jamer106 · 1 godzina temu · "Okno"  

0
0

Ten tekst jest dla mnie zagadką.
Na pewno to nie jest rasowe opowiadania, a wyznanie i tam powinno być jego miejsce.
Dużo niedopowiedzeń, dość mgliste pojęcie, dlaczego tak się stało, wszystko za krótkie, za szybkie, za bardzo ogólnie.
Coś w nim jest i po rozstrzale ocen widać, że niektórym przypadło do gustu, innym zaś nie.
Trudno na podstawie tak krótkiego tekstu coś bliżej powiedzieć o Autorze. Dla mnie jest nadal zagadką. Mam nadzieję, że opublikuje coś dłuższego, w innym klimacie.
Wstrzymuję się z oceną.

jamer106 · 1 godzina temu · "Jak zostałem prostytutką"  

0
0

@alan
Autor od kilku dni milczy. Dobrze że nie straciłem czasu na całość korekty, bo widzę, że Autor ma to gdzieś.
Pomożesz, wskazesz błędy i nic, ani całuj w ... ani spier....
Nie liczylbym na kontynuację.
Pozdrawiam.

jamer106 · 4 dni temu · "Pieniądze za nagość (II)"  

0
0

@Adam
Pomysł z pewnością przedni, lecz chyba zbyt odważny.
Planuję kontynuację, ale kiedy, tego nawet zgrubnie nie jestem w stanie określić.
Dziękuję za słowa uznania, komentarz Czytelnika jest zawsze najlepszą zapłatą dla Autora.
Zapraszam do swoich innych opowiastek.
Pozdrawiam serdecznie.

jamer106 · 5 dni temu · "Jak zostałem prostytutką"  

0
0

Zbliżyłem się, położyłem dłonie jej na talii i pocałowałem.

- tu coś jest niegramatycznie, położyłem dłonie na jej tali.

rozrzucała ręce w pościeli

- Poprawna forma to „rozrzucać ręce na pościeli”. Na pościeli – oznacza, że ręce leżą na wierzchu prześcieradła, kołdry lub poduszek. To najbardziej naturalna sytuacja, gdy leżysz odsłonięty lub na posłanym łóżku.
W pościeli – tej formy użylibyśmy tylko wtedy, gdyby ręce były schowane głęboko pod kołdrą lub owinięte materiałem tak, że ich nie widać.
Do samego gestu „rozrzucania” rąk (który kojarzy się z przestrzenią i swobodą) znacznie lepiej pasuje przyimek „na”.

i że ich kocha i że

-to dwa razy " i że" trochę kłuje.

Na początku byłem raczej utrzymankiem Moniki, a ona moją sponsorką.

- jedno wynika z drugiego i chyba nie raczej tylko na pewno.

swojej małżeńskiej sypialni i kazała mi ją rozebrać.

- zleciła mu roboty budowlane tam, czy co?

z niej tę elegancką,

- bez "tę"

Jej cipka,

-tylko ona ma cipkę, jej jest zbędne.

Po czterech razach

-doprecyzowałbym, bo te razy to mogą mieć różne znaczenie (pewnie chodzi o orgazmy).

– Teraz możesz we mnie wejść. Bez gumki – przesunęła się na środek łóżka i wyciągnęła ręce za głowę.

- ten zapis wydaje się błędny. Po bez gumki winna być kropka, a po kresce dialogowej Przesunęła z dużej litery, ale mogę się mylić.

jak od tej pory miało to między nami wyglądać.

- ma to między nami wyglądać, miało sugeruję czas przeszły, a ona mówi mu o tym teraz

za który płaciła ona

-ona jest zbędne, kto placił wychodzi z kontekstu zdania.

Mi też się to

- nie zaczyna się zdania od Mi, poprawna forma Mnie.

co nie oznacza,

- oznaczało, nie mieszaj czasów.

ja jedynie spełniam jej wyrażone wcześniej życzenie.

- ja, jej, za dużo tego.

Uwielbiała to, a mnie – przyznaję – schlebiało jak cholera.

-trochę nie rozumiem, co mu tak schlebiało. Brak czucia w języku, bo to jest ostatnia czynność jaką opisuje. Użyłeś skrótu myślowego, który ty sam rozumiesz.

chyba dość bogate życie towarzyskie i chyba

- chyba x 2

Wystarczało mi kilka minut odpoczynku i chwila zabawy penisem, by znów doprowadzić go do pełnej użyteczności. Jedno i drugie zawsze było atutem w relacjach z kobietami, a w pracy okazało się bezcenne. Może nawet ostatecznie przesądziło o tym, że zostałem profesjonalistą.

- no chyba nie traktujemy pieprzenia kobiet za pieniądze jako pracy zawodowej? Gość jest z wykształcenia pracownikiem uczelni i nie wiem w jaki sposób jurność wpłynęła na to, że stał się w pracy profesjonalistą. Znów skrót myślowy autora.


Alicja przykrywała

- zbędna Alicja,

Czas mijał, a ona nie zbliżała się do celu, w którym się tu znaleźliśmy.

-to zdanie jest dziwne, coś w nim nie jest OK.

Schowałem ją do kieszeni

-schowałem je.

to przygotowany. Przyszło mi to głowy

-to x 2

Stała przede mną w samej bieliźnie, koronkowej i białej.

- zmieniłbym szyk zadania i wyrzucił samej.

jej pupie. Była zaskakująco zgrabna jak na jej wiek. Małe, lekko zaokrąglone pośladki napinały koronkowy materiał.

- jej x 2 i o tym , że majtki są koronkowe, wiemy ze zdania wcześniej.

mój penis

- tylko on ma penisa, mój zbędne.

Pomyślałem, że w rzeczywistości musi być rudzielcem i byłoby jej nawet do twarzy w naturalnych włosach, gdyby nie farbowała się na kolor głębokiej czerni.

- to o farbowaniu, już wiemy, ta informacja nic nie wnosi, bo jest powtórzeniem wcześniejszych. Nie obawiaj się Czytelnicy nie są takimi ciapami, że zaraz zapomną. Nie musisz im przypominać.

Choć nie mogłem zobaczyć jej twarzy, wiedziałem, że ma w tej chwili przymknięte oczy i się uśmiecha.


- piszesz w I osobie, czyli nie wiesz. Przypuszczałem, domyślałem się itp. Wiedzieć nie mógł. To atrybut narratora wszechwiedząćego , a ten występuje w III osobie.
Dobrze Autorze, na razie tyle, gdyż nie mam zamiaru analizować całości, nie mając pewności, że taka forma Ci pasuje. Nieraz naprodukowałem się i nikt nawet nie odpowiedział.
Masz tendencję do powtarzania rzeczy, które wcześniej już podałeś, jakbyś nie wierzył, ze Czytelnik, to wychwyci, i za każdym razem mu chcesz to serwować. Przykład - elaborat o ciele Alicji, o jej skórze, pieprzykach ect. Opis godny specjalisty chorób skóry . Przez takie zbędne opisy, fabuła ciągnie się niesamowicie, a Czytelnik i tak przelatuje wzrokiem tylko po tych opisach.
Zaimkoza - nie przejmuj się tym, z czasem pozbędziesz się tej przypadłości debiutantów, podobnie jak i powtórzeń.
Jest dobrze, jeżeli tylko wyrażasz chęć przejadę tekst do końca.
Pozdrawiam.

jamer106 · 1 tydzień temu · "Łyżeczka"  

0
0

@Tejot
Zaskoczyłeś mnie @Tejocie i wcale on plus.
Z Twojego komentarza wnioskuję, że przyjmujesz bardzo wygodną pozycję , sprytnie się asekurując.
No, nikt Ci nie zabroni. Będziesz ten dobry dla debiutantów i innych, nie nagenerujesz sobie wrogów, czarną robotę pozostawiając innym.
Taki dobry wujek, z Ciebie będzie. Wygodna i bezpieczna postawa.
Trudno, pozostanę jako ten zły, co nieraz brutalną prawdę debiutantowi powie. Nie jestem z tych co widzą w każdym debiutancie perełkę. Taki kawał... jestem.
Pozdrawiam

jamer106 · 1 tydzień temu · "Łyżeczka"  

0
0

@Agnessa_Novvak
Trudno się z Tobą nie zgodzić.
Tekst jest krótki, poprawa zajęłaby małą chwilę.
Zawsze mam dylemat, dotyczący pchania na Główną miniaturek, bo to taka droga na skróty do AA.
Dlatego przy tak krótkich tekstach, zasadne byłoby, by wszystkie błędy zostały usunięte.
Margines potknięć Autora, winien rosnąć proporcjonalnie do długości tekstu.
No i stanowczość. Poprawisz, dostajesz głos na tak (szczególnie przy miniaturach), bo staniemy się niekonsekwentni.
A tekst jest naprawdę dobrze napisany i po poprawkach łapał się na główną.
Sam dałbym głos.

jamer106 · 2 tygodnie temu · "Dwa serca, dwa smutki (I) "Pięć dni wojny""  

0
0

@Tete
Być może tak jest. Kwestie czasu i oceny. Z jednej strony uniemożliwia jej wystawienie, z drugiej odstrasza tych walących jedynki ot tak dla zabawy.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie.

jamer106 · 3 tygodnie temu · "Z Marką do Kasi"  

+1
0

Cześć! To moja pierwsza historia, która wydarzyła się naprawdę.


Chciałby w to wierzyć Autorze, i gdybyśmy to przekonwertowali w takie wyznanie "To moja pierwsza historia, chciałbym, by wydarzyła się naprawdę" to tutaj mamy pełna prawdę... ale niech Ci będzie.
@Agnessa "przeorała" i wskazała główne bolączki i niedociągnięcia. , z którymi w 100% się zgadzam.

Tak, tekst jest na swój sposób "uroczy", ma swoją niewinność i spory ładunek chłopięcych fantazji. Czy to źle? Jak na debiut wystarczająco. Nikt tu nie wymaga epopei narodowych, ma być lekko, łatwo i "pieprznie".
Zacznę od pozytywów.
Porwałeś się na niszowy temat "przebieranek/crossdresingu" i to się chwali. Mało jest tego typu opowiadań i przykładając się możesz zyskać grono wielbicieli (w tym równiez mnie).
Uderzyłeś w klimat softowy, bez "trójcy", jęków, ogromu orgazmów, monstrualnych członków i wytrysków jak ze strażackiego węża. Kolejny plus (przynajmniej u mnie). Bohater nie jest przedstawiony jako napalony młodzian, co to kopuluje ze wszystkim co nie zdąży mu uciec. Ba, jest bardziej zaskoczony tym wszystkim, wzbrania się, próbuje coś zdziałać, kapituluje jednak stopniowo, aż w końcu damskie fatałaszki "przemawiają do niego". Tu postarałeś się, nie ma, że po założeniu od razu mu się spodobało. Wychodzi ten proces prawie naturalnie... Prawie.
Bardzo zaplusowałeś tym, że pomimo wcześniejszego odrzucenia tekstu, poprawiłeś go i ponownie podesłałeś. Brawo, postawa godna wskazania innym. Dostrzegasz mankamenty tekstu, CHCESZ go poprawić, a co za tym idzie dowiedzieliśmy się, że nasze uwagi padają na żyzny grunt. Na tym jednak pochwały zakończyć trzeba.
Być może fabuła byłaby bardziej "do przyjęcia", "realistyczna" tylko wszystko psuje wykreowana postać cioci. Jej zachowania w stosunku do bohatera i córki są irracjonalne. Gdybyś zamiast niej dorzucił siostrę/drugą kuzynkę/ koleżankę kuzynki, to mój odbiór byłby inny. Ciocia, koncertowo psuje cały Twój pomysł. Ani nie kreujesz ja na "kobietę wyzwoloną" dla której takie zachowania to norma, ani na jakąś dewiantkę, która lubuje się widokiem chłopaka w damskich fatałaszkach. Jest przedstawiona jako normalna kobieta, tylko te zachowania i dialogi takie... Toleruje wypady córki do łóżka bohatera. To wszystko to się tak nie klei i jest fantazją i to taką wybujałą.
O dialogach wspomniała już @Agnessa, staraj się "wsadzać" bohaterom naturalną konwersację , bo tu wszystkim bohaterom czasami wsadzasz tak nienaturalne, że aż zęby bolą.
Główny bohater to też trochę taki dziwny w wiadomych sprawach. Nie kreujesz go jako nastolatka , gdzie hormony buzują. Wpada mu do wyra dziewucha, robi ręczną robotę, a on taki kloc. Gdyby go jeszcze czymś szantażowała to pal sześć. Po raz kolejny realizm tej opowiastki jest na niskim poziomie.
Czuć , że końcówka była pisana, by szybciej skończyć opowiadanie i tu już te dialogi o kucaniu, że dziewczyny tak nie robią itp. są naprawdę bardzo sztuczne i to widać.
Pominę kwestie przepierek i to , że zawsze jego ubrania, dziwnym trafem nie są prane. Tu @Agessa się wypowiedziała, powtarzał się nie będę.
I ostatnia kwestia - tagi. Cześć nie pasuje bo ani on trans, a już feminizm to całkowita pomyłka. Pozostawić te trzy i będzie dobrze.
Warsztat - jak nigdy spłycę ten temat, choć ostatnimi czasy wskazywałem konkretne błędy w tekście. Szału nie ma, ale do dramatu daleko. Słowem, jest nad czym popracować ( nieszczęsna tabliczka znamionowa bohatera na przykład).
Głowa do góry, jak na debiut nie jest źle. Podszlifuj styl jak radzi @Agnessa i będzie good.
Pozdrawiam.

jamer106 · 3 tygodnie temu · "Cnoty i wybryki (V)"  

0
0

wesoły i pełen pomysłów, z zapałem uczył swoje

- to zdanie mi skrzypi. Uczył swoje. Może uczył swojego przedmiotu.

te młode panny.

- wyraz "te" można pominąć.

ruchami dłoni obsługiwał gwałtowne skurcze

- przekombinowane, ten wyraz obsługiwał mi nie pasuje.

Buchającą gorącem, napięta twarz milczała jednak głupio.

-to głupio mi nie pasuje. Lepszy efekt dałoby krótkie "milczał"

Złapał przez kieszeń porzucone prącie.

- to porzucone, tak mi średnio leży.

Wkręcała miękką podeszwę w ziemię

- sugeruję w podłogę, jest w budynku, a tam nie ma chyba klepiska. Drobnostka, w ostateczności może pozostać.

półdupki.

- operujesz ładnym językiem. Wiem, że dupa to nie jest wulgaryzm, ale tu aż się proszą pośladki.

założyła bieliznę, jak bardzo wpija się to gorące ciało

- bielizna jest rodzaju żeńskiego i wtedy właściwym jest ona, druga opcja "w to gorące ciało".

Zdyszana Natalia dobiegła na miejsce!

- zastanawiam się czy (!) jest potrzebny.

Za moment stanie przed nimi odważna, wyniosła, obojętna na ich prośby.

- czy aby na pewno prośby? To raczej polecenia/rozkazy.

– Na biurko. Kładź się – warknął.

- tu pasuje dodać (!)

Kompletnie zażenowana

- wyraz kompletnie to taki wypełniacz nic nie wnoszący w tym zdaniu, bez niego też będzie dobrze. Do rozważenia.

nie wierząc, jak mocno piecze.

- nie wierząc, że to może tak piec, nie wierząc, że tak to piecze. że to tak mocno zapiecze. Tak bym zmienił.

– Kładź się.

- aż się prosi wykrzyknik.

Trzaskające drewno wbiło w nią od tyłu stalową chmurę rozpalonych gwoździ!

- jeżeli to metafora to tak trochę niezrozumiała. Odczytałem, że ta deseczka była naćwiekowana gwoździami. Nie czytałem wcześniejszych częsci, jeżeli tak jest to OK.

Oszołomiona chciała bezmyślnie wstać, ale przytrzymał ją w talii!

-pasuje wskazać kto? Niby, ostatnia domyślna osoba to Dyrektor, ale to kilka zdań wcześniej. Gdyby byli tylko sami to OK, Tu mamy kilka osób. Można bezosobowo ( silna dłoń). Do rozważenia.

Skąpane we wrzącym kleju półdupki

-te półdupki znów, no i klej jest dla mnie enigmatyczny.

Pragnęła się dotknąć

-czy aby nie" je".

Nie dawała rady.

-to stwierdzenie jest takie do wszystkiego pasujące. Szczególnie gdy składa się z tych trzech wyrazów. zamieniłbym na poddałą się/ skapitulowała/ była u kresu wytrzymałości. Coś w tym stylu. Możesz zostawić, też będzie OK.

Dyrektor obszedł biurko. Po czerwonej buzi ciekły łzy. Spojrzała na niego pełna gniewu i przerażenia.


- o takich przeskokach możemy porozmawiać na priv, bo "szkoły" i "mentorzy" różnie o tym mówią. Jest OK, ale można by takie przeskoki poprawić. Twoja decyzja ( przyznam się, że ja też na początku takie przeskoki robiłem, spoko).

Tam, gdzie niedawno wżynały się majtki, ciągnął się długi otworek, ściśnięty owłosionymi wałeczkami.


- czy to zdanie jest na pewno potrzebne? Wyrzuciłbym.

Spojrzała na niego z pogardą!

- to stwierdzenie nie niesie za sobą emocjonalnego przekazu i ten wykrzyknik to tak sobie. "Jakże ona na niego spojrzała!" - tu mamy pewne nacechowanie, nie sądzisz?

gdy brała porządnie w tyłek

-dostawała razy. lub w cudzysłowie. Przez większość tekstu operujesz ładnym językiem, takie slangi, no niby tak, ale trochę kłują.

uczennice pisały swoje wypracowania

- "swoje" bym wyrzucił.

Nie wiem, czy o takie podpowiedzi Ci chodziło? To tak, na szybko.
Zastanowiłby się w kwestii (!), bo dla mnie w niektórych miejscach ów nie daje zamierzonego efektu.
Niby nie mój klimat, ale Ci powiem, że zasób słownictwa, prowadzenie akcji, no jest w porzo.
Resztę, jeżeli chcesz możemy obgadać na priv, bo jakieś tam drobnicowe sprawy jeszcze wychwyciłem.
Pozdrawiam.

jamer106 · 3 tygodnie temu · "Dwa serca, dwa smutki (I) "Pięć dni wojny""  

0
0

@Tete
Dziękuję za komentarz i ciepłe słowa dotyczące mojej radosnej twórczości.
Czy opowiadanie ma wybitną ilość ocen? Oceniono je osiem razy, raczej plasuje to się w dolnej granicy, patrząc np. na 3 część Lubieżników., ilość wyświetleń, no tu widać przepaść na korzyść tego drugiego.
Jeżeli jednak życzysz sobie kontynuacji, proszę bardzo, piszesz i masz.
Postaram się dodać kolejną część w niedługim czasie.
Pozdrawiam.

jamer106 · 3 tygodnie temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"  

0
0

@Henio
Wytłumacz mi, bo nie bardzo zrozumiałem sens wypowiedzi.
Mam zrobić listę zmian i błędów? I to tego opowiadania?
Większość to literówki, pozjadane końcówki itp.
Grok to ingerencja sztucznej inteligencji, którą nie za bardzo tu tolerujemy.
Pozdrawiam.

jamer106 · 3 tygodnie temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"  

0
0

@Henio
Albo czytaliśmy inne opowiadanie albo...

Dorota wskazał


a ona dokładała mu kolejnych.


nawet na obcych mężczyzn…


gdy z najmniejszymi szczegółami opowiadała co z nimi robił,


Kotara odsunęła.


Ludzie w pobliżu zerkali dyskretnie na to widowisku.



Wystarczy, czy ma szukać dalej, a ruszyłem może 10% tekstu.
"W porównaniu do innych kończyłem politechnikę, nie kierunki polonistyczne, i nie umiem nawet, jakbym chciał, dopatrzyć się błędów." - no tak się składa, że ja również kończyłem uczelnie politechniczne i dostrzegam, wiec albo .... nie dokończę z szacunku.
Tek s jest surowym nieobrobiony i niech mi Autor, drobnych kawałków nie wali, że przejechał do choćby głupim "ortografem" bo nie uwierzę. Ten program takie błędy wyłapuje w mig.
"Napisałem, a tę loże to mam w dupie, co oni tam wiedzą", dodając jeszcze starą śpiewkę, ze ci z CLA , to się liżą po jajach, lub wargach sromowych, o annusie nie wspominając.
Walisz Autorze, te opowiastki na potęgę, rajcują Cię wyświetlenia, komentarze, nie zwracając uwagi na Nasze uwagi. Napisałem, nawet nie przeczytam drugi raz, od razu walę kolejną część na portal. I potem zachwycasz się... pytanie tylko czym?
Zastanów się co robisz, bo bardziej wnikliwi, Twoje dzieła czytają, a tu zachwytu nie ma.
Pozdrawiam, mając nadzieję, ze mój komentarz, wpłynie na Twój warsztat i kolejnym razem, nie popełnisz tych błędów.

jamer106 · 3 tygodnie temu · "Cnoty i wybryki (V)"  

0
0

Prosisz o poprawę i sugestię we wstępie, ale nie zaznaczyłeś tego. Nie wiem jak to rozumieć.

jamer106 · 18 czerwca 2026 · "Kartka z pamiętnika"  

+2
0

@MManiak96
Odnośnie usterek - nie jestem wyrocznią. Decyzja o poprawie - zawsze Autor decyduje i to szanuję.
Moja szczerość - no ostatnimi czasy, za nią obrywam, a grono "moich wielbicieli" rośnie. Nie jestem z tych co tylko po pupci klepią i mówią , że jest OK. Może, za bardzo wnikam, ale jak ja tu debiutowałem, to nie takie małe Bolki, jak ja jechały po "Poczekalnianych" debiutantach, a moje uwagi przy tym to "pikuś" ( choć czasami przesadzam).
Nie jest ważne , że jest to tekst sprzed 10 lat, 10 dni, czy 10 minut. Publikujesz go tu i teraz, według zasad teraz obowiązujących. Ostatnio ja dostałem takie joby od Moderatorki (ukłony @Agnesso), za swoje świeże opowiadanie, że aż je wycofałem. Miała rację i na klatę (z trudem) przyjąłem.
Jeżeli takie teksty są w piekle (na jego dnie), to weź Ty mi zabukuj tam miejsce, tak po znajomości. Proszę. To co nam przedstawiłeś jest strawne, dobrze napisane i inne niż... (sam sobie dopisz).
"Słowo się rzekło, kobyłka u płota" - no masz mój głos. Teraz kombinuj, by Ci drugi z CLA dał swój ( po cichu podpowiem @Agnessa, albo @XXXL Lord lub @Tejot) , choć wiem , że mnie przeklną.
Dawaj, jak cos masz jeszcze w tych swoich "piekielnych starociach". Popraw, bo my tu chłonni, takich opowiastek.
Pozdrawiam.

jamer106 · 6 czerwca 2026 · "Kartka z pamiętnika"  

0
-1

To nigdy nie będzie miłość i nigdy nią nie było

- nie było miłością, ładniej zabrzmi i mamy czasy w porządku.

Ten sam bar co zawsze


Sędzia Alfred, który zawsze

- dwa zdania po sobie i wyraz zawsze. Zamień.

Starszy Pan,

-pan z dużej litery według mnie nie pasuje, pomimo tego , że to pamiętnik.

Odpowiedziałam cicho:

— Tak…

- zmieniłbym , na - Tak - odpowiedziałam cicho.

Po chwili dodałam:

— Jeśli tylko mnie puścisz.

-jw

To, co wtedy czułam, dziś nazwałabym podnieceniem.

- ile lat ma bohaterka? Jeżeli ponad naście, to chyba wie co jest podnieceniem. Takie stwierdzenie lokuje bohaterkę jako nastolatkę (15-16 lat), która nigdy nie zaznałą podniecenia.

Szukając herbaty po szafkach

- w szafkach będzie lepiej.

Emocje buzowały we mnie tak mocno, że nie potrafiłam ich opanować.

- bez "we mnie", wiadomo w kim.

Mimo rozrywającej ciekawości

-niefortunne to "rozrywajace", zmień.

— Przyda się Panu. Proszę ogrzać sobie ręce — odszepnęłam.

- i tu mam problem, czy w dialogach zapisywanych jako pamiętnik używać dużych liter. Badacze pisma mają zdania rozbieżne. Według mnie ( nie jest to wyrocznia), zapisywałbym małymi literami, ale mogę się mylić.

Znów zabrakło mi tchu.

- albo jestem niedokładnym czytelnikiem, albo wcześniej nie ma wspomnienia, że wcześniej zabrakło jej tchu.

W domu czekał na mnie mąż i nasze małe dziecko. Nasz mały cud.

-nasz, nasze, powtórzenie.

zamknąć bar wcześniej i wrócić do domu. Kiedy wyszłam na salę, nikogo już nie było. Zamknęłam

- zamknąć, zamknęłam - powtórzenie.

ale nie umiałam krzyczeć

-to umiałam jest niefortunne, niemowlę umie krzyczeć , zmienić.

mojego biustu

- facet nie ma biustu, to mojego jest zbędne.

Ciało samo dostosowało się do panujących zasad.

- niefortunne zdanie, wyrzuciłbym, albo opisał jak to ciało zareagowało. Ciało dostosowuje się samo do konkretnych bodźców (ciepło, zimno), tu nie ma zdefiniowanych owych zasad.

Właśnie klęczę przed seksownym nieznajomym.

- trzymaj się czasu, bo teraz mieszasz.

Przez chwilę chciałam uciekać,

-niefortunne zdanie. Wystarczy - chciałam uciekać.

monotonne brzęczenie żarówek

- ??? , świetlówki dają specyficzny odgłos, lampy sodowe, ale żarówki?

Wsadził Go

- no pisanie o męskim organie z dużej litery to chyba przesada.

zrywając opaskę

-jaką opaskę? Wcześniej nie doczytałem, albo znów nieuważny jestem.

tę grę

-bez 'tę", zbytni wyraz.

unieść do góry

-uniesienie z założenia jest do góry.

Dolną szczęką odchylił moją twarz do tyłu

-zamień, bo to nie brzmi ładnie.

prawdziwie przyjemne

-wyrzuciłbym wyraz prawdziwie.

Zsunął je

-ale co? Bo ostatnim domyślnym męskim organem są usta.

Nogami owinęłam pośladki

-oplotłam, owinąć brzmi niefortunnie.

W tym doznaniu zapomniałam o wszystkim, co miałam w życiu.

-ojojoj , zmień, to brzmi bardzo źle.

Chciałam czuć Jego przenikliwe spojrzenie, On czytał moją duszę.

-nadinterpretacja , bohaterka nie może wiedzieć co on ma w głowie i że czyta jej duszę.

A ja coraz

-zaczynanie zdania od ja....

Niespodziewanie uniósł się na rękach.

- co jest niespodziewanego, że facet po stosunku, leżący na partnerce unosi się na rękach? Dla mnie normalność.

— Maluj się i do domu myszeczko. Do zobaczenia. – i po prostu wyszedł.

I, z dużej litery.

Wbiegł mój mały amorek, chłopczyk z blond kręconymi włosami. Zamykam więc pamiętnik


Zamykam pamiętnik w osobnym akapicie.

No i mam Autorze dylemat, gdyż jest to coś innego w Poczekalni. Fajnego, bez "trójcy" i w miarę poprawnego. Gdyby nie drobne błędy, które wskazałem i według mnie niepotrzebnie wrzucone dialogi ( zamienić na typowo pamiętnikowy zapis - ale to nie jest błędem, bo pamiętnikowe zapisy mogą mieć dialogi) to miałbyś mój głos na tak, bo warsztat jak na debiut jest OK.
Szczerze - popraw wskazane usterki, a daję swój glos i czekam na więcej.
Pozdrawiam serdecznie.
Jamer106.

jamer106 · 29 maja 2026 · "Post mortem"  

0
0

Tekst, który zapada głęboko w świadomości. Minimum słów, maksimum przekazu. Niedopowiedziane, ale wiemy o co chodzi.
Miłość to powolne zabijanie samego siebie, dla tej drugiej osoby.

Gratuluję i daje 10/10.
Pozdrawiam

jamer106 · 29 maja 2026 · "Justyna i Mateusz. Wesele (I)"  

+1
-2

Mateusz byli parą od 7 lat. Wielkimi krokami zbliżał się dzień ich ślubu. To miało być ich wielkie święto.

- 7 zapisz słownie, powtórzenie ich.

Panny Młodej

- po co z dużych liter?

Była ona drobną, 26-letnią blondynką, 161 cm, szczupła o miłych rysach twarzy, zgrabnych nogach, szerszych biodrach i biuście 75 B.

-tabliczka znamionowa jak widać nadal króluje , biodrach chyba szerokich bo nie ma porównaniu szerszych od czego.

Suknia, którą wybrała na ślub,

- Poprawne określenie to suknia ślubna (lub suknia do ślubu). Formę „na ślub” stosujemy zazwyczaj w odniesieniu do gości weselnych

swojemu przyszłemu mężowi

-swojemu wydaje się zbędne.

koło godz. 9

- 9. sugeruje dziewiąty, godziny zapisujemy słownie lub 09:00, przy czym w przypadku godzin pełnych sugerowana jest forma pisemna, w przypadku innym np 09;47 ta druga.

swojej przyszłej żony

- swojej zbędne.

Justyna, kiedy usłyszała podjeżdżający samochód Mateusza, była już prawie gotowa.

- ten samochód wydawał jakiś specyficzny odgłos? Usłyszała i wiedziała że to jego?

Do tego odważna, ale jakże zjawiskowa suknia z głębokim dekoltem, który odsłaniał wiele i nie pozostawiał za dużo dla wyobraźni.

-opis sukni mamy wcześniej, wydaje mi się to zbędne. Gdyby jeszcze to było oczami pana młodego to można przyjąć.


była jej świadkową, pomogła zapiąć jej łańcuszek na szyi.

- już mamy grubo zaimkozy, tu jej jest o 1 raz za dużo.

Kiedy Mateusz ją zobaczył, zamurowało go.


Kiedy Mateusz zobaczył swoją przyszłą żonę w pełnej kreacji, przez chwilę zaniemówił.

- dublujesz, to to samo.

- Postarała się — powiedział do siebie w głowie.

- zły zapis mowy myśli i nie w głowie, tylko w myślach .

Po dłuższej chwili, w której jej się przyglądał,

- to zdanie jest niegramatyczne.

pocałował. Po pocałunku

-powtórzenie.

niekończące się toasty mocno nadwyrężyły zdrowie obojga. Trzeba było to wytańczyć.

- nadwyrężyły zdrowie?, a potem trzeba to wytańczyć? Nie rozumiem, skrót myślowy, który tylko chyba Autor rozumie.

faceci trochę nieśmiało, ale na tyle intensywnie, że nie da się tego nie zauważyć, podczas tańca gapią jej się w dekolt. Młodsi faceci

-faceci x 2

nie specjalnie

- błąd ortograficzny

Szybka rozmowa wychowawcza

- niefortunna ta "rozmowa wychowawcza", bardziej pasuje do szkolnych tematów lub stosunku podległości (rodzic/dziecko, przełożony/ podwładny).

Czuł, że jest już na limicie

- Wyrażenie „być na limicie” oznacza znalezienie się na skraju wytrzymałości psychicznej, fizycznej lub finansowej. To stan, w którym dana osoba wykorzystała już prawie wszystkie swoje zasoby (np. cierpliwość, siły czy budżet) i nie jest w stanie dłużej znieść obecnej sytuacji lub podjąć dodatkowego wysiłku. Pan młody chyba przedobrzył z alkoholem i to stwierdzenie średnio pasuje.


Pana Młodego

-z małych liter


kilka rozchodniaczków.

- Rozchodniak to potoczne określenie na ostatni kieliszek alkoholu pity wspólnie w gronie znajomych przed rozejściem się do domów. więc z definicji jest jeden.

Poirytowana Justyna zadzwoniła do swojej siostry, aby ta pomogła jej z suknią i fryzurą. Było to bardzo czasochłonne, dziewczyny męczyły się prawie godzinę, a bohater wieczoru przepadł. Wściekła, pijana i zmęczona Justyna postanowiła już dłużej na niego nie czekać i położyła się spać.

Sama nie wie, ile spała, ale po jakimś czasie usłyszała otwierane drzwi. Leżała na łóżku w samej sukni ślubnej, bez bielizny, bo liczyła na pierwsze małżeńskie igraszki.

- Autorze, męczyła się z suknią przez godzinę, co one tam robiły z siostrą? , a w końcu śpi w niej. O co tu chodzi, bo nie uwierzę , że ściągnięcie bielizny spod sukni ślubnej, to takie wyzwanie. Poplątałeś wątki, szkoda gadać.


Dj

- ???

bo Pan Młody miał szybko dość



że Ci

- ci z małej litery.

Autorze, nie będę się pastwił, napisze tylko, że opowiadanie jest słabe. Najniższy poziom Poczekalni. Nie budujesz napięcia, przechodzisz w mieszaną narrację, a ta ma swoje zasady, których Ty nie przestrzegasz. Wątki są pomieszane, akcja czasami niespójna i zagubiona, nie wiem po co są niektóre wtrącenia, gdyż nic one nie wnoszą, napisane, ot, po to, żeby były.
Zasób słownictwa ubogi, mnogość zaimkozy i powtórzeń, zdania proste, często niegramatyczne. Całość wygląda, nie obraź się, jak zapis piętnastolatka i ma charakter raportu, sprawozdania, a nie opowiadania, jakbyś opisywał suche fakty i to z róznych perspektyw pokazując nam to samo.
Fabuła - prosta, ale i w takich klimatach można sklecić dobre opowiadanie. Postacie jakie kreujesz, są nijakie, może jest ciut emocji w nich na początku, potem idziemy w sieczkę, a sam opis stosunku to typowa mechanika, która w żaden sposób nie daje efektu. Wsadził, poruchał wyjął, potarmosił cycki.
Miałeś pomysł, ale wykonanie słabe. Poczytaj opowiadania w podobnym klimacie, zobacz jak robią to inni, bo długa droga przed Tobą.
Pozdrawiam.

jamer106 · 27 maja 2026 · "Dziedzictwo Cienia"  

0
-1

@LaughingCoffin
Ortograficzny błąd też mamy
Potrafilbys piszemy razem, a nie potrafił byś, tak ma marginesie.

jamer106 · 27 maja 2026 · "Dziedzictwo Cienia"  

0
-1

To że Autor wyraził zgodę nie znaczy, że rzuci tu się grupa z CLA i będzie sobie tekst wyrywać i poprawiać ochoczy. Poprawiam jak widzę, że Autor robi postępy i eliminuje w kolejnych opowiadaniach wskazane błędy. Znów zaimkoza, a już" jej własnej cipki", to lekka przesada
Mogła mieć niewlasna, obcą?
Nie mam zamiaru tracić czasu na korekty, gdy Autor ma to gdzieś.
Pozdrawiam.

jamer106 · 21 maja 2026 · "Baltica Express"  

0
0

hukiem pociągów

- Stukotem pociagów

seks i orgazm

i tu zamiełbym kolejność, nie zawsze seks kończy się orgazmem kobiety.

Poznała swoje ciało i głowę

- tu az sięrprosi psychikę

Cóż za niespodzianka.

-dałbym ?

Pacjent był nieprzytomny, ale żył i za chwilę otrzyma pomoc w lepszych warunkach

- miał

Stanął obok przedziału w korytarzu, oparty plecami o okno i oddychał ciężko. Resuscytacja to dość męcząca fizycznie czynność, poza tym był zdenerwowany, do jego obowiązków zazwyczaj nie należało ratowanie ludzkiego życia.

- sorki, każdy lekarz medycyny składa przysięgę Hip[oktratesa. ratowanie zycia ludzkiego jest nadrzednym celem. Ratowałem (dając tylko wdechy) i JESTEM za tym, by zamiast religii wprowadzić pierwszą pomoc.

Okurwakurwa.

- nieczytelne
,

erekcję, nawet dobrze zamaskowaną.

- jak taką erekcje znalazłeś, Nie ma dobrzej zamaskowanej pełnej erekcji albo ci stoi , albo nie.

Członek o mało przebił spodni. Obserwował ją

- członek jest ostatnim domyślmym podmoiotem
Pozdrawiam

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.