@Jorg - tak, Iza znakomicie odnalazła się w tym układzie, ale jak już kiedyś pisałem, chce w nim być z Tomkiem, albo w ogóle. I może zacząć się obawiać, że kiedyś przyjdzie jej wybierać. Albo gorzej, Tomka przestanie to obchodzić i będą w tym jednocześnie, ale nie razem.
@Marigold Cieszę się, Marigold, że dołączyłaś do naszej małej społeczności. Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej. 😊
Odniosę się krótko do tego, co napisałaś o ukrytych pragnieniach Izy. W pierwszych częściach chciałem pokazać, jak te pragnienia zaczynają się w niej budzić. Nie zakładałem jednak, że ktoś zauważy, że być może drzemały w niej od dawna i potrzebowały jedynie impulsu, żeby się uwolnić.
W ostatnim opowiadaniu chciałem pokazać Izę jako osobę słabą, nieświadomą i trochę naiwną, choć sam nie jestem pewien, czy te określenia do końca do niej pasują. Widzimy przecież, że nie miała zamiaru posuwać się tak daleko. A już na pewno nie planowała niczego, co miałoby się wydarzyć za plecami męża. W kolejnej retrospekcji pokażę ją jeszcze bardziej niewinną, naprawdę. Gdy spojrzymy na to wszystko z perspektywy pozostałych opowiadań, będzie można dostrzec, jak stopniowo się zmieniała.
A czy te pragnienia były w niej uśpione od początku, czy dopiero się narodziły pod wpływem kolejnych wydarzeń? Myślę, że ostatecznie nie ma to aż takiego znaczenia. Ciekawsze jest chyba to, jak Iza stopniowo odkrywa samą siebie i dokąd ją to prowadzi.
Jeśli zaś chodzi o przekraczanie kolejnych granic, to mam na razie nieco inny pomysł. Nie chcę na razie wprowadzać bohaterów w kolejne perwersyjne układy. Wolałbym mocniej zagłębić się w ich psychikę, emocje i wzajemne relacje. To nie znaczy oczywiście, że zabraknie erotyki. Chciałbym po prostu, żeby za tym, co dzieje się między nimi, kryło się coś więcej.
@Marigold temat rzeka i mam nadzieję na kilka przynajmniej opowiadań …kilka retrospekcji i ogrom komentarzy . Tomkiem. Hyba ostatnie wydarzenia wstrząsnęły dostatecznie tylko co jest wstanie wstrząsnąć Iza może świadomość że może stracić miłość życia . Tylko. Zy będzie jeszcze potrafiła zawrócić . Ciekawe co o tym myślisz .
@Staruch_ mam nadzieję że oboje tak to widzą … ale to …. Hmm chyba raczej nadzieja . Bo wiemy jak zawsze co myśli Tomek ale co Iza to już tylko domysły teraz trochę zwróciła na pewne akcenty Merigold . Ale nie wiemy co tłumaczyła Iza tak dokońca ona tylko tłumaczyła jak doszło do akcji z chłopakami w tym co mowilaxw poprzednim odcinku raczej nie było samokrytyki . W tym coś chciała tłumaczyć tylko co ? To kwestia otwarta . I to co mówi Merigold a my się domyślaliśmy też że Iza się odnalazła w tym układzie . Czy ona ma poczucie ze trzeba unieść pokrywkę wypuścić parę zamieszać sprawdzić jak smakuje i doprawić ? Koko mistrzowsko coś nam odkrył dał tropy i zostawił czas byśmy się domyślali
@koko Pozdrawiam szanownego autora. Ja jeszcze nie czytałem,bo czasu nie miałem,ale na pewno przeczytam i skomentuję. A na chwilę obecną napiszę podobnie jak kiedyś- pisz mistrzu pióra,pisz , bo wszyscy czekamy i wypieki na twarzy mamy. Ja osobiście czekam już na odcinek - uwaga- pięćdziesiąty!!
@Jorg - „Nowe otwarcie” - tego określenia mi brakowało. Bo to chyba nie jest tak, że bohaterowie boją się nadchodzącej katastrofy. Raczej potrzebują podnieść pokrywkę kociołka i wypuścić nieco pary, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i właściwego kierunku. Usłyszeć pozornie banalne: „Skarbie, wszystko będzie OK, przecież jestem przy tobie”. Może ich układ wymaga jedynie aktualizacji softu?
@Staruch_ masz rację może coś czują że coś się kończy a coś się zaczyna potrzeba rozmowy jest wyraźna i bardzo wyraźnie widać to co zauważyła Merigold . To może być nowe otwarcie a może nie bo jak w życiu przestaną się rozumieć. Może uwolniona z ram Iza nie będzie chciała zamknąć się w nowe
@Marigold - Ależ się cieszę, że wreszcie jest jakiś odzew ze strony mądrzejszej połowy ludzkości. Szkoda, że nie widzisz jak szaleńczo merdam ogonem!
I oczywiście trochę denerwuje mnie 😉, że od razu doszłaś do pewnych rzeczy, gdy nam zajęło to miesiące ględzenia. Jedynie nie mam pewności, czy już wiemy dosyć, aby przesądzić, że Iza uciekła pod skrzydła Tomka dla ochrony przed uwięzionym w niej demonem. Raczej skłaniam się, póki co, ku temu, że jego istnienie uświadomiła jej dopiero przygoda z Ulą i obcymi facetami. Odtąd walczyła z przeciwstawnymi pragnieniami - by go zdusić lub uwolnić. A Tomek niechcący pomógł w decyzji. Tyle, że on też ma swojego...
Tak czy inaczej, doszli do momentu, gdy nie mogą już ignorować kosztu, który wiąże się z takim życiem. I być może oboje rozpaczliwie potrzebują teraz dostarczyć sobie dowodu, że nie zepsuli przy okazji czegoś bezcennego. Chyba, że jest już za późno.
Witam autora i szanownych Czytelników!
Nie wiem, czy coś wniosę do dyskusji, bo panowie radzą sobie doskonale sami, bez pierwiastka żeńskiego 😉 Ale mam kilka spostrzeżeń, którymi chciałabym się podzielić.
Choć nie znam całej historii, wiem, jaka jest myśl przewodnia tej opowieści. Zapewne wiele rzeczy mi umknęło, dlatego zastrzegam, że moje przemyślenia odnoszą się tylko do tego rozdziału.
Uważam, że w Izie kryje się o wiele więcej niż w Tomku. Możliwe, że od zawsze miała w sobie nieuświadomione pragnienia, a może inaczej – pragnienia, których nie dopuszczała do głosu, bo dla niej stanowiły tabu. A one spokojnie czekały, by w sprzyjających okolicznościach się ujawnić.
Wydaje mi się, że Iza obawiała się tego, co w niej siedzi. Wypierała jakąś część siebie, ukrywała ją przed samą sobą, a ślub z Tomkiem miał jej być może w tym pomóc. Małżeństwo oraz związane z nim zasady (przynajmniej w jej ocenie) miały utrzymać w ryzach wewnętrzną potrzebę, którą starała się w sobie zdusić albo ujarzmić.
Ale trafiła na człowieka, który – o ironio – zamiast zapewnić jej stabilność emocjonalną i w jakiś sposób ją powstrzymać, spuścił ją ze smyczy, której, tak mi się przynajmniej wydaje, jednak wolała się trzymać. Stworzył jej warunki, by odkryła ciemniejszą (?) stronę swojej natury. A ona temu uległa.
Oboje pragną zatrzymać drugą osobę tylko dla siebie, a jednocześnie fantazje seksualne pchają ich w cudze ramiona. Ten dualizm jest tutaj bardzo dobrze przedstawiony.
Zastanawiam się, jak długo potrafią tak żyć. Wciąż nowi ludzie, nowe przygody, nowe fantazje, a gdzie w tym wszystkim wspólne życie? Czy w ogóle potrafią jeszcze żyć inaczej?
Z jednej strony rozumiem czytelników, którzy nie chcą, by ta historia się skończyła. Z drugiej sama chętnie dowiedziałabym się, co zrobią, gdy przekroczą ostatnią granicę.
To takie moje trzy grosze do dyskusji. Pozdrawiam!
@Maro1 Naprawdę nie miałem na celu przyprawić cię o zawał. Ale jeśli zarywacie noce przez moje teksty, to nie ma dla mnie większej satysfakcji i słów uznania! Naprawdę.
A co do treści, to mam te same odczucia. Retrospekcja Tomka jest spokojniejsza. Iza też miała taka być, ale zakończenie to chyba już wersja 3.0 😂 Miało być delikatnie, ale sam się nakręciłem i wyszło, jak wyszło.
@Jorg - coś mi mówi, że Iza też nie jest taka spokojna i wyluzowana jak nam się wydawało. I w niej buzują emocje i wątpliwości. Chyba nieprzypadkowo ciągle się ostatnio tłumaczy. Jak widać, koszt ponoszą oboje.
@Staruch_ dokładnie … Tomek poczuł że doszli do ściany przynajmniej on doszedł do niej . Więc czeka ich rozmowa i albo w niej wyplynie wszystko albo tylko ustala coś na przyszłość na podstawie co oficjalnie wiedzą i czują . Oboje czują że ona jest potrzebna . Ciekawe czy z tych samych powodów jej potrzebują to jest najciekawsze .
@Maro1 - nieskromnie przypomnę, że ostrzegałem. Spokojniej to może znaczyć: „mniej perwersyjnie”, ale niekoniecznie mniej emocjonalnie. Tak mówił mój bebech. A teraz mi mówi, że powinieneś nastawić się na więcej, bo ostatni epizod chyba pełni funkcję interludium mającego przygotować nas na coś ważnego.
Nieprzypadkowo Iza próbowała coś jeszcze wyjaśniać zasypiającemu Tomkowi, wspominała o konieczności rozmowy, jak już wypoczną i opadną emocje. Tomek gubi się w wątpliwościach i wygląda, że na razie doszedł do ściany. Coś muszą z tym zrobić. Zatrzymać się choć na chwilę i zrobić remanent. Rozliczyć się z obawami i niepewnością. Zrozumieć, co jest teraz między nimi, po tym wszystkim. Co zyskali i czy coś stracili. Czy nadal chcą siebie takich. Odnowić przymierze, bądź pozbyć się złudzeń. Zdecydować, co dalej. I na jakich zasadach. Zebrało się już trochę gratów w plecaku, trzeba zrobić przegląd i może czegoś się pozbyć, by móc iść dalej.
@Maro1 nie obiecywał spokoju tylko że będzie spokojniej tak mi się wydaje 😁😁😁ale też przez długi czas zastanawiałem się czy czasem Iza nie ma jednej więcej tajemnicy. Fajny pomysł z retrospekcjami zwłaszcza w formie w której tak jak tu oboje coś wnoszą … może w przyszłości poznamy punkt widzenia obojga na jakieś jedno wydarzenie z ich życia … wtedy jeszcze lepiej poznamy jak podchodzą do spraw i co ich motywuje i determinuje.
@koko co Ty najlepszego zrobiłeś? Nie mogłem po prostu usiąść i przeczytać tego za pierwszym podejściem. O ile retrospekcja ze strony Tomka była miła, fajna i zabawna, o tyle wspomnień Izy nie mogłem już czytać spokojnie, bez wrażenia, że zaraz wyskoczy mi serce. Przecież my znamy Izę już trochę i wiemy z początkowych rozdziałów, że Tomek jest pierwszym facetem Izy. A Ty napisałeś to tak, że musiałem przeczytać to nie jeden i nie dwa razy.
Czytałem to powoli, zdanie po zdaniu, i chyba pół paczki szlugów spaliłem. Byłem przekonany, że ta spokojnie i miło zaczynająca się opowieść przyniesie coś więcej niż armagedon. Naprawdę wierzyłem, że Iza ma coś jeszcze za uszami. Szczerze, parę razy wracałem do wstępu i sam się upewniałem, czy naprawdę napisałeś o spokoju i chwili oddechu, ale jak widziałem fragment o zwrocie akcji, jakiego się nie spodziewaliśmy, to krew zamarzała mi w żyłach. Po pierwszej lekturze byłem tak samo skołowany i niepewny tego, co się stało, jak Iza, która obudziła się rano i nie miała stuprocentowej pewności.
Myślę, że przy następnych rozdziałach powinniśmy dostać konkretne powiadomienie, że rozdział nadchodzi. Mógłbym spokojnie wziąć sobie dzień wolnego. A tak, mimo że poszedłem spać późno, to od 4:30 nie śpię. Czas na kawę, może nawet dwie, i szykowanie się do pracy.
Dzięki @koko za podniesienie tętna „spokojną” historią.
@jamer106 - w tym momencie nie ocenię samego opowiadania jako takiego (w tym sensie, że dam mu konkretną liczbę gwiazdek w konkretnej kategorii), natomiast odniosę się do tego, co napisałeś ostatnio m.in. na czacie.
Masz rację - to nie jest specjalnie budujące, gdy poświęcasz czas i wysiłek, by napisać nowe opowiadanie, a publiczność stwierdza, że ma je w poważaniu. I pół biedy, gdyby posucha dotyczyła wszystkich, ale nie: tekst przed Twoim ma 10000 odsłon i 15 komentarzy, tekst za 15000 odsłon i 20 komentarzy, a Twój 2500 i 2. Albo i 0. Bo tak.
Natomiast zauważ, że nie ułatwiasz życia ani okazjonalnym czytelnikom, ani nawet Twoim oddanym fan(k)om. I ja wiem, że posługiwanie się własnym przykładem nigdy nie jest specjalnie obiektywne, ale naprawdę staram się, jak tylko mogę, by śledzić na bieżąco Twoją twórczość nie tylko z obowiązku moderatorskiego, lecz także zwyczajnej chęci. I mam z tym coraz większy problem, bo najzwyczajniej gubię się w mnogości bohaterów oraz wątków fabularnych, a jak już wreszcie się w nich odnajdę, to docieram do sceny... wiesz jakiej. I mów sobie, co chcesz, na czele z "to moja historia i napiszę sobie to, na co mam ochotę", ale doskonale wiemy (i ja, i przede wszystkim Ty), że niektóre motywy w Twoich opowiadaniach nie służą niczemu poza samym epatowaniem przemocą / naturalizmem / obrzydliwością / do wyboru. I czytelnik też już dawno zrozumiał, że ma do czynienia ze światem brudnym, niejednoznacznym moralnie, pełnym postaci, których nigdy nie chcielibyśmy spotkać w prawdziwym życiu, a i tak co jakiś czas musisz mu jebnąć łopatą po łbie i krzyknąć: patrz, zawsze może być gorzej! I powtarzam: to Twoje prawo jako autora, tylko później nie miej do nikogo pretensji o brak zainteresowania. Poza sobą oczywiście.
Dwie młode mniszki, ledwie nowicjuszki przed swoimi pierwszymi święceniami
-zbędne stwierdzenie o pierwszym święceniu. Nowicjuszki z założenia są przed święceniami, a tu jeszcze mamy , że ledwie były nowicjuszkami. Szczegół,
Prawdą było, że znajomość ze starszą siostrą otworzył jej oczy
- otworzyła.
Postaci były zbyt ekspresyjne
-postacie.
bardziej godne starożytnej mitologicznych stworzeń, niż świętych.
-chyba starożytnych.
jej pełnych ustach. W rytm jej
-jej x 2
Wkrótce dotarły do skraju łąki, gdzie między przypominający wapiennymi głazami, przypominającymi zęby pradawnej bestii
-coś w tym zdaniu nie gra i powtórzenie przypominający/przypominającymi.
nie babcię, ale ona kazała jej tylko tam nie chodzić, bo to złe miejsce i są tam pogrzebane przeklęte kości. Było więcej miejsc, które jej babcia nazywała złymi.
- powtórzenia babcia i złe.
towarzysząc starszemu kuzynowi. Towarzyszące
- powtórzenie.
niedźwiedzi, niż do innych psów nagle zamilkły, gdy tylko zbliżyli się pochyłych nędznych drzew. Zaskoczyło ich to, bo te zwierzęta nie ustępowały nawet przed schodzącymi z gór niedźwiedziami. Teraz jednak zamilkły,
- zamilkły i niedźwiedzi, trzeba by zamienić, bo blisko siebie te powtórzenia.
Sam ruszył w kierunki wzgórza. Ruszyła
-ruszył/ruszyła.
Szary bryła na wpół
-szara.
Dotknął jej wtedy łagodnie, bawiąc się jej włosami.
-jej x 2
jej oczom ukazała się jego męskość
-jej, jego. Męskość ma tylko on.
Znowu zadarł jej spódnicę i widząc, jej
- jej x 2 , spódnicę ma tylko ona.
a mokra plwociny
-mokre.
aż Przełożona
-z małej litery.
skałami jeziora bił przyjemny chłód. Wysokie ściany skał
-skał/skałami.
cała trójka rozplotła rzemienie sandałów i proste owijki. Nagrzane słońcem płaskie głazy parzyły w stopy. Z lubością cała trójka
-cała trójka x 2
Gia z uwolniła ciemnobrązowe włosy.
-literówka.
Po chwili namysłu zaczęła ściągać z siebie brunatny habit. Pozostając jeszcze przez moment w długiej, lnianej koszuli, spod której widać było mocno zarysowane, nieduże piersi o ciemnych sutkach.
- te dwa zdania chyba należałoby połączyć , bo inaczej to drugie ma dziwna budowę.
Wciąż w jej pulchnych brzuchu,
-pulchnym.
które zawsze towarzyszył jej,
-towarzyszyło.
– Idę na brzeg – krzyknęła.
-brakuje !
odpowiedziała głośno Gia mniszka
-a po co ta mniszka, przecież wiemy kim ona jest.
Pochyliła się bliżej kobiety, a jej niemal zanurzając wargi w wodzie.
-????
Nie musiała długo czekać na reakcje, dwa palce, mocno i rytmicznie pulsujące w jej rozgrzanej kobiecości.
- dla mnie to zdanie jest niedokończone.
Nie minęła chwila, jednak gdy jakiś krzyk i łoskot wyrwał się spomiędzy gęstych zarośli ponad nimi.
- przecinek chyba nie w tym miejscu i ogólnie to zdanie jest według mnie przekombinowane.
– I dlatego siedziałaś na tutaj? Szpiegowałaś nas?
-?????
jak one tam spółkowały ze sobą,
-nie wiem, czy wyraz spółkowały pasuje do tego co wyczyniały mniszki.
– Marcjanna powiedziała z satysfakcją w głosie.
-zmieniłbym szyk wyrazów.
jej rację. Na nic będą jej tłumaczenia
-jej x 2
dźwięk przysysania się. Kątem oka widziała, jak tamta niczym wielka pijawka, klęczy przyssana do jej boku, zostawiając po sobie duży, czerwony ślad i przyssała niczym pijawka do jej boku, zostawiając duży, czerwony ślad.
-pijawka, ślad, przyssana.
jej rzeczy. Pozostawiły jej
ale nie było ślady po jej rzeczach
-śladu.
Tyle odnośnie znalezionych błędów. Jest tego sporo jak na doświadczonego Autora , z niemałym dorobkiem. Sporo powtórzeń, literówki i czasami dziwne szyki zdań.
Mam zagwozdkę dotycząca dialogów w retrospekcjach, bo są zapisywane w ciągu. Może te retrospekcje zapisać kursywą i dialogi pozostawić klasycznie. Nie wiem, niech się wypowiedzą mądrzejsi.
Pomysł ciekawy, odległe czasy młode mniszki i klimat lesbijskiej miłości. Pomimo tego, że to fikcja historyczna, to jednak pewne kanony z tamtych lat należałoby utrzymać. Pierwsza rzecz to opuszczanie klasztoru przez młode nowicjuszki, mało prawdopodobne (nie mówię tu o zbieraniu ziół, ale o innych wspomnianych eskapadach) , dwa - nieraz wdarło się zbyt nowoczesne słownictwo w dialogach owych sióstr.
Odnośnie dialogów - czasami nie wiadomo, która z postaci mówi słowa dialogu, podobnie z określeniem najmłodsza, najwyższa itp., dopiero później dowiadujemy się która to , chyba , że jestem niezbyt dociekliwym czytelnikiem i przeoczyłem to na wstępie. Tyle odnośnie fabuły. Jest ciekawa, tak że daje mocne 8.
Erotyka.
Jest i początkowo bardzo umiejętnie Autor nam dawkuje, co mi się bardzo podobało. Jednakże im dalej tym opisy harców panien przesunięte są do zdań prostych, gdzie aż prosi się o ich rozbudowanie. Proste pojedyncze zdania, sprawdzają się w scenach akcji, a nie w erotycznych figlach. Ogólnie smacznie podana erotyka, bez epatowania wulgaryzmami, dosadnymi anatomicznymi opisami. Mamy zauważalne odczucia psychiczne z tym się wiążące i dobrze zarysowaną fizyczność bohaterek. Mocne 8.
Warsztat.
Tu jest nieciekawie. Nie będę się powtarzał, bo wskazane błędy wytknąłem wcześniej. Wydaje mi się , że nie przeczytano dokładnie tekstu przed dodaniem, bo większość literówek i dziwnych zdań, na tym etapie by się wyrugowało. Zwróć uwagę Autorze na powtórzenia, nie wskazałem wszystkich. Niestety daję tylko 5, bo nie jesteś początkującym Autorem.
Pozdrawiam.
Dzięki za pierwsze pozytywne recenzje i cieszę się, że spodobał Wam się ten pomysł. @Jakub, do finału jeszcze daleka droga i sporo się po drodze wydarzy. 😉 A żeby nie trzymać Was cały czas w napięciu, od czasu do czasu wrzucę też takie krótkie retrospekcje. Będzie można na chwilę zwolnić, złapać oddech i poznać ich z innej strony. Mam nadzieję, że i one przypadną Wam do gustu!
@koko ja wiem kto jest moderatorem …. Wybaczam 😉😘. Bardzo kusiło by przeczytać zerkałem na wstęp …. Ta część to jak by na zamówienie jednego znas , zgadnijcie kogo mam na myśli .
Według mnie …. Jedno z najlepszych w serii . Fajnie poznać ich bardziej tak jak napisał Staruch są bardziej ludzcy ,mamy więcej Uli wiedz znów się otwiera nowy kierunek nowe możliwości . Poznaliśmy początki i niektóre motywacje ale przyszłość jest jeszcze bardziej tajemnicza . Mamy to co chcieliśmy emocje i zapowiedź rozmowy … poważnej bo Tomek chyba doszedł do końca drogi swych erotycznych pragnień . Ciekawe co zrobi Iza …. Przekona go że jeszcze nie koniec tej drogi czy zawróci z zanim . Oj Koko miało być spokojniej , jeśli spokojem jest usiąść na wulkanie na chwilę przed wybuchem ….
@Staruch_ Przykro mi, że rozwalam ci dzień😜. Ale to już nie zależy ode mnie, kiedy pojawia się opowiadanie, tylko od moderatora. Mam nadzieję, że pokusa była silniejsza od obowiązków. Praca nie zając ...
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Staruch_ · 21 godzin temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Jorg - tak, Iza znakomicie odnalazła się w tym układzie, ale jak już kiedyś pisałem, chce w nim być z Tomkiem, albo w ogóle. I może zacząć się obawiać, że kiedyś przyjdzie jej wybierać. Albo gorzej, Tomka przestanie to obchodzić i będą w tym jednocześnie, ale nie razem.
koko · 22 godziny temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Marigold Cieszę się, Marigold, że dołączyłaś do naszej małej społeczności. Mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej. 😊
Odniosę się krótko do tego, co napisałaś o ukrytych pragnieniach Izy. W pierwszych częściach chciałem pokazać, jak te pragnienia zaczynają się w niej budzić. Nie zakładałem jednak, że ktoś zauważy, że być może drzemały w niej od dawna i potrzebowały jedynie impulsu, żeby się uwolnić.
W ostatnim opowiadaniu chciałem pokazać Izę jako osobę słabą, nieświadomą i trochę naiwną, choć sam nie jestem pewien, czy te określenia do końca do niej pasują. Widzimy przecież, że nie miała zamiaru posuwać się tak daleko. A już na pewno nie planowała niczego, co miałoby się wydarzyć za plecami męża. W kolejnej retrospekcji pokażę ją jeszcze bardziej niewinną, naprawdę. Gdy spojrzymy na to wszystko z perspektywy pozostałych opowiadań, będzie można dostrzec, jak stopniowo się zmieniała.
A czy te pragnienia były w niej uśpione od początku, czy dopiero się narodziły pod wpływem kolejnych wydarzeń? Myślę, że ostatecznie nie ma to aż takiego znaczenia. Ciekawsze jest chyba to, jak Iza stopniowo odkrywa samą siebie i dokąd ją to prowadzi.
Jeśli zaś chodzi o przekraczanie kolejnych granic, to mam na razie nieco inny pomysł. Nie chcę na razie wprowadzać bohaterów w kolejne perwersyjne układy. Wolałbym mocniej zagłębić się w ich psychikę, emocje i wzajemne relacje. To nie znaczy oczywiście, że zabraknie erotyki. Chciałbym po prostu, żeby za tym, co dzieje się między nimi, kryło się coś więcej.
Jorg · 22 godziny temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Marigold temat rzeka i mam nadzieję na kilka przynajmniej opowiadań …kilka retrospekcji i ogrom komentarzy . Tomkiem. Hyba ostatnie wydarzenia wstrząsnęły dostatecznie tylko co jest wstanie wstrząsnąć Iza może świadomość że może stracić miłość życia . Tylko. Zy będzie jeszcze potrafiła zawrócić . Ciekawe co o tym myślisz .
Marigold · 23 godziny temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Staruch, @Jorg dziękuję za miłe słowa.
Moje uwagi to takie luźne spostrzeżenia. Wy znacie parę głównych bohaterów lepiej niż ja, ale czasami spojrzenie z dystansu się przydaje 😉
Zastanawiam się, co musi się wydarzyć, żeby wstrząsnęło nimi obojgiem? W ogóle jest to możliwe w ich przypadku? To chyba temat rzeka...
Jorg · 23 godziny temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Staruch_ mam nadzieję że oboje tak to widzą … ale to …. Hmm chyba raczej nadzieja . Bo wiemy jak zawsze co myśli Tomek ale co Iza to już tylko domysły teraz trochę zwróciła na pewne akcenty Merigold . Ale nie wiemy co tłumaczyła Iza tak dokońca ona tylko tłumaczyła jak doszło do akcji z chłopakami w tym co mowilaxw poprzednim odcinku raczej nie było samokrytyki . W tym coś chciała tłumaczyć tylko co ? To kwestia otwarta . I to co mówi Merigold a my się domyślaliśmy też że Iza się odnalazła w tym układzie . Czy ona ma poczucie ze trzeba unieść pokrywkę wypuścić parę zamieszać sprawdzić jak smakuje i doprawić ? Koko mistrzowsko coś nam odkrył dał tropy i zostawił czas byśmy się domyślali
pepesza_41 · 23 godziny temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@koko Pozdrawiam szanownego autora. Ja jeszcze nie czytałem,bo czasu nie miałem,ale na pewno przeczytam i skomentuję. A na chwilę obecną napiszę podobnie jak kiedyś- pisz mistrzu pióra,pisz , bo wszyscy czekamy i wypieki na twarzy mamy. Ja osobiście czekam już na odcinek - uwaga- pięćdziesiąty!!
Staruch_ · 23 godziny temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Jorg - „Nowe otwarcie” - tego określenia mi brakowało. Bo to chyba nie jest tak, że bohaterowie boją się nadchodzącej katastrofy. Raczej potrzebują podnieść pokrywkę kociołka i wypuścić nieco pary, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i właściwego kierunku. Usłyszeć pozornie banalne: „Skarbie, wszystko będzie OK, przecież jestem przy tobie”. Może ich układ wymaga jedynie aktualizacji softu?
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
@Staruch_ masz rację może coś czują że coś się kończy a coś się zaczyna potrzeba rozmowy jest wyraźna i bardzo wyraźnie widać to co zauważyła Merigold . To może być nowe otwarcie a może nie bo jak w życiu przestaną się rozumieć. Może uwolniona z ram Iza nie będzie chciała zamknąć się w nowe
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
Wiele ciekawych spostrzeżeń Merigold
Dobrze że tu trafiłaś
Max · 1 dzień temu · "Między stacjami"
Będzie część druga?
Staruch_ · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Marigold - Ależ się cieszę, że wreszcie jest jakiś odzew ze strony mądrzejszej połowy ludzkości. Szkoda, że nie widzisz jak szaleńczo merdam ogonem!
I oczywiście trochę denerwuje mnie 😉, że od razu doszłaś do pewnych rzeczy, gdy nam zajęło to miesiące ględzenia. Jedynie nie mam pewności, czy już wiemy dosyć, aby przesądzić, że Iza uciekła pod skrzydła Tomka dla ochrony przed uwięzionym w niej demonem. Raczej skłaniam się, póki co, ku temu, że jego istnienie uświadomiła jej dopiero przygoda z Ulą i obcymi facetami. Odtąd walczyła z przeciwstawnymi pragnieniami - by go zdusić lub uwolnić. A Tomek niechcący pomógł w decyzji. Tyle, że on też ma swojego...
Tak czy inaczej, doszli do momentu, gdy nie mogą już ignorować kosztu, który wiąże się z takim życiem. I być może oboje rozpaczliwie potrzebują teraz dostarczyć sobie dowodu, że nie zepsuli przy okazji czegoś bezcennego. Chyba, że jest już za późno.
Pozdrawiam
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Staruch_ też to czuję tylko coś czuję że ona ma z innego powodu potrzebę rozmowy niż on .
Marigold · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
Witam autora i szanownych Czytelników!
Nie wiem, czy coś wniosę do dyskusji, bo panowie radzą sobie doskonale sami, bez pierwiastka żeńskiego 😉 Ale mam kilka spostrzeżeń, którymi chciałabym się podzielić.
Choć nie znam całej historii, wiem, jaka jest myśl przewodnia tej opowieści. Zapewne wiele rzeczy mi umknęło, dlatego zastrzegam, że moje przemyślenia odnoszą się tylko do tego rozdziału.
Uważam, że w Izie kryje się o wiele więcej niż w Tomku. Możliwe, że od zawsze miała w sobie nieuświadomione pragnienia, a może inaczej – pragnienia, których nie dopuszczała do głosu, bo dla niej stanowiły tabu. A one spokojnie czekały, by w sprzyjających okolicznościach się ujawnić.
Wydaje mi się, że Iza obawiała się tego, co w niej siedzi. Wypierała jakąś część siebie, ukrywała ją przed samą sobą, a ślub z Tomkiem miał jej być może w tym pomóc. Małżeństwo oraz związane z nim zasady (przynajmniej w jej ocenie) miały utrzymać w ryzach wewnętrzną potrzebę, którą starała się w sobie zdusić albo ujarzmić.
Ale trafiła na człowieka, który – o ironio – zamiast zapewnić jej stabilność emocjonalną i w jakiś sposób ją powstrzymać, spuścił ją ze smyczy, której, tak mi się przynajmniej wydaje, jednak wolała się trzymać. Stworzył jej warunki, by odkryła ciemniejszą (?) stronę swojej natury. A ona temu uległa.
Oboje pragną zatrzymać drugą osobę tylko dla siebie, a jednocześnie fantazje seksualne pchają ich w cudze ramiona. Ten dualizm jest tutaj bardzo dobrze przedstawiony.
Zastanawiam się, jak długo potrafią tak żyć. Wciąż nowi ludzie, nowe przygody, nowe fantazje, a gdzie w tym wszystkim wspólne życie? Czy w ogóle potrafią jeszcze żyć inaczej?
Z jednej strony rozumiem czytelników, którzy nie chcą, by ta historia się skończyła. Z drugiej sama chętnie dowiedziałabym się, co zrobią, gdy przekroczą ostatnią granicę.
To takie moje trzy grosze do dyskusji. Pozdrawiam!
koko · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
@Maro1 Naprawdę nie miałem na celu przyprawić cię o zawał. Ale jeśli zarywacie noce przez moje teksty, to nie ma dla mnie większej satysfakcji i słów uznania! Naprawdę.
A co do treści, to mam te same odczucia. Retrospekcja Tomka jest spokojniejsza. Iza też miała taka być, ale zakończenie to chyba już wersja 3.0 😂 Miało być delikatnie, ale sam się nakręciłem i wyszło, jak wyszło.
Staruch_ · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Jorg - coś mi mówi, że Iza też nie jest taka spokojna i wyluzowana jak nam się wydawało. I w niej buzują emocje i wątpliwości. Chyba nieprzypadkowo ciągle się ostatnio tłumaczy. Jak widać, koszt ponoszą oboje.
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Staruch_ dokładnie … Tomek poczuł że doszli do ściany przynajmniej on doszedł do niej . Więc czeka ich rozmowa i albo w niej wyplynie wszystko albo tylko ustala coś na przyszłość na podstawie co oficjalnie wiedzą i czują . Oboje czują że ona jest potrzebna . Ciekawe czy z tych samych powodów jej potrzebują to jest najciekawsze .
Staruch_ · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Maro1 - nieskromnie przypomnę, że ostrzegałem. Spokojniej to może znaczyć: „mniej perwersyjnie”, ale niekoniecznie mniej emocjonalnie. Tak mówił mój bebech. A teraz mi mówi, że powinieneś nastawić się na więcej, bo ostatni epizod chyba pełni funkcję interludium mającego przygotować nas na coś ważnego.
Nieprzypadkowo Iza próbowała coś jeszcze wyjaśniać zasypiającemu Tomkowi, wspominała o konieczności rozmowy, jak już wypoczną i opadną emocje. Tomek gubi się w wątpliwościach i wygląda, że na razie doszedł do ściany. Coś muszą z tym zrobić. Zatrzymać się choć na chwilę i zrobić remanent. Rozliczyć się z obawami i niepewnością. Zrozumieć, co jest teraz między nimi, po tym wszystkim. Co zyskali i czy coś stracili. Czy nadal chcą siebie takich. Odnowić przymierze, bądź pozbyć się złudzeń. Zdecydować, co dalej. I na jakich zasadach. Zebrało się już trochę gratów w plecaku, trzeba zrobić przegląd i może czegoś się pozbyć, by móc iść dalej.
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Maro1 nie obiecywał spokoju tylko że będzie spokojniej tak mi się wydaje 😁😁😁ale też przez długi czas zastanawiałem się czy czasem Iza nie ma jednej więcej tajemnicy. Fajny pomysł z retrospekcjami zwłaszcza w formie w której tak jak tu oboje coś wnoszą … może w przyszłości poznamy punkt widzenia obojga na jakieś jedno wydarzenie z ich życia … wtedy jeszcze lepiej poznamy jak podchodzą do spraw i co ich motywuje i determinuje.
Maro1 · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@koko co Ty najlepszego zrobiłeś? Nie mogłem po prostu usiąść i przeczytać tego za pierwszym podejściem. O ile retrospekcja ze strony Tomka była miła, fajna i zabawna, o tyle wspomnień Izy nie mogłem już czytać spokojnie, bez wrażenia, że zaraz wyskoczy mi serce. Przecież my znamy Izę już trochę i wiemy z początkowych rozdziałów, że Tomek jest pierwszym facetem Izy. A Ty napisałeś to tak, że musiałem przeczytać to nie jeden i nie dwa razy.
Czytałem to powoli, zdanie po zdaniu, i chyba pół paczki szlugów spaliłem. Byłem przekonany, że ta spokojnie i miło zaczynająca się opowieść przyniesie coś więcej niż armagedon. Naprawdę wierzyłem, że Iza ma coś jeszcze za uszami. Szczerze, parę razy wracałem do wstępu i sam się upewniałem, czy naprawdę napisałeś o spokoju i chwili oddechu, ale jak widziałem fragment o zwrocie akcji, jakiego się nie spodziewaliśmy, to krew zamarzała mi w żyłach. Po pierwszej lekturze byłem tak samo skołowany i niepewny tego, co się stało, jak Iza, która obudziła się rano i nie miała stuprocentowej pewności.
Myślę, że przy następnych rozdziałach powinniśmy dostać konkretne powiadomienie, że rozdział nadchodzi. Mógłbym spokojnie wziąć sobie dzień wolnego. A tak, mimo że poszedłem spać późno, to od 4:30 nie śpię. Czas na kawę, może nawet dwie, i szykowanie się do pracy.
Dzięki @koko za podniesienie tętna „spokojną” historią.
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Dwa serca, dwa smutki (IV) "Hunter-Killer""
@jamer106 - w tym momencie nie ocenię samego opowiadania jako takiego (w tym sensie, że dam mu konkretną liczbę gwiazdek w konkretnej kategorii), natomiast odniosę się do tego, co napisałeś ostatnio m.in. na czacie.
Masz rację - to nie jest specjalnie budujące, gdy poświęcasz czas i wysiłek, by napisać nowe opowiadanie, a publiczność stwierdza, że ma je w poważaniu. I pół biedy, gdyby posucha dotyczyła wszystkich, ale nie: tekst przed Twoim ma 10000 odsłon i 15 komentarzy, tekst za 15000 odsłon i 20 komentarzy, a Twój 2500 i 2. Albo i 0. Bo tak.
Natomiast zauważ, że nie ułatwiasz życia ani okazjonalnym czytelnikom, ani nawet Twoim oddanym fan(k)om. I ja wiem, że posługiwanie się własnym przykładem nigdy nie jest specjalnie obiektywne, ale naprawdę staram się, jak tylko mogę, by śledzić na bieżąco Twoją twórczość nie tylko z obowiązku moderatorskiego, lecz także zwyczajnej chęci. I mam z tym coraz większy problem, bo najzwyczajniej gubię się w mnogości bohaterów oraz wątków fabularnych, a jak już wreszcie się w nich odnajdę, to docieram do sceny... wiesz jakiej. I mów sobie, co chcesz, na czele z "to moja historia i napiszę sobie to, na co mam ochotę", ale doskonale wiemy (i ja, i przede wszystkim Ty), że niektóre motywy w Twoich opowiadaniach nie służą niczemu poza samym epatowaniem przemocą / naturalizmem / obrzydliwością / do wyboru. I czytelnik też już dawno zrozumiał, że ma do czynienia ze światem brudnym, niejednoznacznym moralnie, pełnym postaci, których nigdy nie chcielibyśmy spotkać w prawdziwym życiu, a i tak co jakiś czas musisz mu jebnąć łopatą po łbie i krzyknąć: patrz, zawsze może być gorzej! I powtarzam: to Twoje prawo jako autora, tylko później nie miej do nikogo pretensji o brak zainteresowania. Poza sobą oczywiście.
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
Panowie mam niespodziankę
Jutro odwiedzi nas wyjątkowy gość 😉
Staruch chciałeś i dostaniesz 😉 jutro pojawi się kobieta 😉
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@koko mi to nawet bardziej niż bardzo pasuje
jamer106 · 1 dzień temu · "Tam, gdzie pachną wiązówka i mięta (V)"
- błąd ortograficzny.-zbędne stwierdzenie o pierwszym święceniu. Nowicjuszki z założenia są przed święceniami, a tu jeszcze mamy , że ledwie były nowicjuszkami. Szczegół,
- otworzyła.
-postacie.
-chyba starożytnych.
-jej x 2
-coś w tym zdaniu nie gra i powtórzenie przypominający/przypominającymi.
- powtórzenia babcia i złe.
- powtórzenie.
- zamilkły i niedźwiedzi, trzeba by zamienić, bo blisko siebie te powtórzenia.
-ruszył/ruszyła.
-szara.
-jej x 2
-jej, jego. Męskość ma tylko on.
- jej x 2 , spódnicę ma tylko ona.
-mokre.
-z małej litery.
-skał/skałami.
-cała trójka x 2
-literówka.
- te dwa zdania chyba należałoby połączyć , bo inaczej to drugie ma dziwna budowę.
-pulchnym.
-towarzyszyło.
-brakuje !
-a po co ta mniszka, przecież wiemy kim ona jest.
-????
- dla mnie to zdanie jest niedokończone.
- przecinek chyba nie w tym miejscu i ogólnie to zdanie jest według mnie przekombinowane.
-?????
-nie wiem, czy wyraz spółkowały pasuje do tego co wyczyniały mniszki.
-zmieniłbym szyk wyrazów.
-jej x 2
-pijawka, ślad, przyssana.
-śladu.
Tyle odnośnie znalezionych błędów. Jest tego sporo jak na doświadczonego Autora , z niemałym dorobkiem. Sporo powtórzeń, literówki i czasami dziwne szyki zdań.
Mam zagwozdkę dotycząca dialogów w retrospekcjach, bo są zapisywane w ciągu. Może te retrospekcje zapisać kursywą i dialogi pozostawić klasycznie. Nie wiem, niech się wypowiedzą mądrzejsi.
Pomysł ciekawy, odległe czasy młode mniszki i klimat lesbijskiej miłości. Pomimo tego, że to fikcja historyczna, to jednak pewne kanony z tamtych lat należałoby utrzymać. Pierwsza rzecz to opuszczanie klasztoru przez młode nowicjuszki, mało prawdopodobne (nie mówię tu o zbieraniu ziół, ale o innych wspomnianych eskapadach) , dwa - nieraz wdarło się zbyt nowoczesne słownictwo w dialogach owych sióstr.
Odnośnie dialogów - czasami nie wiadomo, która z postaci mówi słowa dialogu, podobnie z określeniem najmłodsza, najwyższa itp., dopiero później dowiadujemy się która to , chyba , że jestem niezbyt dociekliwym czytelnikiem i przeoczyłem to na wstępie. Tyle odnośnie fabuły. Jest ciekawa, tak że daje mocne 8.
Erotyka.
Jest i początkowo bardzo umiejętnie Autor nam dawkuje, co mi się bardzo podobało. Jednakże im dalej tym opisy harców panien przesunięte są do zdań prostych, gdzie aż prosi się o ich rozbudowanie. Proste pojedyncze zdania, sprawdzają się w scenach akcji, a nie w erotycznych figlach. Ogólnie smacznie podana erotyka, bez epatowania wulgaryzmami, dosadnymi anatomicznymi opisami. Mamy zauważalne odczucia psychiczne z tym się wiążące i dobrze zarysowaną fizyczność bohaterek. Mocne 8.
Warsztat.
Tu jest nieciekawie. Nie będę się powtarzał, bo wskazane błędy wytknąłem wcześniej. Wydaje mi się , że nie przeczytano dokładnie tekstu przed dodaniem, bo większość literówek i dziwnych zdań, na tym etapie by się wyrugowało. Zwróć uwagę Autorze na powtórzenia, nie wskazałem wszystkich. Niestety daję tylko 5, bo nie jesteś początkującym Autorem.
Pozdrawiam.
koko · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
Dzięki za pierwsze pozytywne recenzje i cieszę się, że spodobał Wam się ten pomysł. @Jakub, do finału jeszcze daleka droga i sporo się po drodze wydarzy. 😉 A żeby nie trzymać Was cały czas w napięciu, od czasu do czasu wrzucę też takie krótkie retrospekcje. Będzie można na chwilę zwolnić, złapać oddech i poznać ich z innej strony. Mam nadzieję, że i one przypadną Wam do gustu!
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Jakub i bardzo dobrze ze nie wygląda ….
Jakub · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
kolejne świetne opowiadanie, doskonały pomysł jak zauważył @Staruch_. Tylko to nadal nie wygląda na finał 🙂
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@koko ja wiem kto jest moderatorem …. Wybaczam 😉😘. Bardzo kusiło by przeczytać zerkałem na wstęp …. Ta część to jak by na zamówienie jednego znas , zgadnijcie kogo mam na myśli .
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
Według mnie …. Jedno z najlepszych w serii . Fajnie poznać ich bardziej tak jak napisał Staruch są bardziej ludzcy ,mamy więcej Uli wiedz znów się otwiera nowy kierunek nowe możliwości . Poznaliśmy początki i niektóre motywacje ale przyszłość jest jeszcze bardziej tajemnicza . Mamy to co chcieliśmy emocje i zapowiedź rozmowy … poważnej bo Tomek chyba doszedł do końca drogi swych erotycznych pragnień . Ciekawe co zrobi Iza …. Przekona go że jeszcze nie koniec tej drogi czy zawróci z zanim . Oj Koko miało być spokojniej , jeśli spokojem jest usiąść na wulkanie na chwilę przed wybuchem ….
koko · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
@Staruch_ Przykro mi, że rozwalam ci dzień😜. Ale to już nie zależy ode mnie, kiedy pojawia się opowiadanie, tylko od moderatora. Mam nadzieję, że pokusa była silniejsza od obowiązków. Praca nie zając ...
Jorg · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
Ja jeszcze nie czytałem . Czas publikacji to zemsta za moje sugestie …znam jedną wyjątkową ale nie wiem czy znajdzie czas ….
Dwa serca, dwa smutki (IV) "Hunter-Killer"
Iza i Tomek (XXIV)
Początek drogi (I)
Między stacjami
Pokój gościnny
Bliźniaczy urok
Wilczyca (XXX)
Zakazana gra (II)
Tym razem na miejscu
Po drugiej stronie lustra