Opowiadania owszem, owszem, tylko, realia obowiązujące na plaży naturystycznej, trochę się rozjechały.
Obiekty go pro, lornetka, podglądanie z boku. Tam obowiązują inne kanony ( dla naturystów z prawdziwego znaczenia, podglądacze są przeganiani, a erekcja niezbyt mile widziana, a już kopulacja...
Pojechał Autor trochę za bardzo, za dużo tej fantastyki.
Ktoś powie - jamer, ale Twoja Naturystyczna przygoda to co? No właśnie tam akcja dzieje się bez obecności innych, tylko podglądacze i zaskoczony nastolatek.
Mam hopla na punkcie realizmu, ów sobie bardzo cenię. Nie twierdzę że tak nie mogło być, ale prawdopodobieństwo określam jako niskie.
Jednakże dostrzegam potencjał u Autora, bo rzeczywiście akcja jest poprowadzona dobrze, mamy pokazane odczucia bohaterów.
Gdyby realia były mi bliższe to dałbym na zachętę 9, pomimo błędów wskazanych przez @Agnesse, tak, oczko w dół.
Pozdrawiam.
@Hart61
Nie kuś, nie kuś!
Na razie inne opowiadanie ma priorytet, no i nieco zmieniłem styl pisania, co mogłoby kłócić się z klimatem tej opowiastki. Pomysł naprawdę interesujący, odpowiem dyplomatycznie - Rozpatrzę Twoją propozycję, ale nic nie obiecuję.
Pozdrawiam.
@Hart61
To chyba maksymalny tunning jaki można było na tym tekście zrobić. Aby, był lepszy należałoby napisać to praktycznie od nowa i być może zabiłbym ten klimat opowiadania.
Serdecznie dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam.
Moja mowa będzie krótka:
Arcydzieło, zarówno pod względem fabularnym jak i warsztatowym.
Czytałem tę perełkę na LOl-u i tam chyba zostawiłem dłuższy komentarz.
Czuć klimat tamtych lat , język, pisownię. Przedstawiony słowniczek tylko pokazuje klasę Autorki.
Większość nie doceni kunsztu i potu ( może i łez) jakie Autorka tu nam pokazała i z czym musiała się zmierzyć.
Patrzajta i podziwiajta. - tyle powiem.
Chylę czoło. Top of the top, best of the best. @Agnessa the Great - to za mało powiedziane.
@LaughingCoffin
W głowie brzmi, a wystarczy proste Ctrl+F i wpisanie frazy ( jej, jego itp). Mam tak samo. Ta operacja nazywa się odchwaszczanie ( wiesz jakie wyrazy wrzucasz najczęściej i patrzysz gdzie są), jak za blisko , to zamiennik.
Autorze, nie tworzysz w klimatach gangbangu, lub orgii ludzi dzikich, gdzie nie wiadomo kogo penis, czyja vagina.
Jedna kobita, jeden facet. Masz fabularny talent, a Twoje dzieła na tak prostych (i łatwych do zwalczenia), pierdółkach warsztatowych kuleją.
Popraw się w 2026, czego Ci serdecznie życzę.
@Agnessa_Novvak
Ale Ty to właśnie tak zajefajnie ( żeby nie powiedzieć dosadniej) pomieszałaś że z tego zrobił się super drink. Jedyny, niepowtarzalny i ... słów mi brak.
Mix, który daje to coś. A same podśmiechujki bohaterki dodają tylko smaczku i kopa.
Rzadko który Autor, potrafi zrobić taki miks i wybrnąć z tego z klasą. Ba, przedstawić to nie jako grafomańskie -patrzcie ale wam dam w ... To jest smaczne, tam gdzie trzeba, gdzie można by było przecukrzyć, przesolić to jest stop i wcale Ci w niewymowną cześći ciała nie mam zamiaru wchodzić, bo to co mi się w I części nie podobało to wyrzuciłem. Bo o to chyba tutaj chodzi.
Nie potrafię pisać w dwóch formach, jak Ty to robisz, i wybacz, nie przyjmuję Twoich tłumaczeń, no bo tak wyszło, itp. Ta część to sztos!!!! Masz klasę, masz talent, co nieraz udowodniłaś, a to co pokazałaś tutaj. Jednoręki Czytelnik nie zrozumie, bo on chce "mięsa" i "trójcy", najlepiej w konfiguracji syn-matka-babcia, lub podobnym.
Zamknięty w rezerwacie @jammer106 dostał porcję i na razie musi odsapnąć.
@Agnessa_Novvak
Nie sposób się nie zgodzić z @Agnessą.
Przecież mamy typową przeplatankę w kolejnych akapitach. Adam/Weronika, jakby nie było można użyć zamienników.
A już tutaj to kalka:
Adam, z uśmiechem na twarzy, zaczął się w niej poruszać. Ich ciała kołysały się w harmonii, ich oddechy mieszały się w gorącym pocałunku. W końcu, po minutach rosnącej namiętności, ciało Adama napięło się, a następne zadrżało w orgazmie. Jego nasienie wypełniło Weronikę, wyrywając z niej jęk przyjemności, przez co zareagowała na jego wytrysk również osiągając szczyt.
Adam, z uśmiechem na twarzy, położył się obok niej, jego dłonie delikatnie
- no to "Adam z uśmiechem na twarzy", no sami oceńcie.
Autor ostatnio dostał porcję uwag i czort gdyby to było 50k znaków i opowiastka na 40 minut czytania, lub wyrazy. które trudno zamienić (przytoczę swój przykład - łódź podwodna), ale tutaj substytutów jest od groma.
Autorze - aspirujesz kolejnym opowiadaniem na Główną, tam już tak lekko nie będzie, oczka sita mniejsze. To co przejdzie w poczekalni, nie przystoi AA (Autoryzowanemu Autorowi).
Opowiadanie fabularnie dobre. Przypasiło mi.
No, no. Opowiadanie w opowiadaniu, to tego tu jeszcze nie grali. I to jaka orkiestra zagrała.
Bez nawiasów (które mnie w poprzedniej części trochę denerwowały) i z klasą. Ba, wysoką klasą.
Albo ja jestem, jak wspomniałem wcześniej "zwierzęciem na wyginięciu", które należy zamknąć w rezerwacie i postawić tabliczkę "Gatunki ginące", albo nie rozumiem tak niskiej oceny tej części.
Bo jest lepsza niż pierwsza, daje coś czego nie umiem określić. Przede wszystkim inny nastrój. Nie, wiem, może moje odczucie, ale jest spokojnie, Kursywą pisane jest inne, a te normalną czcionką, z pazurem, ale to nie ten pazur, jak w jedynce. Mniej Twojego , tego czegoś, coś co mi bardziej pasuje.
Rozwaliłaś mnie, spodziewałem się czegoś innego, a co innego dostałem i wiesz co - to jest lepsze. To jest very good.
Nierzadko pisze że odczułem owo "woow", ale tu to dostałem. Czoła chylę.
Słów brak, skala za mała.
Trójkę zacząłem, ale spasowałem. To nie można brać hurtem. Odczekać , przemyśleć, ale po pierwszych taktach, chyba (obym się mylił), wracamy do klimatu pierwszej części.
Sorki, moje odczucia, starego, zgorzkniałego zgreda, pierdoły, co na niczym się nie zna.
Ale blisko dwie godziny zacnego tekstu połknąłem i mam cholera problem, bo musze odczekać z oceną 11/10, bo na dwa zawody owa opowiastkę brałem.
Brawo, brawo, brawo i ja sobie życzę takich opowiadań więcej. Nie życzę, ja żądam @Agnesso.
@Agnessa_Novvak
Nie, wybitnie za krótkie (już ja tak mam, poniżej 1ok , nie schodzę, ale @Lord, to chyba 20 k na rozbiegówkę bierze).
Sugerowałem kiedyś w komentarzu dział miniaturki - sugerowałem. Oj, zobaczymy, co to zmieni? A teraz sama @Agnessa mówi że 5k to za mało. Kto za kobietą trafi? Nie my chyba, ale jak ją nie lubić?
Skoro 10k za dużo, 5 k za mało to wypośrodkować - 7,5k.
Tylko nie wylejmy dziecka z kąpielą. Niechże i te krótkie miniaturki tu mają swoje miejsce. Nie każdy od razu walnie tekst długości mojej "Utulni" czy @Lorda "Spalam się".
Pozdrawiam wszystkich Autorów i Czytelników, życząc szampańskiej zabawy i wszystkiego najlepszego w Nowym 2026 roku. Autorom Weny, Czytelnikom samych przyjemnych odczuć przy konsumpcji tekstów opowiastek.
Pozdrawiam.
@TRIP
Na taki komentarz nie pozostaje odpowiedzieć inaczej jak "Dziękuję bardzo".
Słowa o białym kruku, naprawdę daleko mi to niektórych z Autorów tu publikujących. Powiedzmy że opowiadanie jest na dobry+
Cieszy mnie, że tekst zmusił Cię do refleksji i wciągnął, to najlepsza zapłata dla Autora.
Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Cię do swoich innych opowiastek i prosić o pozostawienie tam komentarza.
Pozdrawiam serdecznie.
@Agnessa_Novvak
Poczekałbym co uczyni Autor. Dostał podpowiedzi co poprawić. Jak zareaguje właściwie, dać szansę. Jego styl pisania jest specyficzny (co widać po innych opowiastkach).
Takie moje zdanie.
@Hyde
Ogólnie to napisałbym tylko gin z tonikiem i tyle, dodanie marki uważam za zbędne i nieco gryzie się z tekstem, ale skoro Autor chciał, jego sprawa.
Pozdrawiam.
@Agnessa_Novvak
"A co do porównań z "Fin de siecle" lub "Belle Epoque", to nie bardzo mają one sens. Tamte teksty powstały w zupełnie innym czasie, w inny sposób i przede wszystkim w innym celu. Czy ów cel miał jakikolwiek sens, czy nie, to temat na osobną dyskusję. I choć kusi mnie powrót do takich mocno wystylizowanych klimatów, to na razie pozostanę przy opowieściach bardziej współczesnych."
Nie porównuję. Tak mam po prostu, ze u każdego z Autorów (gdzie zapoznałem się z większą ilością opowiadań, mam swój Top, u Ciebie te wskazane ( bardziej o tej kobitce co zginęła wysiadając z pociągu), u Tompa "Ghula" (szczególnie II część), a u Sensheia "Sprawę Laury K"). Punktują dla mnie opowiadania osadzone w ramach czasowych, tu poznaje się klasę Autora, dbanie o szczegóły, słownictwo, budowanie klimatu epoki. Słowem Autor generuje sobie multum dodatkowych przeszkód, gdzie można popłynąć, i to mnie fascynuje. Dobre przygotowanie. Bo co to za sztuka napisać one-shota o cimci-rimci na tylnej kanapie sedana.
Najgorsze w tym to że owe " krwawice historyczne", przechodzą bez echa, ot tak średnio, a proste opowiastki (patrz moja Renatka kontra Strażniczka cz IV, która sponiewierała mnie niesamowicie, to 26k, do 2,8 k wyświetleń, o komentarzach nie wspomnę).
Zdaje sobie sprawę że to inne teksty, nie za bardzo je można porównać, ale ja już tak mam.
"I choć kusi mnie powrót do takich mocno wystylizowanych klimatów, to na razie pozostanę przy opowieściach bardziej współczesnych." - A jak Cię ładnie poproszę? Kiedyś coś tam wspominałem byś napisała serię inspirowaną musicalem "Lata dwudzieste, lata trzydzieste", lub "Halo Szpicbródka" - to drugie byłoby hitem, bo środowisko teatralne, kankan, pończoszki, falbanki, tancerki, to aż kipi na kilometr erotyką i to wysokich lotów i kombinacji (coś też zaczerpnąć z Komediantki)
Oh Jamer, pomarzyć fajnie... ale czasem marzenia się spełniają.
Pozdrawiam.
-zmieniłbym szyk zdania - jak kiedyś jego oliwkowy mundur.
Unieśliśmy szklanki, stuknęliśmy i dopiliśmy do dna gin z tonikiem Schweppesa.
- zakończyłbym na wyrazie dna. Wcześniej wiadomo co bohaterowie konsumują.
strzałów, jak grzechotanie dziecięcej zabawki.
- podobny do grzechotania dziecięcej zabawki - tak wydaje mi się lepiej.
Rozmawialiśmy, idąc, o naszej sąsiadce
-Idąc rozmawialiśmy - wydaje mi się lepiej.
Zieleń przerywały brązowe, pulchnobrzegie blizny okopów, głębokie ospowate wżery silniej umocnionych stanowisk i pryszcze bunkrów. Ciszę zaburzały figurki żołnierzy rozmawiające ze sobą i poruszające się.
- ten opis mi się podoba, Brawo!
Za krótkie. Plus pięćdziesiąt.
- skoro wcześniej stwierdzasz że główny bohater jest laikiem w kwestii artylerii to wątpię by z dokładnością do 50 metrów mógł ocenić upadanie salwy. Sugerowałbym, a by to obserwator owe słowa wypowiedział do telefonu.
Zamiotły od prawej do lewej i z powrotem.
- z założenia kaemy mają określone sektory ostrzału i raczej nie wchodzą sobie w nie (wiem czepialstwo), zamieniłbym na "Ich celny ogień raził nacierających lub coś w tym stylu. Ewentualnie zostaw, to drobnica.
Siedziałem w knajpie, trzymając w ręku szklankę z sangrią. Obok mnie siedział
-siedział, siedziałem, powtórzenie (może tkwił).
a ci, co nie chcieli umierać w przedpołudnie, leżeli martwi na stokach wzgórza.
- trochę nie rozumiem tego zdania. ( a ci którzy jeszcze żyli przed południem, teraz leżeli...) może tak.
– Jego i wielu innych – dodał młody obserwator artylerii.
- obserwator artyleryjski, występuje już drugi raz ( może zamienić na żołnierz korygujący ogień, lub kompan od kieliszka).
właściciel, lojalny socjalista.
- powtarzasz że jest lojalnym socjalistą, to już wiemy, wyrzuć to, a zamiast właściciel może karczmarz?
– Usłyszałam, że wróciłeś. Przyjdziesz? – spytała.
-spytała jest zbędne, wiadomo kto mówi i do kogo.
– Chcesz się kochać? – znów raczej stwierdziła, niż zapytała.
-pytajnik raczej sugeruje że to pytanie.
kochaliśmy się bez przerwy przez trzy dni,
-wiem że to przenośnia, jednak to bez przerwy sugeruje ...
może przez trzy dni nie wychodziliśmy z łózka.
Było też wiele pojedynczych nocy, które spędziliśmy na tej walce, czcząc pamięć moich przyjaciół.
- nie rozumiem co chciałeś przekazać, czcił pamięć poległych kochając się z kobietą?
Dotknąłem jej piersi przez materiał luźnej koszuli. Rozpiąłem trzy duże kościane guziki i zsunąłem koszulę, odsłaniając jej ramiona, a jej sutki stały, podniecone i gotowe. Piersi miała piękne, spore, pełne, nieco już obwisłe, lecz i tak nie mogłaby się ich wstydzić nawet znacznie od niej młodsza kobieta. Wziąłem te piękne piersi w dłonie, pieszcząc kciukami sutki, a potem je całując.
- zobacz ile razy jest wyraz jej i piersi. Jeżeli jest facet i kobieta nie musisz wskazywać czyje są piersi, łechtaczka, penis, jądra, to naturalne. Nie będę wskazywał poniżej tych jej piersi, jego penisa itp. Musisz sam to wyplenić.
Potem, kiedy dreszcz od mojego języka
- niezgrabne to stwierdzenie. stymulował ją językiem o ona dostała dreszcz , a nie język miał dreszcz i przeniósł go na.. Popraw.
kałuże po drodze
-po drodze bym wyrzucił.
Wszedłem w nią i kochaliśmy się, klejący winem.
-oj niezgrabnie, chyba chodziło o to że ciała były pokryte winem. Przedobrzyłeś, zmień ( cali pokryci klejącym winem).
kiedy uspokoiliśmy oddechy. Kiedy opadł kurz po naszej walce ze śmiercią i wojną.
-powtórzenie kiedy. ( sugeruję gdy)
Ona sama była wojenną wdową, choć z mężem nigdy nie była tak naprawdę po ślubie. On był oficerem frankistów i poległ zaraz na początku. Ona z kolei nie zdążyła uciec z Madrytu przed oblężeniem.
-ona powtórzenie ( wyrzuć na początku to Ona sama)
Była już ciemna noc, raczej cicha, nie licząc dalekiego pohukiwania armat, których nie zagłuszały dźwięki codziennej krzątaniny wielkiego miasta.
-coś mi w tym zadaniu nie gra., raczej cicho, ale krzątanina, no nie wiem.
ode mnie
-tyłem lub plecami, będzie ładniej.
wybudziło mnie i wybudziło
-powtórzenie.
Podoba mi się fabuła opowiadania. Miałeś plan i poprowadziłeś akcje bardzo dobrze. Wskazanymi błędami się nie przejmuj zbytnio, to normalka, z czasem je wytępisz, to proste. Musisz wiedzieć jakie wyrazy najczęściej używasz ( jej, mój, jego, więc, kiedy itp) Ctrl+F wpisujesz i patrzysz gdzie są.
Lubię klimaty wojskowo/militarne, a jeżeli ktoś jeszcze umieści opowiadanie w sztywnych ramach czasowych, to ma u mnie dodatkowego plusa. Mamy erotykę, w czasie wojny domowej w Hiszpanii, nie jest to co prawda "Komu bije dzwon", ale nikt tego tu od Ciebie nie żąda. Opisy czynności podane smacznie, bez technikaliów, zbędnej gimnastyki, zaspakajanie wszystkich otworów, jęków, pięciu orgazmów itp. Ładnie zaserwowane i smacznie podane.
Może rozbudować nieco psychologię postaci, bo o bohaterze trochę niewiele wiemy, ale to miała być miniaturka, więc nie jest to zarzut.
Zaciekawiłeś mnie Autorze. Daje 9, nieco na wyrost. Osiem za opowiastkę i jeden za historyczne umiejscowienie i wojskowy/wojenny temat.
Popraw przede wszystkim te powtórzenia i zaimkozę, a masz mój głos na Główną.
Pozdrawiam.
@Aramis
Co to się porobiło? Cud Nocy Wigilijnej? Magia Świąt Bożego Narodzenia? Skąd taka zmiana? Cud jakiś?
Nie, @ Aramisie, jak to mawiał Hauptman Kloss "Nie ze mną te numery Brunner".
Sprytny zabieg, bo nieprzypadkowo komentarz zagościł w Wigilię i pod opowiadaniem @Agnessy. Stary zabieg mający za zadanie ocieplić wizerunek @Aramisa. "Bujać to MY, ale nie nas".
Jest to moje odczucie, podparte poniżej cytatami z komentarzy @Aramisa.
W cuda nie wierzę, podobnie jak w tak szybką zmianę, no cóż, taki już jestem.
Jak sam ów pisze - "Lanie wody mój żywioł" - i ów komentarz takowym laniem wody jest, mającym za zadanie, tylko i wyłącznie przypodobanie się moderatorce i ocieplenie swojego wizerunku.
"napisałem to celowo aby dać prztyczka w nos moderatorce, piórka wam się chyba posklejały i zapomnieliście jak się lata ?" "Ja wykonałem więc krok w drugą stronę, ot tak, dla zabawy " - dlatego, ten komentarz też może być , ot tak dla zabawy, taki kolejny prztyczek w nos. Ugłaskam ją uderzając w ckliwą nutę Świąt, toż to strudzonego wędrowca trzeba ugościć. Kilkanaście chwytających za serce stwierdzeń, @Aramis znawca kobiecej psychiki i psychiatrii rzuci miłe słówka, pokaja się i można dalej sobie swawolić do woli. Potem napisze że był to "eksperyment społeczny".
Dlaczego tak się stało, że @Aramis, nagle się zmienił. Prozaiczna przyczyna, tu zacytuję @Agnessę:
"Ja żadnych komentarzy kasować nie będę, a już na pewno nie na czyjeś polecenie. A przynajmniej do teraz, bo jeśli zobaczę kolejne Twoje wynurzenia w innym temacie, to mi nawet palec nie drgnie." - no właśnie, tu jest pies pogrzebany. Ban i do widzenia.
Produkujesz się, siląc się na miłe słówka, komentarz jest tak cukierkowy i najeżony fascynacją opowiadaniem, ze aż mdli. Pytam się po co? Przecież cytując Ciebie - (post do @Agnessy) " jaki jest sens pisania do ciebie, jeśli przeczytasz to pobieżnie i bez zrozumienia ?" - produkujesz się na darmo, szkoda Twojego czasu. Po co pisać do osoby, która według Ciebie przeczyta to pobieżnie i nic nie zrozumie. Bądź stanowczy, a nie jak chorągiewka na wietrze.
Knułeś ostatnimi postami intrygę, bo sam się przyznałeś, że Twoim zadaniem było danie pstryczka w nos, chciałeś się chełpić, jak to w pole wyprowadziłeś moderatorkę (no nie wiem czy moderatorkę , bo stwierdziłeś że nie masz pewności iż jest kobietą) Przygotowanie intrygi jest czasochłonne i przemyślane, to nie napisany "pod wpływem" lub w nerwach głupi lub obraźliwy komentarz. Robiłeś to z pełną premedytacją, chcąc osiągnąć założony cel.
Dlatego chciałbym wierzyć, że Twoja przemiana jest prawdziwa, ale nie mogę. Za dużo tu nieczystych zagrań i wyrachowania.
Jeżeli odpowiesz mi, daj sobie spokój ze stwierdzeniami typu "że większych bzdur nie czytałem", "Oddychaj" i "że błyszczę stylistyką" - napisałeś mi to już tyle razy, że nie warto się powtarzać.
I jeszcze jedno:
"Przyznam szczerze, iż jej opowiadania także mi nie "siadły". " - dajesz do zrozumienia że przeczytałeś przynajmniej jej dwa opowiadania, skrótowo myśląc ostatnie jej opowiadania to seria, o której potem wypowiadasz się z zachwytem, ale wcześniej piszesz w komentarzu "Do lektury twoich opowiadań zasiadałem kilka razy, jednak po kilkunastu minutach odpuszczałem dalsze zagłębianie się w tekst." - To czytałeś te opowiadania, gdy pisałeś tamten komentarz, czy też nie. Bo jedno przeczy drugiemu. Dla mnie nie przeczytałeś do końca, a napisałeś że Ci nie leżą. Brawo!
Choć moje podpowiedzi masz w czterech literach, wskaże Ci co możesz zrobić, Twoimi słowami z komentarza, lekko zmodyfikowanymi.
"Nabroiłeś, zapracuj na nasz szacunek !"
Jeżeli piszesz komentarz do kogoś zwróć uwagę by wszystkie Cię, Twoje, Ciebie , Ty były z dużej litery, no chyba że nie szanujesz owej osoby, to zostaw z małej.
Mam nadzieję że Twoja zmiana jest prawdziwa, ale "nadzieja jest matką głupich", obym tym głupcem się stał (choć według Ciebie pewnie nim jestem).
Wesołych Świąt życzę.
Genialne, pięknie pokazana bohaterka, jej życie
Praktycznie naga przed Czytelnikami, dowiadujemy się wiele, aż za wiele. Te retrospekcje wbudowane w odpowiedniej chwili.
Język opowiadania mieszany "wielozadaniowy", oscylujący od delikatności po nieraz wulgarny, ale z wyczuciem. Tu należą się słowa pochwały. Mało kto potrafi tak umiejętnie nim żonglować.
Akcja odpowiednio płynie, nieraz powoli, by w odpowiedniej chwili przyspieszyć. Opisy zbliżeń nieraz ocierają się o ... ale jest to zrozumiały zabieg dający pieprznosc.
Realizm opowiadania, no to mistrzostwo, poruszone są szerokie aspekty i podane naturalnie.
Warsztat na wysokim poziomie, choć dojrzałem chyba 2-3 literówki, no i bodajże wyraz muzynski (chyba że to celowy zabieg).
Co mi przeszkadzało -zbyt duża ilość stwierdzeń w nawiasach, ale może tak ma być, gdzieś może skrocilbym dialogi podczas figli, lecz to drobnica. No i wrzucilbym trochę mowy myśli (ale to ja mam na tym punkcie fioła). Wbicie nowoczesnej mowy i slangu, no moja przypadłość starego boomera, musiałem zobaczyć co owe znaczą ( ale ja to toki stary byk, że należałoby zamknąć w rezerwacie z napisem gatunek ginący)
Wróciłaś w bardzo dobrym stylu, wincyj proszę.
Genialne, jednak Twoje kultowe Belle i te po francusku brzmiące dzieła nadal pozostają i mnie na topie.
Pozdrawiam, życząc Weny.
@Aramis
O)odpowiem za siebie i ostatni raz ( dalszą dyskusję proponuje przenieść na priv), gdyż zaczyna ona być o portalu i Twoich spostrzeżeniach co do niego, a nie opowiastce.
"Nadal jednak uważam, iż był trafny." - nie wypowiedział się Autor, chyba że Smoke =TY, albo dał Ci jakieś pełnomocnictwa, byś go reprezentował. Tylko Autor wie, co miał na myśli tak pisząc., a ten milczy. Twój odbiór jest taki, innych odmienny. Który jest właściwy winien rozsądzić @Smoke.
"Zamieszczając komentarz pod tekstem opowiadania, mógłbym oczywiście autorowi nadmienić, co powinien zmienić lub poprawić w dosłownym tego słowa znaczeniu. Uważam jednak iż to wasze zadanie" - a dlaczego nasze? Wyjaśnię Ci to pokazując kastę/hierarchię i co kto może:
Niezalogowany Czytelnik - może komentować, wystawić ocenę ( jego komentarze dochodzą z opóźnieniem bo są moderowane).
Zalogowany Czytelnik - czyli Ty - to samo co powyższy, tylko komentarze pojawiają się natychmiast, masz możliwość komunikacji z resztą społeczności na priv.
Autor poczekalniany - ma to wszystko co Ty, jeżeli jego 3 opowiadania trafią na Główną głosami CLA staje się:
Autorem Autoryzowanym (AA) - Komentarze, oceny, jego kolejne opowiadania trafiają na Główną ( nie lądują w poczekalni, choć są wyjątki).
Członek Loży Autorskiej ( to ja) - identycznie jak AA i ma prawo głosu za wyprowadzeniem opowiadania z poczekalni (muszą być 2 głosy), ma prawo zagłosować za cofnięciem z Głównej do Poczekalni.
Moderator - idento jak CLA, plus dokonuje moderacji tekstów i komentarzy. Definicję moderacji doczytaj sobie.
Właściciel - jak moderator plus na wniosek Autora może wykasować jego wszystkie opowiadania i komentarze.
KAŻDY, ale to KAŻDY z w/w ma prawo wystawić ocenę i dodać komentarz. Bez względu na status i nie jest to nasze ZADANIE. Mogę napisać komentarz, nie muszę. Jesteśmy społecznością i zrzucanie tego na nas to spychologia. Dając swój głos na Główną mogę rozpisać się lub nie napisać nic. Twoje podejście wydaje mi się trochę niepoważne. Przy takim podejściu wszystkich mamy zero komentarzy i zero ocen. My mamy robić, a Ty nie. Dlaczego? Dlaczego nic nie chcesz dać od siebie? Dużo mówi Twoje kolejne stwierdzenie:
"Wolę już opcję my chwalimy, moderatorzy biją po łapach." - czyli CLA i moderacja to takie buce, zadufane w sobie, a Tobie podobni to poszukiwacze pereł, których my nie dostrzegamy. Bardzo wygodne, stawiające Ciebie w roli pocieszyciela, a nas w roli przepraszam za stwierdzenie kutasów. Czy Ty naprawdę przeczytałeś co napisałeś? Jeżeli tylko wychwalasz, a omijasz braki to Twój komentarz jest STRONNICZY, NIEPRAWDZIWY i dający autorowi dzieła nieprawdziwą informację, OSZUKUJESZ GO, tylko pytam się po co? Czy aby nie odejdzie, bo te "pojeby z CLA" się dopieprzają a grupa Czytelników mówi że jest cacy. Właśnie przez takie podejście odchodzą, bo ktoś się tylko jara, nieraz marną opowiastką ugruntowując debiutanta w jego zajebistości. Chcesz być w tej społeczności, a podświadomie ją rozbijasz. Twój komentarz ma być prawdziwy, pokazać złe i dobre strony opowiadania, a nie wybiórczy, jak Ty to sugerujesz.
"Długa lista błędów interpukcyjnych, gramatycznech i stylistycznych, wytkniętych przez czytelników po zapoznaniu sie z opowiadaniem, ostudziłaby u wielu, pęd do zamieszczania tu własnej twórczości. Czy taki jest cel tego portalu ?" - celem portalu jest publikacja opowiadań na odpowiednim poziomie zarówno pod względem fabuły jak i warsztatu. Talent fabularny, albo się ma, albo nie, tego nie nauczysz, możesz podpowiedzieć. Kwestie warsztatowe przychodzą z czasem, jeżeli młody Autor zostanie odpowiednio pouczony, zostaną mu wskazane błędy i pokazane jak można to poprawić, to szybko je wyeliminuje. Nie będzie dobrego opowiadania z powalająca fabułą jeżeli naszpikowane będzie błędami ortograficznymi, mieszaniem narracji, złym doborem słownictwa, rzeczowymi, bez interpunkcji, składni , powtórzeniami, "zaimkozą" itp. Na to drugie są programy wspierające, nasze podpowiedzi. Chcący Autor wyeliminuje to w piątym szóstym opowiadaniu, jeżeli chce. Niektórym Autorom nawet nie chce się przeczytać zakładki -Jak przygotować opowiadanie- gdzie w sposób przystępny opisano co należy zrobić i krew jasna mnie zalewa jak widzę po raz enty błędy tam opisane i wskazane jest czym się wesprzeć.
Nie jesteśmy nieomylni, ba może nawet nie dostrzegamy tego co świeży Czytelnik, ale niestety opowiadanie tutaj ma być o parę klas wyższe niż na Watpadzie, czy LOL-u (ten ostatni wcale nie jest taki zły jak mówią).
Osobiście, gdybym był moderatorem (broń mnie Panie Boże) , to teksty niespełniające wymogów zawartych w zakładce, o której wcześniej wspomniałem odbijałbym. Owszem, nie restrykcyjnie, bo brak paru przecinków, jakieś literówki, drobne potknięcia, na to oko można przymknąć. Dobrej fabule, dużo można wybaczyć, ale jeżeli opowiadanie po raz enty jest o napalonej nauczycielce w stosunku do ucznia, a ten po słowach, na kolana suko ma 6 spustów i nadal może, a ona oddaje się bo on tak chciał, to wybacz ręce opadają. Jeśli fabuła to ciągła kopulacja, a dziewice potrafią takie fiki miki co to dziewoje przy drogach krajowych nie umieją, wieczne kazirodcze stosunki, bo mamo zrób cos bo mi stanął. Nie, niestety won ze strony. To EROTYKA, a nie opis filmu porno marnej klasy, na to tu miejsca chyba nie ma.
Pomóż, komentuj, ale nie stronniczo, nie stań się swoistym krokodylem - co to ma taaaką paszczę do gadania, a malutkie rączki do robienia.
@Aramis
A może niech @Smoke, napisze jak był jego koncepcja, nie sądzisz? Bo może Ty się mylisz, a nie @Agnessa. Na razie kreujesz się na osobę, która wszystkie rozumy pozjadała i Twoje ma być na wierzchu. Nie dopuszczasz że ktoś ma inne zdanie. Tak ja to widzę, moje subiektywne odczucie.
"Dlatego podkreśliłem, iż nie nie masz w sobie nic z psychologa." - bardzo odważna teza, podparta Twoim widzimisię, a tym kimże jesteś, doktorem psychologii? Ci na odległość i po opisach diagnozy nie budują, z tego co mi wiadomo. Znasz @Agnessę z neta, nie widziałeś jej, nie znasz wykształcenia, jak się zachowuje. Na przyszłość proponuje, takie odważne stwierdzenia pozostawić dla siebie, tudzież wymieniać z @Agnessą na priv.
"Nie patrzysz gdy czytasz jak lekarz psychiatra, twój osąd jest czysto ułamkowy." - przepraszam, ale co ma psychiatria do tego opowiadania? Psychiatria to dziedzina medycyny zajmująca się diagnozowaniem, leczeniem i zapobieganiem chorobom i zaburzeniom psychicznym (np. depresji, lękom, schizofrenii, zaburzeniom odżywiania), skupiająca się na zrozumieniu zarówno biologicznych, jak i psychologicznych przyczyn problemów, z wykorzystaniem farmakoterapii, psychoterapii i innych metod by pomóc pacjentom wrócić do zdrowia. Któryś z bohaterów jest chory, (być może, opowiadania nie czytałem), ale tu bardziej zajmujemy się chyba kwestia psychologiczną. Fakt psychiatra musi byc dobrym psychologiem, ale użycie wyrazu psychiatra uważam za nietrafne.
" Przeglądasz obecnie opowiadania innych bardzo pobieżnie, nie pochylasz się nad nimi. " - uderz się w piersi i spojrzyj na swoje komentarze. Czy analizujesz dogłębnie? Nie dojrzałem w nich, nawet niewielkiego procenciku, tego co pisze @Agnessa. 24 komentarze przez blisko półtora roku, z tego może 18, 19 w miarę, reszta to takie przepraszam za wyrażenie pierdy. Niecałe półtora na miesiąc, a wiesz ile ona generuje, ile opowiadań obrabia, ilu Autorom pomaga? Weź się zastanów, zanim cos takiego napiszesz, bo Ci się chyba sufit na głowę zawalił. Odezwał się głęboko analizujący Czytelnik. Choćby nawet, część opowiadań potraktowała pobieżnie, to i tak chwała jej, bo robi to miedzy innymi dla Ciebie, byś nie musiał czytać, najeżonych błędami tekstów. Nikt z nas nie jest ideałem (Ty się na owego kreujesz, wszystko wie, innym uwagę zwraca), Uzmysłowię Ci jedno, bardzo boleśnie - bez Ciebie portal będzie istniał i nie straci dużo, rzekłbym, prawie nic, bez niej jakość tekstów spadnie na łeb i na szyję, nie ma moderatora, nie ma obróbki tekstów, owe są podłej jakości i zalegają w kolejce bo @Marc i @Jasmine mają inne rzeczy na głowie. Znajdź Ty człowieku swoje miejsce w szyku, i jak wspomniałem wcześniej pozostaw te swoje ostre osądy dla siebie, naprawdę wyjdzie Ci to na dobre, bo coś czuje że nie tylko ja tu na Ciebie wsiądę, a po co Ci to. Nie Tobie kolego oceniać jej pracę, bo o owej nie masz zielonego pojęcia.
Proponowałem Ci, abyś wsparł nas komentarzami, tylko fachowymi, podpowiedziami dla początkujących Autorów. Nie, bo tak wygodniej, bo trzeba z siebie coś dać.
" Dlatego uważam, że na temat psychologii postaci, nie powinnas wydawać żadnych osądów. " - cenzura?, zamykanie ust (klawiatury), przez kogo? Ciebie? Weź Ty chłopie się zastanów co piszesz, najpierw pomyśl, potem napisz, bo nie chcę Cię w wulgarny sposób tu opieprzyć. NIE MASZ PRAWA nikomu tu zabraniać. Wbij to sobie w czerep raz, a dobrze.
Nerwa mi zrobiłeś, nie ukrywam. Każdy ma mieć prawo swoje zdanie na temat opowiadania i widzieć je na swój sposób, ale dość ostre osobiste wycieczki co do Autorów i sugerowanie co mają zrobić i czy się zajmować, a czym nie, są nie na miejscu i nie pozwolę na takie działania.
Szanujmy się nawzajem - i tym akcentem kończę, mając nadzieję że choć część moich uwag do Ciebie dotarła.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
jamer106 · 2 tygodnie temu · "Na plaży bez stanika i męża" ·
Opowiadania owszem, owszem, tylko, realia obowiązujące na plaży naturystycznej, trochę się rozjechały.
Obiekty go pro, lornetka, podglądanie z boku. Tam obowiązują inne kanony ( dla naturystów z prawdziwego znaczenia, podglądacze są przeganiani, a erekcja niezbyt mile widziana, a już kopulacja...
Pojechał Autor trochę za bardzo, za dużo tej fantastyki.
Ktoś powie - jamer, ale Twoja Naturystyczna przygoda to co? No właśnie tam akcja dzieje się bez obecności innych, tylko podglądacze i zaskoczony nastolatek.
Mam hopla na punkcie realizmu, ów sobie bardzo cenię. Nie twierdzę że tak nie mogło być, ale prawdopodobieństwo określam jako niskie.
Jednakże dostrzegam potencjał u Autora, bo rzeczywiście akcja jest poprowadzona dobrze, mamy pokazane odczucia bohaterów.
Gdyby realia były mi bliższe to dałbym na zachętę 9, pomimo błędów wskazanych przez @Agnesse, tak, oczko w dół.
Pozdrawiam.
jamer106 · 2 tygodnie temu · "Utulnia (remastered)"
@Hart61
Nie kuś, nie kuś!
Na razie inne opowiadanie ma priorytet, no i nieco zmieniłem styl pisania, co mogłoby kłócić się z klimatem tej opowiastki. Pomysł naprawdę interesujący, odpowiem dyplomatycznie - Rozpatrzę Twoją propozycję, ale nic nie obiecuję.
Pozdrawiam.
jamer106 · 3 tygodnie temu · "Utulnia (remastered)"
@Hart61
To chyba maksymalny tunning jaki można było na tym tekście zrobić. Aby, był lepszy należałoby napisać to praktycznie od nowa i być może zabiłbym ten klimat opowiadania.
Serdecznie dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam.
jamer106 · 3 tygodnie temu · "Fin de siècle, czyli miało być tak pięknie… [wersja oryginalna 2022]"
Moja mowa będzie krótka:
Arcydzieło, zarówno pod względem fabularnym jak i warsztatowym.
Czytałem tę perełkę na LOl-u i tam chyba zostawiłem dłuższy komentarz.
Czuć klimat tamtych lat , język, pisownię. Przedstawiony słowniczek tylko pokazuje klasę Autorki.
Większość nie doceni kunsztu i potu ( może i łez) jakie Autorka tu nam pokazała i z czym musiała się zmierzyć.
Patrzajta i podziwiajta. - tyle powiem.
Chylę czoło. Top of the top, best of the best.
@Agnessa the Great - to za mało powiedziane.
jamer106 · 4 tygodnie temu · "Wirtualny świat (I)"
@LaughingCoffin
W głowie brzmi, a wystarczy proste Ctrl+F i wpisanie frazy ( jej, jego itp). Mam tak samo. Ta operacja nazywa się odchwaszczanie ( wiesz jakie wyrazy wrzucasz najczęściej i patrzysz gdzie są), jak za blisko , to zamiennik.
Autorze, nie tworzysz w klimatach gangbangu, lub orgii ludzi dzikich, gdzie nie wiadomo kogo penis, czyja vagina.
Jedna kobita, jeden facet. Masz fabularny talent, a Twoje dzieła na tak prostych (i łatwych do zwalczenia), pierdółkach warsztatowych kuleją.
Popraw się w 2026, czego Ci serdecznie życzę.
jamer106 · 4 tygodnie temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (II)"
@Agnessa_Novvak
Ale Ty to właśnie tak zajefajnie ( żeby nie powiedzieć dosadniej) pomieszałaś że z tego zrobił się super drink. Jedyny, niepowtarzalny i ... słów mi brak.
Mix, który daje to coś. A same podśmiechujki bohaterki dodają tylko smaczku i kopa.
Rzadko który Autor, potrafi zrobić taki miks i wybrnąć z tego z klasą. Ba, przedstawić to nie jako grafomańskie -patrzcie ale wam dam w ... To jest smaczne, tam gdzie trzeba, gdzie można by było przecukrzyć, przesolić to jest stop i wcale Ci w niewymowną cześći ciała nie mam zamiaru wchodzić, bo to co mi się w I części nie podobało to wyrzuciłem. Bo o to chyba tutaj chodzi.
Nie potrafię pisać w dwóch formach, jak Ty to robisz, i wybacz, nie przyjmuję Twoich tłumaczeń, no bo tak wyszło, itp. Ta część to sztos!!!! Masz klasę, masz talent, co nieraz udowodniłaś, a to co pokazałaś tutaj. Jednoręki Czytelnik nie zrozumie, bo on chce "mięsa" i "trójcy", najlepiej w konfiguracji syn-matka-babcia, lub podobnym.
Zamknięty w rezerwacie @jammer106 dostał porcję i na razie musi odsapnąć.
jamer106 · 4 tygodnie temu · "Wirtualny świat (I)"
@Agnessa_Novvak
- no to "Adam z uśmiechem na twarzy", no sami oceńcie.Nie sposób się nie zgodzić z @Agnessą.
Przecież mamy typową przeplatankę w kolejnych akapitach. Adam/Weronika, jakby nie było można użyć zamienników.
A już tutaj to kalka:
Autor ostatnio dostał porcję uwag i czort gdyby to było 50k znaków i opowiastka na 40 minut czytania, lub wyrazy. które trudno zamienić (przytoczę swój przykład - łódź podwodna), ale tutaj substytutów jest od groma.
Autorze - aspirujesz kolejnym opowiadaniem na Główną, tam już tak lekko nie będzie, oczka sita mniejsze. To co przejdzie w poczekalni, nie przystoi AA (Autoryzowanemu Autorowi).
Opowiadanie fabularnie dobre. Przypasiło mi.
jamer106 · 4 tygodnie temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (II)"
No, no. Opowiadanie w opowiadaniu, to tego tu jeszcze nie grali. I to jaka orkiestra zagrała.
Bez nawiasów (które mnie w poprzedniej części trochę denerwowały) i z klasą. Ba, wysoką klasą.
Albo ja jestem, jak wspomniałem wcześniej "zwierzęciem na wyginięciu", które należy zamknąć w rezerwacie i postawić tabliczkę "Gatunki ginące", albo nie rozumiem tak niskiej oceny tej części.
Bo jest lepsza niż pierwsza, daje coś czego nie umiem określić. Przede wszystkim inny nastrój. Nie, wiem, może moje odczucie, ale jest spokojnie, Kursywą pisane jest inne, a te normalną czcionką, z pazurem, ale to nie ten pazur, jak w jedynce. Mniej Twojego , tego czegoś, coś co mi bardziej pasuje.
Rozwaliłaś mnie, spodziewałem się czegoś innego, a co innego dostałem i wiesz co - to jest lepsze. To jest very good.
Nierzadko pisze że odczułem owo "woow", ale tu to dostałem. Czoła chylę.
Słów brak, skala za mała.
Trójkę zacząłem, ale spasowałem. To nie można brać hurtem. Odczekać , przemyśleć, ale po pierwszych taktach, chyba (obym się mylił), wracamy do klimatu pierwszej części.
Sorki, moje odczucia, starego, zgorzkniałego zgreda, pierdoły, co na niczym się nie zna.
Ale blisko dwie godziny zacnego tekstu połknąłem i mam cholera problem, bo musze odczekać z oceną 11/10, bo na dwa zawody owa opowiastkę brałem.
Brawo, brawo, brawo i ja sobie życzę takich opowiadań więcej. Nie życzę, ja żądam @Agnesso.
jamer106 · 4 tygodnie temu · "Domowe babeczki"
@Agnessa_Novvak
Nie, wybitnie za krótkie (już ja tak mam, poniżej 1ok , nie schodzę, ale @Lord, to chyba 20 k na rozbiegówkę bierze).
Sugerowałem kiedyś w komentarzu dział miniaturki - sugerowałem. Oj, zobaczymy, co to zmieni? A teraz sama @Agnessa mówi że 5k to za mało. Kto za kobietą trafi? Nie my chyba, ale jak ją nie lubić?
Skoro 10k za dużo, 5 k za mało to wypośrodkować - 7,5k.
Tylko nie wylejmy dziecka z kąpielą. Niechże i te krótkie miniaturki tu mają swoje miejsce. Nie każdy od razu walnie tekst długości mojej "Utulni" czy @Lorda "Spalam się".
Pozdrawiam wszystkich Autorów i Czytelników, życząc szampańskiej zabawy i wszystkiego najlepszego w Nowym 2026 roku. Autorom Weny, Czytelnikom samych przyjemnych odczuć przy konsumpcji tekstów opowiastek.
Pozdrawiam.
jamer106 · 4 tygodnie temu · "Utulnia (remastered)"
@TRIP
Na taki komentarz nie pozostaje odpowiedzieć inaczej jak "Dziękuję bardzo".
Słowa o białym kruku, naprawdę daleko mi to niektórych z Autorów tu publikujących. Powiedzmy że opowiadanie jest na dobry+
Cieszy mnie, że tekst zmusił Cię do refleksji i wciągnął, to najlepsza zapłata dla Autora.
Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Cię do swoich innych opowiastek i prosić o pozostawienie tam komentarza.
Pozdrawiam serdecznie.
jamer106 · 4 tygodnie temu · "Źdźbła"
@Agnessa_Novvak
Poczekałbym co uczyni Autor. Dostał podpowiedzi co poprawić. Jak zareaguje właściwie, dać szansę. Jego styl pisania jest specyficzny (co widać po innych opowiastkach).
Takie moje zdanie.
jamer106 · 27 grudnia 2025 · "Źdźbła"
@Hyde
Ogólnie to napisałbym tylko gin z tonikiem i tyle, dodanie marki uważam za zbędne i nieco gryzie się z tekstem, ale skoro Autor chciał, jego sprawa.
Pozdrawiam.
jamer106 · 26 grudnia 2025 · "Źdźbła" ·
@Hyde
W 1870 ta firma wprowadziła na rynek Indian Tonic Water, a ogólnie powstała chyba w 1783 roku, więc...
jamer106 · 24 grudnia 2025 · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (I)"
@Agnessa_Novvak
"A co do porównań z "Fin de siecle" lub "Belle Epoque", to nie bardzo mają one sens. Tamte teksty powstały w zupełnie innym czasie, w inny sposób i przede wszystkim w innym celu. Czy ów cel miał jakikolwiek sens, czy nie, to temat na osobną dyskusję. I choć kusi mnie powrót do takich mocno wystylizowanych klimatów, to na razie pozostanę przy opowieściach bardziej współczesnych."
Nie porównuję. Tak mam po prostu, ze u każdego z Autorów (gdzie zapoznałem się z większą ilością opowiadań, mam swój Top, u Ciebie te wskazane ( bardziej o tej kobitce co zginęła wysiadając z pociągu), u Tompa "Ghula" (szczególnie II część), a u Sensheia "Sprawę Laury K"). Punktują dla mnie opowiadania osadzone w ramach czasowych, tu poznaje się klasę Autora, dbanie o szczegóły, słownictwo, budowanie klimatu epoki. Słowem Autor generuje sobie multum dodatkowych przeszkód, gdzie można popłynąć, i to mnie fascynuje. Dobre przygotowanie. Bo co to za sztuka napisać one-shota o cimci-rimci na tylnej kanapie sedana.
Najgorsze w tym to że owe " krwawice historyczne", przechodzą bez echa, ot tak średnio, a proste opowiastki (patrz moja Renatka kontra Strażniczka cz IV, która sponiewierała mnie niesamowicie, to 26k, do 2,8 k wyświetleń, o komentarzach nie wspomnę).
Zdaje sobie sprawę że to inne teksty, nie za bardzo je można porównać, ale ja już tak mam.
"I choć kusi mnie powrót do takich mocno wystylizowanych klimatów, to na razie pozostanę przy opowieściach bardziej współczesnych." - A jak Cię ładnie poproszę? Kiedyś coś tam wspominałem byś napisała serię inspirowaną musicalem "Lata dwudzieste, lata trzydzieste", lub "Halo Szpicbródka" - to drugie byłoby hitem, bo środowisko teatralne, kankan, pończoszki, falbanki, tancerki, to aż kipi na kilometr erotyką i to wysokich lotów i kombinacji (coś też zaczerpnąć z Komediantki)
Oh Jamer, pomarzyć fajnie... ale czasem marzenia się spełniają.
Pozdrawiam.
jamer106 · 24 grudnia 2025 · "Źdźbła"
-zmieniłbym szyk zdania - jak kiedyś jego oliwkowy mundur.- zakończyłbym na wyrazie dna. Wcześniej wiadomo co bohaterowie konsumują.
- podobny do grzechotania dziecięcej zabawki - tak wydaje mi się lepiej.
-Idąc rozmawialiśmy - wydaje mi się lepiej.
- ten opis mi się podoba, Brawo!
- skoro wcześniej stwierdzasz że główny bohater jest laikiem w kwestii artylerii to wątpię by z dokładnością do 50 metrów mógł ocenić upadanie salwy. Sugerowałbym, a by to obserwator owe słowa wypowiedział do telefonu.
- z założenia kaemy mają określone sektory ostrzału i raczej nie wchodzą sobie w nie (wiem czepialstwo), zamieniłbym na "Ich celny ogień raził nacierających lub coś w tym stylu. Ewentualnie zostaw, to drobnica.
-siedział, siedziałem, powtórzenie (może tkwił).
- trochę nie rozumiem tego zdania. ( a ci którzy jeszcze żyli przed południem, teraz leżeli...) może tak.
- obserwator artyleryjski, występuje już drugi raz ( może zamienić na żołnierz korygujący ogień, lub kompan od kieliszka).
- powtarzasz że jest lojalnym socjalistą, to już wiemy, wyrzuć to, a zamiast właściciel może karczmarz?
-spytała jest zbędne, wiadomo kto mówi i do kogo.
-pytajnik raczej sugeruje że to pytanie.
-wiem że to przenośnia, jednak to bez przerwy sugeruje ...
może przez trzy dni nie wychodziliśmy z łózka.
- nie rozumiem co chciałeś przekazać, czcił pamięć poległych kochając się z kobietą?
- zobacz ile razy jest wyraz jej i piersi. Jeżeli jest facet i kobieta nie musisz wskazywać czyje są piersi, łechtaczka, penis, jądra, to naturalne. Nie będę wskazywał poniżej tych jej piersi, jego penisa itp. Musisz sam to wyplenić.
- niezgrabne to stwierdzenie. stymulował ją językiem o ona dostała dreszcz , a nie język miał dreszcz i przeniósł go na.. Popraw.
-po drodze bym wyrzucił.
-oj niezgrabnie, chyba chodziło o to że ciała były pokryte winem. Przedobrzyłeś, zmień ( cali pokryci klejącym winem).
-powtórzenie kiedy. ( sugeruję gdy)
-ona powtórzenie ( wyrzuć na początku to Ona sama)
-coś mi w tym zadaniu nie gra., raczej cicho, ale krzątanina, no nie wiem.
-tyłem lub plecami, będzie ładniej.
-powtórzenie.
Podoba mi się fabuła opowiadania. Miałeś plan i poprowadziłeś akcje bardzo dobrze. Wskazanymi błędami się nie przejmuj zbytnio, to normalka, z czasem je wytępisz, to proste. Musisz wiedzieć jakie wyrazy najczęściej używasz ( jej, mój, jego, więc, kiedy itp) Ctrl+F wpisujesz i patrzysz gdzie są.
Lubię klimaty wojskowo/militarne, a jeżeli ktoś jeszcze umieści opowiadanie w sztywnych ramach czasowych, to ma u mnie dodatkowego plusa. Mamy erotykę, w czasie wojny domowej w Hiszpanii, nie jest to co prawda "Komu bije dzwon", ale nikt tego tu od Ciebie nie żąda. Opisy czynności podane smacznie, bez technikaliów, zbędnej gimnastyki, zaspakajanie wszystkich otworów, jęków, pięciu orgazmów itp. Ładnie zaserwowane i smacznie podane.
Może rozbudować nieco psychologię postaci, bo o bohaterze trochę niewiele wiemy, ale to miała być miniaturka, więc nie jest to zarzut.
Zaciekawiłeś mnie Autorze. Daje 9, nieco na wyrost. Osiem za opowiastkę i jeden za historyczne umiejscowienie i wojskowy/wojenny temat.
Popraw przede wszystkim te powtórzenia i zaimkozę, a masz mój głos na Główną.
Pozdrawiam.
jamer106 · 24 grudnia 2025 · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (III)"
@Aramis
Co to się porobiło? Cud Nocy Wigilijnej? Magia Świąt Bożego Narodzenia? Skąd taka zmiana? Cud jakiś?
Nie, @ Aramisie, jak to mawiał Hauptman Kloss "Nie ze mną te numery Brunner".
Sprytny zabieg, bo nieprzypadkowo komentarz zagościł w Wigilię i pod opowiadaniem @Agnessy. Stary zabieg mający za zadanie ocieplić wizerunek @Aramisa. "Bujać to MY, ale nie nas".
Jest to moje odczucie, podparte poniżej cytatami z komentarzy @Aramisa.
W cuda nie wierzę, podobnie jak w tak szybką zmianę, no cóż, taki już jestem.
Jak sam ów pisze - "Lanie wody mój żywioł" - i ów komentarz takowym laniem wody jest, mającym za zadanie, tylko i wyłącznie przypodobanie się moderatorce i ocieplenie swojego wizerunku.
"napisałem to celowo aby dać prztyczka w nos moderatorce, piórka wam się chyba posklejały i zapomnieliście jak się lata ?" "Ja wykonałem więc krok w drugą stronę, ot tak, dla zabawy " - dlatego, ten komentarz też może być , ot tak dla zabawy, taki kolejny prztyczek w nos. Ugłaskam ją uderzając w ckliwą nutę Świąt, toż to strudzonego wędrowca trzeba ugościć. Kilkanaście chwytających za serce stwierdzeń, @Aramis znawca kobiecej psychiki i psychiatrii rzuci miłe słówka, pokaja się i można dalej sobie swawolić do woli. Potem napisze że był to "eksperyment społeczny".
Dlaczego tak się stało, że @Aramis, nagle się zmienił. Prozaiczna przyczyna, tu zacytuję @Agnessę:
"Ja żadnych komentarzy kasować nie będę, a już na pewno nie na czyjeś polecenie. A przynajmniej do teraz, bo jeśli zobaczę kolejne Twoje wynurzenia w innym temacie, to mi nawet palec nie drgnie." - no właśnie, tu jest pies pogrzebany. Ban i do widzenia.
Produkujesz się, siląc się na miłe słówka, komentarz jest tak cukierkowy i najeżony fascynacją opowiadaniem, ze aż mdli. Pytam się po co? Przecież cytując Ciebie - (post do @Agnessy) " jaki jest sens pisania do ciebie, jeśli przeczytasz to pobieżnie i bez zrozumienia ?" - produkujesz się na darmo, szkoda Twojego czasu. Po co pisać do osoby, która według Ciebie przeczyta to pobieżnie i nic nie zrozumie. Bądź stanowczy, a nie jak chorągiewka na wietrze.
Knułeś ostatnimi postami intrygę, bo sam się przyznałeś, że Twoim zadaniem było danie pstryczka w nos, chciałeś się chełpić, jak to w pole wyprowadziłeś moderatorkę (no nie wiem czy moderatorkę , bo stwierdziłeś że nie masz pewności iż jest kobietą) Przygotowanie intrygi jest czasochłonne i przemyślane, to nie napisany "pod wpływem" lub w nerwach głupi lub obraźliwy komentarz. Robiłeś to z pełną premedytacją, chcąc osiągnąć założony cel.
Dlatego chciałbym wierzyć, że Twoja przemiana jest prawdziwa, ale nie mogę. Za dużo tu nieczystych zagrań i wyrachowania.
Jeżeli odpowiesz mi, daj sobie spokój ze stwierdzeniami typu "że większych bzdur nie czytałem", "Oddychaj" i "że błyszczę stylistyką" - napisałeś mi to już tyle razy, że nie warto się powtarzać.
I jeszcze jedno:
"Przyznam szczerze, iż jej opowiadania także mi nie "siadły". " - dajesz do zrozumienia że przeczytałeś przynajmniej jej dwa opowiadania, skrótowo myśląc ostatnie jej opowiadania to seria, o której potem wypowiadasz się z zachwytem, ale wcześniej piszesz w komentarzu "Do lektury twoich opowiadań zasiadałem kilka razy, jednak po kilkunastu minutach odpuszczałem dalsze zagłębianie się w tekst." - To czytałeś te opowiadania, gdy pisałeś tamten komentarz, czy też nie. Bo jedno przeczy drugiemu. Dla mnie nie przeczytałeś do końca, a napisałeś że Ci nie leżą. Brawo!
Choć moje podpowiedzi masz w czterech literach, wskaże Ci co możesz zrobić, Twoimi słowami z komentarza, lekko zmodyfikowanymi.
"Nabroiłeś, zapracuj na nasz szacunek !"
Jeżeli piszesz komentarz do kogoś zwróć uwagę by wszystkie Cię, Twoje, Ciebie , Ty były z dużej litery, no chyba że nie szanujesz owej osoby, to zostaw z małej.
Mam nadzieję że Twoja zmiana jest prawdziwa, ale "nadzieja jest matką głupich", obym tym głupcem się stał (choć według Ciebie pewnie nim jestem).
Wesołych Świąt życzę.
jamer106 · 24 grudnia 2025 · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (I)" ·
Genialne, pięknie pokazana bohaterka, jej życie
Praktycznie naga przed Czytelnikami, dowiadujemy się wiele, aż za wiele. Te retrospekcje wbudowane w odpowiedniej chwili.
Język opowiadania mieszany "wielozadaniowy", oscylujący od delikatności po nieraz wulgarny, ale z wyczuciem. Tu należą się słowa pochwały. Mało kto potrafi tak umiejętnie nim żonglować.
Akcja odpowiednio płynie, nieraz powoli, by w odpowiedniej chwili przyspieszyć. Opisy zbliżeń nieraz ocierają się o ... ale jest to zrozumiały zabieg dający pieprznosc.
Realizm opowiadania, no to mistrzostwo, poruszone są szerokie aspekty i podane naturalnie.
Warsztat na wysokim poziomie, choć dojrzałem chyba 2-3 literówki, no i bodajże wyraz muzynski (chyba że to celowy zabieg).
Co mi przeszkadzało -zbyt duża ilość stwierdzeń w nawiasach, ale może tak ma być, gdzieś może skrocilbym dialogi podczas figli, lecz to drobnica. No i wrzucilbym trochę mowy myśli (ale to ja mam na tym punkcie fioła). Wbicie nowoczesnej mowy i slangu, no moja przypadłość starego boomera, musiałem zobaczyć co owe znaczą ( ale ja to toki stary byk, że należałoby zamknąć w rezerwacie z napisem gatunek ginący)
Wróciłaś w bardzo dobrym stylu, wincyj proszę.
Genialne, jednak Twoje kultowe Belle i te po francusku brzmiące dzieła nadal pozostają i mnie na topie.
Pozdrawiam, życząc Weny.
jamer106 · 23 grudnia 2025 · "Rąbek małżeńskiej tajemnicy (IV). Na dywaniku u dyrektora - oczami jego i jej"
@Aramis
Nie chce mi się z tobą gadać.
Gdyby głupota miała skrzydła , latałbyś jak gołębica.
GENIUSZU.
jamer106 · 22 grudnia 2025 · "Rąbek małżeńskiej tajemnicy (IV). Na dywaniku u dyrektora - oczami jego i jej"
@Aramis
O)odpowiem za siebie i ostatni raz ( dalszą dyskusję proponuje przenieść na priv), gdyż zaczyna ona być o portalu i Twoich spostrzeżeniach co do niego, a nie opowiastce.
"Nadal jednak uważam, iż był trafny." - nie wypowiedział się Autor, chyba że Smoke =TY, albo dał Ci jakieś pełnomocnictwa, byś go reprezentował. Tylko Autor wie, co miał na myśli tak pisząc., a ten milczy. Twój odbiór jest taki, innych odmienny. Który jest właściwy winien rozsądzić @Smoke.
"Zamieszczając komentarz pod tekstem opowiadania, mógłbym oczywiście autorowi nadmienić, co powinien zmienić lub poprawić w dosłownym tego słowa znaczeniu. Uważam jednak iż to wasze zadanie" - a dlaczego nasze? Wyjaśnię Ci to pokazując kastę/hierarchię i co kto może:
Niezalogowany Czytelnik - może komentować, wystawić ocenę ( jego komentarze dochodzą z opóźnieniem bo są moderowane).
Zalogowany Czytelnik - czyli Ty - to samo co powyższy, tylko komentarze pojawiają się natychmiast, masz możliwość komunikacji z resztą społeczności na priv.
Autor poczekalniany - ma to wszystko co Ty, jeżeli jego 3 opowiadania trafią na Główną głosami CLA staje się:
Autorem Autoryzowanym (AA) - Komentarze, oceny, jego kolejne opowiadania trafiają na Główną ( nie lądują w poczekalni, choć są wyjątki).
Członek Loży Autorskiej ( to ja) - identycznie jak AA i ma prawo głosu za wyprowadzeniem opowiadania z poczekalni (muszą być 2 głosy), ma prawo zagłosować za cofnięciem z Głównej do Poczekalni.
Moderator - idento jak CLA, plus dokonuje moderacji tekstów i komentarzy. Definicję moderacji doczytaj sobie.
Właściciel - jak moderator plus na wniosek Autora może wykasować jego wszystkie opowiadania i komentarze.
KAŻDY, ale to KAŻDY z w/w ma prawo wystawić ocenę i dodać komentarz. Bez względu na status i nie jest to nasze ZADANIE. Mogę napisać komentarz, nie muszę. Jesteśmy społecznością i zrzucanie tego na nas to spychologia. Dając swój głos na Główną mogę rozpisać się lub nie napisać nic. Twoje podejście wydaje mi się trochę niepoważne. Przy takim podejściu wszystkich mamy zero komentarzy i zero ocen. My mamy robić, a Ty nie. Dlaczego? Dlaczego nic nie chcesz dać od siebie? Dużo mówi Twoje kolejne stwierdzenie:
"Wolę już opcję my chwalimy, moderatorzy biją po łapach." - czyli CLA i moderacja to takie buce, zadufane w sobie, a Tobie podobni to poszukiwacze pereł, których my nie dostrzegamy. Bardzo wygodne, stawiające Ciebie w roli pocieszyciela, a nas w roli przepraszam za stwierdzenie kutasów. Czy Ty naprawdę przeczytałeś co napisałeś? Jeżeli tylko wychwalasz, a omijasz braki to Twój komentarz jest STRONNICZY, NIEPRAWDZIWY i dający autorowi dzieła nieprawdziwą informację, OSZUKUJESZ GO, tylko pytam się po co? Czy aby nie odejdzie, bo te "pojeby z CLA" się dopieprzają a grupa Czytelników mówi że jest cacy. Właśnie przez takie podejście odchodzą, bo ktoś się tylko jara, nieraz marną opowiastką ugruntowując debiutanta w jego zajebistości. Chcesz być w tej społeczności, a podświadomie ją rozbijasz. Twój komentarz ma być prawdziwy, pokazać złe i dobre strony opowiadania, a nie wybiórczy, jak Ty to sugerujesz.
"Długa lista błędów interpukcyjnych, gramatycznech i stylistycznych, wytkniętych przez czytelników po zapoznaniu sie z opowiadaniem, ostudziłaby u wielu, pęd do zamieszczania tu własnej twórczości. Czy taki jest cel tego portalu ?" - celem portalu jest publikacja opowiadań na odpowiednim poziomie zarówno pod względem fabuły jak i warsztatu. Talent fabularny, albo się ma, albo nie, tego nie nauczysz, możesz podpowiedzieć. Kwestie warsztatowe przychodzą z czasem, jeżeli młody Autor zostanie odpowiednio pouczony, zostaną mu wskazane błędy i pokazane jak można to poprawić, to szybko je wyeliminuje. Nie będzie dobrego opowiadania z powalająca fabułą jeżeli naszpikowane będzie błędami ortograficznymi, mieszaniem narracji, złym doborem słownictwa, rzeczowymi, bez interpunkcji, składni , powtórzeniami, "zaimkozą" itp. Na to drugie są programy wspierające, nasze podpowiedzi. Chcący Autor wyeliminuje to w piątym szóstym opowiadaniu, jeżeli chce. Niektórym Autorom nawet nie chce się przeczytać zakładki -Jak przygotować opowiadanie- gdzie w sposób przystępny opisano co należy zrobić i krew jasna mnie zalewa jak widzę po raz enty błędy tam opisane i wskazane jest czym się wesprzeć.
Nie jesteśmy nieomylni, ba może nawet nie dostrzegamy tego co świeży Czytelnik, ale niestety opowiadanie tutaj ma być o parę klas wyższe niż na Watpadzie, czy LOL-u (ten ostatni wcale nie jest taki zły jak mówią).
Osobiście, gdybym był moderatorem (broń mnie Panie Boże) , to teksty niespełniające wymogów zawartych w zakładce, o której wcześniej wspomniałem odbijałbym. Owszem, nie restrykcyjnie, bo brak paru przecinków, jakieś literówki, drobne potknięcia, na to oko można przymknąć. Dobrej fabule, dużo można wybaczyć, ale jeżeli opowiadanie po raz enty jest o napalonej nauczycielce w stosunku do ucznia, a ten po słowach, na kolana suko ma 6 spustów i nadal może, a ona oddaje się bo on tak chciał, to wybacz ręce opadają. Jeśli fabuła to ciągła kopulacja, a dziewice potrafią takie fiki miki co to dziewoje przy drogach krajowych nie umieją, wieczne kazirodcze stosunki, bo mamo zrób cos bo mi stanął. Nie, niestety won ze strony. To EROTYKA, a nie opis filmu porno marnej klasy, na to tu miejsca chyba nie ma.
Pomóż, komentuj, ale nie stronniczo, nie stań się swoistym krokodylem - co to ma taaaką paszczę do gadania, a malutkie rączki do robienia.
jamer106 · 22 grudnia 2025 · "Rąbek małżeńskiej tajemnicy (IV). Na dywaniku u dyrektora - oczami jego i jej"
@Aramis
A może niech @Smoke, napisze jak był jego koncepcja, nie sądzisz? Bo może Ty się mylisz, a nie @Agnessa. Na razie kreujesz się na osobę, która wszystkie rozumy pozjadała i Twoje ma być na wierzchu. Nie dopuszczasz że ktoś ma inne zdanie. Tak ja to widzę, moje subiektywne odczucie.
"Dlatego podkreśliłem, iż nie nie masz w sobie nic z psychologa." - bardzo odważna teza, podparta Twoim widzimisię, a tym kimże jesteś, doktorem psychologii? Ci na odległość i po opisach diagnozy nie budują, z tego co mi wiadomo. Znasz @Agnessę z neta, nie widziałeś jej, nie znasz wykształcenia, jak się zachowuje. Na przyszłość proponuje, takie odważne stwierdzenia pozostawić dla siebie, tudzież wymieniać z @Agnessą na priv.
"Nie patrzysz gdy czytasz jak lekarz psychiatra, twój osąd jest czysto ułamkowy." - przepraszam, ale co ma psychiatria do tego opowiadania? Psychiatria to dziedzina medycyny zajmująca się diagnozowaniem, leczeniem i zapobieganiem chorobom i zaburzeniom psychicznym (np. depresji, lękom, schizofrenii, zaburzeniom odżywiania), skupiająca się na zrozumieniu zarówno biologicznych, jak i psychologicznych przyczyn problemów, z wykorzystaniem farmakoterapii, psychoterapii i innych metod by pomóc pacjentom wrócić do zdrowia. Któryś z bohaterów jest chory, (być może, opowiadania nie czytałem), ale tu bardziej zajmujemy się chyba kwestia psychologiczną. Fakt psychiatra musi byc dobrym psychologiem, ale użycie wyrazu psychiatra uważam za nietrafne.
" Przeglądasz obecnie opowiadania innych bardzo pobieżnie, nie pochylasz się nad nimi. " - uderz się w piersi i spojrzyj na swoje komentarze. Czy analizujesz dogłębnie? Nie dojrzałem w nich, nawet niewielkiego procenciku, tego co pisze @Agnessa. 24 komentarze przez blisko półtora roku, z tego może 18, 19 w miarę, reszta to takie przepraszam za wyrażenie pierdy. Niecałe półtora na miesiąc, a wiesz ile ona generuje, ile opowiadań obrabia, ilu Autorom pomaga? Weź się zastanów, zanim cos takiego napiszesz, bo Ci się chyba sufit na głowę zawalił. Odezwał się głęboko analizujący Czytelnik. Choćby nawet, część opowiadań potraktowała pobieżnie, to i tak chwała jej, bo robi to miedzy innymi dla Ciebie, byś nie musiał czytać, najeżonych błędami tekstów. Nikt z nas nie jest ideałem (Ty się na owego kreujesz, wszystko wie, innym uwagę zwraca), Uzmysłowię Ci jedno, bardzo boleśnie - bez Ciebie portal będzie istniał i nie straci dużo, rzekłbym, prawie nic, bez niej jakość tekstów spadnie na łeb i na szyję, nie ma moderatora, nie ma obróbki tekstów, owe są podłej jakości i zalegają w kolejce bo @Marc i @Jasmine mają inne rzeczy na głowie. Znajdź Ty człowieku swoje miejsce w szyku, i jak wspomniałem wcześniej pozostaw te swoje ostre osądy dla siebie, naprawdę wyjdzie Ci to na dobre, bo coś czuje że nie tylko ja tu na Ciebie wsiądę, a po co Ci to. Nie Tobie kolego oceniać jej pracę, bo o owej nie masz zielonego pojęcia.
Proponowałem Ci, abyś wsparł nas komentarzami, tylko fachowymi, podpowiedziami dla początkujących Autorów. Nie, bo tak wygodniej, bo trzeba z siebie coś dać.
" Dlatego uważam, że na temat psychologii postaci, nie powinnas wydawać żadnych osądów. " - cenzura?, zamykanie ust (klawiatury), przez kogo? Ciebie? Weź Ty chłopie się zastanów co piszesz, najpierw pomyśl, potem napisz, bo nie chcę Cię w wulgarny sposób tu opieprzyć. NIE MASZ PRAWA nikomu tu zabraniać. Wbij to sobie w czerep raz, a dobrze.
Nerwa mi zrobiłeś, nie ukrywam. Każdy ma mieć prawo swoje zdanie na temat opowiadania i widzieć je na swój sposób, ale dość ostre osobiste wycieczki co do Autorów i sugerowanie co mają zrobić i czy się zajmować, a czym nie, są nie na miejscu i nie pozwolę na takie działania.
Szanujmy się nawzajem - i tym akcentem kończę, mając nadzieję że choć część moich uwag do Ciebie dotarła.
Iza i Tomek (XVI)
Gdy opadnie kurz
Iza i Tomek (XV)
Joanna na basenie
Fin de siècle, czyli miało być…
Domowe babeczki
Utulnia (remastered)
Opowieść Wigilijna Joanny Osińskiej
St. Grey’s High School Diaries (IV):…
St. Grey’s High School Diaries (III):…