Kutas i cipka są nachecowane emocjonalnie. Penis, pochwa - nie. Pomijając fakt wyciągnięcia przez Ciebie zarzutu o wycinek naszych komentarzy, pominąłeś najważniejszy fakt, o którym w zasadzie każdy komentujący napisał, w mniej lub bardziej zawoalowanej formie - Twoje opowiadanie jest po prostu przeciętnym, tartacznym pornosem. Bezemocjonalnym. To jest największy zarzut, wbrew pozorom nie warstwa techniczna, przy której u debiutantów dopieprzamy się mało i zazwyczaj, jeśli Autor jest chętny, pomagamy, jest najważniejsza.
Gdybyś zamiast zaczynać od razu od sceny seksu, zrobił jakikolwiek wstęp, coś co pozwoliłoby nakręcić Czytelnika, historia, mimo (co podkreślam po raz kolejny) sceny seksu "bez ikry", byłaby odebrana nieco lepiej. A tak treść brzmi, jakby ktoś stojący z boku, widz niezwiązany emocjonalnie z toczącą się sceną zdawał suchą relację do porno dziennika albo pisał raport na ćwiczenia z Anatomii na studiach...
"Poza tym - sorry - czy nie o porno tu w końcu chodzi?"
Nie, nie chodzi tu tylko o porno. To portal z opowiadaniami erotycznymi, wśród których występują zarówno czyste pornosy, jak i historie, w których erotyka jest na drugim czy trzecim planie, nie mówiąc o całkowitym braku pornografii. Takich historii jak Twoja przez lata widzieliśmy tu dziesiątki i wierz mi, że dobra trafiała się rzadziej niż 1 na 10.
Na koniec, rozbawił mnie tekst wytykajacy palcem rzekomą grafomanię u pozostałych Autorów, rzucony przez kogoś, kto raczej nie popisał się własnym dziełem...
Wiesz, co jest równie ciekawe, co Twoje podsumowanie (z którym generalnie się zgadzam i masz bardzo dużo racji)? Zaproponowałem wsparcie dwóm Autorom, którzy opublikowali ostatnio debiuty w Poczekalni. Za free, bez zobowiązań. Myślisz, że któryś się odezwał?
Pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
To chyba znak czasów i łatwości wyłączenia kogoś w Internecie. Nie chce Ci się z kimś gadać lub (casus Pokątnych) dalej pisać? Przestajesz się odzywać albo kasujesz konto (klasyczny ghosting). A my jak te naiwne głąby staramy się i oferujemy wsparcie, gdzie tak naprawdę powinniśmy mieć gdzieś, czy szanowny pan jaśnie Autor nauczy się pisać czy nie, a jedyne, co nas powinno obchodzić to jakość opowiadania. A tak nie dość, że tracimy czas, czytając (nie łudźmy się) w 9 na 10 przeciętne albo słabe treści, to jeszcze przyjdzie taki jeden z drugim, oczekując czerwonego dywanu, a jak zobaczy, że został usadzony w blokach, to się obraża i ma Cię w dupie.
O przypadkach typu trollowanie i celowe wstawianie niskich ocen pod opowiadaniami w ramach "zemsty" lub pisanie komentarzy (Anon) nie muszę wspominać, bo jest to naturalna konsekwencja postrzegania nas jako tych "złych", kliki która liże się tu po jajach.
Mnie się ten klimat bardzo podoba, jest świetny. Z tekstu bije melancholia, smutek (tak jakby Autor wspominał coś, co minęło). Zapętlenie zacytowanego przeze mnie wcześniej zdania daje trochę poczucie, jakby opowiadanie było pisane w schemacie tekstu muzycznego (zwrotka-refren) lub wiersza. Nie wiem, czy jest to celowy zabieg, ale tak go odebrałem. Nie zawsze musisz mieć wszystko podane na tacy, a tutaj większa szczegółowość zabiłaby tę tajemniczą melancholię. Po przeczytaniu po raz kolejny jestem w stanie dać głos na "tak" za wyjściem z Poczekalni pod warunkiem poprawienia przez Autora błędów technicznych (chętnie pomogę, jeśli Autor jest zainteresowany). Możecie ciosać mi za to kołki na głowie, że po raz kolejny głosuję na coś, co w opinii niektórych z Was nie zasługuje fabularnie na wyjście z Poczekalni, ale... no właśnie, widzę tu potencjał, a Autor, przynajmniej w powyższej, króciutkiej historii potrafi grać emocjami i robi to całkiem dobrze. Ponadto to coś innego, niż zwykły tekst z Pokątnych, a ta strona istnieje również po to, żeby eksperymentować z tekstami.
Nie od razu Rzym zbudowano, to chyba jest jasne dla nas wszystkich.
Autorze, jeśli jesteś zainteresowany poprawkami, napisz na priv, postaram się pomóc.
O warstwie technicznej @Agnessa napisała w zasadzie wszystko. Dodałbym jeszcze całkiem niezły zasób słownictwa Autora, który dałoby się uwypuklić, gdyby tekst spełniał wymagania techniczne, a niestety tak nie jest. Autorze, fakt że obowiązują tu określone zasady, oznacza, że masz dwa wyjścia - dostosowujesz się albo publikujesz w innym miejscu. Pokątne to nie LOL czy Wattpad, gdzie mamy śmietnik, którego nikt nie kontroluje. Obowiązuje tu określony próg wejścia, którego nie spełniłeś, przez analogię - wszedłeś w uwalonych błockiem i gnojem gumowcach do restauracji, może nie jest to miejsce z dwoma czy trzema gwiazdkami Michelin, ale da się całkiem przyzwoicie zjeść i masz gwarancję, że poniżej poziomu akceptowalnego potrawy nie schodzą.
Na temat fabuły ciężko cokolwiek dodać - to po prostu pornos. Bez polotu, ikry, ot scena bzykania i już. Czy takie historie mają tu rację bytu - zawsze wychodzę z założenia, że o ile scenariusz nie jest totalnym paździerzem, opowiadanie powinno być przede wszystkim oceniane przez Lożę Autorską w Poczekalni na podstawie warstwy technicznej, a fabularna to bardziej indywidualne preferencje każdego z nas, są jednak jakieś granice. Pornosy da się pisać tak, że czuć ikrę, którą Autor miał w palcach podczas tworzenia, a sama scena powoduje u Czytelnika rumieńce na twarzy. Tutaj jedyne co poczułem, to chęć przewinięcia "na podglądzie" treści w dół, żeby zobaczyć, czy w części środkowej i końcowej cokolwiek się zmieniło.
Niestety nie.
Podsumowując.
Warstwa techniczna (którą oceniam na postawie ogólnych wytycznych na stronie, jako członek Loży Autorskiej) - nie spełnia wymagań.
Warstwa fabularna (którą oceniam jako zwykły Czytelnik) nie dojechała, brakuje czegokolwiek, co zaangażowałoby mnie w emocje bohaterów, a sam seks, mimo że opisany przy pomocy niezłego zasobu słownictwa, jest nudny.
Nie odbieram Twojej wypowiedzi jako zarzutu 🙂 rozumiem, że więcej byłoby fajnie, ale "co za dużo, to niezdrowo" 😉. Pewnie, że mógłbym rozciągnąć wątek Czachy, Gabriela czy nawet Julii i Piotra plus dorzucić coś z Rafałem albo porwanie adwokata. Mam jednak wewnętrzne poczucie, że to nie byłoby dobre dla opowiadania i spowodowałoby zanudzenie Was, Czytelników.
Stąd jest krócej, ale mamy więcej mięsa 😉
I tak, w 100% się zgadzam - to ma być rozrywka, dla Was i dla mnie. Czułem się świetnie, pisząc i cieszę się, że Wy również dobrze bawiliście się w trakcie lektury.
Z "Ojcem Chrzestnym" to powinienem śladem Czachy zapytać, czy wciągnąłeś kreskę po kryjomu 😉
Nie ma co porównywać, książki Puzo, przyznaję się, nie czytałem, a film Coppoli to obok "Chłopców z Ferajny", "Chinatown" i może jeszcze kilku innych, klasyka kina gangsterskiego i jeden najlepszych filmów w historii. Więc nie, to zdecydowanie nie jest poziom "Ojca Chrzestnego", ale dziękuję za komplement 🙂
Gdybym miał określić inspirację to bohaterowie kina lat 80-tych, czyli samotni mściciele, niekoniecznie przestrzegający prawa (postacie grane przez Schwarzeneggera czy Stallone'a), a bezpośrednią był film "Wykidajło" z Patrickiem Swayze, z którego przeniosłem nieco klimat historii i maleńkie elementy. Ogólnie opowiadanie jest inspirowane klimatem lat 80-tych, stąd główny bohater to jednoosobowa armia i chodząca maszyna do zabijania, a niektóre wątki są celowo niedopowiedziane, przejaskrawione bądź, jeśli ktoś z Was zastanowi się głębiej, nierealne (ale nie powiem, które 😜). Takie było kino 40 lat temu.
@Aga
Dziękuję za komplementy, przeczytanie i oczywiście komentarz. Cieszę się, że się podobało, a komentarz to największa nagroda dla mnie za wysiłek 🙂 Postaram się nie zawieść w przyszłości kolejnymi historiami 😉
@Hart61
Witam Panie Harcie 😉 Pewnie, że jest długie, bo takie miało być. Na początku pisania postawiłem założenie o dwóch częściach na około 2h czytania każda (na tyle wyglądał scenariusz). Z emocjami wiesz jak to u mnie jest - muszą być, tak samo jak zwroty akcji, mam nadzieję, że nie przesadzam w drugą stronę i nie popadam w groteskę.
Co do błędów - literówki całkiem możliwe, że są. Korektę wykonywałem, coś mi tam jednak mogło umknąć, normalna sprawa, zerknę dzisiaj popołudniu, wykryłem kilka elementów do poprawy, więc przy okazji przejrzę cały tekst. A nieścisłości - mówisz o nieścisłościach w fabule? Bo takowe są i pojawiły się intencjonalnie - patrz odpowiedź w tym samym komentarzu do Jakuba. Czy inny typ, jeśli tak, jaki?
@Jorg
Bardzo się cieszę, że historia podoba się Tobie. Przepraszam, że jest zbyt krótko 😉 czułem jednak, że bardziej rozbudowana treść zaszkodziłaby narracji, rozwlekła scenariusz i obniżyła poziom napięcia, a "dwójka" głównie na tym bazuje, na chwilowych skokach akcji i napięciu w przerwach między nimi.
Dziękuję Wam wszystkim za przeczytanie i komentarze. Mam już pomysł na kolejną historię (chyba trochę zaskakujący, jak na mnie, ale spróbuję 😉). Będzie krócej, niż ostatnio, dużo bardziej pikantnie, ale nic więcej nie powiem 🫢😎
4 minuty jako estymowany czas czytania to mega krótko. W zasadzie ciężko wywnioskować cokolwiek konkretnego o umiejętnościach Autora. W Twoim przypadku, o dziwo, jednak coś tam się udało.
Na początek fabuła. Utwór ma formę wyznania i zastanawiam się, czy nie pasowałby bardziej tam, ale pojawił się w opowiadaniach i spełnia kryteria formalne, więc niech będzie. Fabuła jest krótka, konkretna - narrator w pierwszej osobie wspomina z melancholią pierwszą zdradę kontrolowaną żony (i kolejne przy okazji również). Trzeba przyznać, że umiejętnie budujesz nastrój i potrafisz poprowadzić narrację, a to u debiutantów jest najważniejsze - stawiania przecinków i kropek we właściwych miejscach nauczysz małpę, do pisania mimo wszystko trzeba mieć chociaż nieco talentu.
Dodatkowo bardzo podoba mi się umiejętne zastosowanie anafory ("Przynajmniej raz w tygodniu przyjeżdżam tu pod to okno"), podbijajacej melancholijny nastrój narratora. Fabuła, mimo że jest bardzo krótko, na plus.
Technikalia, tu niestety jest dużo gorzej. Wymienię w punktach, co nie dojechało, bo ewidentne nie przeczytałeś zaleceń, widocznych dla każdego Autora przed publikacją.
1. Interpunkcja kuleje - przecinków brak i to sporo. Sugeruję przepuścić tekst przez SentenceCheckera lub ortograf.pl
2. Mnóstwo niepotrzebnych zaimków osobowych (jej, jego) - żona jest jedyną kobietą w historii, więc nie potrzeba podkreślać, że to jej cycki albo jego (jednego z facetów, rżnących kobitkę) ręce tudzież inna część ciała.
3. Sporo powtórzeń tych samych wyrazów blisko siebie - tu sugeruję przejść przez tekst jeszcze raz i ze słownikiem synonimów poprawić powtórzenia (choćby pierwsze dwa zdania, gdzie mamy na początku anaforę, a później kolejne zdanie z powtórzeniami, da się je zmienić tak, aby zastosować inne wyrazy, może w innym szyku?).
4. Gdzieniegdzie mignęły mi zjedzone ogonki, l zamiast ł, generalnie literówki - również do weryfikacji.
Historia jest ciekawa, ale niedopracowana technicznie. Wydaje mi się, że masz potencjał na coś więcej, tylko czy chce Ci się dalej pisać? Jeśli tak, musisz popracować nad stroną techniczną, bo fabularnie powinno być nieźle.
To opowiadanie z Poczekalni raczej nie wyjdzie, nawet po korekcie technicznej, ale kolejne, dluzsze? Czemu nie?
Bardzo dziękuję za pozytywny komentarz oraz oczywiście za przeczytanie 🙂
@W_ja
Obciął 😉 sprawdziłem tekst i w jednym miejscu faktycznie był błąd, ale nie powiem gdzie, żeby nie spojlerować tym, którzy nie przeczytali. Poprawiłem oczywiście.
Tobie również dziękuję za dobre słowo, lekturę i oczywiście komentarz 🙂
W końcu udało mi się znaleźć chwilę i przeczytać trzecią część.
Od strony fabularnej zdecydowanie najlepszą.
1. Akcja toczy się, coraz szybciej, w końcówce nabiera szaleńczego tempa.
2. Mamy naprawdę sporo erotyki, Czytelnik jest praktycznie cały czas "pod prądem", mimo że samych kopulacji nie ma jakoś specjalnie dużo.
3. Atmosfera grozy jest dobrze zwizualizowana, potrafisz również opisać plastycznie otoczenie i przenieść obraz na papier tak, że nie miałem problemu z wizualizacją opisów, zarówno postaci, jak i terenów.
4. Scenariusz potoczył się w kierunku, którego z jednej strony spodziewałem się, z drugiej jednak finał nieco mnie zaskoczył.
5. Daje on jednocześnie pole do... napisania czwartej części. Nic sugerować nie zamierzam, czego bym oczekiwał i co sam bym zrobił na Twoim miejscu, @BlueNight, mam jednak nadzieję, że mimo słowa "Koniec", które padło jako ostatnie, nie zamykasz sobie ścieżki na kontynuację.
Historia jest świetna, angażująca, ciekawa i erotyczna.
A teraz strona techniczna, która po raz kolejny nie jest idealna. O ile pojedyncze literówki są do wybaczenia, bo jesteśmy na amatorskiej stronie i każdemu zdarza się czegoś przy korekcie nie zauważyć, o tyle chwilowa zmiana czasu pod koniec (tuż po uwolnieniu głównego bohatera z rąk monstrum przez Sylwię) z przeszłego na teraźniejszy nie ma żadnego uzasadnienia. Pastwić się nad technikaliami jednak nie zamierzam, bo nie wkurzały mnie na tyle mocno, żeby zepsuć przyjemność z lektury.
A skoro sam zapowiadasz, to czekam na cześć czwartą.
Bardzo dziękuję za lekturę i komentarz 🙂 Cieszę się, że Wam się podoba, bo erotyki w historii mało i zastawiałem się, czy to opowiadanie pasuje na stronę.
Opowiadanie nie jest złe, a Ty całkiem nieźle poradziłeś sobie jak na debiutanta z ogarnięciem tekstu. Uwag nie traktuj proszę jako czegoś, co ma Cię zniechęcić, bo nie taki jest nasz cel, wręcz odwrotnie - zależy nam, aby grupa piszących stale się powiększała.
Chęć podkreślenia znaczenia danej osoby możesz okazać w inny sposób, np. opisując je jako emocje bohatera, uczucia do niej żywione, wspólne przeżycia, oczekiwania względem wyjazdu, etc.
I żeby było jasne - nie krytukuję Ciebie jako Autora scenariusza za to, że bohater tak się zachował, bo miałeś taki pomysł i już. Bohaterowie opowiadań czy książek nie są perfekcyjni i bardzo dobrze - Twój poleciał z płaczem do teściowej, w jednych środowiskach jest to odbierane jako przywiązanie do rodziny, często w mniejszych miejscowościach, gdzie młodzi mieszkają, rodzicami/teściami, w innych jako przejaw niesamodzielności i brak zaradności życiowej. Krytykuję zachowanie bohatera, a nie Twój pomysł na niego.
Pisanie w pierwszej osobie dla debiutanta jest najłatwiejsze, przenosisz na papier własne emocje, jesteś narratorem.
Co do katowania się - proponuję odpuścić i wrócić do tekstu jutro bądź nawet pojutrze i przeczytać go powoli jeszcze raz. Gwarantuję, że odbierzesz go inaczej i łatwiej będzie nanieść korekty oraz znaleźć miejsca, które ich wymagają.
Nie ma co się stresować i traktować naszych komentarzy śmiertelnie poważnie, pisanie tutaj to relaks i rozrywka, podobnie jak czytanie niecnych historyjek, które tu klecimy 😉
"Przyznać muszę, że byłem dość zapracowanym człowiekiem. Od {moich} studiów minęło już kilka lat, udało mi się znaleźć pracę świetną, choć niemal całkowicie wypełniającą {mój} czas. No i nieustanne podróże. Rodzice pomogli {mi} kupić samochód, a mieszkanie udało {mi} się nabyć bardzo korzystnie, choć niestety na kredyt. Ale cóż, kto dzisiaj nie ma kredytu? Powoli je umeblowałem, wyposażyłem w niezbędny sprzęt. Tylko nie miałem czasu się nim cieszyć, ani myśleć o kobiecie na stałe. Jaka praca, takie życie…
{Moją} Jolę poznałem przez przypadek, na imieninach naszej wspólnej, jak się okazało, znajomej. Wcześniej nawet nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu. {}Jola była czarującą brunetką, nieco młodszą ode mnie."
W nawiasach z tzw. cyckami wskazałem zbędne słowa (najczęściej zaimki osobowe), które można śmiało skasować - bohater opowiada w pierwszej osobie, więc nie musi podkreślać, że coś jest jego. Nadmiar zaimków to najczęstszy błąd, zarówno u debiutantów, jak i bardziej doświadczonych Autorów. Spróbuj przejrzeć cały tekst pod tym kątem, również w odniesieniu do pozostałych bohaterów opowiadania.
Druga kwestia - nadmiar "Joli". W niektórych momentach można całkowicie usunąć imię, choćby w sytuacjach, gdy w opisywanym zdarzeniu występuje tylko bohater i Jolanta, w innych stosować zamienniki (żona, małżonka, druga połowa, lepsza połowa) - słownik synonimów i masz pole do popisu.
Interpunkcja wygląda na poprawną, choć nie chce mi się analizować każdego przecinka, dwa rzuty okiem nie pokazały grubych błędów.
Fabuła:
Dziwaczna. Doceniam, że nie jest to opowiadanie o samym rżnięciu, gdzie w drugim akapicie bohaterowie zrzucają ciuchy, a Autora świerzbią od samego początku palce, żeby opisać seks. Zbudowałeś napięcie, a Czytelnik do szczytowego momentu opowiadania czuje się zaangażowany i czeka, co dalej. Szczytowy moment = seks Jolanty z nieznajomym.
Później jednak następuje etap konsekwencji i mam wrażenie, że zabrakło konkluzji, a historia jest urwana, bez zakończenia. Gdy uzupełnimy to wspomnianymi przez @Agnessę pytaniami, na które Czytelnik nie uzyskuje odpowiedzi, mamy obraz scenariusza, będącego niepełnym i nieco rozczarowującym. To mniej więcej takie uczucie, jakbyś dał jedzącemu apetycznie wyglądającego pączka, gdzie po pierwszych dwóch kęsach czuć mnóstwo różanej marmolady, a w połowie okazuje się, że druga część jest w zasadzie pusta, a na dodatek ktoś wyrywa jedzącemu pączka przed końcem konsumpcji z dłoni...
Pomijam sam fakt późniejszego rozwiązania problemu już w Polsce przez bohatera, który poleciał na skargę do teściowej. Być może taki miałeś, Autorze pomysł na tę postać i jeśli tak, to okej. Jeśli nie i wyszło przypadkowo albo (co gorsza) to historia na faktach, takie zachowanie jest przykładem niedojrzałości i w sumie nie zdziwiłbym, gdyby niedojrzałość męża była powodem zdrady, być może wielokrotnej
Brał ślub z matką Jolanty z czy z nią? Dlaczego nie rozmawia z żoną, tylko biegnie na skargę? Jak żona krzywo rozkłada nogi w łóżku, to też biegnie do teściowej z płaczem?
Mógłbym tak jeszcze przez kilkanaście linijek pastwić się nad typem, ale szkoda czasu. Jeśli jest taki zawsze, to nie ma co się dziwić, że żona skacze na boki. Co ciekawe, ma pretensje do żony, że puściła się na wakacjach, a sam co robił? Nie wspomniał nawet o tym, czy choć raz uprawiali seks, a na takie wyjazdy we dwoje, gdzie na południe głównie po to się jeździ. Leżeć na plaży albo nad basenem, obżerać lokalnym jedzeniem, pozwiedzać i intensywnie testować łóżko w pokoju hotelowym.
Podsumowując:
Fabuła i technikalia do korekty, jednak jak na debiut od strony czysto pisarskiej naprawdę nie jest źle. Trochę treningu (czyli po prostu pisania nowych opowiadań) i oszlifujesz umiejętność budowania zdań, nauczysz się unikać powielania błędów, zbudujesz bardziej spójny scenariusz i kolejna historia będzie dużo lepsza.
Scenariusz wydaje się być sztampowy i oklepany przez prawie całe opowiadanie, ale... nie jest. Fajny twist, myślałem, że skończę czytać, machnę ręką i stwierdzę: "Nuda", na szczęście tak się nie stało. Duży plus.
Klimat historii przyjemny, choć możnaby trochę plastyczniej opisać wnętrze domu swingerskiego oraz wrażenia bohatera, rozumiem jednak, że nie wszyscy to lubią, więc luz - to jakieś tam moje upodobania. No i nie podobały mi się dialogi w trakcie bzykania, brzmią sztucznie, jak z pornoli. Po raz drugi jednak - kto co lubi. Niektórych podczas bzykania kręci polska łacina i teksty w stylu: "Wiesz, co jest w tobie najfajniejsze? Mój ch.j", a drugich seks po ciemku pod pościelą z papieżem Polakiem. Nie oceniam, zwracam jedynie uwagę.
Kwestie techniczne, tu już jest słabiej, a że jesteś, @darkosik, Autorem z prawie 9-letnim stażem, to taryfy ulgowej być dla Ciebie nie może.
1. Zaimkoza osobowa, głównie pod koniec - mój penis, jej cipka lub jej cycki. Czasem w kilku zdaniach obok siebie. Przecież wiadomo, że nie kogoś innego, skoro bzykają się we dwójkę, prawda? Pożyczyli organy od kogoś, żeby podkreślać, że aktualnie do penetracji użyty jest oryginalny penis bohatera? Koniecznie do usunięcia zbędne zaimki.
2. Za dużo "Kochanie" na początku, można śmiało zamienić na inne, czułe określenie bliskiej osoby.
3. Sporo powtórzeń tych samych wyrazów niedaleko siebie. Tekst do przejrzenia ze słownikiem synonimów.
4. Mignęły mi zaimki osobowe pisane wielką literą, powinno być "'cię" zamiast "Cię", chyba że to treść listu albo wiadomości z komunikatorów/SMS.
5. Interpunkcja nie dojechała - korekta tak krótkiego opowiadania w SentenceCheckerze zajmuje maks kwadrans i to przy jednoczesnym robieniu obiadu oraz prasowaniu (żart). A braków trochę jest.
Podsumowując:
1. Gdyby to opowiadanie w takiej formie trafiło do Poczekalni, to by z niej nie wyszło (przynajmniej ja bym nie zagłosował za wyjściem). Nawet gdybyś był debiutantem i dostał fory - błędów jest zbyt dużo.
2. A że jesteś doświadczonym Autorem, wymaga się od Ciebie więcej.
3. Nie będę głosował za degradacją (jeszcze), choć teoretycznie powinienem. Nie czytałem Twoich wcześniejszych opowiadań, więc nie wiem, czy błędy są powielane. Jeśli tak - no cóż, słabo po prostu. Nikt nie wymaga nie wiadomo jak doszlifowanych technikaliów i za pojedyncze przecinki czy niedociągnięcia nie dopieprzamy się, bo to amatorskie pisanie o bzykaniu, a nie proza na miarę frontowych półek w Empiku (sic), jednak jakiś poziom należy zachować, a zwłaszcza w przypadku Autorów, którzy są tu długo.
4. Natomiast jeśli w przyszłości błędy powielą się, włączę tryb "no mercy" i litości nie będzie, nastąpi relegacja do czyśćca.
Jak potoczyła się akcja, dowiecie się niedługo 😉😎
Jestem w szale twórczym i kończę drugą część, a zostało już naprawdę niewiele. Oczywiście później wjedzie korekta techniczne oraz ulepszanie scenariusza i fabuły (w angielskim jest na to bardziej precyzyjne słowo, "refinement"), które łącznie pewnie z tydzień zajmą, więc na kolejny weekend lub poniedziałek zakładam, że wjadę z publikacją drugiej części.
Myślę, że możecie być zaskoczeni, bo twistów w fabule jest sporo, a i bohater niekoniecznie na wszystkie będzie gotowy 😉
Miałem się nie odzywać, jedno zdanie jednak skomentuję, co do pozostałej treści Twojej wypowiedzi, powtarzać się nie będę.
"(...) Bo gdybyśmy mieli tutaj do czynienia z jakąś wciągającą fabułą, interesującymi bohaterami czy choćby sugestywnymi opisami seksów, moglibyśmy przymknąć oko i dać @typewriterowi kredyt zaufania. (...).
Napiszę to wyraźnie, żeby wybrzmiało czytelnie:
- tak, uważam że to opowiadanie ma w sobie coś, a styl Autora spodobał mi się.
- tak, zawiera błędy, jednak w mojej opinii w liczbie na tyle małej, że nie wpływały na percepcję, a to co rzuciło mi się w oczy, wypisałem.
- nie, nie zamierzam puszczać kolejnych opowiadań tego Autora z podobnymi błędami w przyszłości na Stronę Główną, nawet jeśli treść będzie świetna.
- tak, dałem Autorowi szansę, a co z nią zrobi, to jego biznes.
Co chciałem podkreślić w powyższej wypowiedzi? To Twoim zdaniem w tym opowiadaniu nie ma nic wyjątkowego, moim jest i dlatego dostało promocję. Jeśli to jest problem, po raz drugi w ostatnim czasie to powiem (trzeciego razu nie będzie, po prostu to wykonam). - nie jestem przywiązany do statusu w CLA i bez mrugnięcia okiem poproszę Marca o skasowanie go i pozostawienie mnie jako zwykłego Autora, jeśli problemem są kryteria, które przyjąłem. Będziecie mieli wtedy kacapską urawniłowkę i wszyscy będą oceniać po jednej linii.
Tyle mam do powiedzenia.
Owszem, tak zrobiłem niejednokrotnie, dlaczego? W przypadku tego opowiadania przeważyła fabuła oraz umiejętności pisania Autora, widać że po prostu ma to "coś" i dobrze się to czyta, a w takiej sytuacji jestem w stanie przymknąć oko na wymienione przeze mnie błędy. Tym bardziej, że jest ich zwyczajnie mało.
Natomiast przypadki, gdzie nie przepuściłem z podobną liczbą błędów opowiadania dotyczyły historii, w których oprócz błędów technicznych nie dojechała fabuła czy pisarskie skille Autorów. Zawsze przedkładam treść nas technikalia, a w przypadku "Łyżeczki" trzymanie tej historii w Poczekalni nie miało sensu.
Nie przepuszczę natomiast na Stronę Główną kolejnego opowiadania Autora, jeśli powieli błędy.
Zakończyłem wypowiedź w temacie.
No przeca zwracałem na uwagę na akapity, liczebniki (przeoczyłem 15 sekund pod koniec), interpunkcję przejrzałem podczas czytania i nic mi się w oczy nie rzuciło, a nie mam czasu, żeby wklejać za innych Autorów tekstów do SentenceCheckera.
Bez jaj.
A jak znalazłaś błędy w interpunkcji, to po prostu je wymień w komentarzu i tyle. Tekst podobał mi się i uznałem, że biegłość w pisaniu oraz fabuła upoważniają do wypuszczenia z Poczekalni. Po prostu zagłosuj za degradacją powrotną do Poczekalni, jeśli uważasz, że tekst na to zasługuje.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
XXX_Lord · 3 dni temu · "Niebieska Sukienka (II)"
@jutrzenki2
Ukrył się w klasztorze 🙂
A poważnie, to został przeze mnie wycofany ze strony.
Nie zdradzę powodu, mam nadzieję, że za niedługi czas będę mógł powiedzieć więcej 😉
XXX_Lord · 4 dni temu · "Powrót do domu"
@kussmar
Kutas i cipka są nachecowane emocjonalnie. Penis, pochwa - nie. Pomijając fakt wyciągnięcia przez Ciebie zarzutu o wycinek naszych komentarzy, pominąłeś najważniejszy fakt, o którym w zasadzie każdy komentujący napisał, w mniej lub bardziej zawoalowanej formie - Twoje opowiadanie jest po prostu przeciętnym, tartacznym pornosem. Bezemocjonalnym. To jest największy zarzut, wbrew pozorom nie warstwa techniczna, przy której u debiutantów dopieprzamy się mało i zazwyczaj, jeśli Autor jest chętny, pomagamy, jest najważniejsza.
Gdybyś zamiast zaczynać od razu od sceny seksu, zrobił jakikolwiek wstęp, coś co pozwoliłoby nakręcić Czytelnika, historia, mimo (co podkreślam po raz kolejny) sceny seksu "bez ikry", byłaby odebrana nieco lepiej. A tak treść brzmi, jakby ktoś stojący z boku, widz niezwiązany emocjonalnie z toczącą się sceną zdawał suchą relację do porno dziennika albo pisał raport na ćwiczenia z Anatomii na studiach...
"Poza tym - sorry - czy nie o porno tu w końcu chodzi?"
Nie, nie chodzi tu tylko o porno. To portal z opowiadaniami erotycznymi, wśród których występują zarówno czyste pornosy, jak i historie, w których erotyka jest na drugim czy trzecim planie, nie mówiąc o całkowitym braku pornografii. Takich historii jak Twoja przez lata widzieliśmy tu dziesiątki i wierz mi, że dobra trafiała się rzadziej niż 1 na 10.
Na koniec, rozbawił mnie tekst wytykajacy palcem rzekomą grafomanię u pozostałych Autorów, rzucony przez kogoś, kto raczej nie popisał się własnym dziełem...
XXX_Lord · 5 dni temu · "Niebieska Sukienka (II)"
@Natha
Dziękuję! 😁 Za przeczytanie, komentarz i pozytywną opinię.
Coś tam się w temacie książki dzieje, zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie.
Więcej będzie na pewno, to mogę zagwarantować 🙂
XXX_Lord · 5 dni temu · "Powrót do domu"
@jamer106
Wiesz, co jest równie ciekawe, co Twoje podsumowanie (z którym generalnie się zgadzam i masz bardzo dużo racji)? Zaproponowałem wsparcie dwóm Autorom, którzy opublikowali ostatnio debiuty w Poczekalni. Za free, bez zobowiązań. Myślisz, że któryś się odezwał?
Pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
To chyba znak czasów i łatwości wyłączenia kogoś w Internecie. Nie chce Ci się z kimś gadać lub (casus Pokątnych) dalej pisać? Przestajesz się odzywać albo kasujesz konto (klasyczny ghosting). A my jak te naiwne głąby staramy się i oferujemy wsparcie, gdzie tak naprawdę powinniśmy mieć gdzieś, czy szanowny pan jaśnie Autor nauczy się pisać czy nie, a jedyne, co nas powinno obchodzić to jakość opowiadania. A tak nie dość, że tracimy czas, czytając (nie łudźmy się) w 9 na 10 przeciętne albo słabe treści, to jeszcze przyjdzie taki jeden z drugim, oczekując czerwonego dywanu, a jak zobaczy, że został usadzony w blokach, to się obraża i ma Cię w dupie.
O przypadkach typu trollowanie i celowe wstawianie niskich ocen pod opowiadaniami w ramach "zemsty" lub pisanie komentarzy (Anon) nie muszę wspominać, bo jest to naturalna konsekwencja postrzegania nas jako tych "złych", kliki która liże się tu po jajach.
XXX_Lord · 6 dni temu · "Okno"
@jamer106
Mnie się ten klimat bardzo podoba, jest świetny. Z tekstu bije melancholia, smutek (tak jakby Autor wspominał coś, co minęło). Zapętlenie zacytowanego przeze mnie wcześniej zdania daje trochę poczucie, jakby opowiadanie było pisane w schemacie tekstu muzycznego (zwrotka-refren) lub wiersza. Nie wiem, czy jest to celowy zabieg, ale tak go odebrałem. Nie zawsze musisz mieć wszystko podane na tacy, a tutaj większa szczegółowość zabiłaby tę tajemniczą melancholię. Po przeczytaniu po raz kolejny jestem w stanie dać głos na "tak" za wyjściem z Poczekalni pod warunkiem poprawienia przez Autora błędów technicznych (chętnie pomogę, jeśli Autor jest zainteresowany). Możecie ciosać mi za to kołki na głowie, że po raz kolejny głosuję na coś, co w opinii niektórych z Was nie zasługuje fabularnie na wyjście z Poczekalni, ale... no właśnie, widzę tu potencjał, a Autor, przynajmniej w powyższej, króciutkiej historii potrafi grać emocjami i robi to całkiem dobrze. Ponadto to coś innego, niż zwykły tekst z Pokątnych, a ta strona istnieje również po to, żeby eksperymentować z tekstami.
Nie od razu Rzym zbudowano, to chyba jest jasne dla nas wszystkich.
Autorze, jeśli jesteś zainteresowany poprawkami, napisz na priv, postaram się pomóc.
XXX_Lord · 6 dni temu · "Powrót do domu" ·
O warstwie technicznej @Agnessa napisała w zasadzie wszystko. Dodałbym jeszcze całkiem niezły zasób słownictwa Autora, który dałoby się uwypuklić, gdyby tekst spełniał wymagania techniczne, a niestety tak nie jest. Autorze, fakt że obowiązują tu określone zasady, oznacza, że masz dwa wyjścia - dostosowujesz się albo publikujesz w innym miejscu. Pokątne to nie LOL czy Wattpad, gdzie mamy śmietnik, którego nikt nie kontroluje. Obowiązuje tu określony próg wejścia, którego nie spełniłeś, przez analogię - wszedłeś w uwalonych błockiem i gnojem gumowcach do restauracji, może nie jest to miejsce z dwoma czy trzema gwiazdkami Michelin, ale da się całkiem przyzwoicie zjeść i masz gwarancję, że poniżej poziomu akceptowalnego potrawy nie schodzą.
Na temat fabuły ciężko cokolwiek dodać - to po prostu pornos. Bez polotu, ikry, ot scena bzykania i już. Czy takie historie mają tu rację bytu - zawsze wychodzę z założenia, że o ile scenariusz nie jest totalnym paździerzem, opowiadanie powinno być przede wszystkim oceniane przez Lożę Autorską w Poczekalni na podstawie warstwy technicznej, a fabularna to bardziej indywidualne preferencje każdego z nas, są jednak jakieś granice. Pornosy da się pisać tak, że czuć ikrę, którą Autor miał w palcach podczas tworzenia, a sama scena powoduje u Czytelnika rumieńce na twarzy. Tutaj jedyne co poczułem, to chęć przewinięcia "na podglądzie" treści w dół, żeby zobaczyć, czy w części środkowej i końcowej cokolwiek się zmieniło.
Niestety nie.
Podsumowując.
Warstwa techniczna (którą oceniam na postawie ogólnych wytycznych na stronie, jako członek Loży Autorskiej) - nie spełnia wymagań.
Warstwa fabularna (którą oceniam jako zwykły Czytelnik) nie dojechała, brakuje czegokolwiek, co zaangażowałoby mnie w emocje bohaterów, a sam seks, mimo że opisany przy pomocy niezłego zasobu słownictwa, jest nudny.
Gdybym miał postawić ocenę, to byłoby trzy.
Edit: brakuje taga "porno".
XXX_Lord · 6 dni temu · "Niebieska Sukienka (II)"
@Jorg
Nie odbieram Twojej wypowiedzi jako zarzutu 🙂 rozumiem, że więcej byłoby fajnie, ale "co za dużo, to niezdrowo" 😉. Pewnie, że mógłbym rozciągnąć wątek Czachy, Gabriela czy nawet Julii i Piotra plus dorzucić coś z Rafałem albo porwanie adwokata. Mam jednak wewnętrzne poczucie, że to nie byłoby dobre dla opowiadania i spowodowałoby zanudzenie Was, Czytelników.
Stąd jest krócej, ale mamy więcej mięsa 😉
I tak, w 100% się zgadzam - to ma być rozrywka, dla Was i dla mnie. Czułem się świetnie, pisząc i cieszę się, że Wy również dobrze bawiliście się w trakcie lektury.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Niebieska Sukienka (II)" ·
@ Jakub
Z "Ojcem Chrzestnym" to powinienem śladem Czachy zapytać, czy wciągnąłeś kreskę po kryjomu 😉
Nie ma co porównywać, książki Puzo, przyznaję się, nie czytałem, a film Coppoli to obok "Chłopców z Ferajny", "Chinatown" i może jeszcze kilku innych, klasyka kina gangsterskiego i jeden najlepszych filmów w historii. Więc nie, to zdecydowanie nie jest poziom "Ojca Chrzestnego", ale dziękuję za komplement 🙂
Gdybym miał określić inspirację to bohaterowie kina lat 80-tych, czyli samotni mściciele, niekoniecznie przestrzegający prawa (postacie grane przez Schwarzeneggera czy Stallone'a), a bezpośrednią był film "Wykidajło" z Patrickiem Swayze, z którego przeniosłem nieco klimat historii i maleńkie elementy. Ogólnie opowiadanie jest inspirowane klimatem lat 80-tych, stąd główny bohater to jednoosobowa armia i chodząca maszyna do zabijania, a niektóre wątki są celowo niedopowiedziane, przejaskrawione bądź, jeśli ktoś z Was zastanowi się głębiej, nierealne (ale nie powiem, które 😜). Takie było kino 40 lat temu.
@Aga
Dziękuję za komplementy, przeczytanie i oczywiście komentarz. Cieszę się, że się podobało, a komentarz to największa nagroda dla mnie za wysiłek 🙂 Postaram się nie zawieść w przyszłości kolejnymi historiami 😉
@Hart61
Witam Panie Harcie 😉 Pewnie, że jest długie, bo takie miało być. Na początku pisania postawiłem założenie o dwóch częściach na około 2h czytania każda (na tyle wyglądał scenariusz). Z emocjami wiesz jak to u mnie jest - muszą być, tak samo jak zwroty akcji, mam nadzieję, że nie przesadzam w drugą stronę i nie popadam w groteskę.
Co do błędów - literówki całkiem możliwe, że są. Korektę wykonywałem, coś mi tam jednak mogło umknąć, normalna sprawa, zerknę dzisiaj popołudniu, wykryłem kilka elementów do poprawy, więc przy okazji przejrzę cały tekst. A nieścisłości - mówisz o nieścisłościach w fabule? Bo takowe są i pojawiły się intencjonalnie - patrz odpowiedź w tym samym komentarzu do Jakuba. Czy inny typ, jeśli tak, jaki?
@Jorg
Bardzo się cieszę, że historia podoba się Tobie. Przepraszam, że jest zbyt krótko 😉 czułem jednak, że bardziej rozbudowana treść zaszkodziłaby narracji, rozwlekła scenariusz i obniżyła poziom napięcia, a "dwójka" głównie na tym bazuje, na chwilowych skokach akcji i napięciu w przerwach między nimi.
Dziękuję Wam wszystkim za przeczytanie i komentarze. Mam już pomysł na kolejną historię (chyba trochę zaskakujący, jak na mnie, ale spróbuję 😉). Będzie krócej, niż ostatnio, dużo bardziej pikantnie, ale nic więcej nie powiem 🫢😎
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Okno"
Cześć Autorze.
4 minuty jako estymowany czas czytania to mega krótko. W zasadzie ciężko wywnioskować cokolwiek konkretnego o umiejętnościach Autora. W Twoim przypadku, o dziwo, jednak coś tam się udało.
Na początek fabuła. Utwór ma formę wyznania i zastanawiam się, czy nie pasowałby bardziej tam, ale pojawił się w opowiadaniach i spełnia kryteria formalne, więc niech będzie. Fabuła jest krótka, konkretna - narrator w pierwszej osobie wspomina z melancholią pierwszą zdradę kontrolowaną żony (i kolejne przy okazji również). Trzeba przyznać, że umiejętnie budujesz nastrój i potrafisz poprowadzić narrację, a to u debiutantów jest najważniejsze - stawiania przecinków i kropek we właściwych miejscach nauczysz małpę, do pisania mimo wszystko trzeba mieć chociaż nieco talentu.
Dodatkowo bardzo podoba mi się umiejętne zastosowanie anafory ("Przynajmniej raz w tygodniu przyjeżdżam tu pod to okno"), podbijajacej melancholijny nastrój narratora. Fabuła, mimo że jest bardzo krótko, na plus.
Technikalia, tu niestety jest dużo gorzej. Wymienię w punktach, co nie dojechało, bo ewidentne nie przeczytałeś zaleceń, widocznych dla każdego Autora przed publikacją.
1. Interpunkcja kuleje - przecinków brak i to sporo. Sugeruję przepuścić tekst przez SentenceCheckera lub ortograf.pl
2. Mnóstwo niepotrzebnych zaimków osobowych (jej, jego) - żona jest jedyną kobietą w historii, więc nie potrzeba podkreślać, że to jej cycki albo jego (jednego z facetów, rżnących kobitkę) ręce tudzież inna część ciała.
3. Sporo powtórzeń tych samych wyrazów blisko siebie - tu sugeruję przejść przez tekst jeszcze raz i ze słownikiem synonimów poprawić powtórzenia (choćby pierwsze dwa zdania, gdzie mamy na początku anaforę, a później kolejne zdanie z powtórzeniami, da się je zmienić tak, aby zastosować inne wyrazy, może w innym szyku?).
4. Gdzieniegdzie mignęły mi zjedzone ogonki, l zamiast ł, generalnie literówki - również do weryfikacji.
Historia jest ciekawa, ale niedopracowana technicznie. Wydaje mi się, że masz potencjał na coś więcej, tylko czy chce Ci się dalej pisać? Jeśli tak, musisz popracować nad stroną techniczną, bo fabularnie powinno być nieźle.
To opowiadanie z Poczekalni raczej nie wyjdzie, nawet po korekcie technicznej, ale kolejne, dluzsze? Czemu nie?
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Niebieska Sukienka (II)"
@Jakub
Bardzo dziękuję za pozytywny komentarz oraz oczywiście za przeczytanie 🙂
@W_ja
Obciął 😉 sprawdziłem tekst i w jednym miejscu faktycznie był błąd, ale nie powiem gdzie, żeby nie spojlerować tym, którzy nie przeczytali. Poprawiłem oczywiście.
Tobie również dziękuję za dobre słowo, lekturę i oczywiście komentarz 🙂
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Dzikość Karpat (III) - Wezwanie z Gór. Źródło"
W końcu udało mi się znaleźć chwilę i przeczytać trzecią część.
Od strony fabularnej zdecydowanie najlepszą.
1. Akcja toczy się, coraz szybciej, w końcówce nabiera szaleńczego tempa.
2. Mamy naprawdę sporo erotyki, Czytelnik jest praktycznie cały czas "pod prądem", mimo że samych kopulacji nie ma jakoś specjalnie dużo.
3. Atmosfera grozy jest dobrze zwizualizowana, potrafisz również opisać plastycznie otoczenie i przenieść obraz na papier tak, że nie miałem problemu z wizualizacją opisów, zarówno postaci, jak i terenów.
4. Scenariusz potoczył się w kierunku, którego z jednej strony spodziewałem się, z drugiej jednak finał nieco mnie zaskoczył.
5. Daje on jednocześnie pole do... napisania czwartej części. Nic sugerować nie zamierzam, czego bym oczekiwał i co sam bym zrobił na Twoim miejscu, @BlueNight, mam jednak nadzieję, że mimo słowa "Koniec", które padło jako ostatnie, nie zamykasz sobie ścieżki na kontynuację.
Historia jest świetna, angażująca, ciekawa i erotyczna.
A teraz strona techniczna, która po raz kolejny nie jest idealna. O ile pojedyncze literówki są do wybaczenia, bo jesteśmy na amatorskiej stronie i każdemu zdarza się czegoś przy korekcie nie zauważyć, o tyle chwilowa zmiana czasu pod koniec (tuż po uwolnieniu głównego bohatera z rąk monstrum przez Sylwię) z przeszłego na teraźniejszy nie ma żadnego uzasadnienia. Pastwić się nad technikaliami jednak nie zamierzam, bo nie wkurzały mnie na tyle mocno, żeby zepsuć przyjemność z lektury.
A skoro sam zapowiadasz, to czekam na cześć czwartą.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Niebieska Sukienka (II)"
@jutrzenki2
Bardzo dziękuję za lekturę i komentarz 🙂 Cieszę się, że Wam się podoba, bo erotyki w historii mało i zastawiałem się, czy to opowiadanie pasuje na stronę.
Również pozdrawiam.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Wakacje z Jolą" ·
Opowiadanie nie jest złe, a Ty całkiem nieźle poradziłeś sobie jak na debiutanta z ogarnięciem tekstu. Uwag nie traktuj proszę jako czegoś, co ma Cię zniechęcić, bo nie taki jest nasz cel, wręcz odwrotnie - zależy nam, aby grupa piszących stale się powiększała.
Chęć podkreślenia znaczenia danej osoby możesz okazać w inny sposób, np. opisując je jako emocje bohatera, uczucia do niej żywione, wspólne przeżycia, oczekiwania względem wyjazdu, etc.
I żeby było jasne - nie krytukuję Ciebie jako Autora scenariusza za to, że bohater tak się zachował, bo miałeś taki pomysł i już. Bohaterowie opowiadań czy książek nie są perfekcyjni i bardzo dobrze - Twój poleciał z płaczem do teściowej, w jednych środowiskach jest to odbierane jako przywiązanie do rodziny, często w mniejszych miejscowościach, gdzie młodzi mieszkają, rodzicami/teściami, w innych jako przejaw niesamodzielności i brak zaradności życiowej. Krytykuję zachowanie bohatera, a nie Twój pomysł na niego.
Pisanie w pierwszej osobie dla debiutanta jest najłatwiejsze, przenosisz na papier własne emocje, jesteś narratorem.
Co do katowania się - proponuję odpuścić i wrócić do tekstu jutro bądź nawet pojutrze i przeczytać go powoli jeszcze raz. Gwarantuję, że odbierzesz go inaczej i łatwiej będzie nanieść korekty oraz znaleźć miejsca, które ich wymagają.
Nie ma co się stresować i traktować naszych komentarzy śmiertelnie poważnie, pisanie tutaj to relaks i rozrywka, podobnie jak czytanie niecnych historyjek, które tu klecimy 😉
Pozdrawiam.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Wakacje z Jolą"
Cześć, @JoWisz.
"Przyznać muszę, że byłem dość zapracowanym człowiekiem. Od {moich} studiów minęło już kilka lat, udało mi się znaleźć pracę świetną, choć niemal całkowicie wypełniającą {mój} czas. No i nieustanne podróże. Rodzice pomogli {mi} kupić samochód, a mieszkanie udało {mi} się nabyć bardzo korzystnie, choć niestety na kredyt. Ale cóż, kto dzisiaj nie ma kredytu? Powoli je umeblowałem, wyposażyłem w niezbędny sprzęt. Tylko nie miałem czasu się nim cieszyć, ani myśleć o kobiecie na stałe. Jaka praca, takie życie…
{Moją} Jolę poznałem przez przypadek, na imieninach naszej wspólnej, jak się okazało, znajomej. Wcześniej nawet nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu. {}Jola była czarującą brunetką, nieco młodszą ode mnie."
W nawiasach z tzw. cyckami wskazałem zbędne słowa (najczęściej zaimki osobowe), które można śmiało skasować - bohater opowiada w pierwszej osobie, więc nie musi podkreślać, że coś jest jego. Nadmiar zaimków to najczęstszy błąd, zarówno u debiutantów, jak i bardziej doświadczonych Autorów. Spróbuj przejrzeć cały tekst pod tym kątem, również w odniesieniu do pozostałych bohaterów opowiadania.
Druga kwestia - nadmiar "Joli". W niektórych momentach można całkowicie usunąć imię, choćby w sytuacjach, gdy w opisywanym zdarzeniu występuje tylko bohater i Jolanta, w innych stosować zamienniki (żona, małżonka, druga połowa, lepsza połowa) - słownik synonimów i masz pole do popisu.
Interpunkcja wygląda na poprawną, choć nie chce mi się analizować każdego przecinka, dwa rzuty okiem nie pokazały grubych błędów.
Fabuła:
Dziwaczna. Doceniam, że nie jest to opowiadanie o samym rżnięciu, gdzie w drugim akapicie bohaterowie zrzucają ciuchy, a Autora świerzbią od samego początku palce, żeby opisać seks. Zbudowałeś napięcie, a Czytelnik do szczytowego momentu opowiadania czuje się zaangażowany i czeka, co dalej. Szczytowy moment = seks Jolanty z nieznajomym.
Później jednak następuje etap konsekwencji i mam wrażenie, że zabrakło konkluzji, a historia jest urwana, bez zakończenia. Gdy uzupełnimy to wspomnianymi przez @Agnessę pytaniami, na które Czytelnik nie uzyskuje odpowiedzi, mamy obraz scenariusza, będącego niepełnym i nieco rozczarowującym. To mniej więcej takie uczucie, jakbyś dał jedzącemu apetycznie wyglądającego pączka, gdzie po pierwszych dwóch kęsach czuć mnóstwo różanej marmolady, a w połowie okazuje się, że druga część jest w zasadzie pusta, a na dodatek ktoś wyrywa jedzącemu pączka przed końcem konsumpcji z dłoni...
Pomijam sam fakt późniejszego rozwiązania problemu już w Polsce przez bohatera, który poleciał na skargę do teściowej. Być może taki miałeś, Autorze pomysł na tę postać i jeśli tak, to okej. Jeśli nie i wyszło przypadkowo albo (co gorsza) to historia na faktach, takie zachowanie jest przykładem niedojrzałości i w sumie nie zdziwiłbym, gdyby niedojrzałość męża była powodem zdrady, być może wielokrotnej
Brał ślub z matką Jolanty z czy z nią? Dlaczego nie rozmawia z żoną, tylko biegnie na skargę? Jak żona krzywo rozkłada nogi w łóżku, to też biegnie do teściowej z płaczem?
Mógłbym tak jeszcze przez kilkanaście linijek pastwić się nad typem, ale szkoda czasu. Jeśli jest taki zawsze, to nie ma co się dziwić, że żona skacze na boki. Co ciekawe, ma pretensje do żony, że puściła się na wakacjach, a sam co robił? Nie wspomniał nawet o tym, czy choć raz uprawiali seks, a na takie wyjazdy we dwoje, gdzie na południe głównie po to się jeździ. Leżeć na plaży albo nad basenem, obżerać lokalnym jedzeniem, pozwiedzać i intensywnie testować łóżko w pokoju hotelowym.
Podsumowując:
Fabuła i technikalia do korekty, jednak jak na debiut od strony czysto pisarskiej naprawdę nie jest źle. Trochę treningu (czyli po prostu pisania nowych opowiadań) i oszlifujesz umiejętność budowania zdań, nauczysz się unikać powielania błędów, zbudujesz bardziej spójny scenariusz i kolejna historia będzie dużo lepsza.
Powodzenia.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Prima aprilis" ·
Dobra. To tak.
Scenariusz wydaje się być sztampowy i oklepany przez prawie całe opowiadanie, ale... nie jest. Fajny twist, myślałem, że skończę czytać, machnę ręką i stwierdzę: "Nuda", na szczęście tak się nie stało. Duży plus.
Klimat historii przyjemny, choć możnaby trochę plastyczniej opisać wnętrze domu swingerskiego oraz wrażenia bohatera, rozumiem jednak, że nie wszyscy to lubią, więc luz - to jakieś tam moje upodobania. No i nie podobały mi się dialogi w trakcie bzykania, brzmią sztucznie, jak z pornoli. Po raz drugi jednak - kto co lubi. Niektórych podczas bzykania kręci polska łacina i teksty w stylu: "Wiesz, co jest w tobie najfajniejsze? Mój ch.j", a drugich seks po ciemku pod pościelą z papieżem Polakiem. Nie oceniam, zwracam jedynie uwagę.
Kwestie techniczne, tu już jest słabiej, a że jesteś, @darkosik, Autorem z prawie 9-letnim stażem, to taryfy ulgowej być dla Ciebie nie może.
1. Zaimkoza osobowa, głównie pod koniec - mój penis, jej cipka lub jej cycki. Czasem w kilku zdaniach obok siebie. Przecież wiadomo, że nie kogoś innego, skoro bzykają się we dwójkę, prawda? Pożyczyli organy od kogoś, żeby podkreślać, że aktualnie do penetracji użyty jest oryginalny penis bohatera? Koniecznie do usunięcia zbędne zaimki.
2. Za dużo "Kochanie" na początku, można śmiało zamienić na inne, czułe określenie bliskiej osoby.
3. Sporo powtórzeń tych samych wyrazów niedaleko siebie. Tekst do przejrzenia ze słownikiem synonimów.
4. Mignęły mi zaimki osobowe pisane wielką literą, powinno być "'cię" zamiast "Cię", chyba że to treść listu albo wiadomości z komunikatorów/SMS.
5. Interpunkcja nie dojechała - korekta tak krótkiego opowiadania w SentenceCheckerze zajmuje maks kwadrans i to przy jednoczesnym robieniu obiadu oraz prasowaniu (żart). A braków trochę jest.
Podsumowując:
1. Gdyby to opowiadanie w takiej formie trafiło do Poczekalni, to by z niej nie wyszło (przynajmniej ja bym nie zagłosował za wyjściem). Nawet gdybyś był debiutantem i dostał fory - błędów jest zbyt dużo.
2. A że jesteś doświadczonym Autorem, wymaga się od Ciebie więcej.
3. Nie będę głosował za degradacją (jeszcze), choć teoretycznie powinienem. Nie czytałem Twoich wcześniejszych opowiadań, więc nie wiem, czy błędy są powielane. Jeśli tak - no cóż, słabo po prostu. Nikt nie wymaga nie wiadomo jak doszlifowanych technikaliów i za pojedyncze przecinki czy niedociągnięcia nie dopieprzamy się, bo to amatorskie pisanie o bzykaniu, a nie proza na miarę frontowych półek w Empiku (sic), jednak jakiś poziom należy zachować, a zwłaszcza w przypadku Autorów, którzy są tu długo.
4. Natomiast jeśli w przyszłości błędy powielą się, włączę tryb "no mercy" i litości nie będzie, nastąpi relegacja do czyśćca.
Pozdrawiam.
XXX_Lord · 2 tygodnie temu · "Niebieska Sukienka (I)"
@W_ja
Jak potoczyła się akcja, dowiecie się niedługo 😉😎
Jestem w szale twórczym i kończę drugą część, a zostało już naprawdę niewiele. Oczywiście później wjedzie korekta techniczne oraz ulepszanie scenariusza i fabuły (w angielskim jest na to bardziej precyzyjne słowo, "refinement"), które łącznie pewnie z tydzień zajmą, więc na kolejny weekend lub poniedziałek zakładam, że wjadę z publikacją drugiej części.
Myślę, że możecie być zaskoczeni, bo twistów w fabule jest sporo, a i bohater niekoniecznie na wszystkie będzie gotowy 😉
XXX_Lord · 2 tygodnie temu · "Łyżeczka"
@Agnessa_Novvak
Miałem się nie odzywać, jedno zdanie jednak skomentuję, co do pozostałej treści Twojej wypowiedzi, powtarzać się nie będę.
"(...) Bo gdybyśmy mieli tutaj do czynienia z jakąś wciągającą fabułą, interesującymi bohaterami czy choćby sugestywnymi opisami seksów, moglibyśmy przymknąć oko i dać @typewriterowi kredyt zaufania. (...).
Napiszę to wyraźnie, żeby wybrzmiało czytelnie:
- tak, uważam że to opowiadanie ma w sobie coś, a styl Autora spodobał mi się.
- tak, zawiera błędy, jednak w mojej opinii w liczbie na tyle małej, że nie wpływały na percepcję, a to co rzuciło mi się w oczy, wypisałem.
- nie, nie zamierzam puszczać kolejnych opowiadań tego Autora z podobnymi błędami w przyszłości na Stronę Główną, nawet jeśli treść będzie świetna.
- tak, dałem Autorowi szansę, a co z nią zrobi, to jego biznes.
Co chciałem podkreślić w powyższej wypowiedzi? To Twoim zdaniem w tym opowiadaniu nie ma nic wyjątkowego, moim jest i dlatego dostało promocję. Jeśli to jest problem, po raz drugi w ostatnim czasie to powiem (trzeciego razu nie będzie, po prostu to wykonam). - nie jestem przywiązany do statusu w CLA i bez mrugnięcia okiem poproszę Marca o skasowanie go i pozostawienie mnie jako zwykłego Autora, jeśli problemem są kryteria, które przyjąłem. Będziecie mieli wtedy kacapską urawniłowkę i wszyscy będą oceniać po jednej linii.
Tyle mam do powiedzenia.
XXX_Lord · 2 tygodnie temu · "Łyżeczka"
Owszem, tak zrobiłem niejednokrotnie, dlaczego? W przypadku tego opowiadania przeważyła fabuła oraz umiejętności pisania Autora, widać że po prostu ma to "coś" i dobrze się to czyta, a w takiej sytuacji jestem w stanie przymknąć oko na wymienione przeze mnie błędy. Tym bardziej, że jest ich zwyczajnie mało.
Natomiast przypadki, gdzie nie przepuściłem z podobną liczbą błędów opowiadania dotyczyły historii, w których oprócz błędów technicznych nie dojechała fabuła czy pisarskie skille Autorów. Zawsze przedkładam treść nas technikalia, a w przypadku "Łyżeczki" trzymanie tej historii w Poczekalni nie miało sensu.
Nie przepuszczę natomiast na Stronę Główną kolejnego opowiadania Autora, jeśli powieli błędy.
Zakończyłem wypowiedź w temacie.
XXX_Lord · 2 tygodnie temu · "Łyżeczka" ·
@Agnessa_Novvak
No przeca zwracałem na uwagę na akapity, liczebniki (przeoczyłem 15 sekund pod koniec), interpunkcję przejrzałem podczas czytania i nic mi się w oczy nie rzuciło, a nie mam czasu, żeby wklejać za innych Autorów tekstów do SentenceCheckera.
Bez jaj.
A jak znalazłaś błędy w interpunkcji, to po prostu je wymień w komentarzu i tyle. Tekst podobał mi się i uznałem, że biegłość w pisaniu oraz fabuła upoważniają do wypuszczenia z Poczekalni. Po prostu zagłosuj za degradacją powrotną do Poczekalni, jeśli uważasz, że tekst na to zasługuje.
XXX_Lord · 2 tygodnie temu · "Poniedziałek z młodszą siostrą"
@Michal
Autor logował się po raz ostatni 3 lutego 2025 (dzień przed publikacją opowiadania), wątpliwe żeby pojawiła się kontynuacja.
Dwa serca, dwa smutki (II) "W…
Wilczyca (XXI)
Niebieska Sukienka (II)
Lekcja rozkoszy. Powrót zła
Prima aprilis
Łyżeczka
Niebieska Sukienka (I)
Iza I Tomek (XXI)
Dzikość Karpat (III) - Wezwanie z…
Królowa Mieczy