Australian Air (I)

Mandie Mandie

20 grudnia 2015

hourglass 9 min

Promienie słoneczne beztrosko wpadały do mojej sypialni przez lukę między roletami. Uchyliłam lekko powieki i spojrzałam na zegarek. Była 5.30. To miał być kolejny nudny dzień w pracy, o ile można założyć, że moje życie jest nudne. Do biura przychodziłam zawsze na 8, ale rano lubiłam trochę pobiegać. Od 6 lat nie mieszkałam już z rodzicami, jednak oni nadal traktowali mnie jak swoją małą córeczkę, tak zwane uroki bycia jedynaczką. Wyjechałam z rodzinnego domu i zamieszkałam w Melbourne, czyli dokładnie 73 km od mojego rodzinnego Geelong. Oba miasta położone są w południowej części Australii, w stanie Wiktoria, jednak obecnie żyję w jego stolicy. Wstałam z łóżka i spojrzałam na swoje odbicie w stojącym obok szafy lustrze. Moim oczom ukazała się atrakcyjna sylwetka młodej dziewczyny. Wciągnęłam na nogi legginsy i ubrałam sportowy top. Założyłam buty, a z szafki zgarnęłam iPoda i klucze. Włożyłam do uszu słuchawki i ruszyłam przed siebie. Biegłam wzdłuż swojej ulicy kierując się w stronę parku. Od dwóch dni w domu byłam sama. Eric wyjechał na jakąś delegację do Tokyo, a ja jak zwykle musiałam zostać. Nie było mi się ciężko domyślić dlaczego. W takie podróże zawsze jeździła jego urocza blond sekretarka, a ja byłam na tyle głupia, że nadal go kochałam. Jednak nie chciałam go zostawiać. Nie mogłam narzekać na nasze życie erotyczne, a tak naprawdę nic innego nas nie łączyło. Nie był moim mężem czy narzeczonym, po prostu chłopakiem, chociaż ostatnimi czasy lepiej pasowało do nas określenie friends with benefits. Zrobiłam trzy okrążenia i wróciłam do domu, żeby wziąć prysznic. Wciągnęłam na nogi pończochy i czarną spódnicę. Na górę biały, koronkowy stanik i koszulę w tym samym kolorze. Zamówiłam taksówkę i wskoczyłam w czarne szpilki. Torebka oraz żakiet i byłam gotowa.

Wysiadając z auta stanęłam przed budynkiem swojej firmy. Zajmowałam się w niej Public Relations. Niby ciekawe zajęcie, ale bardzo odpowiedzialne. To ode mnie zależało, jak widzą firmę wszyscy wokół. Nie pracowało mi się jednak źle. Lubię to, co robię.
- Pięknie wyglądasz - Dan pocałował mnie w policzek, kiedy wchodziłam do budynku.
Skinęłam w jego stronę głową i uśmiechnęłam się. Pracowaliśmy w jednym dziale. Dan jest wspaniałym facetem. Miał żonę, dwójkę dzieci, psa i idealne życie. Czasami mu tego zazdrościłam. Mieliśmy dzisiaj zebranie, więc udaliśmy się od razu w stronę sali konferencyjnej. Takie spotkania zawsze wyglądały identycznie. Grupa 15 osób siedząca przy jednym, ogromnym, dębowym stole i jedna górująca nad nimi postać. Robert był właścicielem firmy, w której pracowałam. Kiedy prowadził zebrania nigdy nie byłam skupiona na tym, o czym mówił. Jego głos hipnotyzował mnie w stu procentach. Sama jego barwa, tonacja. Siedziałam na jednym ze skórzanych krzeseł i wodziłam za nim wzrokiem. Jego muskularne ciało odznaczało się pod materiałem drogiej koszuli za każdym razem kiedy podnosił rękę i tkanina opinała się na jego mięśniach. Wiele razy fantazjowałam o tym, aby w końcu zobaczyć go nago. Aktualnie moja ciekawość w tym temacie została zaspokojona przez co tym bardziej nie mogłam się skupić, wiedząc, co skrywa pod tymi wszystkimi ubraniami.
- To wszystko, dziękuję.
Wszyscy wstali i ruszyli w stronę wyjścia, ja również, chociaż nie bardzo wiedziałam jaki temat został właśnie poruszony. Poczułam jednak na swoim lewym nadgarstku czyjąś dłoń. Doskonale wiedziałam do kogo ona należy.
- Mia, mogłabyś zostać na chwilkę?
- Oczywiście.
Posłałam Danowi zbolałe spojrzenie kiedy Robert zamykał za nim drzwi, przekręcając zamek. Ciągle stałam do niego tyłem, kiedy przypierał mnie do drewnianej deski. Doskonale czułam jego członek na swoich pośladkach, widocznie nie tylko ja myślami byłam gdzieś indziej w czasie tego spotkania. Uśmiechnęłam się pod nosem, a na karku poczułam jego ciepły oddech.
- Tęskniłem za tobą.
- Mówisz to po każdym weekendzie - odpowiedziałam z ustami na drzwiach.
Wodził dłońmi wzdłuż moich ud, jakby nie bardzo wiedział do czego może się posunąć, a wiedział doskonale. W końcu bardzo powoli zaczął podciągać moją spódniczkę. Kiedy w końcu dotknął materiału moich majtek, byłam już mokra i rozgrzana. Zawsze przeklinałam swoją wybujałą wyobraźnię, która tak idealnie potrafiła podkręcić moją własną temperaturę. Zaczął jeździć palcem po materiale doprowadzając mnie do szaleństwa. Sama wbijałam już paznokcie w jedyną barierę, jaka oddzielała nas od reszty firmy. Odsunął lekko tkaninę powtarzając swoje ruchy, aż włożył we mnie palec, drugim pobudzając moją łechtaczkę. Przygryzałam dolną wargę byle nie zacząć krzyczeć. Bardzo chciałam mieć już go w sobie. Złapałam jego dłoń i wyjęłam jego palce ze swojego wnętrza, odwracając się przodem. Podsunęłam jego rękę na wysokość swoich oczu, oblizując swoje własne soki z jego skóry. Splotłam z nim palce i pociągnęłam w stronę stołu. Kiedy oparł się o niego pośladkami pocałowałam go, głęboko i namiętnie. Dokładnie tak samo, jaki był nasz romans. Moje ręce zaczęły już rozpinać pasek jego spodni. Kiedy zsunęłam ich materiał poczułam na nodze jego twardego i gotowego penisa. Spojrzałam w jego brązowe oczy i uśmiechnęłam się przebiegle. Klęknęłam przed nim i delikatnie, jakby robiąc to po raz pierwszy, zaczęłam wodzić językiem po czubku jego członka. Usłyszałam jak wciągnął powietrze. Lubił to. Lubił, jak klęczałam przed nim i doprowadzałam go do obłędu swoim zwinnym językiem. Z początku opierał dłonie o stół, teraz jednak położył je na mojej głowie. Był to dla mnie znak. Otworzyłam usta szerzej i wzięłam jego penisa do buzi miarowo wkładając i wyciągając go. Wbiłam palce w jego pośladki, przyciągając jego ciało bliżej do siebie. Zaczął poruszać biodrami, wbijając mi członka coraz głębiej. Miał przy tym zamknięte oczy. Powstrzymałam go aby znowu pieścić go swoim własnym rytmem. Doskonale wiedziałam jak to go nakręca. Czułam, że nadchodzi już ten moment, dlatego ruszałam głową jeszcze szybciej. Nacisk jego dłoni na mojej potylicy był coraz mocniejszy, tak samo jak jego pchnięcia. W momencie kiedy odgiął głowę do tyłu, ciepłe nasienie wlało się prosto do mojego gardła. Przełknęłam spermę wstając z podłogi i lekko otarłam usta wierzchem dłoni. Posadził mnie na stole rozszerzając moje nogi. Spódniczka już dawno zrulowała się na moim pasie. Odsunął materiał majtek, przejeżdżając językiem po moich obrzmiałych już wargach sromowych. Podparłam się na łokciach, wyginając lekko w łuk. Moja głowa poleciała do tyłu i zamknęłam oczy. Wodził językiem po mojej łechtaczce, jednocześnie wkładając w moje wnętrze dwa palce. Zawsze wiedział w jaki sposób je wygiąć, aby stymulować mój punkt G. Zwiększając tempo swoich zabiegów doprowadzał mnie na wyżyny, żeby tuż przed końcem się zatrzymać. Zawsze w takich momentach wzdychałam ciężko i czułam jak się uśmiecha, aby jeszcze mocniej zastymulować mój guziczek i pozwolić mi odpłynąć. Kiedy przez moje ciało przechodziły jeszcze fale orgazmu, Robert wstał i przyciągnął mnie na brzeg stołu. Uniosłam biodra do góry, aby bez problemu ściągnął ze mnie dolną część bielizny. Jednym mocnym pchnięciem znalazł się w moim wnętrzu. Robił to mocno i gwałtownie, chcąc wejść jak najgłębiej. Przy każdym ruchu patrzył mi prosto w oczy. Na chwilę trochę zwolnił, aby się pochylić i mnie pocałować. Ręce, które opierał po obu stronach mojego ciała przeniósł na koszulę i rozpiął górne guziki. Jego oczom ukazał się mój biały stanik, z którego wyłowił prawą pierś. Sutki sterczały mi już do góry i były wrażliwe na każdy dotyk, więc kiedy zaczął je ssać i podgryzać jęknęłam z rozkoszy. Tym razem nie zwolnił. Czułam jak fala gorąca zaczyna oblewać całe moje ciało. W jednym momencie moje ciało ponownie wygięło się w łuk i krzyknęłam, upajając się kolejnym orgazmem. On również doszedł po raz kolejny, pobudzony naciskiem pochwy na swoim członku. Opadłam plecami na stół, kiedy w końcu ze mnie wyszedł. Patrzyłam uważnie jak zakłada z powrotem spodnie, chowa w nich koszulę i zapina rozporek. Sama zwinnie stanęłam na nogach i poprawiłam swoją spódniczkę.
- Zerżnąłbym cię raz jeszcze, jakbyśmy mieli więcej czasu - przerwał ciszę w momencie, jak zapinałam guziki koszuli.
- Wiesz, że zawsze znajdę go dla ciebie.
Nasze spojrzenia się spotkały i uśmiechnęłam się do niego. Przyciągnął mnie do siebie, łapiąc za pośladek.
- Nie rób tego, wiesz jak na mnie działasz.
- Wiem, dlatego lubię to wykorzystywać.
Przygryzłam jego dolną wargę i ruszyłam w stronę wyjścia. Dłonią lekko poprawiłam włosy i przekręciłam klucz. Nacisnęłam klamkę i odwróciłam się w stronę Roberta.
- Do zobaczenia prezesie - i wyszłam, puszczając do niego oczko.
Dodaj do ulubionych
18,582
Podziel się ze znajomymi
7.61/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 7.61/10 (38 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Z tej serii

Komentarze (5)

paty_128

paty_128 · 20 grudnia 2015+0

Dobre, ale miejscami za dużo zaimków

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
insk

insk · 20 grudnia 2015+0

U Ciebie miejscami dużo gorzej, Paty.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Indragor

Indragor · 20 grudnia 2015+0

Przepraszam, że się wtrącam, psując obraz samych „10” w ocenie, jak na razie, ale to zdanie (może się mylę) sprawia wrażenie „potworka”:
„Aktualnie moja ciekawość w tym temacie została zaspokojona przez co tym bardziej nie mogłam się skupić, wiedząc, co skrywa pod tymi wszystkimi ubraniami”.
Wolałbym tak:
„Aktualnie moja ciekawość w tej kwestii została zaspokojona, przez co tym bardziej nie mogłam się skupić wiedząc co skrywa pod tymi wszystkimi ubraniami”.

No i „ubrałam sportowy top”. Ubiera się raczej choinkę niż top. „Ubrałam się w sportowy top”, a to już co innego.

A poza tym nie lubię seriali, bo się zaczynają i nader często nie kończą wink

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MarySue

MarySue · 21 grudnia 2015+0

A mnie się nie podoba. Bohaterka sprawia wrażenie pustej lali która myśli tylko o ciupcianiu. Akcja dzieje się w Australii, ale równie dobrze mogłaby w Ciechocinku czy w Bois w stanie Idaho w USA, bo nie ma w tle nic charakterystycznego. Piszesz płynnie, ale o niczym. Może następna część będzie lepsza.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Mandie

Mandie · Autor · 21 grudnia 2015+0

Spoko loko wink Ten rozdział powstał w 2013 roku, obecnie jest części 12 i ciągle się pisze, więc będzie co wrzucać wink

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

opowiadania erotyczne

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.