Nie mój klimat, nie moje zachwyty, do tego autor nie pokazuje się od ponad dwóch miesięcy. Ale skoro znów Jaśnie Oświecone Członki udają, że mają tylko przywileje, to zagłosuję, żeby cały cykl był na stronie głównej. Tylko na przyszłość polecam się dwa, a nawet trzy razy zastanowić, zanim napiszecie "Agnyza, bo ja chcę..."
Jak najpierw nic się nie działo, to teraz aż wióry z komentarzy lecą 😛
No to po kolei: tak, ta miniatura to z założenia miał być taki ledwie-ledwie erotyczny klejnocik, przeznaczony raczej dla wąskiej grupki koneserów. I liczenie, że osiągnie choćby przyzwoite wyniki wyświetleń, byłoby naiwnością. Zwłaszcza z mojej strony, bo nawet jeśli napiszę coś, co teoretycznie powinno osiągnąć jakiś tam sukces czytelniczy, to i tak zazwyczaj tego nie robi. I wiem o tym lepiej niż ktokolwiek inny, więc nawet nie próbuję oszukiwać ani siebie, ani nikogo. Co nie zmienia faktu, że ani na moją samoocenę, ani na chęci do pracy (i bieżącej, i tej przyszłej) nie wpływa to jakoś specjalnie pozytywnie. No ale co zrobić?
@XXXLord - nie podejmuję się oceniać, czy przed pandemią było "lepiej", a po niej "gorzej", bo ludziom się nie chce, czy po prostu nauczyli się oni korzystać z możliwości, jakie się wtedy pojawiły. Bo nagle okazało się, że bardzo wiele rzeczy możesz robić (i dotyczy to zarówno szeroko pojętych spraw zawodowych, jak i sfery prywatnej) nie wychodząc z domu, a wręcz nie wstając sprzed komputera. I oczywiście mogę powiedzieć, że "kiedyś to było", a "młodzi to dzisiaj nic nie umieją, nie mają żadnych ideałów, nie szanują wartości, nie potrafią się skupić, nie..." natomiast słyszę to od co najmniej 30 lat i w 11/10 przypadków jest to nic innego niż typowe pokoleniowe ujadanie dziadersów. Dziękuję, ale nie mam zamiaru brać w tym udziału.
A już na pewno nie uproszczę tego do "ja robię cośtam, więc jestem lepszy/a od tego, kto nie robi", bo to jest najzwyczajniej w świecie głupie. A po paroletnim administrowaniu grupami literackimi na fejsie (i to akurat w czasie okołopandemicznym) mam na ten temat całkiem sporo do powiedzenia. W skrócie: to, że przeczytałeś/aś wszystkie posuwisto-zwrotne romanse mafijne, jakie w ciągu ostatnich 10 lat pojawiły się w Empiku, na Legimi, Wattpadzie, NE, LOL i Pokątnych, nie oznacza, że jesteś w jakikolwiek sposób bardziej wartościową osobą niż ktoś, kto nie przeczytał ani jednej książki. Ale to zupełnie żadnej. Za to przeczytał w tym czasie pierdylion artykułów czy felietonów, wysłuchał wartościowych podcastów, słuchowisk, audiobooków, był w teatrze, lokalnym domu kultury, filharmonii, operze i ogólnie miał większą styczność z szeroko rozumianą "kulturą" niż ty będziesz miał/a kiedykolwiek.
@Staruch - niezależnie od tonu wypowiedzi @Lorda, który ma raczej ostre pióro 😉 to ma on rację, że właśnie te, poruszające najbardziej nośne tematy, napisane nieskomplikowanym językiem i ogólnie proste w obiorze teksty dotrą do największej liczby czytelników. I jest to normalne. To jakby mieć pretensje, że radiowego popu słucha więcej osób, niż np. klubowego jazzu. Owszem, można, tylko po co zakłamywać rzeczywistość? Co natomiast myślę o tym, że odbiorca takiego jazzu ma być "lepszy" od odbiorcy popu, to patrz poprzedni akapit - bez szerszego kontekstu jest to nic innego jak gunwoprawda.
Przy czym pamiętaj także, że jako autorzy mamy nieco inny punkt widzenia na twórczość innych autorów niż czytelnicy. Zwracamy uwagę na nieco inne kwestie, niektóre rzeczy są dla nas bardziej / mniej ważne i tak dalej. I coś, przed czym grono czytelnicze będzie gremialnie biło konia, my możemy ocenić jako co najwyżej średnie. Odwrotnie zresztą też. Ale to temat na dłuższą dyskusję.
Tak czy inaczej dziękuję za uznanie i miłe słowa. Zarówno w imieniu swoim, jak i autorki obrazu 🙂
Witam serdecznie nowego autora na Pokątnych i... no znowu muszę pochwalić, a przynajmniej nie czepiać się za bardzo 😉
Jako że tekst jest krótki, to nie ma co się za bardzo rozpisywać. Mamy bohaterów naszkicowanych ledwie paroma zdaniami, mamy tło opisane tylko na tyle, żeby było wiadomo, gdzie dzieje się akcja, mamy w końcu seksy dla seksów, a mimo tego całość jest zaskakująco sprawnie napisana. Na tyle, że spokojnie przeczytamy ją bez bólu oczu, rozumu oraz godności. Niemniej z oceną wstrzymam się do pojawienia się kolejnych epizodów i mam nadzieję, że miło się zaskoczę 🙂
Tak to jest, jak się odkłada robotę na później, a później jeszcze na później... A jednocześnie dowód, że warto się przypominać Członkom i Członkiniom Loży. Bo choć nie do końca jest to mój klimat i mam parę uwag, dotyczących zwłaszcza powtórzeń (wiemy po pierwszych dziesięciu razach, jakiej marki bohaterka nosi bieliznę czy buty, gdzie rozgrywa się akcja, a postacie częściej charczą do siebie niż mówią 😉 ) czy zaimków, niemniej tekst jest napisany starannie, fabuła trzyma się nie tylko na hebanowych przyrodzeniach i ogólnie jestem pod pozytywnym wrażeniem.
Głosuję za odpoczekalniowaniem i zachęcam do tego nie tylko fanów figur geometrycznych 😉
Ogłoszenie pornopasterskie 😛 Publiczne, żeby nie pisać indywidualnie do wszystkich czekających na poprawki autorki. Tak, @AlexFenriss pracuje nad redakcją / korektą już opublikowanych rozdziałów, a i jak przy okazji promocji na stronę główną zerknę jeszcze raz na przecinki, kreski, powtórzenia, zaimki i inne podobne rzeczy. Więc jeśli ktoś do tej pory wstrzymywał się z głosowaniem właśnie ze względu na nie do końca ogarnięte technikalia, to już czekać nie musi. Także głosować, głosować, zboczeńcy (i zboczenice też) 😉
Jako że tekst został (o ile dobrze rozumiem) przygotowany przez wydawnictwo, ograniczę swoje ingerencje do absolutnego minimum jak np. ujednolicenie formatowania, wyróżnienie podrozdziałów zgodnie z pokątną estetyką itp. Niczego innego nie ruszam* A gdzieś coś zgrzytnie, to już wina redaktorki / korektorki, nie moja 😛
Co do treści natomiast, to choć całość rozpoczyna się nawet interesująco (co nie znaczy, że specjalnie oryginalnie - ot, korporomans wisi w powietrzu i na razie niewiele ponadto), czekam na ciąg dalszy.
*No dobra, poza jednym wyjątkiem. "Small talk" odmieniamy bez apostrofu: "small talku", "small talkiem" itd.
Na początek witam nowego autora na Pokątnych i... chwalę. Tak, ja chwalę 😛 Nie za dopracowaną formę czy popisy stylistyczne (o czym później), nie za jakąś nową ideę (bo przecież wszystko już gdzieś wcześniej czytaliśmy) lub oryginalnych bohaterów (ich też znamy od dawna), ale za wykorzystanie dobrze znanych motywów w taki sposób, by powstało z nich coś... nowego niekoniecznie, ale mimo wszystko dalece mniej wtórnego niż proste "chłopak zostawia dziewczynę z obcymi facetami". Co więcej: użyty w opowiadaniu prosty, dynamiczny język - nawet jeśli nie mamy tutaj do czynienia z celową stylizacją, a bardziej "tak umiem, więc tak napiszę" - pasuje i do postaci, i do historii, jaką nam opowiadają.
Co się zaś tyczy formy, to zdecydowanie tak przyjemnie nie jest. Nie jest teraz, bo wcześniej przed moimi poprawkami było naprawdę dużo gorzej. I gdyby nie wspomniany pomysł, że dziewczyna opowiada swojemu chłopakowi swoje przeżycia, jednocześnie robiąc mu dobrze, to opowiadanie nie wyszłoby nawet do poczekalni - uprzedzam więc, @Maracie, że następnym razem nie zatwierdzę takiego chaosu, póki samemu go nie ogarniesz. Bo był to chaos, w którym nieraz nie było nawet wiadomo, co jest dialogiem, co narracją, co przemyśleniami bohaterów, co kto mówi i do kogo, co kto robi i komu. A i tak wciąż w paru momentach nie wiem, co właściwie miałeś na myśli 😛 Zostawiam Ci do poprawy interpunkcję (ortograf.pl / sentencechecker.com Twoimi przyjaciółmi), powtórzenia i nadmiar zaimków (wiemy, że to JEGO penis i JEJ cycki), co zdecydowanie przyda się na przyszłość. Cudzysłowy także zostawiam, bo chwilami jest jestem w stanie odgadnąć, czy są one użyte poprawnie, czy nie.
W podsumowaniu: sensowna redakcja, korekta i mamy może nie dzieło wybitne, ale bardzo solidnego średniaka już tak. Być może nawet takiego z szansami na promocję na stronę główną, choć to już zależy od Twojego podejścia, autorze.
PS Ani "Cię", ani "Tobie" nie piszemy w opowiadaniu duża literą (chyba że cytujemy np. list czy maila, aczkolwiek z tym też bywa różnie).
@jamer106 - zdublowanie jest już usunięte. Przy okazji rzuciło mi się w oczy parę niedoróbek akapitowo-dialogowych, ale głębiej w przecinkach czy zaimkach już grzebać nie będę. Także do pracy, @AlexFenriss😉
@Jamer106 - mnie też nie było łatwo przebić się przez pierwsze epizody, nie mówiąc już o przekonaniu się do mocno opisowego stylu narracji (a pamiętajcie, że i ja nie stronię od tak ważnych szczegółów jak wygląd dywanu czy tapety 😛 ), nieco (momentami nawet nieco bardziej) rozwlekłych dialogów, że nie wspomnę o bardzo nierównym poziomie, zwłaszcza w tychże pierwszych rozdziałach. Niemniej uważam - i też podkreślam, że BDSM to nie jest moja bajka i zazwyczaj jak widzę kolejne "na kolana suko", to mi się widły w kieszeni otwierają - że warto docenić @AlexFenriss choćby za odwagę, by iść pod prąd trendów, promujących krótkie opowiadanka o dupie marynie. Ja doceniam i nieodmiennie namawiam (namawiam, nie przymuszam) innych do tego samego.
Witam serdecznie @AlexFenriss na stronie głównej. Niby lepiej późno niż wcale, ale... po ostatnich dyskusjach pod końcowymi epizodami przyznam, że odechciewa mi się dowcipkować na pewne tematy. Bo ten cykl już dawno (i tak, pamiętam moje własne publiczne obiekcje pod pierwszymi epizodami) powinien tutaj zagościć.
Dla informacji: autorka pracuje nad poprawkami na bieżąco, a i ja postaram się przy okazji promocji do zbioru głównego jeszcze zerknąć na tekst czujnym okiem. Niemniej o krzywy przecinek czy nadprogramowy zaimek nie mam zamiaru kruszyć dildosa, tym bardziej że dużo bardziej doświadczeni autorzy (z CLA włącznie) też ostatnimi czasy nie świecą przykładem w tej materii. Choć zdecydowanie powinni.
@Adwokat_Diabla - zacznij od przepuszczenia tekstu przez ortograf.pl / sentencechecker.com (będzie wymagane dzielenie na mniejsze fragmenty), a później użycie funkcji "szukaj" (lub po prostu czujnego oka 😉 ) do znajdywania powtórzeń. Już tylko te dwie rzeczy sprawią, że będzie dużo lepiej, a przynajmniej od strony technicznej.
Co do opowiadania, to nie jest ono może specjalnie odkrywcze, niemniej jako niezobowiązująca miniatura na kwadrans czytania (lub ewentualny początek dłuższej opowieści) sprawdza się całkiem dobrze. Polecam tylko koniecznie przejrzeć tekst pod kątem nadmiaru zaimków (wiemy, że to JEJ pipetka i JEGO qtaz, a "Ty" czy "Ciebie" piszemy małą literą) i ewentualnych powtórzeń.
Na początek witam Cię serdeczniena Pokątnych, @AdwokacieDiabła, i przyznaję, że miałeś rację w przedmowie, choć tylko częściową. Mianowicie tak, opowiadanie wygląda jak fantazja niwyżytego nastolatka i jest napisane na jego poziomie. Ale że to debiut, to dostałeś ode mnie w pakiecie powitalnym poprawki związane z formatowaniem akapitów, zapisu dialogów i usunięcia co większych błędów. Ale tylko takich naprawdę rażących, bo gdyby chcieć zrobić sensowną korektę, należałoby dowozić przecinki taczką, a powtórzenia dla odmiany ciąć piłą mechaniczną.
Niemniej doceniam starania, tym bardziej że opowiadanie ma nawet jakąś tam fabułę, bohaterowie momentami myślą nie tylko gentaliami, a całość można potraktować w zasadzie jako pastisz. Niezamierzony, ale jednak. Kto wie, być może za jakiś czas wyrobisz się na tyle, autorze, że zaserwujesz nam już całkiem intencjonalną parodię 😉
@Jamer106 - w pierwszych częściach polecam tu i ówdzie przymykać oka (oba, bo jedno może nie wystarczyć 😉 ) na niedoróbki techniczne, nierówny styl, niekonsenwencje czy zadyszki fabularne, nawet tagi. Ile się dało poprawić na bieżąco przed publikacją, tyle poprawione zostało. Resztą zajmę się (w ramach możliwości i umiejętności) przy okazji promocji.
@XXXLord - uwierz, że robię, ile mogę, tylko nie wszystko publicznie. A mój czas na to poświęcony jest jak najbardziej prywatny, bo niestety żadnych gratyfikacji z tego nie mam. Ani z fakturą, ani bez.
Natomiast żeby było jasne - nikt tu nikogo do niczego nie przymusza, a już na pewno nie pod groźbą użycia środków masowego rażenia. Co nie znaczy, że podobają mi się takie sytuacje, powtarzające się w zasadzie od kiedy tu jestem, a pewnie i wcześniej. Bo jeden CLA nie przeczyta, bo nie ta długość, druga nie, bo nie ten temat, trzeci, bo nie takie myślniki, czwarta, bo nie ma czasu (ale spamuje na czacie ile wlezie), a pięcioro kolejnych, bo pojawiają się w zasadzie tylko po to, by wrzucić własny tekst (nadający się niejednokrotnie do takich poprawek, że mnie byłoby wstyd wysłać taką wersję do beta-readerki, a co dopiero publikować) i zaraz znikają. A szeregowe autorszcze, zakopane w poczekalni, nie wie tak naprawdę czy ma się dalej starać, olać temat, czy wręcz zawinać manatki i iść sobie choćby na LOLa. I wcale się temu nie dziwię.
@AlexFenriss - mój głos i moją opiekę autorską masz, więc na pewno nikt na Ciebie ani ręki, ani innej części ciała nie podniesie. Co niestety nie oznacza, że mogę kogokolwiek zmusić do przeczytania oraz zagłosowania na zarówno Twoje opowiadania, jak i jakiekolwiek inne z poczekalni. Więc niestety jedyne, co mogę na tę chwilę zalecić, to cierpliwość i skupienie się na pisaniu dalszego ciągu.
@Jamer106 - tak, zachowuję daleko idącą ostrożność i rezerwę w stosunku do serii, cykli, jak zwał. Do ich autorów także. Natomiast tutaj mamy do czynienia z autorką nie tylko mającą jasną wizję i ewidentnie wiedzącą, co chce nam przedstawić i w jaki sposób, lecz także pracowitą oraz słowną. I powtórzę, że współpracuje mi się z nią lepiej, niż z wieloma dużo bardziej doświadczonymi twórcami, którzy uważają, że pozjadali wszystkie rozumy, a jak coś mówią, to mówią. Dlatego, mimo początkowych wątpliwości, głosuję za promocją całego cyklu na stronę główną w takiej formie, jakiej się on obecnie znajduje. I zachęcam, by inni CLA przynajmniej zapoznali się z "Wilczycą". I nie, nie sprawi to zaraz, że @AlexFenriss zgarnie lekką rączką wielkiego szlema i awansuje do Loży Autorskiej w trybie ekspresowym.
A co do moich obowiązków moderatorskich, to także masz rację. Czasami bolą mnie nawet nie oczy, a egzystencja, kiedy musze czytać niektóre "dzieła", poprawiać w nich kropki, kreski, akapity i jedna goła dupa raczy wiedzieć, co jeszcze. I nie, zdecydowanie nie chodzi tylko o początkujących twórców. Że o tematyce nie wspomnę, bo jak wszyscy mam swoje ulubione motywy, jak i te mniej preferowane, lecz robię wszystko, by nie przedkładać subiektywnego widzimisia nad możliwie jak najbardziej obiektywne ocenianie i autorów, i ich prac. I odwrotnie - próbuję NIE robić tego, o czym też wspomniałeś, czyli przypominania, że status CLA to nie tylko przywileje, ale i pewne... powiedzmy, że dawanie dobrego przykładu. Przynajmniej teoretycznie, bo praktycznie picza skrzeczy. Niestety. Bo czytać super teksty to chcą wszyscy, ale żeby cokolwiek dać od siebie, to nie ma komu.
Po pierwsze: witam serdecznie nowego autora! Po drugie: doceniam, że zechciałeś się podzielić, @Barbidusie, własną twórczością. Tym bardziej, jeśli jest ona oparta na faktach, choć osobiście zawsze przyjmuję takie deklarację z pewnym uśmiechem 😉
Odnosząc się natomiast do pytania, czy powinieneś kontynuować pisanie, odpowiem: a dlaczego nie? Czy Twój tekst jest jakimś wybitnym dziełem, przed którym powinniśmy klękać jak wymieniona wyżej bohaterka? No niespecjalnie. Co nie oznacza, że do niczego się nie nadaje, bo to też byłoby nadużycie. Jest to prosta historia, napisana raczej mało wysublimowanym językiem i przeznaczona dla równie niewymagającego czytelnika, przy czym nie traktuję tego jako wady, a raczej "ten typ tak ma". Dlatego przymykam oko na te wszystkie kutasy, kurwiska, obciągania i na ruchania "po same jaja" i inne podobne atrakcje. A wszystkim, których takie coś oburza, przypominam, że mamy autorów, którzy przy pomocy równie ambitnych środków wyrazu dorobili się statusu Członka Loży Autorskiej.
Co się zaś tyczy szczegółów, to mam parę uwag ogólnych:
- dialogi zapisujemy od myślników, a nie przy pomocy cudzysłowu (to zostało już poprawione)
- myślniki to nie kropki i o ile bardzo przydają się przy wtrąceniach, zdaniach wielokrotnie złożonych itp., to u Ciebie, autorze, jest ich po prostu zbyt wiele. Na dodatek zapisujesz je czasami błędnie. bo w konstrukcji "zdanie - wtrącenie - zdanie" nie dajemy przecinka po drugim myślniku,
- ogólnie przydałoby się przejrzeć tekst pod kątem powtórzeń, bo czytanie "kutas to, kutas tamto, kutas co innego" bywa męczące. Nie zaszkodziłoby też przepuścić tekst przez ortografa / sentencecheckera.
Na razie to tyle. Ja osobiście daję Ci mimo wszystko nieco kredytu zaufania, mimo że ani fabularnie, ani stylowo to nie jest i nigdy nie będzie moja bajka.
@XXXLord - tak, najważniejsza jest, a przynajmniej powinna być, treść. Ale wolałbyś czytać tę samą książkę w domowym zaciszu, rozsiądnięty 😉 w wygodnym fotelu, z herbatką i ekskluzywnym wydaniem z ilustracjami, czy tłukąc się śmierdzącym mpk z egzemplarzem z kosza "wszystko za 2.99"? To samo tyczy się słowa cyfrowego i tutaj swojego zdania nie zmienię - są po prostu opcje lepsze i gorsze. I nie wmówisz mi, że textwall na przykładowo dziesięć arkuszy wydawniczych (plus minus tyle ma przeciętna powieść), czyta się tak samo wygodnie, jak dokładnie tę samą historię w dziesięciu osobnych fragmentach po jednym arkuszu. Zwłaszcza gdy autor/ka i tak już podzielił/a to na mniejsze rozdziały, bo taki miał/a zamysł od samego początku. Dlatego też uważam, że popełniłeś duży błąd, pozostawiając "Spalam się" w całości po dopiskach, zamiast spokojnie wycofać ten tekst, zrobić mu porządną redakcję i wrócić z nim jako mini-cyklem na dosłownie 4 czy 5 epizodów. Bo wszyscy by na tym zyskali, także i Ty sam.
Ale zostawiając już spory o to, co się komu podoba, a co nie, to @AlexFenriss ma rację. Jako CLA powinniśmy patrzeć na cudzą twórczość jednak nieco inaczej i oceniać ją z innej perspektywy. I to jest Twój wybór, Twoje preferencje, a i ja do niczego przymuszać Cię nie mam zamiaru, ale "nie czytam, bo jest 20 rozdziałów, ale jakby to samo było w 2, to bym przeczytał" jest naprawdę poniżej Twojego poziomu. Tym bardziej że mogę bezczelnie poprosic autorkę o oryginał przed podziałem (lub wręcz skopiować tekst wprost z Pokątnych), skleić z niego ładnego pdfa i Ci wysłać. Ciekawe, co wtedy powiesz i co zrobisz.
Porównanie Pokątnych do Wattpada to akurat trafienie gołą dupą w płot, bo ani nie na długość tekstów (typowej wattpadowej średniej długości rozdziału jest blisko do naszego wyznania), ani nie ten sposób publikacji (od tego jest poczekalnia i Agnyza z widłami, żeby odsiewac tych, co w pierwszy tydzień wrzucą 7 odcinków, później w miesiąc 3, po czym nie pojawią się już nigdy).
I tak, popieram dzielenie większych tekstów na mniejsze odcinki, bo najzwyczajniej wygodniej się je czyta (przerywasz razem z końcem epizodu, a jesli nie, to dużo łatwiej jest się potem odnaleźć w tekście na 30, a nie 130 minut), jednocześnie nie tracąc w zasadzie nic. Bo choćby w to, że niektórzy autorzy (i autorki) dzielą sobie swoje opowieści na dodatkowe mini-rozdziały, zupełnie nie wnikam. @AlexFenriss wybrała taki układ, @koko inny, @Jamer106 jeszcze inny. Choć przecież jamerowy cykl można równie dobrze rozdzielić na co najmniej dwa razy tyle mniejszych epizodów, tyle jest tam wątków. I czy lektura by na tym ucierpiała? Otóż wcale.
Poza tym wiesz, że wiele powieści, zwłaszcza tych uważanych za klasykę literatury, było pierwotnie publikowanych w odcinkach np. w gazetach (żeby rzucić tylko najbardziej znanym przykładem "Trylogii")? A na przykład "Władca pierścieni" wcale nie ma trzech części, tylko sześć i takie było założenie Tolkiena, a w trzy tomy skleił je wydawca i tak już się przyjęło? Że nie rzucę najbardziej skrajnymi przykładami jak "wydania zbiorcze", w których łączy się kilka części (mam na półce "Igrzyska śmierci" w jednej okładce) lub nawet kilkanaście/kilkadziesiąt powiązanych opowiadań (Sherlocka Holmesa w takiej postaci także posiadam) w jedną całość. I nadal nie ma to wpływu na zawartość, a jedynie formę jej podania.
I tak, po latach czytania, pisania, moderowania i ogólnej styczności ze słowem cyfrowym (Pokatne to tak naprawde wierzchołek cycka 😉 ) wciąż uważam, że mniejsze formy sprawdzają się lepiej. Mniejsze, a nie skrajnie małe, żeby zaraz ktoś nie rzucił rolką na fejsie, tiktokiem, shortsem na yt i innymi podobnymi przykładami.
PS Wedle mojej wiedzy autorka pracuje nad kontynuacją. I nie chcę nikogo wytykać palcem, ale naprawdę lepiej dogaduje mi się z nią, niż z niejednym "doświadczonym autorem". Więc dalsze części będą, nie martwcie się.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Agnessa Novvak · 5 godzin temu · "Lepszy od wycieraczki (III)"
Nie mój klimat, nie moje zachwyty, do tego autor nie pokazuje się od ponad dwóch miesięcy. Ale skoro znów Jaśnie Oświecone Członki udają, że mają tylko przywileje, to zagłosuję, żeby cały cykl był na stronie głównej. Tylko na przyszłość polecam się dwa, a nawet trzy razy zastanowić, zanim napiszecie "Agnyza, bo ja chcę..."
Agnessa Novvak · 4 dni temu · "Zwyczajna niezwyczajność, czyli są obrazy, jakie się malarkom nie śniły" ·
Jak najpierw nic się nie działo, to teraz aż wióry z komentarzy lecą 😛
No to po kolei: tak, ta miniatura to z założenia miał być taki ledwie-ledwie erotyczny klejnocik, przeznaczony raczej dla wąskiej grupki koneserów. I liczenie, że osiągnie choćby przyzwoite wyniki wyświetleń, byłoby naiwnością. Zwłaszcza z mojej strony, bo nawet jeśli napiszę coś, co teoretycznie powinno osiągnąć jakiś tam sukces czytelniczy, to i tak zazwyczaj tego nie robi. I wiem o tym lepiej niż ktokolwiek inny, więc nawet nie próbuję oszukiwać ani siebie, ani nikogo. Co nie zmienia faktu, że ani na moją samoocenę, ani na chęci do pracy (i bieżącej, i tej przyszłej) nie wpływa to jakoś specjalnie pozytywnie. No ale co zrobić?
@XXXLord - nie podejmuję się oceniać, czy przed pandemią było "lepiej", a po niej "gorzej", bo ludziom się nie chce, czy po prostu nauczyli się oni korzystać z możliwości, jakie się wtedy pojawiły. Bo nagle okazało się, że bardzo wiele rzeczy możesz robić (i dotyczy to zarówno szeroko pojętych spraw zawodowych, jak i sfery prywatnej) nie wychodząc z domu, a wręcz nie wstając sprzed komputera. I oczywiście mogę powiedzieć, że "kiedyś to było", a "młodzi to dzisiaj nic nie umieją, nie mają żadnych ideałów, nie szanują wartości, nie potrafią się skupić, nie..." natomiast słyszę to od co najmniej 30 lat i w 11/10 przypadków jest to nic innego niż typowe pokoleniowe ujadanie dziadersów. Dziękuję, ale nie mam zamiaru brać w tym udziału.
A już na pewno nie uproszczę tego do "ja robię cośtam, więc jestem lepszy/a od tego, kto nie robi", bo to jest najzwyczajniej w świecie głupie. A po paroletnim administrowaniu grupami literackimi na fejsie (i to akurat w czasie okołopandemicznym) mam na ten temat całkiem sporo do powiedzenia. W skrócie: to, że przeczytałeś/aś wszystkie posuwisto-zwrotne romanse mafijne, jakie w ciągu ostatnich 10 lat pojawiły się w Empiku, na Legimi, Wattpadzie, NE, LOL i Pokątnych, nie oznacza, że jesteś w jakikolwiek sposób bardziej wartościową osobą niż ktoś, kto nie przeczytał ani jednej książki. Ale to zupełnie żadnej. Za to przeczytał w tym czasie pierdylion artykułów czy felietonów, wysłuchał wartościowych podcastów, słuchowisk, audiobooków, był w teatrze, lokalnym domu kultury, filharmonii, operze i ogólnie miał większą styczność z szeroko rozumianą "kulturą" niż ty będziesz miał/a kiedykolwiek.
@Staruch - niezależnie od tonu wypowiedzi @Lorda, który ma raczej ostre pióro 😉 to ma on rację, że właśnie te, poruszające najbardziej nośne tematy, napisane nieskomplikowanym językiem i ogólnie proste w obiorze teksty dotrą do największej liczby czytelników. I jest to normalne. To jakby mieć pretensje, że radiowego popu słucha więcej osób, niż np. klubowego jazzu. Owszem, można, tylko po co zakłamywać rzeczywistość? Co natomiast myślę o tym, że odbiorca takiego jazzu ma być "lepszy" od odbiorcy popu, to patrz poprzedni akapit - bez szerszego kontekstu jest to nic innego jak gunwoprawda.
Przy czym pamiętaj także, że jako autorzy mamy nieco inny punkt widzenia na twórczość innych autorów niż czytelnicy. Zwracamy uwagę na nieco inne kwestie, niektóre rzeczy są dla nas bardziej / mniej ważne i tak dalej. I coś, przed czym grono czytelnicze będzie gremialnie biło konia, my możemy ocenić jako co najwyżej średnie. Odwrotnie zresztą też. Ale to temat na dłuższą dyskusję.
Tak czy inaczej dziękuję za uznanie i miłe słowa. Zarówno w imieniu swoim, jak i autorki obrazu 🙂
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Warto się dzielić (I)"
Witam serdecznie nowego autora na Pokątnych i... no znowu muszę pochwalić, a przynajmniej nie czepiać się za bardzo 😉
Jako że tekst jest krótki, to nie ma co się za bardzo rozpisywać. Mamy bohaterów naszkicowanych ledwie paroma zdaniami, mamy tło opisane tylko na tyle, żeby było wiadomo, gdzie dzieje się akcja, mamy w końcu seksy dla seksów, a mimo tego całość jest zaskakująco sprawnie napisana. Na tyle, że spokojnie przeczytamy ją bez bólu oczu, rozumu oraz godności. Niemniej z oceną wstrzymam się do pojawienia się kolejnych epizodów i mam nadzieję, że miło się zaskoczę 🙂
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Zakazane pragnienia (II)"
Tak to jest, jak się odkłada robotę na później, a później jeszcze na później... A jednocześnie dowód, że warto się przypominać Członkom i Członkiniom Loży. Bo choć nie do końca jest to mój klimat i mam parę uwag, dotyczących zwłaszcza powtórzeń (wiemy po pierwszych dziesięciu razach, jakiej marki bohaterka nosi bieliznę czy buty, gdzie rozgrywa się akcja, a postacie częściej charczą do siebie niż mówią 😉 ) czy zaimków, niemniej tekst jest napisany starannie, fabuła trzyma się nie tylko na hebanowych przyrodzeniach i ogólnie jestem pod pozytywnym wrażeniem.
Głosuję za odpoczekalniowaniem i zachęcam do tego nie tylko fanów figur geometrycznych 😉
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Wilczyca (V)"
Ogłoszenie pornopasterskie 😛 Publiczne, żeby nie pisać indywidualnie do wszystkich czekających na poprawki autorki. Tak, @AlexFenriss pracuje nad redakcją / korektą już opublikowanych rozdziałów, a i jak przy okazji promocji na stronę główną zerknę jeszcze raz na przecinki, kreski, powtórzenia, zaimki i inne podobne rzeczy. Więc jeśli ktoś do tej pory wstrzymywał się z głosowaniem właśnie ze względu na nie do końca ogarnięte technikalia, to już czekać nie musi. Także głosować, głosować, zboczeńcy (i zboczenice też) 😉
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Przebudzona (I)"
Witamy po przerwie 🙂
Jako że tekst został (o ile dobrze rozumiem) przygotowany przez wydawnictwo, ograniczę swoje ingerencje do absolutnego minimum jak np. ujednolicenie formatowania, wyróżnienie podrozdziałów zgodnie z pokątną estetyką itp. Niczego innego nie ruszam* A gdzieś coś zgrzytnie, to już wina redaktorki / korektorki, nie moja 😛
Co do treści natomiast, to choć całość rozpoczyna się nawet interesująco (co nie znaczy, że specjalnie oryginalnie - ot, korporomans wisi w powietrzu i na razie niewiele ponadto), czekam na ciąg dalszy.
*No dobra, poza jednym wyjątkiem. "Small talk" odmieniamy bez apostrofu: "small talku", "small talkiem" itd.
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Żądza"
Na początek witam nowego autora na Pokątnych i... chwalę. Tak, ja chwalę 😛 Nie za dopracowaną formę czy popisy stylistyczne (o czym później), nie za jakąś nową ideę (bo przecież wszystko już gdzieś wcześniej czytaliśmy) lub oryginalnych bohaterów (ich też znamy od dawna), ale za wykorzystanie dobrze znanych motywów w taki sposób, by powstało z nich coś... nowego niekoniecznie, ale mimo wszystko dalece mniej wtórnego niż proste "chłopak zostawia dziewczynę z obcymi facetami". Co więcej: użyty w opowiadaniu prosty, dynamiczny język - nawet jeśli nie mamy tutaj do czynienia z celową stylizacją, a bardziej "tak umiem, więc tak napiszę" - pasuje i do postaci, i do historii, jaką nam opowiadają.
Co się zaś tyczy formy, to zdecydowanie tak przyjemnie nie jest. Nie jest teraz, bo wcześniej przed moimi poprawkami było naprawdę dużo gorzej. I gdyby nie wspomniany pomysł, że dziewczyna opowiada swojemu chłopakowi swoje przeżycia, jednocześnie robiąc mu dobrze, to opowiadanie nie wyszłoby nawet do poczekalni - uprzedzam więc, @Maracie, że następnym razem nie zatwierdzę takiego chaosu, póki samemu go nie ogarniesz. Bo był to chaos, w którym nieraz nie było nawet wiadomo, co jest dialogiem, co narracją, co przemyśleniami bohaterów, co kto mówi i do kogo, co kto robi i komu. A i tak wciąż w paru momentach nie wiem, co właściwie miałeś na myśli 😛 Zostawiam Ci do poprawy interpunkcję (ortograf.pl / sentencechecker.com Twoimi przyjaciółmi), powtórzenia i nadmiar zaimków (wiemy, że to JEGO penis i JEJ cycki), co zdecydowanie przyda się na przyszłość. Cudzysłowy także zostawiam, bo chwilami jest jestem w stanie odgadnąć, czy są one użyte poprawnie, czy nie.
W podsumowaniu: sensowna redakcja, korekta i mamy może nie dzieło wybitne, ale bardzo solidnego średniaka już tak. Być może nawet takiego z szansami na promocję na stronę główną, choć to już zależy od Twojego podejścia, autorze.
PS Ani "Cię", ani "Tobie" nie piszemy w opowiadaniu duża literą (chyba że cytujemy np. list czy maila, aczkolwiek z tym też bywa różnie).
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Wilczyca (III-IV)"
@jamer106 - zdublowanie jest już usunięte. Przy okazji rzuciło mi się w oczy parę niedoróbek akapitowo-dialogowych, ale głębiej w przecinkach czy zaimkach już grzebać nie będę. Także do pracy, @AlexFenriss 😉
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Wilczyca (III-IV)"
@Jamer106 - mnie też nie było łatwo przebić się przez pierwsze epizody, nie mówiąc już o przekonaniu się do mocno opisowego stylu narracji (a pamiętajcie, że i ja nie stronię od tak ważnych szczegółów jak wygląd dywanu czy tapety 😛 ), nieco (momentami nawet nieco bardziej) rozwlekłych dialogów, że nie wspomnę o bardzo nierównym poziomie, zwłaszcza w tychże pierwszych rozdziałach. Niemniej uważam - i też podkreślam, że BDSM to nie jest moja bajka i zazwyczaj jak widzę kolejne "na kolana suko", to mi się widły w kieszeni otwierają - że warto docenić @AlexFenriss choćby za odwagę, by iść pod prąd trendów, promujących krótkie opowiadanka o dupie marynie. Ja doceniam i nieodmiennie namawiam (namawiam, nie przymuszam) innych do tego samego.
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Wilczyca (I-II)"
Witam serdecznie @AlexFenriss na stronie głównej. Niby lepiej późno niż wcale, ale... po ostatnich dyskusjach pod końcowymi epizodami przyznam, że odechciewa mi się dowcipkować na pewne tematy. Bo ten cykl już dawno (i tak, pamiętam moje własne publiczne obiekcje pod pierwszymi epizodami) powinien tutaj zagościć.
Dla informacji: autorka pracuje nad poprawkami na bieżąco, a i ja postaram się przy okazji promocji do zbioru głównego jeszcze zerknąć na tekst czujnym okiem. Niemniej o krzywy przecinek czy nadprogramowy zaimek nie mam zamiaru kruszyć dildosa, tym bardziej że dużo bardziej doświadczeni autorzy (z CLA włącznie) też ostatnimi czasy nie świecą przykładem w tej materii. Choć zdecydowanie powinni.
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Historia A (I)"
@Adwokat_Diabla - zacznij od przepuszczenia tekstu przez ortograf.pl / sentencechecker.com (będzie wymagane dzielenie na mniejsze fragmenty), a później użycie funkcji "szukaj" (lub po prostu czujnego oka 😉 ) do znajdywania powtórzeń. Już tylko te dwie rzeczy sprawią, że będzie dużo lepiej, a przynajmniej od strony technicznej.
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Hotelowy bar"
Witam serdecznie nowego autora na Pokątnych! 🙂
Co do opowiadania, to nie jest ono może specjalnie odkrywcze, niemniej jako niezobowiązująca miniatura na kwadrans czytania (lub ewentualny początek dłuższej opowieści) sprawdza się całkiem dobrze. Polecam tylko koniecznie przejrzeć tekst pod kątem nadmiaru zaimków (wiemy, że to JEJ pipetka i JEGO qtaz, a "Ty" czy "Ciebie" piszemy małą literą) i ewentualnych powtórzeń.
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Historia A (I)"
Na początek witam Cię serdeczniena Pokątnych, @AdwokacieDiabła, i przyznaję, że miałeś rację w przedmowie, choć tylko częściową. Mianowicie tak, opowiadanie wygląda jak fantazja niwyżytego nastolatka i jest napisane na jego poziomie. Ale że to debiut, to dostałeś ode mnie w pakiecie powitalnym poprawki związane z formatowaniem akapitów, zapisu dialogów i usunięcia co większych błędów. Ale tylko takich naprawdę rażących, bo gdyby chcieć zrobić sensowną korektę, należałoby dowozić przecinki taczką, a powtórzenia dla odmiany ciąć piłą mechaniczną.
Niemniej doceniam starania, tym bardziej że opowiadanie ma nawet jakąś tam fabułę, bohaterowie momentami myślą nie tylko gentaliami, a całość można potraktować w zasadzie jako pastisz. Niezamierzony, ale jednak. Kto wie, być może za jakiś czas wyrobisz się na tyle, autorze, że zaserwujesz nam już całkiem intencjonalną parodię 😉
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Wilczyca (I-II)"
@Jamer106 - w pierwszych częściach polecam tu i ówdzie przymykać oka (oba, bo jedno może nie wystarczyć 😉 ) na niedoróbki techniczne, nierówny styl, niekonsenwencje czy zadyszki fabularne, nawet tagi. Ile się dało poprawić na bieżąco przed publikacją, tyle poprawione zostało. Resztą zajmę się (w ramach możliwości i umiejętności) przy okazji promocji.
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Wilczyca (XX)" ·
@XXXLord - uwierz, że robię, ile mogę, tylko nie wszystko publicznie. A mój czas na to poświęcony jest jak najbardziej prywatny, bo niestety żadnych gratyfikacji z tego nie mam. Ani z fakturą, ani bez.
Natomiast żeby było jasne - nikt tu nikogo do niczego nie przymusza, a już na pewno nie pod groźbą użycia środków masowego rażenia. Co nie znaczy, że podobają mi się takie sytuacje, powtarzające się w zasadzie od kiedy tu jestem, a pewnie i wcześniej. Bo jeden CLA nie przeczyta, bo nie ta długość, druga nie, bo nie ten temat, trzeci, bo nie takie myślniki, czwarta, bo nie ma czasu (ale spamuje na czacie ile wlezie), a pięcioro kolejnych, bo pojawiają się w zasadzie tylko po to, by wrzucić własny tekst (nadający się niejednokrotnie do takich poprawek, że mnie byłoby wstyd wysłać taką wersję do beta-readerki, a co dopiero publikować) i zaraz znikają. A szeregowe autorszcze, zakopane w poczekalni, nie wie tak naprawdę czy ma się dalej starać, olać temat, czy wręcz zawinać manatki i iść sobie choćby na LOLa. I wcale się temu nie dziwię.
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Wilczyca (XX)"
@AlexFenriss - mój głos i moją opiekę autorską masz, więc na pewno nikt na Ciebie ani ręki, ani innej części ciała nie podniesie. Co niestety nie oznacza, że mogę kogokolwiek zmusić do przeczytania oraz zagłosowania na zarówno Twoje opowiadania, jak i jakiekolwiek inne z poczekalni. Więc niestety jedyne, co mogę na tę chwilę zalecić, to cierpliwość i skupienie się na pisaniu dalszego ciągu.
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Wilczyca (XX)" ·
@Jamer106 - tak, zachowuję daleko idącą ostrożność i rezerwę w stosunku do serii, cykli, jak zwał. Do ich autorów także. Natomiast tutaj mamy do czynienia z autorką nie tylko mającą jasną wizję i ewidentnie wiedzącą, co chce nam przedstawić i w jaki sposób, lecz także pracowitą oraz słowną. I powtórzę, że współpracuje mi się z nią lepiej, niż z wieloma dużo bardziej doświadczonymi twórcami, którzy uważają, że pozjadali wszystkie rozumy, a jak coś mówią, to mówią. Dlatego, mimo początkowych wątpliwości, głosuję za promocją całego cyklu na stronę główną w takiej formie, jakiej się on obecnie znajduje. I zachęcam, by inni CLA przynajmniej zapoznali się z "Wilczycą". I nie, nie sprawi to zaraz, że @AlexFenriss zgarnie lekką rączką wielkiego szlema i awansuje do Loży Autorskiej w trybie ekspresowym.
A co do moich obowiązków moderatorskich, to także masz rację. Czasami bolą mnie nawet nie oczy, a egzystencja, kiedy musze czytać niektóre "dzieła", poprawiać w nich kropki, kreski, akapity i jedna goła dupa raczy wiedzieć, co jeszcze. I nie, zdecydowanie nie chodzi tylko o początkujących twórców. Że o tematyce nie wspomnę, bo jak wszyscy mam swoje ulubione motywy, jak i te mniej preferowane, lecz robię wszystko, by nie przedkładać subiektywnego widzimisia nad możliwie jak najbardziej obiektywne ocenianie i autorów, i ich prac. I odwrotnie - próbuję NIE robić tego, o czym też wspomniałeś, czyli przypominania, że status CLA to nie tylko przywileje, ale i pewne... powiedzmy, że dawanie dobrego przykładu. Przynajmniej teoretycznie, bo praktycznie picza skrzeczy. Niestety. Bo czytać super teksty to chcą wszyscy, ale żeby cokolwiek dać od siebie, to nie ma komu.
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Życie po trzydziestce. Mój pamiętnik (I)" ·
Po pierwsze: witam serdecznie nowego autora! Po drugie: doceniam, że zechciałeś się podzielić, @Barbidusie, własną twórczością. Tym bardziej, jeśli jest ona oparta na faktach, choć osobiście zawsze przyjmuję takie deklarację z pewnym uśmiechem 😉
Odnosząc się natomiast do pytania, czy powinieneś kontynuować pisanie, odpowiem: a dlaczego nie? Czy Twój tekst jest jakimś wybitnym dziełem, przed którym powinniśmy klękać jak wymieniona wyżej bohaterka? No niespecjalnie. Co nie oznacza, że do niczego się nie nadaje, bo to też byłoby nadużycie. Jest to prosta historia, napisana raczej mało wysublimowanym językiem i przeznaczona dla równie niewymagającego czytelnika, przy czym nie traktuję tego jako wady, a raczej "ten typ tak ma". Dlatego przymykam oko na te wszystkie kutasy, kurwiska, obciągania i na ruchania "po same jaja" i inne podobne atrakcje. A wszystkim, których takie coś oburza, przypominam, że mamy autorów, którzy przy pomocy równie ambitnych środków wyrazu dorobili się statusu Członka Loży Autorskiej.
Co się zaś tyczy szczegółów, to mam parę uwag ogólnych:
- dialogi zapisujemy od myślników, a nie przy pomocy cudzysłowu (to zostało już poprawione)
- myślniki to nie kropki i o ile bardzo przydają się przy wtrąceniach, zdaniach wielokrotnie złożonych itp., to u Ciebie, autorze, jest ich po prostu zbyt wiele. Na dodatek zapisujesz je czasami błędnie. bo w konstrukcji "zdanie - wtrącenie - zdanie" nie dajemy przecinka po drugim myślniku,
- ogólnie przydałoby się przejrzeć tekst pod kątem powtórzeń, bo czytanie "kutas to, kutas tamto, kutas co innego" bywa męczące. Nie zaszkodziłoby też przepuścić tekst przez ortografa / sentencecheckera.
Na razie to tyle. Ja osobiście daję Ci mimo wszystko nieco kredytu zaufania, mimo że ani fabularnie, ani stylowo to nie jest i nigdy nie będzie moja bajka.
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Wilczyca (XX)"
@XXXLord - tak, najważniejsza jest, a przynajmniej powinna być, treść. Ale wolałbyś czytać tę samą książkę w domowym zaciszu, rozsiądnięty 😉 w wygodnym fotelu, z herbatką i ekskluzywnym wydaniem z ilustracjami, czy tłukąc się śmierdzącym mpk z egzemplarzem z kosza "wszystko za 2.99"? To samo tyczy się słowa cyfrowego i tutaj swojego zdania nie zmienię - są po prostu opcje lepsze i gorsze. I nie wmówisz mi, że textwall na przykładowo dziesięć arkuszy wydawniczych (plus minus tyle ma przeciętna powieść), czyta się tak samo wygodnie, jak dokładnie tę samą historię w dziesięciu osobnych fragmentach po jednym arkuszu. Zwłaszcza gdy autor/ka i tak już podzielił/a to na mniejsze rozdziały, bo taki miał/a zamysł od samego początku. Dlatego też uważam, że popełniłeś duży błąd, pozostawiając "Spalam się" w całości po dopiskach, zamiast spokojnie wycofać ten tekst, zrobić mu porządną redakcję i wrócić z nim jako mini-cyklem na dosłownie 4 czy 5 epizodów. Bo wszyscy by na tym zyskali, także i Ty sam.
Ale zostawiając już spory o to, co się komu podoba, a co nie, to @AlexFenriss ma rację. Jako CLA powinniśmy patrzeć na cudzą twórczość jednak nieco inaczej i oceniać ją z innej perspektywy. I to jest Twój wybór, Twoje preferencje, a i ja do niczego przymuszać Cię nie mam zamiaru, ale "nie czytam, bo jest 20 rozdziałów, ale jakby to samo było w 2, to bym przeczytał" jest naprawdę poniżej Twojego poziomu. Tym bardziej że mogę bezczelnie poprosic autorkę o oryginał przed podziałem (lub wręcz skopiować tekst wprost z Pokątnych), skleić z niego ładnego pdfa i Ci wysłać. Ciekawe, co wtedy powiesz i co zrobisz.
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Wilczyca (XX)" ·
Porównanie Pokątnych do Wattpada to akurat trafienie gołą dupą w płot, bo ani nie na długość tekstów (typowej wattpadowej średniej długości rozdziału jest blisko do naszego wyznania), ani nie ten sposób publikacji (od tego jest poczekalnia i Agnyza z widłami, żeby odsiewac tych, co w pierwszy tydzień wrzucą 7 odcinków, później w miesiąc 3, po czym nie pojawią się już nigdy).
I tak, popieram dzielenie większych tekstów na mniejsze odcinki, bo najzwyczajniej wygodniej się je czyta (przerywasz razem z końcem epizodu, a jesli nie, to dużo łatwiej jest się potem odnaleźć w tekście na 30, a nie 130 minut), jednocześnie nie tracąc w zasadzie nic. Bo choćby w to, że niektórzy autorzy (i autorki) dzielą sobie swoje opowieści na dodatkowe mini-rozdziały, zupełnie nie wnikam. @AlexFenriss wybrała taki układ, @koko inny, @Jamer106 jeszcze inny. Choć przecież jamerowy cykl można równie dobrze rozdzielić na co najmniej dwa razy tyle mniejszych epizodów, tyle jest tam wątków. I czy lektura by na tym ucierpiała? Otóż wcale.
Poza tym wiesz, że wiele powieści, zwłaszcza tych uważanych za klasykę literatury, było pierwotnie publikowanych w odcinkach np. w gazetach (żeby rzucić tylko najbardziej znanym przykładem "Trylogii")? A na przykład "Władca pierścieni" wcale nie ma trzech części, tylko sześć i takie było założenie Tolkiena, a w trzy tomy skleił je wydawca i tak już się przyjęło? Że nie rzucę najbardziej skrajnymi przykładami jak "wydania zbiorcze", w których łączy się kilka części (mam na półce "Igrzyska śmierci" w jednej okładce) lub nawet kilkanaście/kilkadziesiąt powiązanych opowiadań (Sherlocka Holmesa w takiej postaci także posiadam) w jedną całość. I nadal nie ma to wpływu na zawartość, a jedynie formę jej podania.
I tak, po latach czytania, pisania, moderowania i ogólnej styczności ze słowem cyfrowym (Pokatne to tak naprawde wierzchołek cycka 😉 ) wciąż uważam, że mniejsze formy sprawdzają się lepiej. Mniejsze, a nie skrajnie małe, żeby zaraz ktoś nie rzucił rolką na fejsie, tiktokiem, shortsem na yt i innymi podobnymi przykładami.
PS Wedle mojej wiedzy autorka pracuje nad kontynuacją. I nie chcę nikogo wytykać palcem, ale naprawdę lepiej dogaduje mi się z nią, niż z niejednym "doświadczonym autorem". Więc dalsze części będą, nie martwcie się.
Iza i Tomek (XVII). Historia zatacza…
Przebudzona (II)
Kamila i senne marzenia (XLIII). Następny…
Iza i Tomek (I) [remastered]
Wybór (III)
Zwyczajna niezwyczajność, czyli są obrazy, jakie…
Przebudzona (I)
Wilczyca (III-IV)
Wilczyca (I-II)
Marta i hebanowy rycerz