Z jednej strony dobrze przemyślana konstrukcja — podział na trzy akty, dwa pierwsze ładnie domknięte i trzeci otwarty, będący furtką do dalszego ciągu. Rezygnacja z galopady zdarzeń na rzecz jednego konkretnego, które zmienia niemal wszystko (dotyk). Tu wszystko wydaje się działać.
Z drugiej jednak (uprzedzam, Tejot zaczyna marudzić), bohaterki są właściwie kompletnie bezpostaciowe. Blair to praktycznie wyłącznie katalog tkanin i zapach, nie kobieta z krwi i kości. Riley zaś stanowi klasyczną kliszę bohaterki nieśmiałej i wycofanej. Czytając nie znalazł Tejot ani jednego punktu zaczepienia, jakiegokolwiek szczegółu, który kazałby mu uwierzyć, że czyta historię dwóch konkretnych kobiet.
To sprawia, że dla Tejota tekst, choć ma dobrze zbudowany klimat, jest jednak mocno bezosobowy, żeby nie powiedzieć wręcz do przesady (niemal sztucznie) wygładzony.
@JJJJJJJJJ opowiadanie, poza zlotowym klimatem, nie ma absolutnie nic wspólnego z "Trawą", która jest częścią zamkniętego cyklu o Jagodzie. Gdzie zaś uczestnicy zlotu śpią, masz wyjaśnione już w drugim zdaniu historii:
Ukryte w cieniu, rozrzucone chaotycznie, kolorowe namioty pozostawały całkowicie niewidoczne z pobliskiej szosy.
"Bohaterka jest ładnie ujęta na zdjęciu - ale w tekście jawi się po prostu jako antypatyczna i to jej komenderowanie podczas "rypanka" jest nieznośne..."
Anka nie jest dziewczyną do lubienia, ona jest... po prostu Anką.
Tak, większość facetów nie przepada za "komenderowaniem" w trakcie "akcji", wolimy wierzyć w to, jacy genialni w łóżku jesteśmy. Problem w tym, że taki seks (zwłaszcza gdy jest to ten pierwszy wspólny raz) bardzo często kończy się tym, że my nakarmimy nasze ego, tylko partnerka jest średnio zadowolona.
Ktoś tu coraz mocniej napina tę sprężynę, boję się, że jak w końcu odpali, to zrobi dziurę w suficie. Tejot jest pod wrażeniem kolejnej części, która jest doskonałym przykładem jak pisać etapy pośrednie, które nie aspirują do bycia czymkolwiek więcej i właśnie dzięki temu są naprawdę dobre.
Mam tylko nadzieję, że nie skończy się jak u Sapkowskiego i w finale ta góra urodzi coś więcej niż mysz.
Co do uwag @Agness, to ja jestem może ślepy (nie może, na pewno) i jakichś wielkich baboli nie widzę, jedynie drobne nierówności w warstwie psychologicznej postaci (monolog wewnętrzny Michała) oraz nieco nadmiarowe użycie przysłówków. Naprawdę nie ma sensu powtarzać po kilka razy w jednej scenie: „delikatnie... powoli... spokojnie... delikatnie... powoli... spokojnie...” to niewiele wnosi, a rozmywa narrację.
Rzuciła się również w oczy Tejota pewna maniera, z którą sam u siebie walczy od dawna (z miernym skutkiem) - "jakbowanie". To słówko jest cholernie podstępne, bo z jednej strony cholernie ułatwia budowę sceny, z drugiej wielokrotnie ciśnie się na palce, z trzeciej właściwie nie ma w języku polskim synonimu, a próba ucieczki od niego wymaga nie raz, nie dwa karkołomnych wręcz konstrukcji.
@Agnessa_Novvak
Tejot się z wytykania błędów takich, siakich i owakich wypisuje i w tej materii na mnie nie licz (no ewentualnie literówki, bądź mieszanie czasów lub przypadków). Naprawdę nie wymagaj od kogoś, kto potrafi dupa przez „rz” napisać, poprawiania innych.
Tejot przeczytał, oblizał się i zaczął rozglądać za drugim kawałkiem szarlotki.
W tej miniaturce jest więcej Erotyki przez duże E, niż w niejednej epopei. Gratuluję debiutu.
Aby jednak sobie całkiem gęby cukrem i cynamonem nie zakleić zwróci Tejot uwagę na fragment zaczynający się zdaniem: "Niech dobrze wie, co ten język potrafi". Nagle przeskakujesz z rejestru chłodnej obserwacji i kalkulacji, w klasyczny (i moim zdaniem nie na miejscu w tym tekście) maczyzm.
Jakby dobrze poszperać to pewnie znalazłoby się parę potknięć i fikołków językowych, ale od tego to na pokątnych są od Tejota mądrzejsi.
Scena w restauracji! Tak Tejotowi dobrze, tak Tejotowi pisz (nieśmiało prosi). Paulina w akcji społecznej to osobny gatunek widowiska — wszystko pod kontrolą, wszystko na swoim miejscu, a Robert nie miał najmniejszych szans. Szczerze mówiąc, Tejot też nie.
@Jamer106
Dziękuję, tak po prostu. Ma Tejot świadomość, że to tekst być może nawet nie całkiem przystający do profilu Pokątnych, tym bardziej pozytywny odbiór cieszy.
Ps.
„Miłość to powolne zabijanie samego siebie, dla tej drugiej osoby.”
Nie chcę rozpoczynać filozoficznej dyskusji, ale z takim postawieniem sprawy Tejot się zgodzić nie może. Miłość nigdy nie „zabija”, miłość pozwala żyć naprawdę.
Wreszcie Tejot wziął i siadł i przeczytał... i jak przeczytał, to wstać nie może. @XXXLordzie ty mnie na prawdę w kompleksy wpędzasz i mówię to nie pierwszy raz.
Opowiadanie jest tak klimatycznie i sugestywnie napisane, że nie trzeba wiele by usłyszeć stukot kół, dźwięki nagrań, ba nawet poczuć smrodek dziadka.
@Hart61
Czy może autor usłyszeć coś piękniejszego ponad to, że ktoś nie tylko przeczytał, zrozumiał czy przeanalizował, ale przede wszystkim poczuł? Chyba nie. Tejot chyli łeb w pokorze i serdecznie dziękuje.
Powiedziałby Tejot, że mu kopara opadła do samej podłogi, tyle że ona już tam leży od lektury pierwszej części.
Zakrawa to na paradoks, ale nie może tejocina nie stwierdzić, że brak seksu jest jedną z najmocniejszych stron tej części, dzięki temu mamy bowiem czysty, brutalny political thriller i do tego podany w kapitalny sposób.
Ps.
Tejot nigdy specjalnym fanem klimatów okołowampirycznych nie był, ale chyba zacznie.
Paulina przy klockach, Paulina czytająca bajkę na dobranoc? Chyba najlepsze sceny w całej serii, nie przez brak dominacji czy seksu, ale przez ich nieustanną obecność gdzieś w głębokim tle, być może w cieniu, jaki postać Pauliny rzuca na ścianę.
A Tejot nie wnika czy i w jakim stopniu ten tekst macało Ai albo inne iA. Rozumie po części przesyt i zarzuty grona o znacznie dłuższym od Tejota stażu, ale powie tak: może to sentyment do lat młodzieńczych i wielkiej kariery naszej rodaczki za zachodnią granicą, ale przaśność powyższego tekstu ma dla Tejota jakiś urok, którego sam nie potrafię zdefiniować.
Droga Autorko (sądząc po nicku),
Powiastka, ani specjalnie odkrywcza, ani porywająca, ale przede wszystkim (co wytknął w dużym stopniu @jamer106) pod każdym względem kompletnie niedopracowana. Szkoda, bo przy dołożeniu odrobiny wysiłku, obudowaniu samej „akcji” w jakiekolwiek emocje i odczucia głównej bohaterki, dało się z tego wyrzeźbić zdecydowanie więcej.
Przede wszystkim jednak kwestia fundamentalna. Postawienie ostatniej kropki to nie koniec pracy nad opowiadaniem, to właściwie dopiero jej początek. Wrzucenie tekstu bez redakcji i korekty, bez chociażby przepuszczenia przez ortografa czy sentence checker'a, to strzelanie samemu sobie w stopę.
Czy możemy już nie toczyć dyskusji pt. Słowacki wielkim poetą był, bo zachwyca. A jak was nie zachwyca toście głąby!
To się całkowicie mija z celem.
Dla Tejota historia Nadalii to tekst orbitujący w okolicach absolutnego sufitu pokątnych, dla @Lorda to może nie grafomania, ale nic szczególnego, dla innych coś pomiędzy. I super! Tak właśnie powinno być! O tym, że jest to absolutnie nietuzinkowy tekst, najlepiej świadczy to, jakie emocje wywołuje, a to właśnie ma robić literatura (przynajmniej zdaniem Tejota).
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Tejot · 3 tygodnie temu · "Tryb ciemny (I)"
W sumie nie wie Tejot co napisać.
Z jednej strony dobrze przemyślana konstrukcja — podział na trzy akty, dwa pierwsze ładnie domknięte i trzeci otwarty, będący furtką do dalszego ciągu. Rezygnacja z galopady zdarzeń na rzecz jednego konkretnego, które zmienia niemal wszystko (dotyk). Tu wszystko wydaje się działać.
Z drugiej jednak (uprzedzam, Tejot zaczyna marudzić), bohaterki są właściwie kompletnie bezpostaciowe. Blair to praktycznie wyłącznie katalog tkanin i zapach, nie kobieta z krwi i kości. Riley zaś stanowi klasyczną kliszę bohaterki nieśmiałej i wycofanej. Czytając nie znalazł Tejot ani jednego punktu zaczepienia, jakiegokolwiek szczegółu, który kazałby mu uwierzyć, że czyta historię dwóch konkretnych kobiet.
To sprawia, że dla Tejota tekst, choć ma dobrze zbudowany klimat, jest jednak mocno bezosobowy, żeby nie powiedzieć wręcz do przesady (niemal sztucznie) wygładzony.
Tejot · 4 tygodnie temu · "Trzy spojrzenia. Anka"
@JJJJJJJJJ opowiadanie, poza zlotowym klimatem, nie ma absolutnie nic wspólnego z "Trawą", która jest częścią zamkniętego cyklu o Jagodzie. Gdzie zaś uczestnicy zlotu śpią, masz wyjaśnione już w drugim zdaniu historii:
"Bohaterka jest ładnie ujęta na zdjęciu - ale w tekście jawi się po prostu jako antypatyczna i to jej komenderowanie podczas "rypanka" jest nieznośne..."
Anka nie jest dziewczyną do lubienia, ona jest... po prostu Anką.
Tak, większość facetów nie przepada za "komenderowaniem" w trakcie "akcji", wolimy wierzyć w to, jacy genialni w łóżku jesteśmy. Problem w tym, że taki seks (zwłaszcza gdy jest to ten pierwszy wspólny raz) bardzo często kończy się tym, że my nakarmimy nasze ego, tylko partnerka jest średnio zadowolona.
Ps. Dzięki za poświęcony czas i komentarz.
Tejot · 11 sierpnia 2026 · "Trzy spojrzenia. Anka"
@Randomowy Cztelniku, @jamer106, @W_ja serdecznie dziękuję za przeczytanie tejotowych wypocin i komentarze.
Tejot · 31 lipca 2026 · "Wilczyca (XXI)"
Ktoś tu coraz mocniej napina tę sprężynę, boję się, że jak w końcu odpali, to zrobi dziurę w suficie. Tejot jest pod wrażeniem kolejnej części, która jest doskonałym przykładem jak pisać etapy pośrednie, które nie aspirują do bycia czymkolwiek więcej i właśnie dzięki temu są naprawdę dobre.
Mam tylko nadzieję, że nie skończy się jak u Sapkowskiego i w finale ta góra urodzi coś więcej niż mysz.
Co do uwag @Agness, to ja jestem może ślepy (nie może, na pewno) i jakichś wielkich baboli nie widzę, jedynie drobne nierówności w warstwie psychologicznej postaci (monolog wewnętrzny Michała) oraz nieco nadmiarowe użycie przysłówków. Naprawdę nie ma sensu powtarzać po kilka razy w jednej scenie: „delikatnie... powoli... spokojnie... delikatnie... powoli... spokojnie...” to niewiele wnosi, a rozmywa narrację.
Rzuciła się również w oczy Tejota pewna maniera, z którą sam u siebie walczy od dawna (z miernym skutkiem) - "jakbowanie". To słówko jest cholernie podstępne, bo z jednej strony cholernie ułatwia budowę sceny, z drugiej wielokrotnie ciśnie się na palce, z trzeciej właściwie nie ma w języku polskim synonimu, a próba ucieczki od niego wymaga nie raz, nie dwa karkołomnych wręcz konstrukcji.
Tejot · 18 lipca 2026 · "Łyżeczka"
@Agnessa_Novvak
Tejot się z wytykania błędów takich, siakich i owakich wypisuje i w tej materii na mnie nie licz (no ewentualnie literówki, bądź mieszanie czasów lub przypadków). Naprawdę nie wymagaj od kogoś, kto potrafi dupa przez „rz” napisać, poprawiania innych.
Tejot · 17 lipca 2026 · "Łyżeczka" ·
Tejot przeczytał, oblizał się i zaczął rozglądać za drugim kawałkiem szarlotki.
W tej miniaturce jest więcej Erotyki przez duże E, niż w niejednej epopei. Gratuluję debiutu.
Aby jednak sobie całkiem gęby cukrem i cynamonem nie zakleić zwróci Tejot uwagę na fragment zaczynający się zdaniem: "Niech dobrze wie, co ten język potrafi". Nagle przeskakujesz z rejestru chłodnej obserwacji i kalkulacji, w klasyczny (i moim zdaniem nie na miejscu w tym tekście) maczyzm.
Jakby dobrze poszperać to pewnie znalazłoby się parę potknięć i fikołków językowych, ale od tego to na pokątnych są od Tejota mądrzejsi.
Tejot · 15 czerwca 2026 · "Wilczyca (XX)"
Tejot się tylko, tak cichutko i nieśmiało, zapytuje, kto cię @Alexfenriss walcem uczył jeździć.
Tejot · 11 czerwca 2026 · "Wilczyca (XIX)"
@Agnessa
Sie przeczyta się zrobi, spokojna Twoja rozczochrana (abo i nie rozczochrana) 😉
Tejot · 8 czerwca 2026 · "Wilczyca (XIX)"
Scena w restauracji! Tak Tejotowi dobrze, tak Tejotowi pisz (nieśmiało prosi). Paulina w akcji społecznej to osobny gatunek widowiska — wszystko pod kontrolą, wszystko na swoim miejscu, a Robert nie miał najmniejszych szans. Szczerze mówiąc, Tejot też nie.
Tejot · 3 czerwca 2026 · "Post mortem"
@Randomowy Czytelnik
Serdecznie dziękuję, za docenienie i komentarz.
Tejot · 1 czerwca 2026 · "Post mortem"
"Dlaczego mi to pachnie Jagodą i Szczypiorem… zawsze te trawy z nimi będą chyba się kojarzyć 🙂"
@W_ja pewnie to efekt przesadnej "łąkowatości" Tejota, problem w tym, że ani łąki nie chcą wyjść z Tejota, ani Tejot za bardzo z łąki zejść.
A co do pytań i przemyśleń, seksy dla seksów są fajne, ale (zdaniem Tejota) seksy po coś, dla czegoś, przez coś, lub nawet dla kogoś, są ciekawsze.
Tejot · 29 maja 2026 · "Post mortem"
@Jamer106
Dziękuję, tak po prostu. Ma Tejot świadomość, że to tekst być może nawet nie całkiem przystający do profilu Pokątnych, tym bardziej pozytywny odbiór cieszy.
Ps.
„Miłość to powolne zabijanie samego siebie, dla tej drugiej osoby.”
Nie chcę rozpoczynać filozoficznej dyskusji, ale z takim postawieniem sprawy Tejot się zgodzić nie może. Miłość nigdy nie „zabija”, miłość pozwala żyć naprawdę.
Tejot · 29 maja 2026 · "Baltica Express"
Wreszcie Tejot wziął i siadł i przeczytał... i jak przeczytał, to wstać nie może. @XXXLordzie ty mnie na prawdę w kompleksy wpędzasz i mówię to nie pierwszy raz.
Opowiadanie jest tak klimatycznie i sugestywnie napisane, że nie trzeba wiele by usłyszeć stukot kół, dźwięki nagrań, ba nawet poczuć smrodek dziadka.
Tejot · 29 maja 2026 · "Post mortem"
@Hart61
Czy może autor usłyszeć coś piękniejszego ponad to, że ktoś nie tylko przeczytał, zrozumiał czy przeanalizował, ale przede wszystkim poczuł? Chyba nie. Tejot chyli łeb w pokorze i serdecznie dziękuje.
Tejot · 22 maja 2026 · "Służka Krwi i Księżyca (III) – Cień Światła"
Powiedziałby Tejot, że mu kopara opadła do samej podłogi, tyle że ona już tam leży od lektury pierwszej części.
Zakrawa to na paradoks, ale nie może tejocina nie stwierdzić, że brak seksu jest jedną z najmocniejszych stron tej części, dzięki temu mamy bowiem czysty, brutalny political thriller i do tego podany w kapitalny sposób.
Ps.
Tejot nigdy specjalnym fanem klimatów okołowampirycznych nie był, ale chyba zacznie.
Tejot · 20 maja 2026 · "Wilczyca (XVIII)"
No i Tejot znów... Nie! Cicho, bo się wyda. 😉
Paulina przy klockach, Paulina czytająca bajkę na dobranoc? Chyba najlepsze sceny w całej serii, nie przez brak dominacji czy seksu, ale przez ich nieustanną obecność gdzieś w głębokim tle, być może w cieniu, jaki postać Pauliny rzuca na ścianę.
Tejot · 14 maja 2026 · "Wiejskie wesele"
A Tejot nie wnika czy i w jakim stopniu ten tekst macało Ai albo inne iA. Rozumie po części przesyt i zarzuty grona o znacznie dłuższym od Tejota stażu, ale powie tak: może to sentyment do lat młodzieńczych i wielkiej kariery naszej rodaczki za zachodnią granicą, ale przaśność powyższego tekstu ma dla Tejota jakiś urok, którego sam nie potrafię zdefiniować.
Tejot · 5 maja 2026 · "Wilczyca (XVII)"
No i proszę, jeszcze więcej Pauliny w Paulinie i to takiej w pełni, a nie tylko dominatorki. Tejot kupiony (tylko bez kajdanek, proszę).
Tejot · 5 maja 2026 · "To miało być tylko spotkanie przy winie" ·
Droga Autorko (sądząc po nicku),
Powiastka, ani specjalnie odkrywcza, ani porywająca, ale przede wszystkim (co wytknął w dużym stopniu @jamer106) pod każdym względem kompletnie niedopracowana. Szkoda, bo przy dołożeniu odrobiny wysiłku, obudowaniu samej „akcji” w jakiekolwiek emocje i odczucia głównej bohaterki, dało się z tego wyrzeźbić zdecydowanie więcej.
Przede wszystkim jednak kwestia fundamentalna. Postawienie ostatniej kropki to nie koniec pracy nad opowiadaniem, to właściwie dopiero jej początek. Wrzucenie tekstu bez redakcji i korekty, bez chociażby przepuszczenia przez ortografa czy sentence checker'a, to strzelanie samemu sobie w stopę.
Tejot · 30 kwietnia 2026 · "Służka Krwi i Księżyca (I) – Echo Tańca" ·
Czy możemy już nie toczyć dyskusji pt. Słowacki wielkim poetą był, bo zachwyca. A jak was nie zachwyca toście głąby!
To się całkowicie mija z celem.
Dla Tejota historia Nadalii to tekst orbitujący w okolicach absolutnego sufitu pokątnych, dla @Lorda to może nie grafomania, ale nic szczególnego, dla innych coś pomiędzy. I super! Tak właśnie powinno być! O tym, że jest to absolutnie nietuzinkowy tekst, najlepiej świadczy to, jakie emocje wywołuje, a to właśnie ma robić literatura (przynajmniej zdaniem Tejota).
Wilczyca (XXVII)
Iza i Tomek (XXIII)
Ostatni goście
Wilczyca (XXVI)
Wilczyca (XXV)
Tam, gdzie pachną wiązówka i mięta…
Wilczyca (XXIV)
Przebudzona (XV)
Chcę więcej, kochanie (XI część 2)
Dwa serca, dwa smutki (III) "Oczy…