koniem i większego sensu nie ma.
Kolejnym argumentem jest fakt, że mimo iż każdy może zabrać głos, a merytoryczny komentarz Czytelnika jest równy komentarzowi Autora, kreujesz się na Alfę i Omegę, tymczasem nic tu nie opublikowałeś, a jednocześnie wymagasz od Jamera konieczność wykazania się (XD).
Rozbawiło mnie to.
Po raz drugi - otóż szanowny Aramisie, konieczność wykazania się możesz narzucić co najwyżej sobie, w różnych kontekstach (również pisania komentarzy, bo merytoryki w nich mało), a fakt, iż ktokolwiek z nas jest w Loży Autorskiej wynika z zasad strony, ustanowionych przez jej właścicieli, a nie aspirowania przez Jamera, Agnessę czy choćby mnie do bycia "szeryfem Pokątnych". Ktoś nas tam umieścił i już, nie zapisywaliśmy się na listę oczekujących.
Fakt, że tak, a nie inaczej oceniamy określone opowiadania jest kwestią indywidualną każdego z nas - niektórzy skupiają się bardziej na technikaliach, inni na emocjach i fabule, a jeszcze inni stoją pośrodku, a ocena jest ZAWSZE subiektywna (jeśli tego nie rozumiesz, dyskusja nie ma żadnego sensu).
Chcesz oceniać i mieć realny wpływ na historie pojawiające się na Stronie Głównej? Napisz kilka dobrych opowiadań, dostań się do Loży Autorskiej i będziesz miał analogicznie możliwości do nas, wynikające z faktu, że mimo iż jesteśmy amatorami, na pisanie poświęciliśmy setki, jeśli nie tysiące godzin, robimy to od dobrych kilku lat i zostaliśmy kiedyś dostrzeżeni i wypromowani z Poczekalni i po pierwszych kilku zdaniach jesteśmy w stanie rozpoznać, czy historia nadaje się na coś więcej, niż wyrzucenie do kosza.

Przypuszczam jednak, że skończy się na próżnym gadaniu, bo takich jak Ty, mądralińskich komentujących czy Autorów z milionem pseudowartościowych uwag było tu mnóstwo i prędzej czy później znikali ze strony.

XXX_Lord · 23 grudnia 2025 · "Zapach słodkiej zemsty (I)"   ·

0
0

@Pokątnie_uściski

Autor był aktywny na stronie 3 dni, a ostatni raz logował się ponad 10 lat temu. Wątpię, żeby przeczytał Twoje uwagi 😉

XXX_Lord · 10 grudnia 2025 · "Mężczyźni: Wstęp plus pierwsza randka"   ·

0
0

Zacznijmy od tego, że to Twoja pierwsza historia, którą czytam, a ze zdziwieniem odkryłem, że masz ich na koncie kilkanaście.
Hm, jak to się stało, że wcześniej nie było okazji?

Opowiadanie (a w zasadzie wstęp do niego) podoba mi się BARDZO. Lubię czytać, a zwłaszcza pisać historie z życia wzięte, więc tematyka podeszła idealnie. Język, którym operujesz jest sprawny, zaawansowany, czuć że masz talent i doświadczenie w pisaniu. Ponadto piszesz z tłem humorystycznym, bez nadęcia, puszczając oko do Czytelnika, bardzo mi się to podoba.
Nie używam Tindera i nie mam pojęcia, jak nawiguje się w aplikacji, ale opis wyboru partnera na randkę jest świetny, zabawny, czytelny i plastyczny. Sam napisałbym go podobnie. Historia zaczyna się bardzo ciekawie i mam przemożną ochotę czytać dalej, tylko (i tu kilka szpileczek oraz zastrzeżeń, żeby nie było zbyt kolorowo 😉):

- zakończenie jest urwane i kompletnie mi się nie podoba. Całkowicie z dupy. Jakbyś ucięła na siłę, żeby tylko coś opublikować, na chybcika. Z ogromną szkodą dla treści.
- jest zdecydowanie zbyt krótko. Wiem, że zaraz odezwą się puryści ze Pokątnych, narzekający na moje dłużyzny, ale nikt nie każe Ci od razu publikować trzygodzinnego tasiemca, można pokusić się o "odcinek" trwający od 40 do 60 minut. Długość w sam raz, żeby przeczytać bez przerywania i zostawić przynętę na kolejne części.
- Nie lubię, wręcz nie trawię telenowel na "Pokątnych" (czyli dłużyzny po kilkanaście części, kolejna bardziej nudna od poprzedniej), podobnie króciutkich historii rodem z Wattpada (kilkanaście odcinków po kilkanaście minut), dla Twojego opowiadania zrobię wyjątek, bo naprawdę się wkręciłem i to chyba najlepsza historia z Poczekalni, którą od dawna czytałem na Pokątnych (a na pewno najlepsza w tym roku). Proszę Cię jednak, żebyś pisała nieco dłuższe odcinki, tak aby Czytelnik nie miał wrażenia, że zanim zdąży na dobre rozsiąść się i rozpędzić w lekturze, następuje koniec.
- Na pewno wydłużenia wymaga odcinek nr 1 (czyli powyższy), żeby wyjść z Poczekalni (przynajmniej dla mnie).
- I tu kolejna uwaga - dwie Twoje historie są już w Zbiorze Głównym, więc jeśli powyższa tam awansuje z Poczekalni, kolejne z automatu będą rzeczoną Poczekalnię omijać i trafiać od razu na Stronę Główną. To kolejny argument, żeby poprawić odcinek nr 1 😉
- Kwestie techniczne (tu ekspertem absolutnie się nie czuję). Interpunkcja nie rzuciła mi się w oczy, wcięcia akapitowe są, budowa zdań - prawidłowa, powtórzeń nie zanotowałem. Jedyne, co zapaliło mi czerwone światło, to mała litera przy słowach "polka" i "polska" oraz wielka przy "Włoski" (powinno być odwrotnie). Sprawdź proszę ponownie tekst, błąd powtarzał się kilkukrotnie.

Podsumowując:

- poproszę dłużej.
- nie każ czekać na kolejne części, bo rzuciłaś przynętę i Czytelnicy będą chcieli szybko wiedzieć, co działo się dalej.
- chyba pierwszy raz czekam na Pokątnych na coś, co będzie miało więcej, niż 2-3 odcinki. To komplement 🙂
- bardzo dobra robota, oby tak dalej.

XXX_Lord · 10 grudnia 2025 · "Uwiedzenie Moniki"  

+1
0

@rampamparam

Paradoksalnie @Diabeł nie poszedł po bandzie i jakkolwiek to zabrzmi, bardziej liznął temat, niż go spenetrował (mówię o seksie oralnym po poprzednikach) 😉
Są tu bardziej hardkorowe historie, choćby "Lepszy od wycieraczki".

XXX_Lord · 4 grudnia 2025 · "Pikantne uniesienia w Tunezji"  

0
0

@Amelka12345

Chcesz chusteczkę? Nie mam pojęcia, kto to jest Klaudita czy o kim tam piszesz, oceniam opowiadanie, a w zasadzie "opowiadanie", które jest słabiutkie (i to bardzo zawoalowana opinia). Może się rozwijać, ale pisanie niech sobie daruje, bo talentu ma do niego tyle, ile eks-prezydent "Długopis" do rapowania...

XXX_Lord · 28 listopada 2025 · "Rąbek małżeńskiej tajemnicy (IV). Na dywaniku u dyrektora - oczami jego i jej"  

+3
0

(...)"A czy nie powinno być porno na Pokątnych, to zupełnie inna para kaloszy, przynajmniej na razie. Może, jak będą regulaminy, pakiety słów dopuszczalnych, zwrotów przyjaznych cenzorom, będziemy wiedzieli co można, a czego nie." (...).

Zadam przewrotne pytanie - a z jakiej racji miałoby nie być porno na Pokątnych? Czy napisanie opowiadania porno uwłacza czy ujmuje Autorowi, a przeczytanie takiego opowiadania - Czytelnikowi? Nie rozumiem nagonki na ten gatunek - owszem, w większości powstają prostackie historyjki o rżnięciu i to głównie jakość jest problemem, ale mam wrażenie, że panuje swoista "moda" na ciśnięcie po porno.
A już absurdem jest dla mnie limitowanie słów, zwrotów, możliwych do użycia - nie dość, że to cenzura, to jeszcze wyobraźcie sobie sytuację, piszecie historię, zawierającą kilka gatunków, a chwilami jest to po prostu pornos, bo tak wypada ze scenariusza. I co, nagle trzeba ciąć, bo nie można porno?
Coraz częściej czytam pomysły o narzucaniu ograniczeń - po co? Nie lepiej jest mieć duży wybór i czytać to, na co ma się ochotę?
Ktoś nie lubi porno, to niech go po prostu nie czyta i tyle. Nie wiem, jaki jest obecnie wolumen opowiadań na stronie, ale w tysiącach myślę można liczyć - wybór ogromny, można szukać po tagach, Autorach.

Natomiast w 100% zgadzam się z tezą, że "(...) Ważniejsze jest by tekst był poprawny i zrozumiały, zaś treść oceniają czytelnicy.".

Tekst musi spełnić pewne uwarunkowania techniczne (które i tak są mocno poluzowane w stosunku do lat poprzednich) i jeśli nie jest kompletną klapą od strony scenariusza (chyba wszyscy wiemy, o jakie treści chodzi...), powinien trafiać na stronę główną i tam być poddawany ocenie wszystkich Czytelników.

XXX_Lord · 12 listopada 2025 · "Spalam się"   ·

0
0

@Wolfikgd

Przede wszystkim dzięki za komentarz po lekturze. Tak, lata 90-te to mocno specyficzny okres, ci z nas którzy mieli szansę przeżyć je, wspominają tamtą dekadę z niejaką nostalgią. Cieszy mnie, że historia podoba się Tobie, że wzbudza określone emocje oraz wspomnienia, a odnośnie Jenny Jameson, no cóż, należałoby zakrzyknąć "klasyka" kina edukacyjno-przyrodniczego, a kto nie zna, ten kiep 😁

XXX_Lord · 5 listopada 2025 · "Ghosting"  

0
0

@W.

Myślałem raczej o tym, że masz doświadczenie we spisywaniu snów, więc mogłabyś spróbować stworzyć fejkową historię, o publikacji snów bym nie pomyślał - to zbyt intymne kwestie.
Ale zrobisz oczywiście, jak uważasz 🙂

Co do "Człowieka Witruwiańskiego" - przygotowanie remastera zajęło mi więcej czasu, niż napisanie oryginału, a sama historia, mimo iż scenariusz nie zmienił się (wyleciała z niego jedna scena seksu), jest inna. Bardziej wygładzona, nie tak toporna (głównie w dialogach) i zawiera więcej emocji, przemyśleń bohaterów i wydaje się mnie, autorowi, bardziej spójna.
A Twoim zdaniem która wersja jest lepsza?

XXX_Lord · 5 listopada 2025 · "Inseminator"   ·

0
0

"(...) tej samolubnej kliki loży autorskiej, (...)"

O to, to! Prawie jak loża masońska!

"(...) mniej lub bardziej tajnych stowarzyszeń wzajemnej adoracji, masonerii, żymokomuny i cyklistów. (...)"

Zapomniałaś o Tusku, Sorosie i zgniłej, lewackiej UE. I szykanowaniu prawilnych katolików.

"Weź im nie podpowiadaj, dobra? Jeszcze tego brakuje, żeby wespół z "nakolana suko twuj pan każe" zalało nas szambo "mamusiu jaki on durzy"."

Pomyśl, jakie dzieło powstałoby w wyniku zmiksowania obu tematów!
Incest/BDSM/dominacja!
Rzucam wyzwanie w kierunku debiutantów, kto z Was odważy się napisać na taką historię, hę?
Kto podniesie rękawicę i zmierzy się z tym jakże trudnym, acz atrakcyjnym medialnie tematem?
Nagrodą oprócz stosu biustonoszy/stringów lub bokserek (w zależności od płci Autora), pozostawionych przez oszalałych z zachwytu fanów, będzie wirtualny medal z kartofla mojego autorstwa, narysowany w Paint.

XXX_Lord · 3 listopada 2025 · "Ghosting"  

+1
0

@W.

Wiesz, ja też tak myślałem prawie 1o lat temu, zanim zacząłem tu publikować i w ogóle pisać. I faktycznie, pierwsza historia, którą wrzuciłem na Pokątnych była... no cóż, niech zostanie na tym, że "była" i spuszczę na nią zasłonę milczenia 😉 Próbowałem jednak dalej, podglądałem innych Autorów, ucząc się od nich i wypuszczałem kolejne treści w świat. Niby to jest trudne, ale tylko na początku - na rowerze również ciężko jest się nauczyć jeździć, a najtrudniej złapać trzymanie równowagi, ale jak już raz się uda, to później idzie z górki.
Oczywiście nie namawiam, bo nic na siłę, bardziej podrzucam ideę i zachęcam przynajmniej do spróbowania. Krótka, jednoczęściowa historia, trwająca między 30 a 60 minut to idealne rozwiązanie, aby sprawdzić się debiutem.
A jak nie wyjdzie? To nie wyjdzie 🙂 Przecież to amatorskie pisanie, w większości przypadków dla zabawy i w ramach hobby, a nie zawodowe i zarobkowe tworzenie prozy. Spisujesz sny, więc jakiś background już masz. Spróbuj sklecić coś w pierwszej osobie (debiutantom łatwiej jest pisać w pierwszej osobie, przelewają na papier swoje myśli) i zobacz, co z tego wyjdzie 🙂

XXX_Lord · 3 listopada 2025 · "Ghosting"  

0
0

@W.

Dziękuję za przeczytanie, komentarz i pozytywną opinię (nie tylko odnośnie powyższego opowiadania 🙂). Lubię przemycać w historiach elementy społeczno-psychologiczne, a zjawisko ghostingu frapowało mnie od dłuższego czasu. No cóż, to trochę konsekwencja szybkości codziennego życia, braku czasu na głębsze relacje oraz popularyzacji mediów społecznościowych - łatwiej jest kogoś wyłączyć, odcinając się całkowicie, niż tłumaczyć się z powodów chęci rozstania. Akurat w opowiadaniu przestawiłem przykład dużo bardziej ekstremalny, w zasadzie skrajny, zabieg był jednak celowy, po to, aby mocniej uwypuklić konsekwencje postępowania osoby uciekającej.
A co do Twojego talentu do pisania - dopóki nie spróbujesz, nie będziesz na sto procent w stanie stwierdzić, czy potrafisz pisać. Może sprawdzisz się tutaj, na Pokątnych? 🙂

Pozdrawiam.

XXX_Lord · 2 listopada 2025 · "Inseminator"   ·

0
0

No i Autor zniknął, jak większość debiutantów w ostatnim czasie. Ciężko nie zgodzić się z @Agnessą - debiut historią z takimi tagami i podzielony na części byłby wyzwaniem dla doświadczonego Autora, a znalezienie chętnych do lektury jest trudne. Przy czym tagi mają nieco mniejsze znaczenie, tak naprawdę wyzwaniem jest pociągnięcie historii podzielonej na części tak, aby Autor nie znudził się pisaniem, zainteresował Czytelników treścią, a jednocześnie publikował kolejne odcinki w krótkich odstępach czasowych, a nie co kilka tygodni czy miesięcy.
Porada dla debiutantów (pewnie i tak tego nie przeczytają, ale co tam) - nie silcie się na bycie oryginalnym, napiszcie zwartą, jednoczęściową historię o długości od 30 do 60 minut. To idealny czas, aby zapoznać Czytelnika z bohaterami i stworzyć sensowną treść, a jednocześnie niezbyt długą, aby nie polec na zbyt rozbudowanej formie (vide @Anita18 i jej ponad czterogodzinny debiut). Na pewno większa liczba chętnych do czytania znajdzie się w przypadku trzydziestominutowego, jednoczęściowego opowiadania, niż przy pięcio czy dziesięciominutowym odcinku, zapowiadajacym kilka lub kilkanaście kolejnych, które może się pojawią, a może nie (jak widać na ww. przykładzie, z naciskiem na "nie").
I druga kwestia - aby wzbudzić zainteresowanie Czytelników, unikajcie tematów trudnych (np. wojna, cyberpunk, śmierć, choroby psychiczne), skupcie się na czymś, przy czym Czytelnik będzie czuł relaks i być może podniecenie.

P.S. Wczoraj przejrzałem stronę i statystyki opowiadań pod kątem liczby wyświetleń, zgadnijcie jakie tagi i treści mają największe powodzenie?
Nie, nie BDSM, dominacja, gwałt, zdrada kontrolowana czy cuckold.
Incest to najbardziej popularny temat.
Szanowni debiutanci, może przemawia przeze mnie cynik, ale macie podpowiedź, jeśli chcecie się zrobić karierę w literackim pornobiznesie (przynajmniej na Pokątnych), wiecie już, jaki temat najlepiej się sprzedaje 😉
I tym nieco żartobliwym akcentem dziękuję za uwagę.

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.