O matko 🤦🏽♂️. Trudno się czyta to wyznanie twojej ekstremalnej męskości. Opisy pomieszczeń w domu, powinny być jeszcze okraszone informacją o tym jakie to auta stoją w garażu.
Bardzo ciężki, mawet jak na standardy tego portalu, leksykon stereotypów upragnionych przez klasę średnią. 3/4 tekstu kompletnie zbędne.
@koko dokładnie to jest fajne ta zmienność bo jak w życiu raz jest więcej ochoty na nakręcanie rozmowa a innym razem jest czas na działanie i niespodzianki . To element układanki Twoich opowiadań który sprawia że są wielowarstwowe i ciekawe. Może źle to ująłem i co mi chodzi 🤣🤣🤣
@Eryk Dziękuję za miłe słowa dobry człowieku. Jak już pojawiało się w dyskusji, są opowiadania, w których małżonkowie rozmawiają ze sobą więcej, ale czasami celowo tego unikam. Chcę, aby czytelnik do samego końca nie miał pewności, w jakim kierunku potoczy się akcja.
Potwierdzam więc, że jest to zabieg w pełni zamierzony. Wydaje mi się, że dzięki temu opowiadania nie nużą i wciąż potrafią zaskoczyć — przynajmniej taką mam nadzieję.
Pozdrawiam i obiecuję, że niedługo coś się znowu pojawi.
Kiedy zobaczył Paulinę, poczuł, jak wszystko wokół traci znaczenie. Przyszła w jasnym sztucznym futrze do połowy ud, w skórzanych legginsach, które podkreślały linię jej nóg i czarnych, lśniących kozakach. Na głowie miała jasną czapkę, a szyję oplatał delikatny szal. Jego uwadze nie umknęły również a może przede wszystkim jej eleganckie czarne rękawiczki. Wyglądała bajkowo.
Przywitali się pocałunkiem w policzek. Jej skóra pachniała znajomo i ciepło. Zapamiętał ten moment.
W niewielkiej szatni obok lodowiska, Paulina spojrzała na niego z lekkim niepokojem. Mróz szczypał w policzki, a z pobliskich głośników sączyła się cicha muzyka. Stał już przy niej, trzymając w dłoniach parę białych łyżew.— Już wszystko gotowe — powiedział z uśmiechem. — Pomyślałem, że nie będziesz chciała czekać w kolejce.
Usiadła powoli na drewnianej ławeczce, poprawiając płaszcz. Spojrzała na niego z lekkim rozbawieniem.
— Naprawdę wszystko zaplanowałeś. Interesuje mnie jednak, skąd wiedziałeś, jaki mam rozmiar?
— Trzydzieści osiem — odparł bez wahania, podając jej jedną z łyżew.
— Trzydzieści osiem? Skąd ta pewność? W sobotę zjawił się przed lodowiskiem chwilę wcześniej. Chłodny dzień miał już w sobie coś świątecznego – światełka, muzyka, zapach grzanego wina z pobliskiego stoiska. Lodowisko otaczały dekoracje, a lód błyszczał niczym szkło.
- zdublowane, następny akapit zaczyna się od tego samego. Usuń.
Przebrnąłem, tak przebrnąłem, bo akcja pędzi z prędkością osobowego do Małkini. Zastrzegałem że fajny nie jestem i może się obrazisz Autorko, ale idzie to za wolno. Pisze z męskiej perspektywy, doceniam rozbudowane opisy pomieszczeń, lodowiska, inne detale na które zwracają uwagę kobiety i bardziej dociekliwi i mający inne podejście Czytelnicy. To nie "Nad Niemnem", gdzie szkolniaki dostaną na zadanie domowe opisach ich odczucia dotyczące opisów przyrody, wnętrz lub czegoś podobnego. Czuć kobiecą rękę, dbałość o szczegóły, ale musisz wypośrodkować. Nieraz to samo, parę linijek dalej opisujesz innymi słowami. To moje odczucie, jestem z tych co lubią gdy akcja toczy się szybciej (i wcale nie chodzi mi o seksualne harce). Owszem, rozmowy (choć tu @Agnessa Ci zwróciła uwagę że nieraz dialogi są nic nie wnoszące, takie by naklepać liter) i spotkania w domu, tam należy zwolnić. Po raz kolejny piszesz o samochodzie bohaterki, podając markę -to było wcześniej - proste stał i finito.
Akcja ginie nieco w tych rozbudowanych detalach opisach, czasami nadmiar przymiotników trochę kłuje w oczy. Powtarzające się opisy fascynacji kozakami, to kalka poprzednich doznań bohatera, skrócić nieco, proste, czuł to co poprzednio by wystarczyło.
No i bohater - taki niemęski dla mnie. Nie twierdzę że jazda figurowa jest tylko dla kobiet, są entuzjaści wśród mężczyzn, ale bardziej by mi tu pasowały np. kręgle. Jego dialogi i rozmowa też mi skrzypi, może ja stary jestem, nie z obecnego pokolenia, ale
— Cieszę się, że mogę być częścią tego banalnego czasu — odparł z ciepłym uśmiechem.
- no, który facet tak mówi.
— Ciepło i wygodnie. Znając ciebie, pewnie i tak znajdziesz sposób, żeby wyglądać olśniewająco. Stylowo, ale swobodnie. Chcę, żebyś mogła się skupić na zabawie, nie na tym, czy marzniesz.
- tu podobnie, dla mnie jest nieco sztywny i nienaturalny.
Tym razem tagi, po części oddają klimat, ale nie wszystkie
Dobra, koniec marudzenia bo warsztatowo jest cycuś. Rokujesz dobrze, opowiadanie ma to coś, jest inne niż większość publikowanych tutaj. Być może akcja wreszcie nieco przyspieszy, choć jak widzę że kolejna część to 99 minut, to mnie to odstrasza. Brawo Autorko, jest dobrze, a pewnie będzie jeszcze lepiej.
Pamiętaj, piszę z perspektywy Czytelnika, który lubi gwałtowną akcję i jej zwroty, to co mnie się nie widzi, może zachwycić innych.
Skasuj zdublowany opis i mój głos masz.
Pozdrawiam.
Dobry ciag dalszy, fajnie rozwinąłeś wątek. Trochę jednak brakuje mi dialogów między naszymi malzonkami, ale to detal, raz jest więcej raz mniej. No nie mówiąc o tym że sam ulegam kuszeniom Izy... Ze wszystkich motywów najbardziej lubię namowy Tomka, po czym lekkie naciągnięcie reguł przez Izę, to zawsze jest najskrytsze pragnienie. A On potem ją odzyskuje, szaleje za nią... Dzieki i czekam na więcej!
@Jamer106 Dziękuję za przeczytanie. Te tagi to trochę pochodna tego, ze 10 pierwszych rozdziałów było jako jeden tekst. Tym niemniej, pomimo braku odpowiedniej akcji na poczatku co najmniej dwa tagi muszą być stałe dla całej serii. Ogarniemy to. Rozdziałów nie chcę skracać, one właśnie mają tak bardzo powoli budować klimat.
@Jamer106 - w pierwszych częściach polecam tu i ówdzie przymykać oka (oba, bo jedno może nie wystarczyć 😉 ) na niedoróbki techniczne, nierówny styl, niekonsenwencje czy zadyszki fabularne, nawet tagi. Ile się dało poprawić na bieżąco przed publikacją, tyle poprawione zostało. Resztą zajmę się (w ramach możliwości i umiejętności) przy okazji promocji.
-ci z małej litery.
To jedyny błąd warsztatowy jaki dojrzałem.
Zachęcająca rozbiegówka, do tego co będzie się działo dalej. Dla mnie osobiście nieco przydługa, czasami Autorka rozwodzi się nad szczegółami, które przynajmniej w tej części nie mają znaczenia. Czuć że pisze to kobieta, zwracanie uwagi na detale w postaci ubrań, jak lezą, jaka kolorystyka.
Słowem, nieco bym skrócił pierwsze dwa, trzy rozdziały, do naprawdę ważnych aspektów, wnoszących jakiś ruch, potem niech akcja płynie wolno, patrz opisie spotkania, bo tam to jest właściwe i daje dobry efekt.
Największy zarzut mam do niewłaściwego otagowania opowiadania. Winno być bez seksu, delikatnie lub coś w tym stylu. Wprowadzasz Autorko w błąd Czytelnika, gdyż ten oczekuje w tekście owych treści. Z pewnością w kolejnych odcinkach, będą one , ale tutaj ich nie ma. Tagujemy opowiadania i części , zgodnie z tym co jest w tekście, a nie co zamierzamy wrzucić w kontynuacjach.
Popraw tagi i wskazany błąd, wtedy możesz liczyć na mój głos, pomimo faktu że BDSM, pejcze, chłosty, sadyzm, nie są moja bajką i opowiadania takowe omijam.
Warsztatowo bardzo dobrze, choć nie wiem ile w tym jest zasługi @Agnessy.
Pozdrawiam.
Ta seria jakoś do mnie nie przemawia. Uwielbiałem serię "Ostatni rok". Wracałem do każdej części wielokrotnie. Podobały mi się także te pojedyńcze "wybryki" np. "Zakazana gra". Czekałem na kontynuację.
Chciałbym zacząć od pozytywów, ale nie da się nie poruszając od razu pewnych niuansów. Fabuła od początku szła w dość przejaskrawiona erotycznie bajkę, osobiście mi to nie przeszkadza, co do fabuły zarzutów nie mam. Mógłbym więc napisać, że czytało się przyjemnie... Ale powtórzenia, gubienia się w zdaniu i zjadanie już nie liter, ale słów, bardzo uprzykrza pytanie. Nie jestem językowym pyrystą, ale wydaje się dobrze sformatowane, poprawnie gramatycznie i interpunkcyjne, więc jakis proces redagowania musiał być, jednak nie wychwycił licznych niuansów.
Bardzo dobrze się czytało, chociaż spodziewałem się bardziej "szalonego" finału.
Myślę, że ja i wielu czytelników chętnie poczytało by coś z dalszych przygód Barka i Dominiki.
Nie, i jeszcze raz nie. Wyszedł taki Smarzowski tego portalu. Przejaskrawione, wszystkiego za dużo, nie ma tez żadnych wyraźnych emocji. Pisane jakby na kolanie, żeby to już skończyć, jest sporo literówek. Szkoda, bo fajny pomysł.
Z drugiej strony, wpisuje się trochę w obecny klimat Epsteina, bo degeneracje to specjalność naszej cywilizacji.
Dla mnie jak zwykle 10/10. Pytanie co dalej - możemy liczyć jeszcze na powrót bohaterów z serii o Dominice a może jakiś spin off - dalsze przygody wujka Tadka, którego podboje i plany zdają się nie mieć żadnych granic??? 😉
@Staruch_ dokładnie wejść można i nawet nie przeczytać . To nie jest miarodajne . Oceny to co innego . Już coś mówią . Ale mam nadzieję że dopiero kontakt z czytelnikiem jest jakąś formą inspiracji . Ale też dla nas też to jest fajne gdy autor też bierze udział w dyskusji . Ta wymiana myśli jest tu najciekawsza .
@Hakdak super, że poruszyłeś istotną kwestię. Reakcje czytelników to minimum co możemy zrobić, aby autorzy poczuli, że ich krew nie wsiąka w piach. Bo jak inaczej mają znaleźć motywację do dalszego pisania? Mam nadzieję, że oceny opowiadań, a szczególnie komentarze, które wymagają już pewnego zaangażowania (same wejścia chyba niewiele znaczą) są w oczach autorów walutą, która płacimy za ich wysiłek.
Najważniejsze że masz pomysły na ciąg dalszy . A w jakiej formule to ma mniejsze znaczenie . Najbardziej irytujące jest gdy ktoś przerywa i zostaje niedokończona historia … a może to specjalnie tak robią ? By ciąg dalszy sobie wymyślić samemu . A tak serio no cóż rozpieściłeś nas swoimi opowiadaniami wielopłaszczyznowymi emocjami , podtekstami i niuansami . To teraz masz wymagających fanów . Ale to chyba dobrze dla nas wszystkich . Ty jako autor widzisz że jest dla kogo pisać my mamy na co czekać . Symbioza
Dzięki za wszystkie budujące komentarze. Przyznam, że aż trochę boję się pisać dalej, bo widzę, że trafiłem na wymagających, wnikliwych czytelników i prawdziwych koneserów gatunku 😉
A mówiąc już serio: staram się zadowolić wszystkich i nie powtarzać wątków — choć jedne są prostsze, inne bardziej złożone. Miałem sporo szczęścia, tworząc w pierwszej części taką, a nie inną osobowość Izy, i zrobiłem to całkiem świadomie: luzaczka, przekorna zgrywuska. Dzięki temu naturalnie odnajduje się w tych wszystkich niecodziennych sytuacjach. A tyle jeszcze przed nimi ...
@Staruch_ Jak zawsze celnie na temat tak jak nikt ujmujesz o co tu chodzi . Koko piszesz tak ze nie przechodzi się obok obojętnie bo najważniejsze jest nie z kim gdzie i jak … ale dlaczego i jak do tego doszło .
@koko Nie narzekaj, bo to twoje lekkomyślnie wypowiedziane zaklęcia wywołały z mrocznych czeluści internetu takie kreatury jak ja.
Jak zrozumiałem, twój sposób na dopracowanie opowiadania jest prosty jak założenie dobrego angielskiego trawnika - wystarczy posiać, a potem tylko kosić i podlewać. I tak przez zaledwie sto lat 😉. Ileż trzeba się napracować, aby stworzyć wrażenie, że to takie proste…
A tak zupełnie na serio, to zmiana formuły wyszła, w moim odczuciu serii na dobre. Chociaż nadal uwielbiam te wcześniejsze odcinki, to jednak w pewnym momencie czuć było , że każdy kolejny przynosi po prostu więcej tego samego. Kolejna relacja ze spełnienia następnej, bardziej perwersyjnej fantazji. Super na jeden raz, ale żal było potencjału, który gdzieś ulatywał. Że świetne pomysły są tak lekko przepalane i… do zapomnienia chwilę po przeczytaniu.
Te nowsze opowiadania mają wystarczająco zamkniętą formę, aby zadowolić przygodnych gości. Oni nawet nie poczują różnicy, ale też nie będą zawiedzeni. Za to wierni czytelnicy docenią, że w istocie dostają znacznie więcej niż kiedyś. Że historia wciąga jak bagno i sprawia, że nie możemy doczekać się dalszego ciągu. I nie chodzi o ciekawość, jak za chwilę Iza ułoży ciało. Chociaż… o to też 😛
@koko Gonienie króliczka daje więcej możliwości i więcej zabawy bo jest nieprzewidywalne . Dlatego jest takie interesujące . A rozbudowane opowiadania można podzielić na części . Jak widać daje to Ciekawe efekty nietylko w opowiadaniu .
@Staruch_ Stawiasz mi wysoko poprzeczkę i muszę się tłumaczyć, odpowiedź na Twoje pytanie nie jest taka prosta. 😉
Jeśli chodzi o Izę i Tomka, to na początku pisałem zupełnie bez większego planu. Chciałem przede wszystkim pokazać, co kręci niektórych facetów i jak stopniowo zmienia się zachowanie partnerki. I w zasadzie tyle — bo wtedy nie miałem jeszcze pojęcia, że to opowiadanie rozrośnie się na tyle odcinków.
Dopiero kiedy podjąłem decyzję, że jednak nie kończę serii, zacząłem bardziej świadomie prowadzić bohaterów. Od tego momentu ich działania nie są już przypadkowe, tylko wynikają z tego, dokąd chcę ich zaprowadzić.
Jeśli chodzi o stronę techniczną, to nie robię żadnych notatek. Wszystko powstaje i zostaje w głowie. Zbiera się tam przez jakiś czas, miesza, układa… aż w końcu przychodzi moment, że to wszystko eksploduje i siadam do pisania.
Wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa — bo gdy przelewam te myśli na „papier”, widzę je fizycznie, czytam je na nowo i nadchodzi druga fala pomysłów. Opowiadanie zaczyna żyć własnym życiem i rozrasta się o kolejne wątki. Z bólem serca nie mogę jednak rozwijać ich w nieskończoność, choć bardzo bym chciał, bo całość zrobiłaby się po prostu za długa. Zresztą, jak widać szczególnie w ostatnich częściach, sporo miejsca zajmuje u mnie gra wstępna — bo zdecydowanie bardziej interesuje mnie gonienie króliczka niż samo złapanie go.
@koko Korzystając z okazji, że dyskusja odżyła, chciałbym zapytać o twoją metodę.
Tak już jakoś mam, że najbardziej wciągają mnie tutaj opowiadania, które wywołują złudzenie, że dotyczą prawdziwych ludzi i mogłyby wydarzyć się w realu. Jak sądzę, ten efekt wynika ze starannie nakreślonego tła, przedstawienia okoliczności, motywacji bohaterów, wiarygodnego opisu emocji. Odrzuca mnie, kiedy już na pierwszy rzut oka widzę dyktę i taśmę klejącą, ale nie mam złudzeń, że nawet w opowiadaniach które lubię, najczęściej wystarczy poskrobać, aby palec przeszedł na drugą stronę. I nie narzekam, na ogół tyle też wystarczy. Tyle, że tym razem, kiedy skrobię, to wciąż docieram do nowej warstwy, jakiegoś niuansu, który rozwala układankę. Potrzebowałem sporo czasu, aby nabrać przekonania, że wreszcie to rozgryzłem i wszystkie klocki do siebie pasują , a wyczuwane wcześniej sprzeczności, czy niekonsekwencje zostały usunięte. I uświadomiłem sobie, jak starannie zaprojektowałeś postacie, aby to co się dzieje w ich głowach wydawało się tak prawdziwe, mimo przecież, na chłodno patrząc, mocno nierealistycznej sytuacji. Z całą złożonością i często ambiwalencją, która cechuje to, co na codzień dzieje się w naszych umysłach.
Przyjmując roboczo, że mi nie odwala i rzeczywiście tam to jest, co myślę, że jest: czy najpierw starannie „projektujesz”, charakterystykę postaci, robisz notatki, ustalasz jej postawę, motywację itp, a potem realizujesz ten „projekt” i w końcu szczegółowo sprawdzasz tekst, czy w pełni oddaje to co sobie założyłeś? Czy raczej zdajesz się na intuicję i tak jakoś samo wychodzi (farciarz 😉). Albo, może trik polega na tym, że zostawiasz tyle przestrzeni na interpretację, że każdy coś satysfakcjonującego sobie z tych klocków ułoży i na końcu czuje się mądry i przenikliwy? Niezależnie od odpowiedzi, siedzę się, że twoje najnowsze opowiadania dały mi pretekst do takich dociekań, bo to oznacza, że frajdy wystarczyło na dłużej niż ta godzinka na przeczytanie.
@koko już dawno tak przeczytałem dlatego zapytałem o powieść 😉😜myślę że warsztat jest odpowiedni . Ale potrzebujesz tylko czasu by do tej myśli dojrzeć . No cóż robić poczekamy . A w międzyczasie będą kolejne opowiadania .
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
RazztaPharaon · 3 tygodnie temu · "Rąbek małżeńskiej tajemnicy (I). Przez balkonowe okno"
O matko 🤦🏽♂️. Trudno się czyta to wyznanie twojej ekstremalnej męskości. Opisy pomieszczeń w domu, powinny być jeszcze okraszone informacją o tym jakie to auta stoją w garażu.
Bardzo ciężki, mawet jak na standardy tego portalu, leksykon stereotypów upragnionych przez klasę średnią. 3/4 tekstu kompletnie zbędne.
Sheldon · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Oczywiście miałem na myśli kontynuację losów Bartka i Dominiki lub histori z zakazanej gry 😅😅.
Pozdrawiam wszystkich 😃😃
Hakdak · 3 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko dokładnie to jest fajne ta zmienność bo jak w życiu raz jest więcej ochoty na nakręcanie rozmowa a innym razem jest czas na działanie i niespodzianki . To element układanki Twoich opowiadań który sprawia że są wielowarstwowe i ciekawe. Może źle to ująłem i co mi chodzi 🤣🤣🤣
koko · 3 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@Eryk Dziękuję za miłe słowa dobry człowieku. Jak już pojawiało się w dyskusji, są opowiadania, w których małżonkowie rozmawiają ze sobą więcej, ale czasami celowo tego unikam. Chcę, aby czytelnik do samego końca nie miał pewności, w jakim kierunku potoczy się akcja.
Potwierdzam więc, że jest to zabieg w pełni zamierzony. Wydaje mi się, że dzięki temu opowiadania nie nużą i wciąż potrafią zaskoczyć — przynajmniej taką mam nadzieję.
Pozdrawiam i obiecuję, że niedługo coś się znowu pojawi.
jamer106 · 3 tygodnie temu · "Wilczyca (III-IV)"
- zdublowane, następny akapit zaczyna się od tego samego. Usuń.Przebrnąłem, tak przebrnąłem, bo akcja pędzi z prędkością osobowego do Małkini. Zastrzegałem że fajny nie jestem i może się obrazisz Autorko, ale idzie to za wolno. Pisze z męskiej perspektywy, doceniam rozbudowane opisy pomieszczeń, lodowiska, inne detale na które zwracają uwagę kobiety i bardziej dociekliwi i mający inne podejście Czytelnicy. To nie "Nad Niemnem", gdzie szkolniaki dostaną na zadanie domowe opisach ich odczucia dotyczące opisów przyrody, wnętrz lub czegoś podobnego. Czuć kobiecą rękę, dbałość o szczegóły, ale musisz wypośrodkować. Nieraz to samo, parę linijek dalej opisujesz innymi słowami. To moje odczucie, jestem z tych co lubią gdy akcja toczy się szybciej (i wcale nie chodzi mi o seksualne harce). Owszem, rozmowy (choć tu @Agnessa Ci zwróciła uwagę że nieraz dialogi są nic nie wnoszące, takie by naklepać liter) i spotkania w domu, tam należy zwolnić. Po raz kolejny piszesz o samochodzie bohaterki, podając markę -to było wcześniej - proste stał i finito.
Akcja ginie nieco w tych rozbudowanych detalach opisach, czasami nadmiar przymiotników trochę kłuje w oczy. Powtarzające się opisy fascynacji kozakami, to kalka poprzednich doznań bohatera, skrócić nieco, proste, czuł to co poprzednio by wystarczyło.
No i bohater - taki niemęski dla mnie. Nie twierdzę że jazda figurowa jest tylko dla kobiet, są entuzjaści wśród mężczyzn, ale bardziej by mi tu pasowały np. kręgle. Jego dialogi i rozmowa też mi skrzypi, może ja stary jestem, nie z obecnego pokolenia, ale
- no, który facet tak mówi.
- tu podobnie, dla mnie jest nieco sztywny i nienaturalny.
Tym razem tagi, po części oddają klimat, ale nie wszystkie
Dobra, koniec marudzenia bo warsztatowo jest cycuś. Rokujesz dobrze, opowiadanie ma to coś, jest inne niż większość publikowanych tutaj. Być może akcja wreszcie nieco przyspieszy, choć jak widzę że kolejna część to 99 minut, to mnie to odstrasza. Brawo Autorko, jest dobrze, a pewnie będzie jeszcze lepiej.
Pamiętaj, piszę z perspektywy Czytelnika, który lubi gwałtowną akcję i jej zwroty, to co mnie się nie widzi, może zachwycić innych.
Skasuj zdublowany opis i mój głos masz.
Pozdrawiam.
Eryk · 3 tygodnie temu · "Iza i Tomek (XVI)"
Dobry ciag dalszy, fajnie rozwinąłeś wątek. Trochę jednak brakuje mi dialogów między naszymi malzonkami, ale to detal, raz jest więcej raz mniej. No nie mówiąc o tym że sam ulegam kuszeniom Izy... Ze wszystkich motywów najbardziej lubię namowy Tomka, po czym lekkie naciągnięcie reguł przez Izę, to zawsze jest najskrytsze pragnienie. A On potem ją odzyskuje, szaleje za nią... Dzieki i czekam na więcej!
AlexFenriss · 3 tygodnie temu · "Wilczyca (I-II)"
@Jamer106 Dziękuję za przeczytanie. Te tagi to trochę pochodna tego, ze 10 pierwszych rozdziałów było jako jeden tekst. Tym niemniej, pomimo braku odpowiedniej akcji na poczatku co najmniej dwa tagi muszą być stałe dla całej serii. Ogarniemy to. Rozdziałów nie chcę skracać, one właśnie mają tak bardzo powoli budować klimat.
Agnessa Novvak · 3 tygodnie temu · "Wilczyca (I-II)"
@Jamer106 - w pierwszych częściach polecam tu i ówdzie przymykać oka (oba, bo jedno może nie wystarczyć 😉 ) na niedoróbki techniczne, nierówny styl, niekonsenwencje czy zadyszki fabularne, nawet tagi. Ile się dało poprawić na bieżąco przed publikacją, tyle poprawione zostało. Resztą zajmę się (w ramach możliwości i umiejętności) przy okazji promocji.
jamer106 · 3 tygodnie temu · "Wilczyca (I-II)"
-ci z małej litery.To jedyny błąd warsztatowy jaki dojrzałem.
Zachęcająca rozbiegówka, do tego co będzie się działo dalej. Dla mnie osobiście nieco przydługa, czasami Autorka rozwodzi się nad szczegółami, które przynajmniej w tej części nie mają znaczenia. Czuć że pisze to kobieta, zwracanie uwagi na detale w postaci ubrań, jak lezą, jaka kolorystyka.
Słowem, nieco bym skrócił pierwsze dwa, trzy rozdziały, do naprawdę ważnych aspektów, wnoszących jakiś ruch, potem niech akcja płynie wolno, patrz opisie spotkania, bo tam to jest właściwe i daje dobry efekt.
Największy zarzut mam do niewłaściwego otagowania opowiadania. Winno być bez seksu, delikatnie lub coś w tym stylu. Wprowadzasz Autorko w błąd Czytelnika, gdyż ten oczekuje w tekście owych treści. Z pewnością w kolejnych odcinkach, będą one , ale tutaj ich nie ma. Tagujemy opowiadania i części , zgodnie z tym co jest w tekście, a nie co zamierzamy wrzucić w kontynuacjach.
Popraw tagi i wskazany błąd, wtedy możesz liczyć na mój głos, pomimo faktu że BDSM, pejcze, chłosty, sadyzm, nie są moja bajką i opowiadania takowe omijam.
Warsztatowo bardzo dobrze, choć nie wiem ile w tym jest zasługi @Agnessy.
Pozdrawiam.
Sheldon · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Ta seria jakoś do mnie nie przemawia. Uwielbiałem serię "Ostatni rok". Wracałem do każdej części wielokrotnie. Podobały mi się także te pojedyńcze "wybryki" np. "Zakazana gra". Czekałem na kontynuację.
Karol · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Bardzo chętnie przeczytałbym kontynuację
Pasjonat · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Witam!
Chciałbym zacząć od pozytywów, ale nie da się nie poruszając od razu pewnych niuansów. Fabuła od początku szła w dość przejaskrawiona erotycznie bajkę, osobiście mi to nie przeszkadza, co do fabuły zarzutów nie mam. Mógłbym więc napisać, że czytało się przyjemnie... Ale powtórzenia, gubienia się w zdaniu i zjadanie już nie liter, ale słów, bardzo uprzykrza pytanie. Nie jestem językowym pyrystą, ale wydaje się dobrze sformatowane, poprawnie gramatycznie i interpunkcyjne, więc jakis proces redagowania musiał być, jednak nie wychwycił licznych niuansów.
Hakdak · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Czyta się jak zawsze super . Szkoda że nie będzie poprawin
Tom · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
A mi się podobało. Dobrze się czyta
Arp · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Bardzo dobrze się czytało, chociaż spodziewałem się bardziej "szalonego" finału.
Myślę, że ja i wielu czytelników chętnie poczytało by coś z dalszych przygód Barka i Dominiki.
ed · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Nie, i jeszcze raz nie. Wyszedł taki Smarzowski tego portalu. Przejaskrawione, wszystkiego za dużo, nie ma tez żadnych wyraźnych emocji. Pisane jakby na kolanie, żeby to już skończyć, jest sporo literówek. Szkoda, bo fajny pomysł.
Z drugiej strony, wpisuje się trochę w obecny klimat Epsteina, bo degeneracje to specjalność naszej cywilizacji.
KaGg · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Dla mnie jak zwykle 10/10. Pytanie co dalej - możemy liczyć jeszcze na powrót bohaterów z serii o Dominice a może jakiś spin off - dalsze przygody wujka Tadka, którego podboje i plany zdają się nie mieć żadnych granic??? 😉
Michal · 1 lutego 2026 · "Barbara (III)"
Fantazje fantazja i Ale przez twoje opowiadanie też zaczęliśmy urealniac fantazje. Czekamy na dalsze części.
Hakdak · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ dokładnie wejść można i nawet nie przeczytać . To nie jest miarodajne . Oceny to co innego . Już coś mówią . Ale mam nadzieję że dopiero kontakt z czytelnikiem jest jakąś formą inspiracji . Ale też dla nas też to jest fajne gdy autor też bierze udział w dyskusji . Ta wymiana myśli jest tu najciekawsza .
Staruch_ · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Hakdak super, że poruszyłeś istotną kwestię. Reakcje czytelników to minimum co możemy zrobić, aby autorzy poczuli, że ich krew nie wsiąka w piach. Bo jak inaczej mają znaleźć motywację do dalszego pisania? Mam nadzieję, że oceny opowiadań, a szczególnie komentarze, które wymagają już pewnego zaangażowania (same wejścia chyba niewiele znaczą) są w oczach autorów walutą, która płacimy za ich wysiłek.
Hakdak · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
Najważniejsze że masz pomysły na ciąg dalszy . A w jakiej formule to ma mniejsze znaczenie . Najbardziej irytujące jest gdy ktoś przerywa i zostaje niedokończona historia … a może to specjalnie tak robią ? By ciąg dalszy sobie wymyślić samemu . A tak serio no cóż rozpieściłeś nas swoimi opowiadaniami wielopłaszczyznowymi emocjami , podtekstami i niuansami . To teraz masz wymagających fanów . Ale to chyba dobrze dla nas wszystkich . Ty jako autor widzisz że jest dla kogo pisać my mamy na co czekać . Symbioza
koko · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
Dzięki za wszystkie budujące komentarze. Przyznam, że aż trochę boję się pisać dalej, bo widzę, że trafiłem na wymagających, wnikliwych czytelników i prawdziwych koneserów gatunku 😉
A mówiąc już serio: staram się zadowolić wszystkich i nie powtarzać wątków — choć jedne są prostsze, inne bardziej złożone. Miałem sporo szczęścia, tworząc w pierwszej części taką, a nie inną osobowość Izy, i zrobiłem to całkiem świadomie: luzaczka, przekorna zgrywuska. Dzięki temu naturalnie odnajduje się w tych wszystkich niecodziennych sytuacjach. A tyle jeszcze przed nimi ...
Hubikd · 30 stycznia 2026 · "Rodzinne grzechy: Wesele (II)"
Kiedy następne przygody na weselu?
Hakdak · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Jak zawsze celnie na temat tak jak nikt ujmujesz o co tu chodzi . Koko piszesz tak ze nie przechodzi się obok obojętnie bo najważniejsze jest nie z kim gdzie i jak … ale dlaczego i jak do tego doszło .
Staruch_ · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Nie narzekaj, bo to twoje lekkomyślnie wypowiedziane zaklęcia wywołały z mrocznych czeluści internetu takie kreatury jak ja.
Jak zrozumiałem, twój sposób na dopracowanie opowiadania jest prosty jak założenie dobrego angielskiego trawnika - wystarczy posiać, a potem tylko kosić i podlewać. I tak przez zaledwie sto lat 😉. Ileż trzeba się napracować, aby stworzyć wrażenie, że to takie proste…
A tak zupełnie na serio, to zmiana formuły wyszła, w moim odczuciu serii na dobre. Chociaż nadal uwielbiam te wcześniejsze odcinki, to jednak w pewnym momencie czuć było , że każdy kolejny przynosi po prostu więcej tego samego. Kolejna relacja ze spełnienia następnej, bardziej perwersyjnej fantazji. Super na jeden raz, ale żal było potencjału, który gdzieś ulatywał. Że świetne pomysły są tak lekko przepalane i… do zapomnienia chwilę po przeczytaniu.
Te nowsze opowiadania mają wystarczająco zamkniętą formę, aby zadowolić przygodnych gości. Oni nawet nie poczują różnicy, ale też nie będą zawiedzeni. Za to wierni czytelnicy docenią, że w istocie dostają znacznie więcej niż kiedyś. Że historia wciąga jak bagno i sprawia, że nie możemy doczekać się dalszego ciągu. I nie chodzi o ciekawość, jak za chwilę Iza ułoży ciało. Chociaż… o to też 😛
Hakdak · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Gonienie króliczka daje więcej możliwości i więcej zabawy bo jest nieprzewidywalne . Dlatego jest takie interesujące . A rozbudowane opowiadania można podzielić na części . Jak widać daje to Ciekawe efekty nietylko w opowiadaniu .
koko · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Stawiasz mi wysoko poprzeczkę i muszę się tłumaczyć, odpowiedź na Twoje pytanie nie jest taka prosta. 😉
Jeśli chodzi o Izę i Tomka, to na początku pisałem zupełnie bez większego planu. Chciałem przede wszystkim pokazać, co kręci niektórych facetów i jak stopniowo zmienia się zachowanie partnerki. I w zasadzie tyle — bo wtedy nie miałem jeszcze pojęcia, że to opowiadanie rozrośnie się na tyle odcinków.
Dopiero kiedy podjąłem decyzję, że jednak nie kończę serii, zacząłem bardziej świadomie prowadzić bohaterów. Od tego momentu ich działania nie są już przypadkowe, tylko wynikają z tego, dokąd chcę ich zaprowadzić.
Jeśli chodzi o stronę techniczną, to nie robię żadnych notatek. Wszystko powstaje i zostaje w głowie. Zbiera się tam przez jakiś czas, miesza, układa… aż w końcu przychodzi moment, że to wszystko eksploduje i siadam do pisania.
Wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa — bo gdy przelewam te myśli na „papier”, widzę je fizycznie, czytam je na nowo i nadchodzi druga fala pomysłów. Opowiadanie zaczyna żyć własnym życiem i rozrasta się o kolejne wątki. Z bólem serca nie mogę jednak rozwijać ich w nieskończoność, choć bardzo bym chciał, bo całość zrobiłaby się po prostu za długa. Zresztą, jak widać szczególnie w ostatnich częściach, sporo miejsca zajmuje u mnie gra wstępna — bo zdecydowanie bardziej interesuje mnie gonienie króliczka niż samo złapanie go.
Bourbon64 · 29 stycznia 2026 · "Pan Twardowski. Więzień cielesności"
gratuluję pomysłu i poczucia humoru - bardzo fajne !
Staruch_ · 29 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Korzystając z okazji, że dyskusja odżyła, chciałbym zapytać o twoją metodę.
Tak już jakoś mam, że najbardziej wciągają mnie tutaj opowiadania, które wywołują złudzenie, że dotyczą prawdziwych ludzi i mogłyby wydarzyć się w realu. Jak sądzę, ten efekt wynika ze starannie nakreślonego tła, przedstawienia okoliczności, motywacji bohaterów, wiarygodnego opisu emocji. Odrzuca mnie, kiedy już na pierwszy rzut oka widzę dyktę i taśmę klejącą, ale nie mam złudzeń, że nawet w opowiadaniach które lubię, najczęściej wystarczy poskrobać, aby palec przeszedł na drugą stronę. I nie narzekam, na ogół tyle też wystarczy. Tyle, że tym razem, kiedy skrobię, to wciąż docieram do nowej warstwy, jakiegoś niuansu, który rozwala układankę. Potrzebowałem sporo czasu, aby nabrać przekonania, że wreszcie to rozgryzłem i wszystkie klocki do siebie pasują , a wyczuwane wcześniej sprzeczności, czy niekonsekwencje zostały usunięte. I uświadomiłem sobie, jak starannie zaprojektowałeś postacie, aby to co się dzieje w ich głowach wydawało się tak prawdziwe, mimo przecież, na chłodno patrząc, mocno nierealistycznej sytuacji. Z całą złożonością i często ambiwalencją, która cechuje to, co na codzień dzieje się w naszych umysłach.
Przyjmując roboczo, że mi nie odwala i rzeczywiście tam to jest, co myślę, że jest: czy najpierw starannie „projektujesz”, charakterystykę postaci, robisz notatki, ustalasz jej postawę, motywację itp, a potem realizujesz ten „projekt” i w końcu szczegółowo sprawdzasz tekst, czy w pełni oddaje to co sobie założyłeś? Czy raczej zdajesz się na intuicję i tak jakoś samo wychodzi (farciarz 😉). Albo, może trik polega na tym, że zostawiasz tyle przestrzeni na interpretację, że każdy coś satysfakcjonującego sobie z tych klocków ułoży i na końcu czuje się mądry i przenikliwy? Niezależnie od odpowiedzi, siedzę się, że twoje najnowsze opowiadania dały mi pretekst do takich dociekań, bo to oznacza, że frajdy wystarczyło na dłużej niż ta godzinka na przeczytanie.
Hakdak · 29 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko już dawno tak przeczytałem dlatego zapytałem o powieść 😉😜myślę że warsztat jest odpowiedni . Ale potrzebujesz tylko czasu by do tej myśli dojrzeć . No cóż robić poczekamy . A w międzyczasie będą kolejne opowiadania .
Wsi spokojna... (I) "Bibliotekarz"
Wilczyca (V)
Światło pochodni (IV). Alaina
Światło pochodni (III). Julia
Światło pochodni (II). Grażyna
Światło pochodni (I). Lilianna
Lepszy od wycieraczki (III)
Zakazane pragnienia (II)
Iza i Tomek (XVII). Historia zatacza…
Przebudzona (II)