Chciałbym zacząć od pozytywów, ale nie da się nie poruszając od razu pewnych niuansów. Fabuła od początku szła w dość przejaskrawiona erotycznie bajkę, osobiście mi to nie przeszkadza, co do fabuły zarzutów nie mam. Mógłbym więc napisać, że czytało się przyjemnie... Ale powtórzenia, gubienia się w zdaniu i zjadanie już nie liter, ale słów, bardzo uprzykrza pytanie. Nie jestem językowym pyrystą, ale wydaje się dobrze sformatowane, poprawnie gramatycznie i interpunkcyjne, więc jakis proces redagowania musiał być, jednak nie wychwycił licznych niuansów.
Bardzo dobrze się czytało, chociaż spodziewałem się bardziej "szalonego" finału.
Myślę, że ja i wielu czytelników chętnie poczytało by coś z dalszych przygód Barka i Dominiki.
Nie, i jeszcze raz nie. Wyszedł taki Smarzowski tego portalu. Przejaskrawione, wszystkiego za dużo, nie ma tez żadnych wyraźnych emocji. Pisane jakby na kolanie, żeby to już skończyć, jest sporo literówek. Szkoda, bo fajny pomysł.
Z drugiej strony, wpisuje się trochę w obecny klimat Epsteina, bo degeneracje to specjalność naszej cywilizacji.
Dla mnie jak zwykle 10/10. Pytanie co dalej - możemy liczyć jeszcze na powrót bohaterów z serii o Dominice a może jakiś spin off - dalsze przygody wujka Tadka, którego podboje i plany zdają się nie mieć żadnych granic??? 😉
@Staruch_ dokładnie wejść można i nawet nie przeczytać . To nie jest miarodajne . Oceny to co innego . Już coś mówią . Ale mam nadzieję że dopiero kontakt z czytelnikiem jest jakąś formą inspiracji . Ale też dla nas też to jest fajne gdy autor też bierze udział w dyskusji . Ta wymiana myśli jest tu najciekawsza .
@Hakdak super, że poruszyłeś istotną kwestię. Reakcje czytelników to minimum co możemy zrobić, aby autorzy poczuli, że ich krew nie wsiąka w piach. Bo jak inaczej mają znaleźć motywację do dalszego pisania? Mam nadzieję, że oceny opowiadań, a szczególnie komentarze, które wymagają już pewnego zaangażowania (same wejścia chyba niewiele znaczą) są w oczach autorów walutą, która płacimy za ich wysiłek.
Najważniejsze że masz pomysły na ciąg dalszy . A w jakiej formule to ma mniejsze znaczenie . Najbardziej irytujące jest gdy ktoś przerywa i zostaje niedokończona historia … a może to specjalnie tak robią ? By ciąg dalszy sobie wymyślić samemu . A tak serio no cóż rozpieściłeś nas swoimi opowiadaniami wielopłaszczyznowymi emocjami , podtekstami i niuansami . To teraz masz wymagających fanów . Ale to chyba dobrze dla nas wszystkich . Ty jako autor widzisz że jest dla kogo pisać my mamy na co czekać . Symbioza
Dzięki za wszystkie budujące komentarze. Przyznam, że aż trochę boję się pisać dalej, bo widzę, że trafiłem na wymagających, wnikliwych czytelników i prawdziwych koneserów gatunku 😉
A mówiąc już serio: staram się zadowolić wszystkich i nie powtarzać wątków — choć jedne są prostsze, inne bardziej złożone. Miałem sporo szczęścia, tworząc w pierwszej części taką, a nie inną osobowość Izy, i zrobiłem to całkiem świadomie: luzaczka, przekorna zgrywuska. Dzięki temu naturalnie odnajduje się w tych wszystkich niecodziennych sytuacjach. A tyle jeszcze przed nimi ...
@Staruch_ Jak zawsze celnie na temat tak jak nikt ujmujesz o co tu chodzi . Koko piszesz tak ze nie przechodzi się obok obojętnie bo najważniejsze jest nie z kim gdzie i jak … ale dlaczego i jak do tego doszło .
@koko Nie narzekaj, bo to twoje lekkomyślnie wypowiedziane zaklęcia wywołały z mrocznych czeluści internetu takie kreatury jak ja.
Jak zrozumiałem, twój sposób na dopracowanie opowiadania jest prosty jak założenie dobrego angielskiego trawnika - wystarczy posiać, a potem tylko kosić i podlewać. I tak przez zaledwie sto lat 😉. Ileż trzeba się napracować, aby stworzyć wrażenie, że to takie proste…
A tak zupełnie na serio, to zmiana formuły wyszła, w moim odczuciu serii na dobre. Chociaż nadal uwielbiam te wcześniejsze odcinki, to jednak w pewnym momencie czuć było , że każdy kolejny przynosi po prostu więcej tego samego. Kolejna relacja ze spełnienia następnej, bardziej perwersyjnej fantazji. Super na jeden raz, ale żal było potencjału, który gdzieś ulatywał. Że świetne pomysły są tak lekko przepalane i… do zapomnienia chwilę po przeczytaniu.
Te nowsze opowiadania mają wystarczająco zamkniętą formę, aby zadowolić przygodnych gości. Oni nawet nie poczują różnicy, ale też nie będą zawiedzeni. Za to wierni czytelnicy docenią, że w istocie dostają znacznie więcej niż kiedyś. Że historia wciąga jak bagno i sprawia, że nie możemy doczekać się dalszego ciągu. I nie chodzi o ciekawość, jak za chwilę Iza ułoży ciało. Chociaż… o to też 😛
@koko Gonienie króliczka daje więcej możliwości i więcej zabawy bo jest nieprzewidywalne . Dlatego jest takie interesujące . A rozbudowane opowiadania można podzielić na części . Jak widać daje to Ciekawe efekty nietylko w opowiadaniu .
@Staruch_ Stawiasz mi wysoko poprzeczkę i muszę się tłumaczyć, odpowiedź na Twoje pytanie nie jest taka prosta. 😉
Jeśli chodzi o Izę i Tomka, to na początku pisałem zupełnie bez większego planu. Chciałem przede wszystkim pokazać, co kręci niektórych facetów i jak stopniowo zmienia się zachowanie partnerki. I w zasadzie tyle — bo wtedy nie miałem jeszcze pojęcia, że to opowiadanie rozrośnie się na tyle odcinków.
Dopiero kiedy podjąłem decyzję, że jednak nie kończę serii, zacząłem bardziej świadomie prowadzić bohaterów. Od tego momentu ich działania nie są już przypadkowe, tylko wynikają z tego, dokąd chcę ich zaprowadzić.
Jeśli chodzi o stronę techniczną, to nie robię żadnych notatek. Wszystko powstaje i zostaje w głowie. Zbiera się tam przez jakiś czas, miesza, układa… aż w końcu przychodzi moment, że to wszystko eksploduje i siadam do pisania.
Wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa — bo gdy przelewam te myśli na „papier”, widzę je fizycznie, czytam je na nowo i nadchodzi druga fala pomysłów. Opowiadanie zaczyna żyć własnym życiem i rozrasta się o kolejne wątki. Z bólem serca nie mogę jednak rozwijać ich w nieskończoność, choć bardzo bym chciał, bo całość zrobiłaby się po prostu za długa. Zresztą, jak widać szczególnie w ostatnich częściach, sporo miejsca zajmuje u mnie gra wstępna — bo zdecydowanie bardziej interesuje mnie gonienie króliczka niż samo złapanie go.
@koko Korzystając z okazji, że dyskusja odżyła, chciałbym zapytać o twoją metodę.
Tak już jakoś mam, że najbardziej wciągają mnie tutaj opowiadania, które wywołują złudzenie, że dotyczą prawdziwych ludzi i mogłyby wydarzyć się w realu. Jak sądzę, ten efekt wynika ze starannie nakreślonego tła, przedstawienia okoliczności, motywacji bohaterów, wiarygodnego opisu emocji. Odrzuca mnie, kiedy już na pierwszy rzut oka widzę dyktę i taśmę klejącą, ale nie mam złudzeń, że nawet w opowiadaniach które lubię, najczęściej wystarczy poskrobać, aby palec przeszedł na drugą stronę. I nie narzekam, na ogół tyle też wystarczy. Tyle, że tym razem, kiedy skrobię, to wciąż docieram do nowej warstwy, jakiegoś niuansu, który rozwala układankę. Potrzebowałem sporo czasu, aby nabrać przekonania, że wreszcie to rozgryzłem i wszystkie klocki do siebie pasują , a wyczuwane wcześniej sprzeczności, czy niekonsekwencje zostały usunięte. I uświadomiłem sobie, jak starannie zaprojektowałeś postacie, aby to co się dzieje w ich głowach wydawało się tak prawdziwe, mimo przecież, na chłodno patrząc, mocno nierealistycznej sytuacji. Z całą złożonością i często ambiwalencją, która cechuje to, co na codzień dzieje się w naszych umysłach.
Przyjmując roboczo, że mi nie odwala i rzeczywiście tam to jest, co myślę, że jest: czy najpierw starannie „projektujesz”, charakterystykę postaci, robisz notatki, ustalasz jej postawę, motywację itp, a potem realizujesz ten „projekt” i w końcu szczegółowo sprawdzasz tekst, czy w pełni oddaje to co sobie założyłeś? Czy raczej zdajesz się na intuicję i tak jakoś samo wychodzi (farciarz 😉). Albo, może trik polega na tym, że zostawiasz tyle przestrzeni na interpretację, że każdy coś satysfakcjonującego sobie z tych klocków ułoży i na końcu czuje się mądry i przenikliwy? Niezależnie od odpowiedzi, siedzę się, że twoje najnowsze opowiadania dały mi pretekst do takich dociekań, bo to oznacza, że frajdy wystarczyło na dłużej niż ta godzinka na przeczytanie.
@koko już dawno tak przeczytałem dlatego zapytałem o powieść 😉😜myślę że warsztat jest odpowiedni . Ale potrzebujesz tylko czasu by do tej myśli dojrzeć . No cóż robić poczekamy . A w międzyczasie będą kolejne opowiadania .
@Hakdak Kiedy patrzę na wszystkie opowiadania z serii, faktycznie uzbierało się już materiału na powieść. Ale mówiąc serio — nie planuję. Żeby napisać powieść, która byłaby przyswajalna dla czytelników, potrzeba solidnego warsztatu i dużej konsekwencji, a ja nie czuję się na siłach, żeby dźwignąć aż tak poważną formę. Krótsze formy "wybaczają" braki i niedoskonałości warsztatowe, które w powieści od początku byłyby rażące. 😉
Dlatego zostaję przy opowiadaniach. Ale jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć całość od początku do końca — zapraszam, choć absolutnie bez obowiązku 😉 do przeczytania wszystkich opowiadań - same się jakoś poukładały w jedną całość.
@Koko nie myślałeś by rozbudować któryś z wątków do jakiejś większej formy typu powieść. By móc rozbudować relacje między Izą i Tomkiem ?. Pytam bo może umknęło mi coś wcześniej i już ktoś zadał takie pytanie
@koko Bardzo się cieszę, że tak zdecydowałeś. Jakoś tak mi bardziej to pasuje do mojego wyobrażenia o twoich bohaterach.
I dzięki, że wreszcie pokazałeś, gdzie Tomek wyznaczył granicę. Tylko nadal zżera mnie ciekawość, czy Iza znowu ją testowała, bo straciła głowę, czy przeciwnie 😛. I czy ostra reakcja Tomka ją rzeczywiście wkurzyła, a może właśnie o to jej chodziło?
@koko I to jest fajne … raz jedno coś wymyśli …. A raz Tomek mógłby teraz coś zrobić by Iza też poczuła dreszczyk zagrożenia … bo właśnie ona się rozkręciła przy nim i niby on ale to ona rządzi i dzieli
@Staruch_@Hakdak Muszę przyznać, że całkiem dobrze mnie rozgryzacie – wasze spostrzeżenia bardzo pokrywają się z tym, co miałem w głowie, pisząc kolejne rozdziały. Rzeczywiście kiedyś napisałem, że Tomek czasami nie nadąża za Izą, jest przez nią zdominowany i sprawia wrażenie słabszego. Nie chciałem go tak przedstawiać, ale skupiając się na inicjatywie Izy, tak to naturalnie wychodziło.
W ostatnich częściach już świadomie chciałem go wzmocnić i pchnąć na właściwe tory, dlatego to on zaczyna ciągnąć za sznurki – chociaż Iza nie daje się tak łatwo prowadzić ani ustawić w tej roli. Myślę, że tak już zostanie: raz jedno, raz drugie będzie przejmowało inicjatywę. Właśnie w tym sensie oni się uzupełniają.
@Staruch_ Tak masz rację @koko nas nie zawiedzie. Ale napewno trochę poczekamy co wymyśli . A nasza para no cóż zrobi to co koko dla nich wymyśli. Nam zostaje czekać i dociekać co autor miał na myśli . Może właśnie to że dał miejsce do dyskusji by to żyło dalej . A jemu dało paliwo do pisania . Inaczej zamknął by historię . Może trochę lubi tu zaglądać i łapać się za głowę co mytu wymyślamy 😜
@Hakdak Cóż, istnieje też możliwość, że @Koko teraz łapie się za głowę zirytowany, jak bardzo nic nie zrozumiałem😉.
Ważne, że nasza para przeszła próbę ognia. Dowiedli sobie wzajemnie mądrość i oddanie, pozwalające zatrzymać się we właściwym momencie. I zadbać wzajemnie o siebie. Są gotowi wykonać następny krok😛. Z drugiej strony - w pełni się z tobą zgadzam, że równowaga jest krucha i nie mogą tracić czujności. Ale to właśnie tworzy napięcie, które tak ich kręci.
A teraz pozostaje nam tylko czekać, pewnie długo ☹️ i fantazjować, co też naszym bohaterom znowu wpadnie do głowy. Może odwrócą role (hmm, Magda…), znajdą podobnie szaloną parę, albo większą grupę? Albo coś nabroją w miejscu publicznym drżąc w strachu przed przyłapaniem. Albo przeciwnie, zapragną publiczności. Może odwiedzi ich szalona siostra Izy i wyda się pewien sekrecik z młodości… Cokolwiek to będzie, wiem że @Koko i tak nas zaskoczy.
@Staruch_ Tak jak zwykle widzisz to co niewidzialne czytasz niuanse idealnie . Teraz widzę że sam bym nigdy tego lepiej nie ujął . Ale Tomek dostrzegł w pewnej chwili ze Iza może się wymknąć że nie mówi wszystkiego . Tamta część była o urażonym ego lwa . A ta o jego powrocie na pozycję króla . Ale Lew teraz jest czujny i widzi zagrożenie .
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Pasjonat · 1 tydzień temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Witam!
Chciałbym zacząć od pozytywów, ale nie da się nie poruszając od razu pewnych niuansów. Fabuła od początku szła w dość przejaskrawiona erotycznie bajkę, osobiście mi to nie przeszkadza, co do fabuły zarzutów nie mam. Mógłbym więc napisać, że czytało się przyjemnie... Ale powtórzenia, gubienia się w zdaniu i zjadanie już nie liter, ale słów, bardzo uprzykrza pytanie. Nie jestem językowym pyrystą, ale wydaje się dobrze sformatowane, poprawnie gramatycznie i interpunkcyjne, więc jakis proces redagowania musiał być, jednak nie wychwycił licznych niuansów.
Hakdak · 1 tydzień temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Czyta się jak zawsze super . Szkoda że nie będzie poprawin
Tom · 1 tydzień temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
A mi się podobało. Dobrze się czyta
Arp · 1 tydzień temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Bardzo dobrze się czytało, chociaż spodziewałem się bardziej "szalonego" finału.
Myślę, że ja i wielu czytelników chętnie poczytało by coś z dalszych przygód Barka i Dominiki.
ed · 1 tydzień temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Nie, i jeszcze raz nie. Wyszedł taki Smarzowski tego portalu. Przejaskrawione, wszystkiego za dużo, nie ma tez żadnych wyraźnych emocji. Pisane jakby na kolanie, żeby to już skończyć, jest sporo literówek. Szkoda, bo fajny pomysł.
Z drugiej strony, wpisuje się trochę w obecny klimat Epsteina, bo degeneracje to specjalność naszej cywilizacji.
KaGg · 1 tydzień temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Dla mnie jak zwykle 10/10. Pytanie co dalej - możemy liczyć jeszcze na powrót bohaterów z serii o Dominice a może jakiś spin off - dalsze przygody wujka Tadka, którego podboje i plany zdają się nie mieć żadnych granic??? 😉
Michal · 1 tydzień temu · "Barbara (III)"
Fantazje fantazja i Ale przez twoje opowiadanie też zaczęliśmy urealniac fantazje. Czekamy na dalsze części.
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ dokładnie wejść można i nawet nie przeczytać . To nie jest miarodajne . Oceny to co innego . Już coś mówią . Ale mam nadzieję że dopiero kontakt z czytelnikiem jest jakąś formą inspiracji . Ale też dla nas też to jest fajne gdy autor też bierze udział w dyskusji . Ta wymiana myśli jest tu najciekawsza .
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Hakdak super, że poruszyłeś istotną kwestię. Reakcje czytelników to minimum co możemy zrobić, aby autorzy poczuli, że ich krew nie wsiąka w piach. Bo jak inaczej mają znaleźć motywację do dalszego pisania? Mam nadzieję, że oceny opowiadań, a szczególnie komentarze, które wymagają już pewnego zaangażowania (same wejścia chyba niewiele znaczą) są w oczach autorów walutą, która płacimy za ich wysiłek.
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
Najważniejsze że masz pomysły na ciąg dalszy . A w jakiej formule to ma mniejsze znaczenie . Najbardziej irytujące jest gdy ktoś przerywa i zostaje niedokończona historia … a może to specjalnie tak robią ? By ciąg dalszy sobie wymyślić samemu . A tak serio no cóż rozpieściłeś nas swoimi opowiadaniami wielopłaszczyznowymi emocjami , podtekstami i niuansami . To teraz masz wymagających fanów . Ale to chyba dobrze dla nas wszystkich . Ty jako autor widzisz że jest dla kogo pisać my mamy na co czekać . Symbioza
koko · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
Dzięki za wszystkie budujące komentarze. Przyznam, że aż trochę boję się pisać dalej, bo widzę, że trafiłem na wymagających, wnikliwych czytelników i prawdziwych koneserów gatunku 😉
A mówiąc już serio: staram się zadowolić wszystkich i nie powtarzać wątków — choć jedne są prostsze, inne bardziej złożone. Miałem sporo szczęścia, tworząc w pierwszej części taką, a nie inną osobowość Izy, i zrobiłem to całkiem świadomie: luzaczka, przekorna zgrywuska. Dzięki temu naturalnie odnajduje się w tych wszystkich niecodziennych sytuacjach. A tyle jeszcze przed nimi ...
Hubikd · 2 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (II)"
Kiedy następne przygody na weselu?
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Jak zawsze celnie na temat tak jak nikt ujmujesz o co tu chodzi . Koko piszesz tak ze nie przechodzi się obok obojętnie bo najważniejsze jest nie z kim gdzie i jak … ale dlaczego i jak do tego doszło .
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Nie narzekaj, bo to twoje lekkomyślnie wypowiedziane zaklęcia wywołały z mrocznych czeluści internetu takie kreatury jak ja.
Jak zrozumiałem, twój sposób na dopracowanie opowiadania jest prosty jak założenie dobrego angielskiego trawnika - wystarczy posiać, a potem tylko kosić i podlewać. I tak przez zaledwie sto lat 😉. Ileż trzeba się napracować, aby stworzyć wrażenie, że to takie proste…
A tak zupełnie na serio, to zmiana formuły wyszła, w moim odczuciu serii na dobre. Chociaż nadal uwielbiam te wcześniejsze odcinki, to jednak w pewnym momencie czuć było , że każdy kolejny przynosi po prostu więcej tego samego. Kolejna relacja ze spełnienia następnej, bardziej perwersyjnej fantazji. Super na jeden raz, ale żal było potencjału, który gdzieś ulatywał. Że świetne pomysły są tak lekko przepalane i… do zapomnienia chwilę po przeczytaniu.
Te nowsze opowiadania mają wystarczająco zamkniętą formę, aby zadowolić przygodnych gości. Oni nawet nie poczują różnicy, ale też nie będą zawiedzeni. Za to wierni czytelnicy docenią, że w istocie dostają znacznie więcej niż kiedyś. Że historia wciąga jak bagno i sprawia, że nie możemy doczekać się dalszego ciągu. I nie chodzi o ciekawość, jak za chwilę Iza ułoży ciało. Chociaż… o to też 😛
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Gonienie króliczka daje więcej możliwości i więcej zabawy bo jest nieprzewidywalne . Dlatego jest takie interesujące . A rozbudowane opowiadania można podzielić na części . Jak widać daje to Ciekawe efekty nietylko w opowiadaniu .
koko · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Stawiasz mi wysoko poprzeczkę i muszę się tłumaczyć, odpowiedź na Twoje pytanie nie jest taka prosta. 😉
Jeśli chodzi o Izę i Tomka, to na początku pisałem zupełnie bez większego planu. Chciałem przede wszystkim pokazać, co kręci niektórych facetów i jak stopniowo zmienia się zachowanie partnerki. I w zasadzie tyle — bo wtedy nie miałem jeszcze pojęcia, że to opowiadanie rozrośnie się na tyle odcinków.
Dopiero kiedy podjąłem decyzję, że jednak nie kończę serii, zacząłem bardziej świadomie prowadzić bohaterów. Od tego momentu ich działania nie są już przypadkowe, tylko wynikają z tego, dokąd chcę ich zaprowadzić.
Jeśli chodzi o stronę techniczną, to nie robię żadnych notatek. Wszystko powstaje i zostaje w głowie. Zbiera się tam przez jakiś czas, miesza, układa… aż w końcu przychodzi moment, że to wszystko eksploduje i siadam do pisania.
Wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa — bo gdy przelewam te myśli na „papier”, widzę je fizycznie, czytam je na nowo i nadchodzi druga fala pomysłów. Opowiadanie zaczyna żyć własnym życiem i rozrasta się o kolejne wątki. Z bólem serca nie mogę jednak rozwijać ich w nieskończoność, choć bardzo bym chciał, bo całość zrobiłaby się po prostu za długa. Zresztą, jak widać szczególnie w ostatnich częściach, sporo miejsca zajmuje u mnie gra wstępna — bo zdecydowanie bardziej interesuje mnie gonienie króliczka niż samo złapanie go.
Bourbon64 · 2 tygodnie temu · "Pan Twardowski. Więzień cielesności"
gratuluję pomysłu i poczucia humoru - bardzo fajne !
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Korzystając z okazji, że dyskusja odżyła, chciałbym zapytać o twoją metodę.
Tak już jakoś mam, że najbardziej wciągają mnie tutaj opowiadania, które wywołują złudzenie, że dotyczą prawdziwych ludzi i mogłyby wydarzyć się w realu. Jak sądzę, ten efekt wynika ze starannie nakreślonego tła, przedstawienia okoliczności, motywacji bohaterów, wiarygodnego opisu emocji. Odrzuca mnie, kiedy już na pierwszy rzut oka widzę dyktę i taśmę klejącą, ale nie mam złudzeń, że nawet w opowiadaniach które lubię, najczęściej wystarczy poskrobać, aby palec przeszedł na drugą stronę. I nie narzekam, na ogół tyle też wystarczy. Tyle, że tym razem, kiedy skrobię, to wciąż docieram do nowej warstwy, jakiegoś niuansu, który rozwala układankę. Potrzebowałem sporo czasu, aby nabrać przekonania, że wreszcie to rozgryzłem i wszystkie klocki do siebie pasują , a wyczuwane wcześniej sprzeczności, czy niekonsekwencje zostały usunięte. I uświadomiłem sobie, jak starannie zaprojektowałeś postacie, aby to co się dzieje w ich głowach wydawało się tak prawdziwe, mimo przecież, na chłodno patrząc, mocno nierealistycznej sytuacji. Z całą złożonością i często ambiwalencją, która cechuje to, co na codzień dzieje się w naszych umysłach.
Przyjmując roboczo, że mi nie odwala i rzeczywiście tam to jest, co myślę, że jest: czy najpierw starannie „projektujesz”, charakterystykę postaci, robisz notatki, ustalasz jej postawę, motywację itp, a potem realizujesz ten „projekt” i w końcu szczegółowo sprawdzasz tekst, czy w pełni oddaje to co sobie założyłeś? Czy raczej zdajesz się na intuicję i tak jakoś samo wychodzi (farciarz 😉). Albo, może trik polega na tym, że zostawiasz tyle przestrzeni na interpretację, że każdy coś satysfakcjonującego sobie z tych klocków ułoży i na końcu czuje się mądry i przenikliwy? Niezależnie od odpowiedzi, siedzę się, że twoje najnowsze opowiadania dały mi pretekst do takich dociekań, bo to oznacza, że frajdy wystarczyło na dłużej niż ta godzinka na przeczytanie.
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko już dawno tak przeczytałem dlatego zapytałem o powieść 😉😜myślę że warsztat jest odpowiedni . Ale potrzebujesz tylko czasu by do tej myśli dojrzeć . No cóż robić poczekamy . A w międzyczasie będą kolejne opowiadania .
koko · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Hakdak Kiedy patrzę na wszystkie opowiadania z serii, faktycznie uzbierało się już materiału na powieść. Ale mówiąc serio — nie planuję. Żeby napisać powieść, która byłaby przyswajalna dla czytelników, potrzeba solidnego warsztatu i dużej konsekwencji, a ja nie czuję się na siłach, żeby dźwignąć aż tak poważną formę. Krótsze formy "wybaczają" braki i niedoskonałości warsztatowe, które w powieści od początku byłyby rażące. 😉
Dlatego zostaję przy opowiadaniach. Ale jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć całość od początku do końca — zapraszam, choć absolutnie bez obowiązku 😉 do przeczytania wszystkich opowiadań - same się jakoś poukładały w jedną całość.
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Koko nie myślałeś by rozbudować któryś z wątków do jakiejś większej formy typu powieść. By móc rozbudować relacje między Izą i Tomkiem ?. Pytam bo może umknęło mi coś wcześniej i już ktoś zadał takie pytanie
Secret · 2 tygodnie temu · "Dążenie do celu (IV)"
Drogi autorze, nadal czekamy na kontynuację. Nie poddawaj się
rampamparam · 2 tygodnie temu · "Zemsta za zdradę"
psa miał kto przyprowadzić ale żeby bzyknąć w dupcie to już nikogo... jestem zawiedziony ;P
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Tak to narazie zepewne pozostanie niewiadoma . Chyba że w jakiś sposób poruszy się ten temat w innym opowiadaniu .
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Bardzo się cieszę, że tak zdecydowałeś. Jakoś tak mi bardziej to pasuje do mojego wyobrażenia o twoich bohaterach.
I dzięki, że wreszcie pokazałeś, gdzie Tomek wyznaczył granicę. Tylko nadal zżera mnie ciekawość, czy Iza znowu ją testowała, bo straciła głowę, czy przeciwnie 😛. I czy ostra reakcja Tomka ją rzeczywiście wkurzyła, a może właśnie o to jej chodziło?
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko I to jest fajne … raz jedno coś wymyśli …. A raz Tomek mógłby teraz coś zrobić by Iza też poczuła dreszczyk zagrożenia … bo właśnie ona się rozkręciła przy nim i niby on ale to ona rządzi i dzieli
koko · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ @Hakdak Muszę przyznać, że całkiem dobrze mnie rozgryzacie – wasze spostrzeżenia bardzo pokrywają się z tym, co miałem w głowie, pisząc kolejne rozdziały. Rzeczywiście kiedyś napisałem, że Tomek czasami nie nadąża za Izą, jest przez nią zdominowany i sprawia wrażenie słabszego. Nie chciałem go tak przedstawiać, ale skupiając się na inicjatywie Izy, tak to naturalnie wychodziło.
W ostatnich częściach już świadomie chciałem go wzmocnić i pchnąć na właściwe tory, dlatego to on zaczyna ciągnąć za sznurki – chociaż Iza nie daje się tak łatwo prowadzić ani ustawić w tej roli. Myślę, że tak już zostanie: raz jedno, raz drugie będzie przejmowało inicjatywę. Właśnie w tym sensie oni się uzupełniają.
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Tak masz rację @koko nas nie zawiedzie. Ale napewno trochę poczekamy co wymyśli . A nasza para no cóż zrobi to co koko dla nich wymyśli. Nam zostaje czekać i dociekać co autor miał na myśli . Może właśnie to że dał miejsce do dyskusji by to żyło dalej . A jemu dało paliwo do pisania . Inaczej zamknął by historię . Może trochę lubi tu zaglądać i łapać się za głowę co mytu wymyślamy 😜
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Hakdak Cóż, istnieje też możliwość, że @Koko teraz łapie się za głowę zirytowany, jak bardzo nic nie zrozumiałem😉.
Ważne, że nasza para przeszła próbę ognia. Dowiedli sobie wzajemnie mądrość i oddanie, pozwalające zatrzymać się we właściwym momencie. I zadbać wzajemnie o siebie. Są gotowi wykonać następny krok😛. Z drugiej strony - w pełni się z tobą zgadzam, że równowaga jest krucha i nie mogą tracić czujności. Ale to właśnie tworzy napięcie, które tak ich kręci.
A teraz pozostaje nam tylko czekać, pewnie długo ☹️ i fantazjować, co też naszym bohaterom znowu wpadnie do głowy. Może odwrócą role (hmm, Magda…), znajdą podobnie szaloną parę, albo większą grupę? Albo coś nabroją w miejscu publicznym drżąc w strachu przed przyłapaniem. Albo przeciwnie, zapragną publiczności. Może odwiedzi ich szalona siostra Izy i wyda się pewien sekrecik z młodości… Cokolwiek to będzie, wiem że @Koko i tak nas zaskoczy.
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Tak jak zwykle widzisz to co niewidzialne czytasz niuanse idealnie . Teraz widzę że sam bym nigdy tego lepiej nie ujął . Ale Tomek dostrzegł w pewnej chwili ze Iza może się wymknąć że nie mówi wszystkiego . Tamta część była o urażonym ego lwa . A ta o jego powrocie na pozycję króla . Ale Lew teraz jest czujny i widzi zagrożenie .
Zwyczajna niezwyczajność, czyli są obrazy, jakie…
Przebudzona (I)
Wilczyca (III-IV)
Wilczyca (I-II)
Marta i hebanowy rycerz
Rodzinne grzechy: Wesele (III)
Iza i Tomek (XVI)
Gdy opadnie kurz
Iza i Tomek (XV)
Joanna na basenie