Forum » Kiszone ogórki w Poczekalni (strona 3 z 8)

Powiem tak - jestem tu za krótko, żeby się wymądrzać i robić rewolucję XD Natomiast mogę zadać pytania do dyskusji publicznej:

1. Czy warsztat ma sens w ogóle, skoro i tak z tego co widzę mało kto tam cokolwiek poprawia, a ilość wyświetleń jest taka, jaka jest?
2. Czy ocena jaką otrzymuje opowiadanie w poczekalni powinna mieć wpływ na "automatyczne" wyjście opowiadania na stronę główną, a jak tak to sama czy w połączeniu z ilością wyświetleń?
3. Czy członkowie loży autorskiej będa w jakikolwiek sposób sprawdzani przed publikacją, czy mogą sobie wrzucać wszystko na główną bez jakiejkolwiek kontroli?
4. Czy głosy loży maja być liczone osobno i być "ważniejsze" od głosów innych czytelników (czy nawet autorów), czy nie?

Na razie to tyle z chyba najpilniejszych spraw.
1.Ma tylko nie wiem, czy na obecnych zasadach. Może należałoby zaznaczyć, że trzeba prosić o pomoc i, że warsztat nie oznacza, że ktoś poprawi błędy i wrzuci je do tekstu za autora.
2.Jestem za, tylko z ustaleniem minimum oddanych głosów, np. 25% średnich dziennych odwiedzin na portalu? Może minimum 20 głosów? Trochę rzucam liczbami w ciemno.
3.Musiałoby powstać coś w stylu loży premium/ultra/erobogowie. Takie stopniowanie, żeby sprawdzać sprawdzających nie ma sensu, można jedynie zaostrzyć warunki wstąpienia do loży, np. średnia średnich ocen z wszystkich opowiadań, rekomendacje aktualnych członków. Zdecydowanie jestem przeciwny dożywotniego członkostwa. Ale wiem, że ostatnio były porządki z nieaktywnymi członkami, więc myślę, że jest ok. Nie da się uniknąć słabych opowiadań, bo każdy może mieć gorszy dzień.
4.Przeciw. Ocena to ocena, można wprowadzić coś na zasadzie rekomendacji członka loży, ale uważam, że powinniśmy najpierw wykorzystać dostępne narzędzia, dopiero gdy się potwierdzi, że nie wystarczą, wprowadzać takie nowości. Wiem, że sam coś takiego proponowałem, ale sobie to przemyślałem i wolę na razie wstrzymać się.
Ad 1. Tak, ma. O ile mi wiadomo, Warsztat jest jedynym miejscem w sieci dającym początkującym autorom (i nie tylko), tym, którzy tego chcą, szansę na uniknięcie wielu błędów; konieczności uczenia się na własnych błędach. Co prawda jest jeszcze jeden portal stwarzający takie możliwości, może nawet w większym zakresie, jednak tam poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko, więc dość elitarny.

Ad 2. Nie.

Ad 3. Może byłoby to dobre, tylko nie widzę możliwości wprowadzenia tego w życie. Jak miałoby to wyglądać? Kto miałby to robić? Pamiętaj, że jest to portal hobbystyczny, a nie profesjonalny. Nie ma tu zawodowych krytyków na etacie, którzy mogliby taką selekcję przeprowadzić.

Ad 4. Kiedyś proponowałem, aby głosy zalogowanych użytkowników były liczone oddzielnie. Nie po to, aby były ważniejsze, tylko aby można było przekonać się, jak oceniają to osoby bardziej zaangażowane w czytelnictwo i krytykę na Pokątne, a jak przypadkowi czytelnicy. Pomysł upadł i chyba nie warto do niego wracać.
Czyli chyba jednak Sztywny miał rację - wiadomo, że jest nie najlepiej, ale nic nie zmieniamy. Oczywiście nie w tym rzecz, że moje pomysły padły (co było do przewidzenia 😛 ) tylko mam wrażenie po lekturze podobnych tematów na forum, że jakiekolwiek propozycje głebszych zmian kończą ta, gdzie kończą.

Tak, ma. O ile mi wiadomo, Warsztat jest jedynym miejscem w sieci dającym początkującym autorom (i nie tylko), tym, którzy tego chcą, szansę na uniknięcie wielu błędów; konieczności uczenia się na własnych błędach. Co prawda jest jeszcze jeden portal stwarzający takie możliwości, może nawet w większym zakresie, jednak tam poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko, więc dość elitarny.



Chyba wiem o jaki portal chodzi 😉 Natomiast jeśli warsztat i tak jest nieobowiązkowy, a autorzy nie muszą się stosować do zawartych w nim uwag, to po co on jest? Oczywiście poprawianie błedów jest ważne, ale jakich błedów? Wędrujące przecinki zdarzają się każdemu, tak samo jak literówki, drobne niezgodności z formach czy czasach itp. - mnie też, przyznaję się. I czasami nie wyłapuję takich rzeczy nawet po drugiej, szczegółowej korekcie. Ale jeśli tekst jest hodowlą takich baboli i w zasadzie nie ma zdania bez błędu, to co tu poprawiać? Może to brutalne, ale szkoda na to czasu - opowiadanie idzie do kosza i albo autor sam się ogarnie, albo nie mamy o czym rozmawiać.

PS Zacytuję komentarz pod jednym z przeczytanych opowiadań (siedzi w poczekalni i bardzo dobrze) pochodzący od samego autora:

od przeszło trzech lat - pracuję dla jednej z ogólnopolskich gazet. Czytanie tekstu prasowego po napisaniu go jest podstawową rzeczą, doskonale o tym wiem. Lecz tak jak napisałem, takich tekstów staram się nie poprawiać zanim je opublikuję, a czynię to wtedy gdy ktoś zaopiniuje w odpowiedni sposób konieczność wprowadzenia ewentualnych poprawek. To nie lekceważenie, ale chcę się wyzbyć zabijania tej pierwotnej myśli która pojawiła się w tekście



Skoro ktoś, kto żyje z pisania artykułów dla ogólnopolskiej gazety (a przynajmniej tak twierdzi) otwarcie przyznaje, że ma gdzieś czy pisze dobrze, czy byle jak, to byle amator piszący dla włąsnej satysfakcji ma się przejmować? Albo tym bardziej ja? No chyba nie. Mogę zasugerować, mogę podpowiedzieć, ale jeśli autor sam nie wypieli swojego ogródeczka, to jego sprawa.
Tak jest! Już dawno wyzbyłem się oczekiwań, że jeśli coś komentuję (czytaj: krytykuję) to autor raczy się ustosunkować, szczególnie do błędów. Obecnie wybieram tekst, czytam go, a przynajmniej zaczynam i tylko ode mnie zależy czy go skomentuję, a jeśli autor raczy odnieść się do uwag, to tylko lepiej. Nie zamierza się odnieść? Ja już swoje wiadro pomyj wylałem, teraz zbieram na następny tekst 😀
Muszę przyznać, że takie podsumowanie warsztatu, jakie zaserwowała Agness, jest okrutne, ale prawdziwe. Działa na zasadzie dobrowolności i nie specjalnie różni się od poczekalni. Może nie ma sensu trzymać jednego i drugiego?
Kurcze, zaczyna mnie trochę wkurzać, że w tej dyskusji biorą udział 4 osoby (słownie: cztery). To nie jest reprezentacyjna grupa dla całego portalu. A może... A może zrobić tak ankietę?
Ja jestem za. Ale nie mam pojęcia jak się tu wstawia ankiety, to zostawiam to komus innemu. Pytanie ile osób w tej ankiecie weźmie udział, a potem na ile jej wyniki będą wiążące. Albo i nie.
A co Wy na taki pomysł żeby w Warsztacie członkowie loży mogli przeredagować dany tekst i dołączyć go jako szkic, który autor mógłby zatwierdzić albo odrzucić?
Ja jestem za, choćby z tego względu że ułatwi to pracę korektorom. Pytanie, co na to sami zainteresowani.
Jestem autorem i własnie się dowiedziałem, że ktoś nie tylko sprawdzi mój tekst, ale jeszcze samemu naniesie poprawki - no po prostu skakać ze szczęścia i otwierać szampana!
Jestem czytelnikiem i członkiem loży, który może nie tylko znaleźć błędy, ale zaserwować je w przyjemnej i przejrzystej formie autorowi. Czy w ogóle się tym zainteresuje? Czy doceni włożoną pracę? Czy następnym razem nie pójdzie na łatwiznę i całkowicie przestanie redagować własne opowiadanie, oczekując, że inni zrobią to za niego?!
Mówię zdecydowane NIE. Jeżeli ktoś nie raczy poprawić na podstawie komentarza, to szkice i inne upiększacze życia tego nie zmienią. Można co prawda zastanowić się nad lepszą wersją wyciągania błędów z opowiadania, ale to tyle. Wszystko ponad to jest narzędziem wyzysku edytora przez autora.
Co do ankiety, myślę, że jak przed oczami pierdyknie wielkie okienko ANKIETA, jest szansa, że jednak sporo osób się nią zainteresuje. Nawet mam pomysł na pierwsze pytanie - czy podoba ci się portal POKĄTNE w obecnej formie? Jeżeli większość odpowie "tak" temat w zasadzie można w tym miejscu zakończyć. Jeżeli "nie" należałoby zadać dosłownie kilka dodatkowych i bardzo ogólnych pytań, np. o szatę graficzną, o treść itp. Krótka ankieta byłaby bardziej atrakcyjna do wypełnienia, a dowiedzielibyśmy się, w jakim ogólnie kierunku powinny pójść potencjalne zmiany. Dopiero w następnej ankiecie można wypytywać o szczegóły. Tak to widzę, bo kiedyś zarabiałem na internetowych ankietach (całe 30 zł w niecałe 3 miesiące - taki ze mnie krezus, twoja mać).
Jak dla mnie lepiej byłoby od razu przygotować ankietę rozbudowaną. Nie wiem jak wam, ale mnie wkurza kiedy mam wypełnić ankietę, która dociera do mnie w częściach na zasadzie "dzisiaj pierwsze pytanie, pojutrze trzy kolejne a za miesiąc podsumowanie". Jak mam wszystko przygotowane za jednym razem to jest to dużo wygodniejsze dla mnie, a do tego twórca ankiety otrzymuje wyniki od razu.

Jestem autorem i własnie się dowiedziałem, że ktoś nie tylko sprawdzi mój tekst, ale jeszcze samemu naniesie poprawki - no po prostu skakać ze szczęścia i otwierać szampana!
Jestem czytelnikiem i członkiem loży, który może nie tylko znaleźć błędy, ale zaserwować je w przyjemnej i przejrzystej formie autorowi. Czy w ogóle się tym zainteresuje? Czy doceni włożoną pracę? Czy następnym razem nie pójdzie na łatwiznę i całkowicie przestanie redagować własne opowiadanie, oczekując, że inni zrobią to za niego?!
Mówię zdecydowane NIE. Jeżeli ktoś nie raczy poprawić na podstawie komentarza, to szkice i inne upiększacze życia tego nie zmienią. Można co prawda zastanowić się nad lepszą wersją wyciągania błędów z opowiadania, ale to tyle. Wszystko ponad to jest narzędziem wyzysku edytora przez autora.



Ale przecież nikt nie będzie wymagał od nas (jako członków loży) do poprawiania. Jeśli uznamy, że tekst jest słaby, a autor to leń i grafoman, to zingorujemy temat. Ale jeżeli dojdziemy do wniosku, że gra jest warta świeczki, to wtedy będziemy mogli nanieść poprawki dużo łatwiej, a co za tym idzie szybciej. Dlatego popieram taką opcję.
Chcesz wziąć udział w dyskusji? Zaloguj się
Pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.