Agnessa Novvak · 1 godzina temu · "Dojrzała i młodszy"   ·

0
0

Na początek witam serdecznie nowego autora! I żeby nie marnować czasu, od razu przejdę do konstruktywnej krytyki 😉

Mianowicie jesteś debiutantem, dlatego nie mam zamiaru się zbytnio czepiać, niemniej polecam, @Ciemnooki, żebyś spojrzał sobie na oryginalną wersję opowiadania, później na tą powyżej, porównał je i wyciągnął wnioski. Bo tak:
- powtórzenie powtórzeniem pogania. Iwona, Iwonie, Adam, Adama, jej, jego, jego, jej... Mamy scenę z dwiema osobami, na dodatek płci przeciwnej, więc nie ma potrzeby używania "jej cipka", "jego penis", "Adam to", "Iwona tamto", bo wynika to kontekstu lub formy czasowników (on robił, ona robiła). Jakby tego było mało, ewidentnie nie lubisz się ze słownikiem synonimów, więc jak już coś sobie upatrzysz, to lecisz hurtowo: bielizna, błądził, kazała, poczuł, trochę tego jest,
- interpunkcja? Jaka interpunkcja? Musisz mieć na komputerze jakiegoś wybitnie żarłocznego chochlika, bo tyle zjedzonych przecinków w tak krótkim tekście to wyczyn sam w sobie,
- pomieszałeś też w paru momentach zapis dialogów z myślami. I o ile mowa zależna ma swoje zastosowanie, o tyle jeżeli nie masz wprawy w jej używaniu (a nie masz), ogranicz się do typowych dialogów, zapisywanych od myślników, a cudzysłowy (też swoją drogą wymagające poprawy) zostaw dla zapisu myśli.

Większość z wyżej wymienionych błędów została już jako-tako ogarnięta w ramach pokątnego pakietu powitalnego, jednak zdecydowanie nie wszystko. Przede wszystkim dlatego, że wymagałoby to głębszej redakcji, polegającej na przepisywaniu całych zdań, a to zdecydowanie nie jest moja rola.

Na temat fabuły w ogóle się nie wypowiadam, bo jest ona tak uroczo naiwna, aż słodka. Iwona, choć jest samotną, pełną seksapilu kobietą, ani nie spotyka się z zainteresowanymi jej wdziękami facetami w podobnym sobie wieku, ani nawet się nie masturbuje, ale przy pierwszej lepszej okazji rozkłada nogi przed połowę młodszym kolegą córki, robiąc mu oczywiście loda, bo bez obciągania na dzień dobry się nie liczy. Natomiast on, chociaż widział wcześniej cipkę tylko na ekranie, nagle zmienia się w dyplomowanego mistrza patelni 😛

Choć zapewne nieintencjonalnie, rozbawiłeś mnie tym, @Ciemnooki. Poważnie. I właśnie dlatego dostałeś ode mnie wspomniane prezenty. Nie zmarnuj ich, bo ten sam dowcip może mnie za drugim razem już tak nie rozbawić. Ale jeśli popracujesz nad sobą, za jakiś czas możesz stać się niezłym specjalistą od małych form, a to wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje.

Agnessa Novvak · 2 godziny temu · "Korepetytorka (I)"  

0
0

Sądząc po nieobecności autora od prawie (brakuje dosłownie kilkunastu dni) dwóch lat, zapewne nigdy.

Swoją drogą dyskusja pod tym opowiadaniem - a właściwie to, co z niej pozostało - jest idealnym przykładem na brak elementarnej przyzwoitości, rozumu oraz godności człowieka u tych komentatorów*, którzy w pewnym momencie postanowili nie tylko odejść z Pokątnych, ale także skasować wszystko, co napisali. Co do pojedynczego słowa, także tego w komentarzach czy na forum. Czy macie do tego prawo? Macie, bo to wasza własność intelektualna, czy jak to się tam zgodnie z prawem nazywa. Czy natomiast powinniście, pozostawiając po sobie taki chlew jak powyżej, to już jest zupełnie inna para kondomów. I nie mnie robicie na złość, ale wszystkim waszym fanom, pokazując im bezczelnie środkowy palec. I przy okazji wasz prawdziwy poziom moralno-intelektualny.

*prawie zawsze są to jednocześnie autorzy / autorki, ale tutaj skupiam się tylko nad ich aktywnością w komentarzach.

Agnessa Novvak · 4 dni temu · "Wilczyca (XIII)"   ·

+1
0

Ale to nie do mnie tak, @Tejocie, do mnie nie 😉

O ile faktycznie w pierwszych częściach moich ingerencji trochę było (choć i tak dotyczyły one głównie tych podstawowych spraw jak interpunkcja czy powtórzenia, a nie przepisywania zdań od nowa, żeby w ogóle można było je zrozumieć, a i takie przypadki się zdarzały), o tyle od pewnego momentu @AlexFenriss radziła sobie już praktycznie sama. Owszem, zapewne uważny czytelnik wciąż znajdzie jakieś niedoróbki, niemniej nie przesadzajmy i skupmy się raczej na docenianiu historii. A zwłaszcza autorki, bo zdecydowanie na to zasługuje 🙂

Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Dzikość Karpat"   ·

+1
0

Panowie, zalecam spokój. Tak, obaj macie swoje racje i argumenty za nimi przemawiające, jednak nie pochwalam od razu wytaczania armat, kiedy sprawa wymaga co najwyżej pogrożenia palcem.

Pamiętaj, @jamerze, że @BlueNight ostatnim razem opublikował coś na Pokatnych w czasach, gdy słowo "maseczka" kojarzyło się najwyżej z przychodnią, edytor nie miał połowy tych funkcji a zezowaty przecinek, za długa kreska czy hurtowe ją-jej-jego mało kogo obchodziły. Co nie zmienia faktu, że powyższe opowiadanie, pomimo mojej sympatii do niego, prezentuje warsztatowo faktyczny "poziom średniej poczekalni", jak sam lubisz to nazywać. I wymaga poprawek, które powinny zostać naniesione jeszcze przed publikacją. Jednak ufam, że autor to zrobi, dajmy mu więc czas, zamiast roztrząsać, ile przeszedłby piechur w 10 godzin i czemu nie 40 kilometrów (tak, też w to nie wierzę, ale nie ma to wielkiego znaczenia dla fabuły, podobnie jak wypominane mi swego czasu magdalenki - kto pamięta, ten wie 😉 ).

Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Strażniczka Bałtyku (XII) "Trzeba zabić tę miłość""  

0
0

Niezależnie od tego, że zadeklarowałeś się napisać kontynuację, @jamerze, i tak ocenię całość. Na tyle uczciwie (celowo nie używam określeń subiektywnie/obiektywnie), na ile to możliwe.

Na początku wiedz, że niesamowicie doceniam samo porwanie się na taką historię. Na wielowątkową narrację, na niejednoznacznych moralnie bohaterów, na te wszystkie przeskoki w czasie i przestrzeni, na pomieszanie erotyki z dramatem obyczajowym, dramatem wojennym, thrillerem szpiegowskim i nawet nie wiem, czym jeszcze. No i na objętość jako taką, bo nieodmiennie przypominam, że praca nad 10 niezależnymi tekstami po 50 minut to nie to samo, co nad 1 na 500 minut, chociaż matematyka twierdzi co innego. I dotyczy to zarówno strony czysto technicznej, jak i zawiłości fabularnych, bo dużo łatwiej, niż się czytelnikom wydaje, niechcący zrobić ladacznicę z logiki, sensu i rozumu. Doceniam także wspomniany w poprzednim komentarzu, widoczny wyraźnie progres warsztatowy, a o ogromie pracy włożonej w przygotowanie i opisanie tak szczegółowego tła nawet nie ma co wspominać.

A skoro już skończyliśmy zalety, to teraz pora przejść do... powiedzmy, że uwag krytycznych. Niby mogę je nazwać wadami, tyle że byłoby to nieuczciwe z podstawowego powodu: większość z nich mogę określić nie jako "jest źle, bo jest źle", a raczej "nie podoba mi się, bo mi się nie podoba". Mało tego: wynikają one bezpośrednio z konwencji, jaką sobie wybrałeś, autorze. I to, że można pogubić się w wątkach, motywacjach bohaterów, przyczynach i skutkach tego, co robią czy choćby samej ilości postaci i sensie ich pojawienia się (na przykład do teraz nie bardzo wiem, jaki cel miała ta scena Admirałem i Nataszą dla głównej linii fabularnej), jest efektem tegoż wyboru i niczym więcej. Dlatego czepianie się takich rzeczy byłoby czepianiem dla czepiania. No, może poza tym głównym twistem fabularnym, opierającym się na zasadzie ewidentnej nieśmiertelności pewnych bohaterów, którzy po prostu muszą przeżyć, mimo że ich uśmierciliśmy. I nie bierz tego do siebie, w końcu ja także mam swoją Estellę 😛

W sumie: tak, doceniam. Mało tego: uważam "Strażniczkę Bałtyku", mimo wytykanych tu i ówdzie błędów czy niedoróbek, za jedną z najlepszych serii na Pokątnych. Czy natomiast jest ona finalnie warta ogromu poświęconej przez Ciebie, @jamerze, pracy, to już niestety nie jest tak jednoznaczne. Najlepiej, niech każdy sam to oceni.

Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Puszysta małżonka"   ·

0
0

Gdyby ten tekst nie był napisany na poważnie (a ewidentnie jest), za to porządnie technicznie (a niestety nie jest), byłby całkiem niezłym pastiszem, celowo nadużywającym tych wszystkich soczków, puknięć z cipeczki i innych podobnych określeń. Tym bardziej że tak skonstruowana główna bohaterka aż prosi się o nie do końca poważnie opowiedzianą historię. No ale jest, jak jest, więc spuśćmy na to zasłonę milczenia. Spuszczać co innego też oczywiście można 😉

(Tak, wiem, to staroć, autor i tak nic nie poprawi ani nie dopisze dalszego ciągu, ale skoro mnie Pokątne potrafią podsyłać takie literackie cuda, to innym zapewne też. Bo zanim się wczytamy, wygląda to obiecująco: i wysoka ocena, i sporo wyświetleń, więc można się nabrać 😛 )

Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Dzikość Karpat"   ·

+2
0

@BlueNight - ja i tak tu jestem od wyręczania innych w ich obowiązkach 😛

Formatowanie wyglądało to tak, jakby akapity z narracją były normalnie oddzielane enterem, a te z dialogami albo twardą spacją, albo nawet nie wiem czym. W każdym razie nie przesuwały się same. Polecam po napisaniu zaznaczyć wszystko, ujednolicić styl w wordzie/open/libre/coktoużywa i dopiero wtedy wklejać. Ogólnie pomimo pewnych niedoróbek czekam na więcej! 🙂

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Dzikość Karpat"  

+1
0

Witam serdecznie nowego-starego autora 🙂 Doceniam każdy powrót na łamy Pokątnych, a już na pewno po tak długiej przerwie*. A jeśli jest to powrót równie jakościowy, to tym bardziej!

Co się tyczy treści, to podoba mi się nastrój całości, a zwłaszcza drugiej części. Bo o ile początek jest dość konwencjonalny i kojarzy mi się z tym, co prezentuje choćby @Tejot, o tyle później mamy już do czynienia ze sporo ciekawszym pomysłem. Czy wybitnie oryginalnym, czy nie, to inna kwestia (jeśli ktoś lubi podobne klimaty, ten szybko się domyśli, o co chodzi), niemniej miło widzieć, że wciąż są autorzy, którzy wychodzą poza proste "cokolwiek innego niż stosunek kobiety i mężczyzny" 😉

Odnośnie spraw technicznych mam tylko jedną uwagę: obecne pokątne standardy wymagają m.in. stosowania wcięć akapitowych i o ile w częściach narracyjnych wszystko było dobrze, o tyle przy dialogach już nie i dopiero moje ręczne przeformatowanie każdej wypowiedzi po kolei to zmieniło. Polecam na przyszłość się temu przyjrzeć.

(@Paty128 - ja wciąż czekam!)

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Strażniczka Bałtyku (X) "Cisza przed burzą""  

0
0

Przeczytane. Docenione. Tu i ówdzie nawet poprawione 😉 I o ile pojedynczych przecinków pokazywać palcem nie będę, o tyle czasami zdarzają się takie konstrukcje dialogowe:

— Paszport Federacji Rosyjskiej na nazwisko Kławdia Aleksandrowa Iwanowa, zamieszkała w Gusiewie, obwód kaliningradzki, córka Aleksandra i Iriny, wiek zgodny z tym, jaki podali nam Polacy. Książeczka wojskowa: ratowniczka śmigłowcowa, sierżant Floty Bałtyckiej, przydział służbowy: eskadra ratownicza w Donskoje. Wszystko wyjaśni pani kapitan z Wympieła — porucznik mówił spokojnym głosem, kładąc na stół dokumenty.



Oryginalnie w miejscu dwukropków były myślniki. W narracji byłoby to jak najbardziej w porządku, natomiast w dialogu myślnik rozdzielałby wypowiedź od didaskaliów. Nie wiem, czy lepszym rozwiązaniem byłyby dwukropki, czy użycie cudzysłowów dla "ratowniczka śmigłowcowa" i "eskadra ratownicza w Donskoje", ale na pewno nie myślniki. Niby czasami spotykam się z użyciem krótkiego dywizu w tym kontekście, ale nie mam pewności, na ile to jest poprawne, a drążyć nie będę, bo zaczniemy się zaraz przerzucać cytatami z SJP 😉

A żeby nie było, że się tylko czepiam, to mam wrażenie, że gdzieś tak od połowy cyklu nastąpił progres. Interpunkcja się poprawiła, styl ujednolicił i jakoś tak "lepiej się to czyta". Jestem za, a nawet za 🙂

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Pieniądze za nagość (II)"  

0
0

Naprawdę ta historia ma urok? To chyba jedna z moich serii, gdzie sam zauważam, że realizm jest w deficycie, choć staram się jak mogę.



Nie mylmy uroku z realizmem 😉 Ogólnie wiele Twoich historii, @Jamerze, choć dzieją się w jak najbardziej prawdziwej rzeczywistości, jest... czasami wręcz bajkowa. I podobnie jest tutaj. Jakby się nad tym zastanowić, to można by wziąć całą fabułę i praktycznie jeden do jednego umieścić ją w uniwersum typowego fantasy. Wystarczyłoby zamienić dżinsy na suknie, szkołę na pałacyk, samochód na karetę* a kamerę monitoringu na szklaną kulę czarodzieja 😉 i nikt by się nie domyślił, że coś jest nie teges.

* Ale by wtedy wyglądał epilog 😀 Na przykład:

"Kurier wiedźmacki" donosi, iż pewna znana magiczka została zatrzymana za powożenie pod wpływem substancji zakazanych. Inkwizycja po wstępnym przesłuchaniu zarządziła areszt tymczasowy w lochu twierdzy. Powoływanie się oskarżonej na znajomości w lokalnych strukturach loży masońskiej zostały uznane za niewystarczające do zaniechania prewencji, tym bardziej że pierwsza dama owej loży stanowczo odcięła się od współtowarzyszki słowami "niech gnije, gdzie jej miejsce".

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Pieniądze za nagość (II)"  

0
0

Z tą "średnią poczekalniową" to nie przesadzajmy, @jamerze. Skromność skromnością, ale zachowajmy przyzwoitość. Krzywy przecinek czy niezgrabnie sklejone zdanie nie wpływają jakoś drastycznie na odbiór historii, która po prostu ma swój urok. I tego się trzymajmy 😉

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Króliczek (remastered)"  

0
0

@deal - wiadomo: #winalorda

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?"   ·

0
0

Dziękuję za miłe słowa, @Stanisławie, niemniej w sprawie ewentualnej kontynuacji odsyłam do poprzedniego komentarza. Owszem, potencjał jest, natomiast co z nim zrobić, to już zupełnie inna sprawa. Bo mogę pójść po linii najmniejszego oporu, wpuścić sąsiada do łóżka i zrobić z nim akcję "każdy każdemu", a w finale dołożyć do tego jeszcze perwersyjną sąsiadkę, tylko co to da poza nabijaniem wyświetleń tanimi kontrowersjami? Niewiele.

Zauważ, co było głównym celem opowiadania. Nie seks jako taki, a raczej zabawa konwencją i wodzenie czytelnika za nos (a nawet coś innego 😛 ) i trzymanie go w niepewności względem tożsamości postaci i charakteru ich relacji. Ale gdy jest to już wiadome, efekt zaskoczenia znika i... no właśnie: co dalej?

Pomyślę o tym na pewno, bo parę koncepcji mam. Ale realizacji nie obiecuję ani teraz, ani tak naprawdę wcale.

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?"   ·

0
0

@Hart61 - bez przesady z tymi perwersjami. Od tego są tu inni autorzy, a zwłaszcza autorki 😉

Co się zaś tyczy kolejnych opowiadań, to ciężko mi powiedzieć, kiedy pojawi się kolejne i co w nim dokładnie będzie. Bo pomysły niby są, ale realizacja skrzeczy. Przyznam też, że kusi mnie kontynuacja powyższej historii, tylko z drugiej strony wiem aż za dobrze, jak kończą takie niezakończone w odpowiedniej chwili cykle. A już na pewno te, które cyklami miały nie być.

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?"  

0
0

@Henio - narrator jest i działa on dokładnie tak samo, jak w "Matce, żonie i kochance", czyli poznajemy historię z punktu widzenia głównego bohatera. Znaczy bohaterki 😉 Jedyną, ale i najważniejszą różnicą jest czas narracji - teraźniejszy, a nie przeszły. Jako czytelnicy jesteśmy przyzwyczajeni do formy "ja zrobiłam" / "on zrobił", ale nie "ja robię" i zapewne stąd bierze się dysonans poznawczy.

Zerknij na "MiniaTurkę", która choć ma bez porównania bardziej kwiecisty styl i inne stężenie erotyki w erotyce, opiera się na tej samej narracji. Jeżeli będziesz miał takie same odczucia, to znaczy, że tutaj jest dildos pogrzebany 😛
https://www.pokatne.pl/opowiadanie/miniaturka-czyli-edycja-rocznicowa

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (I) – Nie da ci ojciec, nie da ci matka, da za to sąsiad (a nawet sąsiadka)!"   ·

0
0

Uważaj, @jamerze, z nadmiarem lukru, bo możesz przesłodzić. A ostatnie, czego nam tu trzeba, to nadmiar mojego samozachwytu 😛

Co do stawiania mi 1/10, to tak naprawdę niewiele mnie to obchodzi. Przy czym mam podejrzenia, graniczące z pewnością, że jest to albo ktoś bezpośrednio z Pokątnych, albo bardzo aktywnie obserwujący ten portal, bo jeśli już dostaję takie oceny, to pojawiają się one bardzo szybko po publikacji. Mam nadzieję, że nikt mnie nie zmusi do śledztwa, bo jak się uprę i znajdę delikwenta (a anonimowość w internetach jest wbrew pozorom mocno umowna, o czym się swego czasu paru cwaniaków od multikont przekonało), to na grożeniu palcem się nie skończy. Ale to temat na inną dyskusję.

Co się zaś tyczy samego tekstu, dziękuję za słowa uznania (tak Twoje, jak i @Tejota pod drugą częścią), przy czym przypominam o dość istotnym szczególe: to nie jest żaden naturalny talent, jak niektórzy uparcie twierdzą, a wynik długiej, ciężkiej i nieraz niewdzięcznej roboty. Czy piszę sprawnie technicznie? Bez fałszywej skromności powiem, że tak, choć celowo używam tylko określenia "sprawny", a nie na przykład "super duper zajebiaszczy". Natomiast niezależnie od owej sprawności, moje pisanie można porównać do kładzenia cegły na cegle: jest w miarę równo i jako tako solidnie, natomiast zupełnie bez finezji. A że efekt ostateczny jest taki, jaki jest, wynika właśnie z późniejszego dopieszczania, poprawiania, poprawiania poprawek, usuwania tego, dodawania tamtego, a nieraz przepisywania całych scen od zera. I tylko ja wiem, ile faktycznie zajmuje mi praca nad takim łatwym, lekkim i przyjemnym opowiadankiem na 20 minut czytania, co to inni "napiszą w jeden wieczór".

A jeśli już wspomniałeś o bardziej rozbudowanych fabułach, dziejących się w równie szczegółowo opisanym tle, to... cóż, nie ukrywam, że chcę takie pisać. Zarówno w już istniejących uniwersach (np. kontynuacja losów pewnej uprawiającej strzelanie i rozpustę wiktoriańskiej pannicy), jak i nowych (ujawnię dwa słowa: przedwojenny transatlantyk). Tylko co z tego? Będzie mnie to kosztowało miesiące, a może i lata rwania włosów nie tylko z głowy, a później i tak odzew czytelników pozostanie na poziomie błędu statystycznego. Więc po co to komu potrzebne? Bo mnie do szczęścia niespecjalnie.

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?"   ·

0
0

@Tejot - dla mnie po nic. Natomiast znam reakcje części - i to niemałej - czytelników na takie plot twisty, więc wolę się zabezpieczyć. Choć może faktycznie wystarczą te zabezpieczenia, które są już używane (i to intensywnie) w tekście? 😉

A za uznanie dziękuję. Zwłaszcza że jest to moje pierwsze pełne opowiadanie w tym klimacie. Owszem, pewne mrugnięcia okiem pojawiały się tu i ówdzie już wcześniej (a i tutaj ani data, ani tytuły nie są przypadkowe), ale do niczego to nie prowadziło. Dlatego tym bardziej cieszy mnie efekt ostateczny 🙂

Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Spalam się"  

0
0

@Wja - mimo że ja pewne niedociągnięcia w tekście widzę (patrz poprzednie komentarze), to akurat tutaj zgodzę się z @XXXLordem. Owszem, niby wszystko o wszystkich wiedzieli, tylko to wynikało z "ktoś coś widział, ktoś coś słyszał, ktoś coś komuś powiedział", tylko zwykle na plotkach się kończyło. Dzisiaj masz w kieszeni niezły sprzęt szpiegowski i możesz nagrać każdego nawet z odległości, a wtedy? Przecież nikt nie biegał z aparatem czy dyktafonem. Jasne - nawet plotka potrafiła mieć konkretną siłę rażenia, ale na plotkach się zazwyczaj kończyło.

Mam też wrażenie (choć mocno subiektywne), że obecnie pewne rzeczy traktuje się poważniej, a na pewno bardziej prawdopodobnie. Wtedy pierwszą reakcją na podejrznie romansu nauczycielki z uczniem byłoby święte oburzenie (a przynajmniej ze strony rodziców, grona nauczycielskiego i innych poważnych person, bo koledzy raczej gratulowaliby jurności 😉 ), ale już po chwili ci sami oburzeni stwierdziliby "eee, niemożliwe". Dziś bardzo wątpię.

Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Lubieżnicy (III)"  

0
0

Wiem, że fikcja literacka fikcją literacką, ale powstaje pytanie co my jesteśmy w stanie zrobić dla własnych marzeń.



Dużo, duuużo więcej, niż się nam wydaje. Zwłaszcza gdy cierpimy na permanentny deficyt niespełnionych marzeń i zaczniemy usilnie dążyć do ich realizacji za wszelką cenę, bo co złego może się stać, prawda? Prawda? Otóż może i to bardzo wiele. A wciąż mówię tylko o marzeniach natury erotycznej w rodzaju "mam ochotę na wielokąt", a nie na przykład "zacznę sprowadzać cukier puder z Kolumbii" 😉

Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Nieposkromione marzenia (VI) - Efekt motyla"  

0
0

@antechinus - tylko to nie do mnie z taką deklaracją i przede wszystkim nie teraz. Powinieneś zrobić to dawno temu, bo od pierwszego rozdziału popełniasz dokładnie te same błędy, o czym pisał m.in. @jamer106. I nie chodzi tutaj nawet o to, że masz problemy z np. interpunkcją czy zapisem dialogów, bo to się zdarza najlepszym, ale o zwyczajną bylejakość. Bo niezależnie od tego, jak ocenimy fabułę tego cyklu, bohaterów, język używanym w narracji i tego typu rzeczach, to całość jest napisana po prostu byle jak. Tak, jakby to był szkic opowiadania, poddany jedynie najbardziej podstawowym poprawkom - chociaż i tutaj mam wątpliwości, patrząc na niewłaściwą odmianę, literówki, brak spacji i tego typu rzeczy. A szkoda, bo potencjał był. Co prawda bardziej na tartak niż erotykę moralnego niepokoju, ale nie ukrywajmy - dobre struganie wiórów wcale nie jest złe 😉 Tylko zamiast tego dostaliśmy rozmokły paździerz.

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.