Seksualność dziewicy

10 czerwca 2022

13 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Opowiadanie jest kontynuacją wyznania 82: https://www.pokatne.pl/wyznanie/wyznanie-82

W wieku osiemnastu lat ksiądz powiedział mi, że nie rozwijam się prawidłowo.

Spowiadałam się ze snucia erotycznych fantazji. Oczywiście nie powiedziałam księdzu, że wywołał je film „Czarny Łabędź”. Sceny masturbacji dziewicy Niny, a później scena jej homoseksualnego stosunku.

Kilka miesięcy wcześniej innemu księdzu przyznałam się do grzechu nieczystości.

 

Przed tamtą spowiedzią doprowadzałam się do orgazmu codziennie, każdego dnia po powrocie ze szkoły.

Myłam ręce, jadłam kanapki zostawione przez mamę, wyjmowałam zeszyty, włączałam telewizor i ustawiałam go na kanał z bajkami, ściągałam spodnie i szłam do łóżka.

Najczęściej nie myślałam o niczym szczególnym. Chciałam polepszyć sobie humor i odpocząć od hałasu rozbrykanych dzieci. Chciałam odstresować się po trudnej lekcji matematyki.

Czasem robiłam to z nudów, ale najczęściej w nocy, bo to pomagało mi zasnąć.

Kobiety, które się nie masturbują (sondaże twierdzą, że są w zatrważającej mniejszości), mogą wyobrażać sobie niewyżytą małolatę, proszącą się o gwałt. Mężczyźni (chłopcy?), słysząc o takiej kobiecie (dziewczynie?), pewnie poczują się w obowiązku, aby pomóc jej uwolnić się od katuszy.

Masturbowałam się z przyzwyczajenia. Masturbacja była nieodłącznym elementem mojego życia, takim jak jedzenie czy picie. Pięknym i cudownym doświadczeniem. Moim pierwszym i (jak okazuje się) jedynym doświadczeniem seksualnym.

Kochałam się sama ze sobą w szczególny sposób. Na łóżku, leżąc na brzuchu, wtulałam się w poduszkę i delikatnie kręciłam biodrami w górę i w dół.

Czytałam artykuł o dzieciach, które na pewnym etapie życia zaczynają poznawać swoje ciało. Robią to nieświadomie, z ciekawości. Później się z tego wyrasta. Ja chyba nigdy nie wyrosłam. W moim przypadku ten szczególny rytuał, ta potrzeba ocierania się, nie miała początku.

Będąc nastolatką wyobrażałam sobie seks jako leżenie w łóżku, oczywiście nago i całowanie się. Takie też były moje fantazje. Takie rzeczy widziałem na filmach. Całujące się, rozbierające się pary, otulone kołdrą, dyszące, jęczące, wijące się. Tak wyobrażałam sobie  seks.

Nie pamiętam swojej reakcji na wieść, że stosunek polega na wprowadzeniu penisa do pochwy. Raczej nie byłam zakłopotana. Możliwe, że już wtedy podejrzewałam, że seks jest czymś więcej niż tylko leżeniem nago i namiętnym osypywaniem się pocałunkami.

W tamtym okresie dokopałam się do szafy, w której rodzice trzymali archiwalne numery czasopism dla pań domu. Odkryłam w nim dział o życiu erotycznym. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych wydawcom nie brakowało odwagi, by na łamach gazet umieszczać zdjęcia nagich ciał splecionych w miłosnym uścisku. Zapamiętałam jedno zdjęcie. Nagi mężczyzna leżał na plecach, tyłem do czytelnika. Kobieta siedziała mu okrakiem na biodrach. Jej plecy łamały się w łuk. Piersi pięknie sterczały. Włosy opadały w tył. Zadzierała głowę i rozchylała pięknie pomalowane czerwone usta.

Dziś wiem, że para na zdjęciu demonstrowała seks w pozycji na jeźdźca. Może dlatego dobrze zapamiętałam to zdjęcie?

Mówi się, że najpopularniejsza pozycją jest ta klasyczna. Kobieta leży, mężczyzna nadaje rytm. Co za nuda! Jeśli kiedykolwiek stracę dziewictwo, to tylko na jeźdźca. Myślę, że będę czuła się bezpiecznie, delektując się tak, jak za dawnych lat, gdy przychodziłam do domu i relaksowałam się w ciszy.

Nie umiem jęczeć, tak à propos ciszy. Orgazmy nauczyłam się przeżywać w milczeniu. Tylko szelest miękkiej pościeli i skrzypienie łóżka naprowadzały moją rodzinę na ślad, że za drzwiami działo się coś niepokojącego. Wiele razy zostałam przyłapana. Czasem wystarczyło im spojrzenie na przekrzywiony kucyk, mokre czoło i rumieniec na policzkach. Nikt nie potrafił ze mną o tym porozmawiać. Potrafili tylko zadawać pytania. Znów się ruszałaś? Czemu jesteś spocona? Co ty robisz w nocy?

Nauczyłam się więc kochać po cichu. W nocy robiłam to delikatnie. W końcu dzieliłam pokój z siostrą. Dzieliłam z nią łóżko. Za dnia, kiedy wiedziałam, że rodzeństwo wróci do domu później, wynagradzałam sobie wszystko. Rozładowywałam napięcie, nawet jeśli nie miałam większej ochoty. Przyjęłam logikę, by korzystać na zapas.

Gdybym używała palców, mogłabym kochać się niezależnie do pory dnia. Nie wiedziałam, że palcami osiągnę zamierzony efekt. Nie miałam jeszcze wiedzy o anatomii. Wtedy centrum rozkoszy tkwiło na dnie mojego łona. Pochwa ani ujście do pochwy nigdy nie miały znaczenia.

Nie wiem, jakim cudem, ale jeśli nikt mi nie przerwał, zawsze szczytowałam. Czy tym masturbacja różni się od seksu? Masturbująca się kobieta wie, jakie napięcie wygenerować i jaki nadać sobie rytm. Pamiętam gwałtowne, szybkie akty. Pamiętam też leniwe, powolne, przedłużające się w nieskończoność, pełne delikatności, skupienia, niezwykłej samoświadomości. Pamiętam, jak lubiłam zatrzymywać się na krok przed szczytem, czekałam z rozdzierającym bólem przeszywającym łono i tęsknotą, a potem zaczynałam od nowa. Drażniłam się sama ze sobą. Nauczyłam się odraczać rozkosz.

Mając zaledwie osiemnaście lat, znałam potrzeby swojego ciała. Wiedziałam, czego pragnie i jak mu to podarować, a dzięki stosom gazet znałam większość pozycji, ich zalety i wady, miałam wyobrażenie prawdziwego stosunku. Wyrobiłam sobie konkretne oczekiwania. Chciałam tylko ocierać się o kochanka.

Kochałam się w ubraniu. Tylko raz zdecydowałam się rozebrać.

Kochałam moje ciało, gdy miało osiemnaście lat, kocham je i dziś: szerokie biodra, mocne uda, szczupłe ramiona, płaski brzuch, delikatne piersi mieszczące się w dłoni, łabędzia szyja, jędrne i wypukłe pośladki.

Zaciągnęłam zasłony w całym domu i stanęłam taka przed lustrem. Jako osiemnastolatka pierwszy raz zobaczyłam swą nagość. Kiedy minął wstyd pierwszego spojrzenia, zbliżyłam się do lustra i uśmiechnęłam się, zachwycona tą twarzą i ciałem. Patrzyłam na nie oczami mężczyzny i wiedziałam, że gdyby lustro było mężczyzną, nie gapiłabym się teraz na nie, stojąc jak słup soli.

Zakołysałam biodrami. Podniecona sytuacją poszłam do łóżka. Pościel wydawała mi się szorstka. Spuściłam wzrok, obserwując piersi, okrąglutkie, napełniające się i miękkie. Uwolnione ze stanika skakały jak szalone. W głowie wyświetliło mi się zdjęcie kobiety ujeżdżającą mężczyznę. Zatrzymałam się, usiadłam na rozszerzonych nogi, zacisnęłam powieki, włożyłam palec i…

…nic. Poczułam się niepełna i zdradzona. Nie wchodziłam głęboko. Był we mnie jakiś opór. Wyjęłam palec w poszukiwaniu krwi. Nie był nawet ubrudzony śluzem, więc zrozumiałam, że nic się nie stało. Wróciłam na poduszkę.

Dwa lata wcześniej dowiedziałam się, że całe swoje życie oddawałam się masturbacji, która jest grzechem. Takie przybierał nazwy. Masturbacja. Onanizm. Samogwałt.

Dowiedziałam się, że gwałciłam własne łono. Dziewice noszą białe sukienki za kolana, wianki ze świeżych kwiatów na głowie, a kiedy biorą ślub, pozwalają grzecznie zaprowadzić się do łóżka z baldachimem. Mąż gasi światło, kładzie je na plecach, uśmiecha się i ociera im łzy, jeśli zajdzie potrzeba.

Więc przepłakałam całą noc. Łamałam ręce nad moim łonem stęsknionym nocnych pieszczot. Odzyskałam godność dziewicy, ponieważ odzyskałam, co od początku miałam oddać dopiero po ślubie, w obecności kwiatów, łez i krwi. Moje łono już więcej nie należało do mnie. Skoro znów byłam dziewicą, nie wypadało mi pożądać.

Dziewica powinna być zawstydzona, a już na pewno nie może niczego wiedzieć o tych sprawach. Musi pozwolić odkrywać mężowi to, co on lubi oraz to, co wydaje mu się, że ona polubi.

 

Dziś już nie czekam na męża, ale dziewictwo zachowałam.

Wiem też, że jeśli kiedykolwiek oddam ciało mężowi, w grę wchodzi wyłącznie wzajemna masturbacja. Często marzę o stosunku, w którym drżącym głosem nawiguję palcami męża, który mnie masturbuje. Robi to palcami, udem, członkiem i ustami, ale nie wchodzi we mnie. Cy dałby radę przebić błonę językiem?

Gdybym zdecydowała się na pełny stosunek, zabroniłabym mężowi użyć prezerwatywy. Obrzydza mnie myśl o lateksie ocierającym się o ścianki pochwy. No i kieruje mną jeszcze jeden powód. Jak to jest poczuć wytrysk? W języku erotyki kobiety bywają zalewane nasieniem, ale czy książki oddają rzeczywistość? Literatura kobieca kłamie. Kobiety jęczą, krzyczą i wyginają się w łuk. Ja nigdy nie jęczałam, nie krzyczałam, nie wyginałam się w łuk.

Nie pamiętam uczucia orgazmu. Czas rozmył je w niejasne uczucie ucisku między nogami. Nie wiem nic o bliskości, ale wiem, że jeden ruch generuje napięcie dla drugiego ruchu, coraz mocniejszego i głębszego. Przy każdym ruchu wspinasz się coraz wyżej. Niecierpliwisz się, bo spieszno ci na szczyt, a tu dopiero połowa drogi za tobą. Brniesz coraz szybciej, zużywając więcej energii. Ciężko oddychasz, ale motywujesz się do wzmożonego wysiłku, bo wiesz, że nagroda jest tuż-tuż. Gryziesz zębami poduszkę. Nikt nie może cię usłyszeć. Świat zatrzymuje się. Liczy się tylko gorący, pulsujący, rozszalały punkcik na dnie.

Nie pamiętam, co dalej. Domyślam się, że cudowna ulga, która trwa krócej niż cały akt wspinania się. Czy mężczyzna da mi orgazm lepszy od tego, który sama umiałam sobie sprawić?

Zanim dowiedziałam się, że masturbacja jest grzechem, czerpałam z niej czystą radość. Była aktem ani dobrym, ani złym, lecz czysto fizjologicznym.

Zatem w wieku osiemnastu lat odzyskałam dziewictwo. Do dwudziestego piątego roku życia żyłam w czystości, jeśli nie liczyć erotycznych myśli. Skończyłam z orgazmami i rzuciłam się w wir studiów, a wreszcie pracy. Łono ostygło.

Czy w jakiś sposób sprzeciwiałam się naturze? Kobiety w tym wieku mają największy apetyt na seks. Tłumaczyłam to sobie tak: przedwcześnie zużyłam pakiet przeznaczonych mi orgazmów. Przeżywałam rozkosze niedostępne dla wielu kobiet posiadających partnera. Mówi się, że często dopiero w trakcie zaawansowanej ciąży kobiety przeżywają pierwsze orgazmy.

Tak więc co moje, to moje.

Po dwudziestym piątym roku życia zaczęły się te sny.

Pewnej nocy śniło mi się, że się masturbuję. W tym śnie płakałam, nie rozumiejąc, czemu złamałam ślub czystości. Zarazem czułam niesamowitą ulgę, bo dawno zapomniana przyjemność napełniła moje ciało. Na granicy jawy i snu czułam mokrość pochwy rozszerzającej się z podniecenia.

Leżałam na brzuchu całkowicie wybudzona i skulona ze strachu. Po moim ciele rozchodziło się silne pożądanie, zmieszane z poczuciem winy. Na szczęście rano cała sprawa wyleciała mi z głowy.

Sny nie odpuściły. Co kilka miesięcy wybudzał mnie potężny orgazm. Częściej budziłam się nad ranem, krzycząc, że przecież jestem dziewicą. Budziłam się z łonem spuchniętym od pożądania i z mokrymi majtkami.

Orgazm nocny, oto co wygooglałam. Efekt nagromadzenia napięć, częsta przypadłość młodych, niespełnionych kobiet. W całym tym zdarzeniu znajdowałam pociechę, że wciąż zaliczałam się do młodych kobiet. Dalej pisano, że jest to dar natury.

Nie życzyłam sobie tego daru. Upokarzało mnie, że organizm śmieje się ze ślubów czystości. Nocne orgazmy nasilały się, zwłaszcza w okresach, w których tłumiłam fantazje erotyczne. Niestety gdybym wróciła do masturbacji, wstydziłabym jej się bardziej niż nocnych wypadków.

Nauczyłam się zasypiać, starając się myśleć o całowaniu, o przytulaniu, o rozbieraniu. W ten sposób moje ciało znajdowało ujście i się wyładowywało. Senne upiory odchodzą.

6,100
8.83/10
Dodaj do ulubionych
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.83/10 (17 głosy oddane)

Komentarze (5)

MrHyde · 10 czerwca 2022

+1
0

Literatura kobieca kłamie


Nie tylko kobieca.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Indragor · 11 czerwca 2022

+1
0

Świetne opowiadanie (łącznie z podlinkowaną pierwszą częścią). Doskonale oddane odczucia i emocje bohaterki. Z tytułu nie wynika, ale otwarte zakończenie sugeruje, że to nie koniec historii. Czy mam rację?

Opowiadanie moim zdaniem może wypłynąć na stronę główną. Na pewno utrzyma się na wzburzonej powierzchni 😉
Popraw tylko literówki:

sobe – sobie
dyszczące – dyszące
kalsyczna – klasyczna
mastrubracja – masturbacja
Drażniłam się [same] ze sobą – sama
większośc – większość

Poza tym bym napisał:
Pod koniec lat 90. – Pod koniec lat dziewięćdziesiątych
W ten sposób moje ciało znajduje ujście i wyładowuje się. – W ten sposób moje ciało znajdowało ujście i się wyładowywało.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

DziewiczaFantazja · Autor · 11 czerwca 2022

+2
0

Indragor, dziękuję. Zaraz poprawię wszystkie literówki.
To nie koniec historii 🙂

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Alan · 20 czerwca 2022

+1
-1

Bardzo mi się podobało i czekam na ciąg dalszy.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Krystyna · 25 czerwca 2022

+1
0

Nagi mężczyzna leżał na plecach, tyłem do czytelnika.


Nie widzę tego

na rozszerzonych nogi


literówka

Cy dałby


literówka

Nie pamiętam uczucia orgazmu.


Czy mężczyzna da mi orgazm lepszy od tego, który sama umiałam sobie sprawić?


dla mnie tu brak spójności ale może tylko ja jej nie widzę

Mówi się, że często dopiero w trakcie zaawansowanej ciąży kobiety przeżywają pierwsze orgazmy.


KTO tak mówi? Chyba w osławionym,,Girl" czy podobnym pisemku. Pierwsze słyszę

Pierwszy raz przeczytałam jako czytelnik - ładne opisy, dobre słownictwo, z których nic nie wynikło. Drugim razem przeczytałam jako kobieta. Tu było gorzej; nie zrozumiałam sensu, a chciałam.

Zastanowiło mnie jedno. Dlaczego to mężczyźni tak entuzjastycznie przyjęli ten tekst (cóż, kobiety się nie wypowiedziały)? Może opowiadanie skierowane jest głównie do płci ,,brzydszej". Może tu tkwi odpowiedź.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Opowiadania o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.