-ci z małej litery.
To jedyny błąd warsztatowy jaki dojrzałem.
Zachęcająca rozbiegówka, do tego co będzie się działo dalej. Dla mnie osobiście nieco przydługa, czasami Autorka rozwodzi się nad szczegółami, które przynajmniej w tej części nie mają znaczenia. Czuć że pisze to kobieta, zwracanie uwagi na detale w postaci ubrań, jak lezą, jaka kolorystyka.
Słowem, nieco bym skrócił pierwsze dwa, trzy rozdziały, do naprawdę ważnych aspektów, wnoszących jakiś ruch, potem niech akcja płynie wolno, patrz opisie spotkania, bo tam to jest właściwe i daje dobry efekt.
Największy zarzut mam do niewłaściwego otagowania opowiadania. Winno być bez seksu, delikatnie lub coś w tym stylu. Wprowadzasz Autorko w błąd Czytelnika, gdyż ten oczekuje w tekście owych treści. Z pewnością w kolejnych odcinkach, będą one , ale tutaj ich nie ma. Tagujemy opowiadania i części , zgodnie z tym co jest w tekście, a nie co zamierzamy wrzucić w kontynuacjach.
Popraw tagi i wskazany błąd, wtedy możesz liczyć na mój głos, pomimo faktu że BDSM, pejcze, chłosty, sadyzm, nie są moja bajką i opowiadania takowe omijam.
Warsztatowo bardzo dobrze, choć nie wiem ile w tym jest zasługi @Agnessy.
Pozdrawiam.
Ta seria jakoś do mnie nie przemawia. Uwielbiałem serię "Ostatni rok". Wracałem do każdej części wielokrotnie. Podobały mi się także te pojedyńcze "wybryki" np. "Zakazana gra". Czekałem na kontynuację.
Chciałbym zacząć od pozytywów, ale nie da się nie poruszając od razu pewnych niuansów. Fabuła od początku szła w dość przejaskrawiona erotycznie bajkę, osobiście mi to nie przeszkadza, co do fabuły zarzutów nie mam. Mógłbym więc napisać, że czytało się przyjemnie... Ale powtórzenia, gubienia się w zdaniu i zjadanie już nie liter, ale słów, bardzo uprzykrza pytanie. Nie jestem językowym pyrystą, ale wydaje się dobrze sformatowane, poprawnie gramatycznie i interpunkcyjne, więc jakis proces redagowania musiał być, jednak nie wychwycił licznych niuansów.
Bardzo dobrze się czytało, chociaż spodziewałem się bardziej "szalonego" finału.
Myślę, że ja i wielu czytelników chętnie poczytało by coś z dalszych przygód Barka i Dominiki.
Nie, i jeszcze raz nie. Wyszedł taki Smarzowski tego portalu. Przejaskrawione, wszystkiego za dużo, nie ma tez żadnych wyraźnych emocji. Pisane jakby na kolanie, żeby to już skończyć, jest sporo literówek. Szkoda, bo fajny pomysł.
Z drugiej strony, wpisuje się trochę w obecny klimat Epsteina, bo degeneracje to specjalność naszej cywilizacji.
Dla mnie jak zwykle 10/10. Pytanie co dalej - możemy liczyć jeszcze na powrót bohaterów z serii o Dominice a może jakiś spin off - dalsze przygody wujka Tadka, którego podboje i plany zdają się nie mieć żadnych granic??? 😉
@Staruch_ dokładnie wejść można i nawet nie przeczytać . To nie jest miarodajne . Oceny to co innego . Już coś mówią . Ale mam nadzieję że dopiero kontakt z czytelnikiem jest jakąś formą inspiracji . Ale też dla nas też to jest fajne gdy autor też bierze udział w dyskusji . Ta wymiana myśli jest tu najciekawsza .
@Hakdak super, że poruszyłeś istotną kwestię. Reakcje czytelników to minimum co możemy zrobić, aby autorzy poczuli, że ich krew nie wsiąka w piach. Bo jak inaczej mają znaleźć motywację do dalszego pisania? Mam nadzieję, że oceny opowiadań, a szczególnie komentarze, które wymagają już pewnego zaangażowania (same wejścia chyba niewiele znaczą) są w oczach autorów walutą, która płacimy za ich wysiłek.
Najważniejsze że masz pomysły na ciąg dalszy . A w jakiej formule to ma mniejsze znaczenie . Najbardziej irytujące jest gdy ktoś przerywa i zostaje niedokończona historia … a może to specjalnie tak robią ? By ciąg dalszy sobie wymyślić samemu . A tak serio no cóż rozpieściłeś nas swoimi opowiadaniami wielopłaszczyznowymi emocjami , podtekstami i niuansami . To teraz masz wymagających fanów . Ale to chyba dobrze dla nas wszystkich . Ty jako autor widzisz że jest dla kogo pisać my mamy na co czekać . Symbioza
Dzięki za wszystkie budujące komentarze. Przyznam, że aż trochę boję się pisać dalej, bo widzę, że trafiłem na wymagających, wnikliwych czytelników i prawdziwych koneserów gatunku 😉
A mówiąc już serio: staram się zadowolić wszystkich i nie powtarzać wątków — choć jedne są prostsze, inne bardziej złożone. Miałem sporo szczęścia, tworząc w pierwszej części taką, a nie inną osobowość Izy, i zrobiłem to całkiem świadomie: luzaczka, przekorna zgrywuska. Dzięki temu naturalnie odnajduje się w tych wszystkich niecodziennych sytuacjach. A tyle jeszcze przed nimi ...
@Staruch_ Jak zawsze celnie na temat tak jak nikt ujmujesz o co tu chodzi . Koko piszesz tak ze nie przechodzi się obok obojętnie bo najważniejsze jest nie z kim gdzie i jak … ale dlaczego i jak do tego doszło .
@koko Nie narzekaj, bo to twoje lekkomyślnie wypowiedziane zaklęcia wywołały z mrocznych czeluści internetu takie kreatury jak ja.
Jak zrozumiałem, twój sposób na dopracowanie opowiadania jest prosty jak założenie dobrego angielskiego trawnika - wystarczy posiać, a potem tylko kosić i podlewać. I tak przez zaledwie sto lat 😉. Ileż trzeba się napracować, aby stworzyć wrażenie, że to takie proste…
A tak zupełnie na serio, to zmiana formuły wyszła, w moim odczuciu serii na dobre. Chociaż nadal uwielbiam te wcześniejsze odcinki, to jednak w pewnym momencie czuć było , że każdy kolejny przynosi po prostu więcej tego samego. Kolejna relacja ze spełnienia następnej, bardziej perwersyjnej fantazji. Super na jeden raz, ale żal było potencjału, który gdzieś ulatywał. Że świetne pomysły są tak lekko przepalane i… do zapomnienia chwilę po przeczytaniu.
Te nowsze opowiadania mają wystarczająco zamkniętą formę, aby zadowolić przygodnych gości. Oni nawet nie poczują różnicy, ale też nie będą zawiedzeni. Za to wierni czytelnicy docenią, że w istocie dostają znacznie więcej niż kiedyś. Że historia wciąga jak bagno i sprawia, że nie możemy doczekać się dalszego ciągu. I nie chodzi o ciekawość, jak za chwilę Iza ułoży ciało. Chociaż… o to też 😛
@koko Gonienie króliczka daje więcej możliwości i więcej zabawy bo jest nieprzewidywalne . Dlatego jest takie interesujące . A rozbudowane opowiadania można podzielić na części . Jak widać daje to Ciekawe efekty nietylko w opowiadaniu .
@Staruch_ Stawiasz mi wysoko poprzeczkę i muszę się tłumaczyć, odpowiedź na Twoje pytanie nie jest taka prosta. 😉
Jeśli chodzi o Izę i Tomka, to na początku pisałem zupełnie bez większego planu. Chciałem przede wszystkim pokazać, co kręci niektórych facetów i jak stopniowo zmienia się zachowanie partnerki. I w zasadzie tyle — bo wtedy nie miałem jeszcze pojęcia, że to opowiadanie rozrośnie się na tyle odcinków.
Dopiero kiedy podjąłem decyzję, że jednak nie kończę serii, zacząłem bardziej świadomie prowadzić bohaterów. Od tego momentu ich działania nie są już przypadkowe, tylko wynikają z tego, dokąd chcę ich zaprowadzić.
Jeśli chodzi o stronę techniczną, to nie robię żadnych notatek. Wszystko powstaje i zostaje w głowie. Zbiera się tam przez jakiś czas, miesza, układa… aż w końcu przychodzi moment, że to wszystko eksploduje i siadam do pisania.
Wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa — bo gdy przelewam te myśli na „papier”, widzę je fizycznie, czytam je na nowo i nadchodzi druga fala pomysłów. Opowiadanie zaczyna żyć własnym życiem i rozrasta się o kolejne wątki. Z bólem serca nie mogę jednak rozwijać ich w nieskończoność, choć bardzo bym chciał, bo całość zrobiłaby się po prostu za długa. Zresztą, jak widać szczególnie w ostatnich częściach, sporo miejsca zajmuje u mnie gra wstępna — bo zdecydowanie bardziej interesuje mnie gonienie króliczka niż samo złapanie go.
@koko Korzystając z okazji, że dyskusja odżyła, chciałbym zapytać o twoją metodę.
Tak już jakoś mam, że najbardziej wciągają mnie tutaj opowiadania, które wywołują złudzenie, że dotyczą prawdziwych ludzi i mogłyby wydarzyć się w realu. Jak sądzę, ten efekt wynika ze starannie nakreślonego tła, przedstawienia okoliczności, motywacji bohaterów, wiarygodnego opisu emocji. Odrzuca mnie, kiedy już na pierwszy rzut oka widzę dyktę i taśmę klejącą, ale nie mam złudzeń, że nawet w opowiadaniach które lubię, najczęściej wystarczy poskrobać, aby palec przeszedł na drugą stronę. I nie narzekam, na ogół tyle też wystarczy. Tyle, że tym razem, kiedy skrobię, to wciąż docieram do nowej warstwy, jakiegoś niuansu, który rozwala układankę. Potrzebowałem sporo czasu, aby nabrać przekonania, że wreszcie to rozgryzłem i wszystkie klocki do siebie pasują , a wyczuwane wcześniej sprzeczności, czy niekonsekwencje zostały usunięte. I uświadomiłem sobie, jak starannie zaprojektowałeś postacie, aby to co się dzieje w ich głowach wydawało się tak prawdziwe, mimo przecież, na chłodno patrząc, mocno nierealistycznej sytuacji. Z całą złożonością i często ambiwalencją, która cechuje to, co na codzień dzieje się w naszych umysłach.
Przyjmując roboczo, że mi nie odwala i rzeczywiście tam to jest, co myślę, że jest: czy najpierw starannie „projektujesz”, charakterystykę postaci, robisz notatki, ustalasz jej postawę, motywację itp, a potem realizujesz ten „projekt” i w końcu szczegółowo sprawdzasz tekst, czy w pełni oddaje to co sobie założyłeś? Czy raczej zdajesz się na intuicję i tak jakoś samo wychodzi (farciarz 😉). Albo, może trik polega na tym, że zostawiasz tyle przestrzeni na interpretację, że każdy coś satysfakcjonującego sobie z tych klocków ułoży i na końcu czuje się mądry i przenikliwy? Niezależnie od odpowiedzi, siedzę się, że twoje najnowsze opowiadania dały mi pretekst do takich dociekań, bo to oznacza, że frajdy wystarczyło na dłużej niż ta godzinka na przeczytanie.
@koko już dawno tak przeczytałem dlatego zapytałem o powieść 😉😜myślę że warsztat jest odpowiedni . Ale potrzebujesz tylko czasu by do tej myśli dojrzeć . No cóż robić poczekamy . A w międzyczasie będą kolejne opowiadania .
@Hakdak Kiedy patrzę na wszystkie opowiadania z serii, faktycznie uzbierało się już materiału na powieść. Ale mówiąc serio — nie planuję. Żeby napisać powieść, która byłaby przyswajalna dla czytelników, potrzeba solidnego warsztatu i dużej konsekwencji, a ja nie czuję się na siłach, żeby dźwignąć aż tak poważną formę. Krótsze formy "wybaczają" braki i niedoskonałości warsztatowe, które w powieści od początku byłyby rażące. 😉
Dlatego zostaję przy opowiadaniach. Ale jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć całość od początku do końca — zapraszam, choć absolutnie bez obowiązku 😉 do przeczytania wszystkich opowiadań - same się jakoś poukładały w jedną całość.
@Koko nie myślałeś by rozbudować któryś z wątków do jakiejś większej formy typu powieść. By móc rozbudować relacje między Izą i Tomkiem ?. Pytam bo może umknęło mi coś wcześniej i już ktoś zadał takie pytanie
@koko Bardzo się cieszę, że tak zdecydowałeś. Jakoś tak mi bardziej to pasuje do mojego wyobrażenia o twoich bohaterach.
I dzięki, że wreszcie pokazałeś, gdzie Tomek wyznaczył granicę. Tylko nadal zżera mnie ciekawość, czy Iza znowu ją testowała, bo straciła głowę, czy przeciwnie 😛. I czy ostra reakcja Tomka ją rzeczywiście wkurzyła, a może właśnie o to jej chodziło?
@koko I to jest fajne … raz jedno coś wymyśli …. A raz Tomek mógłby teraz coś zrobić by Iza też poczuła dreszczyk zagrożenia … bo właśnie ona się rozkręciła przy nim i niby on ale to ona rządzi i dzieli
@Staruch_@Hakdak Muszę przyznać, że całkiem dobrze mnie rozgryzacie – wasze spostrzeżenia bardzo pokrywają się z tym, co miałem w głowie, pisząc kolejne rozdziały. Rzeczywiście kiedyś napisałem, że Tomek czasami nie nadąża za Izą, jest przez nią zdominowany i sprawia wrażenie słabszego. Nie chciałem go tak przedstawiać, ale skupiając się na inicjatywie Izy, tak to naturalnie wychodziło.
W ostatnich częściach już świadomie chciałem go wzmocnić i pchnąć na właściwe tory, dlatego to on zaczyna ciągnąć za sznurki – chociaż Iza nie daje się tak łatwo prowadzić ani ustawić w tej roli. Myślę, że tak już zostanie: raz jedno, raz drugie będzie przejmowało inicjatywę. Właśnie w tym sensie oni się uzupełniają.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
jamer106 · 3 tygodnie temu · "Wilczyca (I-II)"
-ci z małej litery.To jedyny błąd warsztatowy jaki dojrzałem.
Zachęcająca rozbiegówka, do tego co będzie się działo dalej. Dla mnie osobiście nieco przydługa, czasami Autorka rozwodzi się nad szczegółami, które przynajmniej w tej części nie mają znaczenia. Czuć że pisze to kobieta, zwracanie uwagi na detale w postaci ubrań, jak lezą, jaka kolorystyka.
Słowem, nieco bym skrócił pierwsze dwa, trzy rozdziały, do naprawdę ważnych aspektów, wnoszących jakiś ruch, potem niech akcja płynie wolno, patrz opisie spotkania, bo tam to jest właściwe i daje dobry efekt.
Największy zarzut mam do niewłaściwego otagowania opowiadania. Winno być bez seksu, delikatnie lub coś w tym stylu. Wprowadzasz Autorko w błąd Czytelnika, gdyż ten oczekuje w tekście owych treści. Z pewnością w kolejnych odcinkach, będą one , ale tutaj ich nie ma. Tagujemy opowiadania i części , zgodnie z tym co jest w tekście, a nie co zamierzamy wrzucić w kontynuacjach.
Popraw tagi i wskazany błąd, wtedy możesz liczyć na mój głos, pomimo faktu że BDSM, pejcze, chłosty, sadyzm, nie są moja bajką i opowiadania takowe omijam.
Warsztatowo bardzo dobrze, choć nie wiem ile w tym jest zasługi @Agnessy.
Pozdrawiam.
Sheldon · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Ta seria jakoś do mnie nie przemawia. Uwielbiałem serię "Ostatni rok". Wracałem do każdej części wielokrotnie. Podobały mi się także te pojedyńcze "wybryki" np. "Zakazana gra". Czekałem na kontynuację.
Karol · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Bardzo chętnie przeczytałbym kontynuację
Pasjonat · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Witam!
Chciałbym zacząć od pozytywów, ale nie da się nie poruszając od razu pewnych niuansów. Fabuła od początku szła w dość przejaskrawiona erotycznie bajkę, osobiście mi to nie przeszkadza, co do fabuły zarzutów nie mam. Mógłbym więc napisać, że czytało się przyjemnie... Ale powtórzenia, gubienia się w zdaniu i zjadanie już nie liter, ale słów, bardzo uprzykrza pytanie. Nie jestem językowym pyrystą, ale wydaje się dobrze sformatowane, poprawnie gramatycznie i interpunkcyjne, więc jakis proces redagowania musiał być, jednak nie wychwycił licznych niuansów.
Hakdak · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Czyta się jak zawsze super . Szkoda że nie będzie poprawin
Tom · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
A mi się podobało. Dobrze się czyta
Arp · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Bardzo dobrze się czytało, chociaż spodziewałem się bardziej "szalonego" finału.
Myślę, że ja i wielu czytelników chętnie poczytało by coś z dalszych przygód Barka i Dominiki.
ed · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Nie, i jeszcze raz nie. Wyszedł taki Smarzowski tego portalu. Przejaskrawione, wszystkiego za dużo, nie ma tez żadnych wyraźnych emocji. Pisane jakby na kolanie, żeby to już skończyć, jest sporo literówek. Szkoda, bo fajny pomysł.
Z drugiej strony, wpisuje się trochę w obecny klimat Epsteina, bo degeneracje to specjalność naszej cywilizacji.
KaGg · 3 tygodnie temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Dla mnie jak zwykle 10/10. Pytanie co dalej - możemy liczyć jeszcze na powrót bohaterów z serii o Dominice a może jakiś spin off - dalsze przygody wujka Tadka, którego podboje i plany zdają się nie mieć żadnych granic??? 😉
Michal · 1 lutego 2026 · "Barbara (III)"
Fantazje fantazja i Ale przez twoje opowiadanie też zaczęliśmy urealniac fantazje. Czekamy na dalsze części.
Hakdak · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ dokładnie wejść można i nawet nie przeczytać . To nie jest miarodajne . Oceny to co innego . Już coś mówią . Ale mam nadzieję że dopiero kontakt z czytelnikiem jest jakąś formą inspiracji . Ale też dla nas też to jest fajne gdy autor też bierze udział w dyskusji . Ta wymiana myśli jest tu najciekawsza .
Staruch_ · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Hakdak super, że poruszyłeś istotną kwestię. Reakcje czytelników to minimum co możemy zrobić, aby autorzy poczuli, że ich krew nie wsiąka w piach. Bo jak inaczej mają znaleźć motywację do dalszego pisania? Mam nadzieję, że oceny opowiadań, a szczególnie komentarze, które wymagają już pewnego zaangażowania (same wejścia chyba niewiele znaczą) są w oczach autorów walutą, która płacimy za ich wysiłek.
Hakdak · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
Najważniejsze że masz pomysły na ciąg dalszy . A w jakiej formule to ma mniejsze znaczenie . Najbardziej irytujące jest gdy ktoś przerywa i zostaje niedokończona historia … a może to specjalnie tak robią ? By ciąg dalszy sobie wymyślić samemu . A tak serio no cóż rozpieściłeś nas swoimi opowiadaniami wielopłaszczyznowymi emocjami , podtekstami i niuansami . To teraz masz wymagających fanów . Ale to chyba dobrze dla nas wszystkich . Ty jako autor widzisz że jest dla kogo pisać my mamy na co czekać . Symbioza
koko · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
Dzięki za wszystkie budujące komentarze. Przyznam, że aż trochę boję się pisać dalej, bo widzę, że trafiłem na wymagających, wnikliwych czytelników i prawdziwych koneserów gatunku 😉
A mówiąc już serio: staram się zadowolić wszystkich i nie powtarzać wątków — choć jedne są prostsze, inne bardziej złożone. Miałem sporo szczęścia, tworząc w pierwszej części taką, a nie inną osobowość Izy, i zrobiłem to całkiem świadomie: luzaczka, przekorna zgrywuska. Dzięki temu naturalnie odnajduje się w tych wszystkich niecodziennych sytuacjach. A tyle jeszcze przed nimi ...
Hubikd · 30 stycznia 2026 · "Rodzinne grzechy: Wesele (II)"
Kiedy następne przygody na weselu?
Hakdak · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Jak zawsze celnie na temat tak jak nikt ujmujesz o co tu chodzi . Koko piszesz tak ze nie przechodzi się obok obojętnie bo najważniejsze jest nie z kim gdzie i jak … ale dlaczego i jak do tego doszło .
Staruch_ · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Nie narzekaj, bo to twoje lekkomyślnie wypowiedziane zaklęcia wywołały z mrocznych czeluści internetu takie kreatury jak ja.
Jak zrozumiałem, twój sposób na dopracowanie opowiadania jest prosty jak założenie dobrego angielskiego trawnika - wystarczy posiać, a potem tylko kosić i podlewać. I tak przez zaledwie sto lat 😉. Ileż trzeba się napracować, aby stworzyć wrażenie, że to takie proste…
A tak zupełnie na serio, to zmiana formuły wyszła, w moim odczuciu serii na dobre. Chociaż nadal uwielbiam te wcześniejsze odcinki, to jednak w pewnym momencie czuć było , że każdy kolejny przynosi po prostu więcej tego samego. Kolejna relacja ze spełnienia następnej, bardziej perwersyjnej fantazji. Super na jeden raz, ale żal było potencjału, który gdzieś ulatywał. Że świetne pomysły są tak lekko przepalane i… do zapomnienia chwilę po przeczytaniu.
Te nowsze opowiadania mają wystarczająco zamkniętą formę, aby zadowolić przygodnych gości. Oni nawet nie poczują różnicy, ale też nie będą zawiedzeni. Za to wierni czytelnicy docenią, że w istocie dostają znacznie więcej niż kiedyś. Że historia wciąga jak bagno i sprawia, że nie możemy doczekać się dalszego ciągu. I nie chodzi o ciekawość, jak za chwilę Iza ułoży ciało. Chociaż… o to też 😛
Hakdak · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Gonienie króliczka daje więcej możliwości i więcej zabawy bo jest nieprzewidywalne . Dlatego jest takie interesujące . A rozbudowane opowiadania można podzielić na części . Jak widać daje to Ciekawe efekty nietylko w opowiadaniu .
koko · 30 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Stawiasz mi wysoko poprzeczkę i muszę się tłumaczyć, odpowiedź na Twoje pytanie nie jest taka prosta. 😉
Jeśli chodzi o Izę i Tomka, to na początku pisałem zupełnie bez większego planu. Chciałem przede wszystkim pokazać, co kręci niektórych facetów i jak stopniowo zmienia się zachowanie partnerki. I w zasadzie tyle — bo wtedy nie miałem jeszcze pojęcia, że to opowiadanie rozrośnie się na tyle odcinków.
Dopiero kiedy podjąłem decyzję, że jednak nie kończę serii, zacząłem bardziej świadomie prowadzić bohaterów. Od tego momentu ich działania nie są już przypadkowe, tylko wynikają z tego, dokąd chcę ich zaprowadzić.
Jeśli chodzi o stronę techniczną, to nie robię żadnych notatek. Wszystko powstaje i zostaje w głowie. Zbiera się tam przez jakiś czas, miesza, układa… aż w końcu przychodzi moment, że to wszystko eksploduje i siadam do pisania.
Wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa — bo gdy przelewam te myśli na „papier”, widzę je fizycznie, czytam je na nowo i nadchodzi druga fala pomysłów. Opowiadanie zaczyna żyć własnym życiem i rozrasta się o kolejne wątki. Z bólem serca nie mogę jednak rozwijać ich w nieskończoność, choć bardzo bym chciał, bo całość zrobiłaby się po prostu za długa. Zresztą, jak widać szczególnie w ostatnich częściach, sporo miejsca zajmuje u mnie gra wstępna — bo zdecydowanie bardziej interesuje mnie gonienie króliczka niż samo złapanie go.
Bourbon64 · 29 stycznia 2026 · "Pan Twardowski. Więzień cielesności"
gratuluję pomysłu i poczucia humoru - bardzo fajne !
Staruch_ · 29 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Korzystając z okazji, że dyskusja odżyła, chciałbym zapytać o twoją metodę.
Tak już jakoś mam, że najbardziej wciągają mnie tutaj opowiadania, które wywołują złudzenie, że dotyczą prawdziwych ludzi i mogłyby wydarzyć się w realu. Jak sądzę, ten efekt wynika ze starannie nakreślonego tła, przedstawienia okoliczności, motywacji bohaterów, wiarygodnego opisu emocji. Odrzuca mnie, kiedy już na pierwszy rzut oka widzę dyktę i taśmę klejącą, ale nie mam złudzeń, że nawet w opowiadaniach które lubię, najczęściej wystarczy poskrobać, aby palec przeszedł na drugą stronę. I nie narzekam, na ogół tyle też wystarczy. Tyle, że tym razem, kiedy skrobię, to wciąż docieram do nowej warstwy, jakiegoś niuansu, który rozwala układankę. Potrzebowałem sporo czasu, aby nabrać przekonania, że wreszcie to rozgryzłem i wszystkie klocki do siebie pasują , a wyczuwane wcześniej sprzeczności, czy niekonsekwencje zostały usunięte. I uświadomiłem sobie, jak starannie zaprojektowałeś postacie, aby to co się dzieje w ich głowach wydawało się tak prawdziwe, mimo przecież, na chłodno patrząc, mocno nierealistycznej sytuacji. Z całą złożonością i często ambiwalencją, która cechuje to, co na codzień dzieje się w naszych umysłach.
Przyjmując roboczo, że mi nie odwala i rzeczywiście tam to jest, co myślę, że jest: czy najpierw starannie „projektujesz”, charakterystykę postaci, robisz notatki, ustalasz jej postawę, motywację itp, a potem realizujesz ten „projekt” i w końcu szczegółowo sprawdzasz tekst, czy w pełni oddaje to co sobie założyłeś? Czy raczej zdajesz się na intuicję i tak jakoś samo wychodzi (farciarz 😉). Albo, może trik polega na tym, że zostawiasz tyle przestrzeni na interpretację, że każdy coś satysfakcjonującego sobie z tych klocków ułoży i na końcu czuje się mądry i przenikliwy? Niezależnie od odpowiedzi, siedzę się, że twoje najnowsze opowiadania dały mi pretekst do takich dociekań, bo to oznacza, że frajdy wystarczyło na dłużej niż ta godzinka na przeczytanie.
Hakdak · 29 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko już dawno tak przeczytałem dlatego zapytałem o powieść 😉😜myślę że warsztat jest odpowiedni . Ale potrzebujesz tylko czasu by do tej myśli dojrzeć . No cóż robić poczekamy . A w międzyczasie będą kolejne opowiadania .
koko · 29 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Hakdak Kiedy patrzę na wszystkie opowiadania z serii, faktycznie uzbierało się już materiału na powieść. Ale mówiąc serio — nie planuję. Żeby napisać powieść, która byłaby przyswajalna dla czytelników, potrzeba solidnego warsztatu i dużej konsekwencji, a ja nie czuję się na siłach, żeby dźwignąć aż tak poważną formę. Krótsze formy "wybaczają" braki i niedoskonałości warsztatowe, które w powieści od początku byłyby rażące. 😉
Dlatego zostaję przy opowiadaniach. Ale jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć całość od początku do końca — zapraszam, choć absolutnie bez obowiązku 😉 do przeczytania wszystkich opowiadań - same się jakoś poukładały w jedną całość.
Hakdak · 28 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Koko nie myślałeś by rozbudować któryś z wątków do jakiejś większej formy typu powieść. By móc rozbudować relacje między Izą i Tomkiem ?. Pytam bo może umknęło mi coś wcześniej i już ktoś zadał takie pytanie
Secret · 26 stycznia 2026 · "Dążenie do celu (IV)"
Drogi autorze, nadal czekamy na kontynuację. Nie poddawaj się
rampamparam · 26 stycznia 2026 · "Zemsta za zdradę"
psa miał kto przyprowadzić ale żeby bzyknąć w dupcie to już nikogo... jestem zawiedziony ;P
Hakdak · 26 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ Tak to narazie zepewne pozostanie niewiadoma . Chyba że w jakiś sposób poruszy się ten temat w innym opowiadaniu .
Staruch_ · 26 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Bardzo się cieszę, że tak zdecydowałeś. Jakoś tak mi bardziej to pasuje do mojego wyobrażenia o twoich bohaterach.
I dzięki, że wreszcie pokazałeś, gdzie Tomek wyznaczył granicę. Tylko nadal zżera mnie ciekawość, czy Iza znowu ją testowała, bo straciła głowę, czy przeciwnie 😛. I czy ostra reakcja Tomka ją rzeczywiście wkurzyła, a może właśnie o to jej chodziło?
Hakdak · 26 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko I to jest fajne … raz jedno coś wymyśli …. A raz Tomek mógłby teraz coś zrobić by Iza też poczuła dreszczyk zagrożenia … bo właśnie ona się rozkręciła przy nim i niby on ale to ona rządzi i dzieli
koko · 26 stycznia 2026 · "Iza i Tomek (XVI)"
@Staruch_ @Hakdak Muszę przyznać, że całkiem dobrze mnie rozgryzacie – wasze spostrzeżenia bardzo pokrywają się z tym, co miałem w głowie, pisząc kolejne rozdziały. Rzeczywiście kiedyś napisałem, że Tomek czasami nie nadąża za Izą, jest przez nią zdominowany i sprawia wrażenie słabszego. Nie chciałem go tak przedstawiać, ale skupiając się na inicjatywie Izy, tak to naturalnie wychodziło.
W ostatnich częściach już świadomie chciałem go wzmocnić i pchnąć na właściwe tory, dlatego to on zaczyna ciągnąć za sznurki – chociaż Iza nie daje się tak łatwo prowadzić ani ustawić w tej roli. Myślę, że tak już zostanie: raz jedno, raz drugie będzie przejmowało inicjatywę. Właśnie w tym sensie oni się uzupełniają.
Wilczyca (V)
Światło pochodni (IV). Alaina
Światło pochodni (III). Julia
Światło pochodni (II). Grażyna
Światło pochodni (I). Lilianna
Lepszy od wycieraczki (III)
Zakazane pragnienia (II)
Iza i Tomek (XVII). Historia zatacza…
Przebudzona (II)
Kamila i senne marzenia (XLIII). Następny…