w jej stronę. Rozpięła płaszcz. Cienka sukienka opinała jej ciało,
- jej x 2
– Jeśli Ty pijesz
- ty z małej litery.
Cholerną piękną nogę na nogę, tak że sukienka podwinęła się już prawie do połowy uda odsłaniając
- co odsłaniając?
to wino. A jak wypijemy jeszcze…
Nalałem czerwone wino do dwóch kieliszków. Wybrałem starannie ze swojej kolekcji, czerwone półsłodkie wino
-wino x 3
Jedno z moich ulubionych. Chyba bardziej pod siebie by się lekko odstresować niż ze względu na to czy się jej spodoba i zasmakuje.
-Autorze, o co chodzi w tym zdaniu. Czy jest jakiś specjalny rodzaj wina na odstresowanie?
W pewnym momencie poczułem ciepło jej uda przy moim.
-przy moim czym?
I ten zapach gdy rękami objęła moją twarz przysuwając swoje usta do moich. Jej usta
-moją, swoje. moich i usta x 2
o mojego nabrzmiałego penisa,
-no jak nie była trans, to raczej penis mógł być tylko bohatera.
jej gorącą i mokrą cipkę
-jw, on nie ma cipki.
zsunęły się jeszcze niżej,
- zsuwanie z założenia jest w dół.
jeszcze chwila i dojdę jak jakiś młodzik w spodnie.
-szyk zdania.
który krąży przez moje żyły.
-krąży w żyłach.
Nie mogłem tak tego skończyć.
- zdanie zamulacz, wypełniacz. Nic nie wnosi, poza ilością znaków.
że musiałem szybko iść zanim mnie pokona mnie samym swoim głosem.
- ????
Zimna woda nie pomagała. Myślałem, że uspokoi to wszystko,
- na co miała pomóc, co uspokoić?
Z resztą wciąż nabrzmiały sterczący penis był tylko tego dowodem.
- ORTOGRAFIA.
oparłem się o chłodną ścianę. I wtedy usłyszałem ciche kroki.
-woda się leje, facet w kabinie, czy gdzie tam i słyszy ciche kroki. Nietoperz jakiś czy co?
Naga. O bogowie ona jest całkiem naga. Moja. Ona musi być dziś tylko moja.
-ile razy ta naga i moja.
Co ja robiłem.
-tu chyba winien być ?
Krople wody zaczęły spływać po jej ciele.
- dziwnym by było gdyby tak się nie stało. Proponuje dodać jeszcze że w dół.
się uczuciem jej ciała pod moimi palcami.
- na pewno uczuciem?
seksownym uśmiecham
- literówka
Całując najpierw po moim brzuchu i udach.
- niegramatycznie.
Natychmiastowo każdy mięsień na moim ciele się napiął.
- to natychmiastowo, to tak średnio pasuje.
w jej włosy nadając tępa jej
na moich jądrach
- chyba ona nie miała jąder.
O matko…. jak tak dalej pójdzie to dojdę jej w ustach.
-niegramatycznie
Docisnąłem ja do ściany
-literówka.
go niczym wąż pieszcząc go.
lekko unosząc do góry
-z założenia unosie się coś do góry.
niżej, po brzuchu do pępka a stamtąd niżej.
Nie ma tak łatwo- pomyślałem sobie całując wewnętrzne strony jej ud. Delikatnie krążyłem wokół jej wejścia widząc rosnące w niej napięcie.
- błędny zapis mowy myśli.
językiem po jej cipce, mocno i dokładnie od samego dołu po samą górę zahaczając językiem
badać całą jej cipkę jakby była nowo odkrytym lądem do zbadania.
Mój język podążył mam jej łechtaczkę i natychmiastowo jej uda mocniej zacisnęły się wokół mojej głowy a ręce wplotły w moje włosy.
-literówka i powtórzenie.
dam Ci wyjść
-ci z małej litery.
wodząc językiem no niej
Lubie jak krzyczy z podniecenia.
- lubię
Poczułem, że wygina się coraz bardziej próbując uciec spod mojego języka.
- wyobrażam sobie jaki on musi mieć jęzor, niczym smok chyba.
tak ze lekko
A ja zrobiłem jej to co ona mi wcześniej. Nie przestałem.
-arcydzieło, to stwierdzenie. Gratuluję. Znaczy się ona jest trans, jeżeli zrobił jej to co ona mu wcześniej.
długo wśliznąłem się na nią
-OMG. Szkoda słów.
jednym długim pociągnięciem języka od cipki przez brzuch, sutek i szyję aż po same usta gdzie zagłębiłem się językiem.
-fizyczna niemożliwość, ale co ja tam wiem.
Tak by dokładnie poczuła każdą napiętą żyłę na sterczącym penisie.
- muszę zapytać się żony, czy jak wkładam, to czuje każdą napiętą żyłę.
Pogubiłem się w niej.
- czyli co, wniknął w cipę i tam był jakiś labirynt?
Tylko moja Moje biodra rytmicznie poruszały się przód, tył.
Złapałem ja za łydki
ciaśniejsza, Jeszcze
patrząc jak jak krzyczy
Znów dąłem klapsa
jej łechtaczki
jak wuje mi się
dociskając go do siebie.
- kogo?, lub co
a ona..
Czułem że dojdę, ale nie wyjmuję go ze środka.
- OMG
Zacisnęła poznacie na moich plecach krzycząc w rozkoszy kolejnego orgazmu gdy ja jednocześnie doszedłem w jej środku.
sił leząc na sobie.
O bogowie... Choć nie do bogów mam pretensję ale do moderacji że przepuściła coś takiego. Wszystko leży, kwiczy i robi pod siebie, łącznie z rozjechanymi akapitami. Wszystko co możliwe tutaj mamy. Nieskładne zdania, ortografię, interpunkcję, zaimkozę, powtórzenia, a sposób opowiedzenia tego woła o pomstę do nieba.
Tragedia, w tak krótkim tekście nawalić tyle błędów. Autorze, czytałeś to przed publikacją?, czy też zadowolony puściłeś takiego gniota, nie siląc się nawet na poprawienie literówek. Poziom Watpada, to mało powiedziane.
Sponiewierałem się tekstem niezmiernie.
Ocena 2 i tak jest na wyrost.
je do pnia nad jej głową. Drugą wsunąłem w jej talię i przyciągnąłem ją mocno do siebie, czując jak jej ciało momentalnie reaguje na nacisk.
-jej, je, stanowczo za dużo.
Jej oddech tylko przyspieszył.
Jej usta były
- jej x 2
na jej szyję, poczułem jak całe jej ciało
na jej biodro… jeszcze niżej. Zacisnąłem palce na jej pośladkach
z nią i ostrożnie opuściłem ją
- nią, ją, to już staje się męczące.
Przeklęte kobyły, muszę pamiętać by w wolnej chwili przerobić je na kiełbasę za to.
- budowa tego zdanie woła o pomstę do nieba.
jak odchodzi do koni z tym swoim spokojnym, pewnym krokiem.
-chyba bez tego z
wyczesaliśmy je w milczeniu, które było głośniejsze niż jakakolwiek rozmowa.
-to porównanie to takie sobie.
Prześwitujące sutki.
- ????, nie słyszałem o takich.
jej pierś instynktownie. Jej reakcja była natychmiastowa — głowa odchyliła się do tyłu, a z jej gardła
odnalazły jej pierś instynktownie. Jej reakcja była natychmiastowa — głowa odchyliła się do tyłu, a z jej gardła
- jej x 3
całując ją wokół piersi jerzykiem
-chyba językiem.
chłodniejsze powietrze pomieszczenia
- chłód pomieszczenia byłoby prościej. jednakże to stwierdzenie jest w opozycji do wcześniejszego opisu
Pomieszczenie było ciepłe,
Ten miks działał mi na głowę jak najmocniejszy narkotyk.
- co to za zdanie, na poziomie podstawówki.
Kiedy w końcu pozbyłem się reszty materiału z pomiędzy jej nóg, powietrze między nami zrobiło się ciężkie.
- tak stamtąd waliło?, materiał pomiędzy nogami? Podpaska, wkładka higieniczna.
i wnętrze ud
-naprawdę wnętrze? Rozciął je? Chyba wewnętrzną część ud.
O kurwa… jak ona zajebiście smakuje. Jak ktoś pierdoli coś o nektarach bogów to chyba nie próbował jej. I niech lepiej nie próbuje.
- bez komentarza, bo i powtórzenia, a i to stwierdzenie jest...
Czyli tego chcesz Aniu.
- to chyba pytanie więc na końcu ?
z czerwonymi policzkami i dekoltem po fali pierwszego orgazmu.
- zastanawiam się jak mając głowę pomiędzy udami, bohater dojrzał te czerwone policzki i dekolt.
Popatrzyła na mnie z dzikim spojrzeniem i odepchnęła noga pod sama ścianę za moimi plecami.
- bez "z" i samą
już klęczała przede mną rozpinając spodnie.
Zsunęła je w dół a pod bokserkami już
- już x 2
Zaczęliśmy się w pośpiechu ubierać Mówiąc innym że się drzwi zacięły i już próbuje je otworzyć.
Stanąłem przed nią, delikatnie chwytając palcami z brodę uniosłem jej twarz w moim kierunku i pocałowałem.
W pośpiechu zaczęliśmy się ubierać,
- ile razy powtórzysz że się ubierali?
Gdy tylko drzwi się otworzyły, zniknęliśmy stamtąd prawie biegiem.
- co za zdanie.
Miało być sensualnie, poetycko, subtelnie a wyszło fatalnie. Kolosalna ilość zaimków osobowych, mnogo powtórzeń, przecinków brakuje dość sporo a i budowa niektórych zdań jest koszmarem.
Wulgaryzmy pasują tutaj jak świni siodło. Autorze, albo idziesz w poetycki opis , albo walisz karczemnym językiem, bo miksowanie tego daje efekt walonek do smokingu.
Mieszasz czasy, przeszły z teraźniejszym, co utrudnia czytanie. Miejscami opisy to swoisty raport, zdjął to, zsunął tamto, jakbyś traktował Czytelnika niepoważnie, a ten nie wiedział że zrobienie jednej czynności w naturalny sposób generuje drugą.
Pomysł miałeś dobry, ale wykonanie....
Pozdrawiam.
i musieli sobie wyjaśnić kilka rzeczy. Tak naprawdę to Dorota musiała wyjaśnić jemu kilka rzeczy.
- wyjaśnić x 2
Przyjęcie więc domowych obowiązków — sprzątania, prania, gotowania było upokarzające
- bardzo kontrowersyjna teza, nie mówił bym tegho na głos przy żonie. Nie wiem co jest upokarzającego w gotowaniu.
Wszedł do domu i zabrał się gotowanie jakiejś zapiekanki z internetowego przepisu.
- za gotowanie.
Zawróciła, przekopała kurczowo trzymają przy piersi
- trzymając
Było tam trochę naciągana,
-chyba naciągania
Kiedyś oglądałam taki film i więzieniu i mi się przypomniały te rozmowy.
-o więzieniu.
— dwadzieścia tysięcy?
- z dużej litery.
Cóż, jak się tępym, albo chciwym to się za to płaci
- jak się jest.
Spojrzała na niego i natychmiast zrozumiał swój błąd, momentalnie się zarumienił i szybko zmienił temat.
- albo mieszasz narrację, albo wszędzie brakuje a ( zarumieniła itp).
Wzięła plik pieniędzy i obróciła go w ręku. Widział, że powoli oswaja się z sytuacją.
- jednak mieszasz narrację. Staraj się w jednym akapicie opisywać to jej oczami, jeżeli przechodzisz do jego odczuć, rozpocznij to od nowego akapitu, bo wkrada się nieporządek i źle się czyta.
Ona potrzebowała prawdziwych ubrań z górnej półki,
- to prawdziwych jest zbędne, są ubrania nieprawdziwe,
Puściła go i odsunęła się na krok obserwując go uważnie.
- go x 2
ale całą sytuacja nie dawała
- cała.
od której strony zacząć…
Z pomocą przyszedł jak zwykle
-rozdziel, bo to jakby nowy rozdział, a zlało się w całość.
Szukała słów do określenia, ale pomoc ze strony lekarz nadeszła nadspodziewanie szybko.
[quote]Z dużą niechęcią i ociąganiem ruszył w jej stronę poszli z drogą koło apteki.
Wstała, szybko wytarła cipkę, która była zamieniła się właśnie w górski strumyk,
Ogólnie słabo. O ile fabuła na początku mnie zaciekawiła to rozmowa z lekarzem i jego tłumaczenia - to nudy i jeszcze raz nudy. Te ich dialogi na końcu, tłumaczenia też są sztuczne, bez polotu, takie na siłę wepchane bohaterom w usta i cholernie długie bez didaskaliów, jakbyś przerzucił wersy z poradnika medycznego.
Warsztatowo - tyle razy zwracano Ci uwagę, a Ty swoje. Powtórzenia, kolosalna ilość jej, jego, zdania proste. mieszana narracja, interpunkcja.
Słowem słabo, choć początek był ciekawy, a akcja wartka.
Przysiądź Autorze, popraw błędy, pchnij akcję w ruch.
Wszystkich błędów nie wskazałem.
Pozdrawiam.
@Piotr_Konon Dziękuję za komentarz! Cieszę się, że się podobało 🙂
Rozumiem, że może Ci chodzić o Roberta, jej siostrzeńca. Chyba, że masz na myśli kogoś nowego, kto jeszcze się w serii nie pojawił.
Póki co, nie planuję wrzucać kolejnych opowiadań o Joannie. Mogę jedynie zachęcić do przeczytania "Joanny na basenie".
Teraz pracuję nad czymś w nieco innym klimacie, choć doceniam poczytność "kontynuacji" 😉
@C47 ja też mam taką nadzieję, tym bardziej, że pierwotnie miałem plan na naprawdę dużą serię. Na razie jeszcze nie mogę powiedzieć, kiedy pojawi się najbliższa część, ale nie ukrywam, że ostatnio przyszedł mi pewien plan, jak pociągnąć fabułę dalej. Pozdrawiam😉
Podoba mi się kierunek w jakim idzie ta historia . Może są jakieś błędy techniczne ale mi nie przeszkadzają w odbiorze więc ich nie widzę . Dobrze misie czyta bo ważnie opowiadasz . Więc. Zerkam z ciekawością na ciąg dalszy
Podobało mi się to ale jakoś nie widzę dalszych części. Może napiszesz o Joannie i jej zbliżeniach z niepełnoletnim swoim siostrzeńcem lub bratankiem albo z kimś takim z rodziny męża.
Zazwyczaj witam serdecznie początkujących autorów i daję im duuuży kredyt zaufania. Zazwyczaj, bo przy tekście powyżej zaczęły mi się przepalać bezpieczniki.
Ale na początek plusy opowiadania: fabularnie nie jest takie złe. Wtórne owszem, tragiczne nie. I koniec.
Minusy natomiast... brak polskich znaków. Nieistniejąca interpunkcja. Powtórzenia powtórzeniami poganiają. Zaimkoza tak zaawansowana, że daje już przerzuty. Zapis dialogów bez ładu i składu. Chaios w narracji. I coś, czego w tej wersji już nie widać, bo została przeze mnie poprawiona, ale sam podział akapitów to była kompletna sieczka, jakby tekst został skopiowany ze źle sformatowanego notatnika albo jakiejś strony, która sztywno dzieli wiersze.
Dlatego powiem otwartym tekstem, @DWCreatorze - na razie nie zatwierdzam drugiego Twojego opowiadania, żebyś mógł do wyedytować (jest taka funkcja w pełnej wersji serwisu w panelu użytkownika w prawym górnym rogu) i poprawić. Jeśli będziesz miał problemy, to po prostu wrzuć już poprawiony tekst raz jeszcze jako nowy. Nie wymagam zaraz nie wiadomo jakiego poziomu, ale żeby chociaż dało się to przeczytać bez bólu oczy oraz egzystencji, bo ja za Ciebie mogę ogarnąć co najwyżej jakieś wcięcia akapitowe i temu podobne techniczne sprawy. I nic poza tym.
Przy czym powyższe opowiadanie także jest do poprawy według wymienionych powyżej punktów, żeby było jasne. I drugi raz przypominać nie będę.
Co do postaci suba (znaczy przydu...) to jest właśnie taki jaki chciałam W jego przypadku do historia o konfrontacji fantazji z (brutalną) rzeczywistością.
Co do bohaterki - starałam się jednak aby nie była jednowymiarowa - zwłaszcza w restrospekcjach starałam się przedstawić różne targające nią emocje i emocjonalne reakcje w przypadku utraty kontroli (np ucieczka z hotelu). Jako dojrzała osoba jest zimna i opanowana - stąd może wydawać się trochę płaska.
Mam sporo mieszanych odczuć względem tego opowiadania. Najpierw może jednak zacznijmy od pozytywów. Podoba mi się to powolne tempo, pasuje do koncepcji i tematu (o panowaniu nad popędami). Historia i przedstawienie świata też są niczego sobie, pojawiają się nowe osoby, a aura niepewności podczas niektórych rozmów nadaje dziełu magii. Nie odpowiada mi za to trochę przedstawienie niektórych postaci, w tym głównej bohaterki i jej przyd... tzn. "partnera". W kontekście jej, zarówno narrator, jak i inne postaci, podniecają się jej władczością i tym jak owija sobie wokół palca mężczyzn... i w sumie nie dostrzegłem nic poza tym. Jeszcze bardziej płaski wydaje się jej sub, który... oprócz wielbienia swojej pani, nie ma nic do zaoferowania. Niczym się nie wyróżnia, nic szczególnego nie potrafi. Ja wiem, że to nie on jest tutaj głównym bohaterem i nie on powinien błyszczeć, ale na jego tle ten gość, co wielbi whisky, prezentuje się na ciekawą postać. Co do suba, to nawet kwestia oddawania czci wychodzi mu nieudolnie, panuje nad swymi popędami gorzej niż niewytresowany pies, i to pomimo otrzymania kilku naprawdę - zdaje się - bolesnych lekcji.
To na razie tyle. Mam nadzieję, że te wszystkie kwestie wynikają raczej z tego, że jeszcze sporo fabuły przed nami i będzie jeszcze czas to naprostować 😉 Życzę płodności w pisaniu i nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów. Pozdrawiam.
@Adwokat - łączenie dialogu z opisem to nie jest błąd jako taki, ale sam spójrz na niektóre twoje konstrukcje, które wyglądają mniej więcej tak:
- Jest mi dobrze oooooochaaaaachsuuuuper - powiedziała Ania. Marek wsadził jej kutasa do dupy. Michał w tym czasie wszedł do pokoju i powiedział - Ale się ruchacie widzę że się dogadujecie jak mnie nie ma - Zenek wziął wtedy auto i zaczął zawracać na parkingu. Noc była młoda. W Żabce rzucili promocję zapłać za 5 parówek weź 2 a dostaniesz 2137 żappsów na konto. - O tak taaaak ruchaj mnie jeszcze - rzuciła Magda...
I tak dalej. Naprawdę niejednokrotnie trzeba czytać takie bloki tekstu więcej niż raz, żeby w ogóle zrozumieć, co się tam dzieje. A celowo nie poruszam jakości samych rozmów, bo jesteś początkującym autorem i jako taki masz nad sobą parasol ochronny. Ale naprawdę czasami najlepiej by było, jakby bohaterowie nic nie mówili.
A co do formatowania, to powtórzę po raz kolejny: nie zastanowiłeś się do tej pory ani razu, dlaczego Twój tekst wyglądał inaczej przed publikacją, a inaczej po niej? I dlaczego te wszystkie zmiany się w nim pojawiły? No to teraz już wiesz.
Cieszy mnie, że kolejny cykl doczekał się kontynuacji zgodnie z zapewnieniami autora. Nawet jeśli miejscami to i owo w tejże kontynuacji zgrzyta, a wcale zgrzytać nie musiało 😉
Listę rzeczy do poprawek masz w wiadomości prywatnej, @antechinusie, natomiast co do fabuły... cóż, przypomniały mi się nie tak wcale dawne czasy, w których niejeden "wielki biznes" w ciągu ledwie paru tygodni się przewrócił i sobie ten głupi ryj rozwalił.
Wcięcie akapitów jak najbardziej rozumiem, nie sądziłem tylko, ze to wymóg.
Rozpoczęcie dialogów od dywizów, ok też do zapamiętania.
Co do dialogów. Przeczytałem w życiu dość sporo książek, z ciekawości przewertowałem kilka w trakcie pisania opowiadania. -Dialog - opis - Dialog w jednym akapicie pojawiał się praktycznie we wszystkich pozycjach.
Tak, poprawiłeś błędy językowe, ale tych technicznych już nie. Przyjrzyj się (bo przecież masz pierwotną wersję tekstu), jak wyglądał on wtedy, a jak teraz. Raz: nie zrobiłeś wcięć akapitowych - w edytorze jest taka funkcja, wystarczy zaznaczyć wszystko i kliknąć. Dwa: dialogi zaczynały się od krótkich dywizów, a nie myślników. I trzy: mieszasz rozmowy z opisem tego, co się dzieje w taki sposób:
- Kilka słów rozmowy - dłuuugie opisywanie wydarzeń, przemyśleń bohaterów, coś o wystroju wnętrza, ogólnie ładnych parę linijek narracji - Kilka słów rozmowy.
I to wszystko w jednym bloku. Ja wiem, że pisanie długich dialogów, przeplatanych długimi opisami, to nie jest prosta sprawa i nawet w normalnie wydawanych książkach widzę takie kolubryny, ale serio można zrobić to czytelniej. Tym bardziej że... no cóż - naprawdę czasami byłoby lepiej, jakby bohaterowie się nie odzywali 😛
O ile dobrze pamiętam, zdarzyło się też coś takiego:
Normalny akapit z narracją, coś tam się dzieje, a na końcu bohaterka mówi: - I tutaj jej wypowiedź.
Pomimo że powinna się ona zaczynać od nowego akapitu, a nie być sklejona ze starym.
Tak, wykonałeś sporo pracy, natomiast nie oznacza to, że wszystko jest dobrze. A wystarczyło tylko spojrzeć na dwie wersje i się zastanowić, dlaczego się różnią. Ja i tak robię nadto roboty, jaka do mnie nie do końca należy. A gdybyś debiutował tu kilkanaście miesięcy temu, to zamiast moich poprawek, robionych grzecznościowo na zapleczu portalu, dostałbyś publiczną litanię: to źle, to źle, tamto źle, wszystko źle.
@Agness Novvak - nie rozumiem komentarza. Przeciwnie wręcz, zastosowałem się do Twoich uwag. Zacząłem korzystać z ortografa, poprawiłem przecinki, usunąłem powtórzenia.
Zapisy dialogów też weryfikowałem i są poprawne.
Nie bardzo rozumiem kwestii formatowania akapitów, jest podobie do Historii B, do której uwag nie miałaś.
Nie wiem jak ocenić Twój komentarz, ponieważ wskazujesz, że coś jest nie tak, ale nie robisz tego dość precyzyjnie, vide uwaga o przenikaniu się narracji.
Szanowny @Adwokacie - przy okazji "Historii A" dostałeś ode mnie całą listę rzeczy, jakie należałoby poprawić w kolejnych częściach, m.in. formatowanie akapitów, zapis dialogów czy wzajemne ich przenikanie się z narracją w taki sposób, że nie do końca wiadomo, co kto mówi, a co kto robi. I... nic. Dlatego powiem otwarcie: jeżeli część czwarta pojawi się na Pokątnych w takiej postaci, w jakiej trzy poprzednie, czyli jednej ściany tekstu, w której ciężko jest się w ogóle połapać, co się dzieje, to jej nie zatwierdzę, póki sam nie naprawisz błędów. I ani na przeczekanie, ani na litość mnie nie weźmiesz.
@AlexFenriss łatwo mówić.. cierpliwości, jak mi się Paulina śni po nocach 😉 mogę tylko domniemywać, że problem zatem leży po stronie moderacji i władz tej strony, że ociągają się z przepuszczeniem na główną stronę Twojej poczytnej powieści. No cóż, wiem w kogo strzelać, jak mi cierpliwość się skończy 😀 a tak na serio, to trochę nie poważne, gdyż to jakby świadczy, że nie zależy tutaj na nowych autorach, którzy chętni są dzielić się swoją twórczością i mało tego, chętni do tego by dawać więcej i konsekwentnie wrzucają więcej. Aż mi z Gry o Tron scena się przypomina kiedy pomyśle o tym co za ten brak powagi powinno być jak Cersei Lannister, szła nago przez miasto i wszyscy krzyczyli shame.. shame.. shame...
@Bożydar ale to dosłownie każdy mógłby się pod nią podszyć, czemu nie jest to dla ludzi oczywiste? ja też mógłbym napisać opowiadanie i wrzucić link do profilu kalisza czy kogokolwiek tak naprawdę z internetu, ale to nie znaczy, że nagle on staje się autorem mojego tekstu
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Jacek · 9 marca 2026 · "Nieposkromione marzenia (V) - Strach ma wielkie oczy"
Opowiadanie dobre.Ale skoro mąż ma a problem z erekcja.Niech żona go zdradzi w kolejnej odsłonie.Daje 6
jamer106 · 9 marca 2026 · "Wine after date"
- piliśmy, piłem, powtórzenie.- jej x 2
- ty z małej litery.
- co odsłaniając? -wino x 3
-Autorze, o co chodzi w tym zdaniu. Czy jest jakiś specjalny rodzaj wina na odstresowanie?
-przy moim czym?
-moją, swoje. moich i usta x 2
-no jak nie była trans, to raczej penis mógł być tylko bohatera.
-jw, on nie ma cipki.
- zsuwanie z założenia jest w dół.
-szyk zdania.
-krąży w żyłach.
- zdanie zamulacz, wypełniacz. Nic nie wnosi, poza ilością znaków.
- ????
- na co miała pomóc, co uspokoić?
- ORTOGRAFIA.
-woda się leje, facet w kabinie, czy gdzie tam i słyszy ciche kroki. Nietoperz jakiś czy co?
-ile razy ta naga i moja.
-tu chyba winien być ?
- dziwnym by było gdyby tak się nie stało. Proponuje dodać jeszcze że w dół.
- na pewno uczuciem?
- literówka
- niegramatycznie.
- to natychmiastowo, to tak średnio pasuje.
- chyba ona nie miała jąder.
-niegramatycznie
-literówka.
-z założenia unosie się coś do góry.
- błędny zapis mowy myśli.
-literówka i powtórzenie.
-ci z małej litery.
- lubię
- wyobrażam sobie jaki on musi mieć jęzor, niczym smok chyba.
-arcydzieło, to stwierdzenie. Gratuluję. Znaczy się ona jest trans, jeżeli zrobił jej to co ona mu wcześniej.
-OMG. Szkoda słów.
-fizyczna niemożliwość, ale co ja tam wiem.
- muszę zapytać się żony, czy jak wkładam, to czuje każdą napiętą żyłę.
- czyli co, wniknął w cipę i tam był jakiś labirynt?
- kogo?, lub co
- OMG
O bogowie... Choć nie do bogów mam pretensję ale do moderacji że przepuściła coś takiego. Wszystko leży, kwiczy i robi pod siebie, łącznie z rozjechanymi akapitami. Wszystko co możliwe tutaj mamy. Nieskładne zdania, ortografię, interpunkcję, zaimkozę, powtórzenia, a sposób opowiedzenia tego woła o pomstę do nieba.
Tragedia, w tak krótkim tekście nawalić tyle błędów. Autorze, czytałeś to przed publikacją?, czy też zadowolony puściłeś takiego gniota, nie siląc się nawet na poprawienie literówek. Poziom Watpada, to mało powiedziane.
Sponiewierałem się tekstem niezmiernie.
Ocena 2 i tak jest na wyrost.
jamer106 · 9 marca 2026 · "Wyprawa konna"
-powtórzenie przede mną-kolejne powtórzenie.
-jej, je, stanowczo za dużo.
- jej x 2
- nią, ją, to już staje się męczące.
- budowa tego zdanie woła o pomstę do nieba.
-chyba bez tego z
-to porównanie to takie sobie.
- ????, nie słyszałem o takich.
- jej x 3
-chyba językiem.
- chłód pomieszczenia byłoby prościej. jednakże to stwierdzenie jest w opozycji do wcześniejszego opisu
- co to za zdanie, na poziomie podstawówki.
- tak stamtąd waliło?, materiał pomiędzy nogami? Podpaska, wkładka higieniczna.
-naprawdę wnętrze? Rozciął je? Chyba wewnętrzną część ud.
- bez komentarza, bo i powtórzenia, a i to stwierdzenie jest...
- to chyba pytanie więc na końcu ?
- zastanawiam się jak mając głowę pomiędzy udami, bohater dojrzał te czerwone policzki i dekolt.
- bez "z" i samą
- już x 2
- ile razy powtórzysz że się ubierali?
- co za zdanie.
Miało być sensualnie, poetycko, subtelnie a wyszło fatalnie. Kolosalna ilość zaimków osobowych, mnogo powtórzeń, przecinków brakuje dość sporo a i budowa niektórych zdań jest koszmarem.
Wulgaryzmy pasują tutaj jak świni siodło. Autorze, albo idziesz w poetycki opis , albo walisz karczemnym językiem, bo miksowanie tego daje efekt walonek do smokingu.
Mieszasz czasy, przeszły z teraźniejszym, co utrudnia czytanie. Miejscami opisy to swoisty raport, zdjął to, zsunął tamto, jakbyś traktował Czytelnika niepoważnie, a ten nie wiedział że zrobienie jednej czynności w naturalny sposób generuje drugą.
Pomysł miałeś dobry, ale wykonanie....
Pozdrawiam.
Agnessa Novvak · 9 marca 2026 · "Wyprawa konna"
Mimo braku reakcji ze strony autora zatwierdzam tekst, ale już bez żadnych zmian za wyjątkiem dołożenia wcięć akapitowych.
Hakdak · 7 marca 2026 · "Delegacja - Praca (V)"
To moja ulubiona seria … szkoda że już nie piszesz autorze
Hakdak · 5 marca 2026 · "Nieposkromione marzenia (V) - Strach ma wielkie oczy"
Pisz spokojnie dalej błędy błędami ale nie jest tak źle
jamer106 · 5 marca 2026 · "Nieposkromione marzenia (V) - Strach ma wielkie oczy"
- wyjaśnić x 2- bardzo kontrowersyjna teza, nie mówił bym tegho na głos przy żonie. Nie wiem co jest upokarzającego w gotowaniu.
- za gotowanie.
- trzymając
-chyba naciągania
-o więzieniu.
- z dużej litery.
- jak się jest.
- albo mieszasz narrację, albo wszędzie brakuje a ( zarumieniła itp).
- jednak mieszasz narrację. Staraj się w jednym akapicie opisywać to jej oczami, jeżeli przechodzisz do jego odczuć, rozpocznij to od nowego akapitu, bo wkrada się nieporządek i źle się czyta.
- to prawdziwych jest zbędne, są ubrania nieprawdziwe,
- go x 2
- cała.
-rozdziel, bo to jakby nowy rozdział, a zlało się w całość.
Ogólnie słabo. O ile fabuła na początku mnie zaciekawiła to rozmowa z lekarzem i jego tłumaczenia - to nudy i jeszcze raz nudy. Te ich dialogi na końcu, tłumaczenia też są sztuczne, bez polotu, takie na siłę wepchane bohaterom w usta i cholernie długie bez didaskaliów, jakbyś przerzucił wersy z poradnika medycznego.
Warsztatowo - tyle razy zwracano Ci uwagę, a Ty swoje. Powtórzenia, kolosalna ilość jej, jego, zdania proste. mieszana narracja, interpunkcja.
Słowem słabo, choć początek był ciekawy, a akcja wartka.
Przysiądź Autorze, popraw błędy, pchnij akcję w ruch.
Wszystkich błędów nie wskazałem.
Pozdrawiam.
Vendala · 2 marca 2026 · "Hołd dla Joanny w lesie"
@Piotr_Konon Dziękuję za komentarz! Cieszę się, że się podobało 🙂
Rozumiem, że może Ci chodzić o Roberta, jej siostrzeńca. Chyba, że masz na myśli kogoś nowego, kto jeszcze się w serii nie pojawił.
Póki co, nie planuję wrzucać kolejnych opowiadań o Joannie. Mogę jedynie zachęcić do przeczytania "Joanny na basenie".
Teraz pracuję nad czymś w nieco innym klimacie, choć doceniam poczytność "kontynuacji" 😉
NIceguy9206 · 2 marca 2026 · "Lockdown (V)"
@C47 ja też mam taką nadzieję, tym bardziej, że pierwotnie miałem plan na naprawdę dużą serię. Na razie jeszcze nie mogę powiedzieć, kiedy pojawi się najbliższa część, ale nie ukrywam, że ostatnio przyszedł mi pewien plan, jak pociągnąć fabułę dalej. Pozdrawiam😉
Xxxx · 1 marca 2026 · "Trzy dziewczyny. Zośka (I)"
Będzie kontynuacja?
Piotr Konon · 1 marca 2026 · "Święta"
Kiedy kolejna część tego opowiadania bo jestem ciekaw w jakich okolicznościach nastąpiła ta powtórka.
Hakdak · 1 marca 2026 · "Nieposkromione marzenia (IV) - Opór nie ma sensu"
Podoba mi się kierunek w jakim idzie ta historia . Może są jakieś błędy techniczne ale mi nie przeszkadzają w odbiorze więc ich nie widzę . Dobrze misie czyta bo ważnie opowiadasz . Więc. Zerkam z ciekawością na ciąg dalszy
Piotr Konon · 28 lutego 2026 · "Hołd dla Joanny w lesie"
Podobało mi się to ale jakoś nie widzę dalszych części. Może napiszesz o Joannie i jej zbliżeniach z niepełnoletnim swoim siostrzeńcem lub bratankiem albo z kimś takim z rodziny męża.
C47 · 28 lutego 2026 · "Lockdown (V)"
Cześć!
Super, że jesteś dalej aktywny, bo już myślałem że Cie nie ma, nie logujesz się itd.
Dużo fajnych serii zostało porzuconych "w trakcie", mam nadzieję że u Ciebie tak nie będzie...
Tytus · 28 lutego 2026 · "Aktorska gra Patrycji (III)"
@simonxx7 dwa tygodnie to już długo. Autorze kiedy będzie ciąg dalszy?
Agnessa Novvak · 27 lutego 2026 · "Wine after date" ·
Zazwyczaj witam serdecznie początkujących autorów i daję im duuuży kredyt zaufania. Zazwyczaj, bo przy tekście powyżej zaczęły mi się przepalać bezpieczniki.
Ale na początek plusy opowiadania: fabularnie nie jest takie złe. Wtórne owszem, tragiczne nie. I koniec.
Minusy natomiast... brak polskich znaków. Nieistniejąca interpunkcja. Powtórzenia powtórzeniami poganiają. Zaimkoza tak zaawansowana, że daje już przerzuty. Zapis dialogów bez ładu i składu. Chaios w narracji. I coś, czego w tej wersji już nie widać, bo została przeze mnie poprawiona, ale sam podział akapitów to była kompletna sieczka, jakby tekst został skopiowany ze źle sformatowanego notatnika albo jakiejś strony, która sztywno dzieli wiersze.
Dlatego powiem otwartym tekstem, @DWCreatorze - na razie nie zatwierdzam drugiego Twojego opowiadania, żebyś mógł do wyedytować (jest taka funkcja w pełnej wersji serwisu w panelu użytkownika w prawym górnym rogu) i poprawić. Jeśli będziesz miał problemy, to po prostu wrzuć już poprawiony tekst raz jeszcze jako nowy. Nie wymagam zaraz nie wiadomo jakiego poziomu, ale żeby chociaż dało się to przeczytać bez bólu oczy oraz egzystencji, bo ja za Ciebie mogę ogarnąć co najwyżej jakieś wcięcia akapitowe i temu podobne techniczne sprawy. I nic poza tym.
Przy czym powyższe opowiadanie także jest do poprawy według wymienionych powyżej punktów, żeby było jasne. I drugi raz przypominać nie będę.
AlexFenriss · 26 lutego 2026 · "Wilczyca (XX)"
@DaemonINC616 Dziękuję, że doczytałeś aż tu. :-)
Co do postaci suba (znaczy przydu...) to jest właśnie taki jaki chciałam W jego przypadku do historia o konfrontacji fantazji z (brutalną) rzeczywistością.
Co do bohaterki - starałam się jednak aby nie była jednowymiarowa - zwłaszcza w restrospekcjach starałam się przedstawić różne targające nią emocje i emocjonalne reakcje w przypadku utraty kontroli (np ucieczka z hotelu). Jako dojrzała osoba jest zimna i opanowana - stąd może wydawać się trochę płaska.
DaemonINC616 · 26 lutego 2026 · "Wilczyca (XX)"
Mam sporo mieszanych odczuć względem tego opowiadania. Najpierw może jednak zacznijmy od pozytywów. Podoba mi się to powolne tempo, pasuje do koncepcji i tematu (o panowaniu nad popędami). Historia i przedstawienie świata też są niczego sobie, pojawiają się nowe osoby, a aura niepewności podczas niektórych rozmów nadaje dziełu magii. Nie odpowiada mi za to trochę przedstawienie niektórych postaci, w tym głównej bohaterki i jej przyd... tzn. "partnera". W kontekście jej, zarówno narrator, jak i inne postaci, podniecają się jej władczością i tym jak owija sobie wokół palca mężczyzn... i w sumie nie dostrzegłem nic poza tym. Jeszcze bardziej płaski wydaje się jej sub, który... oprócz wielbienia swojej pani, nie ma nic do zaoferowania. Niczym się nie wyróżnia, nic szczególnego nie potrafi. Ja wiem, że to nie on jest tutaj głównym bohaterem i nie on powinien błyszczeć, ale na jego tle ten gość, co wielbi whisky, prezentuje się na ciekawą postać. Co do suba, to nawet kwestia oddawania czci wychodzi mu nieudolnie, panuje nad swymi popędami gorzej niż niewytresowany pies, i to pomimo otrzymania kilku naprawdę - zdaje się - bolesnych lekcji.
To na razie tyle. Mam nadzieję, że te wszystkie kwestie wynikają raczej z tego, że jeszcze sporo fabuły przed nami i będzie jeszcze czas to naprostować 😉 Życzę płodności w pisaniu i nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów. Pozdrawiam.
Hakdak · 26 lutego 2026 · "Nieposkromione marzenia (III) - Światełko tuż za zakrętem"
Mam nadzieję że będzie ciąg dalszy … bo coraz bardziej mi się podoba
Agnessa Novvak · 25 lutego 2026 · "Historia C (III)"
@Adwokat - łączenie dialogu z opisem to nie jest błąd jako taki, ale sam spójrz na niektóre twoje konstrukcje, które wyglądają mniej więcej tak:
- Jest mi dobrze oooooochaaaaachsuuuuper - powiedziała Ania. Marek wsadził jej kutasa do dupy. Michał w tym czasie wszedł do pokoju i powiedział - Ale się ruchacie widzę że się dogadujecie jak mnie nie ma - Zenek wziął wtedy auto i zaczął zawracać na parkingu. Noc była młoda. W Żabce rzucili promocję zapłać za 5 parówek weź 2 a dostaniesz 2137 żappsów na konto. - O tak taaaak ruchaj mnie jeszcze - rzuciła Magda...
I tak dalej. Naprawdę niejednokrotnie trzeba czytać takie bloki tekstu więcej niż raz, żeby w ogóle zrozumieć, co się tam dzieje. A celowo nie poruszam jakości samych rozmów, bo jesteś początkującym autorem i jako taki masz nad sobą parasol ochronny. Ale naprawdę czasami najlepiej by było, jakby bohaterowie nic nie mówili.
A co do formatowania, to powtórzę po raz kolejny: nie zastanowiłeś się do tej pory ani razu, dlaczego Twój tekst wyglądał inaczej przed publikacją, a inaczej po niej? I dlaczego te wszystkie zmiany się w nim pojawiły? No to teraz już wiesz.
Agnessa Novvak · 25 lutego 2026 · "Nieposkromione marzenia (II) - Armageddon"
Cieszy mnie, że kolejny cykl doczekał się kontynuacji zgodnie z zapewnieniami autora. Nawet jeśli miejscami to i owo w tejże kontynuacji zgrzyta, a wcale zgrzytać nie musiało 😉
Listę rzeczy do poprawek masz w wiadomości prywatnej, @antechinusie, natomiast co do fabuły... cóż, przypomniały mi się nie tak wcale dawne czasy, w których niejeden "wielki biznes" w ciągu ledwie paru tygodni się przewrócił i sobie ten głupi ryj rozwalił.
Hakdak · 24 lutego 2026 · "Historia C (III)"
Ale poza techniką którą mam w nosie jest fajnie … czekam na D
Adwokat_Diabla · 24 lutego 2026 · "Historia C (III)"
@Agnessa_Novvak dzięki za rozjaśnienie.
Wcięcie akapitów jak najbardziej rozumiem, nie sądziłem tylko, ze to wymóg.
Rozpoczęcie dialogów od dywizów, ok też do zapamiętania.
Co do dialogów. Przeczytałem w życiu dość sporo książek, z ciekawości przewertowałem kilka w trakcie pisania opowiadania. -Dialog - opis - Dialog w jednym akapicie pojawiał się praktycznie we wszystkich pozycjach.
Rozumiem jednak, że można to zrobić czytelniej.
Dziękuję
Klaudozaurus_67 · 24 lutego 2026 · "Pikantne uniesienia w Tunezji"
Klaudia pozdrowisz? Wysłałem galaktykę.
Agnessa Novvak · 24 lutego 2026 · "Historia C (III)" ·
Tak, poprawiłeś błędy językowe, ale tych technicznych już nie. Przyjrzyj się (bo przecież masz pierwotną wersję tekstu), jak wyglądał on wtedy, a jak teraz. Raz: nie zrobiłeś wcięć akapitowych - w edytorze jest taka funkcja, wystarczy zaznaczyć wszystko i kliknąć. Dwa: dialogi zaczynały się od krótkich dywizów, a nie myślników. I trzy: mieszasz rozmowy z opisem tego, co się dzieje w taki sposób:
- Kilka słów rozmowy - dłuuugie opisywanie wydarzeń, przemyśleń bohaterów, coś o wystroju wnętrza, ogólnie ładnych parę linijek narracji - Kilka słów rozmowy.
I to wszystko w jednym bloku. Ja wiem, że pisanie długich dialogów, przeplatanych długimi opisami, to nie jest prosta sprawa i nawet w normalnie wydawanych książkach widzę takie kolubryny, ale serio można zrobić to czytelniej. Tym bardziej że... no cóż - naprawdę czasami byłoby lepiej, jakby bohaterowie się nie odzywali 😛
O ile dobrze pamiętam, zdarzyło się też coś takiego:
Normalny akapit z narracją, coś tam się dzieje, a na końcu bohaterka mówi: - I tutaj jej wypowiedź.
Pomimo że powinna się ona zaczynać od nowego akapitu, a nie być sklejona ze starym.
Tak, wykonałeś sporo pracy, natomiast nie oznacza to, że wszystko jest dobrze. A wystarczyło tylko spojrzeć na dwie wersje i się zastanowić, dlaczego się różnią. Ja i tak robię nadto roboty, jaka do mnie nie do końca należy. A gdybyś debiutował tu kilkanaście miesięcy temu, to zamiast moich poprawek, robionych grzecznościowo na zapleczu portalu, dostałbyś publiczną litanię: to źle, to źle, tamto źle, wszystko źle.
Adwokat_Diabla · 24 lutego 2026 · "Historia C (III)"
@Agness Novvak - nie rozumiem komentarza. Przeciwnie wręcz, zastosowałem się do Twoich uwag. Zacząłem korzystać z ortografa, poprawiłem przecinki, usunąłem powtórzenia.
Zapisy dialogów też weryfikowałem i są poprawne.
Nie bardzo rozumiem kwestii formatowania akapitów, jest podobie do Historii B, do której uwag nie miałaś.
Nie wiem jak ocenić Twój komentarz, ponieważ wskazujesz, że coś jest nie tak, ale nie robisz tego dość precyzyjnie, vide uwaga o przenikaniu się narracji.
Agnessa Novvak · 24 lutego 2026 · "Historia C (III)"
Szanowny @Adwokacie - przy okazji "Historii A" dostałeś ode mnie całą listę rzeczy, jakie należałoby poprawić w kolejnych częściach, m.in. formatowanie akapitów, zapis dialogów czy wzajemne ich przenikanie się z narracją w taki sposób, że nie do końca wiadomo, co kto mówi, a co kto robi. I... nic. Dlatego powiem otwarcie: jeżeli część czwarta pojawi się na Pokątnych w takiej postaci, w jakiej trzy poprzednie, czyli jednej ściany tekstu, w której ciężko jest się w ogóle połapać, co się dzieje, to jej nie zatwierdzę, póki sam nie naprawisz błędów. I ani na przeczekanie, ani na litość mnie nie weźmiesz.
AlexFenriss · 23 lutego 2026 · "Wilczyca (XX)"
Pomidor 🍅
Art44 · 23 lutego 2026 · "Wilczyca (XX)"
@AlexFenriss łatwo mówić.. cierpliwości, jak mi się Paulina śni po nocach 😉 mogę tylko domniemywać, że problem zatem leży po stronie moderacji i władz tej strony, że ociągają się z przepuszczeniem na główną stronę Twojej poczytnej powieści. No cóż, wiem w kogo strzelać, jak mi cierpliwość się skończy 😀 a tak na serio, to trochę nie poważne, gdyż to jakby świadczy, że nie zależy tutaj na nowych autorach, którzy chętni są dzielić się swoją twórczością i mało tego, chętni do tego by dawać więcej i konsekwentnie wrzucają więcej. Aż mi z Gry o Tron scena się przypomina kiedy pomyśle o tym co za ten brak powagi powinno być jak Cersei Lannister, szła nago przez miasto i wszyscy krzyczyli shame.. shame.. shame...
Kuba · 23 lutego 2026 · "Pikantne uniesienia w Tunezji"
@Bożydar ale to dosłownie każdy mógłby się pod nią podszyć, czemu nie jest to dla ludzi oczywiste? ja też mógłbym napisać opowiadanie i wrzucić link do profilu kalisza czy kogokolwiek tak naprawdę z internetu, ale to nie znaczy, że nagle on staje się autorem mojego tekstu
Kłopoty Patrycji (II)
Dom w górach
Kłopoty Patrycji (I)
Butelka
Dojrzała i młodszy
Pierwszy trójkąt
Nieposkromione marzenia (IX) - Mihi servies
Nieposkromione marzenia (VIII) - Miłe złego…
Nieposkromione marzenia (VII) - Jeszcze tego…
Nieposkromione marzenia (VI) - Efekt motyla