@Staruch_ Tak masz rację @koko nas nie zawiedzie. Ale napewno trochę poczekamy co wymyśli . A nasza para no cóż zrobi to co koko dla nich wymyśli. Nam zostaje czekać i dociekać co autor miał na myśli . Może właśnie to że dał miejsce do dyskusji by to żyło dalej . A jemu dało paliwo do pisania . Inaczej zamknął by historię . Może trochę lubi tu zaglądać i łapać się za głowę co mytu wymyślamy 😜
@Hakdak Cóż, istnieje też możliwość, że @Koko teraz łapie się za głowę zirytowany, jak bardzo nic nie zrozumiałem😉.
Ważne, że nasza para przeszła próbę ognia. Dowiedli sobie wzajemnie mądrość i oddanie, pozwalające zatrzymać się we właściwym momencie. I zadbać wzajemnie o siebie. Są gotowi wykonać następny krok😛. Z drugiej strony - w pełni się z tobą zgadzam, że równowaga jest krucha i nie mogą tracić czujności. Ale to właśnie tworzy napięcie, które tak ich kręci.
A teraz pozostaje nam tylko czekać, pewnie długo ☹️ i fantazjować, co też naszym bohaterom znowu wpadnie do głowy. Może odwrócą role (hmm, Magda…), znajdą podobnie szaloną parę, albo większą grupę? Albo coś nabroją w miejscu publicznym drżąc w strachu przed przyłapaniem. Albo przeciwnie, zapragną publiczności. Może odwiedzi ich szalona siostra Izy i wyda się pewien sekrecik z młodości… Cokolwiek to będzie, wiem że @Koko i tak nas zaskoczy.
@Staruch_ Tak jak zwykle widzisz to co niewidzialne czytasz niuanse idealnie . Teraz widzę że sam bym nigdy tego lepiej nie ujął . Ale Tomek dostrzegł w pewnej chwili ze Iza może się wymknąć że nie mówi wszystkiego . Tamta część była o urażonym ego lwa . A ta o jego powrocie na pozycję króla . Ale Lew teraz jest czujny i widzi zagrożenie .
Uff. Potrzebowałem chwili refleksji, zanim odważyłem się podzielić swoimi wrażeniami. Po tym, jak poprzednio balonik został nadmuchany, poprzeczka powieszona, bębenek podbity a struna naciągnięta, obawiałem się uczucia, które ostatnio miałem podczas finału "Gry o tron". 😎 Ale jest... diabelnie satysfakcjonująco! I, jak zwykle, zaskakująco.
Wcześniej myliłem się myśląc, że motywacją Tomka do tej konfrontacji jest niepewność co do Izy. Teraz widzę, że chodziło o władzę. Absolutną. O odzyskanie tej części, którą Jakub sobie na chwilę przywłaszczył, wraz z tymi uczuciami Izy, które były zarezerwowane dotąd wyłącznie dla Tomka. A nasza mądra Iza, zrozumiała to i lojalnie stanęła u boku męża. Może troszczkę dlatego, że bała się konsekwencji, ale chyba bardziej dlatego, że pragnie ulegać tej władzy. Bo daje jej poczucie bezpieczeństwa. Bo ją podnieca. A Jakub? W chwili, kiedy zrozumiał i zaakceptował swoją rolę w tej grze, przestał być zagrożeniem w oczach Tomka i znów stał się zabawką. Ulubioną, bo wspólną. Bardziej ekscytującą niż poprzednie, bo nie beznamiętną. Z intruza stał się mile widzianym gościem. I jak czegoś nie spieprzy, to ma szanse na więcej. Ale chyba nie może liczyć na symetrię w tym trójkącie, bo żeby zmienić swój status, musiałby rzucić wyzwanie Tomkowi. I nawet, jeśli by wygrał, chociaż szans nie widać, to trójkąt by się połamał, tak jak serce Izy. A, gdyby jednak, jakimś cudem Tomek by się Izą podzielił , to układ by się domknął, a szalona podróż zakończyła… A na to jeszcze nie przyszedł czas.
I jeszcze jedna refleksja - podoba mi się przebudzenie Tomka. @Koko kiedyś napisał, że on trochę nie nadąża za Izą, ale jest OK, bo mu to odpowiada. Ale czy taki Tomek odpowiada Izie? Może uznałaby, że staje się ograniczeniem? Albo, że nie jest już taki ekscytujący jak kiedyś? Może nawet… nudny? Ale Lew zaryczał, pokazał, że nawet jak się leniwie wyleguje w słońcu, to nadal włada sawanną. Że potrafi narzucić tempo, zaskoczyć, być inspirujący. Po prostu godny Izy.
Może lepiej zostawić na jakiś czas … a zająć się nowymi pomysłami …. Na ten wątek można poczekać tak myślę … a tak jak jest teraz otwiera panel dyskusyjny . Może cię coś zainspiruje i za jakiś czas wrócisz … ale nie ma co … nic na siłę
@Hakdak Witam i pozdrawiam. Alternatywne zakończenia ewidentnie kończyły ten watek. To, które ostatecznie wybrałem, pozostawia jeszcze otwarta furtkę na rozwój sytuacji, ale nie jestem jeszcze przekonany, czy go kontynuować.
@Wombat_ Iza nie chce zostawić Jakuba, bo przede wszystkim Tomek tego nie chce. Ich miłość jest skomplikowana, a wyrazem jej, jest właśnie to co robią tam we trójkę.
@Wombat_ pytanie czy Tomek chce by go zostawiła ? Dla nich miłość nie oznacza monogamii . A co będzie dalej kto wie … może go zostawi może to będzie trójkąt idealny , a może Tomek stworzył potwora który go pochłonie
Mega … chyba wielu myślało o innym poprowadzeniu , a może nie … ale taka powinna być pokazałeś o co chodzi w zdradzie kontrolowanej. Może nie wszystkim ale o co chodzi tobie i twoim , wybacz naszym bohaterom 😉😁bo oni są już nasi w naszych światach fantazji . Ale nabroiłeś …. Otworzyłeś nowe drzwi do nowych światów tej historii . Niech trwa. A teraz na poważnie było super … ale co z alternatywnymi zakończeniami chyba się nimi podzielisz skoro o nich wspomniałeś ?
Każdy lubi coś innego i inaczej . Dlatego super że są autorzy jak KOKO którzy nie piszą tylko o samym finale . Ale i drodze do finału . Sex dla sexu w wersji pisanej może się znudzić ale historia o emocjach może i fikcyjnych postaci a może nie . Zawsze się obroni . Mam taką nadzieję 😁 że coraz więcej ludzi będzie tu zaglądać dla czegoś więcej niż krótkiej chwili relaksu 😜
@koko - gdybyś miał otrzymać nie komplement, a jego przeciwieństwo, to na pewno nie miałbyś wątpliwości 😉
@Staruch (choć właściwie to @koko trochę też) - nie w tym rzecz, że czytelnicy nie chcą doceniać długich opowieści na zasadzie "bo nie". I powodów może być wiele. Niektórzy po prostu wolą krótsze formy, bo przychodzą tutaj tylko w jednym celu 😛 I wcale nie oznacza to, że wybierają jakieś napisane nieskładnie paździerze. Powtarzam: zwięzły tekst, w którym mimo ograniczonej objętości bohaterowie mają sens, ich motywacja ma sens i same wydarzenia mają sens, a nie są tylko cimcirimci dla cimcirimci 😉 to także jest wyczyn. Po prostu taka forma "sprzeda się" lepiej z samego swojego założenia.
Cykle mają też to do siebie, że wychodzą... cyklicznie. Jeden odcinek dziś, drugi za miesiąc, trzeci za pół roku, a czwarty może i za półtora, bo autor zrobił sobie przerwę. I nieraz należałoby zaczynać czytanie od nowa, choćby pobieżnie, bo sobie przypomnieć "kto jest kto". Ba, nawet seriom, jakie ukazują się w znacznie krótszych odstępach (np. te od @jamera106 czy aktualnie "Wilczyca"), musimy poświęcić nie pół godziny, nie godzinę, a nieraz i kilkanaście godzin. Uważnego czytania, a nie tylko odhaczania kolejnych pozycji nóg względem rąk względem dupy 😉 I wielu czytelników niestety odpuści od razu, bo wolą w tym czasie przeczytać kilka lub nawet kilkanaście mniejszych tekstów. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale zaprzeczać nie ma większego sensu.
@Agnessa_Novvak Dzięki Agnessa! Dziękuje też moim nowym "fanom", którzy tak się tu fajnie udzielają. Odbieram Twoje słowa jako komplement , bo chyba miały być komplementem, prawda? 😉 Dorzucę również do dyskusji swoje trzy grosze.
Piszę serie, bo chyba za mocno zżywam się z moimi bohaterami. Żyję ich życiem i po prostu chcę się tym z Wami dzielić. Pisanie krótkich tekstów „o samym seksie” przestało mieć dla mnie sens – zresztą, szczerze mówiąc, chyba nawet nie potrafię już tak pisać. Za każdym razem, gdy zabieram się za coś nowego, wychodzi mi z tego „kobyła”. Teraz więcej energii wkładam w to, żeby utrzymać tekst w ryzach, niż w samo pisanie.
Wydaje mi się, że przez te lata dojrzałem literacko. Uważam, że scena seksu musi mieć sens i fabularne uzasadnienie. Kręci mnie powolne budowanie napięcia i niedopowiedzenia – wolę zmusić czytelnika, żeby sam sobie wyobraził to, co wyczyta za kilka stron. Sam seks to tylko technika, zawsze mniej więcej chodzi o jedno, ale to właśnie umieszczenie go w nowej, specyficznej sytuacji sprawia, że chce się czytać dalej.
Dlatego nie zamierzam kończyć tej serii. Mam w głowie jeszcze mnóstwo rzeczy, które mogą Was zaskoczyć i, mam nadzieję, spodobają się tak samo jak poprzednie. Historia Izy i Tomka to właściwie powieść w odcinkach – każda odsłona jest jak nowy sezon serialu na Netflixie. Jeśli ktoś wpada tu przypadkiem i czyta losowy tekst, pewnie nie poczuje tego sedna, ale ci, którzy są z nimi od początku, wiedzą, co jest ich prawdziwą wartością. Polecam wszystkim nie tylko moje opowiadania, lecz wszystkich autorów i przede wszystkim zachęcam do dyskusji czytelników - oni powinni tworzyć razem z nami. Może za dużo sobie obiecuję, ale tak właśnie wyobrażam sobie ten "nasz" portal
@Agnessa_Novvak bardzo dziękuję za twój komentarz. Jest dla mnie dowodem, że angażowanie się w tę dyskusję ma sens. Dziękuję również, że w profesjonalny sposób uporządkowałaś moje spontaniczne, chaotyczne i nieco nieudolnie formułowane refleksje. Co oczywiście nie może być dla mnie zaskoczeniem😉.
Zgadzam się, że mój komentarz jest bardzo subiektywny i szczerze, nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Każdy jest nastrojony nieco inaczej, a Koko po prostu nadaje na mojej fali. Dlatego to właśnie tu, a nie gdzie indziej postanowiłem dołączyć do dyskusji. W żadnej mierze nie umniejsza jednak to mojego szacunku dla wysiłku innych autorów. Nie dowodzi też, że nie znam i nie cenię żadnego ich dorobku. Zaglądam tu od wielu lat, zacząłem długo przed pojawieniem się tej serii. Robię to też znacznie częściej niż ukazują się kolejne odcinki…
Trochę mnie martwi twoje spostrzeżenie, że czytelnicy nie chcą doceniać długich historii, co naturalnie demotywuje twórców od piania w ramach tej formuły. To niestety każde mi przestać mi łudzić się, że nastąpi teraz moda na długie, złożone historie. Tym bardziej wypada docenić tych, którzy podejmują wysiłek nie mogąc liczyć na adekwatną nagrodę. Trzymam za nich kciuki!
Jak rozumiem, nie byłem w błędzie uważając, że rozbudowane cykle stwarzają autorowi unikalne możliwości i właśnie to stanowi istotę pewnej zmiany, którą dostrzegam w serii o Izie i Tomku.
Wreszcie, moje szczególne uznanie dla pracy Tomka nie sprawia, że życzyłbym sobie, aby portal zapełnił się jego naśladowcami. Zawsze jest miejsce na odkrywanie różnych gatunków muzyki.
Gorąco pozdrawiam.
@Staruch - pamiętaj tylko, że mamy tutaj do czynienia z dość specyficzną sytuacją.
Pierwsza: nie ukrywajmy, że jesteś fanem twórczości @koko, co widać po Twoich komentarzach, przez co z założenia masz dość subiektywny (celowo nie używam określeń typu "przekłamany") punkt widzenia.
Druga: "Iza i Tomek" są jedną z naprawdę nielicznych serii, cieszących się aż takim zainteresowaniem wśród czytelników. Czy to się komuś podoba, czy nie, to wieloczęściowe, publikowane na przestrzeni nie tylko miesięcy, ale wręcz lat cykle (pierwszy odcinek miał premierę w roku 2021) mają znacznie niższą "czytalność" niż krótsze one-shoty, nawet jeśli poruszają taką samą tematykę. Natomiast większość z nich, niezależnie od faktycznego poziomu literackiego, po prostu przepada gdzieś w czeluściach portalu i poza wąską garstką fanów mało kto o nich pamięta.
Trzecia: w tak długim tekście autor (autorka także 😉 ) może sobie pozwolić na rzeczy, na które we wspomnianych krótszych formach po prostu nie ma miejsca. Można bez porównania lepiej opisać bohaterów oraz motywacje, jakimi się kierują, można stopniować napięcie, można konstruować więcej niż tę jedną najważniejszą kulminację akcji, można przeplatać sceny erotyczne naprawdę długimi fragmentami bez seksu, i tak dalej. Oczywiście dużą rolę gra też tutaj doświadczenie autora, jego warsztat czy zwłaszcza umiejętność tworzenia dłuższych, wielowątkowych historii - mistrz opowiadań na kwadrans czytania może polec sromotnie już na godzinnym tekście, nie mówiąc o cyklu (odwrotnie zresztą też).
Po czwarte: nawiązując do pierwszego: obiektywnie @koko jest po prostu bardzo dobrym autorem, ze ścisłego podium całych Pokątnych. Udowodnił, że potrafi pisać o serie, i one-shoty, i rzeczy lżejsze, i poważniejsze, i bardziej dosłowne, i raczej subtelne. I - mówiąc najbardziej wprost - to, że jemu się coś udało, nie oznacza, że ktokolwiek inny zrobiłby to, co on i na takim poziomie, jak on. I polecam o tym pamiętać 😉
Kiedy tak czekam na następną część, pojawiła się u mnie pewna refleksja. Wiadomo, jakie reguły rządzą opowiadaniami na tym portalu. Pisze się najczęściej dla „mięsa", a fabuła ma stworzyć uzasadnienie dla sceny seksu. Niektórzy autorzy, jak Koko, sprawiają, że fabuła staje się częścią fantazji. To emocje i nakreślone okoliczności nakręcają czytelnika, a scena zbliżenia jest kulminacją i wielkim finałem. Tym razem dzieje się chyba coś innego. Historia staje się pełnoprawnym elementem utworu. Po raz pierwszy czekam na dalszy ciąg nie dlatego, aby dowiedzieć się w jaki sposób bohaterowie będą bzykać się tym razem, ale zobaczyć, jak odegrają swoje role i jakie to będzie miało konsekwencje dla nich, dla wzajemnych relacji i dla historii. Ależ bym chciał, aby właśnie w tym kierunku poszli autorzy. Wyrazy najwyższego uznania Koko!
@Staruch_ Zgadzam się takie rozbudowane formy są fajniejsze dają więcej możliwości i bardziej wciągają w opowiadana historie nawet tak irytujący fakt jak czekanie na kolejny fragment coś daje . Bo wciąga w interakcje zaczynamy myśleć i rozbudowywać nasz fanowski świat Izy i Tomka . Też myślę że ta historia ma jeszcze przed soba wiele możliwości .
@koko zgoda, że to, jak dochodzi do pierwszego skoku na głęboką wodę budzi największe emocje. Z drugiej strony, w tak krótkiej formie jak opowiadanie chyba trudno jest zbudować odpowiednie tło, nakreślić postacie i sprawić że czytelnik je polubi. Zaletą serii jest to, że można stopniowo zbudować wokół historii całe mikrouniversum dodające wiarygodności. A złudzenie, że to jest prawdziwa historia kręci czytelnika chyba bardziej. Przynajmniej mnie😉. Ponadto, trudno od bohaterów oczekiwać, że w pierwszym podejściu przekroczą wszelkie granice. Seria pozwala postaciom stopniowo dochodzić do realizacji coraz bardziej gorących fantazji w sposób „organiczny”, a nie deus ex machina. Przyznam, że początkowo nie podeszło mi, jak postanowiłeś rozpisać kolejną przygodę na kilka odcinków. Wydawało mi się, że nieco cierpi na tym wartkość narracji. Teraz widzę, że ten zabieg pozwolił wpuścić mnóstwo świeżego powietrza do będącej chyba w lekkim impasie serii. Rozbudować tło i fabułę, skomplikować intrygę. Jest bardziej „powieściowo” i pojawia się czas na przetrawienie wydarzeń i uruchomienie wyobraźni. Im dłużej budowane jest napięcie unikając przy tym znudzenia, tym większa satysfakcja na koniec. Ktoś powiedział, że naważniejszym organem w erotyce jest ludzki mózg😉. Dlatego ucieszyłbym się gdybyś dalej trzymał się tej formuły. Czyli, w moim rozumieniu, miniserii „fabularnych”. Chociaż, od czasu do czasu, szorcik nie zaszkodzi! Parę razy wspominałeś, że chciałby już wygaszać „Izę i Tomka” i zacząć coś nowego. W mojej ocenie stanowczo za wcześnie. Mają przecież jeszcze tyle fantazji do zrealizowania😎 Pozdrawiam.
@koko tak króliczek trafiony po mistrzowsku . Sam nie mam doświadczenia w tym temacie w realu ale mam pewien kontak z kimś i obserwuje że oni moga iść tą drogą jak twoi a może już nasi bohaterowie. Widzę podobieństwa są drobne różnice ale droga jest podobna nawet bardzo . Może dlatego wciągnęła mnie twoja historia tak bardzo
Witam. Przyznam szczerze, że śledzenie waszej dyskusji daje mi nie tylko sporo rozrywki, ale też całkiem dużą satysfakcję. Porównanie z króliczkiem trafione idealnie — dokładnie tak to sobie wyobrażałem.
Pisząc o zdradzie kontrolowanej, wcale nie jest łatwo sensownie i wiarygodnie wytłumaczyć różne wyskoki bohaterów, ale właśnie o to mi chodziło w przypadku Izy. Chciałem pokazać, że przesuwanie granic bywa niebezpieczne, ale ktoś z odpowiednim doświadczeniem wie, jak daleko może się posunąć i kiedy lepiej się wycofać, zanim zrobi się naprawdę drogo.
Najwięcej emocji jest zawsze przy tym pierwszym razie — w momencie, gdy zapada decyzja o zdradzie kontrolowanej. Cała droga do przekroczenia tej granicy jest dla mnie najciekawsza, najbardziej napięta i daje największe pole do interpretacji. Często to właśnie tam dzieje się najwięcej, mimo że teoretycznie „jeszcze nic się nie wydarzyło”.
Ten etap mamy już jednak za sobą — to dobre kilkanaście rozdziałów wstecz. Teraz ich dylematy są chyba o wiele prostsze,. A może się mylę.
W każdym razie mam nadzieję, ze kolejne części zapewnią wam jeszcze dużo emocji i pobudzą wyobraźnię. Pozdrawiam.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Hakdak · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Tak masz rację @koko nas nie zawiedzie. Ale napewno trochę poczekamy co wymyśli . A nasza para no cóż zrobi to co koko dla nich wymyśli. Nam zostaje czekać i dociekać co autor miał na myśli . Może właśnie to że dał miejsce do dyskusji by to żyło dalej . A jemu dało paliwo do pisania . Inaczej zamknął by historię . Może trochę lubi tu zaglądać i łapać się za głowę co mytu wymyślamy 😜
Staruch_ · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Hakdak Cóż, istnieje też możliwość, że @Koko teraz łapie się za głowę zirytowany, jak bardzo nic nie zrozumiałem😉.
Ważne, że nasza para przeszła próbę ognia. Dowiedli sobie wzajemnie mądrość i oddanie, pozwalające zatrzymać się we właściwym momencie. I zadbać wzajemnie o siebie. Są gotowi wykonać następny krok😛. Z drugiej strony - w pełni się z tobą zgadzam, że równowaga jest krucha i nie mogą tracić czujności. Ale to właśnie tworzy napięcie, które tak ich kręci.
A teraz pozostaje nam tylko czekać, pewnie długo ☹️ i fantazjować, co też naszym bohaterom znowu wpadnie do głowy. Może odwrócą role (hmm, Magda…), znajdą podobnie szaloną parę, albo większą grupę? Albo coś nabroją w miejscu publicznym drżąc w strachu przed przyłapaniem. Albo przeciwnie, zapragną publiczności. Może odwiedzi ich szalona siostra Izy i wyda się pewien sekrecik z młodości… Cokolwiek to będzie, wiem że @Koko i tak nas zaskoczy.
Hakdak · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Tak jak zwykle widzisz to co niewidzialne czytasz niuanse idealnie . Teraz widzę że sam bym nigdy tego lepiej nie ujął . Ale Tomek dostrzegł w pewnej chwili ze Iza może się wymknąć że nie mówi wszystkiego . Tamta część była o urażonym ego lwa . A ta o jego powrocie na pozycję króla . Ale Lew teraz jest czujny i widzi zagrożenie .
Staruch_ · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
Uff. Potrzebowałem chwili refleksji, zanim odważyłem się podzielić swoimi wrażeniami. Po tym, jak poprzednio balonik został nadmuchany, poprzeczka powieszona, bębenek podbity a struna naciągnięta, obawiałem się uczucia, które ostatnio miałem podczas finału "Gry o tron". 😎 Ale jest... diabelnie satysfakcjonująco! I, jak zwykle, zaskakująco.
Wcześniej myliłem się myśląc, że motywacją Tomka do tej konfrontacji jest niepewność co do Izy. Teraz widzę, że chodziło o władzę. Absolutną. O odzyskanie tej części, którą Jakub sobie na chwilę przywłaszczył, wraz z tymi uczuciami Izy, które były zarezerwowane dotąd wyłącznie dla Tomka. A nasza mądra Iza, zrozumiała to i lojalnie stanęła u boku męża. Może troszczkę dlatego, że bała się konsekwencji, ale chyba bardziej dlatego, że pragnie ulegać tej władzy. Bo daje jej poczucie bezpieczeństwa. Bo ją podnieca. A Jakub? W chwili, kiedy zrozumiał i zaakceptował swoją rolę w tej grze, przestał być zagrożeniem w oczach Tomka i znów stał się zabawką. Ulubioną, bo wspólną. Bardziej ekscytującą niż poprzednie, bo nie beznamiętną. Z intruza stał się mile widzianym gościem. I jak czegoś nie spieprzy, to ma szanse na więcej. Ale chyba nie może liczyć na symetrię w tym trójkącie, bo żeby zmienić swój status, musiałby rzucić wyzwanie Tomkowi. I nawet, jeśli by wygrał, chociaż szans nie widać, to trójkąt by się połamał, tak jak serce Izy. A, gdyby jednak, jakimś cudem Tomek by się Izą podzielił , to układ by się domknął, a szalona podróż zakończyła… A na to jeszcze nie przyszedł czas.
I jeszcze jedna refleksja - podoba mi się przebudzenie Tomka. @Koko kiedyś napisał, że on trochę nie nadąża za Izą, ale jest OK, bo mu to odpowiada. Ale czy taki Tomek odpowiada Izie? Może uznałaby, że staje się ograniczeniem? Albo, że nie jest już taki ekscytujący jak kiedyś? Może nawet… nudny? Ale Lew zaryczał, pokazał, że nawet jak się leniwie wyleguje w słońcu, to nadal włada sawanną. Że potrafi narzucić tempo, zaskoczyć, być inspirujący. Po prostu godny Izy.
Hakdak · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
Może lepiej zostawić na jakiś czas … a zająć się nowymi pomysłami …. Na ten wątek można poczekać tak myślę … a tak jak jest teraz otwiera panel dyskusyjny . Może cię coś zainspiruje i za jakiś czas wrócisz … ale nie ma co … nic na siłę
Hakdak · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
To nie chce ich znać zapomnij zniszcz 😜
koko · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Hakdak Witam i pozdrawiam. Alternatywne zakończenia ewidentnie kończyły ten watek. To, które ostatecznie wybrałem, pozostawia jeszcze otwarta furtkę na rozwój sytuacji, ale nie jestem jeszcze przekonany, czy go kontynuować.
koko · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Wombat_ Iza nie chce zostawić Jakuba, bo przede wszystkim Tomek tego nie chce. Ich miłość jest skomplikowana, a wyrazem jej, jest właśnie to co robią tam we trójkę.
Hakdak · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Wombat_ pytanie czy Tomek chce by go zostawiła ? Dla nich miłość nie oznacza monogamii . A co będzie dalej kto wie … może go zostawi może to będzie trójkąt idealny , a może Tomek stworzył potwora który go pochłonie
Hakdak · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
Mega … chyba wielu myślało o innym poprowadzeniu , a może nie … ale taka powinna być pokazałeś o co chodzi w zdradzie kontrolowanej. Może nie wszystkim ale o co chodzi tobie i twoim , wybacz naszym bohaterom 😉😁bo oni są już nasi w naszych światach fantazji . Ale nabroiłeś …. Otworzyłeś nowe drzwi do nowych światów tej historii . Niech trwa. A teraz na poważnie było super … ale co z alternatywnymi zakończeniami chyba się nimi podzielisz skoro o nich wspomniałeś ?
Wombat · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XVI)"
Czy Iza nie może zostawić Jakuba? Czy Tomek nie zasługuje na miłość?
Hakdak · 1 tydzień temu · "Barbara (III)"
Zagląda i czeka… wiadomo nic na siłę jak ma być coś byle było, to lepiej czekać. Pozdrawiam.
Hakdak · 1 tydzień temu · "Iza i Tomek (XV)"
Chyba wszyscy zamarli w oczekiwaniu ….
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
Każdy lubi coś innego i inaczej . Dlatego super że są autorzy jak KOKO którzy nie piszą tylko o samym finale . Ale i drodze do finału . Sex dla sexu w wersji pisanej może się znudzić ale historia o emocjach może i fikcyjnych postaci a może nie . Zawsze się obroni . Mam taką nadzieję 😁 że coraz więcej ludzi będzie tu zaglądać dla czegoś więcej niż krótkiej chwili relaksu 😜
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Gdy opadnie kurz"
No i znowu przyszedł @Tejot, nakurzył, a kto to teraz posprząta? 😛
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
@koko - gdybyś miał otrzymać nie komplement, a jego przeciwieństwo, to na pewno nie miałbyś wątpliwości 😉
@Staruch (choć właściwie to @koko trochę też) - nie w tym rzecz, że czytelnicy nie chcą doceniać długich opowieści na zasadzie "bo nie". I powodów może być wiele. Niektórzy po prostu wolą krótsze formy, bo przychodzą tutaj tylko w jednym celu 😛 I wcale nie oznacza to, że wybierają jakieś napisane nieskładnie paździerze. Powtarzam: zwięzły tekst, w którym mimo ograniczonej objętości bohaterowie mają sens, ich motywacja ma sens i same wydarzenia mają sens, a nie są tylko cimcirimci dla cimcirimci 😉 to także jest wyczyn. Po prostu taka forma "sprzeda się" lepiej z samego swojego założenia.
Cykle mają też to do siebie, że wychodzą... cyklicznie. Jeden odcinek dziś, drugi za miesiąc, trzeci za pół roku, a czwarty może i za półtora, bo autor zrobił sobie przerwę. I nieraz należałoby zaczynać czytanie od nowa, choćby pobieżnie, bo sobie przypomnieć "kto jest kto". Ba, nawet seriom, jakie ukazują się w znacznie krótszych odstępach (np. te od @jamera106 czy aktualnie "Wilczyca"), musimy poświęcić nie pół godziny, nie godzinę, a nieraz i kilkanaście godzin. Uważnego czytania, a nie tylko odhaczania kolejnych pozycji nóg względem rąk względem dupy 😉 I wielu czytelników niestety odpuści od razu, bo wolą w tym czasie przeczytać kilka lub nawet kilkanaście mniejszych tekstów. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale zaprzeczać nie ma większego sensu.
koko · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)" ·
@Agnessa_Novvak Dzięki Agnessa! Dziękuje też moim nowym "fanom", którzy tak się tu fajnie udzielają. Odbieram Twoje słowa jako komplement , bo chyba miały być komplementem, prawda? 😉 Dorzucę również do dyskusji swoje trzy grosze.
Piszę serie, bo chyba za mocno zżywam się z moimi bohaterami. Żyję ich życiem i po prostu chcę się tym z Wami dzielić. Pisanie krótkich tekstów „o samym seksie” przestało mieć dla mnie sens – zresztą, szczerze mówiąc, chyba nawet nie potrafię już tak pisać. Za każdym razem, gdy zabieram się za coś nowego, wychodzi mi z tego „kobyła”. Teraz więcej energii wkładam w to, żeby utrzymać tekst w ryzach, niż w samo pisanie.
Wydaje mi się, że przez te lata dojrzałem literacko. Uważam, że scena seksu musi mieć sens i fabularne uzasadnienie. Kręci mnie powolne budowanie napięcia i niedopowiedzenia – wolę zmusić czytelnika, żeby sam sobie wyobraził to, co wyczyta za kilka stron. Sam seks to tylko technika, zawsze mniej więcej chodzi o jedno, ale to właśnie umieszczenie go w nowej, specyficznej sytuacji sprawia, że chce się czytać dalej.
Dlatego nie zamierzam kończyć tej serii. Mam w głowie jeszcze mnóstwo rzeczy, które mogą Was zaskoczyć i, mam nadzieję, spodobają się tak samo jak poprzednie. Historia Izy i Tomka to właściwie powieść w odcinkach – każda odsłona jest jak nowy sezon serialu na Netflixie. Jeśli ktoś wpada tu przypadkiem i czyta losowy tekst, pewnie nie poczuje tego sedna, ale ci, którzy są z nimi od początku, wiedzą, co jest ich prawdziwą wartością. Polecam wszystkim nie tylko moje opowiadania, lecz wszystkich autorów i przede wszystkim zachęcam do dyskusji czytelników - oni powinni tworzyć razem z nami. Może za dużo sobie obiecuję, ale tak właśnie wyobrażam sobie ten "nasz" portal
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
@Agnessa_Novvak bardzo dziękuję za twój komentarz. Jest dla mnie dowodem, że angażowanie się w tę dyskusję ma sens. Dziękuję również, że w profesjonalny sposób uporządkowałaś moje spontaniczne, chaotyczne i nieco nieudolnie formułowane refleksje. Co oczywiście nie może być dla mnie zaskoczeniem😉.
Zgadzam się, że mój komentarz jest bardzo subiektywny i szczerze, nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Każdy jest nastrojony nieco inaczej, a Koko po prostu nadaje na mojej fali. Dlatego to właśnie tu, a nie gdzie indziej postanowiłem dołączyć do dyskusji. W żadnej mierze nie umniejsza jednak to mojego szacunku dla wysiłku innych autorów. Nie dowodzi też, że nie znam i nie cenię żadnego ich dorobku. Zaglądam tu od wielu lat, zacząłem długo przed pojawieniem się tej serii. Robię to też znacznie częściej niż ukazują się kolejne odcinki…
Trochę mnie martwi twoje spostrzeżenie, że czytelnicy nie chcą doceniać długich historii, co naturalnie demotywuje twórców od piania w ramach tej formuły. To niestety każde mi przestać mi łudzić się, że nastąpi teraz moda na długie, złożone historie. Tym bardziej wypada docenić tych, którzy podejmują wysiłek nie mogąc liczyć na adekwatną nagrodę. Trzymam za nich kciuki!
Jak rozumiem, nie byłem w błędzie uważając, że rozbudowane cykle stwarzają autorowi unikalne możliwości i właśnie to stanowi istotę pewnej zmiany, którą dostrzegam w serii o Izie i Tomku.
Wreszcie, moje szczególne uznanie dla pracy Tomka nie sprawia, że życzyłbym sobie, aby portal zapełnił się jego naśladowcami. Zawsze jest miejsce na odkrywanie różnych gatunków muzyki.
Gorąco pozdrawiam.
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
@Staruch - pamiętaj tylko, że mamy tutaj do czynienia z dość specyficzną sytuacją.
Pierwsza: nie ukrywajmy, że jesteś fanem twórczości @koko, co widać po Twoich komentarzach, przez co z założenia masz dość subiektywny (celowo nie używam określeń typu "przekłamany") punkt widzenia.
Druga: "Iza i Tomek" są jedną z naprawdę nielicznych serii, cieszących się aż takim zainteresowaniem wśród czytelników. Czy to się komuś podoba, czy nie, to wieloczęściowe, publikowane na przestrzeni nie tylko miesięcy, ale wręcz lat cykle (pierwszy odcinek miał premierę w roku 2021) mają znacznie niższą "czytalność" niż krótsze one-shoty, nawet jeśli poruszają taką samą tematykę. Natomiast większość z nich, niezależnie od faktycznego poziomu literackiego, po prostu przepada gdzieś w czeluściach portalu i poza wąską garstką fanów mało kto o nich pamięta.
Trzecia: w tak długim tekście autor (autorka także 😉 ) może sobie pozwolić na rzeczy, na które we wspomnianych krótszych formach po prostu nie ma miejsca. Można bez porównania lepiej opisać bohaterów oraz motywacje, jakimi się kierują, można stopniować napięcie, można konstruować więcej niż tę jedną najważniejszą kulminację akcji, można przeplatać sceny erotyczne naprawdę długimi fragmentami bez seksu, i tak dalej. Oczywiście dużą rolę gra też tutaj doświadczenie autora, jego warsztat czy zwłaszcza umiejętność tworzenia dłuższych, wielowątkowych historii - mistrz opowiadań na kwadrans czytania może polec sromotnie już na godzinnym tekście, nie mówiąc o cyklu (odwrotnie zresztą też).
Po czwarte: nawiązując do pierwszego: obiektywnie @koko jest po prostu bardzo dobrym autorem, ze ścisłego podium całych Pokątnych. Udowodnił, że potrafi pisać o serie, i one-shoty, i rzeczy lżejsze, i poważniejsze, i bardziej dosłowne, i raczej subtelne. I - mówiąc najbardziej wprost - to, że jemu się coś udało, nie oznacza, że ktokolwiek inny zrobiłby to, co on i na takim poziomie, jak on. I polecam o tym pamiętać 😉
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
Kiedy tak czekam na następną część, pojawiła się u mnie pewna refleksja. Wiadomo, jakie reguły rządzą opowiadaniami na tym portalu. Pisze się najczęściej dla „mięsa", a fabuła ma stworzyć uzasadnienie dla sceny seksu. Niektórzy autorzy, jak Koko, sprawiają, że fabuła staje się częścią fantazji. To emocje i nakreślone okoliczności nakręcają czytelnika, a scena zbliżenia jest kulminacją i wielkim finałem. Tym razem dzieje się chyba coś innego. Historia staje się pełnoprawnym elementem utworu. Po raz pierwszy czekam na dalszy ciąg nie dlatego, aby dowiedzieć się w jaki sposób bohaterowie będą bzykać się tym razem, ale zobaczyć, jak odegrają swoje role i jakie to będzie miało konsekwencje dla nich, dla wzajemnych relacji i dla historii. Ależ bym chciał, aby właśnie w tym kierunku poszli autorzy. Wyrazy najwyższego uznania Koko!
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
O nie podejmę się to nie ta liga
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
@Hakdak nie poganiaj tak, bo jak nam Koko padnie z wyczerpania, to będziesz musiał sam napisać dla nas następne 15 odcinków 😉
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
Powiedz że to Piętek będzie 😜
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
Było by rewelacyjnie … na spokojnie delektować sie tą historią . Oby weekend to nie niedziela wieczorem 😜😁
koko · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
@Hakdak Blisko, coraz bliżej. Może na weekend?
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
Już nie komponuje tylko spokojnie czekam … blisko coraz bliżej
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
@Staruch_ Zgadzam się takie rozbudowane formy są fajniejsze dają więcej możliwości i bardziej wciągają w opowiadana historie nawet tak irytujący fakt jak czekanie na kolejny fragment coś daje . Bo wciąga w interakcje zaczynamy myśleć i rozbudowywać nasz fanowski świat Izy i Tomka . Też myślę że ta historia ma jeszcze przed soba wiele możliwości .
Staruch_ · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
@koko zgoda, że to, jak dochodzi do pierwszego skoku na głęboką wodę budzi największe emocje. Z drugiej strony, w tak krótkiej formie jak opowiadanie chyba trudno jest zbudować odpowiednie tło, nakreślić postacie i sprawić że czytelnik je polubi. Zaletą serii jest to, że można stopniowo zbudować wokół historii całe mikrouniversum dodające wiarygodności. A złudzenie, że to jest prawdziwa historia kręci czytelnika chyba bardziej. Przynajmniej mnie😉. Ponadto, trudno od bohaterów oczekiwać, że w pierwszym podejściu przekroczą wszelkie granice. Seria pozwala postaciom stopniowo dochodzić do realizacji coraz bardziej gorących fantazji w sposób „organiczny”, a nie deus ex machina. Przyznam, że początkowo nie podeszło mi, jak postanowiłeś rozpisać kolejną przygodę na kilka odcinków. Wydawało mi się, że nieco cierpi na tym wartkość narracji. Teraz widzę, że ten zabieg pozwolił wpuścić mnóstwo świeżego powietrza do będącej chyba w lekkim impasie serii. Rozbudować tło i fabułę, skomplikować intrygę. Jest bardziej „powieściowo” i pojawia się czas na przetrawienie wydarzeń i uruchomienie wyobraźni. Im dłużej budowane jest napięcie unikając przy tym znudzenia, tym większa satysfakcja na koniec. Ktoś powiedział, że naważniejszym organem w erotyce jest ludzki mózg😉. Dlatego ucieszyłbym się gdybyś dalej trzymał się tej formuły. Czyli, w moim rozumieniu, miniserii „fabularnych”. Chociaż, od czasu do czasu, szorcik nie zaszkodzi! Parę razy wspominałeś, że chciałby już wygaszać „Izę i Tomka” i zacząć coś nowego. W mojej ocenie stanowczo za wcześnie. Mają przecież jeszcze tyle fantazji do zrealizowania😎 Pozdrawiam.
Hakdak · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
@koko tak króliczek trafiony po mistrzowsku . Sam nie mam doświadczenia w tym temacie w realu ale mam pewien kontak z kimś i obserwuje że oni moga iść tą drogą jak twoi a może już nasi bohaterowie. Widzę podobieństwa są drobne różnice ale droga jest podobna nawet bardzo . Może dlatego wciągnęła mnie twoja historia tak bardzo
koko · 2 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XV)"
Witam. Przyznam szczerze, że śledzenie waszej dyskusji daje mi nie tylko sporo rozrywki, ale też całkiem dużą satysfakcję. Porównanie z króliczkiem trafione idealnie — dokładnie tak to sobie wyobrażałem.
Pisząc o zdradzie kontrolowanej, wcale nie jest łatwo sensownie i wiarygodnie wytłumaczyć różne wyskoki bohaterów, ale właśnie o to mi chodziło w przypadku Izy. Chciałem pokazać, że przesuwanie granic bywa niebezpieczne, ale ktoś z odpowiednim doświadczeniem wie, jak daleko może się posunąć i kiedy lepiej się wycofać, zanim zrobi się naprawdę drogo.
Najwięcej emocji jest zawsze przy tym pierwszym razie — w momencie, gdy zapada decyzja o zdradzie kontrolowanej. Cała droga do przekroczenia tej granicy jest dla mnie najciekawsza, najbardziej napięta i daje największe pole do interpretacji. Często to właśnie tam dzieje się najwięcej, mimo że teoretycznie „jeszcze nic się nie wydarzyło”.
Ten etap mamy już jednak za sobą — to dobre kilkanaście rozdziałów wstecz. Teraz ich dylematy są chyba o wiele prostsze,. A może się mylę.
W każdym razie mam nadzieję, ze kolejne części zapewnią wam jeszcze dużo emocji i pobudzą wyobraźnię. Pozdrawiam.
Rodzinne grzechy: Wesele (III)
Iza i Tomek (XVI)
Gdy opadnie kurz
Iza i Tomek (XV)
Joanna na basenie
Fin de siècle, czyli miało być…
Domowe babeczki
Utulnia (remastered)
Opowieść Wigilijna Joanny Osińskiej
St. Grey’s High School Diaries (IV):…